Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pamietnik Dantego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Maj 09, 2008 12:33 pm

No wlasnie dlatego nie wiedzialem czy dobrze zorbile. w kazdym razie powiedziano mi ze moge miec lod tylko napisac trening. zreszta po przygodzie Neo ktora dobiegla juz konca to pewnie dostane pare nowych lv wiec moze dojde do tego 20 lv. to moge sobie wpisac lod ?
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Maj 09, 2008 1:15 pm

Możesz. żeby opanować technikę/zdolność specjalną wystarczy ci poziom, trening po tym kontem możesz pisać jak chcesz, ale nie musisz.

_________________


Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Maj 16, 2008 10:57 am

TRENING NA AURORA THUNDER ATTACK część I:
**********************************************
Zostałem poproszony do Opata pewnego pięknego dnia o przyjście do sali medytacyjnej. Wiedziałem, że czeka mnie nowe ciekawe przeżycie tylko nadal nie wiedziałem co się dzisiaj stanie. Po krótkim czasie doszedłem na miejsce i wszedłem do środka.

- Witaj chłopcze.Kazałem po Ciebie dzisiaj posłać ponieważ chciałem z Tobą potrenować, nauczyć Cię czegoś co może Ci się przydać gdy zostaniesz Rycerzem. Zacznijmy trening.

Usiadłem przed moim tymczasowym nauczycielem i zaczęliśmy medytacje. Trwało to troche aż w nasze jaźnie stały się jednym i stworzyły krajobraz. Była to tak dobrze mi znana Syberia, mój utęskniony dom.

- Przytoczyłem ten obraz ponieważ to Twój dom i napewno łatwiej bedzie nam trenować tutuaj. teraz skup swój kosmos i pokaż mi jak go potrafisz kontrolować. rozłup nim tą skałe jednym uderzeniem.

Zrobiłem jak kazał Opat. Skoncentrowałem się i kosmos sam wypłynął. Czułem, że potrafie zrobić z nim wszystko. Po chwili koncentracji uderzyłem w skałę, która rozsypała się.

- Dobrze uczniu. Nie przestawaj być skoncentrowany, znasz konstelację Łabędzia ? Spróbuj zaznaczyć swoimi ruchami najważniejsze gwiazdy i obniż temperature ażeby zaczął z nikąd padać snieg. Potem złóż dłonie nad głową, spleć je. Kiedyś miałem okazję przeżyć ten atak i wiem co potrafi zdziałać, wiem także, że tylko Ty jesteś w stanie opanować akurat Aurora Thunder Attack. Wierze w to z całego serca.

Skupiłem się i zrobiłem to co mówił nauczyciel. Po kilku próbach naznaczenia konstelacji Łabędzia w końcu udało mi się. Ułożyłem dłonie nad głową i nie wiedzieć czemu kosmos nie posłuchał mnie i nie wystrzelił w tą zniszczoną skałę tylko trafił mnie. Odleciałem na kilkanaście metrów i zemdlałem. Tzn więź została przerwana i gdy otworzyłem oczy byłem w sali medytacyjnej. Było mi bardzo zimno i trząsłem się. Na twarzy miałem szron.

- Prawie Ci się udało. Ale teraz odpocznij i ogrzej się bo wiem co to za przyjemność tą techniką.

- Ddddobrzeeee...
(szczęk zębami)Wstałem i powoli poszedłem do swojego pokoju. Nigdy nie było mi aż tak zimno jak dzisiaj. Jeśli nauczę się tej techniki, będe niepokonany.
OCC. Ciąg dalszy treningu na technikę za tydzień.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Maj 16, 2008 11:04 am

Idzie ci coraz lepiej, mimo że ciągle robisz trochę błędów.

2 poziomy i pierwszy trening zaliczony.

_________________


Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Maj 23, 2008 7:08 pm

TRENING NA AURORA THUNDER ATTACK część II: *********************************************

Nie mogłem się doczekać kolejnego treningu w tej dziwnej sali medytacyjnej. Choć ostatnio nie byłem z siebie zadowolony to dowiedziałem się wiele o swoich poprzednikach i o moim teraźniejszym nauczycielu. Wbiegłem do sali, Opat już siedział na miejscu i czekał na mnie. Usiadłem koło niego.

-Dzisiaj postaraj się lepiej. Ostatnio Ci nie poszło za dobrze. Skup się i zaczynamy.

Zamknąłem oczy i znów pojawiło się to samo miejsce, Syberia, mój ukochany dom. Wiedziałem co robić, rozgrzałem się i skupiłem na energii wewnątrz mnie. Panowała zupelna ciemność, aż w końcu zobaczyłem ją, mój kosmos. Stawał się coraz większy, rósł aż zaczynałem go czuć. Zrobiłem odpowiednie gesty, które ćwiczyłem od ostatniego treningu w tej sali wielokrotnie i wystrzeliłem odpowiednią dawkę energii w niewielka górę oddaloną o kilkadziesiąt metrów. Wiązka nie doleciała.
-"Za słaba wiązka. Muszę więcej energii poświecic"

Po kilku próbach doleciała odpowiednią odległość ale skręciła za bardzo w bok i chybiła. Nie poddawałem się. Nie wiem jak dlugo trwały moje starania, ale w końcu się udało. Lód i śnieg wylatujący z moich dłoni w końcu trafił. Choć nic się nie stało tej górce to czułem się dumny z tego co zrobiłem. Po kilku następnych próbach zrównałem pagórek z ziemią.
Znów nastała ciemnośc i poczułem zapach kadzideł. Otworzyłem oczy i zobaczyłem, że wróciłem do sali medytacji.

- Brawo, udało Ci się nauczyć tej techniki. Korzystaj z niej dobrze.

- Dziękuje mistrzu. Będe korzystał w razie potrzeby z tej techniki. Dziękuje także za Twoje nauki.

Po tych słowach wyszedłem i poszedłem do swojego pokoju. W tym dniu mnie jeszcze spotkało miłe zaskoczenie, widok małego ptaszka w oknie stojącego. Miał bardzo ładny spiew, nakarmiłem go i odleciał. Słuchałem go parę godzin. Miałem nadzieję go spotkać jeszcze kiedyś.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Maj 23, 2008 9:08 pm

2 poziomy i możesz dopisać sobie technikę.

_________________


Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Maj 31, 2008 12:49 pm

OCC trening za wczoraj.
*************************************************
Obudziłem się pewnego dnia w świątyni, w której tak dużo czasu juz spędziłem. Zanim wstałem długo myślałem nad tym życiem tutaj. Nie chciałem spędzić całego życia tutaj bo w końcu chce zostać rycerzem. Musze zdobyć zbroje i służyć Atenie. Po jakimś czasie wyszedłem z pokoju, pogoda była strasznie kiepska... Po śniadaniu poszedłem do Opata na kolejny trening. Znów trening nasz odbywal się w sali medytacjii...

-Witaj chłopcze. Widze, że z każdym dniem stajesz się silniejszy. Chce dzisiaj Cię nauczyc korzystania ze swoich zdolności nie używając oczu... Krotko mówiąc pokaże Ci ze ich nie potrzebujesz. Twoimi oczami będą pozostałe zmysły jak sluch czy dotyk. Gdy się skupisz będziesz w stanie usłyszeć przeciwnika. I wyczuć go. Zacznijmy więc.

Usiadłem obok mnicha i skupiłem się. Pojawił się obraz nieznanej przestrzeni... Jakaś łąka kilka drzew. Tak jak chciał Opat zawiązałem sobie opaskę na oczach by nie widzieć. Przez pewien czas nic nie widziałem. Jednak po chwili zacząłem dostrzegać pewne rzeczy... Jakby światło, ale przecież nie mogłem go widzieć. To była energia tego człowieka, który tyle czasu juz mi poświęcił. Poruszał się, chciał się zblizyć do mnie i zaatakować. Widziałem jego kilka ciosów słysząc jak przecinając powietrze a poza tym ta aura. Jego ruchy były plynne, moje także, odpowiadałem na jego ataki unikami, nie były zbyt szybkie ani mocne. Jednak uświadomił mi, że potrafie wyczuć energię żywych istot. Po kilku godzinach trening się zakończył, a ja bogaty w nowe zdolności, które juz we mnie były a mój mistrz pozwolił mi je wydobyc, wyszedłem na zewnątrz udałem się by zjeść posiłek.

OCC 2: sorry ze taki malo tresciwy ale jakos zupelnie nie mam weny aq poza tym jakos tak mam sporo roboty w domu. mam nadzieje jednak ze beda te dwa lv chociaz.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Nie Cze 01, 2008 9:28 am

Krótkie, ale przynajmniej poprawne większej części. 2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Cze 07, 2008 10:35 am

Obudziłem się pewnego dnia z zupełnym brakiem chęci do życia. Leżałem bez ruchu kilka godzin, aż w końcu ocknąłem się i postanowiłem wstać. Ubrałem się i wyszedłem z pokoju kierując się do sal gdzie odbywały się treningi. Gdy już się tam znalazłem przypatrywałem się jakie akrobacje wyprawiają ci mnisi którzy trenują tutaj juz od najmłodszych lat swojego życia. Zastanawiałem się po cholere poświęcają życie swoje by tutuaj mieszkać i trenować. Po to by stać się oświeconym ? Brednie. Czasami miałem serdecznie dosyc tego wszystkiego-chęci dążenia do zbroi, ciągła walka za kogoś kogo nigdy nie widziałem i nie wiem nawet czy ta Atena istnieje, może to być tylko zwykły mit. To dopiero byłaby niezła historia. Tyle ludzi zginęło dla obrony mitu!! Phi.

- Czego szukasz synu ?

- Niczego nie szukam Opacie. Patrze jak trenują mnisi, może czegoś się nauczę.

- Dobrze, chodź ze mną na kolejną lekcję.

Po tych słowach poszliśmy do sali medytacji. Jak zwykle usiadliśmy obok siebie choć to co za chwile się wydarzyło było zupełnie inne niż dotychczasowe treningi.

- Napij się herbaty chłopcze.
Wziąłem wiseczkę z płynem i wypiłem. Smak był ostry, nie było to dobre. Zaczęło mi się w głowie kręcić, czułem jak mnie pali w środku. Cały przełyk płonął. Zacząłem dygotać, dostałem konwulsji. Zaczęły pojawiać się jakieś bestie. Od lat nie czułem takiego bólu i strachu. Nie wiedziałem co jest grane. Myślałem, że to już mój koniec. "Opat, u którego trenowałem otruł mnie!!" Myśl ta trzymała mnie jeszcze w przytomności. Chciałem z tego wyjść za wszelką cenę.... Po chwili gdy mój strach osiągnął granicę wszystko ucichło. Przestałem odczuwać ból. Jednak gdy sie ocknąłem widziałem swoją dłoń duszącą tego człowieka. Puściłem go i gdy złapał dech powiedział:

-Chłopcze, zmierzyłeś się ze swoim strachem. Musisz go znać i umieć z nim walczyć ponieważ gdy wygra strach to Ty przegrasz. Gdy poznasz swój strach to będziesz potrafił z nim współżyć.

Nic więcej nie było tego dnia. Byłem zły na tego pacana, który mnie chciał otruć. Spakowałem się i wyruszyłem w podróż by trenować samemu.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Cze 07, 2008 1:36 pm

z 2 poziomy, ale popracuj nad długością treningów.

_________________


Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Cze 14, 2008 5:30 pm

Od tego wypadku w Światyni Shao Lin minęło juz kilka tygodni. Miałem zamiar nigdy nie wracac w to miejsce, ale wykorzystać to czego się nauczyłem. Chciałem przeprowadzić kilka treningów w górach-Himalajach. Były tam bardzo ciężkie warunki więc mogą mnie wzmocnić. Tak się stało. Wszedłem na jakiś szczyt i tam żyłem kilka tygodni w samotności trenując. Moje treningi w tym środowisku polegały na kosmosie by lepiej go opanować. Walczyłem z tutejszymi zwierzętami by się wzmocnic i mieć jedzenie. Piłem śnieg.Budziłem się codziennie przed świtem zaczynając rozciąganiem się, potem wielogodzinnymi treningami siłowymi różnej maści np walenie w skałe kończynami, czy w lodowiec, treningi na wytrzymałość bieganie w górę i wspinaczka oczywiście bez asekuracji. Pewnego dnia wszystko szło po mojej myśli do pewnego momentu. Wspinałem się właśnie na szczyt jak poczułem wzmaganie wiatru. Wiatr był tak silny, że nie byłem w stanie się utrzymać i spadłem z wielu metrów na śnieg, całe szczęście nie był zlodowaciały tylko miękki i dzięki temu przeżyłem. Gdy ostrość widzenia wróciła spojrzałem przed siebie i zobaczyłem wilka! Po kilku sekundach zobaczyłem, że jest ich znacznie więcej, byłem otoczony.

- Czemu warczycie na mnie ? Myślicie, że was się boje ? Naruszyłem wasz teren ? Możemy razem życ na tej górze. Starczy dla nas miejsca i zwierzyny. Ciekaw jestem tylko co tu robią wilki. One nie żyją tak wysoko.

Wstał i przybrał pozycję defensywną. Nie lubił walczyć ze zwierzętami, zabijał je tylko by przeżyc. Gdy zaczęły na mnie biec skoczyłem w górę i zaatakowałem.... Musiałem by przeżyć.

- Aurora Thunder Attack !!!!!!!!!!!!!!!!!

Po tych słowach ze złożonych dłoni poleciał skoncentrowany strumień mojego kosmosu. Cała wataha wilków dostała. Odbiłem się od skały i wylądowałem kilka metrów od przeciwników. Po chwili znów zaatakowały. tym razem użyłem swoich rąk by je odepchnąć od siebie Kilkoma rzuciłem na kilkanaście metrów. Walka trwała kilkadziesiąt minut. Skąd miały tyle sily ? Nie wiem. Były bardzo silne i zawzięte. Nie przypominały zwykłych wilków, miały to "coś" w oczach. Tak wyglądała moja pierwsza walka ze zwierzętami w tym miejscu. Potem spotkałem kilka innych zwierząt, z którymi musiałem walczyć. Po walce mnie zaakceptowały i pozwoliły żyć obok przez nastepne tygodnie.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Cze 14, 2008 5:56 pm

skoro już postanowiłeś pisać to w 1 osobie, to musisz zadbać o formę
mieszasz czasy - skoro to się działo, to czas przeszły, a ty nagle w połowie zdania zmieniasz to na przyszły
potem znów robisz z tego przeszły - to jest niespójne, musisz uważać i pisać cały czas mając na uwadze chwilę, w której jesteś i to opowiadasz

"Wszedłem na jakiś szczyt i tam żyłem kilka tygodni w samotności trenując." - żyłeś.. bo nie umierałeś, ale chyba chodziło bardziej o mieszkanie? pisząc 'żyłem' można odnieść wrażenie, że to jest czynność przeszła - na dodatek dokonana.. innymi słowy, możliwe jest, że już dokonałeś zgonu
góra w Himalajach to nie środowisko, tylko miejsce; środowisko naturalne bądź ochrona środowiska to zupełnie różne rzeczy od miejsca, przestrzeni
piszesz o 'tutejszych zwierzętach' - jakbyś nadal tam mieszkał, a już nie mieszkasz, tutejsze odnosi się do miejsca w którym teraz jesteś a nie byłeś
np. nie jest skrótem który powinien być używany w języku literackim, co innego sprawozdania i skrypty, ale nie proza
powinieneś robić więcej akapitów - z opisu miejsca i przedstawienia sytuacji nagle wchodzisz w opis jakiegoś zdarzenia
nie da się spaść z "wielu metrów", gdyż nie wchodzisz na metry, można spaść z np. drabiny albo krzesła, można spaść wiele metrów ale nie z nich - to jest miara odległości a na odległości się człowiek nie wspina ani nie wchodzi na nie
piszesz językiem totalnie pozbawionym emocji, zupełnie jakbyś czytał z jakiejś książki przykładowe zdania, a emocje zaznaczasz w pewnych miejscach wykrzyknikiem, musisz rozbudować swój styl pisania - do tego najlepiej jest poczytać nieco ciekawych książek, choć o wiele łatwiej jest początkującym pisać językiem pełnym emocji w 3 osobie, czyli jako narrator z boku obserwujący i wszechwiedzący, 1 osoba jest trudna w przekazie
twoje myśli przeplatają się ze słowami, brak im jakiegoś rozłączenia

nagle przechodzisz z narracji 1 osobowej w narrację 3 osobową - musisz podjąć decyzję, piszesz jako ty, czy jako ktoś obserwujący, nie możesz w trakcie opowieści zmieniać od tak narracji
co innego jakby to były jakieś fragmenty nie powiązane ze sobą, ale to jest spójna całość!
"wstał i przybrał pozycję, nie lubił" a kolejne zdanie "gdy zaczęły na mnie biec skoczyłem, zaatakowałem, musiałem".. takich rzeczy się nie robi
musisz popracować nad opisem akcji, np. wataha wilków dostała - dostała co? czym? raczej 'oberwała' inaczej jest niepełne; przeciwnicy to bardziej ludzkie określenie - raczej niekorzystne w użyciu do zwierząt
wplatasz pytania i udzielasz na nie swojej odpowiedzi, nie jest to dobre prowadzenie narracji:
"Skąd miały tyle sily ? Nie wiem." => "Nie wiem, skąd miały tyle siły."
trochę za dużo powtórzeń, ale to dlatego że nieco ograniczasz język i opisy oraz budujesz krótkie zdania w celu przekazania jakiś informacji na jeden temat

jako trening dobre, gdyż opisuje zdarzenie z treningów
ale nie słuchaj się Domona
popracuj nad jakością a nie długością XD wszak 'nie długość się liczy'
a stać cię na więcej i na lepsze to zapewniam

2lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Cze 20, 2008 7:12 pm

Kilka dni przed opuszczeniem gór przydażyła mi się pewna ciekawa przygoda. Byłem na codziennym polowaniu gdy zobaczyłem ludzkie ślady. Nie były one moje więc sie zdziwiłem troche. Poszedłem w zdłuż nich, po zejsciu kilkudziesięciu metrów w dól zbocza znalazłem się w małem dolinie i właśnie tam ślady sie przerywały. Było tam zamarznięte oczko wodne, dziwiłem się od jakiegoś czasu skąd ono tu się wzięło bo wątpiłem by to zrobił lodowiec, choć wszystko było możliwe. Znałem tą dolinę ponieważ często ćwiczyłem właśnie w tym oczku wodnym. Nie było dość głebokie a woda w nim była bardzo przejrzysta. Pływałem tam, i ćwiczyłem ciosy w wodzie, dzięki oporowi tej cieczy nie należało to do łatwego treningu. Chcąc już wracać do polowania coś mnie zaskoczyło. Wyczułem coś lub raczej kogoś, na ułamek sekundy przed tym jak poczułem ból plecow, szarpnięcie i po chwili doszedłem do wniosku, że leże na ziemi powalony jakimś ciosem. Rozejrzałem się i zobaczyłem ją. Dziewczyne ubraną dość dziwnie bo miała jakąś zbroje choć nie wiedziałem co to za zbroja. Znam przecież wszystkie świete zbroje, tak mi sie wydawało do tego momentu. Nie dosyć, że miała zbroje to poza nią nie miała wiele na sobie. Jak ona wytrzymywała takie temperatury ? Miała na stwarzy maske ale nie taką jak kobiety rycerze w Sanktuarium choć krój jej zbroi był podobny.

- Kim jesteś ? Skąd się tu znalazlaś i przede wszystkim dlaczego mnie zaatakowałaś ?

- Hmmm... Kim jestem ? to nie istotne. Słyszałam, że jakiś wariat mlody tutaj trenuje. Chciałam sprawdzić czy to prawda i oto jestem.Wstawaj do walki chloptasiu!

-
Mam z Tobą walczyć ? Po co ? Zeby udowodnić Ci moją siłę? Fakt, przyda mi sie troche ruchu, od dawna już nie walczyłem z czlowiekiem, ale..... z kobietą ? W dodatku tak ładną ?

-
Schlebianie mi nic Ci nie da, ale ok, nie chcesz wstać to pomogę Ci. Po tym zdaniu zanim pomyślałem znalazła się obok mnie z zamachnięciem do kopnięcia. Ledwo zdąrzyłem ruszyć rękoma by sie zasłonic a juz oberwałem tak mocno, że aż odleciałem na kilka metrów.

- "Niezła jest trza przyznać. Mogę walczyć na serio" Ta myśl przemknęła mi przez mózg gdy jeszcze byłem w powietrzu. Wylądowałem szybko na nogach i przybrałem pozycję Łabędzia. Walka trwała kilka godzin aż oboje straciliśmy prawie wszystkie sily. To była najdłuższa walka moja do tego dnia.

- Nie jesteś słaby, trzeba Ci to przyznać. Myśle, że jeszcze się spotkamy.
Użuła elementu wiatru by zrobić mała zadymę ze śniegu, gdy znikł jej już nie było. Kim ona była ? Skąd miała tą zbroję i kto ją uczył walczyć ? Była silna..... Bardzo. Nie dawało mi to spokoju do czasu.....
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pon Cze 23, 2008 10:16 pm

2 lvl.

_________________
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Cze 27, 2008 12:10 pm

Po tym co się stało ostatnio postanowiłem zostać jeszcze jakiś czas w górach. Miałem nadzieję, że jednak ta dziwna dziewczyna pojawi się znowu. Poza tym chyba także polubiłem to miejsce. Czułem się tam jak w domu.

- Zastanawiam się czy jeszcze ją kiedyś zobacze... i czy bycie tutaj ma wogóle jakiś sens. Muszę przyznać, że dobrze mi się tu mieszka, ale musze trenować. Także z ludzmi, nie tylko ze zwierzętami. Sasza mówił mi żeby nie zostawać zbyt długo w jednym miejscu. Moja rządza podróży mówi mi bym zwiedził cały świat. Zostane tu kilka dni jeszcze a potem udam sie w dalszą podróż... Te dni poświęce na szukaniu następnego miejsca postoju na mojej mapie...

I tak się stało. Zmniejszyłem czas wędrówek i czas snu. Teraz tylko szukałem prowiantu na podróż i siedzenie nad mapą świata.

-Przydałby mi się Internet. Łatwiej bym znalazł jakieś ciekawe miejsce, ale nie mogę wybrzydzać.

Po nie całym tygodniu zgromadził wystarczajaco dużo jedzenia by móc już opuścić to miejsce. Opuszczałem je z ciężkim sercem. Mówiłem sobie, że tak trzeba. Droga na dół zajęła mi kolejne dwa dni. Cały czas właściwie biegłem, dla treningu, by utrzymać formę. Na krótkich postojach nadal studiowałem mapę bo nie miałem żadnego pomysłu co zrobie gdy juz zejde z tego pasma gór. W końcu znalazłem się u podnóża i ruszyłem dość wychodzoną ścieżką do cywilizacji. Spotkałem jakiegoś dzieciaka po drodze, chyba się zgudził.

- Zgubiłeś się mały ? Pomóc Ci znaleść rodziców ?

-
Tak, zgubiłem się prosze pana. Już kilkanaście godzin temu. Choć ta droga jest używana na codzień to jest wiele odnóg i była zamieć wielka, i śie bardzo bałem, i jestem już bardzo glodny i zmęczony.

- Masz, trzymaj i jedz. Na zdrowie. Jak skończysz to spróbujemy stąd wyjść, co Ty na to ?

Chłopczyk pokiwał głową twierząco. Gdy skończył jeść zabrałem go do miasta. Rodzice już na niego czekali. Postanowiłem wyruszyć juz do Grecji, do Sanktuariu, zdobyć zbroję.

- Chyba już jestem na tyle silny by ją zdobyć. Tak, napewno. Potem gdy już będe posiadaczem Łabędzia to wyruszę znów na trening po świecie. Gdy Atena będzie mnie potrzebowała to mnie wezwie.

OCC zeby nie bylo to jest moj pamietnik wiec opisuje rzeczy ktore mialy miejsce. dlatego cos takiego napisalem.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Cze 27, 2008 1:02 pm

Kurde widze niezłe trzymanie terminów... ;D 2 lvl

_________________
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Lip 04, 2008 12:07 pm

Pare tygodni minęło od mojego przyjazdu do Sanktuarium. Zdobyłem już swoją zbroję i zostałem Rycerzem Ateny pełnego kalibru. Zyskałem przy tym nowe umiejętności i nową siłe duchową, tutaj nazywaną kosmosem..... Już od paru dni planowałem kolejną podróż przez świat by się szkolić. Zwiedziłem najzimniejsze miejsca na Ziemi to może teraz najgorętrze?? To był jakiś punkt zaczepienia, bo przez to, że jestem rycerzem Łabędzia, władającym lodem wojownikiem moją słabością jest właśnie podatność na wysokie temperatury, i także to skąd pochodze nie jest nie istotne. Potrafie znieść nieziemskie ujemne temperatury, ale dodatnie mogą być dla mnie bardzo groźne. Musze nauczyć się władania innymi elementami. Tak, to dobry pomysł, ale czy zostanie poprawnie wykonany ? Jest tyle umiejętności, które powinienem poznać....
Nie dalej jak wczoraj spotkałem kogoś co kontrolował element wiatru i elektryczność, dwa bardzo potężne elementy. Może właśnie dlatego tak chciałbym je posiąść. Odkąd znalazłem się w Grecji nie trenowałem ani razu. Chciałem odpoczać po zmaganiach, intrygowało mnie tylko wspomnienie pewnej kobiety, spotkanej w górach zanim wyruszyłem do Sanktuarium. Miała zbroje na sobie i miała maske, ale taką zupelnie nie podobną do tych, które widziałem tutaj, wydawało mi się, że widziałem tę wojowniczkę niedawno, jednak to nie było prawdą, chyba postradałem rozum już. Czas wyruszyć w podróż.

OCC sorki ze taki krotki ale nie mam zupelnie pomyslow a poza tym pracuje i nie mam zbytnio duzo czasu na pisanie treningow.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Lip 04, 2008 9:24 pm

Tym razem tylko 1 lvl. Długość nie zachwyciła i w zasadzie tekst nie wniósł wiele do obrazu twojej postaci.

_________________


Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Lip 11, 2008 12:27 pm

Pierwszy trening na Kianzen ken:
**********************************************

Od paru dni już byłem w drodze. Zaplanowałem sobie wyjechać z Sanktuarium i szkolić swoje ciało na pustyni. Skoro już zdobyłem się na to-musi być to najwieksza pustynia na tej planecie, Sachara. Jednak najpierw chciałem odwiedzić inne miejsce i wypróbować nową technikę. Zatrzymałem się na skalistej, niewielkiej pustyni. Nie wiem do dzisiaj jak się nazywała, na mapie jej nie widać bo taka mała jest.

- Teraz potrenujemy. opracuje nową technikę choćbym miał trenować cały dzień i noc.

Medytowałem godzinę by zebrać cały swój kosmos, który bede odpoweidnio dozował cały trening. Gdy poczułe, że mam już wystarczająco dużo kosmosu to zakończyłem medytację i wstałem z ziemi. Zgromadziłem go w dłoniachi wyobraziłem sobie przeciwnika w niedalekiej skale.

- To czas na trening. KIANZEN KEN!!!!!!

Uderzyłem w skałe w miejsca gdzie czlowiek powinien mieć słabe punkty dość wolno i na końcu otwartymi dłońmi wyzwoliłem dużą część kosmosu niszcząc doszczętnie skałę.

- Coś mi jeszcze brakuje tu.... Za wolno to napewno. i zawahałem się, musze znac na pamieć te punkty i musze dokladnie wiedzieć w co atakuje. huh. Jeszcze raz. KIANZEN KEN!

Powtórzyłem to samo tyle, że szybciej i bardziej celnie. trenowałem jeszcze przez kilka godzin aż usiadłem pod gruzami skały rozwalonej przeze mnie i pomyślałem, nadal coś mi nie grało.

- Nadal to nie to co chciałem osiągnąć. Nie wiem co mogłbym jeszcze uleprzyć. Musze pomyśleć, nie ma sensu ciągłe próbowanie na oślep. Przeanalizuje wszystkie punkty mojego ataku. Może wtedy będe wiedział gdzie robię błąd.
OCC dopisze sobie juz ta technike bo mam juz ten 50 lv


Ostatnio zmieniony przez dante4444 dnia Pią Lip 11, 2008 6:34 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Lip 11, 2008 2:58 pm

tęndencja wzrostu, 2lvl

_________________
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Lip 18, 2008 4:21 pm

Drugi trening na Kianzen ken:
************************************************

Siedziałem tak przy skale kilka godzin. Kilka dni próbowałem opanować tą technikę. Nadal cos mi w niej nie pasowało. I chyba doszedlem w końcu do tego co to dokładnie było. Teren był bardzo poniszczony ponieważ nie próżnowałem i trenowałem zawzięcie. Chciałem opanować tą technikę jak najszybciej. Ruszyłem się i przyjąłem poze.

- Teraz sie jej naucze. Opanuje ją. Kianzen ken!!

I ruszyłem, kolejna skała poszła w drobny mak. Tym razem kontrolowałem każdy ruch swojego ciała. Było doskonale. Te kilka dni treningu opłaciło się i wiedziałem już,że będe mógł ją wykorzystać w najbliższej walce. Nikt się jej nie oprze, jestem tego pewien. Wyczułem czyjś kosmos. Był równy mojemu. Zamknąłem oczy by móc sie lepiej skupić. Zobaczyłem go. Był bardzo znajomy choć nie mogłem przez chwile przypomnieć sobie skąd go znam. Zbliżał się powoli. Własciciel tej energii myślał chyba, że go nie wyczuwam. Już wiem. Tak to napewno Jej kosmos. Jak mnie tu znalazła ? Jednak jest. Chyba chce znów ze mna walczyć.

- Wychodź ale już.Czuje Twój kosmos.

- Świetnie, gratuluje Ci Dante Aligieri. Widze, że trenowałeś zawzięcie. Pokąż co umiesz. Diamond Dust !!

Skąd zna tą technikę ? Nie ważne było to wtedy dla mnie, zrobiłem unik, zaatakowałem teraz ja. Byłem za daleko by użyć mojej nowej techniki więc wyrzuciłem troche swojego kosmosu w jej strone. I tak się zaczęła walka trwająca kilka godzin.

- Teraz pokaże Ci mój nowy nabytek. Kianzen ken!!!!!!

Zadałem kilka ciosów prosto w jej czułe punkty i na końcu otwartymi dłońmi wyrzuciłem swój kosmos uderzając w splot sloneczny. Pokonałem ją. Nie wydawała się tak silna wcale.

- I co ? To już wszystko co potrafisz ? Kiedyś wydawałaś się silniejsza. Opuściłaś się w treningach ? Nie ładnie. Aurora Thunder Attack !!

Nie mogła zrobić uniku.Dostała prosto w brzuch. Poleciała kilkanaście metrów i uderzyła o skałe. Po chwili leżała w gruzach tejże skały. Jednak jej kosmos się wcale nie zmienił. nadal był taki sam.

- UH... Ładnie to tak traktować kobietę ? Kompletny brak manier Chłopczyku. Wstała, otrzepała się. Jej kosmos wzrósł. Zaskoczyło mnie to ale od razu zareagowałem i mój także rósł. Nagle nastąpił wybóch jej kosmosu. Zobaczyłem światło oślepiające i usłyszałem:

- AURORA EXECUTION!!!!!

Nic więcej nie pamiętam. OBudziłem się już jak słońce wstawało następnego dnia. Przeszywał moją ręke ból, miałem spory odłamek skały w niej. Opatrzyłem ją i wsadziłem odruchowo dłoń do kieszeni. Znalazłem kartke z imieniem. Bardzo ładnym zresztą, "Daria". "Hmm.... tak ma na imie ta kobieta? Bardzo ładnie i bardzo dziwna sprawa. Skąd zna tą technikę ? naprawdę bardzo dziwne."
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Lip 19, 2008 11:28 am

całkiem nieźle
ale zmieniasz tam w jednym zdaniu nagle podmiot XD
z treningu zmieniasz go na technikę - z 'niego' na 'nią' XD

2 lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Lip 25, 2008 2:35 pm

Od walki z Darią minęło już kilkanaście dni. Nadal czułem pod żebrami ból, ale rzadko.... Tylko jak oddychałem < OCC taki joke tylko zeby nie bylo.> Postanowiłem ćwiczyć swoje umiejętności w żywiołach, jeden już opanowałem. Z nich będe czerpal siłę. Postanowiłem zacząć od powietrza. Myśle, że przyda mi się najbardziej.

Medytowałem dość długo zanim zebrałem swój kosmos, moją pierwsza próbą opanowania tego elementu było zebranie wiatru przy pomocy kosmosu z okolicy i "włożenie" go do otwartych dłoni. Nie udało się. Skupiłem się jeszcze bardziej. Wyobraziłem sobie swoje dłonie wielkie chwytające powietrze i kumulujące je w jeden punkt. Cały czas miałem zamknięte oczy, gdy je otworzyłem widziałem przed sobą trudną do opisania materię.... Był to wiatr skoncentrowany.. Wyglądał troche jak kula wirującego powietrza ledwo dostrzegalna.

Chwyciłem ją dłonie, czułem zimno obracające się w dłoniach jak jakieś małe żyroskopy. Naprawde dziwne uczucie. Spróbowałem ścisnąć tą kulę w dłoniach i udało mi się. Rzuciłem ją w drzewo i.... i nic.

Zupełnie żadnego efektu, była zbyt słaba. Powtórzyłem czynność z tym, że teraz podbiegłem do tego drzewa i cisnąłem kulą w nie. Efekt był widoczny gołym okiem. Ta kula była tak potężna, że aż zrobiła z tego pięknego starego drzewa wióry. Rozerwała je na drzazgi. Wiatr jak go się skumuluje jest chyba najpotężniejszym z elementów. Zobaczymy jak będzie z elektrycznością... z piorunami.

Zawsze mnie one fascynowały. Chyba już mogę powiedzieć,o opanowaniu tego elementu,, wiatru. Potem trenowałem jeszcze do wieczora ten element, naprawde łatwo mi to przyszło, aż się zdziwiłem.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Lip 26, 2008 2:32 pm

moja uwaga
komentarze odautorskie pisze sie pod tekstem
w książkach jest to na marginesie strony, a w tego typu opowiadaniach na samym końcu
zaznacza się jednak w jakiś sposób który komentarz jest od jakiego fragmentu
ja to robię używając znaków * w odpowiedniej liczbie

opanowanie elementu wcale nie jest takie łatwe - zwłaszcza jak nie ma się mistrza od którego można się uczyć
tym bardziej elektryczność - jest to niezwykle trudny element, którym można samemu sobie zrobić krzywdę, gdyż jest bardziej nieprzewidywalny i nie do opanowania niż ogień jaki uważany jest za najbardziej destruktywny

weź to pod uwagę

2 lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Lip 26, 2008 2:42 pm

tak wiem o tym. ogien moze jest uwazany za najbardziej niszczycielski ale jestem gotow zauwazyc ze tak nie ejst. woda i ziemia jest najbardziej niszczaca np tsunami sie tworzy przy polaczeniu tych dwioch zywiolow. za to ogien rozprzestrzenia sie bardzo szybko. oczywiscie uwzglednie w nauce elektrycznosci to ze jest ona nie przewidywalna i trudna do opanowania. ale sama mowilas ze mam ponad sto procent kontroli kosmosu wiec przyjdzie mi to z wieksza latwoscia niz komus kto nie do konca go kontroluje. choc pewnie i tak sie bede troche meczyl z tym elementem.

ok mozna wykasowac jak przeczytasz.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   

Powrót do góry Go down
 
Pamietnik Dantego
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: KARTY POSTACI-
Skocz do: