Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Jezioro Łez

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Pią Lut 08, 2008 10:17 pm

Nagle zrobiło się tak dziwnie ciemno.. i cicho.Neo zaczął z trudem podnosić się.Wreście jako tako doszedł do siebie.Trochę po ocierał oczy i zaczął się rozgładać.Okazało się że Neo Paolo i Shinezerado zostali sami w jakiejś dziwnej komnacie.Z jednej strony ogromne drzwi były zamknięte a z drugiej otwarte.I jeszcze jedno nasuwało się pytanie mianowicie:

-Gdzie się kurwa podziali Radamantis Vaisterion i nasz przywódca??Czemu nas opuścili jeszcze nieprzytomnych?Cholera jasna... jakoś to się dziwnie zaczyna układać...

Neo zaczął po chwili lekko ocucać resztę swoich kompanów.Oni się jeszcze nie zbudzili.Neo sobie usiadł chciał zebrać swoje wszystkie myśli i jakoś ułorzyć je w logiczną całość.

"A może nas zostawili??Nie.... to jest niedorzeczne... równie dobrze mogliby nas zabić kiedy byliśmy jeszcze nieprzytomni.A może coś albo ktoś ich zaatakowało??NIe... jakoś to się nie trzyma..no nic musimy tutaj poczekać chwilkę może się znowu pojawią albo ruszyć na jakieś przeszukiwania tego miejsca...Musimy to przedyskutować wszyscy razam jak się oni obudzą."

Tym czasem Neo podszedł szybko do zablokowanych drzwi po lewej stronie.Tak jak się można było spodziewać... zamknięte i to bardzo szczelnie.Nie było sensu raczej używać swojej mocy aby je otworzyć ani tymbardziej walić wnie robiąć niepotrzebny chałas.

-Ahh wszystko to jakoś popiepszone...-wnerwił się Neo.Ale ciekawe co nas spotka jak się udamy tymi drzwiami??Nasze cosmo nie jest takie potężne...ale jeżeli połączymy nasze siły może będziemy mieli jakieś szasne.Nikłe szanse.

Niech Atena ma nas w swojej opiece.....

Neo udał się do swoich towarzyszy i dalej próbuje ich jakoś obudzić żeby nie tracić cennego czasu....
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Pią Lut 08, 2008 10:26 pm

Wstał powoli, pierwsze co zauważył to brak połowy drużyny, kolejnym jego spostrzeżeniem były otwarty drzwi.
- Jeżeli pozostali przeżyli to musimy założyć że poszli jedyną możliwą drogą.
Wylał na twarz nieprzytomnego kompana trochę wody w nadziei że go to obudzi.
- Jak tylko dojdzie do siebie to ruszamy. Będę czuł się pewniej w towarzystwie naszego przewodnika, a czekanie w miejscu to chyba będzie głupi pomysł.
Powrót do góry Go down
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Sob Lut 09, 2008 8:42 pm

-Czy na prawdę musimy się aż tak śpieszyć, że nie poczekaliśmy, aż tamci się przebudzą?
Rzekł idąc posłusznie za nim. Pytał bo jakoś nie zauważył żeby się teraz nadmiernie spieszyli, skoro tak mogli więc poczekać... Patrzył na otwierające sie przed nimi kolejne drzwi. W ten sposób dojdą tam, gdzie ktoś lub coś chce aby doszli. Nie mieli pola manewru i byli prowadzeni jakby za rękę. Rozglądał się też czy nie dostrzeże czegoś co można było wykorzystać jako źródło światła. Po drodze przysunął się też do ściany i powodził po niej dłonią, badając jej budowę i fakturę.
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Sob Lut 09, 2008 10:21 pm

Radamantis przebudził sie jak mu sie zdawało zaledwie po chwili. Kiedy wstał widział że na pewnych nogach stoi ich przewodnik i powoli cuci Vasteriona. Kiedy już wszyscy(a raczej połowa którą tu widział) byli wstanie iść, ruszyli zdecydowanym acz spokojnym krokiem. Radamantis nie odzywał sie do nikogo, szedł tylko spokojnie myśląc co przyniesie los
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Wto Lut 12, 2008 3:23 pm

Sytuacja w sali stawała się dużo gorsza.Czekanie na resztę towarzyszy też się na nic nie zdało."Jesteśmy już zdani wyłącznie na siebie."Przez chwile Neo spojarzał na Paolo dziwnym wzrokiem,coś w stylu zdenerwowania i lekkiej bezradności.Pewnie tak samo czuł się i Asgardczyk.Ponadto sytuacja dalej się stawała nieciekawa gdyż młody Japończyk dalej nie odzyskiwał przytomności.Naszczęście nam chłopak nie umierał......

Neo podeszedł szybko do Paolo i rozpoczął stanowczym i głośno:

-Paolo.... moim zdaniem nie ma sensu dłużej czekać.Jesteśmy tutaj już dość długo sytuacja jest naprawdę nieciekawa.Przewodnik z Vaisterionem i Radamantisem gdzieś "zniknelii".Dalsze czekanie nie ma najmniejszego sensu jak dla mnie.Jesteśmy tylko we trójkę wtym miejscu i musimy jakoś sobie poradzić.Narazie wymyślmy jakiś dobry plan dotyczący tego całego miejsca.

Ja myślę że Shinsendero przez najbliższe kilkadziesiąt minut to się nie ocknie tak nagle.Widać najbardziej zabolał go upadek.Więc weźmy go na plecy i powli nieśmy zmieniając się co 30min.Tym sposobem zaoszczędzimy troszke czasu i zobaczymy co się znajduje za tymi drzwiami.A może jeżeli będziemy mieć odrobinę szcześcia spotkamy resztę drużyny.

Więc??Co ty na to przyjacielu??
Czekał na jego reakcje a może propozycję.....
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Wto Lut 12, 2008 3:31 pm

Czuł zdenerwowanie towarzysza, sam jednak był ciągle spokojny. Wysłuchał jego słów po czym bez żadnego ostrzeżenia wziął Shinezerado na plecy i ruszył w stronę przejścia.
- Idź pierwszy, gdyby była przed nami jakaś pułapka to mnie ostrzeż.
Nie martwił się o przewodnika, był na tyle potężny by dać sobie rade. Najbardziej martwił się o Vaisteriona. Miał tylko nadzieje że ten jest teraz bezpieczny. Zjawa która, najprawdopodobniej, była z nimi pozostała sercu Paola obojętna.
- Nie martw się Neo. Oni na pewno sobie poradzą. My powinniśmy myśleć o nas.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Wto Lut 12, 2008 3:47 pm

Reakcja Paolo uspokoiła bardzo młodego wojownika.Razem bez wachania ruszyli w stronę kolejnego przejścia gdzie czekało ich "nieznane".Neo bardzo ciekawiło co mogą znaleźć wtakim miejscu.Walkę?napewno.Jakąś mroczną tajemnicę?możliwe.Wszystko to zdawało się być zaskakujące.Ciekawość troszkę dawała osobie znać kiedy Neo wraz z towarzyszem weszli wten tunel....

-Spokojnie Paolo.... będe szedł z przodu jak się zmęczysz to się zmienimy.I nie bój się oni będe szedł spokojnie i powoli oraz o wszystkim będę Cię informować-po czym Neo lekko sie do niego uśmiechnął.....
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Sob Lut 16, 2008 9:18 am

- Nikomu z was nie obiecałem, że przeżyjecie.Nie przypominam sobie również abym mówił, że będe was niańczył - odpowiedział Vaisterionowi bez nutki żadnych emocji w głosie.Po tym jak przekroczyli kolejne drzwi znaleźli się w pięknej sali.Ściany były koloru lekkiego róży.Wszędzie znajdowały się różne zdobienie.Jednak tym co najbardziej rzucało się w oczy było duże łóżko z baldachimem.Na łóżko leżała piękna kobieta o kruczo-czarnych włosach.Jej cera była niezwykle blada.Po chwili podniosła się z łóżka i podeszła wolno do przybyłych.Jej ciało okrywała biała aksamitna szata.Stanęła na przeciwn nich.Dało się od niej wyczuć bijące zimno.
- Jeśli przybyliście do tego miejsca to oznacza , że uważacie się za wielkich wojowników.Jednak potrzebuje waszego potwierdzenie. Pytanie to kieruje do każdego z was : Czy uważacie się za wielkich wojowników oraz czy będziecie walczyć za swoich bogów aż do śmierci ?


*****************************************
Druga grupa przemierzając korytarz również przekroczyła drzwi.Sala , w której się znaleźli była błękitnego koloru.Nie było w niej żadnych dodatkowych elementów.Tylko gołe ściane.Po sali tam i z powrotem przechadzała się postać w czerwonej szacie.Był to mężczyzna.Gdy tylko zobaczył osoby, które weszłe przemówił w ich kierunku:
- Witam was.Przykro mi , że nie mogę ugościć was bardziej okazale ale to pomieszczenie już tak wygląda i tego nie zmienię.Napewno nie wiecie po co tu jesteście ale pozwólcie , że wam wyjaśnie.Jesteście tu po to abyście na zawsze pozostali w tym miejscu.Wasze widma będą przez wieczność krążyły po tym miejscu.Jeśli będziecie mieli okazję to podziękujcie za to waszemu przewodnikowi.W sumie to nie wierzyłem,że uda mu się sprowadzić rycerzy by na zawsze ich dusze pozostały w tym miejscu ale z drugiej strony to czego zażądał w zamian nie mogło mieć niższej ceny.Więc jak już pewnie zrozumieliście to wszystko jest jedną wielką transakcją a wy jesteście towarem - na jego twarzy pojawił się uśmiech uwydatniający to , że jest bardzo zadowolony.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Sob Lut 16, 2008 10:15 am

Radamantis nie był nawykły kłaniać sie nikomu poza Hadesem, więc pytanie wydało mu sie z początku dość proste. Już miał odpowiedzieć jednak kiedyś, jeszcze podczas treningów jego Przedwodnik po Tartarze starał sie wykorzenić jego nadgorliwość co chyba mu sie wkońcu udało, bo Radamantis jeszcze chwile sie zastanowił, spojrzał w oczy kobiecie i bez jakichkolwiek emocji powiedział
-Nigdy nie uważałem sie za wielkiego wojownika, napewno nim też nie jestem ale robie to co do mnie należy i to czego oczekuje ode mnie Pan Podziemi. Jeśli zajdzie potrzeba walczyć w imieniu Hadesa oddam za Niego życie bez zastanowienia-nie zwracając na to uwagi Radamantis podczas wymawiania tych słów powoli szedł w strone kobiety a ostatnie słowa wymawiał stojąc już zaledwie pare kroków od niej. Nie zwracał też chwilowo uwagi na to co robią jego towarzysze. Był zafascynowany urodą kobiety, równocześnie jednak wiedział, że po tym co im powiedziała nie może jej zbytnip ufać.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Sob Lut 16, 2008 12:09 pm

-Ale jak to towar??Jaka kurwa transakcja??Za co ten zdrajca nas zamienił?Co??Za potęge?Za jakiś pradawny artefakt??Mów kurwa!!O nie nie nie..... Ja napewno tutaj nie zostanę!Nie będe jednym z twoich widm czy tam duchów!

Neo wpadł w niebywałą wściekłość.Osobę którą uważał za wielkiego wojownika okazała się zdrajcą....bezczelnym typkiem nadającym się tylko do najgorszych czeluść piekła.

-Myślałem że święci wojownicy mają honor....jakiś kodeks.Ojj zjawo!!Lepiej żebyśmy niespotkali ponownie przywódcy bo porzałuje!!A mój duch nie zamierza tutaj zostawać!!Napewno nie!!

Wtedy Neo spojrzał na Paolo bardzo poważnie.Chłopak już nie miał w sobie "ani grama" zwątpienia czy lęku.Cała ta sytuacja spowodowała że odkrył w sobie to "coś" co może mu pozwolić przetrwać i ostrzec pozostałych przyjaciół.Jego aura zaczeła nagle rosnąć złotym blaskiem.Widać że Neo postawił wszystko na jedną kartę.Napewno ten tajemniczy mężczyna ich wolno nie puści.Albo my albo on!To jest zapewne nasza pierwsza lecz bardzo niebezpieczna przeszkoda.

-PAOLO!!!Czy jesteś zemną!!!??-mówił bardzo stanowczo i głośno Neo.Czy chcesz oddać duszę temu czemuś?lub zemścić się za tą zdradę którą dopuścił się ten asgardzczyk??

Jego cosmo dalej bardzo płoneło.Można powiedzieć że rozświetliło prawie cała salę.Obydwoje nie znali jeszcze rzadnych technik czy specjalnych ataków co sprawiało iż mają bardzo małe szanse na przeżycie.Ale kiedyś było powiedziane że prawdziwa siła rycerza kryje się wjego wnętrzu i tylko czeka aż ją wyzwoli w słusznej sprawie.Może się teraz to objawi w jakiś sposób??......

"Mam nadzieje że Vaisterion i Radamantis jeszcze żyją..."
Powrót do góry Go down
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Sob Lut 16, 2008 11:58 pm

Przemilczał słowa owego przewodnika. (To że nie napisano mu czy znalazł czego szukał też powinien przemilczeć, ale jest podlejszy niż mu się wydaje?)

W komnacie:
-Pani. Jeżeli chcesz mieć zabezpieczenie, że osoby, które maja się tu dostać będą wielkimi rycerzami należałoby pogłowić się nieco bardziej nad trudnością dojścia tu... Z drugiej strony, jeżeli wiesz, to dlaczego pytasz?
Tak. Jestem wielkim wojownikiem dopóty, dopóki walczę za Asgard.

Stał na przeciwko niej i wpatrywał się jej oczy. Chłonął jej zimno. Cieszyło go to nawet. Oczywiście powściągał się jednak i nie uśmiechał.
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Nie Lut 17, 2008 12:17 pm

Spokojnie wysłuchał słów człowieka i towarzysza. Po chwili podniósł głowę i spojrzał na swojego towarzysza. Zdjął z pleców Shinezerada a ułożył pod ścianą. Staną przed postacią w czerwonej szacie.
- Twoje słowa brzmią dziwnie lecz mnie nie przekonujesz. myślę że jesteś tu tylko po to by nas sprawdzić, jeżeli tak to wiedz że nie oddamy się bez walki. I nie wieżę że Saga by nas zdradził. Jest brutalny i pozbawiony skrupułów ale ma swój honor. Nie wydawał by nas nikomu bez szansy na ocalenie.

Cofną się parę kroków i staną przed Neo
- Widzę że złość jest twoją siłą, nie rzucaj pochopnie oskarżeń nie znając prawdy. Oczywiście że będę walczył a potem będę chciał porozmawiać z naszym przewodnikiem lecz na razie skup się na tym co jest teraz.

Po tych słowach odwrócił się do nieznajomego i zaczął koncentrować się by być gotowym na przypuszczalny atak.
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Nie Lut 17, 2008 5:07 pm

Kobieta nie czekała na odpowiedź ostatniej osoby z trójki.
- Myślisz, że trafiłeś tu nie naruszony Asgardczaku ? - zwróciła się do Vaisteriona robiąc kilka kroków dzięki , którym wyminęła ucznia Hadesu stojącego przed nią.
- W tym miejscu jesteś tylko widmem samego siebie.Twoje ciało leży teraz nieprzytomne nad brzegiem jeziorem.Całkowice bezbronne.Wystarczy, że jakieś zwierze rozszarpało by twoje ciało a pozostałbyś tu na zawsze.Szkoda , że im o tym nie powiedziałeś - rzekła w kierunku osoby dowodzącej tą wyprawą.
- Szkoda mojego i waszego czasu więc powinniście ruszać dalej.W kolejnej sali powinniście spotkać się z pozostałymi towarzyszami.Jeśli tylko im się uda - zakończyła tajemniczo a następnie podeszła do Asgardczyka , który ich sprowadził do tego miejsca i przez chwilę szeptała mu coś na ucho. Po chwili kobieta rozpłynęła się a na końcu komnaty pojawiły się drzwi wyjściowe.

*************************
Mężczyzna w czerwonej szacie zaczął zanosić się śmiechem.
- Za mocno ufasz ludziom Asgardczyku.Jesteście tu tylko towarem i nic na to nie poradzicie.Walka też nie ma żadnego sensu.....chyba zapomniałem wam o czymś wspomnieć......w tym miejscu jesteście tylko widmami.Wasze ciało leżą nieprzytomne nad brzegiem jeziora.A jako, że ja jestem tu panem powinniście mieć więcej szacunku.Zaproponuje wam teraz zabawę - po tych słowach wyciągnął z szaty srebrny klucz i rzucił pod nogi rycerz.Następnie pstryknął palcami a na końcu komnaty pojawiły się otwarte drzwi za , którymi znajdował się długi korytarz kończący się srebrnymi drzwiami.
- Jak pewnie domyślacie się klucz służy to otworzenia kolejnych drzwi.Jednak , żeby nie było wam tak łatwo postanowiłem pomóc wam jak najszybciej przebyć tą drogę - mężczyzna zrobił kolejną pauzę w mówieniu i znów pstryknął palcami.Z korytarza , którym przyszli do tej sali dało słyszeć się wycie i warczenie.
- To co słyszycie to moje ulubione zwierzaki.Jeśli was dopadną nie macie szans na wygraną więc radzę wam biec jak najszybciej do kolejnych drzwi.Trzy,dwa,jeden.....start - zakończył mężczyzna i znów pstryknął palcami.Z oddali dało słyszeć się głos pękania łańcuchów a sam mężczyzna zaczął się smiać.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Nie Lut 17, 2008 5:44 pm

-Pięknie kurwa,pięknie.Dość że jesteśmy widmami to jeszcze jakieś zwierzaki będą nas ścigać....

Nie było już czasu wyciągnąć więcej informacji od tego mężczyzny np:co się kryje za tymi drzwiami albo gdzie są pozostali towarzysze.Pozostało tylko: WIAĆ!!!.Napewno ta postać nie mogła kłamać gdyż przemawiała do nas bardzo pewnym i stanowczym głosem.Nie miała pewnie ochoty by nas oszukiwać w jakiś sposób."Cała ta sytuacja jest naprawdę popiepszona"...

-Paolo!! nie ma czasu na zastanawianie się!!.Teraz ja wezmę japończyka na barki.NIe możemy go tutaj zostawić na pastwę losu gdyż nie jesteśmy tacy jak nasz przywódca.

Neo po tych słowach wystrzelił jak strzała,zabierając szybko swego towarzysza na barki.Razem z Paolo mają bardzo prosty cel: biec ile sił w nogach i nie dać się zabić....
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Nie Lut 17, 2008 7:14 pm

Paolo podniósł pospiesznie klucz i pobiegł za Neo, w momencie gdy go doganiał chwycił nieprzytomnego Japończyka za rękę i przeniósł część jego ciężaru na siebie.
- Samemu ci się nie uda z nim uciec, razem mamy szanse

Po czym skoncentrował kosmos prosząc w duchu Odyna o dodanie sił. Klucz trzymał w ręce, gotowy by go włożyć do dziurki, gdy byli już blisko drzwi przyspieszył zostawiając Neo za sobą by otworzyć drzwi.
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Nie Lut 17, 2008 8:07 pm

Radamantis do tej pory nie zwracał uwagi na dziwne uczucie jakby to co uważał za swoje ciało nie było nim do końca. Więc jednak jest możliwość opuszczenia na jakiś czas własnego ciała... Tak czy siak powoli sytuacja zaczęła mu sie nie podobać jednak nie był jednym z tych którzy z byle powodu sie buntowali. Postanowił, że skoro zaufał Przewodnikowi w tej wyprawie to jeszcze przez jakiś czas może sie go trzymać jeśli jednak nie będzie to na nic przydatne rozegra wszystko po swojemu.
Powrót do góry Go down
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Wto Lut 19, 2008 9:53 pm

No tak. Można było się spodziewać czegoś takiego. Miejsce owo coraz bardziej zaczynało fascynować biednego Vaisteriona. Przyjął do wiadomości jej słowa. Zarejestrował dokładnie w jakich stosunkach pozostaje ona z ich przewodnikiem. Znać się musieli przynajmniej, a nie zdziwiłby się gdyby okazało się, że bywał tu wcześniej. Rzucił jeszcze okiem na Radamantisa. Potem pogładził dłonią po swoim ramieniu. Ot, takie dziwne uczucie, nie być w swoim ciele... Chociaż, gdyby mu nie powiedziała, o pewnie by się nie domyślił...
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Czw Lut 21, 2008 5:10 pm

Pierwsza grupa ze spokojem przekroczyła kolene drzwi znajdując się w kolejnym miejscu, ponieważ trudno było to nazwać pomieszczenie. Zamiast charakterystycznego dla większości budynków elementu jakim jest sufit tutaj nad uczestnikami wyprawy znajdowało się całkowicie zachmurzone niebo.Samo miejsce było owalnego kształu.Wokół znajdowały się trybuny tak jakgdyby miejsce , w którym stali było jakąś areną.

**********************
Paolo dopadł do drzwi.Z tyłu było słychać warczenie i skowyty zbliżających się zwierząt.Cała ta sytuacja sprawiała, że nie mógł wykonać tak prostej czynności jaką jest otwarcie zamka od drzwi.Chciał wykonać to jak najszybciej przez co jego kolejne próby były fiaskiem.Na dodatek był coraz bardziej poganiany przez ucznia sanktuarium, który zdążył już dobiec do drzwi.W pewnym momencie dało słyszeć się odgłos otwieranego zamka.W tym momencie był to dla nich najmilszy dźwięk jaki mogli usłyszeć.W jednej chwili przebiegli przez otwarte drzwi , które odrazu po ich przejściu się zatrzasnęły.Po chwili dało się słyszeć odgłos zwierząt uderzających w drzwi.Gdy już trochę ochłonęli zauważyli, że w tym miejscu znajduje się również trójka pozostałych uczestników wyprawy.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Czw Lut 21, 2008 5:25 pm

-Ufff Paolo ledwo nam się udało.Jeszcze minuta a te bestie by nas dorwały a my byśmy byli jak bezbronne owieczki.
Więc co teraz??

Po tych słowach Neo obrócił głowę w prawo i zobaczył z wielkim ździwieniem resztę towarzyszy a także tajemniczego przywódce.

-No patrzcie patrzcie... kogo my tu mamy.Nasz kochany przywódca nas wreście odnalazł.A może powienien powiedzieć zdrajca??

Chłopak na chwilke popatrzył na Vaisteriona i Radamantisa.Cieszył się że nic im się nie stało.Kiwnął do nich lekko głową.

-Może jak teraz jesteśmy wszyscy w grupie... to powiedz nam Asgardczyku wszystko.Chcemy usłyszeć cała prawdę otym miejscu oraz otym.... dlaczego nas sprzedałeś jakimś zjawą.Takkkk rozmawialiśmy wraz z Paolo chwilę z jakimś mężczyzną.Mówił że jesteśmy tylko towarami.Rzucenii na pastwę losu tutaj.Czy możesz nam to wytłumaczyć kurw.....-krzyknął zdenerwowany Neo i czekał na odpowiedź oraz reakcję innych....
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Czw Lut 21, 2008 8:39 pm

Oddychał głęboko odzyskując normalny oddech.
- Mieliśmy szczęście, obyśmy go więcej nie potrzebowali

Po słowach Neo rzekł swoim zwykłym, spokojnym tonem
- Uspokój się Neo, nie ma sensu się denerwować, jestem pewny że nasz przewodnik wszystko spokojnie wytłumaczy.

Po tych słowach spojrzał na Sagę
Powrót do góry Go down
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Czw Lut 21, 2008 11:26 pm

Przyjrzał się dokładnie nowemu miejscu, gdzie się znaleźli. Skojarzenia z areną były aż nader wyraźne. Miał ochotę kucnąć aby zbadać grunt, ale powstrzymał się i jeno nogą pogrzebał w ziemi. Potem dostrzegł wbiegających i zasapanych pozostałych podróżników. Ucieszył się niemało na ich widok, ale zaraz zganił w myślach. Nie mógł być pewny, czy to rzeczywiście oni. Wszak wszystko tu zakrawało na iluzję... Nie zdziwiłby się, gdyby to kolejne omamy były. Odpowiedział Neo stonowanym skinieniem głowy.
Posłyszał słowa jakie mówił on do przewodnika. Zaciekawiło go to bardzo. Wynikało z tego, że dużo większe mogli miec tarapaty niz wyglądało to na wierzchu.
-Jakże to? Co się wydarzyło z wami? O czym mówisz?
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Pią Lut 22, 2008 7:46 am

Radamantis specjalnie nie przejął sie przybyciem reszty grupy. Taki wkońcu już był. Nauczył sie być samotnikiem równie dobrze jak przebywać w grupie. Czuł na sobie znów to dziwne uczucie jakie czuł wcześniej w Hadesie. Było troche inne może ale idea była ta sama. Teraz już był pewien że ich ciała pozostały nad jeziorem i muszą jak najszybciej do nich wrócić inaczej czeka ich wieczna tułaczka po tych korytarzach. Zwrócił sie do Przewodnika, chwile zastanowił po czym po prostu zapytał
-Jakie motywy popchnęły Cie do tego żeby nas tutaj sprowadzić? Co właściwie chcesz osiągnąć i po co my jesteśmy Ci do tego?
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Pią Lut 22, 2008 12:32 pm

Nie miał zamiaru odpowiadać na pytania.Poza tym okoliczności stawały się coraz mniej do tego odpowiednie.Na "arenie" zaczęły pojawiać się widma rycerzy, którzy zostali na zawsze uwięzieni w tym miejscu.Również w tym samym czasie ukazały się drzwi przez , które weszło dwóch strażników.Podeszli do przewodnika grupy:
- Meren-Re cię oczekuje.Pora byś otrzymał swoją nagrodę - rzekł jeden z nich.Obracając się do tych, których sprowadził do tego miejsca przemówił:
- Wszystko kiedyś się kończy.Czas naszej wspólnej podróży dobiegł końca właśnie teraz.Oby szczęście było z wami.
Po czym udał się razem ze strażnikami a drzwi, którymi wyszli się rozpłynęły.
Wokół nich narastała coraz większa liczba widm, które w jednej chwili rzuciły się na pozostałych na "arenie" uczestników wyprawy.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Pią Lut 22, 2008 2:42 pm

Radamantis nie czekał co sie będzie dalej działo. Krzyknął do wszystkich -Stańcie tak by za plecami mieć innego towarzysza. Tylko w ten sposób możemy sie wybronić a potem dopaść tego zdrajce.Sam ustawił sie tak by za plecami mieć plecy Vaisteriona. Nie spodziewał sie walki przeciwko przewodnikowi ale podświadomie był pewien że coś jest nie tak. Jednak teraz myślał tylko jak wiele widm będzie musiał pokonać zanim będzie mógł zabić zdrajce
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   Pią Lut 22, 2008 2:58 pm

NIe było czasu na zastanawianie.Każdy już wie co robić.Opuszczeni po raz 2 skazani na śmierć.Neo szybko połorzył dalej nieprzytomnego Japończyka pod ścianą.A następnie ustawił się za plecami Paolo tak jak kazał pomysłodawca Radamantis.

-I widzisz drogi towarzyszu.... ponownie nas wystawił.To nie rzadna próba.To jest wyrok..... ale nie dajmu temu zdrajcy satysfakcji!!Pokonajmy tez zjawy a potem jego!!!

Neo następnie zaczął koncentrować się na swoim cosmo.Chciał żeby osiagnęło wyżyny oraz chciał się pokazać z dobrej strony.

-Zniszczmy te jeb**** ścierwa!!!!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jezioro Łez   

Powrót do góry Go down
 
Jezioro Łez
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Zwykłe Jezioro
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Jezioro
» Jezioro Zmian

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: