Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Piekielne czeluście

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Sob Kwi 05, 2008 4:30 pm

Radamantis wiele dni poświęcił na doskonalenie swojego ataku. Dużo trenował, mało spał. Doprowadziło go to do skrajego wyczerpania a mimo to pracował nadal nad techniką gdyż czuł instynktownie że o czymś zapomniał, że jest coś jeszcze co mógłby zawrzeć w swoim ataku. Po 3 kolejnych dniach skrajnie wyczerpany Radamantis nadal nie wiedział czego mu brakuje i pewnie nie dowiedziałby sie nigdy gdyby nie rada mądrego mistrza. Ten przyglądał sie treningom swojego ucznia i tylko kiwał głową. Kiedy Radamantis ledwo żywy ponownie podnosił sie by spróbować mistrz rzekł do niego:
-Radamantisie. Twój atak pochłania bardzo wielkie ilości twojego obecnego cosmo. Jeśli nadal będziesz trenował twój cosmo całkiem zgaśnie a ty tracąc reszte sił umrzesz. Radamantisie znam Cię jak mało kto. Uwierz mi Twoje pokłady cosmo są jeszcze zbyt małe byś mógł osiągnąć to co zamierzasz-mówił mistrz a jednak wierzył że Radamantis znajdzie sposób na to żeby móc używać ataku bez ograniczeń. Usiadł wtedy i zaczął medytować. Nauczył sie tego w dalekich azjatyckich krainach, gdzie na wzgórzu Tybetańkim spędził rok pomagając mnichom obronić się przed zbójami. Ci udzielili mu w podzięce swoich pilnie strzeżonych tajemnic i nauk. Posłali go także do Chin i Japonii gdzie mógł dalej uczyć się wyciszać swe ciało i umysł. Tak też i teraz zrobił. Jak powiększyć swój cosmo w tak krótkim czasie... Było to raczej niemożliwe choć... Radamantis wpadł na doskonały pomysł. Jeśli nie może szybko powiększyć swojego cosmo, zawsze może próbować je regenerować odzyskując część poświęconego w ataku. Postanowił po raz ostatni spróbować wdrażając do niego swój ostatni pomysł. Jeśli teraz sie nie uda to już nic nie poradzi więc mało go obchodzi czy przeżyje...

(CDN)

OOC: Drugi trening specjalny
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Sob Kwi 05, 2008 4:33 pm

Trochę krótkie jak na ciebie, ale niech będą 2 poziomy :D.

_________________


Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Pią Kwi 11, 2008 8:14 am

Na szczęście dla Ramadantisa mistrz w ostatniej chwili mu przerwał i wytłumaczył dlaczego ma problemy z opanowaniem techniki lodu. Otóż ciało Radamantisa nie było przystosowane do takie przepływu cosmo, jakiego wymaga obniżenie temperatury na tyle nisko żeby technika okazała sie skuteczna. Poprowadził go więc do siebie i samemu sobie znanymi sposobami sprawdzał jakie żywioły Radamantis może opanować. Jedyne czego potrzebował to skupionego cosmo Radamatisa. Po paru godzinach wreszcie oboje wiedzieli napewno. Uczeń nie miał praktycznie żadnych szans na opanowanie techniki lodu. Dalsze treningi w tym kierunku były by drogą do śmierci. Tak samo mogło być z opanowaniem technik ognia. Napewno jednak uczeń mógł korzystać z technik opartych na powietrzu, gdyż był to najprosciej przyswajalny żywioł ze wszystkich. Jednak co zdziwiło mistrza Radamantis miał tak wielki potencjał że jako jeden z niewielu mu znanych był w stanie opanować techniki oparte na elektryczności z czego mogło wynikać że uczeń już niedługo może przerosnąć mistrza. Tak więc wrócili oboje na miejsce gdzie Radamantis trenował i tym razem mistrz zasugerował żeby zamiast lodu wykorzystać elektryczność. Uczeń skupił sie, przyjął odpowiednią poze i ku zdziwieniu obojga atak wyszedł za pierwszym razem. Przez chwile po nim Radamantis czuł się jakiś pusty jednak jedynym powodem tego odczucia było to że atak pochłaniał duże ilości cosmo, choć i na to wkońcu znalazł sposób, dokładając zasysanie cosmo przeciwnika. Po paru dniach opuścił mistrza ruszając dalej w świat.
--------------------------------------------------------------------------
Był to ciepły letni dzień. Radamantis siedział w wynajętym przez siebie pokoju. Miał spotkać się z paroma przyjaciółmi. Tak sie akurat składało że po wizycie u mistrza i opanowaniu techniki elektryczności Radamantis wyruszył na pare przygód by nabrać doświadczenia. Puki co nie śpieszyło mu sie z powrotem do Tartaru, a Hades jak narazie nie upominał się o swoją Zjawe. Dlatego kiedy tylko przyszedł długo oczekiwany Neo, Radamantis bardzo sie ucieszył. Wiedział że pewnie ma plany na jakąś kolejną podróż i cieszył sie że powiadomił o tym Radamantisa. Już parokrotnie odbywali wspólne podróże tak więc wiedział na czym stoi. Zastanawiało go jednak co sie dzieje z jego bratem. Ostatni raz widział go kiedy odsyłał do Hadesa na nauki i treningi. Puki co jednak szykowała sie nowa przygoda, która całkowicie miała zmienić Radamantisa...

(CDN, Spostrzegawczy doskonale wiedzą do jakiej przygody mam zamiar nawiązać :P)
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Pią Kwi 11, 2008 4:32 pm

Wlew to Ty masz nie powiem dla swojej postaci. Tak czy siak zawarte wszystko co w treningu najważniejsze 2 lvl

_________________
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Pią Kwi 18, 2008 7:15 am

Tak... Nowa Przygoda. Przygoda która na zawsze zmieniła osobę jaką był Radamantis. A wszystko działo sie w tak krótkim czasie...
Alicente.....historyczne miasto portowe w południowo-wschodniej Hiszpanii Jest to jeden z najważniejszych portów hiszpańskich na Morzu Śródziemnym, połączony koleją z Madrytem i Mursją, od której oddalony jest o 74 km. Stolica prowincji o tej samej nazwie, należącej do Wspólnoty Walenckiej. To właśnie miejsce w którym powinnien sie dla własnego dobra nigdy w życiu nie pokazywać. Jednak już dawno nie podróżował z Neo więc dał sie przekonać. Gdy tak teraz, kiedy już jest dumnym Spektranem Hadesa, zastanawia sie nad tamtymi czasami sam nie wie dlaczego się wmieszał. Chyba jedynym powodem było to że mało co uniknął śmierci i boleśnie odczuł stratę pewnej osoby której nie mógł pomóc. Wszystko zaczęło sie od przybycia Radamantisa na umówione miejsce w porcie. Nic nie zapowiadało że ta przygoda może wycisnąc tak duże piętno na tym rycerzu. Początkowo założenia były takie że mają znaleźć jakiegoś zbira któremu mówią El Diablo w mieście gdzie mieszkają przyjaciele Neo. Tak więc wsiedli na statek i ruszyli. Wszystko było ok aż do felernego dnia kiedy dopływali. Zaatakowali ich piraci. Niby łatwy przeciwnik ale dzięki chwili nieuwagi jakiś niedobitek pozostawił mu kordelasem ładną bliznę na plecach. Wtedy to poznał Mire. Co prawda była już z nimi w porcie z którego wypływali, rozmawiali też chwile na statku jednak dopiero rana Radamantisa troche ich do siebie zbliżyła. Zwłaszcza że nie chciała sie porządnie zagoić. Kiedy wkońcu dopłyneli do miejsca docelowego Mira i Radamantis byli już chyba kimś więcej niż tylko przypadkowymi znajomymi. Jednak to wszystko jeszcze można było zakończyć jednym stanowczym nie. Kiedy to zbierali informacje na temat owego El Diablo zostali zaatakowani przez znacznie silniejszych przeciwników. Wtedy jeden z ataków wymierzonych w Mire zasłonił własnym ciałem gdyż był pewien że może nie przeżyć takiej ilości wrogiego cosmo przechodzącego przez Jej ciało. Wtedy teź zdał sobie sprawe z tego że Mira stała się jego sensem życia. Tego czego tak długo szukał, zawędrował nawet do Tartaru przed oblicze Hadesa, teraz wreszcie mu sie objawiło. Sensem życia jest kochać i być kochanym....

(CDN, musze poczekać jak sie rozwinie przygoda :P)
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Pią Kwi 18, 2008 8:34 am

2 poziomy i czekamy na rozwój przygody Nea :D.

_________________


Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Nie Kwi 27, 2008 8:21 am

Niestety walka z dużo silniejszym przeciwnikiem nie mogła skończyć sie inaczej jak tylko porażką. Niezależnie od tego jak długo walczyli, wszyscy powoli opadali z sił a przeciwnik ciagle atakował. Radamantis zebrał sie na ostatni atak wymierzony obu zbirów jednak był już tak słaby że nawet nie jest pewien czy rzeczywiście mu sie udało. W jednym momencie poczuł się bardzo słaby. Siły odpłynęły z jego ciała i ostatnie co zdążył zrobić to spojrzeć na Mire.Stracił przytomność.
.........................................................................................................................................................................
Niewiele rzeczy w swoim życiu Radamantis zaplanował. Zazwyczaj kierował się własnym instynktem samozachowawczym, czasem troche pomyślał ale nigdy nie były to plany na okres dłuższy niż jeden dzień. Kiedy zbierał sie do wyjazdu też nie spodziewał sie wrócić później niż po paru tygodniach. Jednak to co wydarzyło sie w tej przygodzie nie mogło zostać uwzględnione w żaden sposób. Radamantis przez jakiś czas nie pojawi sie w Tartarze...
.........................................................................................................................................................................
Kiedy wkońcu się ocknął poczuł chłód stali na rękach. Pierwsze co zobaczył to wiszącą Mire obok niego co go uspokoiło... Ale tylko na chwile, gdyż po paru minutach pojawiło sie pare osób. Rozkuto Mire a następnie zabrano ją gdzieś. Radamantis w ciszy musiał na to wszystko patrzeć. Starał sie utrzymywać kontakt z cosmo Miry jednak chyba przekraczało to jego możliwości gdyż po chwili go stracił. Zrezygnwany opuścił głowe i stracił nadzieje. I właśnie wtedy stało sie coś czego nie mógł sie nikt spodziewać. Usłyszał znajomy głos. Po chwili ktoś go rozkuł a potem podał jakiś elixir. Po chwili Radamantis poczuł jak powoli wracają mu siły. Jednak do tej pory czuł skutki śledzenia bandziorów w postaci ciała astralnego. Był pewien że nie są w stanie nic mu zrobić. Jednak ta kobieta...
Kiedy Radamantis odzyskał już pełnie sił otworzył oczy i przekonał sie kim jest jego wybawiciel.Kiedy Yasha wspomniał o zabraniu Miry nagle wielka złość i siła ogarnęła Radamantisa. Wspólnymi siłami uwolnili sie po czym zajęli sie oswobodzeniem reszty. Kiedy upewnił sie że miktura zaczęła działać kiwnął tylko porozumiewawczo do Yashy po czym przeteleportował sie w miejsce gdzie wyczuwał resztki cosmo Miry. Wiedział że przy jego niskich zdolnościach może to być tylko przybliżone miejsce ale musiał spróbować Ją odbić...

(CDN... Ten epizod troche przegadany jak w anime czasem sie zdaża ale najlepsze już za tydzień :P)
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Nie Kwi 27, 2008 9:12 am

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Sob Maj 03, 2008 12:40 pm

Tak jak spodziewał sie Radamantis udało mu sie tylko znaleźć miejsce w którym Mira musiała być wcześniej.Czuł że jest gdzieś blisko. Po chwili z cienia pomieszczenia wyszła jakaś postać. Chwile przyglądała sie Radamantisowi po czym przemówiła do niego:
-Hah prawdopodobnie twoja dziewczyna właśnie zdradza Ciebie i twą żałosną drużynę.Jakby to powiedzieć...pertraktuje z diabłem czy zaprzedaje dusze...jednak najważniejsze jest to iż ma tak naprawdę was głęboko gdzieś...- po czym postąpiła jeszcze jeden jeden krok tak że mógł ją zobaczyć. Nic nie może opisać zdziwienia Zjawy bowiem potać z którą rozmawiał była.... nim samym. Nie był pewien czy to przypadkiem jakaś iluzja. Cały czas był gotowy do walki jednak słuchał postaci i zastanawiał sie jak to możliwe. Jednak już po chwili kiedy postać zrobiła jeszcze pare kroków Radamantis powoli zaczął rozumieć. Jego sobowtór nosił zbroje Wiverny, tą amą którą już nie długo a może nawet już po powrocie z tej przygody ma przywdziać Radamantis. Czuł como bijące ze zbroi tak więc nie mogła to być iluzja. Postanowił posłuchać samego siebie gdyż musiał być ważny powód by dokonać czegoś co może być w tej chwili niemożliwe dla Radamantisa. Chciał jakiegoś dowodu ale po chwili usłyszał tylko że Mira zamierza go zabić po czym dostał rade od siebie że tylko prawda może ją uratować. Spektran pozostawił po sobie tylko fiolke. Pewnie tylko zawarta w niej ciecz mogła teraz pomóc jeśli mówił prawde. Po chwili stało sie tak jak mówił Radamantis z przyszłości. Do sali weszła Mira jednak jej cosmo wyglądało inaczej. Biło od Niej zło. Na dzień dobry dostał w przyrodzenie więc to pewnie musiał być dowód na prawdziwość słów Spektrana. Radamantis wycofał sie i przyjął pozycje do walki jednak tym co go paraliżowało nie był strach. Była to raczej obawa o życie Miry. Nie mógł nie podjąć walki bo to oznaczało by że będzie musiał pozostać w Hadesie na wieki bez prawa opuszczania czeluści gdyż nie będzie już miał prawdziwego ciała. Z drugiej strony nie chciał zabijać Miry bo wtedy zabił by także sam siebie. Postanowił przygotować atak którym spróbuje ogłuszyć ukochaną po czym poda jej ciecz z fiolki. Miał tylko nadzieje że ciecz ją uratuje. Ufał sam sobie. Jednak kiedy Radamantis miał dylemat Mira niespodziewanie go zaatakowała. Pierwszy raz w życiu tak mocno odczuł atak mentalny.Zazwyczaj jego przeciwnicy po takim ataku zaczynali świętować swoje zwycięstwo a Radamantis bez słowa ich wtedy wykańczał. Miał bardzo silną psychike i praktycznie nikomu nie udało sie jeszcze zaatakować umysłu Radamantisa. Jednak atak Miry był inny niż poprzednie. Wokół niego pojawiły się trzy młode, piękne i roznegliżowane dziewczyny.Zaczęły kręcić się wokół niego co jakiś czas dotykając jego ciała.W miejscach w których był dotykany czuł ciepło. Gdzieś w oddali jawił mu się bardzo zamazany obraz swojego przeciwnika. Miejsca w których czuł ciepło zaczęły po chwili wręcz palić. Po chwili wszystko minęło. Mira szykowała sie już do kolejnego ataku jednak po chwili uklękła. W sali zmaterializowała sie jakaś kobieta. Przybyła tutaj pewnie z powodu Zjawy gdyżdo niego od razu przemówiła:
-Witaj Radamantisie.Jak już zdąrzyłeś się przekonać moja Mira jest teraz bardzo potężną wojowniczką.Nie potrzebuje zbroi ani nic innego aby skopać ci dupę.Ale nie po to przychodzę żeby ją wychwalać.Masz bardzo prosty wybór Radamantisie.Albo dołączysz do mnie i staniesz się mym wiernym żołnierzem albo...zginiesz z ręki swej ukochanej...tak wiem co do niej czujesz.Boisz się ją skrzywdzić gdyż darzysz ją niepotrzebnym uczuciem...czymś co tak naprawdę nie istnieje....miłość.Byłam raz w życiu zakochana...lecz musiałam go zabić.Sądzę że jesteś inteligentnym rycerzem i przyjmiesz mą propozycję.Mogę dać Ci dwie rzeczy które najbardziej pragniesz na świecie....zbroję wyverny i Mirę...lecz tylko wtedy jak przyrzekniesz na swoje życie że będziesz mi wierny.
Czy to nie jest iście piekielnie dobra oferta??....
-Radamantis poczuł ogromny gniew. Przeniósł sie pomiędzy obie kobiety, skupił cosmo i skierował ręce tak że atak odczuły obie kobiety. Radamantis zauważył że przez chwile Mira znów normalnie wygląda. Kobieta gdzieś znikła. Nie był pewien czy oberwała czy nie miał teraz ważniejsze zmartwienia.Jednak po chwili Mirą znów coś zawładnęło i jej oczy spowrotem sie zmieniły. To była szansa dla Radamantisa. Zaatakować ponownie i wykorzystać moment słabości tego co zawładnęło jego ukochaną. W tym samym momencie pojawił sie w sali Abdelaziz. Jednak na atak było już za późno gdyż znów pojawiły sie nagie dziewczyny. Tym razem jednak Radamantis był przypięty łańcuchem do muru a dziewczyny bardziej zdecydowane. Po chwili poczuł ogromny ból. Opanował sie gdyż znów stało sie coś niespodziewanego. Mira mimo że dalej opętana czymś czym rządziła kobieta, zwróciła sie do swojej protektorki dość ostro. Ten moment musiał wykorzystać Radamantis. Krzyknął do Abdelaziza by wykonali jednoczesny atak. Przeteleportował sie za Mirę i złapał ją tak by nie mogła mu sie wyrwać dokładnie w momencie kiedy atakował Abdelaziz. Mire na chwile zamroczyło co dało mu czas na wlanie cieczy do Jej ust. Teraz mógł już tylko czekać....


(CDN.... Mam pytanie od jakiego poziomu będę mógł zacząć myśleć na temat epickiej ceremonii wręczenia zbroi bo musze to uwzględnić w treningach w końcu Hades powinien jakoś to zaaranżować niedługo )
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Sob Maj 03, 2008 1:06 pm

2 poziomy.

OCC: Na 60 lvl zaczynasz myśleć o zbroi.

_________________
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Sob Maj 03, 2008 1:07 pm

OOC: Ok to tak akurat jak sie przygoda skończy to na przyszły tydzień moge już sie sposobić
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Sob Maj 10, 2008 7:58 am

Radamantis opadł już prawie z sił jednak udało mu sie podać antidotum. Nie miał już jednak zbyt wiele sił dlatego padł nieprzytomny i jakiś czas leżał tak. Wtedy pierwszy raz nawiedził go ten koszmar. Widział jak Mira ginie. Jednak obraz nie był zbyt wyraźny i nie wiedział z czyjej ręki... Sen mimo że był krótki jednak jakiś czas przytrzymał Radamantisa. Kiedy sie obudził jego ostrość widzenia niewiele sie poprawiła. Sam nie był pewien co sie właściwie dzieje. Dopiero po chwili zwrócił uwage że siedzi pod ścianą a kawałek dalej grupka ludzi klęczy nad jakimiś ciałami. Wtedy dopiero zdał sobie sprawe że jest astralem i znajduje sie poza ciałem bowiem zobaczył tam poza ciałem Miry swoje własne. Próbował sie rozejrzeć ale wszystko widział jak za mgłą. Do tego wszystkiego dochodziła rezygnacja. Radamantis czuł sie słaby i pewnie pozostałby siedząc w tym miejscu przez dłuższą chwile w tym miejscu dopuki jego ciało całkowicie by nie umarło a jego cosmo zgasł gdyby nie to że po chwili usłyszał głos, który poznałby wszędzie
-Radamantisie, tyle zachodu i ran by uratować kogoś Ci bliskiego i teraz rezygnujesz? Jeśli w ten sposób zamierzasz postąpić wiedz, że kiedy wrócisz nic już nie będzie takie samo. Jesteś Zjawą więc walcz...-po czym głos rozmył sie wśród szumu. Od razu wiedział że to głos siostry Pana Podziemi, Pandory. Wiedział że jego ciało powoli umiera. Podszedł do grupki jako niewidoczny astral gdyż jego cosmo było już tak małe że samo wyjście z ciała musiało już je doprowadzić do granic. Sam nie wiedział nawet kiedy opuścił ciało. Po chwili jednak doszedł do wniosku że skoro sama Pandora przemawia do niego to jeszcze nie jest jego czas. Wrócił do ciała i po chwili na nowo zaczął wyczuwać cosmo przyjaciół. Poczuł też jak rośnie powoli cosmo Miry a także jak jedno powoli spada by zgasnąć. Jego ciało powoli zaczęło normalnie funkcjonować a jego cosmo sie stabilizowało.Zauważył też że Mira wykazuje jakieś tam oznaki życia co już całkiem rozradowało Zjawe. Wrócił do ciała i z powoli wstał. Sprawdził najpierw co z Mirą, po czym odszedł kawałek, uklęknął. Palcem na ziemi nakreślił jakiś tylko sobie znany krąg, przyłożył ręce i wyszeptał pare słów, po czym na jego środku położył monete. Odprawił pewien mało skomplikowany rytuał powierzenia duszy w opieke. Tylko tyle mógł zrobić dla Morphe w tej chwili. Odwrócił sie do towarzyszy i troche zmieszany powiedział
-To wszystko co mogłem dla niego zrobić po śmierci. Przekazałem Charonowi by zadbał o jego dusze oraz prosiłem Hadesa do łaskawą ocene tej duszy.Nic więcej nie mogłem zrobić. Za to trzeba coś zrobić z Kołem Śmierci. Słyszałem legende o tym artefakcie jednak nie sądziłem że coś takiego istnieje. W legendzie jednak nie było nic o tym jak zniszczyć ten artefakt a była wzmianka że koło nie zatrzymie sie dopuki wszyscy z jego tarczą nie zostaną odesłani do Tartaru. Macie jakieś pomysły?-Radamantis był chyba równie bezradny co reszta kompanii. Istotnie troche słyszał o tym artefakcie od Pandory ale oboje uważali że to jedna z legend. Teraz kiedy legenda miała im odebrać życie musieli sie zastanowić co dalej. Po chwili przyjaciele nie zastanawiając sie długo po prostu zniszczyli artefakt używając swojego cosmo. Chyba sie udało gdyż nikt nie padł nieżywy. Znaleźli wtedy sztylet podobny do tego który miała kobieta. Przekazano go Mirze, która zaraz potem z Radamantisem została gdzieś przeteleportowana. Po chwili pojawili sie w komnacie gdzie czekała na nich kobieta. Mira mająca sztylet posiadała w tej chwili nieporównywalną znów moc do Radamantisa ale tym razem była to moc czysta i dobra, podobna do tej jaką emanują Złoci Rycerze. Niestety ta walka mogła sie rozegrać tylko pomiędzy kobietami bo wystarczył jeden atak kobiety by posłać Radamantisa na klęczki. Mira wbiła sztylet w serce kobiety i po chwili między kobietami pojawiła sie bariera nie do przejścia. Radamantis bezradny już drugi raz musiał patrzeć jak Mira poświęca swoje życie. Narysował szybko sobie znany krąg i wykorzystał go by skontaktować sie z Hadesem. Zdążył zaledwie przekazać jedno zdanie że to jeszcze nie Jej czas po czym zemdlał. Co jak co ale jeszcze był bardzo młody a jego cosmo zaledwie zaczęło sie rozwijać. Po chwili jednak odzyskał przytomność i wtedy go oślepiło. Po chwili widział już Mirę i jeszcze jedną kobiete. Pomógł ją Mirze związać po czym zaczekali na reszte. Okazało sie że to właśnie przyjaciółka Neo której ruszyli na pomoc. Tego dnia działo sie jeszcze wiele rzeczy ale jedyną którą Radamantis na pewno zapamiętał był moment wyjazdu. Był zachód Słońca. Stał obok Miry. Spoglądając na zachodzące słońce złapał Ją za rękę. Miał zamiar coś powiedzieć... ale nie starczyło mu odwagi dlatego stali tak tylko patrząc być może w tę samą stronę. Jednak dla Radamantisa to jeszcze nie był koniec problemów....

OOC: Podsumowanie przygody Neo Oby więcej takich przygód gdyż zyskuje na tym mój trening
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Sob Maj 10, 2008 8:35 am

2 poziomy, ale zdaje mi się, że koło zostało zniszczone w nieco subtelniejszy sposób :D.

_________________


Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Sob Maj 10, 2008 12:57 pm

Domon nie mogłem już bardziej w szczegóły wnikać poza tym to przecież fikcja literacka
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Sob Maj 10, 2008 1:03 pm

Spoko, to była tylko taka luźna uwaga :D. Ok, koniec off-topu, przynajmniej do nastepnego treningu xD.

_________________


Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Sob Maj 17, 2008 12:32 pm

Przygoda sie skończyła... czas było już wracać do Tartaru i zdać relacje Hadesowi z postępów. Jakiś czas wcześniej jego podwładni wyruszyli już jednak Radamantis wyczuwał że to jeszcze nie koniec. Czuł jakby coś jeszcze pozostało tutaj do zrobienia. Jednak wyruszył po paru dniach żegnając sie z Mirą by wkońcu przedstawić raport. Podróż statkiem mijała spokojnie jednak dziwne uczucie nadal nie opuszczało Radamantisa. Czuł jakby coś, jakieś zło którego nie zauważyli, teraz ścigało Radamantisa. Czuł, że nie prędko wróci. Jednak uczucie pod koniec rejsu zaczynało go opuszczać a może po prostu zaczął traktować je jako skutek przerważliwienia i zmęczenia. I właśnie wtedy kiedy już na dobre zapomniał o problemie, zaczęły sie kłopoty. Kłopoty przez które Radamantis jakiś czas żył z amnezją, kłopoty o których potrafił opowiedzieć dopiero wiele dni później. I wszystko dzięki temu że jeszcze raz w swoim życiu spotkał Mire...
..............................................................................................
Schodził właśnie z pokładu statku żegnając kapitana z którym bardzo sie polubili. Początkowo ciężko było im sie dogadać gdyż kapitan był hiszpanem ale okazało sie że po jakimś czasie oboje w miare płynnie mogli sie dogadać. Kiedy więc schodził z pokładu hiszpan zapraszał na kolejny rejs w wolnym czasie i na jego twarzy po chwili pojawiło sie przerażenie...Oto bowiem z nikąd pojawiła sie postać ubrana w czarną zbroję. Kapitan zdążył tylko wręczyć jakieś zawiniątko Radamantisowi po czym rzucił sie w strone jak sie później okazało Demona Czasu. Radamantis słuchając rady kapitana przeteleportował sie tak daleko jak tylko mógł. Pierwszy raz w życiu... naprawde sie bał...

CDN (zamierzam tutaj nawiązać do wątku PoP oraz dzieki temu wytłumaczyć pojawienie sie Radamantisa w przygodzie w zbroi oraz jego zanik pamięci. Zapraszam do czytania :P)
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Sob Maj 17, 2008 12:39 pm

1 lvl - Mogło być lepiej...

_________________
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   Sob Maj 17, 2008 1:21 pm

No to był jedyny moment w którym mogłem urwać wątek... bo potem już nie ma gdzie... :/ Szkoda że tak mało... :/
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piekielne czeluście   

Powrót do góry Go down
 
Piekielne czeluście
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: