Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pamietnik Dantego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Lip 26, 2008 2:57 pm

nie tyle ze przyjdzie ci to z wieksza latwoscia
nie posiadajac kontroli nad kosmosem - w ogole nie jestes w stanie sie nauczyc wladac elektrycznoscia bo sam sobie krzywde zrobisz XD
podczas gdy powietrze to 'fala kosmosu' kontrolujaca jego przeplyw
ogien to tez swego rodzaju 'fala kosmosu' ktora zywia sie plomienie
lod dziala na czasteczkach ale obszarowych - spowalniajac je wszystkie

to elektrycznosc to kontrola nad kazda poszczegolna czastka w roznej odleglosci a nie jednolite skupisko

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Sie 01, 2008 5:37 pm

Gdy otworzyłem rano oczy było jeszcze szaro..... Po dojściu do siebie i odzyskaniu świadomości stwierdziłem, że wcale nie jest szaro z powodu wczesnej godziny, ale dlatego iż leje jak z cebra. Od co najmniej kilku godzin. Czułłem w powietrzu, że zbliża się burza, to świetna pora na trening żywiołu.

Szybko wyszedłem na powietrze, w jakieś zaciszne miejsce. Przestało padać. Błyskawica. Potem druga, i trzecia. Skupiłem się by móc "chwycić" kosmosem tą energię. Po dłuższym czasie zacząłem dostrzegać błyskawice i przyciągać je własną mocą. Mój kosmos wybuchł. Błyskawice zaczęły szaleć. Sciągnąłem je bardzo blisko siebie ale nie potrafiłem ani troche kontrolować ich. Jedna trafiła kilkanaście centymetrów obok mnie. Druga trafiła prosto we mnie. Odleciałem na kilkanaście metrów i straciłem przytomność. Jednak gdy otworzyłem oczy widziałem okrąg wypalony przez pioruny i kolejne wyładowania ściągane przeze mnie. Tworzyły okrąg o promieniu kilku metrów. Otaczały mnie ale się nie zbliżały. Sporo czasu minęło zanim moje nerwy zaczęły znów poprawnie działac, wstałem chwiejąc się na nogach i znów się skupiłem, nie myślałem, że byłem prawie po tamtej stronie. Chciałem opanować ten element. To był mój cel.

Rozłorzyłem swoje ręce nakształt krzyża i wyzwoliłem ostatni raz swój kosmos. Zobaczył błysk i w tym samym momencie "chwycił" blyskawicę kosmosem i ugiął ją w taki sposób, że trafiła kamień, który rozpadł się w pył. Próbówałem jeszcze kilka razy,,,, aż w końcu popelniłem błąd. Źle ugiąłem jedno wyładowanie elektryczne i trafiło we mnie. Pamiętam tylko straszliwy ból, Ulamek sekundy wydawał się wiekami, myśli bardzo świadome na ile mogly być w tej chwili przemykały przez mózg.

Zdałem sobie sprawe co się stało i, że to mógł być mój ostatni bład w życiu, że umieram. Albo raczej już umarłem. Teraz przypomniałem sobie a może raczej doszło do mnie co się stało jeszcze jakiś czas temu. Też walnął mnie piorun, byłem nie przytomny jakiś czas ale teraz ? Czy to przeżyje ?
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Sie 02, 2008 2:07 pm

ej ej.... leje od kilku godzin a ty dopiero ‘czujesz, że zbliża się burza’? XD
podejrzewam, iż była to najgorsza z możliwych pór na naukę tego żywiołu – a dlaczego? cząstki wtedy szaleją i są najbardziej chaotyczne i nie do opanowania, poza tym ma się do czynienia z wielkimi wyładowaniami co jest niebezpieczne dla kogoś kto dopiero sobie coś ‘zaczyna’ i robi pierwszy raz.. nawet niebezpieczne dla kogoś kto od dwóch tygodni się z tym bawi..
wychodzi się ‘na zewnątrz’ a nie ‘na powietrze’ XD
jak cię piorun strzeli to nie odlatujesz sobie.. to nie jest fala uderzenia – to jest wielki ładunek elektryczny który sprawia iż twoje ciało się smaży

gdy cię zaś prąd kopnie to powiem ci – nie masz ŻADNYCH myśli XD twój mózg stoi jak ty na stacji przystanku czekając na autobus.. jesteś na kilkusekundowej, bolesnej chwili haju

TYLKO I WYŁĄCZNIE
2 lvl za opis narracyjny

za opis pod kątem zjawiska dałabym ci co najwyżej 1 lvl a nawet i 0

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Sie 02, 2008 7:24 pm

OCC mowi sie ze wychodze na powietrze. pomyslalem ze skoror tyle opsow jest przezyc w jednej chwili calego zycia to zrobilem cos takiego. a chyba tam napisalem ze skonczyl sie deszcz albo moze niechcacy pominalem... w kazdym razie chcialem napisac ze przestal... no a to ze czulem ze nadchodzi burza bo sama burza gdy nadchodzi wcale nie musi lac... dopiero gdy zacznie sie burza moze zaczac lac. a w tym wypadku bylo na odwrot.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Sie 02, 2008 8:04 pm

OCC:
ok XD to z tą burzą ustąpię..
do powietrza - mówi się 'pisze' a poprawnie jest 'jest napisane' XD język pisany zawiera nieco więcej wymogów od mówionego lepiej uważać by nie pisać takich rzeczy, co to człowiek dozna chwili konsternacji po przeczytaniu

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Sie 08, 2008 8:40 pm

Przez ostatnie kilka dni nie byłem w stanie się dobrze poruszać. Gdy mnie piorun pierdalnął leżałem w błocie kilka godzin. Cudem doczołgałem się do swojej siedziby tymczasowej tzn chatki opuszczonej w lesie. Z powodu niemożności prawidłowego kontrolowania swojego ciała byłem zmuszony na zaprzestanie treningu nad elementem pioruna. Jednak nastąpił w końcu dzień, w którym znów mogłem potrenować. Tym razem byłem bardziej przygotowany. A napewno bogatrzy o ostatnie przeżycia.

Od tamtej ulewy nie spadła ani kropla deszczu... Może jedynie kilka kropel rosy. Wyszedłem gdy poczułem, że znów nadchodziła burza. Wyszedłem na polane i czekałem, rozciągając ciało itp. W końcu zaczęło się. Skupiłem swój kosmo, pojawiło sie kilka błysków. Mój kosmos przyciągnął kilka nastepnych piorunów. Przestałem skupiać sie na nie potrzebnych zmyslach i zostal tylko sluch. Wystawiłem ręce i wyobraziłem sobie jak kształtuje energia, czysta energia. Gdy spadły następne pioruny przyciągane przez mój kosmos trafiły nie w ziemie tylko w wyciągnięte dłonie. Czułem tą energię.

Trudno było mi utrzymać z początku pioruny więc wyrzuciłem je na pobliskie drzewa. Otworzyłem oczy i zobaczyłem wypalone miejsca po tym gdzie piorun dotknął ziemi. Dziwne, że ziemia nie wchłonęła tej energii. Musiało to wyglądać tak jak kamień rzucony w wode, pod odpowiednim kątem tworząc "kaczkę" Powtórzyłem jeszcze kilka razy podobną czynność. Choc całe dłonie były już poparzone to nie przestawałem. Próbowałem uginać kosmosem własnym pioruny z dłoni. Gdy miałem dość tej taktyki spróbowałem z chmury ściągnąć piorun w jeden cel. Próba pierwsza to wogóle było jakinś nie porozumieniem. Ledwo uniknąłem rykoszetu. Druga i trzecia próba byla juz leprza. Następne były coraz bliższe wyznaczonym celom. Czułem, że w końcu uda mi się opanować ten element.

Trenowalem jeszcze kilka godzin aż uznałem, że lepiej nie będzie, przynajmniej na razie. Minął prawie cały dzień. Mo kosmos prawie cały się wyczerpał. Padłem na kolana próbując ostatni raz rzucić kulę kosmosu, która wygładała jak piorun kulisty. Trzymając ją w dłoni wstałem podpierając się drugą ręką I choć wiedziałem, że nie będe w stanie jej rzucić i kontrolować podbiegłem do starego drzewa i przyłożyłem z całej pozostałej siły. Gdy otworzyłem po chwili odrętwienia oczy zobaczyłem palące się zgliszcze tego starego drzewa.

Trenowałem jeszcze kilka dni ten element by opanować go znacznie lepiej. Wiedziałem jak może być przydatny w przyszłych starciach.
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sro Sie 13, 2008 4:36 pm

Trochę dziwnie to wygląda z tymi piorunami, ale mogę to przepuścic, bo niby ktoś tam używał technik tego typu. Spróbuj bardziej opisac uczucia twojej postaci w chwili, kiedy wykonujesz jakąś czynnosc..

2 lvl

_________________

Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Sie 15, 2008 6:46 pm

Padało już ponad tydzień. Opanowałem element więc nie była mi taka pogoda w smak. Nie lubiłem moknąć w czasie zwykłych treningów codziennych. Jednak nie przestawałem trenować nawet gdy było takie tygodniowe oberwanie chmury. Zastanawiałem się tylko czasem skąd się bierze w takim klimacie tyle deszczu.
W ten dzień zacząłem trening od biegania. Musiałem się rozgrzac odpowiednio by ciało nie odmawiało posłuszeństwa. Biegłem tak już siódmy kilometr gdy usłyszałem krzyki. podbiegłem do niewielkiego spadu, na którym dnie była rwąca rzeka... Od kilku dni podnosiła się o kilkadziesiąt centymetrów. Gdy przyjrzałem się bliżej zobaczyłem dziecko. Widać za bardzo zbliżyło się do spadu i wpadło do tej rzeki. Nie myśląc za wiele zjechałem niżej by złapać nadpływające dziecko.
Skupiłem swój kosmos by zamrozić powierzchnię chociaż tej wody by dzieciak mógł wejść. wtedy byłoby mi łatwiej go zabrać. Udało mi się stworzyć kre akurat by zmiesciła się ta ofiara. Wskoczyłem do wody trzymając się kry. Pozwoliłem by mnie rzeka porwała. Miałem większą masę i płynąłem szybciej, szybciej się też zbliżałem doń. Jedną ręką chwyciłem nieprzytomnego juz malca i wsadziłem go na kawałek lodu.
Teraz czas nadszedł na dopłynięcie do brzegu i uroatowanie malego. Skupił swoją energię jeszcze raz i wydmuchał krę na brzeg. Jednak dalej rzeka mnie trzymała w obięciach swoich. Nie miałem więcej pomysłów.Nie czułem zimna, tylko wielką potęgę rwącej wody. Wszystko trwało sekundy. Dzieciak był bezpieczny. Użyłem swoich wszystkich sił by dopłynąć do brzegu i udało się. Po chwili oddechu podszedłem do małego. Zabrałem gio wyżej i użyłem kosmosu by go ocieplić. Otworzył oczy...

- Gd.. gdzie ja jestem ? co si.. się stało ?

- Wpadłeś do tej rzeki niżej. Uratowałem Cię. Lepiej chodźmy do Twojej mamy. Wiesz gdzie ona jest ? Poszukamy jej dobrze ? Trzymając go za bark cały czas dawał mu swój kosmos by go ocieplić. Nie miał żadnej kurtki by mu ją dać.
- Dziekuję panu. Mam na imie Luke. Moi rodzice mieszkają niedaleko stąd. Chodźmy.

- Jestem Dante... Tak, chodźmy.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pon Sie 18, 2008 9:51 am

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Sie 22, 2008 8:50 pm

- Jestes rycerzem prawda?? Usłyszałem za plecami idąc po mieście robiąc zakupy pewnego dnia. Spojrzałem w tył i zobaczyłem młodego chłopaka idącego szybkim krokiem za mną. Zatrzymałem się, on też. Dostrzegłem w jego oczach jakąś iskrę. Podobną do mojej w jego wieku.

- Co mówiłeś ? Rycerzem ? mamy XXI wiek człowieku! W tej chwili nie ma juz rycerzy. Idź lepiej do domu się ucz a nie bajki mi opowiadasz nachodząc mnie. Mam masę spraw do załatwienia.
Nie wyczułem od niego kosmosu więc zignorowałem go.

- Nie kłam. Twój kosmos jest wyczuwalny z dwóch kilometrów. więc: jesteś rycerzem ? Na pretendenta za stary i za silny. Może to Ci troche pomoże w skapowaniu się, że mówię prawde i znam dość dobrze rycerzy.
Poczułem kosmos wydobywający się z chłopaka. Mówił prawdę, znał się na tym. Był silny.

- A no racja. Teraz czuję Cię, Twój odór. Czego chcesz ode mnie ?
- Zamknę Ci tą jadaczkę!!!! Walcz ze mną tu i teraz !!
- Baka. Nie wrzeszcz tak gościu. Nie nauczyli Cię, żeby nie afiszować sie tak z bycia rycerzem ? Znajdź sobie kogoś o Twojej sile. Zacząłem iść w swoja stronę gdy poczułem jak jego kosmos zbliżył się do mnie, atakowal. Miasto było pełne ludzi więc glupotą byłoby uzywać mocy. Zrobiłem szybki unik i chwyciłem jego ręke, którą atakował i pociągnąłem go za nia. Poleciał na wóz z nawozem. Całe szczęscie wóz był cały.

- Gówniarz. Nienawidzę jak ktos atakuje od tyłu. Jak śmiesz wogóle nazywać się pretendetem do zbroi ? Nie masz prawa!! Rycerz powinien być prawy i kierować się zasadami. Nie jesteś godzien bym nawet sie Tobie przedstawił. Jednak dam Ci nauczkę jak tak bardzo chcesz, ale nie tutaj. Chodź za mną i powstrzymaj się troche przed atakowaniem od tylca bo Cię jeszcze bardziej upokorzę, śmierdzielu.
Szliśmy tak kilkanaśnie minut. Czułem jak jego kosmos gotował się coraz mocniej. Naszą areną była plaża nad morzem.
- Dobra. tutaj będzie dobrze. Atakuj mnie już śmierdzielu!! Pokaż czego Cię nauczył mistrz, jeśli wogóle takowego miałeś.
Zadał kilka szybkich ciosów i w każdym ciosie było czuć kosmos przepełniony nienawiścią. Z parowania jego ciosów przeszedłem do kontrataku. Nie bawiłem się z tym chłopakiem.
- Aurora Thunder Attack !!!!!!!!!! Nie zaatakowałem mocno bo mogłoby to go zabić z tak bliskiej odległości. Poleciał na kilka metrów. Nie chciałem sie z nim bawić. Naprawdę chciałem załatwić kilka spraw jeszcze. Gdy Śmierdziel sie podniósł zaatakowałem jeszcze raz.

- Aurora Thunder Attack... tym razem spokojniej zrobiłem ruchy i wypowiedziałem te słowa. Znowu padł. Nie wstawaj już. To koniec. Jestem znacznie silniejszy od Ciebie. Ty nawet rycerzem nie ejsteś jeszcze, gdy będziesz szedł taka drogą to nigdy nim nie zostaniesz... I nigdy nie porywaj sie z tak niewielkimi zdolnościami na rycerza z brązu. Żegnaj Śmierdzielu.
Odszedłem słysząc jak mnie przeklina. Pomyślałem, że w taki sposób przyjacioł nie znajde. Nawet gorzej. Znajde wrogów. Właśnie jednego sobie stworzyłem. Muszę więcej trenowac.
Takie myśli wciąż odbijały się o moją mózgoczaszkę.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Sie 23, 2008 12:45 pm

2lvl

_________________
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Sie 29, 2008 7:40 pm

Pewnego słonecznego dnia robiłem zakupy. Słońce grzało niemiłosiernie a dopiero zaczynałem. A jeszcze czekał mnie ciężki trening popołudniu. Widziałem po drodze ludzi zbierających się w "kupkę" i krzyki. Podszedłem i zobaczyłem młodego mężczyznę mówiącego, że jeśli go pokona ktoś to dostanie wysoką nagrodę. Widziałem już podobnych mu pacjentów jednak ten wydawał się najbardziej nadmuchany sterydami i innymi specyfikami. Poszedłem dalej gdy usłyszałem:

- Ty.... malutki. Może się spróbujemy ? Wglądasz na silnego młodzieniaszka Puścił do mnie oko.

- Lubisz młodych i słabych jak ja ? Poszukaj sobie kogoś swego wzrostu mięśniaku. I nie puszczaj do mnie oka bo jeszcze je zgubisz.

- OOOO... Wygadanyś ? To poczuj mnie na swojej ładnej buzi malutki RRAAAARGHH!!!! Zaatakował jak najszybciej potrafił jednak nie patrząc na niego wiedziałem co robi. Trzymałem w rękach zakupy więc miałem wolne tylko nogi. Postanowiłem sie odsunąć w ostatniej chwili.Podstawiłem nogę mięśniakowi by go czegoś może nauczyc i wylądował na ziemi.

- Ups... Przepraszam, niezdara ze mnie. Stało się coś panu ??
Uśmiechnął się delikatnie z ironią.

- Ah ja cię zaraz wezme w obroty szczeniaku!!!! Znów się zamachnął. Ukucnąłem się i uderzyłem mocno głową w jego brzuch wstając. Trzymając się zań ukląkł na kolana klnąc w żywe oczy.

- Chyba musi pan jeszcze potrenować troszke skoro moje niezdarne ruchy zrobiły panu krzywdę. hihihih
Zaśmiałem się po cichu i poszedłem dalej w swoją stronę. "Powinienem jak najszybciej opuścic to miasto. W ciagu ostatniego miesiąca zaatakowało mnie dwóch ludzi. to niebezpieczne bo może ktoś odkryć kim jestem."
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Sie 29, 2008 8:43 pm

Co tak ubogo? "Kupka" to jest w WC ja bym to nazwał grupą XD
2lvl

_________________
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Sie 29, 2008 9:09 pm

Ja specjalnie tak napisalem wiesz dla smiechu bardziej by was drodzy admini rozerwac troszke a ubogo czy nie... no jakosm tak... nie chcialo mi sie przedluzac tego zreszta okolicznosci byly takie ze nie moglem kosmosyu uzyc a w koncu bym musial jakby nie przestalm ten miesniak :d

post do usuniecia po przeczytaniu.
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Wrz 05, 2008 11:30 pm

Pewnego wieczora wyszedłem z miejsca, w którym mieszkałem przez ostatnie tygodnie chcąc opuścić to miejsce na zawsze. Czułem, że muszę to zrobić bo w końcu mój mały sekret wydałby się a wtedy nie było by zbyt wesoło. Chciałem poza tym stać się silny do granic możliwości. Nie mogłem osiągnąć celu będąc w miejscu cały czas. Musiałem podróżować. Postanowiłem wybrać się do domu, dawno w nim nie byłem.

Po kilku tygodniach drogi znalazłem się w dobrze znanym zimnym klimacie, a po kolejnym tygodniu znalazłem się w swoim rodzinnym mieście. Poszedłem do domu, w którym nie byłem od kilku lat już. Kurzy nikt nie ścierał w tym czasie. Poszedłem dalej do miejsca, które odwiedzałem codziennie ćwicząc z Saszą, moim mentorem. Postanowiłem z nim się zmierzyć tym razem na równych zasadach. Po jakimś kwadransie byłem na miejscu, spotkałem go tam.
- Witaj, nic się nie zmieniłeś Saszo. Zawalczymy ?

- Kogóż to moje oczy widzą ? Dante !! Kope lat. Wyczuwam w Tobie potężny kosmos. Wiele musiałeś trenować odkąd opuściłeś rodzinną Syberię. Nie walczmy dzisiaj. Zostań z nami chociaż jakiś czas, pogawędzimy a napewno także zmierzymy się.

-
Dobrze, jeśli tak bardzo chcesz. Jednak przybyłem tu by odetchnąć przed dalszą podróżą Rycerza Ateny i także by trenować. I tu liczę na Twoją pomoc.

- Oczywiście, pomogę Ci choć nie nauczę Cię już nic nowego. Jedynie mogę stać się Twoim sparing-partnerem. Myśłe, że jeszcze potrafię wykrzesać z siebie co nie co. Chodźmy i napijmy się czegoś na rozgrzanie, napewno nie miałeś jako rycerz zbyt wielu okazji na wypicie czegoś mocniejszego. Bardzo się cieszę, że osiągnąłeś cel i zdobyłeś upragnionego Łabędzia.

Poszliśmy opowiadajac co się działo w naszych życiach po moim wyjeździe. Trwało to na tyle długo, że zdąrzyłem zapomnieć o wszyastkich zmartwieniach, które gromadziły się podczas moich treningów, naprawdę odpoczełem w "domu". Ten okres moich podróży wspominam naprawdę dobrze. Czekała mnie jeszcze nie jednak walka sparingowa z moim przyjacielem a także nauczycielem z dzieciństwa.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Wrz 06, 2008 1:27 pm

Nieznaczne błędy stylistyczne, ale i tak 2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Wrz 12, 2008 10:55 pm

Spędziłem sporo czasu w moim domu. Nie zamierzałem go opuszczać zbyt szybko bo wiedziałem już od jakiegoś czasu, że mogę już nigdy do niego nie powrócić. Wiedziałem, że coś jest w powietrzu, atmosfera, gdy wyruszał z Grecji była bardzo napięta. Może też zmysł rycerza zodiakalnego podpowiadał mi złe myśli.
Miałem się w południe spotkać z Saszą, miał mi coś powiedzieć. Gdy wybiła godzina 12:00 byłem w umówionym miejscu. Sasza przyszedł niedługo po mnie.
- Witaj, co chciałeś mi powiedzieć ? To coś ważnego jak mniemam po Twojej wczorajszej minie i tonie w jakim mi powiedziałeś, że chcesz się spotkać i powiedzieć i coś.

- Dante, mój mały, powiem tak, nie owijając w bawełnę. Nie pochodzisz stąd
, nie urodziłeś się na Syberii tylko we Włoszech. Pewni ludzie zabrali Cię od rodziców gdy miałeś kilka miesięcy, góra roczek. Już wtedy planowali Cie umieścić w Sanktuarium jako jednego z rycerzy, dlatego tu przywieźli to małe dziecko i było trenowane przez przybranych rodziców, a potem mnie. Nie chciałem Ci tego mówić od razu bo byś nie zrozumiał. Gdybyśmy się nie spotkali prawdopodobnie nigdy byś nie odkrył swojej mocy i nie mógłbyś służyć Atenie.

- Co mówisz ? Nie urodziłem się tutaj ? To by wyjaśniało moje wizje na ostatniej misji. Zostałem poważnie ranny i majaki miałem, śniła mi się dwójka ludzi, małżeństwo z dzieckiem podobnym do mnie. Takie same oczy i włosy. Mogę ich odnaleźć ? Wiedzą co się ze mną stało ?

- Tego nie wiem co oni wiedzą, może ich pamięć została wyczyszczona, kto wie. Lepiej byś nie szukał ich, mogłoby to wywołać niepożądane skutki. Zniosłeś to lepiej niż sądziłem. Chyba wybrałem dobry moment na wyjawienie Ci tego sekretu. Nic więcej Ci nie mogę powiedzieć bo po prostu nie wiem. Obiecałem Twojemu przyrodniemu ojcu, że Cie wyszkole i zrobiłem to. Jesteś najsilniejszym rycerzem jakiego widziała Syberia.

- Nie przesadzaj, napewno wielu było przede mną silniejszych. Chociażby Rycerz Łabędzia- ten ostatni. Musial być silniejszy ode mnie. Nawet nie znam jego imienia, nie wiem co się z nim działo. Chciałbym poznać jego historię by nie popełnić nigdy tych samych błędów.

Rozmawialiśmy jeszcze jakiś czas o przeszłości jednak związanej nie ze mną tylko właśnie o rycerzach, tych którzy kiedyś nosili nasze zbroje.
OCC sorrrki nie zauwazylem. juz zmienilem ^^


Ostatnio zmieniony przez dante4444 dnia Sob Wrz 13, 2008 7:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Wrz 13, 2008 3:15 pm

Największy błąd: "nie omawiając w bawełnę"
2 lvl

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Wrz 20, 2008 5:19 pm

- Zapomniałem Ci powiedzieć jednej rzeczy- powiedziałem pewnego dnia, w którym mieliśmy razem powalczyć z Saszą. Poznałem pewną dziewczynę, czy też kobietę. Jest rycerką tylko nie mam zupełnie pojęcia, z której frakcji pochodzi. Jest silna i także używa lodu, jak my. Używała nawet techniki tak potężnej jakiej jeszcze nie opanowałem i chyba nie uda mi się tego dokonać w tym wcieleniu. Nazywa się Daria, walczyłem z nią kilka razy, nosi także maskę ale na pewno nie taką jak kobiety ze Świątyni. O nie, raczej miała za zadanie zasłonić jej twarz bym nie mógł jej szukać, może mnie śledzić i za mną chodzić wszędzie.

- Świat jest dziwny, też spotkałem kilka razy różnych wojowników niby nie związanych z żadną z frakcji. Jedyne co możesz zrobić w tym wypadku to być silniejszym od niej, nie możesz pozwolic by kobieta cie na każdym spotkaniu zlala hehe
- zaśmiał się głośno.

- Tak łatwo powiedzieć i śmiać się, ona naprawdę silna jest. Powalczmy może na początek a potem zobaczymy.

Zaatakowałem od razu po skończeniu zdania, ale Sasza był gotowy i sparował moje ciosy. Potem on zaatakował jednak niezbyt szybko więc byłem w stanie uchronić się przed nim.
- Aurora Thunder Attack!!!!!
Ledwo co uniknąłem tej techniki. zbliżyłem się na tyle blisko by użyć mojego wynalazku.

- Kianzen ken!!!!!!!!
Poczuł każdy element tej techniki aż po końcówkę.

- Co to za technika ? Sam ją opracowałeś ? Bardzo ciekawa, ale do jej zastosowania potrzebna jest niesamowita zręczność i szybkość. Poza tym jest nie skuteczna gdy przeciwnik ma zbroje prawda ?

- Mylisz się. Gdy przeciwnik ma zbroję na sobie to działa tak samo dobrze. ponieważ mój kosmos przenika przez pancerz i zadaje obrażenia w ciele, przynajmniej taka jest teoria. Gdzieś czytałem, że to się nazywa miękka pięść, Chyba oddziały SS używali jej by nie było śladów na ciele po pobiciu w czasie przesłuchań.

- Ciekawe bardzo. Jestem dumny, że opanowałeś coś takiego. To wcale nie było takie łatwe.

Walczyliśmy już na równi, nie miałem go już czym zaskoczyć i byliśmy mniej więcej na równym poziomie. Walka trwała kilka godzin aż nie straciliśmy całej swojej energii, po jej zakończeniu nie byliśmy w stanie nawet odezwać się słowem.
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Czw Wrz 25, 2008 6:53 pm

oceni mi ktos trening moze?? byloby bardzo milo.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Czw Wrz 25, 2008 7:29 pm

2 poziomy, dobrze, że dałeś znać.

_________________


Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Wrz 27, 2008 7:31 pm

Nasze sparingi zrobiły się częstsze. Nie miałem zamiaru wracać do Sanktu tak szybko poza tym byłem nadal słaby i chciałem sie szkolić. Tutejsze treningi to była przyjemność. Od blisko miesiąca znajdowałem się w domu tzn na Syberii.

Zastanawiałem się czasem czemu zostałem tutaj przyniesiony jako dziecko i czemu zostałem odebrany prawdziwym rodzicom. Żałowałem tego, że nigdy już ich nie zobacczę. Jednak byłem wojownikiem Ateny a to było także wielkie osiągnięcie w moim życiu. Myślałem o tym by po powrocie do Grecjii prosić o pomoc w staniu się silniejszym Rycerza Raka. Albo nawet Wielkiego Mistrza jeśli będzie miał czas. Choć to chyba troche za dużo. Wielki Mistrz nie będzie zajmował się jakimś tam brązem.
Codziennie ćwiczyliśmy z Saszą jak za dawnych lat, jednak nie były dla mnie męczące te treningi prawie wcale. Zastanawiałem się czy moja zbroja kiedyś może ulec znisczeniu. Może ? Każda materia może zostać zniszczona. A co wtedy bym mógł zrobić ? bardzo bym chciał wiedzieć jaka opcja jest. Ta zbroja przeżyła już tyle walk. A gdy ją dostałem nie było śladu nawet wyszczerbienia czy odłamania.
- Saszo, Jak mgbym odnowić swoją zbroje gdyby została zniszczona ?

- Nie wiem Dante. Nigdy nie słyszałem by jakaś zbroja została odnowiona. Słyszałem tylko pogłoski o bogach, którzy je leczyli ale nie znam szczegółów. Popytaj goldów może oni wiedzą. Ewnetualnie Wielkiego Mistrza. On napewno będzie wiedział.

- Hmm.. Tak... On napewno będzie wiedział. On wie wszystko i jest z nas wszystkich najstarszy. Zastanawia mnie także co się dzieje z Ateną. Nie widziałem jej nigdy. Zeszła na Ziemię i wcieliła się w kogoś ? Co jeśli wszystkie nacje ponapadają na siebie wzajemnie a Ateny nie będzie z nami ?

- Ona przybędzie wam na ratunek, to jest pewne. Możliwe, że ona już zeszła na Ziemię. Tego nie wie nikt poza Wielkim Mistrzem....

- Czyli będe musiał o wiele rzeczy go spytać. Pewnie nie uzyskam od niego odpowiedzi. Mogę nawet zostać ukarany. Ale musze wiedziec co się dzieje. Jestem na stówe oddany Atenie i Sanktuarium i wszystko czego sę dowiem, co będzie poufne zatrzymam dla siebie. Może spytam innych rycerzy którzy byli już w szeregach ateńskich zanim przybyłem do Świątyni ?

- Mogą nic nie wiedzieć. Jednak nie zaszkodzi spytać. Dość tego gadania, chodźmy na ryby.....

Poszliśmy na ryby tak jak powiedział mój dawny nauczyciel. Dawno już nie łowiłem ryb dla przyjemności. Na kolacje mieliśmy sporo sushi i wiele innych potraw rybnych.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Wrz 27, 2008 7:36 pm

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Pią Paź 03, 2008 11:55 pm

Pewnego deszczowego dnia postanowiłem nie trenować ciała a umysł. Wiedziałem, że będąc tutaj w Domu nie szkoliłem się prawie wcale w umiejętnościach walki a raczej miało na celu komport psychiczny i odpoczynek od bycia rycerzem. Wszystkie sparingi z Saszą były przyjemnością, wspominaniem dawnych lat. Usiadłem na podłodze mojego domku, w którym się wychowałem i zacząłem medytować.

Trwało to bardzo długo bo prawię całą noc. Potem wstałem zjadłem śniadanie i zacząłem wyzwalać kosmos. Wyszedłem z domu by niczego nie zniszczyć i zacząłem wyrzucać swoje cosmo w powietrze, w stare puste pniaki drzew. Byłem bardzo skupiony na wymyślonych przez siebie celach. Skakałem i robiłem różnego rodzaju akrobacje, czemu ? Przez tą medytację czułem niesporzytą energię a najlepiej wykorzystując ją w czasie treningu mozna przy okazji czegoś się nauczyc. Nawet jeśli trening to tylko skakanie i zuuzywanie kosmosu na niszczenie zasp snieżnych. Była to naprawdę niezła zabawa.

Przestałem na dłuższa chwile bo się wytrąciłem z koncentracji myślą o powrocie do Świątyni. Czułem w kościach, że coś się święci. Jednak chciałem odłożyć rozważania o tym na później. Teraz czekał trening. Zacząłem biec. Biegłem tak przez bitą godzinę i nawet nie zauważyłem jak prawie dobiegłem do granicy miasteczka. Otaczały mnie wielkie śnieżne diuny. Tu właśnie trenowałem za młodu. Tu zdobywałem podstawy umiejętności w walce i nawet uczyłem się podstaw algebry. Sasza mówił, że najlepiej zapamiętam wszystko podczas wysiłku, mało tego, nauczę się podzielności uwagi.

Doszedłem do wniosku, że miał troche racji. Biegnąc dalej myśłałem jakie życie potrafi być dla niektórych ludzi nudne. Gdy przebiegałem przez "arenę" gdzie trenowałem od 11 roku życiaznowu się zatrzymałem. Wzywoliłem swój kosmos i ponownie zacząłem walke z niewidzialnym przeciwnikiem. w każdy cios wkładałem dużo siły i za każdym ciosem napinałem do maximum mięśnie.
Chciałem się wyżyć, przez chwile w mojej głowie gościła myśl o staniu się najpotężniejszym-silniejszym nawet od Wielkiego Mistrza. Po chwili jednak myśl ta uleciała bo świadomość doszła do głosu i wiedziałem przecież co jest możliwe a co nie. To było zwyczajnie nie realne. Trenowałem tak cały dzien. Ta dziwna niespożyta energia nie opuszczała mnie do wieczora.

Wieczorem powolnym truchtem wróciłem do tego niewielkiego domku pod starym drzewem. Rozebrałem się i zrobiłem sobie gorącą kąpiel. Leżałem w wannie dwie godziny drzemiąc. Po upływie tego czasu wyszedłem, wysuszyłem się i poszedłem spać.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   Sob Paź 04, 2008 11:16 am

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pamietnik Dantego   

Powrót do góry Go down
 
Pamietnik Dantego
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: KARTY POSTACI-
Skocz do: