Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Arkana Wielkie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Arkana Wielkie   Nie Mar 02, 2008 3:44 pm

I - MAG

Abdelaziz siedział zamyślony, na wzgórzu, leżącym na obrzeżach Oranu. W oddali połyskiwała, muskana delikatnymi podmuchami wiatru, tafla morza. Nie dostrzegał jednak piękna otaczającej go przyrody. Wszystkie jego myśli skupiały się na odczytywaniu znaczenia układu kart, leżących przed nim na czerwonym płutnie. Układ zdawał się zaiste intrygujący, zwłaszcza karta, otwierająca krzyżowy rozkład jego tarota.
W skupieniu przyglądał się pierwszemu z Wielkich Arkanów, karcie znanej pod nazwą "Mag". Atrybuty namalowanej postaci, jej pozycja, każdy kolor, wszystko to zdradzało szereg, ukrytych pod płaszczem symboli, informacji. W pamięci odezwał się głos kobiety, która nauczyła go wszelkich tajników tarota.
-Człowiek, tak jak jego boski prawzór, realizuje się w mieustającym działaniu. Brak pragnień lub aktywności prowadzi do upadku tak samo, jak czynienie zła. Silna wola i pewność siebie oparte na rozumie i sprawiedliwości zaprowadzą człowieka na najwyższy szczyt i będą go strzegły przed wszelkim niepezpieczeństwem. Pamiętaj, że człowiek jest mocą aktywną i twórczą.
Chłopak wstał z ziemi, zebrał karty i układając je w odpowiedniej kolejności, złożył do pudełka. Kartę z jednorożcem trzymał osobno chcąc, aby przypominała mu o jego celu. Jego plany zdawały się konkretyzować. Wiedział już, że droga do zostania legendarnym Rycerzem Ateny będzie długa i wyboista, jednak nie zamierzał się poddać. Tam leżała jego przyszłość, czuł to.
-Z samego myślenia jeszcze nic nikomu nie przyszło. - powiedział do siebie - Muszę zabrać się za siebie, jeśli chcę chociaż ujżeć wybrzeża Grecji.
Zbiegł ze wzgórza i pobiegł w kierunku miasta. Dokładnie co kilometr zatrzymywał się, by wykonać komplet podstawowych ćwiczeń fizycznych. Wydawały się być prostymi zabiegami, jak przysiady czy brzuszki, jednak Abdelaziz powtarzał sobie w myślach, że należy zacząć od małych celów, aby stopniowo przechodzić do coraz większych. Dobiegł do miasta, potem, mijając kolejne ulice, dotarł do centrum. Znajdował się tam mały park, przeważnie pusty o zmierzchu, który właśnie zapadał. Zatrzymał się tam i zaczął wykonywać ćwiczenia, związane z różnymi technikami walki, które pokazał mu niegdyś jego ojciec. Minęło tak kilka godzin.

Słońce dawno już zniknęło za horyzontem, kiedy Abdelaziz siedział pogrążony w medytacji. Miasto rosnące wokół niego zdawało się całkowicie wymarłe. Powrócił myślami do karty, która otworzyła rozkład tego dnia.
-Mag... - pomyślał - W najbardziej ogólnym pojęciu, karta ta oznacza tyle, co: Wiedzieć i Czynić. Aby stać się godnym miana Rycerza muszę być właśnie taki. Czyn zawsze musi być poparty wiedzą, lekkomyślność i brawura prowadzą do zguby...

_________________


Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Mar 02, 2008 9:32 pm

ótnie
literówki
ujrz

troszkę nudno sie czytało ale zapewne się dopiero rozkręcasz i miało to być nastawione na lekką nutkę melancholii w początku
2 lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Mar 09, 2008 12:41 pm

Kapłanka

Abdelaziz spędził już wiele godzin na wzgórzach Oranu, ćwicząc swoje ciało i umysł. Z każdym dniem stwał się coraz silniejszy, jego pewność siebie rosła. Jako uczeń Sanktuarium wiedział, że samodoskonalenie jest główną drogą do zostania rycerzem. Wolne od treningu chwile spędzał nad kartami tarota.
Wracał właśnie do miasta, w dłoni trzymając jedną z kart. Rysunek przedstawiał siedzącą kobietę, patrzącą w dal dobrodusznym spojrzeniem. W jej dłoniach spoczywała otwarta księga. Sięgnął pamięcią do tego, co jego babka mówiła mu o karcie, oznaczonej jako "Kapłanka".
-Umysł człowieka kierowany przez wolę, rozwija się w poszukiwaniu Boga. Stworzyciel mówi: "niech stanie się światło" i ciemność rozproszyła się. Człowiek musi mówić: "niech prawda i dobro będą ze mną". I jeśli jego wola skierowana jest ku prawdzie, zobaczy jej promieniowanie. Prowadzony przez tę jasność, osiągnie cel idealny, ku któremu dąży.
Szedł przed siebie zastanawiając się nad tymi słowami. Był tak zamyślony, że nie zauważył kiedy znalazł się na przedmieściach Oranu, w jednej z najniebezpieczniejszych dzielnic. Gdzieś z oddali dobiegły go jakieś krzyki.
Rozejrzał się i zobaczył grupkę mężczyzn, któa otoczyła kobietę z dzieckiem.
-Wyskakuj z kasy, szmato! - warknął jeden z nich - Albo zabawimy się i z tobą i z twoim benkartem!
-Błagam... nic nie mam... - odpowiedziała płacząca kobieta.
-W takim razie weźmiemy sobie ciebie... - powiedział inny zbir i oblizał wargi.
Trzeci z mężczyzn, otaczających kobietę uniósł pięść na dziecko. Chciał uderzyć, ale coś go powstrzymało. Odwrócił się i ujrzał Abdelaziza, trzymającego jego zaciśniętą w pięść dłoń.
-Jak śmiesz... - warknął chłopak na bandziora - I ty nazywasz siebie człowiekiem? Pies...
Pociągnął mężczyznę do siebie i uderzył go z całej siły w twarz. Niedoszły oprawca odleciał na kilka metrów. Nie wstał, tylko tażał się po ziemi, trzymając się za zgruchotany nos.
Jego towarzysze nie zastanawiali się długo i rzucili na chłopaka. Pierwszy z nich wylądował na ścianie pobliskiego budynku, po tym, jak Abdelaziz przerzucił go nad barkiem. Nie zdążył się jednak na czas obrócić. Poczół piekący ból, który przeszył jego plecy.
Odwrócił się ze wściekłością w oczach. Ostatni z przeciwników śmiał się szyderczo, przerzucając z dłoni do dłoni otwarty nóż sprężynowy.
-Potnę cię skurwielu, na plast...
Mężczynzna nie zdążył dokończyć zdania, gdyż w mgnieniu oka, pojawił się przy nim Abdelaziz. Wykręcił mu rękę, w której trzymał nóż tak, że jego ostrze znajdowało się teraz przy gardle oprawcy.
-Gdyby nie obecność dziecka, już byłbyś martwy. - powiedział Abdelaziz i wykręcił mu rękę tak, że dało się usłyszeć trzask łamanej kości - A tak dam ci tylko małą nauczkę.
Mężczyzna padł na ziemię zwijając sie z bólu, a chłopak odwrócił się do przerażonej kobiety.
-Proszę jak najszybciej opuścić to miejsce. To niebezpieczna dzielnica. - spojrzał na chłopca i dodał - A ty mały pamiętaj. Koniec końców dobro zawsze wygrywa, jak w kreskówkach.
Uśmiechnął się do nich i odszedł.

_________________


Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Mar 09, 2008 1:41 pm

ładnie
lubię kreskówki ;D ale najczęściej bawią mnie czarne charaktery i nie cierpię głównych bohaterów XD

2 lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Mar 16, 2008 9:14 am

OOC: Uwaga! Widoczny brak weny xD.

III - CESARZOWA

Dni mijały Abdelazizowi na nieustannych treningach. Dzień w dzień szlifował swoje umiejętności i zwiększał swoją siłę. Osiągnięcie celu wydawało się zbliżać z każdym dniem. Postanowił, że nastał czas, aby wyruszyć do Grecji, zgodnie z mapą, otrzymaną wraz z talią tarota od babci. Spakował wszystkiep otrzebne rzeczy do sporego plecaka i ruszył w drogę.
Mógł w bardzo prosty sposób, korzystając z transportu wodnego, przebyć Morze Śródziemne i po kilku dniach dotrzeć do celu, jednak postanowił nadłożyć trochę drogi. Wyznaczył sobie bardzo długi szlak, który miał poprowadzić go przez Afrykę, Azje mniejszą i Bałkany wprost do miejsca, w którym miało się spełnić jego przeznaczenie. Wyruszył więc w drogę.
Przedzierał się przez piaski Sahary. Pustynia okazała się niezwykle morderczym otoczeniem i gdyby nie udało mu się dotrzeć do kolejnej oazy, z pewnością umarł by z pragnienia. Podróż była bardzo ciężka jednak dawał sobie radę. Pewnej nocy, kiedy temperatura spadła tak bardzo, że nawet rozpalone przez niego ognisko nie dawało ciepła, sięgnął po swoje karty. Spędzał noc pod gołym niebem, w oddali widać było oazę, do której chciał dotrzeć następnego dnia. W ręku pojawił się trzeci z Arkanów Wielkich - Cesarzowa.
-Żarliwe pragnienie prawdy i piękna powoduje, że stają się one udziałem człowieka. Pragnienia przeciwne to bieg ku przepaści. Człowiek może mieć nadzieję na powodzenie swych przedsięwzięć pod warunkiem połączenia działania ze zrównoważoną myślą.
Zasypiał z kartą w ręku, rozważając znaczenie słów, które niegdyś usłyszał. Następnego dnia obudził się w wyśmienitym nastroju. Zrozumiał przesłanie płynące od tej karty. Do celu zawsze prowadziło wiele ścieżek, a sztuka polegała na tym, aby wybrać tą najbardziej odpowiednią, kierującą się ważnymi i słusznymi wartościami, a nie zaślepioną w pogoni za siłą. Wiedząc to, mógł ze spokojem udać się w dalszą podróż.
Przebył biegiem odległość, jaka dzieliła go od oazy, na której uzupełnił zapasy i spędził resztę dnia na intensywnym treningu. Następnym przystankiem na jego drodze miał być kraj faraonów - Egipt.

_________________


Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Mar 16, 2008 8:35 pm

"Pustynia okazała się niezwykle morderczym otoczeniem" - wydawało mi się, że pustynia to 'miejsce' a nie 'otoczenie' XD

"kierującą się ważnymi i słusznymi wartościami, a nie zaślepioną w pogoni za siłą." - zaślepioną czym?

"Przebył biegiem odległość, jaka dzieliła go od oazy, na której uzupełnił zapasy" - uzupełniasz zapasy 'na oazie'? znaczy się jak to się robi? ;]

2 lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Mar 23, 2008 11:53 am

IV - CESARZ

Egipt okazał się być niezwykle pięknym krajem, zwłaszcza małe miasto, leżące opodal Nilu, w którym się zatrzymał. Obsiane pola i mieniąca się w słońcu woda rzeki stanowiły miłą zmianę, po okresie spędzonym na pustyni. Postanowił, że zatrzyma się tutaj na jakiś czas i odda treningowi. Siedział w izbie niewielkiego zajazdu, leżącego na skraju miasteczka, a wokół niego pojawił się mały tłum.
W drogę wyruszył bez większych środków finansowych i musiał trochę zarobić, aby dotrzeć do Sanktuarium. Okoliczni mieszkańcy okazali się bardzo zainteresowani jego wróżbami i każdego dnia zbierali się przed budynkiem, ustawiając się w kolejce do algierskiego wróżbity. Wykładał właśnie kolejne karty. Jego uwaga skupiała się na arkanie czwartym - Cesarzu. Wrócił myślami do słów, jakie wypowiedziała jego babka, opisując mu tę kartę.
-Nic nie przeciwstawi się mocnej woli opartej na mądrości, dobroci i sprawiedliwości. Człowiek określa swoje prawa, ale przede wszystkim obowiązek. Zwycięzca wypełnia swą misję...
Skończył wróżbę dla miejscowego aptekarza i poczół, że ktoś kładzie mu rękę na ramieniu. Odwrócił się i ujrzał postawnego mężczyznę, odzianego w strój charakterystyczny dla nomadów.
-Chodź ze mną. - powiedział mężczyzna.
Nie wiedząc dlaczego to robi, Abdelaziz złożył karty, obwieścił koniec swojej pracy na ten dzień i ruszył za mężczyzną. Prowadził go ku błotnistym wybrzeżom Nilu.
-Kim jesteś? - zapytał Abdelaziz.
-Potem zadasz mi pytania, które cie nurtują, na razie możesz nazywać mnie Nur. Będę cię szkolił.
-Mnie? Dlaczego?
-Bo tak było mi przepowiedziane, tak określono mój obowiazek. Wiele lat temu, pewna stara kobieta powiedziała mi, że przybędziesz, a ja będę miał z ciebie uczynić zwycięzce, bo tylko oni wypełniają swą misję.
Abdelaziz stanął w miejscu i zaczął z uwagą przyglądać się mężczyźnie. Czy to możliwe, by jego babka poczyniła aż tak wielkie przygotowania aby został rycerzem, że zawędrowała nawet do Egiptu by odszukać człowieka, który stanie się jego mistrzem i nauczycielem? Odsunął od siebie te myśli i ruszył dalej za nomadem. Doprowadził go do niewielkiego namiotu, rozbitego bliska rzeki, gdzie grunt był jeszcze w miarę stały.
-To twój nowy dom. - powiedział Nur - Tu odbędziesz swoje szkolenie.
I tak też się stało. Przez kolejne dni mężczyzna poddawał go morderczym treningom. Abdelaziz nie raz upadał i na próżno szukał w oczach mistrza litości. Był synem pustyni, nomadem, który nie znał innego życia jak to, z którym trzeba walczyć na smierć i życie. Dni mijały na wróżeniu dla mieszkańców i nieludzkim wysiłku, jakim poddawał go Nur. Musiał znaleść czas i na pracę, w celu utrzymania ich obu i na trening, który z dnia na dzień stawał się coraz cięższy. W końcu nadszedł wieczór szóstego dnia jego treningu. Mistrz wezwał go do siebie i powiedział.
-Czynisz postępy, jednak pamiętaj, że prawdziwy Rycerz nie może polegać tylko na sile swoich mięśni. Jutro nauczę cię umiejętności, która nie raz uratowała mi życie w trudnej sytuacji. Teraz udaj się na spoczynek.
Abdelaziz nie zamierzał się sprzeciwiać. Udał się na swoje posłanie, gdzie momentalnie zapadł w głępoki sen.

_________________


Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Mar 23, 2008 9:16 pm

Tu lewelos :p
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Mar 30, 2008 1:09 pm

Wykrycie

Następnego dnia, nowy mistrz zaprowadził Abdelaziza za miasto. Wybrał w miarę zacienione miejsce i podszedł do chłopaka.

-Żyjąc na pustyni nauczyłem się, że musisz ufać swoim przeczuciom i intuicji. Jeśli rozwiniesz je w sobie, z czasem nauczysz się sięgać coraz dalej swoją świadomością. Będziesz potrafił odkryć obecność kogoś, kto jest bardzo daleko, albo stara się ukryć swoją pozycję.

Abdelaziz słuchał uważnie mistrza i starał się notować w pamięci każde jego słowo. W koncu Nur podszedł do niego i białą chustą owinął mu oczy. Widział tylko plamy światła. Poczół jak mistrza wkłada mu w rękę z tuzin małych kamyczków.

-Teraz się skup. Będę chodził dokoła ciebie i co jakiś czas sie zatrzymywał. Musisz intuicyjnie znaleść to miejsce i trafić chodź jednym kamykiem.

Abdelaziz starał się jak mógł. Skupiał wszystkie swoje zmysły na odszukaniu miejsca w którym stał mistrz. Za każdym razem był niemal pewien jego pozycji, jednak ani razu kamień nie dosięgnął celu. Ćwiczenie powtarzali bez przerwy po kilka godzin dziennie przez cztery dni.
Nadszedł piąty dzień treningu. Abdel stał z zawiązanymi oczami i kamieniami w ręku. Tym raze coś sie zmieniło. Nie opierał się już na zwodniczych myślach, tylko czuł kroki swojego mistrza. Coś mu mówiło, że powinien rzucić kamieniem w prawo. Tak też uczynił...

-Oż ty! - krzyknął mistrz kiedy kamień go trafił - W końcu ci się udało, ale równie dobrze to mógł być przypadek. Kontynuuj trening.

Pozostałe jedenaście kamieni także dosięgnęło celu. Pierwszy raz od rozpoczęcia wspólnych treningów, mistrz wyglądał na zadowolonego.

_________________


Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Mar 30, 2008 7:07 pm

fajne, dwa lvle, ale nie wiem jak z tym wykryciem, czy je dostajesz czy nie...
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Mar 30, 2008 8:16 pm

ano dostaje, trening pod tym kątem napisałem tylko dla zachowania jakiejś ciągłosci wydarzeń.

_________________


Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Kwi 06, 2008 11:34 am

Unicorn Gallop - trening I

-Bogowie! - krzyczał Nur - Jesteś żałosny! Nie potrafisz wykonać prostej techniki! I ty chcesz być rycerzem?!

Abdelaziz podniósł się z ziemi i spojrzał gniewnie na mistrza. Od wielu dni próbował przyswoić technikę, którą zaprezentował mu jego nauczyciel. Brak postępów w przyswojeniu jej irytował zarówno jego, jak i mistrza.
Kilka dni temu, Nur zabrał go nad wybrzeże Nilu, gdzie leżał bardzo stary głaz. Był o wiele większy od niego i od lat nikt nie był w stanie go poruszyć. Mistrz kazał mu go zniszczyć, jednak Abdel odparł, że nie jest to możliwe. Wtedy Nur odsunął się na kilka kroków i wybił się w powietrzę.
Wyglądało to tak, jakby na chwilę zawisł na wysokości kilku metrów. Abdelowi wydało się, że otacza go jakaś niesamowita poświata. Po chwili opadł w dół udeżając wyprostowaną nogą w kamień. Nie wiedzieć czemu, mistrz przypominał mu przez chwilę galopującego jednorożca, takiego jak ten na karcie, którą niegdyś otrzymał od babci.
Zdało mu się, że atak nie przyniósł żadnego rezultatu, jednak po chwili na powierzchni kamienia pojawiło się pęknięcie. Zanim jego mistrz znalazł się na ziemi, stary głaz rozpadł się na drobne kawałki. Abdelaziz patrzył z podziwem, nie wiedząc co powiedzieć.
Naturalną koleją rzeczy było to, że to on ma, jako następny, wykonać ten atak. Znaleźli równie ogromny głaz i chłopak zaczął ćwiczyć na nim to, co jego mistrz nazwał Unicorn Gallop. Mijały kolejne dni, a Abdel nie był w stanie nawet odłamać kawałka kamienia, za to coraz bardziej puchła mu noga.

-To niemożliwe. - powiedział mistrzowi - Jest między nami zbyt duża różnica mocy! Nie dam rady zniszczyć tego kamienia!

-Kretynie! - krzyknął mistrz w odpowiedzi - Nawet dziecko, gdyby chciało, mogło by go zniszczyć! Jeśli masz zamiar tak łatwo się poddać, to lepiej od razu wracaj do domu!

-Nigdy, za dużo pracy w to włożyłem.

-Więc chyba czas, żebym nauczył cię, czym jest kosmos, bo jak widać, jesteś za głupi, żeby sam to ogarnąć!

CDN.

_________________


Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Kwi 06, 2008 4:02 pm

Pierwszy raz tu sprawdzam trening i jeszcze jaki fajny.
2 lvl.

_________________
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Kwi 13, 2008 4:44 pm

Unicorn Gallop - część II/Kosmos

Mijały kolejne dni, Abdelaziz ciągle nie był w stanie zniszczyć ogromnego głazu. Z ust mistrza słyszał jednynie obelgi i kolejne, wyszydzające go słowa. Z każdą kolejną próbą czuł, jak ogarnia go gniew, nic jednak nie mówił.
W końcu mistrz stracił cierpliwość. Kazał mu czekać na niego przed ich obozowiskiem. Kiedy w końcu się pojawił, powiedział.

-Możesz sobie podskakiwać, pokrzykiwać i walić w ten głaz ile wlezie, ale i tak go nie zniszczysz. Atakujesz tylko siłą swoich mięśni, a to nie prowadzi do niczego konstruktywnego.

-To niby jak inaczej mam go zniszczyć. - powiedział oburzony Abdelaziz - Sam urzyłeś zwykłego ataku!

-Jesteś albo ślepy, albo głupi. - skwitował mistrz - Nie poczułeś energii, którą wyzwoliłem w trakcie tego ataku?

Dopiero teraz dotarła do niego świadomość, że kiedy Nur wykonywał technikę, której się uczył, otaczała go jakaś dziwna poświata, a z jego ciała emanowało jakaś trudna do opisania energia. Czy to miała być tajemnica sukcesu tego ataku?

-Kosmos... - głos mistrza wyrwał go z zamyślenia - Energia tak niesamowita i niepojęta, że nawet najstarsi z Bogów nie potrafili zgłębić jej znaczenia i tajemnicy. Moc, która płynie w żyłach każdego człowieka, lecz nie każdy ją poczuć. Wszystko co ciebie otacza, wszystko z czego jesteś zbudowany, aż kipi od Kosmosu.

-Jak go opanować? - zapytał zafascynowany chłopak - Czy to wogóle możliwe, żeby tak potężny dar mógł opanować zwykły smiertelnik?

-Owszem, jakkolwiek wydaje się to niesamowite, jest to możliwe. Musisz zmuślić wolą wszystkie atomy swojego ciała, do perfekcyjnego współgrania, do wyzwolenia całej mocy, która pojawiła się w nich wraz z momentem twojego poczęcia. Niech eksplodują, nasycając cię siłą. Wtedy będziesz niepokonany.

Bogatszy o tę niesamowitą wiedzę, Abdelaziz powrócił do treningu. Oczekiwał zbyt wiele, licząc na to, że uda mu się za pierwszym razem. Przez kolejne kilka dni coraz bardziej ranił swoje dłonie i nogi. Kosmos ani razu się w nim nie odezwał.
Ukradkiem przyglądał się mistrzowi i zdało mu się, że dostrzegł w jego oczach żal zawodu. Może nie nadawał się do roli Rycerza... Natychmiast odrzucił te myśli, nie mógł sprzeciwiać się swojemu przeznaczeniu, musiał dopełnić swój los.
Tym razem cos się zmieniło. Zapadła absolutna cisza, zniknął gdzieś szum wody i gwar pobliskiego miasteczka. Słyszał tylko rytmiczne bicie swojego serca. Poczół jakby całe jego ciało zaczęło do niego mówić. Najpierw był to cichy szmer, potem jakby głęboki pomruk, aż wkońcu całe krzyczało od rozpalonej energii, która nagle wypełniła wszystkie jego komórki.
Wybił się w powietrze, wyżej niż zwykle, z większą siłą. Kiedy był w najwyższym punkcie lotu, z jego gardła wydobył się krzyk.

-Unicorn Gallop!!!

Opadł w dół, a jego noga zetknęła się z kamieniem. Na setne sekundy zatrzymał się czas. Dla Abdelaziza mijały godziny, kiedy naprawdę człowiek nie zdążył by nawet mrugnąć powieką.
W ogłuszającej eksplozji mocy, kamień rozpadł się na miliardy kawałków. Chłopak opadł na ziemię. Z oddali dobiegł go głos mistrza.

-Chyba jednak coś w tobie jest...

_________________


Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Kwi 13, 2008 5:42 pm

Ładne. Brak większych błędów. 2 lvl

_________________
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Kwi 27, 2008 10:51 am

V - Papież

Mijały kolejne dni treningu Abdelaziza u boku Nur'a. Jeśli chłopak kiedykolwiek liczył, że jeśli opanuje kosmos i podstawowe techniki walki, to mistrz złagodzi swój stosunek do niego, to grubo się mylił. Każdy kolejny trening wydawał mu się bardziej morderczy od ostatniego.
Tego dnia miało być jednak inaczej. Kiedy Nur pojawił się w jego namiocie, Abdel kładł sobie karty. Nie zważając na to, że chłopak jest zajęty, podniósł jedną z kart rozkaładu - Wielki Arkan, oznaczony jako Papież.

-Chodź. - powiedział do chłopaka - Idziemy do miasta.

Szli w milczeniu, Abdel nie zadawał żadnych pytań. Zresztą mistrz i tak by na nie nie odpowiedział. Doszli do karczmy, w której po raz pierwszy doszło do spotkania mistrza z uczniem. Nur oddał mu kartę i zaczął mówić.

-Każdy człowiek ukierunkowuje swoje życie według swej woli. Geniusz dobra trzyma się prawej strony człowieka, geniusz zła - lewej. Świadomość czeka na ich głosy. Aby móc podążać ścieżką sprawiedliwości, trzeba słuchać swej własnej świadomości. Siła duchowa jest uniwersalnym nośnikiem prazasad.

-No tak, bardzo ładnie i mądrze to brzmi. - powiedział Abdel - Tylko w jakim celu mnie tutaj przyprowadziłeś.

-Czasami zastanawiam się, jak to się dzieję, że jesteś taki głupi... - westchnął Nur - Tylko przez obudzenie własnej świadomości i właściwe ukierunkowanie woli posiądziesz cechę sprawiedliwości. Dziś właśnie nad tym będziesz pracował.

Okazało się, że mistrz rozmawiał wcześniej z radą miasta, która dała mu przyzwolenie na przeprowadzenie pewnego zabiegu. Otóż całe ich kompetencje miały zostać przełożone na jeden dzień w ręce Abdelaziza. Wszelkie decyzje sądownicze, petycje, rozwiązywanie sporów i kłótni przeszły tego dnia przez ręce chłopaka i to on decydował o ich rozwiązaniu. Na początku podszedł do tego jak do zabawy, jednak okazało się, że natłok spraw przekracza możliwości jednej osoby.
Zdarzało mu przyłapywać się na tym, że traci koncentrację i podejmuje decyzję bez skupiania się na nich. Innym razem starał się w pełni skoncentrować na słowach mistrza i kierować się nimi.
Tak minął dzień, ale czy Abdelaziz zdołał obudzić w sobie świdomosć sprawiedliwej osoby?

OOC: Konekwencje czynów w treningu nr VIII, czyli za jakiś czas.

_________________


Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Kwi 27, 2008 10:56 am

No no widze powrót formy.
Teskt mistrza mnie powalił na temat głupoty.
2 lvl

_________________
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Maj 04, 2008 9:05 am

VI - Kochankowie

Dni mijały a Abdelaziz wciąż rozsądzał sprawy mieszkańców miasteczka. Zdawało mu się, że szło mu całkiem nieźle. W każdym razie starał się zadaowolić jak największą liczbę ludzi. Nur pojawiał się od czasu do czasu, aby dokonać kontroli jego poczynań i ocenić poczynione przez niego postępy.
Niestety, nie potrzeba było wiele czasu, aby chłopak popadł w rutynę. Siedział sobie wygodnie w sali, w której ludzie składali prośby i zażalenia, bardziej skupiony na swoich kartach, niż na ludzkich problemach. Z oddali dobiegał głos, mówiący o dzikich zwierzętach, które wtargnęły na czyjeś pole.

-Mhm. - mruknął Abdel - Zajmę się tym...

-Zajmiesz się czym?! - chłopak podskoczył na dźwięk głosu mistrza - Nawet nie zauważyłeś, że to ja mówiłem... i pewnie nawet nie wiesz o czym! Jazda na pole za miastem!

Chłopak skruszony podażył za nauczycielem. Wyłączył się i machinalnie odpowiadał na sprawy przynoszone przez ludzi. Postanowił, że następnym razem będzie bardziej się pilnował. Po nownie usłyszał głos mistrza.

-Słuchasz mnie wogóle?! - spytał wzburzony mistrz - Dziś w końcu nadszedł ten dzień. Pierwsza część twojego treningu dobiegnie końca i dostaniesz możliwość wyruszenia w dalszą podróż.

-To znaczy? - zaptyał Abdel.

-To znaczy, że czas abyś dokonał wyboru. Czy udajesz się do Sanktuarium przejść test na zbroję, czy zostajesz, aby trenować dalej.

Abdelaziz zamyslił się. Czy był wystarczająco silny, aby ruszyć w dalszą podróż i zostać Rycerzem Ateny? Wyraz twarzy mistrza wskazywał, że nie jest on co do tego przekonany. Jaką decyzję miał podjąć?

-Złe przyzwyczajenia, słabości i nałogi mają większy urok niż cnoty. - powiedział Nur trzymając w dłoni jedną z jego kart, Arkan Szósty, Kochankowie - Na drodze człowieka powstają liczne przeszkody, pojawiają się różne wątpliwości i powodują trudności w podjęciu decyzji. Brak decyzji jest gorszy niż zły wybór. Pamiętaj, że trzeba umieć podjąć decyzję, mówiąc sobie, że często łatwiej jest rozerwać łańcuch niż wieniec kwiatów. Wszystkie decyzje jakie podjąłeś w sprawie miasta miały przygotować ciebie do podjęcia tej jednej, najwazniejszej decyzji. Jak więc będzie?

-Dobrze więc. - odpowiedział Abdel - Ruszam do Grecji.

-Idź więc i masz wrócić jako Rycerz, bo inaczej nie ręczę za siebie.

Mistrz odszedł w stronę miasta a Abdelaziz w stronę Sanktuarium. Czekała go długa droga i choć nie bardzo przepadał za swoim nauczycielem, to miał nadzieję, że jak najszybciej wróci w te strony, już jako sługa Ateny.

_________________


Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Maj 04, 2008 2:48 pm

2 lvl, ładnie Panie Domonie.

_________________
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Maj 11, 2008 9:09 am

Thunder Roll - trening I

W końcu mu się udało. Został Rycerzem Ateny. Radość i duma, które rozpierały go, kiedy pierwszy raz przywdział zbroję, nie dawały się z niczym porównać.
Niestety, Sanktuarium mógł teraz opuszczać jedynie w celu wypełnienia jakiejś misji, poza tym był zobowiązany do stałego stacjonowania na jego terenie. Martwił się, że nie spotka się już z mistrzem, którego mimo że nie lubił, to jednak szanował jako wielkiego wojowika, od którego można się jeszcze wiele nauczyć. Pozostawało mu samokształcenie.
Teraz, kiedy miał już zbroję, mógł zacząć opracowywać nowe techniki walki. Chciał zebrać całą wiedzę przekazanom mu przez mistrza i przetworzyć ją na silny atak. Abdel zastanawiał się przez chwilę, jaką formę chciałby nadać owemu atakowi, jak można wykorzystać do niego atrybuty zbroi, jakiej dawki mocy użyć.
W jego głowie powoli formował się pomysł.

-Użycie rogu jako przekaźnika... - mówił cicho sam do siebie - Chwila na skupienie w nim kosmosu... Wystrzelenie impulsu w kierunku wroga... Czemu nie...

Abdelaziz rozpoczął przygotowywania do wyćwiczenia techniki. Stał w zbroi, skupiony i kumulował kosmos w rogu na hełmie. Kiedy poziom był wystarczający, uwalniał go jako impuls energii, który z wielką siłą uderzał w cel. Spedził tak większość dnia, by w końcu usiąść zrezygnowany.

-Szlag! - uderzył pięścią w ziemię - Beznadziejne, więcej szkód wyżądził bym atakując samym kosmosem... Czego brak w tej technice...?

OOC: A czego w niej brak? O tym w następnym odcinku xD. Trening krótki, ale następny na ten atak będzie znacznie dłuższy.

_________________


Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Maj 11, 2008 8:55 pm

ta ta... 2 lvle
Btw... Mini odpoczął i wraca xD
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Maj 18, 2008 2:36 pm

Thunder Roll - trening II

-Poznanie każdego aspektu własnych umiejętności i właściwe ich wykorzystanie jest drogą do sukcesu. - Abdelaziz przywołał w pamięci słowa mistrza, które ten wypowiedział w trakcie jednego z treningów - Prawdziwa siła nie znajduje odzwierciedlenia w twoich mięśniach czy kosmosie, ale w umiejętnym ich połączeniu.

Od kilku dni próbował nadać swojej technice jakąś dodatkową moc, coś co uczyniło by ją czymś więcej, niż prostym strumieniem kosmosu, zebranego w jednym punkcie. Potrafił intuicyjnie wyczuć czyjąś bliską obecność, ostatnio zauwazył też, że jego kosmos posiada lekkie, lecznicze właściwości, jednak żadna z tych zdolnosci nie była w stanie mu teraz pomóc. Potrzebował czegoś więcej, rozwiązania bardziej siłowego, opartego na mocy jego kosmosu. Szukał tego przez dłuższy czas, bezskutecznie.
Po wielu dniach wyczerpującego treningu nastąpił przełom. Trenował na arenie, z nieznajomym wychowankiem świątyni, który poprosił go o możliwość treningu z Rycerzem. Zgodził sie bez wachania, zawsze gotów wspomóc mniej doświadczonych wojowników. Jego uwagę zwrócił efekt, wywołany przez atak kosmosem, którym uderzył w przeciwnika. Po otrzymaniu ciosu, chłopak wzdrygnął się parę razy, jakby po jego ciele przeszło kilka fal ciarek.

-Co się dzieję? - zapytał go.

-Nie wiem... - odpowiedział chłopak - Jakby prąd mnie kopnał...

Prąd... W głowie Abdela zrodziłą się pewna myśl. Słyszał już o osobach, których kosmos przyjmuje właściwości różnych żywiołów, jednak nigdy nie podejrzewał istnienia takiej mocy u siebie.

-Wybacz, ale musimy kończyć. - powiedział do chłopca - Jest coś, co muszę sprawdzić.

Udał się do miejsca, w którym zwykł trenować.

-Gdyby tylko udało by mi się skupić dość tej elektrycznej mocy, efekt mógłby być zaiste ciekawy. - powiedział do siebie.

Zaczął skupiać swój kosmos, tak jak poprzednio, kumulując go wrogu na hełmie swojej zbroi. Z początku była to zwykła energia, nie różniąca się niczym od jego zwykłych ataków. Nie rezygnował jednak i trwał tak dalej, starając sie nadać swojej mocy porządane właściwości.
I wtedy stało się. Poczół jakby prąd przebiegał przez całe jego ciało. Z początku było to ledwo wyczówalne, nikłe, z każdą chwilą zwiększając swe natężenie. Po chwili odczół nawet niewielki ból.
Abdelaziz spróbował przekierować tą elektryczną moc do skumulowanego w rogu kosmosu. Czuł, że teraz mu się uda. Słowa radości same cisnęły się mu na usta.

-Thunder Roll!!! - krzyknął uwalniając energię.

Purpurowy kosmos wystrzeliłz rogu, przyjmując postać niewielkiego wyładowania elektrycznego. Uderzył w stojący opodal głaz, rozrywając go na drobne kawałki. Chłopak wycieńczony upadł na kolana.

-Udało się... - pomyślał szczęśliwy - Byłbyś ze mnie dumny mistrzu...

_________________


Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Maj 18, 2008 6:36 pm

2 lvl. Nice

_________________
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Maj 25, 2008 4:05 pm

VII - Rydwan

Już jako Rycerz Ateny, Abdelaziz uzyskał zgodę na opuszczenie na jakis czas Sanktuarium i powrót nad brzegi Nilu, gdzie czekał na niego mistrz. Chłopak cieszył się na spotkanie ze swoim mentorem, mimo że nie pałali do siebie wielką sympatią.
Pokonywał kolejne kilometry, z ciężką skrzynią zawieszoną na plecach, w upalnym słońcu. Wybrał długą drogę, dookoła Morza Śródziemnego. Mógł oczywiście udac się statkiem w prostej lini, ale przecież z takiego sposobu podróżowania nie był w stanie nic wynieść. W końcu na horyzoncie ujrzał znajome miasteczko.
Postanowił, że do siedziby Nura wkroczy w zbroi, jak Rycerz. Chciał zobaczyć w jego oczach dumę i radość. Otworzył pudł, a zbroja sama przywarła do jego ciała.
Abdel ominął miasto łukiem i skierował się prosto do obozu mistrza. Zaskoczyło go to, że jest pusty. Najwyraźniej jego mentor msiał być w mieście.

-Bogowie, jaki wstyd. - usłyszał za plecami znajomy głos i po chwili poczół silne uderzenie.

Odleciał na dwa metry i potoczył się po ziemi. Podniósł się z błota i spojrzał na swojego mistrza, nie takiej reakcji się spodziewał.

-Co tym razem ci się nie podoba? - zapytał zdenerwowany - Udało mi się, jestm Rycerzem Ateny...

Nur zaśmiał się głośno.

-Jesteś popierdółka a nie Rycerz, słabełusz w Brązowej Zbroi. - westchnął - Wychowałem w swoim życiu dwóch Srebrnych Rycerzy, jednego Czarnego Rycerza i jednego Złotego. To że zdobędziesz zbroję było dla mnie oczywiste od początku, myślałem jednak, że stać cię na większe osiągnięcie... Wracaj do Sankturium, nie zamierzam uczyć słabeusza.

Abdel wściekły patrzył na mistrza. Otarł twarz z błota. Jego energia wzrosła, jednak Nur nie przejmował się tym zbytnio.

-Zaatakujesz mnie swoim śmiesznym kosmosem? - zapyta, lecz w odpowiedzi usłyszał tylko.

-Thunder Roll!!!

Impuls elektryczny wystrzelony z rogó na hełmie zbroi przeszył Nura, rażąc go prądem. Mężczyzna padł na ziemię i przez chwilę drgałjak w konwulsjach. Abdelaziz podszedł do niego.

-Panowanie nad światem należy do tych, których oświetla tajemnicze światło życia. - powiedział - Człowiek prowadzony przez to światło usuwa wszystkie przeszkody, pod warunkiem, że uzbroi się w odwage i poszanowanie prawdy. A prawda jest taka, mój drogi mistrzu, że to człowiek określa swoje możliwości, a nie zbroja, którą przywdziewa. Jak już będziesz łaskaw wstać, pomówimy o miom dalszym treningu.

Abdel odszedł i usiadł przy ognisku.

_________________


Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   Nie Maj 25, 2008 4:09 pm

Very nice. 2 lvl

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Arkana Wielkie   

Powrót do góry Go down
 
Arkana Wielkie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Wielkie rody Westeros
» Katakumby
» Wielkie odkrycia geograficzne - edycja Chińska~
» Historia Westeros
» Wielkie Księstwo Ro - wybrzeże

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: