Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wielka moc to także wielka odpowiedzialność

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Sro Mar 19, 2008 8:34 pm

Chciał protestować, myślał że będzie niepotrzebnym bagażem w biegu do uzdrowiciela. Jubei w końcu był w poważniejszym stanie. Dotarli jednak na miejsce szybko. Gdy tylko starzec znikł w wnętrzu chaty zwrócił się do Nea.
- Najpierw Jubei, jest w poważniejszym stanie ode mnie. Ja nawet bez uzdrowiciela się obejdę, jeżeli temu zabraknie energii na leczenie.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Sro Mar 19, 2008 8:35 pm

Widok jak jego przyjaciele zostają ranni również go sparaliżował. Nie potrafił nic zdziałać, a wie że takie zachowaniu wśród Rycerzy jest naganne. Gdy Neo potraktował iluzją tych strażników wyobraził sobie jak on, Legumir może być potężny. Każdy kto tutaj teraz jest może być Wielkim Rycerzem, jednym z największych.
Do chatki biegł szybko, szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, biegł przed swoimi przyjaciółmi. Legumir trochę zwątpił w tego mędrca, bo jechało od niego alkoholem, ale nawet i tacy są czasem dobrzy, lecz sytuacja teraz była pierwszorzędna, i każda pomoc się liczyła. Podczas swojego treningu w Afryce nauczył się prawie wszystkich ziół jakie występują na ziemi, i jakie mają właściwości, jak wyglądają. To był jego ulubiony przedmiot, i przedmiot który najlepiej mu szedł bo lubił przechadzać się po lesie i poznawać nowe kwiaty. Pomyślał więc, że może starzec weźmie go do pomocy, i sam chciał pomóc.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Sro Mar 19, 2008 9:12 pm

Abdelaziz przysiadł na chwilę zmęczony tempem, jakie narzucił Neo. Zdąrzyli i miał nadzieję, że obaj towarzysz wyjdą cało z tej niebezpiecznej przygody. Narosła w nim wściekłość. zwyczajnie był spokojnym i cierpliwym człowiekiem, ale teraz coś w nim pękło.
Zerwał sie na nogi i dopadł do Yashy, łapąc go za poły płaszcza.
-Ty bury kundlu! - wrzasnął na niego - Twój towarzysz broni, który z nas wszystkich powinien ci być najbliższy, wykrwawia się, a ty sprzedajesz nam tanie teksty o słabości?! Chowasz się za naszymi plecami, bo jesteś tu najsłabszy, bije to od ciebie na kilometr. Wielkie słowa żałosnego wojownika!
Odepchnął go mocno.
-Gardzę takimi jak ty... Będzie dla ciebie lepiej, jeśli takie zachowanie z twojej strony więcej się nie powtórzy.

_________________


Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Sro Mar 19, 2008 9:55 pm

Po uderzeniu Abdelaziz'a wstał ocierając się z kurzu
- Słuchaj pół-mózgu... to ja gardzę szmatami które nie są przydatne, tylko przeszkadzał w waszej "walce" - mówił z pogardą w głosie Yasha
- Trzeba było tą nic nie wartą imitację rycerza zostawić tam, niech gnije, ale Wy nie... Rycerzyki Ateny.. pff.. - Powiedział z wyrzutem
- Na jakim Wy świecie żyjecie? hę? We łbach się już Wam do końca popierdoliło? Nie ma czasu na pieprzenie i ratowanie pół-martwych, zapomnieliście o celu? - zaczął już krzyczeć zdenerwowany
- Jeśli nie pozbieramy tych pieprzonych kamulców w trzy tygodnie... - zamilkł na chwilę, po kilka sekundach namysłu nie przypomniała mu się żadna wspominka na temat co się stanie jeśli się nie uda
- No właśnie, drogi przewodniku, co się stanie jeśli ich nie zbierzemy? - zapytał z lekką nutą ironi w głosie
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Czw Mar 20, 2008 9:37 am

Jubei był ciężko ranny. Cały życie przeleciało mu przed oczami. Nie słyszał co mówią jego kompani ale może to i dobrze. Nie mógł otworzyć oczu ani nawet się poruszyć. Po chwili ciemności jakiś głos zaczął do niego przemawiać.

-Jubei musisz przezwyciężyć śmierć. Jeśli zdołasz to zrobić w przyszłości posiądziesz wielką moc i upragnioną zbroję Garudy.

Głos wydawał mu się znajomy dlatego odpowiedział.

-Jeśli nawet będę walczył czy zdołam przezwyciężyć coś co jest chorobą dotykającą 100% ludzkości.

-Tak Jubei. Jesteś Zjawą Hadesa i nie zapominaj o tym. Moi słudzy powinni być silni i na tyle waleczni , że śmierć powinna być dla nich codziennością.

-Jak to twoi. Czy to ty mój panie ??

-Tak to ja. Ten , który włada duszami zmarłych.

-O wielki Hadesie czy pomożesz mi przeżyć ??

-Tak jeśli tylko uwierzysz.

Nagle zobaczył jakąś bramę na której było wyryte.
Ten , którego los jest przesądzony. Ten , który już zbyt długo na tym świecie żył nie będzie. Ten musi stanąć przed sądem ostatecznym.

Jubei przez chwilę się wahał jednak głos Hadesa go poganiał.
-Idź i staw czoło przeznaczeniu.

Jubei otworzył drzwi gdy nagle poczuł przeraźliwy ból. Drzwi gwałtownie się zamknęły , a głos umilkł. Jubei powoli zaczął otwierać oczy.

''Czy to naprawdę był on. Czy ja rzeczywiście stanąłem oko w oko ze śmiercią'' - Była to pierwsza myśl która przeszła przez głowę Jubei'a.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Czw Mar 20, 2008 11:08 am

Przyglądał się "wymianie zdań" Adelaziza i Yashy, i całym sercem był z tym pierwszym. To karygodne, że tylko stał i się patrzył, za naszymi plecami, a inni narażali życie. Zgadzał się z Abdelem - Yasha jest najsłabszy i w ogóle nie powinien z nami wyruszyć. Różne myśli kłębiły mu się w głowie. Teraz Yasha powinien wstać i robić wszystko by tylko przyjaciele przeżyli.
A właśnie... co się stanie jeśli nie zdobędziemy Kamieni? Legumir czekał na odpowiedź.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Czw Mar 20, 2008 1:29 pm

Gdy położył Jubeiego na łóżko najpierw zwrócił się do Paolo który wykonał bardzo piękny gest.Ryzykuje swą nogę dla przyjaciela.Uśmiechnął się szczerze do niego.Jest mu bliskim przyjacielem i towarzyszem podróży.Następnie jego wzrok powędrował do Legumira który ponoć znał się na leczeniu troszkę.
-Legumirze... jeżeli naprawdę umiesz pomóc naszym przyjaciołom to idź do tego starca i powiedz mu że ja Cię przysyłam do pomocy.Idź szybko!!.Szkoda czasu!!.

Potem Neo chwilkę pomarszczył czoło.Spojrzał na kłócących się Abdelaziza i Yasha.Najwidoczniej jego kolega z Sanktuarium miał powód.Jednak nie można teraz rozpamiętywać przeszłości.Nic stało się.... biorąc udział w tej misji wiedzieli wszyscy na co się narażają.Choć prawdziwy przewodnik powinien brać pełną odpowiedzialność za to co się dzieje.
-Chcecie wiedzieć co się stanie jak te szmaragdy wpadną w niewłaściwe ręce??.Nasi wrogowie pewnie są już na naszym tropie.Może są pół dnia drogi za nami.Jednak teraz to nie jest ważne.Musimy się zająć rannymi.A właśnie pytanie.....
jeżeli ich przywódca zdobędzie te szafiry to pewnie poprosi Odena o jego zbroję.Zyska wówczas boską moc a każdy rycerz na Ziemi... no cóż będzie stracony.I dlatego musimy go powstrzymać za wszelką cenę.

Yasha... Abdelazizie... nie miejcie do siebie urazy.No cóż po prostu stało się.To jest tylko i wyłącznie twoja decyzja zjawo że nie pomogłaś swemu kompanowi.Lecz licz się teraz z tym iż jeżeli Ty będziesz w podobnych tarapatach.... nikt Cię nie wesprzę....

Następnie Neo odwrócił się i usiadł na krześle.Nienawidził chłopak czekać a zwłaszcza jak się chwieją losy życia jego przyjaciela.Chce coś zrobić aby mu pomóc lecz nie potrafi...

Kilkadziesiąt minut później wyszedł prawie już trzeźwy starzec.
-Ehhhhh jakby tu wam to powiedzieć....
-Mów kurwa!!!-krzyknął zdenerwowany Neo.
-No cóż dobrze.Mam dla was dwie wiadomości.Dobrą i złą.
-Jak to??.Mów prędzej bo zaraz wybuchnę.
-Zła to taka że....wasz kompan przez kolejne tygodnie nie będzie mógł ruszać tą ręką.A dobra to taka że już wszystko z nim w porządku.Ocknął się lecz jest na razie bardzo słaby.Potrzebuje co najmniej 4 dni odpoczynku.
-4 dni???.Nie dobrze.... już niedługo właśnie kończy się 2 tydzień.A my jeszcze nie byliśmy po zbroję Eta Epsilon i Delta.
-Heeee??.Nie wiem co Ty do mnie mówisz.Ale jeżeli twoji przyjaciele nie odpoczną to nie przetrwają w tym klimacie długo.
-Wiem kurwa wiem....

Następnie Neo spojrzał się na pozostałych którzy byli bardzo przejęci tym wszystkim
-Słyszeliście co on powiedział.Musimy poczekać.Ja was w to wciągnął i obiecałem sobie że wszystkich wyprowadzę cało.Lecz jeżeli teraz macie jakieś "ale" do mnie to proszę walcie śmiało.I podejmijcie decyzję co dalej......

Następnie chłopak usiadł na krześle i czekał na reakcję pozostałych....


Ostatnio zmieniony przez Neo dnia Czw Mar 20, 2008 1:51 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Czw Mar 20, 2008 1:50 pm

Legumir wykonał polecenie Neo i pobiegł do starca najszybciej jak umiał.
- Przysyła mnie mój przywódca, mam ci pomóc. Znam się na ziołach.
Starzec pomagał a ja pobiegłem tylnym wyjściem do lasu po kwiat zwany "Oddech Poranka". Przyniosłem go a starzec rozrobił go z wodą. Na szczęście wszystko w porządku. Uzdrowiciel poszedł powiadomić o stanie zdrowia przyjaciela. Usłyszał krzyki Neo i wyszedł do nich.
- Ja zostaje. Na pewno. Nie możemy się teraz wycofać. Jeśli się wycofamy to cały świat pogrąży się w ciemności. A tak przynajmniej będziemy się starać temu zapobiec, będziemy wiedzieć, że przynajmniej coś robimy. A ja przyszedłem tu dla dobra ludzkości. I nie zawiodę ich, ani was. - powiedział Legumir, i podał czyste bandaże Remusowi, oraz wodę utlenioną, by opatrzył sobie ręce.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Czw Mar 20, 2008 2:25 pm

Abdelaziz odpóścił Yashy, choć miał wielką ochotę dosadniej wyperswadować mu swoje zdanie. Usiadł jednak i spokojnie czekał na wieści o stanie towarzyszy. Uspokoił się nieco, kiedy starzec oznajmił, że nie zagraża im już niebezpieczeństwo utraty życia.
Słuchał wymiany zdań między Neo a starcem. Jeśli ich wrogowie dotrą do świętych kamieni szybciej niż oni, to cały Asgard a może i świat znajdą się w niebezpieczeństwie. Nie można było do tego dopuścić.
-Neo. - odezwał się do przewodnika - Im dłużej będziemy zwlekać, tym większe szanse, że nasza misja zakończy się porażką. Może powinniśmy się rozdzielić. Zostawić kogoś na straży rannych i choć dwie osoby posłać ku kolejnym zbrojom?

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Czw Mar 20, 2008 2:50 pm

Remus nie był zaskoczony tym, że będą musieli poczekać 4 dni, aby wszyscy mogli nabrać sił do dalszej, jakże trudnej wyprawy.
Z odrazą spojrzał na kłócących się przyjaciół i szybko odwrócił wzrok. Nie miał siły się kłócić, ale gdyby chciał dałby im porządną lekcję dobrego wychowania, którą by na bardzo długi okres zapamiętali.
Z powagą przysłuchiwał się rozmowie prowadzonej przez starca, który wyglądał już o wiele lepiej, oraz przez przywódcę.
Przez chwilę odpowiadał sobie w myślach na pytanie zadane przez przewodnika" co dalej?".
Z szacunkiem podziękował towarzyszowi za podane bandaże. Zajął się opatrywaniem dwóch zranionych rąk.
- Jeżeli uważacie pomysł Abdelaziza za słuszny, to ja jestem chętny, by wyruszyć ku kolejnej zbroi. - odezwał się niespodziewanie.
Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Czw Mar 20, 2008 2:58 pm

Nie bardzo go interesowało jakie baty dostali jego "towarzysze"...
Wysłuchał końcówki konkretniej tego co powiedział Neo o kamulcach i zdania Abdelaziz'a
- Mimo że go nie lubię... Muszę stwierdzić że ma rację... Proponuję więc żebym ja z Abdelaziz'em i Remusem poszli po resztę kamyków... - Powiedział nie chętnie.
- Spójrzmy prawdzie w oczy... Tylko my jesteśmy w stanie walczyć... No jeszcze Neo, ale On chce zostać.. - Powiedział z lekką pogardą dla Neo, gdyż uważał że skoro jest silny powinien pójść z Nimi i dokończyć co zaczął. Podszedł do Neo, który siedział na krześle i cicho mu powiedział
- Słuchaj chłopie, ten staruch się Nimi zajmie, po za tym jeśli pójdziemy zostawisz tu także dwóch dobrze wytrenowanych i sprawnych rycerzy, którzy będą w stanie obronić się przed niebezpieczeństwem. - wskazał na Leminura i Paola - Zaś, gdy tu zostaniemy nie wykonasz misji, Twój wróg przejmie pozostałe kamienie i przyjdzie tu z całą siłą którą posiada, żeby odebrać te dwa które mamy i wtedy na pewno tu zginiemy. Więc do cholery rusz się, bo nie mamy dużo czasu - wykrzyczał ostanie zdanie Yasha kończąc swoją wypowiedź i odchodząc kilka kroków od Neo
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Czw Mar 20, 2008 3:37 pm

Nie wiedział co robić. Dopadło go to straszne uczucie bezradności. Wiedział że nie jest w stanie pójść samemu, a pomaganie mu w chodzeniu niepotrzebnie zwolni resztę.
- Idźcie sami do zbroi Eta, my tu odpoczniemy i ruszymy prosto do zbroi Epsilon. Potem razem ruszymy do zbroi Delta. Nie martwcie się o nas, poradzimy sobie.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Czw Mar 20, 2008 4:13 pm

Legumir przypatrywał się rozmowie.
- Ale posłuchajcie. Moje zdanie jest takie. Co ma być to będzie, a jak już będzie to trzeba będzie się z tym zmierzyć. Nawet jeśli cień opanuje ziemię to musimy uzdrowić wszystkich Rycerzy by się bronić. Ja mogę pójść walczyć, jak i również tutaj zostać. I tu i tu bym się przydał. Więc jakie dostane rozkazy takie spełnię. Tylko w jednym się wszyscy zgadzamy: Nie mamy czasu i trzeba ruszyć dupę. - powiedział.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Czw Mar 20, 2008 7:03 pm

Otworzył oczy. Widział jak jakiś staruszek i Legumir opatrują jego rękę. Jego kompani rozmawiali o czymś na zewnątrz chaty. Próbował wstać z łóżka jednak nie mógł.

-Staruszku podaj mi wody. Nie dam rady jednak sam się napić - powiedział cichym głosem.

Starzec napoił Jube'ia. Poczym dziwnie się na niego popatrzył.

-Czy jest ze mną źle. - Zapytał Jubei

-Twoja ręka mocno ucierpiała. Nie będziesz mógł nią poruszać przez kilka tygodni.

-Niedobrze. Ręce to moja najważniejsza broń. Nie wyobrażam sobie bez nich walki.

Wypowiedział te słowa poczym zamknął oczy i zaczął rozmyślać.
''W takim stanie nie będę zbyt przydatny dla moich kompanów''
''Muszę szybko wyzdrowieć aby pomóc im w walce''

Zasnął.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Czw Mar 20, 2008 8:22 pm

Legumir ponownie wrócił do chaty starca, który akurat teraz poi Kabagamiego.
- Nie przejmuj się, Jubei. Ręce czasami nie są najważniejszą, czy najlepszą bronią. Dobra jest także dyplomacja, i wymiana zdać. Tym można czasem dużo zdziałać. Po za tym do walki masz jeszcze nogi, i jedną rękę. To i tak dobrze, że wyszedłeś z tego bez większych obrażeń. - powiedział do niego, i nie czekając na odpowiedź towarzysza wyszedł tam, gdzie dyskutowali jego kompani.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Czw Mar 20, 2008 9:31 pm

-Ehhh tyle propozycji ile głów.Ciężko naprawdę ciężko teraz wybrać.Ale macie rację co do jednego wszyscy.Nie mamy czasu za dużo a siła wroga pewnie wzrasta z każdą minutą.Moja ostateczna propozycja.Legumirze.... znasz się na ziołach więc pomorzesz trochę temu starcowi w opiece nad Paolem i Jubei.Za to my tzn. Yasha Abdel i Remus udamy się do zbroji Eta.I wy macie tutaj zostać!!.Bo jak myślicie... czy traficie bezemnie gdziekolwiek tutaj??.Nawet jeżeli tak, to nie macie dokumentów urzetalniających i strażnicy nie dopuszczą was.Będziecie musieli poczekać te 4 dni.My w tym czasie szybko obskoczymy zbroję Eta oraz Epsilon.

Nie czekając na odpowiedź pozostałych Neo weszedł do pomieszczenia w którym znajdował się Jubiei i Paolo.Wytłumaczył im wszystko po koleji.Wie że szybko wyzdrowieją bo wkońcu porządne z nich chłopy są.Następnie wziął trochę potajemnie rzeczy z pułek staruszka i wyszedł na zewnątrz.Wyjął z kieszeni mapę i powoli zaczął ją studiować.Kiedy wreście wszyscy wyszli na zewnątrz, Neo odwrócił się do nich wreście z lekkim uśmiechem na twarzy.
-Jeżeli wyruszymy teraz dojdziemy na następny dzień do zbroii Eta.Jest połorzona na jakiejś górze mająca jedynie 1000m.n.p.m.Ponoć znajduję się tam jakieś ruiny pałacu znamienitej asgardzkiej rodziny lecz nie wiem czy to prawda.Jak myślicie damy radę tak?.

Następnie chłopak czekał na reakcję pozostałych.Na jego twarzy było widać lekkie zdenerowanie.Aż jego nogi rwały się do podróży.....
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Czw Mar 20, 2008 9:38 pm

-Daliśmy radę już wcześniej i tym razem nie będzie inaczej. - powiedział Abdelaziz - Stawimy czoła temu, co szykuje dla nas los.

Czuł radosne podniecenie związane z kontynuacją podróży. Co prada martwił się o rannych towarzyszy i to, czy w razie ataku na chatę starca, Legumir będzie w stanie sam odeprzeć atak wroga. Był silny, ale i osamotniony. Tak czy inaczej nie wolno im było zwlekać.

-Jestem gotów do drogi. - oznajmił.

_________________


Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Czw Mar 20, 2008 9:57 pm

Był zły, zły na siebie że pozwolił się tak dotkliwie zranić, co doprowadziło do rozłączenia drużyn. Nie rozumiał również strategi Nea. Miał nadzieje że przemyślał dobrze swoją decyzje co do pozostawienia ich tutaj bez wiedzy o ich przyszłym położeniu. Znał wprawdzie ogólne położenie zbroi, ale to było zbyt mało by do nich dotrzeć. Westchną patrząc na odchodzącą grupę. Martwił się o nich. Nie byli tak silni by sobie samemu poradzić z przeciwnikiem, tylko razem tworzyli potężną siłę. Miał ochotę wstać i iść za nimi, lecz ból nogi nie pozwolił na to. Sykną z bólu i zaklną cicho. Popatrzył na Legumira. Gdyby to ich zaatakowano to ten chłopak nie miał szans. Wtedy będzie musiał mu pomóc, choć tylko kosmos był teraz jego bronią. Odwrócił głowę w stronę Jubeiego. Nie wyglądał dobrze, jednak nie krwawił, i to dawało nadzieje. "Silny jest, przeżyje to". Ustawił się w wygodnej pozycji i oczyścił swój umysł. Siedział tak, wpatrzony w tylko jemu widoczny punkt na ścianie.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Pią Mar 21, 2008 9:37 am

Legumir patrzył jak odchodzą. Chciał za nimi pójść, ale wiedział, że nie może opuścić przyjaciół. Teraz wyprawa, przynajmniej w połowie spoczęła na nim. Musi bronić swoich towarzyszy. I będzie to robił za wszelką cenę.
Poszedł w las i nałamał parę długich, grubych kijów. Usiadł przed chatą i zaczął strugać. Miał trzy włócznie i dwie wielkie laski. Jedną włócznię oparł o ścianę przed chatą, a z resztą wszedł do chaty.
Położył je blisko siebie, by mógł do nich szybko dotrzeć jakby się coś stało. Kucnął koło Paolo.
- I jak się czujesz? Potrzebujesz czegoś? Wody, albo coś do jedzenia?

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Pią Mar 21, 2008 12:18 pm

Tym razem zadowolony był z pomysłu przewodnika. Zobaczył jak wchodzi do pomieszczenia, w którym znajdują się ranni towarzysze.
Zapewne wytłumaczył im co zamierzają robić dalej.
Po chwili odwrócił się do reszty z uśmiechem. Kiwnął w milczeniu głową, dając znak, że rozumie plan.
Na pytanie jasno postawione przez przywódcę, orzekł:
- Oczywiście, że sobie poradzimy. Jesteśmy zgraną drużyną. - ostatnie słowa powiedział z naciskiem, patrząc dyskretnie na dwójkę kompanów. Po czym zasłonił twarz obszernym kapturem.
Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Pią Mar 21, 2008 2:57 pm

- I nad czym było się tyle zastanawiać? - zapytał cicho sam siebie Yasha, gdy Neo szedł do pokoju z rannymi - Dobra, szkoda czasu, ruszajmy - powiedział Yasha wychodząc na zewnątrz
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Pią Mar 21, 2008 3:48 pm

Przewodnik wiedział że jego decyzję nie były czasem dobre bądź zgodne z poglądami reszty rycerzy.Jednak nie pora na rozpamiętywanie tego.Czeka ich dość długa wędrówka oraz wspinaczka na dość wysoką górę.Kiedy odchodził od chaty starca Neo miał złe przeczucia.Może nie powinien zostawiać ich na pastwę losu.Wie iż Legumir jest zdolnym wojownikiem lecz jeżeli siły będą podobne do tych które spotkaliśmy na początku naszej przygody..... może sobie chłopak nie poradzić.Neo w międzyczasie zaciskał kciuki i starał się o takich brzydkich wydarzeniach nie myśleć.
******************************************

Było już ciemno kiedy doszli na miejsce.Wystarczy tylko wspiąć się na tą górę wziąć kamień z zbroi Eta i spokojnie odejść.Lecz chyba nie zapowiada się tak banalnie jak się wydaję.Zwłaszcza że przy pozostałych zbrojach musieli przejść pewnego rodzaju próbę.Teraz pewnie nie może być inaczej.
Wspinaczka na tą górę nie przysporzyła rycerzom zbyt dużego problemu.Kiedy weszli na sam szczyt,ujrzeli w blasku księżyca te tajemnicze ruiny o których wspominał Neo.Nie pozostało nic innego jak tylko rozdzielić się i poszukać zbroi.I tak też właśnie drużyna uczyniła.
Jednak po 20min przeszukiwań dawnej rezydencji szlachty asgardzkiej nie znaleźli niczego a tym bardziej zbroi Eta.Nagle... na środku ruin zabłysło mocne światło.Wszyscy usłyszeli też jakąś przepiękną muzykę która ogarnia ciało rycerzy.Jest ona taka słodka że aż się chce zapaść w wieczny sen.Przez chwilę jednak nastała cisza.Blask przestał świecić a przed rycerzami pojawiła się zbroja Eta a przed nią jakaś postać trzymająca dziwny instrument.
-Kim jesteście przybysze??.Czyżbyście byli tymi asgardzkimi psami którzy chcą zawładnąć mym zamkiem i majątkiem?!!.
-Nie... działamy na polecenie Hildy Polaris lecz nie chcemy niko......

Nagle przywódca zdał sobie sprawę iż jego słowa nie są teraz najodpowiedniejsze.Tajemnicza postać ponownie zaczęła grać na instrumencie i nagle wszyscy poczuli tym razem przerażający ból.Jakby tysiące ostrych strun oplatało ich ciała.
-Jesteście teraz pod moją władzą asgadzkie psy!!.Powiem wam teraz co następnie z wami uczynię.
-Nie poczekaj....Nie chcemy nikogo zabić.Jesteśmy tutaj po kamień ze zbroi Eta.Jest nam potrzebny gdyż musimy zebrać wszystkie szafiry Odena aby zło nie przejeło władzy nad światem.
-Łżesz..... nie wierze wam!!!.

Nagle struny zaczęły się zaciskać przebijając powoli ciała rycerzy.Największy ból odczuwał teraz Yasha gdyż jest najsłabiej zbudowany.Jedynie Neo i Remus trzymali się jeszcze jako tako.
-Jak już powiedziałem.... co jakiś czas struny te będą się zaciskać aż pokroją was na kawałeczki.Będzie to bardzo bolesna i wolna śmierć.Chyba że......
-Że co???!!.-zapytał ledwo Neo.
-Chyba że przekonacie mnie jakoś co do swojej słuszności.Każdy z was niech powie swoją wersję a gdy uznam ją za słuszną wypuszczę was.Jednak pamiętajcie.Struny się zaciskają z każdą sekundą więc pośpieszcie się lepiej HHAHAAH.
-A niech Cię!!!.Co uczynił Ci Asgard że boisz się nam uwierzyć??
-Co uczynił!!!??.Wysyłają tutaj na mnie i na moją rodzinę wojska i wojowników aby przegnać stąd nas!!.To właśnie nam robią.Nie ustająca walka!!.
-Ale tu niczego nie ma przecież!!.Czyżbyś był ślepy??.Nie ma tutaj pałacu!!!.
-Jak to nie ma!!!.Chcesz mnie znów okłamać obcy!!!.Pałac stoi tuż za mną w swym pełnym majestacie oraz zbroja Eta przekazywana w mej rodzinie z pokolenia na pokolenie od zarania dziejów!!.Więc nie opowiadaj mi takich bzdór!!!

Neo następnie z trudem odwrócił głowę do swoich przyjaciół.
-Słuchajcie... to musi być jakaś zjawa która nie wie że nie żyje.Myśli iż dalej tutaj jest pałac i jego rodzina.Musimy go jakoś przekonać o naszej słuszności.Jakieś pomysły???.....

OCC:każdy musi teraz podać jakiś pomysł(dość długi)na temat swojej słuszności i tym kim jest tak naprawdę...
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Pią Mar 21, 2008 4:05 pm

Legumir siedział przed chatą starca, co jakiś czas zaglądając do swoich towarzyszy. Miał nadzieję, że nikt ich nie napadnie, a jeśli już to sobie poradzi. Oczy i uszy miał szeroko otwarte, ledwie usłyszał jakiś szelest liści czy łamanych gałązek przez zwierzęta to w tej samej sekundzie już był gotów do ataku z włócznią w ręce. Czekał na swoich przyjaciół, i był pewien że im się powiedzie.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Pią Mar 21, 2008 6:19 pm

Ostatni dotarł na wierzchołek, bo dostał kolki. Na nieszczęście zbroi Eta nigdzie nie było. Z wielkim zaangażowaniem szukał szafiru. Nagle usłyszał przepiękną muzykę, która działała niczym usypiający proszek.
Gdy otrząsnął się zobaczył zbroję oraz dziwną istotę trzymającą instrument. Oburzył się gdy nazwano ich psami, ale milczał. W tym momencie poczuł ból.
- Posłuchaj... posłuchaj nas... nie jesteśmy grabieżcami, którzy chcieliby ciebie i twoją rodzinę przegonić z tego "wspaniałego" miejsca, a tym bardziej nie jesteśmy psami. Jesteśmy wysłannikami Hildy Polaris, wielkiej kapłanki Odyna! Przybyliśmy tutaj, aby zebrać szafiry Odyna. A więc przestań snuć tę piękną melodię i ofiaruj nam kamyk. Dzięki temu przyczynisz się do wyzwolenia świata od zła jakie może się tu wydarzyć. Będziemy ci wdzięczni do końca życia, zostaniemy twoimi dłużnikami. Musisz nam jedynie oddać szafir. Gwarantuję, że twój "cudowny pałac" zostanie nienaruszony. Będziesz mógł również zatrzymać świętą zbroję. Być może nikt już nie będzie nękał twojej rodziny. Będziecie mogli być szczęśliwi, jeżeli weźmiemy małą pamiątkę z tego miejsca, mianowicie szafir od zbroi Eta. Jestem pewny dobry ...eeee....człowieku, że w głębi twojego czystego serca, pragniesz by ten świat mógłby być lepszy. A teraz ofiaruj nam, szlachetnym rycerzom walczącym o pokój na tym świcie szafir Odyna - zakończył zastanawiając się czy podał wystarczająco przekonujące argumenty.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   Pią Mar 21, 2008 9:28 pm

Struny wpijały się w ciało Abdelaziza sprawiając niesamowity ból. Upadł na kolana i podparł się dłońmi. Ból potęgował się jednak i czuł, że opuszczają go siły. Zebrał w sobie tyle energii ile jeszcze w nim pozostało i powiedział.

-Cieniu minionych światów, duchu niespokojny, wysłuchaj moich słów. Sława twojego rodu opiewała tereny Asgardu, docierała do najdalszych jego zakątków. Honor jakim się szczyciliście nie może zostać zaprzepaszczony! Jeśli nie przekażesz nam kamienia ze zbroi Eta, spadnie na twój ród hańba większa, niż jaka mogła by spaść kiedykolwiek za jego istnienia. Jeśli nam nie pomożesz dokona się zagłada Asgardu, ziemi twoich ojców, a wraz z tym spadną na was przekleństwa pokoleń potomnych i samego Odena. Zostaniecie przeklęci na wieki, a kraj wasz nigdy już nie podniesie się z gruzów. Wołam do ciebie nie jako do ducha minonej ery, ale jako do człowieka honoru, jakimi szczycą się być mieszkańcy tych ziemi. Ocal umiłowaną ziemię, pomóż nam!

_________________


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wielka moc to także wielka odpowiedzialność   

Powrót do góry Go down
 
Wielka moc to także wielka odpowiedzialność
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Wielka Sala
» Wielka Sala
» Polana w środku lasu
» Wielka poczta Mistrza Gry
» Wielka Sala

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: PRZYGODY-
Skocz do: