Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Treningi i ćwiczenia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Pią Sie 29, 2008 8:48 pm

2 leveleleelleelele.

_________________
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Nie Wrz 28, 2008 8:46 pm

Ciemność.
Odległy grzmot.
Krzyk.
Obudził się, dysząc ciężko. Podniósł się na łokciu. Wstał powoli z łóżka i rozsunął zasłony. Deszcz, wiatr i grzmot..., a na twarzy malował się paniczny strach...
Godzina po północy. Remus spał spokojnie w łóżku, nie wiedząc jaka pogoda panuje na zewnątrz. Uśmiechał się lekko, co było rzadkością od czasu pamiętnego ataku na mistrza. I wtedy obudził się gwałtownie. Spowodowało to nagłe otwarcie okna. Do środka dostał się chłodny wiatr i deszcz. Chłopak w pośpiechu podbiegł do okna i starał się je zamknąć. Niestety bezskutecznie. Okna było uszkodzone. Gdy młodzieniec zdał sobie z tego sprawę złapał płaszcz i zbiegł po schodach. A z ust wyrwał mu się okrzyk przerażenia. Prawie cały hol stanął w płomieniach, blokując drogę do frontowych drzwi...
Ciemność.
Coraz bliższy grzmot.
Oddech starego człowieka i ciężkie kroki.
W takim pośpiechu na jaki było go stać nałożył przez głowę szatę. Włożył jakąś małą rzecz do kieszeni i szybko przekroczył próg chaty.
Znowu wbiegł po schodach i usłyszał jakiś pojedynczy turkot. Dochodził z góry. To był dobry pomysł. Wbiegł do pokoju, otworzył klapę w suficie i rozsunął schody. Szybko po nich wszedł i dopiero po chwili zorientował się, że jest pod gołym niebem. Część dachu runęła. A tymczasem nadal padał obfity deszcz i hulał potężny wiatr, natomiast, mimo iż panowała noc, niebo ze wszystkich stron, prawie nieustannie było oświetlone przez błyskawice. Rozejrzał się i założył na głowę obszerny kaptur. Nie wiedział co dalej począć. Postanowił skoczyć, choć wiedział, że to mało rozsądne rozwiązanie i może się skończyć tragicznie, ale miał jakieś niejasne przeczucie, że się powiedzie. Wziął głęboki oddech i wyskoczył.
Niebo rozjarzone błyskawicami.
Pośpiech.
Szedł szybko, nie zatrzymując się i nie oglądając. Widocznie znając całą drogę od początku do końca.Gdy doszedł na skraj lasu, skąd było widać dom Remusa w jego błękitnych oczach odbijał się kolor ognia...
Gdy chłopak skoczył coś chwyciło go za rękę i okrutnie pociągnęło w górę. Momentalnie znalazł się w sieci. Leciał w powietrzu, ciągnięty przez jakieś czarne widmo. Krzyknął w jego stronę, ale wiedział, że to nic nie da. Próbował rozerwać sieć siłą, a nawet kosmosem - bezskutecznie. W końcu postanowił użyć ostatecznego sposobu. Skupił mocno się na swoim celu i powoli z wielką ostrożnością i rozwagą osunął się w nicość. Ale tym razem również się nie powiodło. Teleportacja nic nie dała. Widocznie musiały być tutaj jakieś zabezpieczenia. Stracił wszelką nadzieję.
Niebo rozjarzone błyskawicami.
Wściekłość.
Potworny ryk.
Uniósł ręce ku górze i wymamrotał kilkanaście nieznanych słów. Sieć opadła, a postać, która się w niej została uwięziona i spadła z łoskotem na ziemię.
Remus usłyszał ryk i poczuł, że liny opadły, a on sam spada. Nim zdążył zareagować uderzył w ziemię. Lecz natychmiast wstał i rozejrzał się dookoła, szukając swojego wybawcy. Zobaczył jeszcze ową pędzącą postać, która go porwała. Chłopak uniósł rękę i wystrzelił w nią wiązką energii. Postać uciekła. Młodzieniec rozejrzał się i ujrzał swojego dziadka.
- Na szczęście przybyłem na czas, choć miałem wątpliwości czy zdążę. To już nie ta sama kondycja co kiedyś. Przewidziałem w pewien sposób to co się właśnie wydarzyło. Przykro mi z powodu tego pożaru - powiedział patrzeć na zgliszcza domku.
- Nic nie szkodzi. I tak nie mogłem tu dłużej mieszkać. Lada dzień miałem się wyprowadzić. W końcu nie mogę mieszkać w domu mordercy - powiedział cicho Remus.
- No to tym lepiej - rzekł dziarsko druid. - będę miał ciebie na oku.
- Słucham? - zapytał chłopak starając się by zabrzmiało to uprzejmie.
- No, skoro nie masz już domu, to odpowiedź nasuwa się sama. Od tej pory zamieszkasz ze swoim dziadkiem - zakończył nieco głośniej starzec dumnie wypinając pierś. - I pamiętaj! Nigdy nie zadawaj się z mordercami, ale też nigdy nigdy nie miej z nimi nic wspólnego! A tym bardziej nie mieszkaj w domu mordercy. A teraz choć, zaraz nastanie świt. - druid skierował swoje kroki do lasu. A Remus kiwnął głową i ruszył za nim, wśród deszczu, wiatru i chłodu.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Pon Wrz 29, 2008 12:18 pm

dawno nie pisałeś :D, ale jak zwykle elegancko - 2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Nie Paź 05, 2008 8:35 am

Odkąd Remus zamieszkiwał u swego dziadka życie chłopaka zmieniło się. Nie był już rozgoryczony po stracie mistrza - teraz był pełen zapału do ćwiczeń. Wstawał codziennie rano i biegał boso po plaży. Kiedy tak jak zwykle wrócił po biegu do domu czekało już na niego śniadanie. Okazało się, że przygotowała je Stella - cioteczna siostra chłopaka. Była rok młodsza od Remusa i bardzo się razem różnili, ale może właśnie dlatego są w tak dobrych stosunkach.
- Witaj, Remusie - powiedziała, gdy pojawił się w progu. - Te ćwiczenia cię całkowicie wymęczą. Jeszcze tak rano wstajesz. Mógłbyś jeszcze pospać przez kilka godzin. Zawsze jesteś taki blady... może to ze zmęczenia... później pogadamy. Muszę iść teraz obudzić naszego dziadziusia. - po czym na palcach wybiegła z pokoju zamykając za sobą cicho drzwi. Gdy Remus usiadł na krześle usłyszał krzyk starego, zmęczonego człowieka:
- Daj mi wreszcie święty spokój! Co? Nie, nie chcę śniadania! Wynoś się z mojego pokoju!
Po chwili dziewczyna weszła do kuchni, ale wcale nie wyglądała na speszoną zachowaniem druida.
- Dziadziuś jeszcze trochę pośpi... a szkoda, nie wie co go omija. - mówiła nalewając czegoś do glinianych miseczek po czym delikatnie postawiła je na stole.
- No to smacznego, braciszku. - rzekł uprzejmym głosem, sama nie jedząc tylko wpatrując się w Remusa jak w obraz. - Czemu nie jesz? - zapytała natychmiast.
- A ty nie będziesz jadała?
- Och nie. No jedz, jedz.
Remus czując się trochę niezręcznie, nie lubił jak się na niego tak intensywnie patrzy, podniósł łyżkę wypełnioną jakimś czerwonym płynem do ust i wypił. Zakrztusił się, po czym załapał za gardło.
- Co, co się stało?! - wykrzyknęła Stella
- Powietrza potrzebuję - odpowiedział szybko Remus i wybiegł na zewnątrz.
Chwilę później usłyszał ciężkie, powolne kroki i głos starca:
- Co to za hałasy? A Remus jeszcze na treningu? Co tam masz? Nalej mi trochę.
Remusowi zrobiło się żal staruszka, po momencie dało się słyszeć krzyk.
- Coś ty dolała do tej zupy, dziecko! Wyjdź stąd nie chcę cię widzieć i nie wracaj prędzej niż przed zmierzchem.
Po czym wyrzucił przez drzwi Stellę. Chłopak usłyszał jeszcze kilka przekleństw pod adresem "zwariowanych dzieciaków" i spojrzał na dziewczynę która powiedziała niewinnym głosem:
- Nasz kochany dzidziuś nie zna się niestety na zupach. A szkoda. Bo to było wykonane po mistrzowsku, prawda?
- Hmm prawda - mruknął cicho Remus uśmiechając się lekko. - A teraz muszę cię przeprosić, ale chcę trochę potrenować.
- W takim razie potrenuję z tobą - powiedziała wesoło, ale stanowczo.
- No tak ale...
- Jestem już gotowa - przerwała Remusowi. Po czym ustawiła się w pozycji bojowej. Wydała dziki okrzyk i popędził na chłopaka zwalając go z nóg.
Młodzieniec dźwignął się na nogi i pomyślał, że to może być godny przeciwnik. Podskoczył, ale Stella z wielką gracją i pomysłowością, zablokowała jego cios. Następnie to ona uniosła nogę, a chłopak w ostatniej chwili zdołał uniknąć wykopu.
I tak minął kolejny dzień. Po zachodzie słońca wrócili do domu. Byli głodni i mieli małą nadzieję, że staruszek przygotował dla nich wykwitną kolację. Ale niestety w domu nikogo nie zastali... CDN
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Nie Paź 05, 2008 9:25 am

i kolejne 2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Pią Paź 17, 2008 9:06 pm

- Remusie.
Dobiegł chłopaka głos starego druida.
- Mój chłopcze. Mam dla ciebie jedno wyjątkowe zadanie. Chodzi mi o to, abyś odnalazł zaginiony fragment mapy. Otóż ona została podzielona na trzy części. Miałem w posiadaniu komplet, ale ukradł mi ją pewien rycerz. Obecnie mam dwie części mapy. Czy będę miał trzecią część - to zależy tylko do ciebie.
Remus przez dłuższą chwilę wpatrywał się w te niebieskie, przenikliwe oczy dziadka po czym zapytał:
- Chyba mam prawo wiedzieć, po co ci ta mapa? - zapytał beznamiętnie, nie wyrażając żadnych szczególnych uczuć. Wstał od stołu i zaczął zmywać naczynia po skończonym śniadaniu.
- Oczywiście, że masz prawo - burknął druid - ale tego dowiesz się, jeśli spełnisz mój warunek.
Chłopak tylko westchną i rzekł:
- Gdzie mam szukać tego rycerza?
- Po drugiej stronie morza. - wypalił natychmiast staruszek.
- Dobra już idę, idę - powiedział Remus wychodząc na zewnątrz, zostawiając w kuchni rozchichotanego dziadka.
Chłopak przyszedł nad morze. Przypomniała mu się pierwsza lekcja pływania pod okiem mistrza. Lecz szybko otrząsnął się z zamyślenia. Wsiadł do niezbyt szczelnej łódki i zaczął wiosłować, byleby jak najszybciej dostać się do wyspy, na której ukryta jest część mapy. Ale jak przewidywał zajęło mu to sporo czasu. Wysiadł na brzegu i rozejrzał się. Przyznał w duchu, że po drugiej stronie morza jest o wiele bardziej malowniczo. Szedł, stawiając ostrożnie stopy, kierując się w stronę centrum wyspy. Po jakimś czasie ujrzał zarośnięte ruiny, najwyraźniej jakieś bardzo okazałego pałacu. I wtedy poczuł, że jakaś roślina ciasno oplata mu nogi. Było już za późno by cokolwiek uczynić. Wpadł w jaką wąską dziurę, która zdawała się nie mieś końca. Spadł przez dłuższy czas, by po momencie upaść na coś twardego. Okazało się, że chłopak znalazł się w jakimś rodzaju, podziemnego grobowca. Pochodnie wiszące na ścianie oświetlały cały, długi hol. Remus zaczął biec, a na końcu ujrzał solidne drzwi, których jak chłopak próbował nie dało się otworzyć. Ale przecież nie wszystkie problemy trzeba rozwiązać siłą! Omacał całą ścianę i znalazł małą szczelinę. Włożył rękę, a drzwi wypadły z zawiasów. Wtedy poczuł przejmujący chłód. Wszedł powoli do środka i usłyszał szept. Chłopak ledwo uniknął świecącego grotu, który przeleciał mu nad głową. Spojrzał w głąb i na środku ujrzał małą istotę, która przygotowała następny pocisk. I tym razem chłopak nie miał tyle szczęścia. Oberwał w prawy bok i upadł na ziemię. Lecz po chwili dysząc ciężko próbował się podnieść. I udało mu się po krótkim momencie stał już na nogach.
- Teraz przygotuj się na cios ostateczny... - dobiegł go głos. Jedynie co teraz mógł zrobić młodzieniec to obronić się. Rzucił flet prosto w przeciwnika, ale nie ujrzał czy trafił. Światło, które wywołał kosmos wroga rozpromieniło całą komnatę.
Ocknął się. Od razu pomyślał, że na czymś leży, więc posiada zmysł dotyku, a to oznacza, że żyje. Otworzył oczy i podniósł się. Zobaczył istotę, której flet uderzył w klatkę piersiową. Istota wydała tylko pewien niezrozumiały chrobot i padła bez tchu. Przy niej chłopak znalazł tajemniczą kartkę... CDN...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Pią Paź 17, 2008 9:18 pm

Jakoś szybko mi się to przeczytało, 2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Wto Lis 04, 2008 8:20 pm

Remus nie zdawał sobie sprawy, że ta misja może być tak ważna i zagmatwana. Rozwinął kartkę i przeczytał:
"Jedno zapamiętajcie:
Kamienne tablice
Nie mogą zostać
Zniszczone.

Jeśli tego nie
dopilnujecie
wysiłek pójdzie
na marne."

Treść listu nic mu nie mówiła. Zwinął ją i włożył do wewnętrznej kieszeni płaszcza. Rozejrzał się za przejściem do następnego pomieszczenia i wtedy poczuł, że zapadają mu się nogi. W mgnieniu oka chłopak wylądował piętro niżej, pochłonięty przez jakąś ruchomą substancję. Młodzieniec powoli wstał. Dokoła panował mrok. A po chwili przed oczami chłopaka pojawiły się czerwone błyski. I wtedy całą komnatę oświetliło blade światło. Okazało się, że przed Remusem stoi stado obrzydliwych, wielkich pająków. Stały przez chwilę nieruchomo. A po chwili wszystkie rzuciły się, ale o dziwo nie na chłopaka, lecz w odwrotnym kierunku. I po chwili znikły. Młodzieniec uznał to za jakiś podstęp. Rozejrzał się dokoła i z wielką łatwością stwierdził, że pomieszczenie jest okrągłe. Drugą ważną istotą była duża, drewniana ława znajdująca się w centrum miejsca. Zapominając o ostrożności podbiegł, ale do celu nie dobiegł. Wywrócił się o nieprzypadkowo zostawioną linę. I wtedy Remus poczuł za plecami nagły ruch, który przyprawił chłopaka o wstrząs. Otóż ujrzał najmniej spodziewaną osobę. Mistrza. Brązowe oczy napotkały te lodowate, znienawidzone oczy. Chłopak powoli wstał, nie spuszczając wzroku z byłego nauczyciela.
- Ty przecież nie żyjesz - powiedział Remus, nie poznając swojego głosu.
- Och tak, prawda. - powiedział mężczyzna z ironicznym uśmiechem na twarzy.
- Więc ja również nie żyję? - zapytał chłopak, starając się zachować kamienną twarz.
- Ciekawe pytanie. Otóż, nie sądzę. - mistrz najwyraźniej dobrze się bawił, co nie podobało się Remusowi.
- Więc co ty tutaj robisz? Przyszedłeś prosić mnie o łaskę?! - powiedział młodzieniec mrużąc złośliwie oczy.
- Jedno jest pewne. Jesteś tak samo arogancki jak twój ojciec. - krzyknął mężczyzna celując w chłopaka palcem.
- Tego którego zabiłeś? Tak samo jak moją matkę, którą rzekomo kochałeś?
- Milcz, nie będziesz mi wypominał moich błędów!
- No tak nie będę, bo zajmie mi to bardzo dużo czasu - powiedział kpiąco chłopak pretensjonalnie przeciągając sylaby. - Nie mam czasu, ani ochoty z tobą gadać, zjeżdżaj mi z drogi. Chłopak uniósł rękę do góry i chciał nią uderzyć mężczyznę, ale ten wykonał unik i rzekł tylko cierpliwym i pełnym troski tonem:
- Umiej odróżnić iluzję od rzeczywistości, na pewno sobie poradzisz...na dziś koniec lekcji. - mistrz zniknął tak nagle jak się pojawił, zostawiając Remusa z głową pełną myśli.
Chłopak nie wiedział ile zajęło mu to czasu, ale ocknął się i podszedł do owego stolika. Nie było tam nic ciekawego, jeśli nie liczyć pokrwawionego blatu. Młodzieniec ruszył do pięknie rzeźbionych drzwi, po drugiej stronie komnaty. Westchnął, starając się o niczym nie myśleć i położył rękę na zimnej klamce.
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Wto Lis 04, 2008 8:27 pm

Uwag nie mam. Ładnie napisałeś. 2 poziomy.
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Pon Lis 24, 2008 4:02 pm

Drzwi otworzyły się skrzypiąc potwornie. Tym razem Remus nie musiał czekać na oświetlenie. Całe ogromne, pomieszczenie zdawało się emanować nieziemską poświatą. Przeszedł kilka kroków, rozglądając się uważnie. W centrum umieszczona była ozdobna kolumna. A po bokach znajdowało się coś co wyglądało na kamienne tablice umieszczone na piedestale. Gdy tylko chłopak to spostrzegł, z dwóch bocznych ścian gwałtownie rozdarły się drzwi. Ludzie, którzy z nich wypadli, rzucili się w stronę chłopaka, krzycząc: "Powstrzymać intruza". Remus cofnął się kilka kroków, chcąc wymacać klamkę, ale spostrzegł, że drzwi zniknęły. A więc była to pułapka. Remusowi zaczęło już brakować tchu i mimo tego, że starał się, to nie zdołał przeciwstawić się tym wszystkim ludziom. W swojej rozpaczy, że już nigdy nie ujrzy światła dziennego, wydyszał:"Psalm zamętu" i zagrał na flecie burzliwą muzykę. Ale nic się nie wydarzyło. Widocznie ci ludzi byli w jakiś sposób chronieni. A potem w głowie Remusa zaczęło się wszystko układać. Z wielkim trudem, ale i z nadzieją zwrócił głowę w kierunku kamiennej tablicy. Uniósł flet i skoncentrował kosmos w dłoni. Zamachnął się dziko i wystrzelił instrumentem wprost na kamienną tablicę. Przez chwilę wszyscy osłupieli. A po chwili, gdy tablica rozsypała się na kawałki, wszyscy ludzie zniknęli. Chłopak podbiegł do szczątek i wyciągnął swój flet. A wtedy rozległ się głos:
- Choć i ją weź. Mam ją tutaj.
Był to raczej szept, który wydobywał się ze ścian. Ale mimo niepewności Remus podszedł do kolumny. Tym razem nie zdziwił się, gdy coś pojawiło się za jego plecami. Odwrócił się tylko, a postać rzekła tym samym szeptem:
- To musi byś twoje. - powiedziała postać, podając młodzieńcowi flet. Postać miała na głowę zarzucony czarny płaszcz. Widocznie nie chciała, by ktokolwiek ujrzał jej twarz. Gdy ręka generała zacisnęła się na instrumencie, postać natychmiast puściła.
- Przeszedłeś pomyślnie przez wszystkie przeszkody. Droga go srebrnej kuli jest wolna.
- Srebrnej kuli? Co? Nie nie odchodź!
Ale istota rozpłynęła się w powietrzu. Remus obejrzał się i ujrzał właśnie srebrną kulę! Dotkną jej lekko, ale nic się nie wydarzyło. A potem rozejrzał się. Nie przybył tu po żadną kulę. Ale po chwili spostrzegł w kolumnie otwór. Lekko się wahając podniósł srebrną kulę. Pomimo swoich małych rozmiarów była ciężka. Umieścił ją ostrożnie w dziurze, a efekty były od razy widoczne. Ogarnęło go przejmujące zimno. A po kilku trzaskach i błyskach wszystko wróciło do normy. Remus zawiódł się. Nie odnalazł mapy. Ale poczuł, że w kuli jest coś dziwnego. Po dokładnym przyjrzeniu chłopak stwierdził, że w środku jest kawałek papieru
- To na pewno musi być zaginiona mapa - rzekł dumnie generał. - Tylko jak stąd teraz się wydostać.
Podszedł z tyłu za kolumnę i ujrzał płytę, na której zaznaczone były odciski stóp człowieka. Chłopak dopasował swoje stopy i poczuł, że znów oddycha świeżym powietrzem. Postanowił jak najszybciej dostać się na drugi brzeg, więc teleportował się. Gdy ustał w uradowany w drzwiach, krzycząc: "wróciłem" od razu przywitał go stary człowiek - dziadek Remusa, który rzekł:
- Usiądź, chcę ci coś powiedzieć. Coś bardzo ważnego.
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Pon Lis 24, 2008 7:56 pm

Uwaga moja taka, że powtarzało się czasem słowo "postać" można było to zamienić na inne słowa. A tak 2 poziomy mogę przyznać.
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sro Gru 03, 2008 9:14 pm

Pierwszy trening do ataku: Uderzenie dźwięku.


Remus, nie mając innego wyboru, usiadł posłusznie na wskazanym krześle. Wbił wzrok w druida i czekał, aż ten przemówi.
- No więc tak... Muszę ci podziękować za odnalezienie brakującego fragmentu mapy. Domyślam się, że zadanie to wymagało wiele wysiłku. Zasłużyłeś sobie na odpoczynek. Ale nim pogrążysz się w świecie snów, muszę ci przekazać dobre wieści. Oj, tak dobre. Pozwolę sobie mniemać, że uzyskałeś już wystarczający poziom doświadczenia, aby posiąść kolejny atak.
Generał wyprostował się, a jego oczy otworzyły się szerzej, ale nadal nic nie mówił.
- Opracowałem już cały plan - ciągnął staruszek - będziemy pracowali według tej oto listy przestrzegając każdego punktu, aby ułatwiło nam to zadanie. Trening zaczynamy po śniadaniu. Zapewne będzie on odbywał się przez cały dzień, aczkolwiek nie wiem czy jeden wystarczy, by nauczyć się, a co najważniejsze opanować tę technikę. A teraz życzę spokojnej nocy.
I już go nie było. Remus pokręcił tylko głową i udał się do swojego pokoju. Chłopak miał mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo pragnął poznać nowy atak, ale z drugiej strony, pamiętał co się stało, gdy już jednego się nauczył. "Ale teraz sprawa wygląda inaczej, przecież teraz jest ze mną mój dziadek" - pomyślał młodzieniec przyglądając się swojemu odbiciu w lustrze. Po kilku minutach wskoczył do łóżka i natychmiast zasnął. Obudził go jak zwykle donośny hałas, wydobywający się z kuchni. Chłopak wstał, ubrał się i wkroczył do kuchni, gdzie Stella śpiewała swój poranny koncert.
- Och witaj braciszku. - powiedziała, gdy tylko spostrzegła brata - Usiądź proszę, śniadanie zaraz będzie gotowe. - powiedziała wesoło, strącając niechcący dzbanek, który roztrzaskał się na podłodze. - To nic nie szkodzi. Ten dzban był już taki stary...
- Co to za hałasy? - w drzwiach stanął dzidziuś. - Yyy mój nowy dzbanek! Co też z nim zrobiłaś!
Dziewczyna tylko wzruszyła niewinnie ramionami. Po kilkudziesięciu minutach i po jako takim śniadaniu Remus wyszedł na zewnątrz. Zaczął wykonywać proste ćwiczenia. Po chwili wyszedł również starzec.
- Możemy zaczynać?
- Tak - odpowiedział Remus.
- A więc najpierw opracujmy teorię. Atak ten, zresztą jak każde inne twoje ataki opierał się będzie na muzyce. Nosi nazwę "uderzenie dźwięku" i stanowi niemałą potęgę. Ale trzeba być przygotowanym na wszystko. A zawsze przecież musisz mieć coś w pogotowiu. Jesteś obdarzony niezwykłym talentem muzycznym, dlatego nie będziesz miał większych trudności z nauką tegóż ataku. Gorzej będzie z opanowaniem. Muzyka powinna być szybka, ale też krótka - przyniesie to największe korzyści. Musisz być także przygotowany na pewien efekt uboczny. Atak ten będzie wywoływał lekkie drgania ziemi, które razem z twoim doświadczeniem będą się wzmacniać. Ale myślę, że z tym też sobie poradzisz. No i chyba nadszedł czas na praktykę. - dokończył z uśmiechem na twarzy.
- Weź swój flet, zagraj weń i swym wdziękiem uderz dźwiękiem - krzyknął uradowany druid.
Remus pokręcił lekko głową i uwalniając swój kosmos rzekł:
- Uderzenie... dźwięku!
Nim chłopak przyłożył flet do ust, odrzucił go. Starzec zacmokał.
- Noo taa. Flet cię poparzył. Nie szkodzi z czasem to przejdzie. Spróbuj ponownie.
Generał dmuchając na palce, wziął flet, który miał już na szczęście normalną temperaturę.
- Uderzenie dźwięku!!! - tym razem rozległ się krzyk, a po nim niemała eksplozja. Starzec zasłonił twarz długimi rękawami szaty. Włosy Remusa rozbiegły się we wszystkie strony. Drzewa uginały się pod siłą ataku. W domu wyleciały z zawisów drzwi. Dziadek krzyknął:
- Ee stój. STOP!!!
Remus przestał grać, a wtedy wszytko umilkło. Młodzieniec powiedział:
- Rety to wszystko ja zrobiłem? - chłopak pomógł wstać dzidziusiowi, który z nieznajomej przyczyny wylądował w błocie.
Nagle z domu wyfrunęła Stella, krzycząc:
- Czy trąba powietrzna już się skończyła? Nic wam nie jest? Przygotowałam zimne okłady!!
Remus uśmiechnął się lekko i nic nie powiedział.
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Czw Gru 04, 2008 12:59 pm

Ładnie. Pierwszy trening mogę zaliczyć.
2 poziomy.
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sro Gru 10, 2008 6:28 am

Drugi trening do ataku: Uderzenie dźwięku.

- Widzę, że już ćwiczysz, Remusie. Ale czy nie lepiej rozpocząć ćwiczenia po solidnym śniadaniu? - zapytał druid patrząc krzywo na skupionego wnuczka. - Sam przygotowałem. Nie masz się co obawiać, Stella nie chciała nas otruć. Wybacz jej to dobra dziewczyna, tylko czasami ma...
- Czasami? - przerwał mu generał spoglądając na dziadka.
- No dobra, dobra. Często ma złe chwile. Ale nie można jej za to winić. Choć śniadanie czeka na stole. - I już go nie było. A Remus chcąc nie chcąc poszedł smętnie za nim. Po skocznym śniadaniu, chłopak ponownie zabrał się ćwiczeń.
- Uderzenie dźwięku!!! krzyknął i zagrał. Wszystko wokoło zawirowało.
- Nie, nie, nie. Nie możesz tak bardzo polegać na swoim instrumencie. On może jedynie jedynie ci pomóc. Niech ten flet, jak amulet ten doda ci mocy przemocy! - krzyknął starzec wskazują na swój talizman.
Remus zagrał po raz drugi.
- No, no, no. Tym razem wyszło ci trochę lepiej. Ale pamiętaj! Aby zakatrupić swego wroga musisz się mocno skupić! Jeszcze raz.
Remus ćwiczył jeszcze wytrwale przez całe przedpołudnie.
- Nie rozumiem, dlaczego ci jeszcze to nie wychodzi. Wydaje mi się, że każdy punkt regulaminu jest ścisło przez ciebie przestrzegany. Więc w czym problem?
Nie mam pojęcia! Ale niech nie słyszę chlipnięcia! Dawaj dalej. Wyzwól swój kosmos.

Remus tym razem poszedł na całość, chcąc pokazać na co go stać. Wszystko dookoła porwał wiatr, a gdy Remus zaczął grać rozpętała się burza. Pośród tych wszystkich dźwięków melodia była jednak dobrze słyszalna. Remus skończył po chwili, a wtedy wszystko umilkło. Chłopak spojrzał na staruszka, który leżał prawie nieprzytomny na gałęzi. Z jego ust wytoczyły się słowa:
- Teraz wiem, że siła wcale nie jest arcymiła. Atak jest już opanowany niczym serial animowany. Gratulacje.
- po czym runął na stos liści. Młodzieniec zabrał dziadka do domu. Był mu bardzo wdzięczny, gdyż bez niego na pewno nie zdołałby sprostać temu atakowi. Ale teraz był z siebie bardzo dumny, nauczył się przecież kolejnego ataku, a to duże osiągnięcie w rycerskiej karierze chłopaka.
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   Sro Gru 10, 2008 10:55 am

Coś szybko Twoja postać się nauczyła tego ataku, bo wg. mnie to powinno zająć kilka dni czy tygodni. A tym samym miałbyś dłuższy trening i rozpisany. No ale niech będą 2 poziomy + zaliczenie drugiego treningu na atak.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Treningi i ćwiczenia   

Powrót do góry Go down
 
Treningi i ćwiczenia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Shura - Treningi
» Treningi i mecze Quidditcha

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: KARTY POSTACI-
Skocz do: