Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dwie strony medalu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Dwie strony medalu   Sob Lut 09, 2008 5:02 pm

Dzień był cichy i spokojny.Czas płynął wolnym i sennym tempem.
Jasnowłosy rycerz szedł leniwym krokiem przez zatłoczone miasto.
Kierował sie za miasto w celu odbycia kolejnego treningu.

"Chyba ostatnio zaniedbałem swoje szkolenie......czas nadrobić zalełości"-myślał wychodząc z miasta.
Dlatego też przyspieszył znacznie kroku i ruszył na skaliste zniesienia znajdujące sie nieopodal miasta.


Kiedy znalazł sie już w wybranym wcześniej miejscu które przeznaczył na trening,zaczął medytacje.
Czuł jak jego energia kosmiczna rośnie.Xellos zaczął powoli tracić kontakt ze światem.Chłopakowi zrobiło sie ciemno przed oczami lecz po chwili wróił do rzeczywistości.

Xellos wstał po czym rozejrzał sie dookoła.Spostrzegł ze dwie postacie walczą ze soba.Po chwili zroriętował sie ze jednym z walczących jest jego brat.Czym prędzej dotarł na miejsce walki i odrazu rozpoznał drugigo rycerza.Był to czarny rycerz Andromedy.
Kiedy walczący rycerze zauważyli obecność Xellosa zaprzestali walki.
Brat rycerza feniksa był strasznie poraniony.Czarny rycerz wyglądał nieznacznie lepiej lecz widać bylo ze to on jest jek narazie górą.

-Witaj....Widze że przybyłeś wspomoc mnie w walce.-powiedział,do Xellosa,czarny rycerz.Słysząc te słowa,rycerz andromedy osłupiał i wymownie spojrzał na brata..
-Bracie...co on bredzi?Przecież dobrze wiesz ze on stoi po drugiej stronie.Przybyl aby nas zniszczyć.-powiedział ze łzami w oczach.
Xellos stał jednak niezruszony.Na widok czarnego rycerza przypomnial sobie jak wiele nauczył sie od mieszkańców wyspy śmierci oraz ile zrobili dla niego czarni rycerze.Był przecież niemal jednym z nich.
Chłopak zrozumiał ze nadszedł czas aby dokonać wyboru po której stronie stoi i jakie wartości sa dla niego ważniejsze.
Xellos stał jak sparaliżowany.Nie wiedział co ma począć.
Czarny rycerz jednak nie zamierzał czekać na ruch rycerza feniksa i zaatakował Sharaku swoim łancuchem.
Rycerz andromedy padł pod naporem ciosów zadanych łancuchem czarnego rycerza.
Był już bliski śmierci.

Xellos wciąż jednak stał jak wryty.Targały nim wątpliwości.
W jego umyśle pojawiały sie obrazy wspomień z wyspu śmierci oraz z pobytu w sanktuarium.

Czarny rycrz znow zaatakował.
Sharaku padł trupem a świat zaczą wirować.Xellos stracił przytomność.

Gdy sie obudził spostrzegł ze jest w tym samym miejscu w którym rozpoczął trening.Zauważył jednak też ze jego zbroja wydobyła sie ze skrzyni i stała tuż obok niego.
Xellos zrozumiał ze tym razem była to jedynie iluzja.Lecz musi podjąć tą decyzje bo w przyszłości z pewnością znajdzie sie w takiej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Dwie strony medalu   Sob Lut 09, 2008 9:03 pm

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Dwie strony medalu   Sob Lut 16, 2008 11:10 pm

"Nie pasujesz tu.....przecież nie obchodzą cie cierpienia ludzi....sam
juz zbyt wiele wycierpiales wiec po co masz przejmować sie cierpieniami
innych....Ci wszyscy rycerze....spojrz na nich "latają" po swiecie
zabijając innych w niby w imie bogini ktorej jeszcze zaden z nich nie
spotkal....wracaj do nas...przeciez to przez nich musiałeś przejsc
przez to wszystko"-głowa bolała go od natłoku dziwnych myśli.Czuł sie
tak jakby ktos obcy stał tuż obok i szeptał mu te słowa.
Energia kosmiczna rosła wraz z jego gniewem,który był powodowany owymi myślami.
Lecz chlpak coraz bardziej zaczął zastanawiać sie nad sensem tego co sam słyszy.
Wtedy właśnie przed nim pojawiła sie dziwna postać.
Po chwili zauważył ze jest to on sam.
Energia emanująca z jego sobowtóra była jednak dokladnie taka sama jak u czarnych rycerzy.Pełna gniewu i zalu.
-Chyba przyszedł czas pokazać swiatu po której tak naprawde stoisz stronie-zwrócił sie do Xellosa jego sobowtór po czym wykonal atak którego Xellos nie zdołal odparować.
Chłopak padł na ziemie pod naporem ciosu.
-Widzisz.To jest prawdziwa siła i potęga.Ludzie którzy Cie otaczają są
słabi ponieważ mają watpliwości i wyrzuty sumienia.-powiedziala postac
stając nad leżącym rycerzem feniksa po czym kopnęła go w twarz.
-To ja jestem silniejszy i to moje oblicze powinien widziec caly świat-dodał po chwili sobowtór.

Xellos jednak zdołal sie podnieść i zadał kilka ciosów które również dotarły do celu.
Walka była długa i zażarta.Obaj przeciwnicy znali swoje słabe strony wiec żaden z walczących nie mogł wygrać ani przegrać.W pewnej chwili obaj zdecydowali sie zaatakować ostatecznie.Oba ciosy dotarły do celu i obaj rycerze padli na ziemie.



-Jesteśmy braćmi-powiedział Sharaku i mocno przytulił sie do Xellosa.


Xellos wszedł do środka drewnianej chaty i zauważył swojego nauczyciela siedzącego przy stole.Obok niego siedziala jakaś dziewczyna.Była piekna.

Przed oczami Xellosa pojawiały sie wspomnienia.Po chwili chłoak usłyszał jakiś piekny dzwięk który był mu dziwnie znajomy.Po jakimś czasie zorientował sie ze był to śpiew feniksa.

Wstał i rozejrzał sie dookoła.Postać z którą walczył zniknęła
a Xellos zrozumiał gdzie jest jego miejsce i po której stoi stronie.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Dwie strony medalu   Sob Lut 16, 2008 11:35 pm

"przecież nie obchodzą cie cierpienia ludzi" - nie obchodzi cię cierpienie ludzi - to cierpienie, jedno cierpienie choć na wiele jednostek
przecinki powinny być nawet w luźnych zdaniach
"po co masz przejmować sie cierpieniami innych"- po co masz przejmować się cierpieniem innych - znów powinno być jako liczba poj. praktycznie nigdzie nie spotykane jest to słowo w liczbie mnogiej ;P ponieważ jest to określenie odczucia
tak samo by było jakbyś pisał 'sprawiało mu to wiele bóli' ;D pisze się 'wiele bólu' co nie? tak samo jest z cierpieniem - nawet jeśli dotyczy wielu osób, to jest ono jedno
"Lecz chlpak coraz bardziej (..)" - jakby to było zaprzeczenie czemuś to mogłoby być lecz, a tak jest tu zbędne
"Chłopak padł na ziemie pod naporem ciosu." - hmn.. sam cios chyba nie miał naporu lecz siłę trochę to dziwnie brzmi, napór byłby jakby coś przez dłuższy moment go przygniatało etc ;D

"mocno przytulił sie do Xellosa." - on cię nie przytulił tylko się przytulił do ciebie kup mu misia bo w nocy może czuć się samotny ;D

musisz popracować mocno nad przecinkami
poczytaj po jakich słowach powinny się znaleźć i jakie części zdania oddzielać - najczęściej gdy jakaś część zdania określa drugą część to nie wahaj się tylko stawiaj przecinek


2 lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dwie strony medalu   

Powrót do góry Go down
 
Dwie strony medalu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój Czterech Pór Roku
» Co dwie głowy, to nie jedna...
» Aion od strony... Asmo~!
» Dwie cele

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: