Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Złe czasy na północy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Pon Mar 17, 2008 8:04 pm

Po tym jak niektórzy się odświeżyli sługa poprowadził was kolejnymi korytarzami. Sala do której was prowadził była ozdobiona arrasami i obrazami. Na środku był duży stół przy którym siedziało kilka osób. Wskazane wam miejsca były blisko siedzenia Lorda. Gdy już przy każdym stołku stała osoba drzwi, naprzeciwko tych którymi weszliście, otworzyły się. Wkroczył do środka mężczyzna w wieku ok 30 lat. Usiadł na honorowym miejscu mając po lewej nieznanego wam człowieka w zielonych szatach, po prawej zaś zasiadł wojownik, o silnym kosmosie. Służba wniosła dania i zaczęła się uczta. Po nasyceni pierwszego głodu Lord rzekł.
- Chciałbym was powitać, wysłannicy Hildy. Cóż was do mnie sprowadza?
- Idziemy śladami sług Lokiego, którzy nas w wąwozie napadli.
Paolo powiedział te słowa spokojnie, zanim ktokolwiek z was zdołał zareagować.
- Sług Lokiego? W takim razie ten pałac nie powinien się znajdować na waszej drodze.
Nagle odezwał się człowiek w zielonych szatach.
- Kult Lokiego został surowo zabroniony i jeżeli znajdziecie jakieś jego sługi to w tym pałacu zostaną oni zabici.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Pon Mar 17, 2008 8:20 pm

Neo kulturalnie i starannie zachowywał się przy stole.Nie chciał obrazić ani wzbudzać podejrzeń tak znamienitego lorda.Kiedy powiedział że kult Lokiego jest na tych ziemiach zabroniony bardzo go to zadziwiło.Postanowił narazie nie zadawać pytań.Coś czuł że inni to zrobią za niego a narazie chłopak się zaczął delektować smacznym mięskiem i przewybornymi trunkami....
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Pon Mar 17, 2008 8:26 pm

-Radują nas te słowa, panie. - powiedział Abdelaziz - Asgard może chlubić się, że w jego szeregach znajdują się tak zacni mężowie jak ty, Lordzie.
Lord wydał mu się osobą nadwyraz szlachetną, jak na swój dość jeszcze młody wiek. Zdawało mu się, że jego słowa są szczere. Zgoła przeciwne wrażenie wywołał człowiek odziany w zielone szaty. Przesadna nadgorliwość była albo cechą fanatycznego umysłu, albo zdradzała nieszczere intencje. Wpatrywał się w niego uważnie, po czym wykonał lekki ruch głową, którym chciał zasygnalizować ich przewodnikowi, że osoba ta nie zdobyła jego zaufania i należy go obserwować.
Co do wojownika, trudno było powiedzieć cokolwiek na jego temat. Był potężny i dało się to odczuć. Abdelaziz liczył jednak, że jest lojalnym sługą Lorda i nie będzie im dane stanąć z nim w szranki.

_________________


Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Wto Mar 18, 2008 6:17 am

Radamantis zauważył gest Abdelaziza. Miał podobne jak wątpliwości dotyczące człowieka w zielonych szatach. Zdziwiło go też podejście do problemu samego Lorda. Wynikało z niego jednoznacznie że albo jest zamieszany w sprawe ale fanatycznie wręcz stara sie usunąć wszystko co z tym kultem związane z powierzchni ziemi. Zwiedzając zamek jako ciało astralne, Radamantis co prawda nie znalazł nic co by jednoznacznie mogło orzec czy Lord jest zamieszany w sprawe czy nie, jednak miał niezbyt wiele czasu i nie wszystko zdążył sprawdzić. Wymienił sie jeszcze spojrzeniami z Abdelazizem i postanowił jak tylko będzie okazja, śledzić jako ciało astralne ich podejrzanego lub przynajmniej zdobyć o nim jakieś informacje
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Wto Mar 18, 2008 8:20 am

Widział jak Abdelaziz i Radamantis przyglądają się mężczyźnie w zielonych szatach.

''Co oni w nim widzą'' - Pomyślał.

Również zaczął się mu przyglądać. Jubei nie siedział przy stole , ponieważ wstał i przykucnął przy ścianie naprzeciw tego właśnie mężczyzny. Po chwili zauważył , że ten trzyma coś w ręku. Wyglądało to na jakąś mapę lub plan ale nie mógł się dokładnie przyjrzeć.

''Wygląda to na mapę trasy , którą przebyliśmy. Bardzo podejrzane. Muszę o tym powiedzieć kompanom.'' - Pomyślał poczym wstał.
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Wto Mar 18, 2008 2:26 pm

- Cieszą mnie słowa uznania. Wypocznijcie i wyruszcie dalej gdy tylko nadejdzie wasz czas.
Niespiesznie odpowiedział Lord. Siedzący do tej pory cicho wojownik odezwał się potężnym basem.
- Jeżeli będziecie potrzebowali pomocy zbrojnych, to godzinę drogi na wschód znajduję się garnizon wojskowy którego jestem dowódcą. Tam zawsze znajdziecie pomoc.
- Dziękujemy za okazaną nam gościnę i zaoferowaną pomoc. Gdy będziemy w potrzebie na pewno się zgłosimy.
Paolo odpowiedział czując wyraźny respekt wobec wojownika.
Przerywając na chwilę ucztę Lord wstał i machną ręką na sługę. Ten wniósł do jadalni srebrny, ozdobiony rogami kielich.
- Wypijmy więc za pomyślność waszych łowów.
Mówiąc to wypił duszkiem pół kielicha. Następnie podał go Paolowi. Ten wziął kielich w ręce, i uśmiechnięty wypił pozostałą zawartość. Po tym przerywniku uczta trwałą dalej.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Wto Mar 18, 2008 3:14 pm

Abdelaziz kosztował lokalnych specjałów, od których pełno było na stole Lorda. Paolo wyglądał na zadowolonego z obrotu zdarzeń, więc i on nie widział potrzeby przesadnego zamartwiania się całą sprawą. Co jakiś czas jednak, jego wzrok wędrował ku odzianemu w zieleń mężczyźnie. Postanowił bacziej go obserwować, nie rezygnując jednocześnie z raczenia się potrawami.
Był ciekaw, w jakich nastrojach są jego towarzysze. Sytuacja zdawała się stabilizować, ale nie należało tracić czujności. Miał nadzieje, że i oni tak myślą.

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Wto Mar 18, 2008 3:45 pm

Wszystko narazie zdawało się być wporządku.Uczta jest wyśmienita, rozmowy są prowadzone bardzo ciekawe.Lecz jednka czas prędko mija przy dobrej zabawie.Neo poczuł lekkie zmęczenie.Odwrócił się i po kryjomu szybko ziewną.Następnie wstał i zwrócił się do sługi stojącego blisko lorda aby go zaprowadził do jakiegoś pokoju na krótki odpoczynek.

Lord kiwnął tylko głową na zgodę i sługo z chłopakiem udali się na pięterko.Neo w pięknie zdobionym pokoju chwilkę pomedytował i połorzył się spać.Lecz jednak nie mógł zasnać i myślał o swoim domu....
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Pią Mar 21, 2008 8:40 am

Radamantis jak wszyscy posilił sie podczas uczty. Jednak cały czas był bardzo uważny. Zwracał uwage na każdy szczegół, jaki mógł zdradzić pana tego domu. Rozglądał sie po ścianach, wystroju komnat, ludziach tutaj przebywających. Kiedy tylko znajdował chwile uciekał astralem z ciała i zaglądał w pobliskie pomieszczenia. Jeśli tylko coś zwróciło by jego uwage...
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Pią Mar 21, 2008 10:21 am

Specjały , które znajdowały się na stole były wyśmienite. Jednak tak jak pewnie reszta kompanów był bardzo zmęczony. Widząc , że Neo idzie odpocząć poszedł za nim i za sługą. Wszedł do pokoju obok i położył się na łóżku. Drzwi zablokował krzesłem aby mu nie przeszkadzano. Wyciągnął książkę z kieszeni i zaczął coś w niej zapisywać.
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Sro Mar 26, 2008 2:52 pm

Uczta skończyła się przed północą. Wszyscyzostali odprowadzeni doswoich pokoi. Jednynie Jubei nie spałczytając książkę. W pewnym momęcie usłyszałza sobą dźwięk jaki powstaje przy tarciu dwuch kamieni. Gdy się odwrócił stanął twarząw twarz z zaskoczonym człowiekiem z cienką linką w rękach. Przestraszony zaczął się cofać.

**********
Neo znurzony zasnął. Nie usłyszał dzwięku tarcia dwuch kmieni. Nie zobaczył jak z tajnego przejścia wyłania sięczłowiek z cienką linką i uśmiechnięty podchodzi do łużka na którym spoczywał rycerz. Nea obudził ból w szyji.Nie mógł złapać oddechu,

OCC: Piszą teraz Neo i Jubei.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Sro Mar 26, 2008 4:01 pm

Gdy jakaś postać go zaatakowała Neo spokojnie sobie marzył o.....miłych rzeczach.Nie spodziewał się nikogo tej pięknej nocy.Kiedy poczuł niesamowity bół w szyji Neo najpierw nie wiedział co się dzieje.Cała ta sytuacja bardzo go zaskoczyła.Gdyby był zwykłym chłopakiem dawno by już nie żył.Lecz jednak jego siła i cosmos napewno mu na to nie pozwolą.Szybko skupił swoją moc.Pojawiła się złota aura wokół niego i dziwnego "mordercy".Nie było innego wyjścia.
Neo wyzwolił niesamowitą energię która napewno była wyczuwalna na kilkadziesią metrów.Pomyślał aby teraz wszyscy się obudzili.Jest to pewnego rodzaju "pobudka".Potężnej ekspolozji także towarzyszył głośny hałas.
Cały pokój został zdemolowany jednak nie było innego wyjścia.Po dziwnym zamachowcu nie ma żadnego śladu.Jednak nie wiadomo do końca co się znim stało.Tak raczej sądził Neo który z trudem łapał oddech.....

(Wybuch energii cosmicznej 70Mp=246obrażeń)
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Sro Mar 26, 2008 5:40 pm

Jubei usłyszał jakiś dźwięk gdy się odwrócił zobaczył jakiegoś mężczyznę. Zeskoczył z łożka i zaczął się powoli cofać.

''Jak tu wszedł. Drzwi były zablokowane a okno zamknięte. Pewnie jest jakieś tajne przejście do pokoju.''

-Co tu robisz szubrawcze. Kto cie na mnie nasłał. Mów psie albo nie ręcze za siebie. Co ty sobie wyobrażasz , że Zjawa Hadesa da się pokonać takiemu jak ty.

Wykrzyczywczy te słowa Jubei poczuł ściane. Nie było innego wyjścia. Bandyta nie miał chęci do rozmów , a Jubei nie mógł dłużej czekać na odpowiedź. Albo on albo ten człowiek. Gdy ten zbliżył się do Jubei'a on odskoczył i wylądował za nim. Napiął mięśnie i uderzył go z całej siły w plecy. Bandyta odbił się tylko od ściany i wymamrotał te slowa ,,Może mnie pokonałeś ale nikt nie wyjdzie żywy z tego zamku''. Po tym Jubei usiadł i wziął głęboki oddech.

[Potężny Atak Siłowy -> 6*12 = 72dmg]
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Sro Mar 26, 2008 8:13 pm

Hałas obudził wszystkich rycerzy. Po wyglądnięciu na korytarz zobaczyli wyłamane drzwi do pokoju Nea. W środku widok był straszny. Cały pokój był zdemolowany, okno wybite, meble połamane. Jedyna rzecz rażąco niepasująca do wystroju innych pokoi to małe przejście prowadzące w ciemność. W pokoju Nea brakowało Jubeiego i Paola. Sługa Hadesa był jednak w swoim pokoju. W pokoju Paola panował porządek, jakby nikt go nie używał.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Sro Mar 26, 2008 8:36 pm

Abdelaziz wparował do pokoju Nea, pobudzony nagłym rabanem wywołanym przez nieznanych sprawców. Widok zdemolowanego pokoju zaskoczył go.

-Co tu się stało? - zapytał.

Jego wzrok padł na ciemne przejście. Wydało mu się oczywiste, że to stamtąd wyszli potencjalni napastnicy i najpewniej prowadziło ono do ich siedziby.

-Trzeba działać. Zamek nie jest tak nieskazitelny na jaki mógł wyglądać.

_________________


Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Sro Mar 26, 2008 8:53 pm

Na widok Abdela i reszty towarzyszy na twarzy Neo wreszcie zagościł uśmieszek.Jest w końcu pewien iż jego przyjaciele są cali i zdrowi.Jednak to było błędem wcześniej połorzyć się spać lecz tylko zakończyło się na kilku połamanych mebelkach.
-Adbelu nic takiego się nie stało.Jakiś osobnik chciał mnie zabić gdy drzemalem.Jednak nie docenił mocy mojego cosmosu i jak sam widzisz... ehhh trochę zniszczyłem ten pokój ale chociaż was obudziłem.
Nie wiem czy zabiłem tego sprawcę.... musimy to sprawdzić idąc zapawne tym przejściem.Ale czekaj czekaj.... gdzie się podziali Jubei i Paolo??.Są to dzielni rycerze więc chyba sobie poradzą.Lecz decyzja należy do was panowie.Czekamy na nich czy ruszamy??.Z tego zamku.... ten jebany hrabia nie wyjdzie cało... obiecuję Ci to.....!!!
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Czw Mar 27, 2008 6:10 am

Radamantis w miare spokojnie zasnął. Jego sen był jednak płytki i bardzo lekki jak to u niego było zazwyczaj kiedy nie nocował u siebie. Zastanawiał sie gdzie może prowadzić korytarz, który przypadkiem odkrył jako ciało astralne. Wcześniej nie było czasu by go sprawdzić nie zdradzając swoich umiejętności. W momencie, kiedy Radamantis tak rozmyślał we śnie poczuł znany mu kosmos.Otworzył oczy, wiedział że Jubei walczył. Użył tylko jednego ataku więc pewnie chodziło o jakiegoś zabójce. Radamantis pozbierał rzeczy jeszcze raz przejrzał pokój po czym z niego wyszedł.Po chwili zauważył że wychodzą wszyscy, Jubei'a nie ma w pokoju a Neo mało nie zginął uduszony garotą. Radamantis spojrzał na ścianę za którą widział wcześniej przejście. Teraz było ono otwarte i pewnie tam udał sie Jubei. Mimo że wierzył w przyjaciela, wiedział że jeśli poszedł sam to prawie na pewno zginie. Poprawił plecak i nie oglądając sie na reszte biegem ruszył przez korytarz nasłuchując...
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Czw Mar 27, 2008 4:36 pm

Jubei wstał. Wziął jeszcze jeden głęboki oddech. Włożył szaty i kapelusz.

''Nie daruje tego. Ten , który nasłał na mnie tego zabójcę musi zapłacić.'' - pomyślał.

-To będzie ryzykowne ale muszę się dowiedzieć kto chciał mojej śmierci. - Powiedział do siebie.

Wszedł do przejścia. Tunel ciągnął się chyba przez cały zamek , ponieważ nie było widać jego końca. Na ścianie co jakiś czas pojawiała się pochodnia. Jubei wziął jedna z nich.

''Zawsze może się przydać.''

Po kilku minutach Jubei zaczął się zastanawiać czy nie krąży w kółko.

''Ten zamek nie może być aż tak duży , a może coś przeoczyłem''

Nagle Jubei usłyszał jakieś kroki dobiegające zza jego pleców. Odwrócił się i zaczął wypatrywać niebezpieczeństw. Zza rogu wyłoniła się nagle jakaś postać. Jubei nie miał się co zastanawiać. Jeśli to kolejny zamachowiec musiał być szybszy od niego. Zaczął biec w jego stronę. Napiął mięśnie i już miał uderzyć gdy poczuł znajome cosmo. Zatrzymał się podniósł głowę i zobaczył Radamantisa.

-Co ty tu robisz. Nie podejrzewałem , że ktoś za mną idzie. Jeśli chcesz mi pomóc to chodź za mną. Jednak mamy mały problem. Nie mogę znaleźć wyjścia z tego tunelu , a idę już od dobrych 20 minut.
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Pią Mar 28, 2008 2:15 pm

Jubei i Radamantis wędrując korytarzami znaleźli wejście do dziwnego pomieszczenia. Było ono okrągłe, a po drugiej stronie znajdowało się wyjście. Nie zastanawiając się długo weszli do środka. Wtedy przejścia zamknęły się. Nawet cała moc uwięzionych rycerzy nie mogła rozwalić drzwi. Jednak kamień który zawali wejście miał dziurę. Wystarczająco dużą aby włożyć rękę.

Neo i Abdelaziz weszli do tunelu. Powoli zaczęli zagłębiać się w skomplikowanej strukturze tuneli gdy wyrósł przed nimi jakiś kształt. Ogromny biały wilk stał na ich drodze warcząc cicho. Za pomocą łańcuchów przykuty był do ściany lecz nie dało się go wyminąć.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Pią Mar 28, 2008 6:13 pm

Neo już prawie w tym wszystkim powoli się pogubił.Ten zamach a teraz te korytarze.... naprawdę jest nieciekawie.Gdy ujrzał wielkiego białego wilka który wpatruje się na nas swoim czerwonymi ślipiami ogarnął chłopaka na początku lekki dreszczyk.W życiu takiego czegoś nie widział.
''Widać że nasz hrabia to nieźle się bawi..."-pomyślał Neo.
Przez chwilkę popatrzył jeszcze czy nie da się wyminąć jakoś wilka.Niestety jedyne wyjście to śmierć bestii.Następnie zwrócił się chłopak w stronę Abdela który także jest zadziwiony tym wilkiem.
-Abdelu.... widzisz jednak nie ma innego wyjśćia jak zabić tą bestię.Albo my albo ona.Jak myślisz... mam rację czy też nie??
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Pią Mar 28, 2008 9:12 pm

-Taaa... - westchnął Abdelaziz - Chyba nie mamy wyjścia... Rany, jakby koleś trzymał w piwnicy samego Fenrira...

Przybrał pozycję bojową. Wyglądało na to, że jednak mylił się co do Lorda i jego intencji. Sytuacja po raz kolejny przybrała dramatyczny obrót. Spoglądał bestii w oczy, starając się przełamać jej wzrok.

-No dalej psiaku, rusz się... - skupił się, próbując sprawdzić, czy oprócz wilka ktoś jeszcze znajduje się w pomieszczeniu.

_________________


Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Sob Mar 29, 2008 5:15 pm

Jubei wszedł do pomieszczenia. Nagle wejście zostało zamknięte. Na początku Jubei nie wiedział co się do końca stało. Rozglądał się po pomieszczeniu i zobaczył , że wejście jest zamknięte jakimś wielkim głazem. Z całych sił zaczął w niego uderzać jednak to nic nie dawało.

-Radamantisie jesteśmy w ciężkiej sytuacji. Skała nie daje się rozwalić ale ten pokój musi mieć jakiś słaby punkt. - Powiedział poczym zaczął szukać jakiejś szczeliny lub zapadni. Dziura w skale nie dawała mu spokoju jednak nie można było z nią nic zrobić.

-Trzeba spróbować. Ryzykuję utratę ręki no ale cóż ktoś musi.

Jubei włożył rękę w dziurę. Poczuł jakąś linę. Nie wiedział jednak czy ciągnąć czy nie. Po chwili zastanowienia pociągnął. Odwrócił się jednak wszystko wydawało się takie samo.
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Nie Mar 30, 2008 7:57 am

Radamantis ujrzał wielkie pomieszczenie do którego razem z Jubeim weszli. Po chwili wejście zatarasował głaz który spadł za nimi ledwo weszli. Kilka prób Jubei'a uzmysłowiło Radamantisowi że nie ma co marnować sił na jego rozwalenie. Dlatego Radamantis przysiadł uwolnił ciało astralne i zaczął się rozglądać po pomieszczeniu. Jeśli Jubei teraz przypadkiem coś zepsuje to czeka go wieczna tułaczka jako dusza bez ciała. Ewentualnie może je komuś ukraść ale jakoś nie widzi mu sie to rozwiązanie. Tymczasem uważnie oglądał każdą ścianę, wchodził w nią sprawdzał grubość i czy nie ma obok pomieszczenia.Kiedy już wszystko sprawdził powiedział Jubei'iemu jak wygląda sytuacja
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Nie Mar 30, 2008 12:50 pm

Wilczek powoli cofnął się pod ścianę. Położył się i cicho obserwował stojących rycerzy. Zachowywał się tak jakby ich chciał przepuścić lub zaatakować niespodziewanie.

Jubei po pociągnięciu za to co nazywał sznurem poczuł bul w prawej ręce. Po wyjęciu okazało się że ma dwie małe ranki na dłoni. Z dziury wysunął się wąż, ześlizgnął się na ziemię i zaczął powoli sunąć w stronę ściany.

Mury wokół były grube. Za zawalonymi drzwiami znajdował się korytarz z czerwonym światłem na końcu. Jednak ciało astralne nie mogło zobaczyć co się tam znajduję, jakby niewidzialny mur zagradzał drogę.
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   Pon Mar 31, 2008 7:16 am

Radamantis wziął ręke Jubei'a i mocno owinął kawałkiem materiału powyżej rany. Wiedział tylko że w takich wypadkach nie można dopuścić do rozprzestrzeniania się trucizny w krwioobiegu. Po "zabiegu" powiedział mu co widział i zasugerował żeby pomyśleć jak sie stąd wydostać. Nie podobał mu sie scenariusz żeby tutaj zostać.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Złe czasy na północy   

Powrót do góry Go down
 
Złe czasy na północy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Lucjusz Malfoy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: