Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Yassiada, Princes' Islands

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Yassiada, Princes' Islands   Sob Sty 26, 2008 4:28 pm

Zapadał zmierzch. Cień ludzkiej sylwetki rozciągnął się po ziemi przesłaniając częściowo kamienną ruinę.
Zgliszcza ówczesnego więzienia. Podziemia, z których niewiele pozostało.
Czas niszczący dzieła człowieka. Budowle pozostawione same sobie, nie mające już celu zapadały się w smutku i samotności.
W tym przypadku było to jednak lepsze wyjście z przeszłości.
Dłoń spoczęła na kamiennym bloku, gdy postać pochylała się lekko przyglądając się bliżej ruinie. Wyspa już nie tak zaniedbana jak kiedyś, straciła większość swego uroku. To co było kiedyś odchodziło, a przychodziło na jego miejsce to co nowe.
W oddali widoczne były światła nowszych budynków, w których mieszkali zwykli ludzie.
"Wiem, że tu jesteście i wiem gdzie."
Dłoń nasunęła kaptur głębiej na twarz przesłaniając jasną maskę cieniem.
Postać obróciła się i oddaliła się od ruin.


Chłopak zatrzymał się raptownie. Lewa stopa oparła się na kamieniu gdy wzrok wędrował po okolicy. Wsłuchał się w ciszę. Wiedział, iż jest tu ktoś, kto nie jest częścią tego miejsca.
Na zameczku panował spokój. Dokoła też był spokój.
- Kim iste?! Ben senin haberi olmak!
Jego młody głos rozniósł się echem po okolicy.
Cień poruszył się i oddzielił się od reszty.
- Więc jednak warują tu dobre psy.
Dało się słyszeć młody, irytujący głos.
Chłopak zmrużył oczy. Jego wzrok powędrował na postać w ciemnym okryciu. Na jego twarzy nie było widać żadnych emocji, najmniejszego zaskoczenia.

- Coś ty za jeden? Czego szukasz?
Intruz roześmiał się cicho.
- Cóż za niemiłe powitanie. Czyżbyście się bali?
Chłopak wybił się lekko z ziemi i wylądował kilka metrów niżej bez najmniejszego trudu.
- To teren prywatny. Wynoś się stąd.
Cisza przerwana skrzekiem jakiegoś ptaka w okolicy narastała. Pewność siebie i opanowanie. Wzrok nie znający sprzeciwu i narzucający swą wolę. Rzucone naprzeciw wyczuwalnemu śmiechu. Umysł pełen drwin i nie dający narzucić na siebie nawet najmniejszego pęta kpił sobie z nakazów.
Postać przestąpiła krok w stronę chłopaka.
- Warujecie jak psy przez te wszystkie wieki dokoła tego? - głos pełen drwiny ale i pewności - Wiem, że to macie.
Spojrzenie chłopaka nie wróżyło niczego dobrego. Silne postanowienie, obowiązek oraz nieustępliwość były łatwe do dostrzeżenia w jego wzroku.
- A ty przyszedłeś tu po to? - rzekł suchym, pozbawionym emocji głosem - Czy tak?
- Nie.. ja nie jestem tu by ją wam zabrać. Ale świątynia na pewno będzie chciała wejść w jej posiadanie.

W głosie dało się wyczuć pełną zła radość.
- I po to tu jesteś? By ich zdradzić może? - chłopak uważnie obserwował zachowanie stojącej naprzeciw niego postaci.
Ta roześmiała się nagłos, nie powstrzymując swego rozbawienia.
Gdy śmiech przebrzmiał i znów zapanowała cisza, intruz odezwał się ponownie.
- Nie można zdradzić kogoś, kto jest niczym kamień na drodze.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Yassiada, Princes' Islands   Nie Lut 03, 2008 7:54 pm

Dym unosił się pod sufitem. Gęsta smuga przesłaniała ciemne światło spod abażuru.
Grube zasłony nie przepuszczały przez się nawet najmniejszych promieni słońca. Mężczyzna siedzący w fotelu raz jeszcze zaciągnął się papierosem, po czym z wolna wypuścił z płuc dym.
Dłoń w ciemnej rękawiczce przesunęła się tuż nad kulą. Siedząca w cieniu dziewczyna spoglądała ponad nią. Nie widząc całkowicie otoczenia, swym ślepym wzrokiem. Rozchyliła spierzchnięte usta i powiedziała cicho.
- Zakręt na wodnym szlaku Selânik. Odseparowane cienie.
Dłoń przesłoniła kulę, a dziewczyna zamilkła.
- Twoi goście karzą długo na siebie czekać. - przemówił mężczyzna - Co zamierzasz teraz zrobić, po tym jak Posejdon i Hades wykonali swój ruch?
Strzepnął proch z papierosa do stojącego na stoliku kieliszka. Pył zmieszał się z resztką trunku.
- Wiesz, że nasze więzy zobowiązują. - kontynuował mężczyzna - Masz pewność, że cię nie zdradzimy, Alastor?
Postać stojąca pod ścianą poruszyła się. Nikłe światło odbiło się od pełnych szkarłatu oczu. Wzrok postaci spoczął na młodej dziewczynie.
- Daemon zatacza krąg. Powrót do początku. - dał się ponownie słyszeć głos dziewczyny.
- Czy to nie oczywiste? - rzekła postać lekko zachrypniętym głosem.
Dało się wyczuć niecierpliwość oraz wyczekiwanie. Pewność i przekonanie biły wprost z karmazynowych oczu.
- Nic się nie zmienia. Wszystko jest zgodnie z planem.
Na skrytej twarzy pojawił się uśmiech pełen okrucieństwa. Śnieżnobiałe zęby wyglądały jak pełne żądzy krwi kły.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Yassiada, Princes' Islands   Pią Lut 08, 2008 9:07 pm

Ściany pokrywały liczne stare obrazy. Przyćmione światło nadawało im mrocznego wyrazu.
Postać szła długim korytarzem nie poświęcając im żadnej uwagi. Światło wpadające z pomieszczenia na jego końcu rozjaśniało nieco pełną cieni drogę.
Przestąpiwszy próg zatrzymała się w miejscu i spojrzała przed się. Idący za postacią chłopak wyminął ją i stanął z boku, koło umieszczonego na środku posągu ludzkiej wielkości. Marmurowa rzeźba była niczym żywa. Mężczyzna o półprzymkniętych oczach z otaczającym go łańcuchem. Na jego ramieniu opierało się kamienne ostrze, częściowo zakrzywione, które trzymał w swej prawicy.
- Przytłaczające? - dało się słyszeć głos młodego chłopaka.
- Żaden człowiek nie zrobiłby takiej rzeźby.

Chłopak wyszedł z cienia i spojrzał na postać stojącą u wejścia do pokoju.
- Więc zrobiła to małpa. - rzekła postać cynicznie.
Chłopak zmrużył oczy w grymasie złości.
- Wystarczyło jedno spojrzenie? - zza pleców postaci wyłonił się wysoki, ciemnowłosy młodzieniec.
Uśmiechnął się pasując i wzruszył nieznacznie rękoma.
- Musisz tu ustąpić Alastor chyba. Nie da się zwieść widocznie.
Postać obróciła się i opuściła pomieszczenie przez te same drzwi którymi weszła. Chłopak spoglądał przez chwilę za gościem, po czym powiedział cichym, pozbawionym gniewu głosem do swego kompana.
- Najwyraźniej. Nie da.

Wilgotne powietrze opadało na policzki. Piach unosił sie dokoła osadzając sie pomału na ubraniu mężczyzny i ziemi pełnej gruzu i kamieni.
Przez umysł przeszła cicha nuta. Melodia, o której dawno temu zapomniał. Wieki temu zasłyszana, przez wieki tkwiąca w zapomnieniu.
Czas jakby stanął w miejscu.

"Arcydzieło, doprawdy. Jednak nie może się równać oryginałowi."
Oczy spoglądały w ciemność spod przymkniętych powiek.
Dziwne uczucie, jakby spoglądać w lustro z innej perspektywy. Poczucie wyobcowania, inności. Totalna odmienność, a jednak tęsknota za tym co było.
Jakby nutka sentymentu przeszyła przez serce.
"Prędzej czy później w końcu ujrzy światło dzienne, a wtedy muszę tam być, by je zniszczyć raz na zawsze.."
Szkarłatny wzrok przeszył ciemność. Silne postanowienie oraz pewność zapłonęły w oczach niczym ogień.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Yassiada, Princes' Islands   Sob Lut 16, 2008 9:44 pm

Postać rozsiadła się wygodnie na fotelu. Oparła swe plecy na jednym oparciu, przerzucając nogę przez drugie. Odchyliła głowę w tył spoglądając spod maski w sufit. Szary dym unosił się w górze. Dokoła wszędzie osadził się już głęboko zapach nikotyny.
- Czuj się jak u siebie. - rzekł mężczyzna, który wszedł do zacienionego pokoju.
Sięgnął ręką po papieros, który trzymał w ustach, poczym powoli wypuścił dym z płuc.
W jego tonie dało się wyczuć lekką ironię.
- Wychodzisz tylko po to, by wrócić w siniakach? Alastor, Alastor - rzekł jakby z westchnięciem - Poobijali cię tam dziecino.
Postać nie zareagowała na żadne słowo. Wpatrywała się w strop jakby była w zamyśleniu.
Mężczyzna podszedł do fotela i sięgnął ręką ku jej twarzy. Uniósł do góry maskę, która straciła swą barwę.
- Musisz pozbyć się tego szkaradztwa. - rzekł mężczyzna spoglądając na maskę ostentacyjnie.
Młoda twarz pozostawała bez wyrazu. Jakby wykuta z kamienia. Nawet powieka jej nie zadrżała przez ten cały czas.
Papierosowy pył spadł na dywan, gdy mężczyzna pochylił się nad postacią.
- Alastor, nie powinieneś zadbać o swoje rany? - rzekł z udawanym zainteresowaniem i zmartwieniem.
Maska spoczęła na piersi leżącej postaci, gdy mężczyzna oparł się jedną ręką o tył fotela pochylając nad gościem.
Szkarłatne oczy poruszyły się, spoglądając wprost w twarz mężczyzny.
- Mój wygląd nie ma nic wspólnego z moim wiekiem. - rozbrzmiał młody głos oznajmiając oschle. - Zdarzało mi się pieprzyć większych popaprańców od ciebie, ale od wieków przestało mnie to już bawić.
Mężczyzna uśmiechnął się podle, totalnie pozbawiony jakiegokolwiek zmieszania. Wyprostował się spoglądając z góry na leżącą postać.
- I ty mnie odrzucasz. - rzekł z udawanym smutkiem.
Jego dłoń uniosła się ku górze a papieros ponownie wylądował w jego ustach.
- No cóż - rzekł przygryzając peta - jest wiele rzeczy zapewniających rozrywkę.
- Perwers.. -
mruknął pod nosem młody chłopak siedzący przy stole.
Z nudów bawił się swoją kulą, ledwie co poświęcając uwagę otoczeniu.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Yassiada, Princes' Islands   Sro Mar 05, 2008 3:24 pm

„Nie dasz mi zginąć. Planujesz coś i boisz się, że ci przeszkodzę.”
Głos wewnątrz duszy, pełen cynizmu. Światło spowite mrokiem przedostawało się co rusz niewielkim blaskiem na zewnątrz, brutalnie wygaszane przez macki ciemności.
„Twój głos jest niemy. Śpisz w świecie koszmarów i nie możesz się obudzić. Nie. Nie dam ci się obudzić. Jeszcze nie teraz. Póki nie osiągnę swego celu, a wtedy będzie już za późno.”
Niewidzialne dłonie zacisnęły się niczym obręcz na szyi podświadomości. Duszność ogarnęła świat przepełniony pustką. Próbując wyrwać się z niewidzialnych więzi zaorał głęboko czyniąc kolejną rysę na cienkiej granicy powstrzymującej ją od wchłonięcia resztek umysłu.
„Zrobisz to, co do ciebie należy, a ja nie zduszę twego płomienia całkowicie. Jeszcze nie teraz. Nie chce spoglądać w tą twarz. Nie póki nie odzyskam sił, by ją zgładzić.”

- Na twoim miejscu nie podchodziłbym – rzekł chłopak.
Kula w jego dłoni ukazała szamoczące się ze sobą cienie, niczym w chaotycznej zabawie jeden na przemian gonił drugi.
- Ale ta krew.. - rzekła młoda dziewczyna.
W jej dłoni tkwiła czysta chustka.
Postać siedziała na ziemi ze skrzyżowanymi nogami. Dość niewygodnie, wyprostowana, z dłońmi opartymi na kolanach. W jej ucha ciekła cienka stróżka krwi.
Młode ciało pozostawało w bezruchu, jakby umysł był nieobecny w tej rzeczywistości.
- Lepsza niż twoja. Wolisz chyba nie budzić demona?
Rzekł chłopak obojętnym tonem. Oparł łokieć na stole i obrócił dłoń. Kula wypadła z niej i zatrzymała się między prawą a lewą ręką, w powietrzu, obracając się pomału wokół własnej osi.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Yassiada, Princes' Islands   Nie Mar 09, 2008 2:48 pm

Jasna maska skryła młode oblicze. Cienie zatańczyły na metalicznej powierzchni.
Postać przestąpiła parę kroków stając tuż obok siedzącego na krześle młodego chłopaka.
- Są w szpitalu. - ten rzekł bawiąc się trzymaną w dłoniach kulą - Posiedzą tam jeszcze długo. W pałacyku Haseki.
Jego słowa padły gdy ten nawet nie spojrzał na stojącego przed nim. Ich gość również nie zaszczycił go spojrzeniem, spoglądając przed siebie, w stronę drzwi.
Bez słowa, postać ruszyła w stronę wyjścia uśmiechając się do siebie w duchu.
Gdy cisza ponownie zapanowała w pokoju wraz z bezruchem, z cienia dało się słyszeć głos.
- Myślisz, że tym razem ktoś zginie? - spytała się dziewczyna obracając się na brzuch na fotelu, na którym leżała rozłożona wygodnie.
- Zdziwiłbym się gdyby ktoś przeżył. - odrzekł chłopak obracając swój nieodłączny przedmiot w dłoni.
Dziewczyna ziewnęła i przeciągnęła się lekko, rozciągając zastałe kości.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Yassiada, Princes' Islands   

Powrót do góry Go down
 
Yassiada, Princes' Islands
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: