Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Treningi i ćwiczenia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Wto Maj 13, 2008 7:23 pm

Trening do ataku: Dead End Climax

Pewnego słonecznego, ale wietrznego dnia Remus wykończony po długim i ciężkim treningu wrócił do domu.
W środku było ciemno, dlatego chłopak pomyślał, że mistrza nie ma w domu. Młodzieniec szedł cichutko po schodach, lecz zatrzymał się gwałtownie. Z pokoju położonego obok wydobywał się dziwny dźwięk, nasycony zimnem i chłodem. Był to pokój mistrza - miejsce do którego Remus nie miał prawa wchodzić. Długo się wahał nad decyzją:
"Przecież mistrza nie ma w domu" - podpowiadał głosik w uchu Remusa.
"Nie mogę złamać żadnej zasady, bo zostanę wydalony" - mówił drugi głos
"Mistrz o tym się nie dowie, tylko rzucisz okiem i wyjdziesz" - podpowiadał ten pierwszy głos.
W końcu ciekawość zwyciężyła. Chłopka dygocąc z podniecenia położył rękę na klamce. Rozejrzał się niespokojnie. Pomyślał: "Uspokój się weź głęboki oddech" i Remus był już w środku.
Wiele razy wyobrażał sobie to miejsce, ale nigdy do końca nie wiedział jak ono wygląda. Mistrz nigdy nie chwalił się wnętrzem swojego pomieszczenia.
Był to ciemny pokój, średnich rozmiarów. Lecz co zdziwiło chłopaka - całkiem zwykły. Stało tutaj drewniano łóżko, piękna, wyglądająca na starą szafa. Mieścił się tu również regał obładowany książkami. Na środku znajdował się okrągły stół.
Gdy Remus znalazł się w środku muzyka ucichła. Na stole obok świecy leżał mały rulonik, przewiązany fioletową wstążką. Młodzieniec sięgnął drżącą ręką i odwiązał zwitek. Kartka zapełniona była dziwnymi znakami, których chłopak nie mógł odszyfrować. Lecz na końcu rozpoznał tak dobrze znane mu pismo mistrza. Napis głosił:
Dead end Climax


Remus upuścił pergamin, odwrócił się raptownie głowę w stronę regału, który się rozsunął. Stanął tam mistrz niosący wielki stos książek. Mógłby spodziewać się wszystkiego, ale nie tego. Książki powypadały mu z rąk , ale nawet się nie schylił, żeby je podnieść.
- Co ty tutaj robisz? - zagrzmiał mistrz.
- Ja nic - odpowiedział Remus - Tylko wszedłem tutaj, ponieważ usłyszałem hałas.
- To ciebie nie usprawiedliwia, chłopcze - rzekł chłodno mistrz, ukrywając zaskoczenie. Remus opuścił głowę.
- Jak doskonale wiesz podważyłeś wszelkie zasady. To niewybaczalne - oznajmił dramatycznym tonem. - Ale głowa do góry, nie wyrzucę cię, zbytnio się do ciebie przywiązałem - rzekł beznamiętnie. Remus podniósł głowę, a na twarzy zakwitły rumieńce.
- Widzę, że odkryłeś już niespodziankę, którą tak długo dla ciebie przygotowywałem - westchnął mistrz.
- Niespodziankę - wyjąkał zaskoczony chłopak.
- Tak, Otóż pracowałem nad prezentem dal ciebie.
- Co to takiego? - wypalił Remus, a mistrz obdarzył go jadowitym spojrzeniem, zbierając książki z podłogi.
- Ciekawość jest rzeczą naturalną - powiedział po dłuższej chwili nauczyciel.
- W takim razie ja już pójdę - powiedział szybko Remus idąc w kierunku drzwi.
- Nie ma mowy - zaprzeczył stanowczo mistrz - Przeczytaj to.
Remus kolejny raz przeczytał słowa w rogu kartki. Wtem słowa odbiły się po całym ciele chłopaka.
" Był pod wodą, widział pewną osobę o jasnych, bujnych włosach w fioletowej pelerynie. Z jej ust napłynął szept: Dead end Climax....
Remus poczuł, iż zostaje wyrzucony gwałtownie wysoko ponad wodę."
Nagle się obudził.
- Nic ci nie jest? - zapytał nauczyciel
- Chyba jestem cały - odpowiedział chłopak
- Więc wstań i wyjmij swój flet, młodzieńcze. Wykonaj tan atak. Pamiętaj musisz użyć kosmosu - poradził mistrz.
Remus wyszeptał formułkę i zaczął grać. Nim się obejrzał rozległ się niesamowity wrzask. Przestał grać i spostrzegł, że mistrz został powalony na regał z książkami i został zasypany kaskadą ciężkich tomów.
Co ja takiego uczyniłem? - zastanawiał się Remus, czuwając przy łóżku nieprzytomnego mistrza.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Wto Maj 13, 2008 8:13 pm

2 poziomy i pierwszy trening do ataku zaliczony.

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sro Maj 21, 2008 3:00 pm

Drugi trening do ataku Dead End Climax

Remus szedł ścieżką poprzez ciemny, gęsty las. Był ranek. Słońce przedzierało się przez zarośla. Można było tu usłyszeć śpiewy ptaków, lub usłyszeć szum rwącego potoku. Chłopak usiadł na wielkim kamieniu. Pogrążył się w rozmyślaniu, co zdarzało mu się niezwykle często. A na pewno częściej niż jednemu przeciętnemu człowiekowi. Myślał czy jeszcze długo przed nim treningów, by zdobyć łuski Syreny. Na rozmyślaniach spędził dwa kwadranse. Na ziemię ściągnęły go jakieś szmery i dźwięk łamanych gałęzi. Coś zaszeleściło. Remus błyskawicznie rozejrzał się, marszcząc czoło. Jasne, bujne włosy zalśniły w słońcu. Podszedł do krzaka, w którym niewątpliwie coś się ruszało. Prawie bezszelestnie z krzaka wydobyła się ręka. Ręka była biała, ale była mocno pokrwawiona.
Nim oniemiały Remus zareagował nieprzyjacielska dłoń zacisnęła się wokół jego nadgarstka. Młodzieniec szarpiąc się, usłyszał donośny huk. Odwrócił raptownie głowę i zobaczył postać szybującą w powietrzu i krzyczącą coś niezrozumiałego. Istota powaliła Remusa na ziemię. Gdy Remus złapał trochę oddechu zauważył wroga ukrytego za jednym z drzew. Właśnie wystrzelił strzałę prosto w twarz chłopca. Remus nie wiedząc gdzie podział się szybujący nieprzyjaciel. Przekulował się, natomiast strzała wycelowana idealnie w głowę wbiła się w szatę na ramieniu. Szybko się teleportował, by uniknąć lawiny strzał, które zostały w niego wymierzone.
Niestety okazał się to nieudany pomysł. Nie koncentrując się dostatecznie dobrze, Remus wylądował na środku polany, otoczony wrogimi postaciami. A więc to koniec. Dał się złapać w pułapkę. Istoty zbliżały się powoli. Remus wyprostował się, a flet sam znalazł się w jego ręce. Nagle zahuczało mu w głowie od słów. Gdy ocknął się wypowiedział, niezwykle ochrypłym głosem: "Dead end Climax". Wszystko wokół niego zawirowało.Wrogowie stojący bliżej padli, natomiast ci, którzy przeżyli zaczęli uciekać w popłochu. Remus poczuł ostry ból głowy. Opadł bezwiednie na kolana i powalił się na trawę z szeroko otwartymi ustami.

OOC: Wybaczcie, że taki krótki. Nie mam zbyt wiele czasu
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sro Maj 21, 2008 3:08 pm

No fakt, trochę krótkie, ale ważne że ładnie i poprawnie.

2 poziomy i możesz dopisać sobie atak.

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sro Maj 28, 2008 4:46 pm

Remus tryskał dumą, gdyż nauczył się drugiego bardzo przydatnego ataku. Od tamtej pory również mistrz odnosił się do chłopaka o wiele milej. Młodzieniec musiał wykonać teraz zadanie dla mistrza, a na pewno nie będzie ono proste.
Następnego dnia wstał o świcie i po pośpiesznie zjedzonym śniadaniu poszedł w dal. Jego zadanie polegało na znalezieniu bardzo rzadkiej rośliny, która jak ostrzegał mistrz może być pilnie strzeżona przez nieprzyjaciół. Z plecakiem na plecach szedł polną drogą. Jego fioletowa peleryna ocierała się o trawę. Włosy zaś lśniły we wschodzącym słońcu. Droga prowadziła do mrocznego lasu, pełnego nieznanych zwierząt. Gdy chłopak zagłębił się w puszczy odczuł dziwny niepokój. Nie docierały tutaj promienie słoneczne. Młodzieniec miał przeczucie, że wciąż go ktoś obserwuje. Lecz szedł dalej. Miał do spełnienie misję.
Ujrzał przed sobą bagno. Wziął kij i sprawił jego głębokość. Było bardzo płytkie. Remus powoli ustał jedną stopą, po czym postawił drugą. I nagle zaczęło go wciągać. Było już za późno. Mimo wszelkich starań nie udało mu się wyczołgać na brzeg. Zemdlał.
Ocucił go dotyk chłodnej ręki na policzku. Zobaczył starca, który opiekował się od czasu gdy wpadł do bagna.
- Gdzie ja jestem - wypalił Remus.
- Uspokój się chłopcze. Jesteś kolejną ofiarą tego bagna, które istnieje od wieków.
- Dziękuję za pomoc, ale muszę już iść - powiedział szybko chłopak, a starzec zaśmiał się ponuro.
- Nie ma stąd żadnego, najmniejszego wyjścia. Ja tutaj jestem od dawna. Zdobywam pożywienie dzięki niezwykłej roślinie, która prawdopodobnie jest nawet unikatowa. Proszę spójrz.
Remus rzucił okiem na roślinę i cały się rozpromienił. To przecież ta roślina.
- Muszę ją wziąć! - krzyknął natychmiast - mój mistrz jej poszukuje od dawna.
- Mój drogi chłopcze stąd nie ma wyjścia - powiedział cierpliwie staruszek.
- Dla mnie jest wyjście z każdej sytuacji - powiedział stanowczo Remus po czym zerwał roślinę - proszę złapać mnie za rękę - rzekł tajemniczym tonem - proszę mi zaufać. Skupił mocno uwagę na celu i powoli z namysłem teleportował się. Zanim zdążył odetchnąć zaatakowali ich bandyci. Rzucili się na starca. Chłopak nie wiedząc co ma robić wydobył solidnie wykonany flet. Wypowiedział formułkę i grał piękną melodię. Złodzieje uciekli w popłochu. Chłopak podszedł do starca i zauważył nóż kuchenny wbity w pierś. Zrozpaczony chłopak nic nie mógł zrobić.
Kilka dni później Remus zadowolony ze wyczynu, że odnalazł roślinę, był również przygnębiony. "Może to moja wina. Może ten staruszek by jeszcze żył" - myślał chłopak niosąc świeże kwiaty na grób starca.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sro Maj 28, 2008 5:32 pm

Jak zwykle brak zastrzeżeń i 2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Cze 07, 2008 9:28 pm

Remus tego dnia postanowił nie wychodzić z domu. Za oknem panowała zimna i nieprzyjemna pogoda. Tak się złożyło, iż chłopak zostaje sam w domu na cały dzień, gdyż jego nauczyciel wyjechał w sprawach prywatnych.
Bardzo powoli jadł śniadanie. Młodzieniec wiedział, że to nie jest kulturalne , ale podczas posiłku czytał gazetę. Przerzucił bezwiednie kartkę, nie spodziewając się czegoś interesującego. Ale gdy tylko spojrzał na stronę gazety z jego ust wyrwał się krzyk. Była tam zamieszczona pewna oburzająca informacja. Chłopak szybko wziął fioletową pelerynę i zarzucił ją sobie na ramiona. Po chwili w wielkim pośpiechu wypadł z domu wprost na ulewę. Biegł z stronę lasu, poprzez wiatr i deszcz, nie zaważając o czym ostrzegł go mistrz. Przedzierał się z niesamowitą szybkością przez gęste krzaki i zarośla. Gdy zdyszany wybiegł z puszczy jego oczom ukazał się przerażający widok. Wokół dużego, rozłożystego drzewa chodzili jakieś istoty odziane w szmaragdowozielone płaszcze. Wszyscy mieli zakryte twarze, ale Remus spostrzegł u jednego z nich czerwone szparki zamiast oczu. Młodzieniec został niezauważony. Starał się zobaczyć co tak idealnie kryją ci bandyci.
I nagle spostrzegł człowieka w błękitnej szacie. To musiał być mistrz...
Wtedy zauważyli chłopaka. Jednak Remus wyciągnął flet. Wyszeptał formułkę i instrument muzyczny został wybity przez wroga z rąk młodzieńca. Chłopak poczuł ostry ból w prawej skroni. Upadł na trawę. Nie mógł się poruszyć. Był czymś związany. Zemdlał. We śnie usłyszał krzyk swojego nauczyciela. Nie mógł znieść tych odgłosów. Wyzwolił swój kosmos. I obudził się...
O dziwo nie pamiętał jakby wstawał, ale teraz starł na środku polany. Kosmos bił z jego ciała. Pragnął tylko jednego: uwolnić mistrza. Flet znalazł się w jego dłoni. Zagrał tragiczną melodię, przepełnioną cierpieniem i nienawiścią. Większość bandytów padła bez ruchu. Inna część pouciekała w popłochu. Chłopak szybko podbiegł do oszołomionego mistrza.
Pogoda nie zmieniła się. Chłopak pomagał dojść nauczycielowi do domu. Jak później mistrz opowiadał został schwytany i ci zbóje umieścili artykuł w gazecie. Remus był bardzo oburzony takim postępowaniem, które było niegodne człowieka. Na szczęście młodzieniec zdążył na czas, by ocalić nauczyciela.

OOC: Przepraszam, że tak długo zwlekałem, ale już niedługo jest zakończenie roku szkolnego. Wiąże się z tym więcej obowiązków. Musiałem się trochę podciągnąć. Ale mam nadzieję, że już wszystko będzie w normie.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Nie Cze 08, 2008 10:36 am

Krótkie, ale dobre. 2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Pon Cze 16, 2008 9:09 pm

Wielki huk.
Rozpaczliwy krzyk.
Pragnienie zemsty.
Nienawiść i gorycz.
Remus obudził się. Był zalany zimnym potem. Co oznaczał ten sen? Spojrzał na zegarek. Było po północy. Chłopak zaniepokojony tym że ten sen to nie przypadek ubrał się i w milczeniu wyszedł z pokoju. Starał się jak najciszej wyjść z domu, wiedząc, że mistrz jeszcze śpi. Na dworze było jeszcze ciemno. W oddali słychać było przeraźliwe wycie wilków. Nie okazując strachu z tego powodu, Remus poszedł nad morze. To tutaj zawsze rozmyślał. Tym razem wiele pytań kłębiło się w jego głowie: "Co oznaczał ten sen? Czy to powód do niepokoju?"...
Chłopak nie chciał informować mistrza o tym co się stało. Nie chciał budzić w nim lęku czy wątpliwości. Pragnął porozmawiać z kimś nieznajomym, ale jednocześnie z kimś do kogo ma bezgraniczne zaufanie... Młodzieniec wrócił dopiero rano. W milczeniu i wielkim pośpiechu zjadł śniadanie, ale niestety i tak nie zdołał uniknąć kazania ze strony nauczyciela.
- Dobrze się czujesz? Spałeś w nocy? Mizernie wyglądasz, mój drogi chłopcze. - mówiąc to mistrz baczenie przyglądał się swojemu uczniowi. Remus natomiast nie patrząc na mistrza rzekł wymijająco:
- Wszystko jest pod najwyższą kontrolą. Dziękuję za troskę, lecz sam potrafię o siebie zadbać.
- W to nie wątpię - oznajmił donośnie nauczyciel - ale gdy coś cię trapi to zawsze możesz na mnie liczyć.
- Dziękuję mistrzu, ale tym razem nikt nie może mi pomóc.
Po tych słowach młodzieniec wstał po czym ruszył do drzwi. Na dworze panowało lekkie zachmurzenie. Fioletowa peleryna powiewała na niedużym wietrze. Nieopodal wielkiej wierzby spostrzegł tak dobrze znaną grupę rozbójników. Gdy bandyci zauważyli Remusa kilka strzał pomknęło w stronę chłopka. Z wielkim trudem zrobił unik przed nadlatującymi strzałami. Gdy młodzieniec podbiegł część rozbójników uciekła w popłochu. Lecz gdy Remus wyciągnął flet i zamachnął nim dziko wokół głowy resztę bandytów również obleciał strach i czym prędzej pouciekali. Wtedy młodzieniec zobaczył na kogóż to napadli ci nieprzyzwoici ludzie. Otóż był to człowiek, którego Remus widział tylko raz. Był to stary druid - według wielu opinii uważany był za dziwaka i oszusta. Chłopak pomógł wstać starcowi a ten bez słowa wskazał ręką las. Remus pomyślał, że już nic gorszego nie może dziś się wydarzyć. Razem z druidem poszli w tę część lasu, której chłopak nie znał. I wtedy ujrzał małą, drewnianą chatkę. Był to zapewne dom starca. Tak też się okazało. Starzec zaprosił go do środka. Remus był w najdziwniejszym pomieszczeniu jakie kiedykolwiek widział.
- Jesteś bardzo skryty, mój chłopcze. Mimo to... wybacz brak skromności... ja tak doświadczony człowiek widzę jak twoja twarz zdradza wysoki poziom inteligencji. Jesteś bardzo uczynny i służysz innym. Twoje wysiłki zostaną niedługo nagrodzone.
Dla Remusa była to najdziwniejsza wypowiedź, jaką kiedykolwiek słyszał.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Pon Cze 16, 2008 11:20 pm

początek lepszy od końca XD

2 lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Pon Cze 23, 2008 6:34 pm

Remus siedział w chatce starego druida. Ciszę, zakłócał tylko huk wiatru, jaki panował na zewnątrz. W głowie chłopaka odbijały się echem słowa, które przed kilkoma chwilami wypowiedział starzec:"... Jesteś bardzo skryty...twoja twarz zdradza wysoki poziom inteligencji...Jesteś bardzo uczynny i służysz innym...Twoje wysiłki zostaną niedługo nagrodzone...."
Co to wszystko oznaczało? Gdy Remus w końcu oprzytomniał, co trwało dość długo, zauważył, że druida nie ma w tym pomieszczeniu. Chłopak powoli wstał. Obciągnął fioletową pelerynę i skierował swoje kroki do drzwi.
- Już wychodzi? Mniemam, że mógłbyś zaszczycić mnie swoją obecnością jeszcze przez kilka minut. - cicho wypowiedziane słowa starca, który pojawił się w kuchni, wywołały u młodzieńca dreszczyk emocji.
- T-tak - wyjąkał zbity z tropu Remus. Ponownie usiadł na drewnianym krześle, a druid postawił na stole kubek, pełen czerwonego płynu.
- Zastanawiasz się zapewne - powiedział człowiek - dlaczego ci to powiedziałem.
- W zasadzie tak.
- A więc widzę to w twoich oczach. Emanuje od ciebie potężna i niezwykła energia. Jesteś również posiadaczem magicznego instrumentu o zabójczej mocy. Pragnę również rozwiać twoje wątpliwości, jeśli takie są. Wybrałeś dobrą drogę, młodzieńcze.
- Czy jest coś co mogę zrobić, dobry człowieku? - zapytał chłopak.
- Sądzę, że dobrze trafiłeś. Od lat poszukuję zaginionej rzeczy o którym każdy wojownik by marzył. Ja mimo iż posiadam nadprzyrodzoną potęgę magiczną nie mogę sprostać temu zadaniu. Lata płyną, wiek robi swoje. Potrzebna jest mi pewna książka, niestety znajduje się ona obecnie w rękach wojownika, z którym nie przyjacielskich stosunków. Jeśli wykazałbyś się taką odwagą i zdobyłbyś ją dla mnie byłbym dozgonnie wdzięczny.
- Postaram się, dobry człowieku. - i rzuciwszy mu ostatnie spojrzenie wyszedł na zewnątrz. Wiat rozwiał jasne, bujne włosy, a fioletowa peleryna łomotała na wietrze. Zgodnie z mapą posiadacz księgi znajduje się za górą, przed którą właśnie stanął Remus. Chłopak, nawet nie myśląc o wspinaniu się tam skupił uwagę na celu i teleportował się z donośnym trzaskiem. Gładko wylądował na szczycie góry. Młodzieniec rozglądał się bacznie. Silny wiatr dawał się we znaki. Teleportował się, tam gdzie spostrzegł dym. Odetchnął z ulgą. Zobaczył ludzi, którzy zapewne posiadali księgę. Wyszedł śmiałym krokiem przed nich i rzekł:
- Ludzie, nie chcę zrobić wam krzywdy. Oddajcie mi tylko prastarą księgę. Jeśli nie, to będę musiał zastosować brutalne metody... - rzekł zaciskając palce na flecie.
...CDN...
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Pon Cze 23, 2008 9:57 pm

Cóż mogę powiedzieć... a cóż mogę dać?! 2 lvl

_________________
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Pon Cze 30, 2008 9:25 pm

Jego słowa rozbrzmiewały jeszcze echem. Remus stał przed obozującą grupą.
- Po raz kolejny powtarzam: oddajcie mi prastarą księgę. Zaufajcie mi. Nie jestem groźny. Możecie czuć się bezpiecznie.
Osadnicy spojrzeli po swoich minach z głupimi minami po czym wybuchli donośnym śmiechem.
- Rozumiem. W takim razie nie obędzie się bez siły. - rzekł chłopak i już wyciągnął solidnie wykonany flet. Kilku zbójców przyglądało mu się tępo, najwyraźniej nie wiedząc jak olbrzymią moc kryje w sobie ten instrument muzyczny.
- Dead end Symp... - zanim chłopak skończył wypowiadać formułkę ataku, coś zimnego chwyciło go za gardło. Poczuł odór. Flet potoczył się po trawie. Ostre, brudne paznokcie wbiły się w gardło. Chłopak upadł bezwiednie. Usłyszał komendę, która nakazywała aby go związać. Po chwili tak też się stało. Związany i bezradny, nieświadomy niczego chłopak widział tylko rozmazane sylwetki zbójców. Jego mózg pracował o wiele wolniej niż zawsze. Nie mógł nic wykombinować, aby wydostać się stąd. Lecz nie mając żadnego rozsądnego pomysłu zrobi coś co było niedorzeczne i niebezpieczne. Mianowicie wyzwolił swój kosmos. Poczuł opadające liny i wielką ulgę. Obrazy przed oczami chłopka zdawały się przybliżać. W końcu pełen własnej woli powstał i obdarzył przeciwników chłodnym spojrzeniem. Kilku z nich wzdrygnęło się. Remus tym razem bez zbędnych słów sięgnął po flet po czym wyszeptał formułkę zaklęcia i grał melodię przepełnioną strachem i boleścią. Wielu nieprzytomnych bandytów padło na ziemię. Został zaś przywódca, który zachwiał się lekko i wydał okrzyk bojowy. Remus w ostatniej chwili zdążył uniknąć nadlatującego sztyletu. Niestety ta broń zdołała obciąć kosmyk włosów z głowy chłopka. Rozwścieczony do granic możliwości młodzieniec szybkim krokiem podbiegł do przywódcy, a ten najprawdopodobniej się tego nie spodziewając, stał w bezruchu. Remus podskoczył i obrócił się. Jego lśniące, od niedawna krzywe włosy zalśniły w promieniach słońca. Chłopak uderzył instrumentem w głowę przeciwnika. po czym padł bez ruchu.
Lęk i niepokój.
Złość i nienawiść.
Dotyk.
Ciepła ręka.
Krzyk.
Remus obudził się. Ujrzał przed sobą starego druida. Rozejrzał się i spostrzegł, że są w jego domku.
- Dobrze, się spisałeś chłopcze. To był bardzo ciekawy pojedynek.
- To ty wiesz? Widziałeś to wszystko, dobry człowieku??
- Ano tak. Muszę rzec, że lepiej bym tego nie załatwił. Twój mistrz musi być dumny, gdyż ma pod swoją opieką tak utalentowanego ucznia.
Remus zobaczył w oczach starca wesołe błyski.
- Zapewne musisz już wracać. Trochę ciebie posklejałem. I dziękuję za książkę.
Remus wstał i otworzył drzwi.
- I przypomnij sobie czasem o starym przyjacielu, druidzie. Zawsze na ciebie tu czeka ciepła herbata i dobra życiowa rada...
Remus pokiwał głową i wyszedł.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Wto Lip 01, 2008 11:10 am

Jak zwykle ładnie i wpadają ci 2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sro Lip 09, 2008 9:51 am

Pierwszy trening do ataku "Psalm Zamętu".

Zachód słońca.
Remus spacerował się nad wodą. Od niedawna był generałem Posejdona, z czego był niezmiernie dumny. Chłopak pogrążył się w rozmyślaniach." Jestem generałem, ale co z tego skoro nie posiadam żadnych pożytecznych ataków? Bez tego wszystko traci sens."
Jasne, bujne włosy omiotły Remusowi twarz. Nagle rozejrzał się dookoła i skierował się do chatki mistrza. Wszedł do domu. Szybko zamknął za sobą drzwi, chcąc uniknąć chłodnego wiatru. Usiadł przy stole i wtedy po schodach zszedł mistrz. Na widok zbroi syreny w oczach nauczyciela pojawiły się wesołe błyski.
- Muszę z tobą pomówić. - rozległ się głos Remusa.
- Cóż takiego się stało, chłopcze? - zapytał cicho mistrz.
- Otóż od niedawna posiadam łuski syreny... - zaczął Remus
- Po raz kolejny ci gratuluję - wtrącił się nauczyciel - czy możemy przejść od razu do sedna sprawy?
- Oczywiście, więc pragnę poznać nowy atak.
Mistrz milczał przez chwilę wpatrując się w przestrzeń. Po czym rzekł nienaturalnym głosem.
- Spodziewałem się tego, mój drogi Remusie. Jeśli pozwolisz zaprowadzę cię do mojego gabinetu. Tam wytłumaczę ci kilka spraw.
- Dobrze. Prowadź.
Szli w milczeniu po schodach. Nauczyciel wpuścił Remusa do środka. Chłopak znalazł się już kiedyś w tym miejscu zupełnie przypadkowo. Usiadł na wskazanym przez mistrza krześle i cierpliwie czekał. Nauczyciel zdjął z najwyższego regału bardzo starą książkę. Oprawiona w czarną grubą okładkę. Gdy mężczyzna położył ją na stole chłopak przysunął się by lepiej widzieć.
- Tę książkę dostałem kiedyś od mojego mistrza, który twierdził, że jest to unikat. Sadzę, że znajdziemy tu coś odpowiedniego dla ciebie. - rzekł nauczyciel otwierając księgę. Przez chwilę przerzucał strony, a w powietrze wzbił się pył i kurz. Strony były zatłuszczone, a kartki ledwo się trzymały. Trudno było rozczytać cienkie i pochyłe pismo. W końcu natrafili na dobry trop.
- Tak. To gdzieś tutaj. O jest. Ten atak... hmm... może jednak nie... ten jest zbyt silny, a ten wręcz do niczego.. a więc może ten? -zapytał mistrz.
- Psalm zamętu. Zabójcza moc w rękach każdego rycerza. Lecz mogą ją posiąść jedynie najlepsi. Czy jesteś gotowy?
Chłopak kiwnął nerwowo głową.
Wstał, wziął do ręki flet. Podniósł do ust. Wypowiedział formułkę i grał melodię, ale nic się nie wydarzyło. Nauczyciel tylko pokręcił głową.
- Musisz się bardziej skupić. Nie oczekuję, że ci się uda, gdyż jest to bardzo złożony atak. Nie bój się. Wywołaj swój kosmos. To ci powinno pomóc.
Chłopak spróbował ponownie i tym razem za przestrogą mistrza uwolnił swój kosmos. Wszystko dookoła zawirowało. Poczuł ostry ból w kolanie i uświadomił sobie, że leży na ziemi, nieopodal niego leżał mistrz.
- No cóż. Nie byłem na to przygotowany, ale ty chyba też nie. W każdym razie gratulacje udało ci się. Choć aby to opanować musisz jeszcze ćwiczyć. Nie jesteś przystosowany do tak potężnej energii i dlatego upadłeś na ziemię i uderzyłeś się w kolano...
Remus promieniował z radości.

CDN
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sro Lip 09, 2008 8:19 pm

2 poziomy i pierwszy trening zaliczony.

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sro Lip 16, 2008 9:16 am

Drugi trening do ataku "Psalm Zamętu".

Wschód słońca.
Remus rozpamiętywał ostatnią próbę wykonania nowego ataku. Przyrzekł sobie, że zdobywając nowy tytuł "Generał Posejdona" będzie godnym wojownikiem, do czego niezbędne będą najróżniejsze techniki walki.
Wczorajszego dnia, gdy zaszło już słońce chłopak poznał atak, którego będzie mógł się nauczyć. Lecz potrzeba jeszcze wiele czasu, aby nauczyć się w pełni go kontrolować. Młodzieniec na naukę tego to ataku ma zamiar poświęcić cały dzisiejszy dzień.
Remus wyszedł przed dom, przez cały czas był napawany wielkim entuzjazmem. Podniósł swój instrument, wyszeptał formułkę i rozpoczął grę - bardzo burzliwą i szybką. Przez chwilę nie wydarzyło się nic ciekawego, lecz potem chłopak poczuł, że leży na ziemi.
Gdy otworzył oczy ujrzał zaniepokojoną twarz swojego mistrza.
- Nie ci nie jest? Mówiłem, żebyś sam nie rozpoczynał tych treningów. Jak już wspominałem to bardzo złożony atak. Nie wiem jakie mogą być jego następstwa.
- Czekałem na ciebie, ale nie przychodziłeś. Co cię zatrzymało? - zapytał Remus podnosząc się z ziemi.
- Nic ważnego, na pewno to ciebie nie dotyczy - wyjaśnił stanowczo nauczyciel. - Chcesz kontynuować trening, czy może odpoczniesz? - zapytał mistrz spodziewając się jaką usłyszy odpowiedź.
- Chcę trenować - oświadczył szybko młodzieniec.
- W takim razie udajmy się trochę dalej od domu.
W milczeniu przyszli na skraj lasu. Chłopak powtórzył dokładnie wszystkie czynności, dotyczące nowego ataku i nie mając już tchu upadł na kolana.
- Musisz się skupić, pamiętasz co ci mówiłem na ostatniej lekcji? Wyzwól swój kosmos. - powiedział mistrz.
Remus kiwnął głową. Skupił się dostatecznie mocno, po czym powoli w pewnym stopniu wyzwolił kosmos. Poczuł silne drgania i zauważył, że wiat robi się coraz mocniejszy.
- Dobrze, dobrze jeszcze trochę - usłyszał chłopak głos nauczyciela dochodzący z daleka, mimo to, że stał on dość blisko.
Poczuł się bardzo lekki i zwinny. Starał się nie zwracać uwagi na dziejące się dookoła dziwne rzeczy wywołane potężnym kosmosem chłopka. Tym razem już wykrzyknął formułkę grał ile sił w płucach. Spodziewał się kolejnego upadku, ale do niczego takiego nie doszło. Lecz potem rozległ się krzyk i młodzieniec zakończył grę dysząc ciężko. Ujrzał leżącego na ziemi mistrza. Był on zupełnie sparaliżowany. Podbiegł do niego i potrząsnął nim gwałtownie. Lecz on nie poruszył się. Bezwiedne ciało opadało na trawę. Jedynie oczy błądził we wszystkie strony. Przerażony Remus nie wiedział co począć. Zdał sobie sprawę, iż nie powinien używać ataku, którego nie zna skutku. Rozglądając się za jaką pomocą chłopak poczuł lekki ruch na swoim kolanie. Spojrzał natychmiast i zobaczył, że mistrz odzyskał już w pewnym stopniu przytomność. Położył jego głowę na swoich kolanach i wysłuchał nienaturalnie grubego głosu nauczyciela.
- Brawo. Udało ci się. Jesteś wielki. Mi nigdy to się nie powiodło. Spójrz mi w oczy, chłopcze.
Oczy Remusa odnalazły oczy mistrza, ale wtedy w tym drugich zgasła iskierka życia. Wielkie krople łez spadły na bladą twarz nauczyciela. Zapadła ciemność...
Chłopak ocknął się i poczuł zapach ziół i ususzonych roślin. Wtedy sobie wszystko przypomniał. Szybko wstał i podbiegł do drzwi, ale te niestety były zamknięte. Z rozpaczy i nieporadności młodzieniec osunął się na kolana ukrywając twarz w rękach. Potem jednak poczuł dotyk ręki na ramieniu. Raptownie poderwał głowę i ujrzał zatroskaną twarz starego druida. Chłopak strząsnął rękę starca i zauważył, że znajduje się w jego domu. Z wielkim zamachem sięgnął po gliniany kubek i rzucił go ze złością na podłogę. Druida podszedł do niego i złapał go za ramię.
- Posłuchaj mnie, znalazłem ciebie i twojego mistrza na skraju lasu. Mogłem jedynie się domyślać dlaczego tak leżycie, gdyż było to dziwne zjawisko. Przytargałem was tutaj, a widząc, że twój mistrz jest na skraju śmierci, wykorzystałem moje nadprzyrodzone zdolności i zdołałem go poskładać. Jest teraz w świątyni gdzie w pełni odzyska zdrowie. - oznajmił druid.
Remus patrzył nieprzytomnym wzrokiem na starca i odetchnął z ulgą.
- To wszystko moja wina. Tylko moja. - wyszeptał chłopak.
- Nie obwiniaj siebie. Widocznie tak miało być. Nieprzewidziane są wyroki boskie... - to był jeden z najdziwniejszych komentarzy starego druida.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sro Lip 16, 2008 12:35 pm

2 lvl. Jak czytam te wszystkie treningi to od jakiegoś czasu nie różnią się one zbytnio. Chodzi mi tu o użytkowników, wszyscy piszą "to samo".

_________________
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Czw Lip 24, 2008 6:58 pm

Słońce znajdowało się w najwyższym punkcie na niebie.
Zmęczony Remus wracał ze świątyni, gdzie leżał wciąż nieprzytomny mistrz. Pomyśleć, że wszystko wydarzyło się trzy dni temu.
Chłopak westchnął po czym przyspieszył kroku. Gdy znalazł się na skraju lasu ujrzał chatkę starego druida, a w oknie spostrzegł jakiś szybki ruch. Chłopak zatrzymał się. Gdyby nie ten dobry człowiek były obarczony zabójstwem mistrza. Ruszył dalej i nie minęło zbyt wiele czasu, a znalazł się przed swoim domem. Drzwi zaskrzypiały cicho, gdy zostały zamknięte. Młodzieniec położył płaszcz na kanapę, po czym opadł na drewniane krzesło. Rozpalił ogień w kominku i w milczeniu zjadł, bardzo skromny obiad. Po skończonym posiłku położył stopę na pierwszym stopniu schodów i wtedy wydarzyło się bardzo dużo rzeczy. Dało się słyszeć potężny huk, drzwi wejściowe wyleciały z zawiasów, a chłopak usłyszał w swojej głowie znajomy głos... - " Udaj się jak najprędzej do świątyni"
Remus wiedział co znaczą te słowa, natychmiast wziął flet i bez wahania teleportował się do świątyni. Było to duże pomieszczenie wypełnione boską aurą. Jednak tym razem wydarzyło się tu coś niepokojącego. Wszędzie wznosił się kurz i pył. Lewa ściana została zburzona, wszystko leżało w nieładzie. I wtedy do uszu chłopaka dotarł kolejny huk. Remus podbiegł w tym kierunku, z wielkim trudem unikając spadającej kolumny. Teraz tak naprawdę zobaczył co wywołało te nieprzewidziane hałasy. Mnóstwo ludzi ubranych w czarne szaty zaatakowało świątynię. Chłopak kątem oka dostrzegł druida oraz towarzyszącą mu dziewczynę. Nie było jednak czasu by z nimi porozmawiać. Chłopak odwrócił się i ujrzał szybującą wprost czarną postać. Skumulował w rękach kosmos i wystrzelił w stronę przeciwnika. Mężczyzna padł, ale reszta walczyła na śmierć i życie. Unikając wszelkich ciosów, młodzieniec zagrał na swoim flecie "psalm zamętu"... Lecz po chwili coś wytrąciło mu instrument z rąk. Rozejrzał się, oczekując wrogów, ale zobaczył tylko starego druida, na którego twarzy malowała się złość.
Towarzyszyła mu młoda dziewczyna, którą dopiero teraz Remus mógł obadać. Była olśniewającej urody. Kasztanowa burza włosów spływała jej do pasa. Głębokie wcięcie w talii podkreślało jej kobiecość. Ponadto jej mały nos i wielkie, zielone oczy dodawały niewinności i słodkości. Następnie chłopak przeniósł wzrok na starca.
- Na szczęcie bandyci nie dotarli do rannych ludzi, wśród których znajdował się twój mistrz - powiedział druid, głosem w którym było słychać ironię. - To on był jedynym celem tego napadu. A teraz zapraszam cię do mojej chaty. Ach gdzie moje maniery... to jest moja podopieczna. Nazywa się Stella. Stello to jest Remus - generał Posejdona. - przywitał ich starzec. Dziewczyna rzuciła młodzieńcowi czarujące spojrzenie po czym ruszyła za druidem.
Gdy weszli do chatki starzec pokazał gestem by usiedli, a sam wyszedł do innego pokoju.
- Od jak dawna znasz tego druida? - zapytała natychmiast dziewczyna.
- Od bardzo niedawna. - odrzekł chłopak.
- Ja jestem tu od dzieciństwa i bardzo przywiązałam się do tego staruszka. Dziwne, żeśmy się wcześniej nie spotkali. - oświadczyła zagadkowo.
- Nie sądzę - odparł chłodno młodzieniec i szybko odwrócił od niej wzrok, gdyż pojawił się druid.
- To jest odpowiedni moment by ci coś wytłumaczyć, chłopcze. To dotyczy twojej przeszłości. Otóż twój mistrz jest niebezpieczny. - starzec pokiwał głową, gdy na twarzy Remusa zawitała niedowierzająca mina. - Te wszystkie ataki, które on ciebie uczy są bardzo szkodliwe. - ciągnął dalej druid. - Jeszcze te wszystkie napady. Ten mężczyzna jest agresywny, może nawet chory. Złość promieniuje u niego na kilka metrów. Twój mistrz, ukochany mistrz to morderca...
- Co takiego? - wybuchnął chłopak nie mogą już dłużej wytrzymać. - Na jakiej podstawie to mówisz!? - krzyknął.
- Uspokój się chłopcze, a wtedy wszystko ci wyjaśnię. - powiedział cierpliwie starzec. - Otóż to jest ściśle związane z twoim dzieciństwem, a te wiadomości mogą być dla ciebie szokujące...
- Proszę mówić - rzekł po chwili Remus.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Pią Lip 25, 2008 3:45 pm

hmn
2lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Czw Lip 31, 2008 9:44 am

Starając się nie okazywać napadu szału jaki nim zawładnął Remus usiadł na krzesło. Twarz chłopaka znów stała się nieprzenikniona.
- Teraz o wiele lepiej. - powiedział druid. - Wspominałem ci, że to może zrobić na tobie niemałe wrażenie i nie oczekuję, że od razu uwierzysz w tę historię. Wkrótce i tak byś się o wszystkim dowiedział, a nie ma lepszej osoby, która mogłaby ci to wytłumaczyć, niż ja.
Przez chwilę zapadła pełna skupienia cisza, którą przerwała Stella - wychowanka starca:
- To może wyjdę. Nie chcę w niczym przeszkadzać. - powiedziała piskliwym głosem, ale druid stanowczo pokręcił głową.
- Ty tu zostajesz - rzekł - ta historia dotyczy również ciebie, moja droga.
Remus spojrzał na nią i zobaczył, że na jej twarzy maluje się niedowierzanie i zdziwienie. Dziewczyna słuchała dalej owej historii. Staruszek odwrócił od niej wzrok i ciągnął swoją opowieść:
- A więc w spokojnej Francji żyło sobie młode małżeństwo. Lecz pewnego dnia ktoś okrutny stanął na ich drodze do szczęścia. Młoda para uciekała przez groźbami czyhającymi na nich ze wszystkich stron. A pewnego zimowego dnia owy okrutny człowiek odnalazł ich i postanowił odkryć swoje oblicze. Zabił młodego mężczyznę i gdy chwilę później dowiedział się, że miłość jego życia, urodziła dziecko, które nie należało do niego - zabił również ją. W rozpaczy i w wielkim żalu załamał się. Jego plan miał się skończyć inaczej. Pragnął zabić swojego największego wroga, z którym związała się jego ukochana. Potem mieli razem iść przez ten cudowny świat, lecz na ich drodze stanęło małe, niewinne dziecko. Ten mężczyzna napawany bezgranicznym złem nie mógł znieść myśli, że to nie jest jego dziecko. Nie mogąc już dłużej zapanować nad swoim temperamentem dźgnął kobietę sztyletem. Lecz o dziwo nie mógł pozbawić życia tego dziecka. Został osadzony na resztę życia w więzieniu. Niemowlęciem zajęła się jego babcia. Przez długi czas zajmowała się jego wychowaniem. A gdy skończył czternaście lat oddała go pod opiekę pewnego mistrza nie wiedząc, że jest to zabójca jej syna. - przez pewien moment starzec zamknął oczy i mówił dalej. - ten oto mistrz uciekł z więzienia i zajął się treningiem swojego nowego ucznia. Uczył chłopaka zabójczych technik walki. Wciąż ten nauczyciel jest ścigany przez prawo. A jego wychowanek siedzi tu teraz przede mną.
Zakończył swoją opowieść druid, który teraz przyglądał się z uwagą z Remusa. A ten oszołomiony siedział. Szeroko otwarte oczy i usta nadawały mu nieprzyzwoitego wyglądu. Wstał powoli i już miał wyjść kiedy usłyszał głos dziewczyny dochodzący jakby z daleka:
- A co ja mam wspólnego z tym wszystkim?
- Otóż babka Remusa miała oprócz syna również córkę, która również zginęła z ręki mistrza. Była to twoja matka. Była ona w tym czasie z swoim bratem i bratową gdy to się stało. Z tego wynika, że jesteście z tej samej rodziny. - mówił dalej strzec, a Remus spostrzegł kroplę spadającą na blat stołu. - macie tę samą babcię i tego samego dziadka, którym jestem oczywiście ja. - zakończył druid.
- Więc mój ojciec i matka Stelli, czyli moja ciotka byli twoimi dziećmi? - zapytał chłopak starając się aby w jego głosie nie zabrzmiało niedowierzanie.
- Właśnie tak. Ty, chłopcze przeszedłeś pod opiekę babci, natomiast twoja cioteczna siostra - wskazał na Stellę - była pod moją opieką. Przeprowadziłem się tutaj gdyż widziałem, że tutaj masz zamiar trenować. Od kiedy tylko tu przyjechałeś mam cię cały czas na oku. Ta wielka tragedia wydarzyła się właśnie w tym domu.
Oczy Remusa napełniły się łzami. Chłopak podszedł do Stelli i przytulił ją. Od kiedy dowiedział się, że są rodzeństwem już nie wydawała mu się taka obca, mimo, że nie wiele o niej wiedział.
- Muszę już iść - oświadczył zdecydowanie Remus otwierając drzwi chatki.
- Pójdę z tobą - powiedziała dziewczyna. Wyglądała na rozgoryczoną, ale zdeterminowaną. Rozumieli się bez słów. Muszą teraz odnaleźć mistrza i się zemścić.
- Powodzenia - krzyknął mistrz, też najprawdopodobniej wiedząc co zamierzają teraz zrobić.
Gdy dobiegli do świątyni ujrzeli mistrza wychodzącego z sali.
- Widzisz Remusie? Wychodzę już do domu. Mam nadzieję, że napaliłeś w kominku. - oznajmił uradowany. - A to kto? - zapytał nieco zaskoczony.
- To moja siostra, i ty dobrze o tym wiesz - odpowiedział jadowitym, ale opanowanym tonem Remus.
Zaskoczenie na twarzy mistrza powoli zmieniało się w grymas wściekłości... .
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sob Sie 02, 2008 2:03 pm

Cytat :
Remus usiadł na krzesło.
ja z reguły siadam na ‘krześle’ ale jak ktoś siada ‘na krzesło’ hmn.. a jak to wygląda? O.o
a tak na marginesie... jak zaczynał dopiero naukę w wieku 14 lat to nie był przypadkiem za stary? XD najlepiej wszak uczy się małe dzieci, bo mają otwarte umysły
w wieku 14 lat w świątyni raczej uważani są ludzie za dość starych na rozpoczęcie treningów, tyczy się to więc i innych miejsc

2 lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Czw Sie 07, 2008 4:08 pm

- Powiedział to ci ten stary wariat? Ten dziwak mieszkający na skraju lasu? - zapytał mistrz nie ukrywając złości. - Posłuchaj, Remusie wszystko ci wyjaśnię, ale najpierw muszę się rozprawić z ...
- Może ze mną co? - nagle pojawił się przy nich druid. - Tak się okazuje, że ten "stary wariat" ma okazję cię wykończyć.
- Czyżby? - zapytał pogardliwie nauczyciel. - Nie jesteś zdolny do morderstwa, stary głupcze.
- Nie znasz mnie wystarczająco dobrze i wątpię, abyś miał świadomość do czego jestem zdolny. Ale dam ci ostatnią szansę: przez swoją nieuniknioną śmiercią spróbuj okazać skruchę za swoje niegodziwe czyny jakie dokonałeś w przeszłości.
Te słowa mocno wstrząsnęły mistrzem. Jego oczy zrobiły się szkarłatne. Prawie niezauważalnie wzniósł rękę. Złoty promień przeciął ze świstem powietrze i wydawało by się, że druid padnie bez zmysłów na ziemię, ale strzec również w zaskakującym tempie zdołał się obronić. Wystrzelił czerwony promień w tym samym czasie co nauczyciel wystrzelił ze swych dłoni niebieski grot. Remus nie wiedząc co robić zasłonił swoim ciałem Stellę, ale siła wybuchu była tak wielka, że wyrzuciła chłopaka w powietrze. Usłyszał jak ktoś wrzasnął, ale nie dbał teraz o to.
Chwiejąc się na nogach zobaczył leżącego druida splątanego ognistym sznurem. Mistrz szedł ku Remusowi. Na twarzy miał mocne zadrapanie. Nauczyciel rzucił się na młodzieńca i wyszeptał trzymając go za nadgarstki:
- Musisz mnie wysłuchać - ale w tym momencie coś wybuchnęło i mistrz poturlał się po trawie. Chłopak obejrzał się i ujrzał Stellę w ręku miała łuk. Lecz nagle nauczyciel zniknął i pojawił się za dziewczyną. Ogłuszył ją pięścią, w tym samym momencie, kiedy Remus przykładał flet od ust. Stella padła na ziemię,a chłopakowi wypadł flet z rąk. Przez załzawione oczy spostrzegł biegnącego mistrza, który krzyczał:
- Wszystko się wydało! Wszystko jest nie tak! Musisz umrzeć! - coś zabłysnęło kiedy mistrz wyciągnął rękę z wewnętrznej kieszeni. W jednej chwili srebrny sztylet znajdował się przy gardle chłopaka. Ale ten nie poddał się, nie teraz. Remus wystrzelił kulę kosmosu. Rozejrzał się i zobaczył, że druidowi udało się uwolnić, a teraz pomaga wstać Stelli. Młodzieniec chwycił za flet, obejrzał się i ujrzał twarz swojego mistrza. Uderzył go instrumentem w brzuch, po czym zwinnie odskoczył. Nim przyłożył flet do ust wyszeptał: "psalm zamętu" i zaczął grać melodię, pośród ryków i wrzasków.
Ocknął się na trawie. Podniósł głowę. Stella siedząca obok patrzyła na niego z wyraźną troską.
- Nic ci nie jest? Jak się czujesz? - zapytała.
- Czuję się wspaniale - skłamał szybko chłopak, ale ona tylko westchnęła najwyraźniej się tego spodziewając. Przecież byli rodzeństwem.
- Ale co się stało później? - zapytał częściowo po to, aby zmienić temat.
- No cóż. Klątwa twojego fletu doprowadziła tego mordercę do stanu nieprzytomności. Potem zajął się nim nasz kochany dziadek.
- Dziadek... - to słowo dziwnie zabrzmiało w głowie Remusa.
- Nie masz nic przeciwko, abyśmy się przeszli - zapytała nagle.
- Nie - odpowiedział i wstał. Objął ją ramieniem, ona natomiast objęła go w pasie i razem szli w stronę zachodzącego słońca.
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sro Sie 13, 2008 4:37 pm

Jak zwykle doskonały trening, więc nie mam co tutaj pisac.. Skąd ty masz na to pomysły ? ;p

2 lvl

_________________

Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Pią Sie 29, 2008 12:40 pm

Znalazłem chwileczkę, aby napisać trening. Jest to coś w rodzaju dawnego spotkania po latach.

Remus, obarczony zabójstwem swojego mistrza, którego uważał za swojego przyjaciela, siedział w swoim domu, unikając wszystkich swoich znajomych. Pogrążony w swoich myślach siedział nieruchomo w ubraniu na łóżku. Zastanawiał się co by się teraz działo gdyby nie doszło do tego incydentu. Nie miał żalu do starego druida, który teraz jak się okazało był dziadkiem młodzieńca, lecz miał u niego dług wdzięczności. W tym momencie było to niewyobrażalne by mógł go uczyć zabójca; tym bardziej, że był to morderca rodziców Remusa... Nie to nie mogło się wydarzyć...
Z zamyślenia wyrwało go głośne pukanie do drzwi i bardzo dobrze znany młodzieńcowi głos:
- Otwórz drzwi! Muszę z tobą koniecznie pomówić! Wiem, że tam jesteś! No dalej!
Remus zbiegł po schodach, otworzył drzwi frontowe i ku swojemu zdziwieniu ujrzał swoją babcię, która bez żadnego powitania popchnęła chłopaka na krzesło i szybko zamknęła za sobą drzwi. Odetchnęła i załapała Remusa w objęcia po czym zaczęła lamentować:
- To wszystko moja wina. Gdybym tylko wiedziała. Gdybym znała prawdę.Czy kiedykolwiek mi wybaczysz, Remusie? - gdy to mówiła w jej oczach zabłysły łzy po czym opadała na kanapę. Remus nie odpowiedział. Nie obwiniał babci. Teraz mógł jej dokładnie się przyjrzeć, gdyż nie wiedział jej już od ponad trzech lat. Była to starsza, samotna kobieta, ubrana w długą do ziemi spódnicę w kolorowe kwiaty. Jej głowę ozdabiał duży, okrągły, zielony kapelusz z żółtym piórem. Ponadto była blada jak prześcieradło, a pod oczami miała fioletowe cienie.
Chłopak odwrócił od niej wzrok i postawił na stole dwa kubki z herbatą. Usiadł na przeciw i mocno ściskając dwoma rękami kubek upił łyk.
- Jak się czujesz? Chcesz wrócić do domu? - zapytała cicho kobieta.
- Czuję się świetnie - skłamał szybko młodzieniec.
- Mnie nie oszukasz! To ja ciebie wychowywałam! Znam cię doskonale - wybuchnęła nagle staruszka. Zerwała się i zaczęła wymachiwać dziko rękami:
- O nie! Jedziesz ze mną do domu bez dyskusji! Ale już! Pakuj się! - krzyknęła złowieszczym tonem, ale chłopak jej teraz nie słuchał. Właśnie spostrzegł na jej obfitym biuście czarny, ozdobny medalion. Już go gdzieś widział...
- Nigdzie nie jadę, tu jest moje miejsce. Tak będzie lepiej.
- Ale czy naprawdę tego chcesz?
- Skąd masz ten medalion? - zapytał chłopak, nie słuchając babci.
- Ten medalion... - jęknęła. - Nie zmieniaj tematu, młodzieńcze!
- Ale ja mówię naprawdę.
Z nieco zaskoczoną miną podała mu medalion. Młodzieniec przyjrzał mu się uważnie. Były na nim jakieś kreski, wyżłobienia. Otworzył go i zobaczył malutkie zdjęcie. Była na nim młoda kobieta o jasnych bujnych włosach w towarzystwie równie młodego mężczyzny o kasztanowych oczach, które odziedziczył po nim Remus.
- To moi rodzice? - wyszeptał nie patrząc na babkę.
- Tak - westchnęła.
Spojrzenie chłopaka padło na sąsiednie zdjęcie. Na początku uznał, że to kopia, gdyż kobiety były bardzo podobne, ale potem poznał, że mężczyźni się różnią.
- To moja ciocia? Matka Stelli?
- Och więc znasz Stellę? Tak to ona. Ja wzięłam na wychowanie ciebie, a twój dziadek wziął Stellę.
Bez słowa chłopak wstał i pobiegł na górę, ominął drzwi do swojego pokoju i otworzył inne drzwi prowadzące do pomieszczenia, w którym Remus tylko raz przez przypadek się znalazł - pokój mistrza. Wszedł szybko do środka i zaczął szukać czegoś w pierwszej szufladzie komody. Trochę przestraszona, a trochę zaciekawiona kobieta weszła za swoim wnuczkiem.
- Co ty robisz? - powiedziała nienaturalnie ochrypłym głosem.
Nie odpowiedział jej, gdyż w końcu znalazł to czego szukał. Identyczny medalion, który widział kiedyś na szyi mistrza. Drżącą ręką go otworzył i ponownie ujrzał zdjęcie swojej matki, ale widać było, że zdjęcia jest porwane, bo obok nie był ojciec Remusa, tylko sam mistrz! Spojrzał na zdjęcie obok i ujrzał malutkiego bobasa o kasztanowych oczach. To był malutki Remus.
- On ciebie kochał. Naprawdę ciebie kochał, dlatego cię nie zabił. Chciał się tobą opiekować, bo wiedział, że jesteś potomkiem jego miłości, a twojej matki.
- Zabił mojego ojca.
- Tylko dlatego, że chciał być z twoją matką.
- Tylko?Przecież ją też zabił.
- Nie rozumiesz. On to odbierał w inny sposób. Myślał, że po tym twoja matka go pokocha!
- Jak mógł być taki naiwny! Po tym co jej zrobił!I dlaczego go tak bronisz?
- Posłuchaj! - krzyknęła babka, ale Remus już wybiegł z pokoju.
Padł na łóżko i pogrążył się w milczeniu. I zrozumiał jaki był głupi. Tak naprawdę nic o nim nie wiedział. Ślepo mu ufał. I do czego go to zaprowadziło?Dzisiaj Remus wreszcie sobie uświadomił jakie to ważne aby wiedzieć o przeszłości swoich "przyjaciół"...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   

Powrót do góry Go down
 
Treningi i ćwiczenia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Shura - Treningi
» Treningi i mecze Quidditcha

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: KARTY POSTACI-
Skocz do: