Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Serce Ozyrysa.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Sob Mar 15, 2008 8:55 am

Radamantis się spokojnie uśmiechnął. Przez chwile miał zamiar interweniować ale teraz wiedział że dobrze wybrał. Był przekonany że to co wiedzą o Uzdrowicielce to zaledwie kropla w morzu tego czego mogą sie jeszcze dowiedzieć. Widać skoro jest inkarnacją Bogini, mają dużo wieksze szanse na powodzenie wybierając właśnie Ją
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Sob Mar 15, 2008 10:14 am

Jubei widział zdenerwowanie wśród innych. Dlatego też nie odzywał się aby nie zdenerwować ich jeszcze bardziej. Uzdrowicielka była dobrym wyborem i wiedział to. Była by szczególnie przydatna , ponieważ nikt z nas nie ma takich możliwości. Jednak byli w tym gronie ważniejsi od niego. Wiec pozostawił sprawę wyboru właśnie im.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Sob Mar 15, 2008 11:02 am

Neo dalej sobie siedział na wygodnym krześle.Całym tym zajściom przypatrywał się ze spokojem a kiedy inni się śmiali on jako jedyny zachował powagę.

Kiedy trójka gospodarzy wyszła aby coś omówić chłopak dalej siedział spokojnie.Przypatrywał się towarzyszom i ich reakcjom.Każdy miał podzielne zdanie zkim ma się wybrać.Padają różne argumenty za i przeciw.

Neo na chwilkę zamknął oczy i pomyślał.
"Ehhh ja już podjąłem decyzję.Wyprawa z tą uroczą uzdrowicielką może być bardziej ciekawa niż z rządnym krwii wojownikiem.A pozatym będzie znią też mój przyjaciel Ahen.Jak narazie wszystko się dobrze układa..."

Następnie chłopak ponownie otworzył oczy i wziął z złotego półmiska jakieś soczyste winogrona.Spokojnie się nimi objadał oraz czekał na reakcje pozostałych.
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Sob Mar 15, 2008 11:19 am

Wiec wybór pięknej kobiety stawał się coraz bardziej realny. Ta myśl bardzo radowała Ahena, chłopak od początku był za tym by to właśnie ona wyruszyła z nimi. Jej aura jest bardzo spokojna i bije od niej dobro, co innego ten wojownik...

Chłopak zastanawiał się jeszcze nad tym jaką decyzję podjął ich przewodnik. Nie wyraził jeszcze swego zdania na ten temat, a to chyba on powinien podjąć ostateczną decyzję...

W końcu przestał jeść... Nasycił się po wsze czasy. Otarł usta kawałkiem miękkiego materiału jaki leżał obok niego, po czym znów rozpoczął wsłuchiwanie się dyskusji, nabierała ona rumieńca.
"Oby nie skończyło się to wszystko bójką..."-pomyślał i uśmiechnął się pod nosem
Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Nie Mar 16, 2008 1:08 am

- Jak ja nie lubię dzieci i ich kłótni - narzekał Yasha jedząc jakieś mięcho
- Czy to tak ciężko pojąć, że wojownik który wie co i jak bardziej się nam przyda niż jakaś laska która boi się własnego cienie i której wkręca się że jest jakimś śmiesznym bogiem? Ludzie na jakim świecie wy żyjecie - gadał Yasha bez przerwy
- No dobra i tak decyzja nie nasza - kończył już ciszej swoją wypowiedź
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Nie Mar 16, 2008 10:10 am

Do jadalni wrócili Totmes,Nehesi i Iset.Z ich twarzy trudno było wyczytać cokolwiek.Po krótkiej chwili milczenia głos zabrał faraon:
- Postanowiliśmy , że zostaniecie podzieleni na dwie grupy ze względu na to , że chcemy uniknąć sytuacji wzajemnego zwalczania się wewnątrz grupy. Więc kto chce wyruszy z Iset a pozostali z Nehesi.Do świątyni Setacha prowadzą dwa wejścia więc każda z grup wejdzie innym.Dalsze wiadomości przekażą swoim grupą Iset i Nehesi.
Po swojej przemowie Totmes opuścił jadalnię.

OOC: Jedna osoby z grupy Nehesi musi napisać mi na pw: Lewa lub Prawa.Liczy się decyzja tego kto pierwszy napisze.Od tego będzie zależało , którędy wejdą dane grupy i jakie przeszkody napotkają.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Nie Mar 16, 2008 12:12 pm

Postać wstała z krzesła i ruszyła w kierunku wyjścia.
- Dla mnie wybór wydaje sie oczywisty. Êse, nie znam twoich pobudek ale wiem jedno. Nigdy nie uwzględniały w nich ludzi, no chyba że jako szczury laboratoryjne. Czyż nie?
Postać przystanęła obracając głowę w jej stronę.
- Projekt U-Sirit był także twoim dziełem a to, że nie podzieliłaś losu A'she zawdzięczasz chyba swojej zmiennej naturze i strachu o własny tyłek.
Postać ruszyła ponownie, spoglądając tym razem na to, co było przed nią.
- Jeśli mam kogoś wybrać to tego dzieciaka, o dość prostym światopoglądzie niż zdradziecką sukę, która równie dobrze może stać za tym co się dzieje.
Drobna sylwetka zniknęła za drzwiami.

Koło generała stanęła postać w ubrudzonym ubraniu. Nie spoglądała na niego, tylko prosto przed siebie.
- Rybo, masz dwa wyjścia. Albo wybrać zdzirę, która nie ma nic przeciwko urządzeniu z twojej rasy obiektu eksperymentalnego, albo prostego człowieka, który nie ma pojęcia o tym na co stać tych, których czci.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Nie Mar 16, 2008 3:26 pm

Lekko podnosząc głowę znudzonym wzrokiem spojrzał na niską postać. Nie chciało mu się nawet już unosić głosy, bo miał dość wszystkiego już w środku. Jedyne co zrobił to podniósł się nie zgrabnie otrzepując postać z brudu, który dało się wytrzeć.
- Masz wiele do powiedzenia, ale problemem twoim jest nie raz obrażające żarty, które kiedyś wpędzą cię do grobu.. - mówił do niskiej postaci niezwykle spokojnie jakby tłumaczył coś dziecku.
Zrobił parę kroków dalej kopiąc piasek rozsypując go, a jednocześnie trochę się rozładowując.
- Ja nie mam zamiaru przebywać z osobami uważającymi się za kogoś lepszego, bo jest Bogiem. Mam nadzieję, że w końcu ktoś da prztyczka w nos tym dzieciom, które nie wiedząc nic o prawdziwej walce na Śmierć i Życie.. - swoimi słowami potwierdził decyzję pozostania z mężczyzną, który miał więcej wspólnego z wojaczką wojny niż reszta znajdujących się tam osób.

_________________

Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Pon Mar 17, 2008 6:16 am

-Możecie uważać nas za kogo chcecie ale to nie my chowamy sie za zabijaką. Niewiele wiemy o tych dwoje którzy nami będą za chwile dowodzić. Ja jednak nie trzęse tyłkiem jak wy i nie chowam sie za peleryną wojownika-zabijaki, wole mieć w grupie kobiete, która w razie problemów zajmie sie ranami. Wybierając Iset dodatkowo zgadzam sie na to że jeśli bedzie taka potrzeba to zasłonie ją własnym ciałem i będę jej bronił bo i tak budzi swoją osobą więcej zaufania niż ten woj. Coś mu nie będzie pasowało i was pozabija podczas snu albo wpuści na jakieś pułapki. Źle mu z oczu patrzy a ja z takimi nie przestaje. Brzydze sie mordem, bo to nie to samo co uczciwa walka. Śmierć w walce to coś wspaniałego dla rycerza, ale mord może przynieść mu tylko złą sławę. Kto sie ze mną zgadza, niech rusza z Iset- powiedział Radamantis wyraźnie rozdrażniony wypowiedziami tych wymoczków. Wiedział że gdyby w tym momencie zaatakował, nie był by mile widziany w tych stronach. Jednak kiedyś sobie odbije za te obelgi od siusiumajtków które kryją sie za wojem i liczą na łatwy zarobek.
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Pon Mar 17, 2008 7:51 am

-Radamantisie zgadzam się z tobą. Iset przyda nam się bardziej niż ten barbarzyńca. Może nas uleczyć , a on jedynie zabić kilku wrogów. Idę z Iset i jeśli ktoś ma coś przeciwko to pożałuje. - Wykrzyczał może trochę w strachu , a może z dumy.

Jubei czuł , że może zginąć. Liczył jednak na umiejętności Iset. Był bardzo niespokojny. Chodził z jednego kąta do drugiego i rozmyślał nad swoją taktyką.

''Oprzeć swoje ataki na sile czy cosmo'' - Pomyślał.

-Ruszajmy bo już dłużej tu nie będę siedział. - Powiedział poczym podszedł do wyjścia.
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Pon Mar 17, 2008 12:44 pm

OCC: Po pierwsze do kogo wy mówicie skoro nie slyszeliscie do cholery co ja mówie z Sakrą skoro jesteśmy po za pałacem, a i uważajcie na słowa szczególnie kierujące do sakry, bo szybko zginiecie

_________________

Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Pon Mar 17, 2008 4:37 pm

OOC: Jeśli o mnie chodzi to z tego co pamiętam siedzimy nadal w pałacu. Mój post jest wypowiedzią na temat tego co napisał Saga (wieści Totmesa) i jest zwrócony kolejny raz do całej naszej grupy (i tak już podzielonej na "zapatrzonych w dupe Iset" i "wymoczków chowających sie za barbarzyńskim płaszczem"
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Pon Mar 17, 2008 5:29 pm

OCC:
bo oni nie slyszeli co moja postac mowila, choc mowila to na glos
otoz wasza bogini i piekna kobitka byla popleczniczka tego ktory teraz ma sie odrodzic

moja postac wyrazila wiec opinie nieufnosci i poszla sobie z pomieszczenia
ale macie szczescie ze nie slyszala tych lkan, bo pewnie druzyna w przygodzie zmniejszyla sie o jakies 2-3 osoby

tak wiec teraz wrocmy do akcji a ja potem napisze cos od siebie jak wroce

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
furman777

avatar

Dołączył/a : 25/10/2007
Liczba postów : 444

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Pon Mar 17, 2008 7:10 pm

"Pora wyruszyć"-powiedział po cichu do siebie. Był całkowicie spokojny, nie pierwszy raz jego noga stanęła na tej niespokojnej egipskiej ziemi. Jednak wiedział że to nie może dawać mu zbytniej pewności siebie...
Był zachwycony pomysłem podzielenia grupy, przynajmniej nie będzie powodów do kłótni i wszystko przebiegnie żwawiej.
Stanął nic nie mówiąc obok dwójki rycerzy podziemi, z którymi ma wyruszyć. Nie wyglądali na zbyt mocnych, to też nie będą się stawiać. Teraz czekał na dalsze instrukcje.
Powieki Ahena stawały się coraz cięższe, może była to wina ilości jedzenia jakie w siebie "wrzucił". Chłopak szczerze liczył na ożywienie się atmosfery, która wydawała się wręcz grobowa. Powoli żałował przybycia na te piaskowe tereny....
Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Pon Mar 17, 2008 9:00 pm

- Dobra ruszajmy, kto idzie z tą panią ze zgrabnym tyłkiem, jest dupolizem i myśli fiutem.... może już iść... reszta idzie z Nami - powiedział Yasha

OOC: sorki ze tak super krótko ale dzisiaj nie mam czasu na nic a nie chcę hamować przygody
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Sob Mar 22, 2008 7:19 pm

Śmiech, a raczej chichot wydobył się spod jasnej maski. Postać nie kryła tego, iż uznała to, co rzekł generał za niezwykle zabawne. Zupełnie jakby małe dziecko powiedziało coś naiwnego, co w oczach dorosłego jest widziane zupełnie inaczej.
- Można się przyzwyczaić. - rzekła do siebie postać.
Głos, choć spokojny tym razem, był nadal przepełniony tym wkurzającym prawie każdego tonem. Zupełnie jakby cała esencja natury tej małej osoby była skierowana na niszczeniu nerwów innych i nie tylko tego.
- Bogowie.. - chichot się ponowił - Szczeniaki mają popierdolone we łbach.

Postać stała na zewnątrz w towarzystwie wyłącznie generała. Według niej, w środku śmierdziało tchórzem i gnojem. Kto normalny zdecydowałby się tam zostać musiał teraz cierpieć w owym towarzystwie.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Sob Mar 22, 2008 8:42 pm

Neo wreszcie nasycony przysmakami wstał od stołu.Wręcz nie dało się nie zauważyć podzielonych opinii na temat dalszego przebiegu tej misji.Jeżeli tak pewnie dłużej będzie to dojdzie do rękoczynów.Ale jest tutaj kilku zdecydowanych rycerzy którzy wiedzą dokładnie czego chcą i sumiennie dążą do tego.Do tego grona z całą pewnością zaliczają się właśnie Ahen,Radamatis oraz Neo.Wszystko skazuje na to że misja będzie niesamowicie trudna i spotkamy pewnie na swojej drodze nie zliczoną ilość pułapek oraz przeciwności losu.Neo przez chwilkę następnie się zastanowił i spokojnie powiedział.

-Drodzy towarzysze.... czas nagli...a jeszcze tyle spraw nie zostało wykonanych.Im dłużej będziemy się tutaj sprzeczać tym nasz cel będzie się oddalał.Ci którzy już podjęli decyzję niech najlepiej podnosiął swoje cztery litery i wreszcie coś zrobią!!!.Ile można się zastanawiać nad tak prostym wyborem.Należy pamiętać zawsze iż wszystko zależy od nas a nie od kogoś.Mamy postawiony przed sobą wyraźny cel i trzeba go osiągnąć za wszelką cenę.

Wiem że narazie są to puste słowa.Ale wszyscy po trochu możemy sprawić iż będą one nabierać sensu.Co wy na to??.Ruszymy się kurwa wreszcie??!!
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Wto Mar 25, 2008 1:07 pm

Radamantis który od pewnego czasu stał już z boku powiedział jakby do siebie-Wreszcie...- po czym poprawił jeszcze raz cały ekwipunek i czekał na reszte. Miał gdzieś co mówią inni, on miał jasny cel i sie go trzymał. Nie tak jak co poniektórzy... Czas naglił a jak mówił wcześniej jeden z nich postój tylko ich od niego oddala. Radamantis niecierpliwie stał jeszcze przez chwile po czym sam zaczął ponaglać gestami pozostałych idących z kobietą...
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Wto Mar 25, 2008 5:25 pm

Jubei widział , że Radamantis się niecierpliwi. Wziął jeszcze jedno jabłko na droge. Wstał i ruszył za kobietą.

-Musimy przyśpieszyć kroku. - Powiedział Jubei.

Patrzył na tych , którzy szli z wojownikiem.

''Ciekawe czy ten wojownik będzie taki silny jak im się wydaje'' - pomyślał.
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Sro Mar 26, 2008 9:10 am

W końcu wszyscy uczestnicy znaleźli się na zawnątrz gdzie czekały na nich samochody terenowe.Dla każdego znalazło się miejsce w pojazdach.Kierowcy ruszyli z dużym impetem.Jazda była szybka ale można było odnieść wrażenie ,że osoby kierujące całkowicie panują nad samochodami.Gdy wyjechali z miasta przez około godzinę jechali przez pustynię.Wszędzie wkoło był tylko piasek.W końcu dotarli przed ogromną świątynię.Gdy obydwie grupy opuściły już środki transportu ich kierowcy w pośpiechu opuścili to miejsce.
- Pozwól droga Iset ,że pozwolę wybrać ci wejście do świątyni jako,że twoja grupa jest słabsza - powiedział Nehesi z nieukrywanym uśmiechem.
- Bardzo dziękuję.Ja i moja grupa wejdziemy wejściem po lewej.Nie traćmy więcej czasu i obyście okazali się tak samo mądrzy jak niby jesteście waleczni - odpowiedziała Iset po czym razem z grupą skierowała się wzdłuż świątyni w lewo.W tym samym czasie nehesi ze swoją grupą ruszył w przeciwnym kierunku.
****************************************************
Gdy zmierzali w kierunku wejścia Iset rzekła do swoich towarzyszy:
- Oprócz walki z tym co czai się wewnątrz świątyni będziemy musieli walczyć również z grupą przeciwną.Znam dobrze Nehesiego i wiem ,że on będzie chciał pierwszy odnaleźć Setaha.Zrobi wszystko by wygrać w jego mniemaniu ten wyścig.Możliwe ,że wewnątrz świątyni natknięmy się na grupę przeciwną.Wtedy zachowajcie szczególną ostrożność.Nie oddalajcie się również od grupy.
Podczas jej mowy nie postrzeżenie dotarli przed wejście.Jednak już na pierwszy rzut oka było coś nie tak.Wrota wejściowe były otwarte.Cała grupa weszła do środka.Ściany były pokryte złotem i hieroglifami.Przez pewien czas przyglądał się malunką na ścianach.Zastanawiało go również to ile złota wykorzystano na budowę tego miejsca.Z myśli wyrwały go słowa Iset
- Możliwe ,że jesteśmy bardzo spóźnieni.Prawdopodobnie Isir jest wewnątrz świątyni choć nie wyczuwam jego aury.Natomiast Setah nadal żyje czyli możemy sądzić ,że Isir albo do niego nie dotarł albo połączyli swoje siły.Możliwe również ,że to nie Isir jest w świątyni tylko ktoś inny....

******************************************************
Nehesi zadowolony zmierzał ze swoją grupą.W pewnym momencie rzekł;
- Moi drodzy Panowie.Stawiam sprawę jasno.Musimy dotrzeć do Setaha zanim zrobi to ta grupa wymoczków.Dlatego jeśli ktoś nie będzie nadążał zostaje z tyłu a reszta na niego nie czeka.Za sprzeciwianie się moim rozkazom grozi śmierć.Wszelkie próby konspiracji wobec mojej osoby będe karał odcinaniem kończyn.Bardzo proste nie sądzicie.
Po pewnej chwili znaleźli się przed wejściem.Na którym widniało sporych rozmiarów malowidło.


Nehesi podszedł i przez chwilę odczytywał hieroglify.Nagle zaczął mówić podniesionym i zdenerwowanym głosem.
- Niech to szlag.Przeklęta Iset...Jak mogłem dać wybrać jej drogę skoro to ona w dużej mierze odpowiada za budowę tego więzienia dla Setaha - był tak wkurzony ,że udeżył pięścią o ścianę świątyni.Gdy już trochę ochłonął rzekł do towarzyszy:
- Więc aby wejść do środka musimy rozwiązać zagadkę, którą zaserwowała nam Iset a brzmi ona następującą:
"Trzy kolory cykl życia przedstawiają.
Pierwszy drugiemu życie daje i przez trzeci zostać może splamiony.
Drugi żywi tych,którzy potem pierwszy trzecim plamią.
Trzeci opuszcza tych,którz z włócznią się spotkają."

- Ktoś ma jakiś pomysł ? - zapytał Nehesi.

OOC:
Co do zagadki to jak pewnie wiecie chodzi o wciśnięcie kolorów ze skrzydeł w odpowiedniej kolejności (ekran dotykowy ).Określenia pierwszy,drugi,trzeci nie odnoszą się do aktualnej kolejności kolorów tylko do prawidłowej.Za błędne określenie kolejności kolorów spotka rozwiązującego coś nie miłego.Jeśli będą dalsze pytania to służę pomocą a nie rozwiązaniem

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Sro Mar 26, 2008 4:23 pm

Neo z wielkim zaciekawieniem patrzył na hieroglify i złote ściany.Kultura starożytnego Egiptu bardzo go fascynowała i zaraz cieszył się że poszedł razem z piękną Iset.Trochę go zaniepokoił fakt iż może dojść do potyczki między dwiema grupkami.Walka napewno byłaby fascynująca lecz czy bratobujcze walki na coś pomogą??.Z pewnością Iset ma takie samo zdanie ponoc wkońcu nie przepada za przemocą.Na jej słowa o spoźnieniu i kapłanienie Isiru Neo nie rozmyślał zbyt wiele.Jego doświadczenie pozwalało mu na to iż takie sytuacje raczej bardzo szybko się wyjaśniają.Tylko pytanie czy dotrzemy tak cało??.Zazwyczaj w takich miejscach znajdują się różnej maści istoty wrogo nastawione na przybyszy.Jednak w swych szeregach mamy tak potężnego rycerza jak Ahen któy zpewnością pomoże każdemu w trudnej chwili....
Następnie chłopak podszedł do pięknej kapłanki która jest nadzywczaj spokojna.
-Przepraszam że przeszkadzam lecz mam do ciebie jedno pytanie Iset.... możesz nam powiedzieć coś dokładniej o tym miejscu i coś o tym Isirze??.Wspomniałaś że mogł już połączyć swe siły z Sethiem a to chyba źle dla nas prawda??
Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Sro Mar 26, 2008 8:44 pm

Przejażdżka tymi autami, po takich terenach nie była zbyt miła dla Yashy, który nie za bardzo przepadał za suchą długą i nieciekawą trasą, gdy dotarli na miejsce, zdziwiła Yashę trochę reakcja kierowców, "no cóż w końcu to tylko ludzie, bojący się swojego własnego cienia" - pomyślał Yasha.
Zaraz po tym zobaczył wielką świątynie, nie ma co ukrywać, kultura Egiptu bardzo mu się podobała, mimo że był tu tylko kilka razy. Szedł za grupką, słyszał że przewodniczy wymieniają poglądy, lecz bardziej interesowała go ta budowla.
Po rozdzieleniu się grup Yasha dalej nie mógł wyjść z podziwu dla tej wspaniałej konstrukcji, mądrości, kultury, bogów, u Starożytnych Egipcjan. Nagle ich przywódca ogłosił, krótkie, ale treściwe zasady, które w 100% odpowiadały Yashy.
Gdy znaleźli się przed wejściem, Yasha zaczął się zastanawiać co jest napisane hieroglifami oraz co muszą zrobić żeby wejść. Po tym jak Neheshi przeczytał zagadkę, Yashy zaczęło coś świtać, chwilę myśląc rzucił:
- Uważam że pierwszy trzeba wcisnąć Niebieski, gdyż zastanawiając się nad znaczeniem słów "Pierwszy drugiemu życie daje" można dojść do wniosku że chodzi o wodę, gdyż woda daje życie wszystkiemu co Nas otacza, albo jeśli ktoś woli, przytoczę powiedzenie "Życiodajna woda" - Po chwili zastanowienia znowu zaczął mówić:
- Następnym kolorem jest zielony, gdyż to woda daje życie roślinom, czyli zieleni, a także "Drugi żywi tych..." rośliny są przecież Naszym pożywieniem. - rzucił - W taki wypadku Czerwony jest trzecim kolorem i to by się zgadzało, gdyż krew jest czerwona i może splamić niebieską wodę, jak i "opuszcza tych,którzy z włócznią się spotkają" czyli Nasz krew nas opuszcza gdy walczymy
Zapadła chwila ciszy...
- Ale mogę się mylić - dodał
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Czw Mar 27, 2008 6:18 am

Radamantis wyskoczył z samochodu zanim do końca wychamował. Wolał odbywać podróże pieszo. No ale to ie on tutaj dowodził.Bez słowa udał sie za Iset do wejścia które wybrała. W skupieniu przyglądał sie złotym ścianom i hieroglifom. Miał bardzo wiele pytań do pięknej Iset ale doskonale wiedział że zgłębianiem wiedzy można zając sie później natomiast teraz mają zadanie do wykonania. Zaskoczyło go troche to że może dojść do walki pomiędzy grupami. Kiedy padło wkońcu pierwsze pytanie, Radamantis wzrokiem podążył najpierw w strone pytającego a potem skupił sie na Iset
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Czw Mar 27, 2008 3:23 pm

Postać zdała się nie słuchać nawet tego co mówił ich samozwańczy przywódca. Samozwańczy - a owszem, gdyż na samym początku mieli robić im tylko za pomocników i towarzyszy 'znających lepiej' sytuację i teren. Teraz zaś stawiał warunki i dyktował prawa.
Uśmiech nie był widoczny spod maski.
Postać wyminęła Nehesi gdy ten jeszcze mówił i podeszła do hieroglifów. Przez moment spoglądała na nie, po czym obróciła wzrok spoglądając w niebo. Nie wypowiedziała nawet słowa.
W myślach rzucała przekleństwa na głupie zagadki zostawione przez małolatę, nim reszta osób dowiedziała się co owe znaczki na kamieniu znaczą.

Po tym jak Nehesi objawił reszcie zagadkę, postać wysłuchała pomysłu spectrana. Przez dłuższy czas stała bez słowa.
Głupie rebusy. Działały na nerwy bardziej niż ci, którzy je wymyślali.
Przez myśl przeszło drobnej osobie, że najprościej byłoby rozwalić pieczęć i otworzyć sobie brutalnie przejście. Wszak jest wiele sposobów otwierania zamków.
Za dużo kolorów, za wiele mitów i filozofii. Przez wieki, ba, tysiąclecia ludzie tak zmieniali swoje nastawienie do ich postrzegania i reprezentacji, że tylko zapalczywy idiota musiał chcieć się w to wszystko wgłębiać. Gówniara musiała być rzeczywiście idiotką. Jeśli planowała ich spowolnić mogło to wiele znaczyć - równie dobrze to, iż pragnie tablic by dokończyć to co mogło być jej własnym dziełem.
- Jeśli nie otworzycie, to po prostu rozpieprzę pieczęć.
Dało się w końcu słyszeć ten młody, irytujący, acz pełen pewności siebie głos. Głos mówiący o tym, że ta osoba jest w pełni przekonana iż ten sposób będzie równie niezawodny co rozwiązanie zagadki. Oraz o tym - że nie ma bata by się nie powiódł.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Jubei

avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 334

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   Czw Mar 27, 2008 4:19 pm

Jubei wyskoczył za Radamantisem. Gdy Iset wybrała wejście tak zdecydowanie Jubei zauważył , że zna to miejsce. Jubei ruszył szybko aby nadążyć za kompanami. Podziwiał piękne złote ściany ale pewnie każdy był nimi zachwycony. Gdy Neo zadał pytanie Jubei zaczął uważnie słuchać.

-Tak Iset opowiedz nam więcej o miejscu , w którym przyjdzie nam walczyć być może o własne życie.

''Walka między grupami. Niezbyt mi to pasuje'' - Pomyślał.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Serce Ozyrysa.   

Powrót do góry Go down
 
Serce Ozyrysa.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Serce zakazanego lasu
» Polana w środku lasu
» Smocze serce
» [3 piętro] Komnata Ozyrysa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: