Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Asgard - Treningi Naomi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Asgard - Treningi Naomi   Pią Lut 08, 2008 6:49 pm

Zima. Asgard. Naomi wraz z ojcem udaje się do lasu na trening. Docierając na miejsce, rozgląda się podziwiając śnieżny krajobraz. Yosuke rzekł do córki, a ta spojrzała na niego:
- Naomi dzisiaj potrenujemy koncentrację. Jest potrzebna każdemu rycerzowi, gdyż dzięki temu można zgromadzić odpowiednią ilość swojej energii kosmosu do walki. Pomaga to częściej w atakowaniu jak i w obronie.
- Rozumiem. To nie powinno być trudne. - powiedziała z uśmiechem.
- Mylisz, się. Nie wielu jest tak zdolnych żeby móc skoncentrować w sobie kosmos o dużej sile. Pokażę Ci.
Zamknął oczy i zaczął się koncentrować. Wokół niego pojawiła się błękitna aura, czyli jego kosmos. Naomi nie mogła uwierzyć że tyle mocy może posiadać jedna osoba. Yosuke osiągnąwszy pewną ilość kosmosu spojrzał w las i wycelował swój atak w stronę drzew. Dziewczyna była pod wrażeniem tego czynu. Ojciec spojrzał na zdziwioną córkę i powiedział z uśmiechem.
- Jak się przyłożysz możesz zebrać więcej niż ja.
Dziewczyna nie zastanawiając się zaczęła robić to samo, ale nie bardzo jej wychodziło.
- Spokojnie. Na początku potrzeba skupienia, najlepiej zacząć od medytacji, później będzie coraz łatwiej.
Naomi trenowała koncentrację dniami i nocami. Robiąc sobie krótkie przerwy zastanawiała się jak on to zrobił.
W tym czasie podeszła do niej babcia.
- Nie przemęczaj się. Odpoczynek też jest wskazany.
- Nie mam czasu na odpoczynek, jeśli mam zostać rycerzem to muszę dużo trenować. - powiedziała Naomi.
- Jak bym słyszała swoją córkę. - rzekła starsza. Spojrzała na wnuczkę z uśmiechem i podarowała jej pewną rzecz owiniętą w ciemno zielone płótno.
- Co to jest? - zapytała niebieskowłosa.
- Rozwiń.
Dziewczyna wzięła prezent i rozwinęła go. Ku jej zdziwieniu była to niebieska maska z wzorami w okolicach oczu.
- Maska? - zapytała.
- Tak. Należała do mojej córki. Pragnęła być rycerzem, nawet preferowała do złotej zbroi. Ale ani jej ani Twojemu ojcu się nie udało. Widząc, że idziesz w jej ślady, postanowiłam Ci ja przekazać. - Naomi patrzyła na maskę. Staruszka wstała i powiedziała ostatnie zdanie:
- Musisz wiedzieć jedno. Że jeśli podczas walki z mężczyzną, Twoja maska ulegnie zniszczeniu, lub spadnie i on zobaczy Twoją twarz, będziesz miała dwa wyjścia. Albo go zabić, albo się w nim zakochać.
- Takie maski noszą kobiety rycerze Ateny, prawda?
- Tak. Jeśli zdecydujesz się zostać rycerzem Ateny, to musisz ją nosić. - Powiedziała i odeszła zostawiając Naomi samą.
Dziewczyna wstała i założyła maskę. Postanowiła raz jeszcze spróbować. Tym razem zaczęła się dłużej koncentrować i zbierać kosmos. Czuła jak energia w niej rośnie. Przygotowała się do ataku i ruszyła w stronę stojących na przeciw niej drzew.
- Udało się? - zapytała się samą. Odwracając się widziała przewróconych kilka drzew.
- Brawo. - spojrzała lewą stronę i zobaczyła ojca - Szybko się uczysz, ale przed tobą jeszcze dużo pracy. - powiedział.


Ostatnio zmieniony przez Naomi dnia Czw Lut 28, 2008 10:28 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Pią Lut 08, 2008 7:00 pm

2 lvle

ladna maska

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Pią Lut 08, 2008 7:07 pm

A dziękuję bardzo
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Sob Lut 16, 2008 11:25 pm

Następnego dnia Naomi ze swoim ojcem nadal kontynuaowała trening.
- Jak widziałem, umiesz już skoncentrować w sobie kosmos. Chciałbym abyś jeszcze raz to zrobiła.
Dziewczyna zaczęła się koncentrować. Energia w niej zaczęła rosnąć. Yosuke przyglądał się, z poważną miną.
- Postaraj się. Możesz więcej zebrać.
Niebiesko-włosa coraz mocniej się koncentrowała ale nie dawała już rady. W końcu padła na kolana podpierając się rękoma ziemi. Mistrz patrzył na nią i powiedział.
- Wczoraj widziałem co innego. Spróbuj jeszcze raz, potrafisz zebrać w sobie dużą energię kosmosu. Podczas poważnych walk będzie Ci potrzebna w wyjątkowej sytuacji maksymalna siła jaką w sobie zbierzesz. Weź to pod uwagę. Przeciwnicy z którymi może Ci przyjść walczyć mogą być silniejsi od Ciebie.
- Nie potrafię. Mogę tylko tyle zebrać... - rzekła Naomi.
- Wstawaj i się przykładaj, jeśli chcesz zostać rycerzem! - przerwał jej mistrz.
Dziewczyna spojrzała na niego po czym wstała i spróbowała jeszcze raz. Skupiała się na swojej energii, która zaczęła rosnąć. Tym razem jej się udało osiągnąć maksymalny kosmos.
- I o to chodziło. - powiedział. Naomi w tym czasie znowu padła na ziemię. - Zrobimy krótką przerwę. Potem przejdziemy do kolejnych ćwiczeń.
Yosuke podszedł do najbliższego drzewa i usiadł.
Po 10 minutach przeszli do dalszego treningu.
- Co tym razem będziemy ćwiczyć? Może jakiejś techniki mnie nauczysz ojcze? - zapytała.
- Na techniki przyjdzie czas. - Ta odpowiedź nie zadowoliła niebiesko-włosej. Widząc jej minę Yosuke rzekł. - Teraz potrenujemy walkę.
- Walkę? - zdziwiła się Naomi.
- Tak. Chcę wiedzieć ile potrafisz i czy zdołasz mnie chociaż zranić. - powiedział.
- Przecież to nie możliwe...
- Potrafisz już koncentrować kosmos w sobie, więc problemu z opanowaniem i atakowaniem mieć nie powinnaś. Obiecuję że nie użyję żadnych technik. - powiedział przerywając jej.
- Skoro tak... - dziewczyna przygotowała się do ataku - Niech będzie.
Z za drzew pojedynek Yosuke i Naomi obserwowała starsza kobieta.
Niebiesko-włosa podbiegając celowała pięścią w twarz ale jej mistrz zrobił unik. Próbowała to samo kilka razy ale nic z tego. Po chwili pomyślała "Kosmos..." w tym czasie zaczęła się koncentrować. Czarnowłosy mężczyzna zaczął atakować. Naomi otwierając oczy widziała go już przed sobą, gdy ten ją uderzył w brzuch i poleciała parę metrów do tyłu.
- Trzeba być czujnym, i nie skupiać sie tylko na jednej rzeczy. Kiedy ktoś Cię atakuje w trakcie koncentracji musisz umieć go uniknąć albo przyjąć atak. - powiedział mężczyzna.
Dziewczyna złapała się w miejsce gdzie poczuła ból i powoli wstawała.
"Nie poddam się... Muszę go jakoś zranić... Ale jak?... Porusza się dość szybko..." - zastanawiała się przez chwilę, aż zobaczyła że mistrz robi kolejny atak. Przyjrzała mu się, koncentrując się. Kiedy zbliżył się pięścią celując w jej twarz, dziewczyna odskoczyła w górę robiąc unik. Pojawiła się za plecami i zaatakowała lewą pięścią gdy ten się odwrócił.
- Dobrze. Udało Ci się mnie dosięgnąć. - rzekł.
- Ale nie udało mi się Cię zranić... - powiedziała niebiesko-włosa - Zbyt szybko się poruszasz, nie mogłam nadążyć.
- Racja. Ale wiem, że kiedyś mi dorównasz. - powiedział lekko się uśmiechając. - Na dzisiaj wystarczy. Mam jeszcze sprawę do załatwienia.
Odszedł mijając starszą kobietę.
- Ty tutaj? - zapytał.
- Tak. - odpowiedziała. - Chcę obserwować jak wykazujesz się jako jej mistrz.
- Nie musisz się obawiać. Wyszkolę ją na dobrego i silnego rycerza. Sama zadecyduje którym ze złotych zostanie. Choć dobrze by było gdyby została rycerzem Wodnika lub Lwa...
- Dobrze wiesz, że nie o to mi chodzi. - przerwała mu starsza. - Nie chcę żeby przez przypadek i Twoją nieuwagę skończyła jak Sayoko.
Popatrzyli na siebie poważnie.
- Możesz byś spokojna. Nic jej nie będzie...- powiedział i odszedł. Wtedy podeszła do starszej Naomi.
- Babciu, o czym rozmawialiście? - zapytała.
- O Waszym treningu. - odpowiedziała z uśmiechem. - Chodźmy do domu, nauczę Cię czegoś.
Naomi była zaskoczona. Nie pytając więcej, razem ruszyły w stronę chatki...
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Sob Lut 16, 2008 11:42 pm

o wiele lepiej wygląda jak w takich tekstach pomijasz przedział czasowy
znaczy się - oni tam przeciez nie mieli zegarkow, co nie?
tak wiec napisanie ze 'po 10 minutach' nie wyglada zbyt ladnie
lepiej wygladaloby 'po paru minutach' lub 'po dluzszej chwili' - bardziej klimatyczne

skupiasz sie takze troche za mocno na dialogach a nie za duzo jest opisow - dlatego akcja wydaje sie przeskakiwac niezwykle szybko a czytajacy nie widzi calego wysilku jaki wklada w to co robi Naomi

2 lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Sob Lut 16, 2008 11:53 pm

A no tak. Z tym czasem zapomniałam poprawić, ale tyle napisałam i sprawdzać mi się chciało

Skoro tak, to nad opisami postaram się popracować i nie skupiać zbytnio na dialogach.
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Czw Lut 28, 2008 10:43 pm

Naomi gdy weszła do domu wraz z babcią, starsza kobieta zaprowadziła ją do kuchni. Wskazała na krzesło żeby dziewczyna usiadła. Po czym podeszła do zlewu, wzięła pół żywą rybę i położyła ją na stole. Naomi przyglądała się nie bardzo wiedząc po co ta ryba.
Kobieta usiadła obok niebieskowłosej i powiedziała:
- Nauczę Cię przydatnej techniki, którą umiała nawet Twoja mama. - Położyła lewą rękę na rybie i skoncentrowała w dłoni kosmos tym samym sprawiając że ryba zaczynała oddychać. Dziewczyna była zdziwiona tym co widziała.
- To technika uzdrawiania... - powiedziała Naomi.
- Zgadza się. Żeby uleczyć czyjeś rany wystarczy skoncentrować kosmos w dłoniach i przyłożyć do rany. Ale należy to robić ostrożnie i nie przesadzać. - wzięła głęboki oddech - Łatwo nie jest się jej nauczyć, potrzeba czasu. Twój ojciec wyjeżdża na jakiś czas więc żeby nie robić przerwy w treningu nauczysz się tej techniki. - rzekła z uśmiechem.
Następnego dnia Naomi po porannym bieganiu i śniadaniu zaczęła ćwiczyć technikę leczenia. Miała przygotowaną miskę z rybami półżywymi. Robiła tak jak to pokazała jej starsza kobieta, która co jakiś czas obserwowała jej próby.
Minęło pół dnia a Naomi nie udało się ożywić anie jednej ryby,
"To wykańczające jak na pierwszy raz..." - pomyślała i otarła czoło ręką od potu.
"Trzeba się skupić na jednym". - mówiła do siebie. Wzięła kolejną rybę, przyłożyła obie ręce i zaczęła koncentrować kosmos w dłoniach jak i na tym aby ryba ożyła. Po jakiejś chwili ogon ryby się poruszył. Zauważywszy to dziewczyna przerwała by odpocząć. "Jednak się udało, ale to wciąż mało..." - rozmyślała nad tym. Starsza kobieta, obserwując młodą uśmiechnęła się i wróciła do swoich zajęć.
Naomi trenowała całymi dniami i tygodniami to samo, aż za którymś razem udawało się jej ożywić rybę. Pewnego dnia wybrała się na spacer do lasu w ramach odpoczynku i odetchnięcia świeżym powietrzem. Idąc między drzewami zauważyła na ziemi rannego białego królika. Podeszła do zwierzęcia, przykucnęła obok niego i przyjrzała mu się.
"A może by tak spróbować..." - pomyślała, po czym wzięła ostrożnie zwierzę na kolana, przyłożyła dłoń do rany i próbowała go uleczyć. Po chwili zauważyła że rana zniknęła i białe zwierzę ocknęło się wyskakując jej z kolan na śnieg. Królik pokicał w stronę krzaków, a dziewczyna oparła się ręką o śnieg. "Udało się... uleczyłam go... ale uleczając tracę swój kosmos w zależności od rany jaką leczę... Muszę więcej trenować kosmos by móc bez problemu leczyć rany..." - wstała i wracając do domu rozmyślała.

Trening na leczenie.

OCC: Wiem, krótki jest, ale siły na myślenie nie mam -_-'
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Pią Lut 29, 2008 7:46 am

Mimo braku sił i tak bardzo ładny trening, zwłaszcza, że do tej pory w treningu nikt nikogo nieuleczył :D. Wszyscy zawsze siali śmierc i zniszczeie xD. Nie bardzo jest się do czego przyczepic, co można zaliczyc in plus. Zdołałem wychwycic jeden błąd stylistyczno interpunkcyjny we fagmencie:
żeby dziewczyna usiadła. Po czym podeszła do - tu nie powinno byc kropki tylko przecinek, co zmieniło by diametralnie brzmienie zdania.
Poza tym nic innego mi się w oczy nie rzuciło.
2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Pią Lut 29, 2008 12:28 pm

No coś dla odmiany być musi
Jak jeden błąd znalazłeś to i tak dobrze
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Sob Mar 08, 2008 1:42 pm

Naomi następnego dnia, postanowiła nieco potrenować nad swoim kosmosem. Udała się w swoje miejsce treningowe w lesie. Rozejrzała się upewniając, że jest spokojnie i cicho a tym bardziej że nikogo nie ma. Zamknęła oczy i zaczęła koncentrować swój kosmos w sobie. Energia w niej rosła z każdą minutą. Czując w sobie tyle siły otworzyła oczy i skierowała swój atak w stronę drzew jak to niedawno pokazał jej ojciec. Drzewa dotknięte jej atakiem padły na ziemię, choć niektóre miały tylko zadrapane mocno pnie. Spojrzała w miejsce gdzie uderzyła łapiąc oddech powoli.
"Słabo... Muszę się bardziej skoncentrować" - pomyślała.
Ten trening powtarzała kilka razy, aż do samego wieczoru. Będąc wyczerpana treningiem, wróciła do domu na kolację.
- Widać, że ciężko trenowałaś dzisiaj - zapytała ją starsza kobieta.
Dziewczyna nie opowiedziała tylko kiwnęła głową na potwierdzenie i usiadła do stołu. Po czym się odezwała:
- Trenowanie kosmosu jest trudne.
- Nie dziw się że nauczysz się szybko opanować tak jak leczenie. Do tego potrzeba dużo czasu i treningu. Mogę Ci poradzić wybrać się do obozu, choć nie wiem czy jeszcze jakieś są, gdzie trenują dziewczęta i chłopcy na rycerzy. Zresztą w niektórych podobnych miejscach możesz spotkać grupy trenujące razem. Trenując z tamtymi osobami też możesz rozwinąć w sobie kosmos jak i siłę. - rzekła kobieta z lekkim uśmiechem.
Po wysłuchaniu słów babci, niebieskowłosa zastanawiała się nad tym czy może jednak się tam wybrać. Pomysł jej się spodobał, miałaby wtedy przeciwnika z którym by mogła się pojedynkować. Myśli przerwała jej starsza dodając do swoich poprzednich zdań:
- Ale nim tam pójdziesz chcę abyś dobrze opanowała leczenie. Może Ci tam nawet przydać.
Spojrzała na staruszkę, która może i miała rację, że dobrze by było jak opanuje jedną technikę, a później uda się do obozu.
Po kolacji udała się na spoczynek do swojego pokoju.

Następnego dnia, schodząc na śniadanie czekała już na nią babcia.
- Po śniadaniu weźmiesz się dalej na ćwiczenie tej umiejętności. - wskazała jej miskę z rybami. Dziewczyna zrozumiała iż ma dalej trenować uleczanie.
Po posiłku wzięła się za trenowanie, pod okiem staruszki. Nie było to już dla niej tak trudne jak za pierwszym razem. Wiedziała na czym to polega. Tym razem udawało się jej co drugą rybę ożywić.
- Jestem pod wrażeniem. Nie sądziłam, że tak szybko to opanujesz. - powiedziała kobieta. - Może należałoby przejść już do trudniejszych zadań.
Dziewczyna spojrzała na babcię, nie wiedząc o jakie tym razem ćwiczenia będzie jej chodziło.
- Udamy się do miejsca, gdzie pomożesz mojemu znajomemu w uleczaniu zwierząt z poważniejszymi ranami. Uważam, że to pomoże Tobie rozwinąć tę umiejętność...
- Zgoda. - rzekła dziewczyna nie zastanawiając się.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Sob Mar 08, 2008 2:13 pm

no no widzę więcej opisów
i praktycznie żadnych błędów nigdzie

2 lvl
już niedługo pierwsza zdolność do kolekcji

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Sob Mar 22, 2008 11:51 pm

Kolejnego dnia, Naomi z babcią wybrały się do znajomego starszej gdzie głównie pomagał i opiekował się chorymi zwierzętami. Przychodzili do niego również inni ludzie ze zwierzętami prosząc o pomoc w wyleczeniu ich. Zbliżały się do niewielkiego budynku, gdzie akurat przy wejściu stał wysoki czarnowłosy mężczyzna, w wieku ok. 35 lat. Podeszły do niego i starsza kobieta przywitała się z nim tym samym przedstawiając swoją wnuczkę.
- Witaj Taegan. To Naomi, córka mojego syna. Jak mówiliśmy, będzie Ci pomagała. - spojrzała na dziewczynę. - Naomi, to Taegan. Mój dawny uczeń. Zna się dobrze na ziołach jak i na leczeniu.
Naomi, przyjrzała mu się i powiedziała:
- Miło mi. - mężczyzna skinął głową, i powiedział. - Zapraszam do środka, pokarzę Ci co będziesz robić.
- Ja wracam do siebie. Nie będę przeszkadzać. Naomi, zobaczymy się wieczorem. - rzekła starsza.
- Dobrze. - odpowiedziała niebieskowłosa.
Taegan i Naomi weszli do środka. Pomieszczenie było duże. Na ścianach wisiały klatki z ptakami, a pod ścianami stały klatki jedna na drugiej w których były różne chore zwierzęta. Dziewczyna przyglądała się każdemu zwierzęciu.
- Niektóre z nich są chore na tyle, że wystarczy im podać lekarstwo. Ty natomiast zajmiesz się leczeniem ich ran i złamań. - wskazał drugi pokój po lewej, dziewczyna spojrzała w to miejsce. - Tam lezą zwierzęta z różnymi obrażeniami. Ja nie posiadam takiej mocy leczenia jak Ty. - spojrzeli na siebie. - Myślę, że dasz sobie radę. W razie czego opatrunki są w drugiej szafie na ścianie.
- Powinnam sobie dać radę. - odpowiedziała Naomi.
- Dobrze...W razie czego będę w tym pokoju. - powiedział.
Dziewczyna weszła do środka wyznaczonego jej pomieszczenia. Przyjrzała się rannym zwierzętom. Zatrzymała się przy 6-miesięcznym kocie, który miał dużą ranę na grzbiecie, która wyglądała na ugryzienie. Wzięła zwierzę delikatnie w ramiona i położyła na specjalnym stole. Zdjęła opatrunek i przyjrzała się ranie jaką miał kot.
"Spróbujmy, musi się udać" - myślała. Po czym przyłożyła rękę na grzbiecie zwierzątka i zaczęła koncentrować swoją energię. Robiła to spokojnie. Rana powoli znikała. Kotek od razu poczuł się lepiej.
"Udało się" - powiedziała do siebie w duchu zadowolona.
Wzięła kota w ramiona i puściła na podłogę, zwierzę pobiegło do pierwszego pokoju, plątając się między nogami Taegana. Mężczyzna był pod wrażeniem, że dany kot już biega. Spojrzał na dziewczynę, która stała w drzwiach.
- Jestem pod wrażeniem. - powiedział z uśmiechem. - Nie sądziłem że aż tak sobie poradzisz.
- Wyleczenie rany nie jest dla mnie takie trudne, ale to też zależy od jej wielkości. - rzekła niebieskowłosa.
- Rozumiem - popatrzył chwilę na nią. - Wracajmy do pracy.
- Tak. - odpowiedziała Naomi, i oboje wrócili do swoich zajęć. Kotek wyleczony przez dziewczynę, wrócił do niej i siedział sobie na krześle przyglądając się.
Mijały dni. Naomi dobrze sobie radziła i z każdym dniem lecząc zwierzęta, rozwijała swoją technikę leczenia...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Sob Mar 22, 2008 11:53 pm

Cóż mogę powiedziec, 2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Sro Kwi 02, 2008 6:20 pm

Minął miesiąc. Była słoneczna pogoda. Yosuke nie wracał do domu. Naomi siedząc w kuchni z babcią patrzyła się przez okno, a starsza przygotowywała posiłek.
- Ojca coś długo nie ma. Miesiąc minął a on nie wraca. Miał mnie szkolić na rycerza. - powiedziała dziewczyna z powagą.
- Coś go musiało zatrzymać... Wiesz jaką ma robotę jeśli pracuje jako zabójca... - odpowiedziała jej starsza.
- Widocznie inne sprawy są dla niego ważniejsze niż zrobienie ze mnie wojownika... Skoro tak... - wstała i skierowała się do wyjścia. - ... To sama będę trenować... Wychodzę.
Kobieta spojrzała na drzwi gdzie jeszcze była jej wnuczka. Po chwili wróciła do swoich zajęć.
Naomi poszła na spacer ścieżką leśną zastanawiając się co też mogło zatrzymać ojca. "Miał wyjechać na kilka dni, a nie ma go dość długo...". Po dłuższych rozmyślaniach zatrzymała się niedaleko jakiegoś obozu, gdzie trenowały dziewczyny. Stanęła za drzewem i obserwowała z daleka. Stała tak i patrzyła jak on same walczą między sobą trenując, polepszając swoje umiejętności. Po jakimś czasie zauważyła że jedna z nich doznała kontuzji. Podchodząc bliżej widziała, że jedna z nich wybiegła z miejsca treningu. Spojrzała na brunetkę, która siedziała i trzymała się za nogę.
- Co jej się stało? - podeszła Naomi i zapytała.
- Podczas trenowania złamała nogę, Sabrina pobiegła po pomoc. - odpowiedziała jej czarnowłosa. Niebieskowłosa popatrzyła na brunetkę, która widocznie z bólu wytrzymać nie mogła.
"Warto spróbować, złamanie jak widać jest wewnętrzne i nie przebiło skóry na szczęście". - pomyślała po krótkiej chwili.
- Pokaż jak to wygląda. - Naomi przyklękła obok brunetki, zdjęła rękawiczkę i dotknęła lekko złamanej nogi. Koncentrując swój kosmos starała się poskładać złamaną kość nogi. Dziewczyna odczuwała trochę większy ból, gdyż kość zaczęła się zrastać.
Pozostałe dziewczyny były zaskoczone widokiem jaki widziały. Kiedy Naomi skończyła, lekko spocona. Brunetka nie mogła uwierzyć że ból jaki czuła już minął.
- Wstań. - powiedziała niebieskowłosa. Dziewczyna popatrzyła na nią i zrozumiała o co jej chodziło. Powoli wstała z pomocą jednej z koleżanek.
- Mogę chodzić... Uleczyłaś mnie... Dziękuję. - powiedziała z uśmiechem podając rękę Naomi, brunetka. Niebieskowłosa wstała i uścisnęła jej dłoń.
- Jestem Karen. Jeśli się nie mylę, ty chyba też chcesz być rycerzem jak my... Może zgadnę, chcesz być świętym wojownikiem? - powiedziała Karen.
Naomi była zaskoczona tym co powiedziała nowa. "No tak, nie mam maski przy sobie to mogła tak pomyśleć" - pomyślała.
- Z...zgadza się. Ale jakim rycerzem będę to jeszcze nie wiem. - zapytała Naomi.
W tym czasie dobiegła Sabrina niosąca przy sobie apteczkę. Choć na widok stojącej już Karen opuściła ją. Brunetka tylko zerknęła i wróciła do rozmowy z Naomi.
- A Ty jak masz na imię?
- Naomi - odpowiedziała.
- A więc Naomi, jeśli chcesz możesz z nami trenować. Pomożemy Ci zostać rycerzem. A Twoje zdolności lecznicze czasem nam się przydarzą w takich sytuacjach. - rzekła Karen.
- Zgoda. Przyjdę jutro. A teraz wybaczcie, ale muszę już iść.
Pożegnała się z dziewczynami i ruszyła w stronę domu...

(trening na leczenie 2)
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Sro Kwi 02, 2008 6:29 pm

Zaliczone, 2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Wto Kwi 22, 2008 7:21 pm

Następnego dnia Naomi wstała wcześnie i po śniadaniu wybrała się nad rzekę. Będąc na miejscu rozejrzała się po okolicy. Było słonecznie i spokojnie. Usiadł pod najbliższym drzewem krzyżując nogi i zaczęła medytację. Po jakiejś dłuższej chwili przypomniała sobie że miała się spotkać z dziewczynami w obozie treningowym. Więc wstała i poszła w dane miejsce.
Dotarłszy zobaczyła że dziewczyny od samego rana trenują. Podeszła do nich, gdy jedna z nich ją zauważyła i zawołała do niej na powitanie.
- Cześć Naomi. Już myślałyśmy że nie przyjdziesz. - powiedziała Sabrina .
- Nie zapomniałam, po prostu... miałam coś do załatwienia. Dlatego jestem później. - odpowiedziała.
- Nie ważne. Ważne że przyszłaś. - rzekła Karen, cisząc się na widok niebieskowłosej.
- Właśnie trenujemy pojedynki. Dołączysz? - zapytała.
- Oczywiście. - odpowiedziała Naomi.
Karen przedstawiła grupie dziewcząt Naomi, po czym brunetka powiedziała do nowej:
- Będziesz trenować z Roxaną, to ta. - wskazała rudowłosą która stała po lewej stronie Naomi. - Nie jest zbyt rozmowna, ale potrafi się bić. Mam nadzieję że dacie sobie radę.
- Też tak myślę. - rzekła Naomi.
- No dobra, to wracamy do treningu. - powiedziała Karen do wszystkich.
Każda para wybrała sobie miejsce tak żeby podczas atakowania jedna z par nie wpadła na drugą. Jak i wszystkie pary Naomi również przygotowała się do ataku. Jej towarzyszka również. Po chwili Roxana pierwsza zaatakowała Naomi. Dziewczynie udało się uniknąć kilku ataków pięścią kierowanych w jej stronę, ale nie uniknęła uderzenia nogą w bok. Niebieskowłosa poczuła troch ból, ale mimo tego teraz ona przystąpiła do ataku. Myślała, że jej ciosy zadawane pięścią trafiają przeciwniczkę, ale się pomyliła.
- Coś widzę, że mało trenowałaś. - powiedziała Roxana.
- Ojciec wyjechał i nie miałam jak trenować. Więc ćwiczyłam technikę leczenia. - odpowiedziała.
- Nawet jak mistrz musi wyjechać, to uczniowi nie wolno przerywać treningu. Jak Ty chcesz być wojownikiem czy rycerzem? - zapytała ruda.
Naomi nie odpowiedziała. Koleżanka miała rację, nie powinna przerywać treningu skupiając się na uczeniu tylko jednej techniki, która nie zawsze może okazać się przydatna.
- Masz rację. Nie powinnam przerywać treningu. - opowiedziawszy ruszyła w stronę Roxany atakując pięściami. Ale koleżanka jakby nic umiała przewidzieć jej atak unikała jej ciosów.
- Musisz, się dobrze skoncentrować i nie myśleć o byle czym inaczej nie trafisz we mnie żadnym ciosem. Nawet gdybyś atakowała mnie kosmosem. - odparła rudowłosa.
Naomi przez chwilę, miała dość jej mówienia, ale rady jakie jej udzielała okazały się pomocne. Skoncentrowała się i po raz kolejny zaatakowała pięściami i nogami. Jeden ruch pięścią trafił ją w brzuch. Dziewczyna złapała się w dotknięte bólem miejsce.
- Brawo. Jak na jeden dzień treningu szybko się uczysz. - uśmiechnęła się. - Ale wiesz, że przed Tobą jeszcze sporo pracy.
- Wiem. Postaram się z siebie dać wszystko. - odpowiedziała Naomi.
Dzień minął na wspaniałym treningu sprawdzenia swojej siły i mocy. Naomi wracając do domu była nieco zadowolona, że trafiła w takie miejsce gdzie może dużo trenować pod nieobecność ojca.
"Gdy ojciec wróci, pokażę mu ile trenowałam. I pokażę mu jaki ze mnie będzie rycerz..." - mówiła do siebie w duchu, wracając do domu wieczorem.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Wto Kwi 22, 2008 7:59 pm

Nice. 2 lvl.

_________________
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Czw Maj 01, 2008 1:42 am

Naomi tak przez kilka dni wybierała się z rana nad rzekę, gdzie jest cisza i spokój. Medytowała oraz koncentrowała swój kosmos, próbując go jakoś powiększyć. Południami wybierała się do obozu na treningi z dziewczynami.
Pewnego dnia, dziewczyna siedziała pod drzewem nad rzeką i koncentrowała kosmos. Myślała o tej krainie w której mieszka. Chłodnym, pokrytym śniegiem Asgardem. Podczas koncentracji, czuła jak jej kosmos się zwiększa, choć tym samym za plecami poczuła chód, jakby opierała się o coś zimnego. Otworzyła oczy i to co ujrzała zaszokowało ją. Dookoła jej był lód. Spoglądając za siebie zobaczyła że pień drzewa był pokryty lodem.
"Czy to możliwe... żebym miała zdolność zamrażania?" - zadała sobie to pytanie.
Przekonać ją mogło tylko to by spróbować jeszcze raz coś zamrozić.
Podeszła do drugiego drzewa i przyłożyła do niego rękę. Zaczęła koncentrować kosmos tym samym starając się stworzyć lód na pnie drzewa. Po dłuższej koncentracji część pnia pokrył lód.
"Rozumiem. Jeżeli dobrze się skoncentruję na tym co chcę zrobić to się uda. Jak wiem kosmos jest ciepły, ale czy może też być chłodny?" - nad tym rozmyślała wracając do domu. Koncentracja nad kosmosem oraz ćwiczenia z lodem zajęły jej cały dzień.
Po kolacji, udała się do swojego pokoju. Siedząc na łóżku rozważała nadal cały swój trening z danego dnia. W końcu doszła do wniosku, że skoro potrafi stworzyć lód, mogłaby stworzyć swoją technikę albo nawet lodowy miecz...

Następnego dnia podczas śniadania, Naomi zapytała babcię:
- Wczoraj, trenowałam kosmos ale jakimś cudem udało mi się zamrozić część drzewa. Nie wiem dokładnie jak to wyszło, ale mam wrażenie że to dar.
- Wielu wojowników czy rycerzy Asgardu potrafi kontrolować lub tworzyć lód. Ci co urodzili się w tej krainie posiadają tę zdolność. W Twoim przypadku jest tak, że masz to po ojcu. Yosuke urodził się tutaj i wychowywał, tym samym nauczył się tworzyć lód. Dzięki tej technice lodówki czasami nie potrzeba. - odpowiedziała dziewczynie starsza z uśmiechem.
- Więc talenty mam po rodzicach. - odparła Naomi odwzajemniając uśmiech.
Po śniadaniu dziewczyna udała się do swojego pokoju ale uwagę przykuł jej pokój ojca w którym drzwi były otwarte. Myślała, że ojciec wrócił ale pomieszczenie było puste. Weszła do środka i rozejrzała się. Nie daleko łóżka zauważyła stary karton a w nim jakieś książki, zeszyty i papiery. Przykucnęła i przyglądała się zawartości pudła, aż w pewnym momencie uwagę przykuł jej jakiś ciemno zielony zeszyt. Gdy go otworzyła, zobaczyła że w nim są zapisywane zadania do wykonania bądź wykonane przez grupy zabójców. Przerzucając kartki, trafiła na stronę gdzie rzuciło jej się w oczy coś czego nie mogła uwierzyć jak przeczytała fragment zadania które zostało zapisane jako zaliczone:

"(...) Przeszkodzić grupie ninja w zrealizowaniu misji tym samym wyeliminować wszystkich łącznie z najlepszym ich medykiem..."

To co przeczytała, nie dawało jej spokoju. Zabrała zeszyt do swojego pokoju chowając do szafy obok łóżka i udała się nad rzekę.
- Jeśli on ją zabił, nie wybaczę mu tego!
Pierwszy raz poczuła w sobie gniew. Skoncentrowała swój kosmos i pięścią uderzyła w drzewo stojące po jej lewej stronie, tak że odleciało na kilka metrów.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Czw Maj 01, 2008 10:03 am

2 poziomy i brak zastrzeżeń.

_________________


Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Czw Maj 08, 2008 6:47 pm

Trening specjalny.

Naomi nie mogąc uwierzyć w to co przeczytała w starym zeszycie ojca, postanowiła przejrzeć raz jeszcze karton w jego pokoju. Wróciwszy do domu, weszła do pokoju Yosuke i sprawdzała pojemność kartonu. Były tam jakieś nieprzydatne rzeczy, ale wśród nich znalazła jeszcze jeden zeszyt, tym razem koloru granatowego. Otworzyła go na którejś stronie i to co w nim zobaczyła, również ją zaskoczyło. W owym zeszycie były wypisane różne techniki na ogień, wodę, powietrze, ziemię, lód, elektryczność oraz wymyślane przez jej ojca. Przyglądając się tym technikom, dziewczyna uśmiechnęła się. Ma to czego jej było potrzeba. Nie ma nikogo kto by jej nauczył jakich technik, a dzięki temu zeszytowi może się kilku nauczyć bądź stworzyć własną.
Wzięła zeszyt ze sobą i ruszyła nad rzekę.
Techniki które dziewczyna wyczytała i ją zainteresowały związane były z lodem, gdyż ostatniego dnia w jakiś sposób część miejsca została zamrożona.
Przeczytała jak jej ojcu udało się stworzyć lodowy miecz, po czym starała się sama do stworzyć. Koncentrowała się i skupiała swój kosmos. W głowie myślała tylko o tym by stworzyć miecz z lodu. Za pierwszymi krokami jej się to nie udawało, ale po jakimś czasie coś w lewej dłoni poczuła. Na jej dłoni pojawił się nie duży kawałek lodu, przypominający dużą igłę. Przyjrzała się jej i pomyślała:
"Na miecz mi to nie wygląda... Ale na dużą igłę owszem..."
Z tego swojego sukcesu była zadowolona. Wie że może stworzyć lód, a jeśli więcej włoży w to pracy to będzie w stanie stworzyć cokolwiek z lodu.
Ćwiczyła dniami i nocami. Więcej czasu poświęcała na kontrolę kosmosu i opanowania lodu. Choć te czynności ją wykańczały. Zbyt mało czasu pozwalała na odpoczynek.
Po kilku tygodniach, robiąc kolejną próbę z mieczem udało się jej zrobić sztylet. Ale trochę ją to energii kosztowało. Zrobienie sztyletu było dla niej nie co trudne w porównaniu z dużymi igłami. Z nimi już nie miała problemu. Potrafiła nawet stworzyć cztery w jednej dłoni. Gdy to się jej udawało, ćwiczyła celne rzuty.
Dni mijały a kosmos i zdolności Naomi stopniowo rosły, aż do dnia kiedy siedziała pod drzewem i koncentrowała się zwiększając kosmos.
Siedząc w skupieniu i w ciszy Naomi nagle poczuła obecność innego kosmosu. Nie wiedziała, że będzie wstanie po tylu treningach już wyczuwać kosmos. Tylko nie wiedziała do kogo może on należeć. Przerwała swój trening, wstała i odwróciła się w stronę tej osoby. Gdy ją zobaczyła była zaskoczona.
- A więc wróciłeś... - powiedziała, a w środku zaczęła się w niej zbierać złość.
- Wróciłem... I jak widzę, podczas mojej nieobecności zrobiłaś jakieś postępy. - odpowiedział Yosuke.
- Skoro tak... to powiedz mi... gdzie byłeś kiedy matka była na ostatniej misji przed śmiercią? - zapytała, a na jej twarzy można było wyczytać gniew, jakoby obwiniała ojca o śmierć matki.
Mężczyzna patrzył na córkę, domyślił się że musiał zostawić swój ważny zeszyt i pewnie Naomi z niego wie co się wtedy mogło wydarzyć.
- Byłem również na misji. - odpowiedział.
- Owszem, ale jakiej? Na polegającej zlikwidowaniu ninja, którzy próbowali pomóc innej wiosce? - zadała kolejne pytanie ojcu, oczekując prawdziwej odpowiedzi. Yosuke, starał się odpowiadać tak, z nadzieją że dziewczyna nie znalazła tego zeszytu.
- Nie... Moja misja była zupełnie inna...
- Nie kłam! - przerwała mu niebieskowłosa, tym samym wyjmując z torby zeszyt i rzucając mu na ziemię przed nim. - Znalazłam to w Twoim pokoju... Tu wszystko napisałeś... Wiem jakie masz zamiary... - powiedziała czekając co on zrobi.
Mężczyzna spojrzał na zeszyt leżący na śniegu i zamknął oczy. Po chwili otworzył i spojrzał na córkę. Wtem z oddali zauważył jakąś postać. Była to Hilda na koniu z swoimi ludźmi. Naomi widząc że ojciec nagle spojrzał gdzie indziej, również zauważyła z oddali kapłankę. Zwróciła wzrok z powrotem na ojca i widziała że ten stworzył sztylet.
"Chyba on nie... zamierza... jej..." - pomyślała.
- Skoro znasz już prawdę, nie ma sensu tego ciągnąć. - powiedział i owy sztylet skierował na kapłankę. Gdy rzucił, nie uwierzył w to co zobaczył. Naomi stanęła w miejscu gdzie był celowany lodowy sztylet rzucony przez Yosuke. Dziewczyna przyjęła sztylet, który trafił ją w brzuch. Yosuke nie wierząc w to co widział z trudem zapytał:
- Dlaczego?... Dlaczego stanęłaś mi na drodze...
Dziewczyna lewą ręką złapała miejsca rany. Padła na kolana i drugą ręką si podparła. Rana krwawiła. Naomi podniosła głowę i odpowiedziała:
- Dlatego... Bo odebrałeś mi matkę... Odebrałeś mi marzenia... A teraz chcesz zabić kogoś, kogo ludzie tego kraju kochają i uwielbiają oraz z tego względu, że postanowiłam zostać wojownikiem... - ból nie pozwalał dziewczynie dużo mówić ale kosmos w niej rósł.
- Nie przesadzaj. Zwiększając kosmos możesz pogorszyć swój stan.
- Nic mnie to nie obchodzi... Dla kapłanki jestem w stanie zrobić wszystko... Nie ma nikogo na tej planecie. Bo ty mi ich odebrałeś. Dla Ciebie liczy się tylko siła i władza... - powiedziała, wyjmując ostrożnie sztylet.
Na twarzy Yosuke zagościł gniew. Nie spodziewał się że córka stanie przeciwko jemu.
- W takim razie nie mogę pozwolić byś dalej mi przeszkadzała. - powiedział i chciał stworzyć kolejny lodowy sztylet ale dziewczyna była szybsza. Mimo rany jaką miała, jej kosmos był wysoki, wyjęła sztylet i rzuciła w jego stronę, trafiając tylko w nogę. Yosuke spojrzał na sztylet w jego nodze.
- Tylko tyle potrafisz? Przez te miesiące treningów? - gdy skończył mówić i wyjął sztylet, spojrzał na dziewczynę. Tym razem to był dosłownie zaskoczony. Naomi ledwo stała, lewą ręką trzymała rany ale z dłoń pokryta była aurą błękitnego światła. Starała się techniką leczenia zatrzymać krew płynącą z jej rany. Uleczając się tym samym zaatakowała ojca.
Mężczyzna był pod wrażeniem tego co widział. Spuścił głowę, odwrócił się i odchodząc powiedział.
- Nie sądziłem że umiesz t technikę... Trochę przypominasz mi Twoją matkę... Kiedy będziesz gotowa spotkamy się ponownie.. I tym razem nasz pojedynek a raczej walka rozstrzygnie kto ma rację...
Dziewczyna widząc jak ojciec znika za drzewami. Padła na śnieg wykończona i nieco osłabiona. Udało jej się zatrzymać krwotok, ale nie dała już rady wyleczyć swą ranę, ból nawet nie ustawał.
"Mam nadzieję, że nie zrobi nic Kapłance... Nie też czy widziała całą tę sytuację..." - pomyślała, i padła tracąc przytomność.
W lesie znalazły ją dwie dziewczyny z obozu w którym była kilka razy Naomi, i zabrały ją do siebie.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Czw Maj 08, 2008 7:29 pm

Bardzo ładny trening, 2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Pią Maj 16, 2008 12:27 am

Niedaleko obozu, w której mieszkała jedna z dziewcząt Karen, wraz z koleżanką zabrały niebieskowłosą znalezioną w lesie nieprzytomną do domu brunetki. Naomi leżała w łóżku, z opatrzoną raną. Na jej twarzy było widać, że nie było z nią dobrze.
- Wyjdzie z tego? - zapytała Sabrina.
- Wyjdzie... Przy takiej ranie, taki stan jest możliwy. - odpowiedziała Karen, która siedziała przy Naomi i przyglądała się jej. Po chwili rzekła:
- Ona mi kogoś przypomina...
- Jasne... Jak kogoś zobaczysz, to po jakimś czasie mówisz że kogoś przypomina... Znowu ktoś krewny? - zapytała Sabrina, z lekkim żartem.
- Nie, z rodziny chyba nie... Gdybym znała jej nazwisko to może bym wiedziała kim jest. A tym bardziej miała bym pewność czy ją znam. - opowiedziała brunetka z uśmiechem.
Sabrina podeszła do krzesła gdzie wcześniej położyła torbę Naomi i zajrzała do niej. Wyjęła zeszyt z ciemno niebieską okładką. Przeglądała go i znalazła w ostatnich kartkach zdjęcie.
- Karen, spójrz. - podała koleżance zdjęcie.
Na tym zdjęciu był wysoki czarnowłosy mężczyzna, obok niego stała kobieta w niebieskich włosach, a na rękach miała roczną dziewczynę, również w włosach koloru niebieskiego.
- Niemożliwe... - powiedziała Karen widząc to zdjęcie z zaskoczeniem.
- Co jest? Znasz kogoś? - zapytała koleżanka.
Karen spojrzała na Naomi, i z powrotem na zdjęcie.
- Znam tę kobietę. To Nayoko Tohsaka. Nazwisko jest dość znane. Na którejś krainie zimowej, nie wiem dokładnie Syberia czy inne, na pewno nie Asgard. Był wielki dom w którym mieszkał klan Tohsaka. Byli to ludzie bardzo dobrzy, pomagający i walczący. Mieli także b. dobre kontakty z Asgardem. Łatwo ich można było rozpoznać, gdyż posiadali zdolności kontrolowania i tworzenia lodu. Nic dziwnego, skoro byli mieszkańcami zimowego kraju. Nie wiem co się z tym klanem stało, ale wiem że matka Naomi opuściła ten kraj i zamieszkała w Japonii, gdzie spotkała człowieka pretendującego do złotej zbroi. Gdy jej nie dostał, zmienił się...
- Więc chcesz powiedzieć, że Naomi też może mieć coś wspólnego z tym rodem? - zadała kolejne pytanie Sabrina.
- Możliwe, w końcu ma coś po matce.
Obie spojrzały na leżącą w łóżku dziewczynę. Była podobna do tej na zdjęciu. Twarz i kolor włosów zgadzał się.
- Powiedz mi... Skąd to wszystko wiesz? - zapytała Sabrina z ciekawości. Karen spojrzała na koleżankę i odpowiedziała:
- Matka mi mówiła. Z Nayoko znały się, bo razem trenowały. Były przyjaciółkami. Po śmierci Nayoko, moja matka zachorowała na nieuleczalną chorobę. Ona mi opowiadała o klanie Tohsaka.
Skończywszy rozmowę, Sabrina dała znać koleżance ż wraca do siebie, gdyż robiło się późno. Karen również stwierdziła że warto odpocząć i przespała się na kanapie.
Następnego dnia, po śniadaniu, Karen zauważyła że Naomi się przebudza. Dziewczyna powoli otwierała powieki. Rozglądała się gdzie jest, po czym nie mogąc skojarzyć miejsca zapytała:
- Gdzie... jestem?
- W moim domu. Nieźle oberwałaś, a i tak cud że przeżyłaś. Odpoczywaj. Potrzebujesz tego. - powiedziała Karen, robiąc porządek na stole.
Naomi będąc już przytomniejsza, próbowała się podnieść ale ból rany nie pozwalał jej na to.
- Nie przesadzaj. W takim stanie nigdzie się nie ruszysz. - wtrąciła Karen widząc iż niebieskowłosa próbuje wstać.
- Już dość się należałam...
- Radzę Ci odpocząć... Na trening przyjdzie czas. - powiedziała brunetka z uśmiechem. - Powiedz mi jedno, Ty się nazywasz Kotabuya?
Naomi spojrzała na nią poważnie.
- Nie. Tohsaka. To nazwisko mojej matki, ojca nie chcę znać. - odpowiedziała Naomi.
- Rozumiem. - rzekła Karen podając dziewczynie śniadanie. - Zjedz i odpoczywaj, ja idę na trening. I nie waż się wstawać i wychodzić, możesz tylko pogorszyć swój stan. - powiedziawszy wyszła. Naomi nie mając wyjścia musiała posłuchać koleżanki.
Mijały dni a Naomi wracała do zdrowia. Czując się na siłach postanowiła podjąć się treningu. Wzięła swój zeszyt i przeglądała w nim zawarte techniki.
- Już się zbierasz? Możesz zostać jak długo chcesz. - powiedziała Karen wchodząc z zakupami.
- Jestem Ci wdzięczna, ale nie będę dłużej zawracać Ci głowy swoją osobą. Również muszę trenować, a i mam gdzie mieszkać. Dziękuję za opiekę nade mną. - odpowiedziała Naomi podając jej rękę w ramach podziękowania. Karen uścisnęła dłoń i pożegnała koleżankę.
Naomi wracając zimowym lasem wróciła do miejsca gdzie ostatnio miało miejsce spotkanie z jej ojcem. Dotknęła drzewa i starała się zamrozić korę. Skoncentrowała kosmos i po chwili pień drzewa pokrył lód. Drugą ręką dotknęła miejsca gdzie miała ranę. Nie bolała ją, ale ślad po ataku został.
- Czas by wymyślić własną technikę...
Korzystając z techniki ziemi gdzie można tworzyć skały, dziewczyna chciała spróbować to samo z lodem.
Przyłożyła dłonie do ziemi pokrytej śniegiem. Koncentrowała kosmos i zamrażała powierzchnię. Za każdym razem udało jej się co raz większy teren zamrozić. Ale pozostało trudniejsze - stworzyć choć jedną lodową skałę. Była już na tyle zmęczona, że musiała odpocząć. Wróciła do domu, ale nie zastała babci.
"Pewnie wyjechała..." - pomyślała. Zjadła coś i położyła się spać.
Następnego dnia, kontynuowała trening. Starając się stworzyć skałę lodową. między drzewami. Wymagało to dużej koncentracji i wysiłku. Udało się jej dopiero po kilku dniach. Stworzyła kilka lodowych skał, ale żeby zrobić ich więcej i większych, musi jeszcze popracować.
"Nie ma rzeczy nie możliwych..." - powiedziała w myślach do siebie Naomi z zadowoleniem ze swojego efektu.
Całymi dniami trenowała, aż osiągnęła zadowalający efekt. Między drzewami pojawiały się bryły lodowe jak skały. Niektóre drzewa będące w ich zasięgu zostały dotknięte lodem.
- No dobrze... Teraz by trzeba było to jakoś rozwalić bo przejścia nie ma... - zastanawiała się dziewczyna rozglądając się, widziała wszędzie niewielkie ściany lodowe które sama stworzyła. Po chwili namysłu skoncentrowała w sobie dużą ilość kosmosu i uderzeniem pięści rozwaliła owe ściany.
- No teraz jest jak przejść... - powiedziała z uśmiechem. - Na dziś może wystarczy. Trochę czasu minęło, jak opanowałam i stworzyłam własną technikę.

Trening na atak - koori iwa (lodowe skały)
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Pią Maj 16, 2008 8:47 am

2 poziomy i pierwszy trening na atak zaliczony.

_________________


Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Pią Maj 23, 2008 10:47 pm

Z każdym dniem Naomi trenowała swój atak, starając się uzyskać lepszą kontrolę nad tworzeniem lodu. Choć każda próba kończyła się tak samo. Wykończona usiadła pod drzewem i spojrzała w niebo odpoczywając.
- Z każdym dniem nie czuję, żeby coś się zmieniło z mojej technice... Nie łatwo jest utworzyć i utrzymać lód...
W tym czasie z daleka obserwowała ją Karen, widząc iż Naomi postanowiła odpocząć podeszła do niej.
- Witaj. - powiedziała. - Widzę że ciężko trenujesz.
- Witaj. - spojrzała na Karen - Trenuję tak, jak przystało na przyszłego rycerza...
Brunetka usiadła obok niebieskowłosej. Minę miała poważną i nie wiedziała co powiedzieć. Naomi zauważyła jej wyraz twarzy i zapytała:
- Coś się stało? Jeśli tak to powiedz mi.
- Wiesz... Z Sabriną nie wiedziałyśmy kiedy Ci o tym powiedzieć, ale lepiej by było gdybyś wiedziała... - powiedziała Karen.
- Mów co się dzieje.
Karen spojrzała na Naomi.
- Mieszkała z Tobą starsza kobieta, prawda? - zapytała, a Naomi potwierdziła skinięciem głowy. - Ta kobieta... nie żyje. Sabrina znalazła przed Twoim domem martwe ciało...
Naomi była zaskoczona ale i nie mogła uwierzyć w te słowa.
- To nie prawda...
- A nie zastanawia Cię fakt że nie ma jej? Możliwe, że mogłaś uznać iż wyjechała, ale... to nie przypadek.
Naomi ogarnęła wściekłość.
- Nie wiemy jeszcze kto się do tego przyczynił... - ciągnęła Karen. Naomi w tym czasie wstała, podeszła do bliższego drzewa z całą siłą w nie uderzyła.
- To mój ojciec ją zabił. Nie sądziłam, że posunie si tak daleko, by zabić własną matkę! - wyrzuciła to z siebie i padła na kolanach nie wiedząc co robić i jak zemścić się na ojcu. W takim stanie nie da rady go pokonać.
Karen rozumiała co czuje jej koleżanka, gdyż i ona nie ma nikogo z rodziny. Podeszła do Naomi i wyjęła z kieszeni bransoletę z różowych kamieni, podała Naomi.
- To pamiątka od Twojej matki. Dała ją mojej, kiedy po raz ostatni się widziały. Myślę, że Tobie się bardziej przyda i pomoże Ci...
Naomi spojrzała na bransoletkę i wzięła ją od koleżanki. Rozpoznała owy kamień, z które zrobiona była ta bransoletka.
- To ametyst. Ulubiony kamień mojej matki. Dzięki. - powiedziała Naomi.
- Nie ma za co. - rzekła Karen z uśmiechem. - Myślę, że Ci pomoże w zemście jak i osiągnięciu celu. Nie masz nikogo jak ja i reszta osób, którzy swoje życie są gotów oddać w obronie Kapłanki czy innego boga. - Widząc spojrzenie Naomi dodała - Widziałam na ile jesteś gotów by ochronić Hildę. Poświęciłabyś nawet swoje życie chroniąc jej. Uważam że święta zbroja byłaby lepszym wyborem dla Ciebie niż Złota zbroja. Ale to Ty musisz dokonać wyboru i oby słusznego.
- Rozumiem, ale póki nie pokonam ojca, nie jestem wstanie starać się o jakąkolwiek zbroję. - odparła Naomi patrząc na ową bransoletę.
- Mamy jeszcze czas. Trzeba trenować i stać się silnym by osiągnąć cel... Wybacz, ale przyszłam Ci to dać, i nie sądziłam że zbierze się nam na pogawędkę.
Naomi się lekko uśmiechnęła, w ramach podziękowania.
- Rozumiem, Ty także masz swoje sprawy.
Karen odeszła, a Naomi po odpoczynku i rozmowie z koleżanką postanowiła dalej trenować. Myślała tylko o jednym: jak pokonać ojca. Założyła ową bransoletę na lewą rękę, zamknęła oczy i skoncentrowała swój kosmos. Czując w sobie dużą ilość energii ćwiczyła swą technikę starając się zwiększyć ilość i zasięg lodu. Uderzyła ręką w ziemię co spowodowało pojawienie się ścieżki lodowej a wraz z nią pojawiły się wysokie lodowe skały, dwa razy większe od poprzednich. Wykończona padła kolana podpierając się rękoma.
- Racja... Koncentracja... Myśl o swoim celu ... A także ... - spojrzała na bransoletkę. - To wszystko może pozwolić zwiększyć swoją moc, ale by ją utrzymać muszę więcej trenować... - powiedziała po czym wstała i wróciła do domu.


Ostatnio zmieniony przez Nika dnia Wto Cze 03, 2008 8:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   Sob Maj 24, 2008 9:20 am

2 poziomy i jeśli jest to drugi trening pod atak, to możesz sobie go dopisać.

_________________


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Asgard - Treningi Naomi   

Powrót do góry Go down
 
Asgard - Treningi Naomi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Naomi Haywood
» Pokój nr. 44; Naomi Norri i [brak współlokatora]
» Shura - Treningi
» Treningi i mecze Quidditcha

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: