Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Niespełniona miłość

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Nie Kwi 06, 2008 8:00 pm

Wszystkie ataki rycerzy powiodły się lecz z marnym skutkiem.Tajemniczy mężczyzna(1) dalej wstał nie wzruszony tym że ma takich przeciwników.Ostatni cios wymierzył mu Mira która odskoczyła od niego aby nie skończyła tak jak jej przyjaciel.Jednak ta odległość jej w niczym nie pomogła.Wokół przeciwnika pojawiała się niebieska aura przesiąknięta złem.Zaczęła się skupiać wokół jego prawej ręki a po chwili...jego palce i cała dłoń zamieniły się w metalowe pazury!!.Odwrócił się w stronę nic nie spodziewającej się Miry.Z ogromną prędkością mężczyzna zaatakował ja swoją techniką.
-Dziwko poczuj teraz to!!.Cięcie piorunów!!!!(250obrażeń).Jednak w ostatniej chwili Radamantis się teleportował i zasłonił swojim ciałem jej ciało.Dowód miłości??.Niewiadomo.Jednak on przyjął na siebie cała moc uderzenia.
Biedna dziewczyna i jej chłopak odleciali na kilka metrów uderzając o murek.Niesamowicie niebezpieczny atak.Mężczyzna odwrócił się następnie w stronę szykujących się już do ataków Legumira i Abdela...wokół niego znowu pojawiał się potężny cosmos....
OCC;Hp1369
****************
Drugi z napastników znacznie silnie odczuł skutki ataku wyprowadzonego przez Anakina.Przez chwilkę spojrzał się na niego jego zielonymi oczami.
-Dobrze walczysz... jestem pod wrażeniem.Lecz nie czas abyś teraz zginął.W tej całej przygodzie będziesz musiał jeszcze odegrać ważną rolę....
Następnie wykonał ponownie jakieś dziwne gesty.Tym razem zanim pojawiła się ogromna głowa jakiegoś zwierzęcia z trzema rogami.
-Jednak nie mogę pozwolić abyś ty ciągle mnie atakował.
Wzywam zionięcie Behemotha!!!!(300obrażeń).
Tym jednak razem ogień zmienił barwę na niebieską.Przeciwnik dysponuję potężną bronią.O mały włos a Anakin zostałby spalony na marny popiołek.Radamantis przyglądał się temu z niedowierzaniem.Pewnie w tym momencie mocno przeklinał Neo iż się tutaj znaleźli....
OCC;1299Hp.
********************
Morphe podjął walkę z mężczyzną któremu chyba życie nie jest miłe.Pierwsze ciosy zostały już wyprowadzone.Pora na ripostę.Mężczyzna napiął mięśnie i z całej siły przywalił w twarz chłopakowi(potężny atak siłowy 120obrażeń).Morphe odleciał parę metrów do tyłu i wylądował na stole dopiero i przy okazji łamiąc go.W barze nastąpiła wielka walka.Wszyscy się zaczęli walić po mordach.Jednak dzielny chłopak nie chciał poprzestać tylko na tym.Pragnie teraz śmierci tego człowieka.To jego pierwsza walka....
OCC;Hp gościa;264Hp(2 razy atakujesz gdy musi odsapnąć jedną turę:D)
Neo natomiast szybko przeskoczył napastnika wierząc w głębi serca iż jego przyjaciel na pewno sobie z nim poradzi.Szybko poleciał na samą górę baru.Jednak takiego widoku się nie spodziewał.Owa kobieta która zabrała Dantego na górę pod pretekstem że mu pomorze właśnie chciała wypełnić swoje zadanie lecz w odwrotny sposób.
Miała go właśnie ugodzić o dziwo ciemną kulą energiiGdy tylko Neo wpadł do pokoju owa postać zatrzymała się na chwilkę.
-Kim jesteś!!!.I co chcesz od tego chłopaka-zawołał Neo.
-Me imię nie jest istotne teraz... Neo.Mam rację prawda?.Nie pomyliłam się z imieniem.
-Ale skąd.. Ty.. czyżbyś była??.
-Neo to koniec.Żegnaj teraz.Spotkamy się niebawem.
Nagle kula energii przybrała kształt małej głowy diabła i w zastraszającym tempie powaliła Neo na ziemię.Ten jeszcze próbował wstać lecz jego ciała ogarnął bardzo dziwny paraliż.Następnie dziwna kobieta przeciągnęła go do pokoju i przywiązała obok śpiącego(zarzyganego) Dantego.
Ogólnie bardzo dziwna sytuacja.Dwaj bardzo silni napastnicy atakują cześć grupy na środku głównego rynku.Jakaś kobieta z łatwością pokonała Neo tylko jednym atakiem.Jedynie jeszcze Morphe może coś poradzić wtedy i tylko wtedy jeżeli pokona swego przeciwnika który wydaje się dość wymagający....
Co będzie dalej???.Los pokaże...

OCC:proszę o napisanie w kolejnych postach ilość MP i HP


Ostatnio zmieniony przez Neo dnia Nie Kwi 06, 2008 9:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Nie Kwi 06, 2008 8:11 pm

Legumir widział co ten gostek zrobił z Mirą, nagle zapragnął go zabić. Wezbrała się w nim taka złość, jakiej nigdy nie poczuł. Napiął mięśnie, mimo bólu, jaki zadał mu przeciwnik ostatnim ciosem, szedł powoli do niego koncentrując się i szykując do walki.

- Nie powinieneś podnieść rękę na kobietę, ty śmierdziryju.

Legumir uderzył go potężnym atakiem, na jaki tylko go było stać. OCC:19*6 = 114 obrażeń.
Nawet nie próbował się bronić. Wiedział, iż złość która w nim wezbrała jest tak ogromna, że pozwoli mu obronić się przed każdym ciosem swojego przeciwnika. Odsunął się jednak, robiąc miejsce Abdelazizowi, który był zalany krwią na twarzy.

- Do dzieła przyjacielu, wiem, że potrafimy go razem pokonać.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Nie Kwi 06, 2008 9:01 pm

OOC: Przypadkiem mnie pomineliście a uważam że mój post jest dość ważny gdyż zmienia troche fabułe.

Radamantis oberwał choć nie krył zaskoczenia że tak mocno. Już zbierał sie do ataku kiedy usłyszał słowa sierowane ku Mirze. Przeniósł swoje cosmo na teleport i w ostatniej chwili zasłonił sobą Mire.

OOC2: Nie pisze więcej żeby nie robić bałaganu a MG prosze o poprawienie fabuły i dokładniejsze sprawdzanie czy wszyscy napisali (nie było mnie ledwie 4godziny :P)
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Nie Kwi 06, 2008 9:36 pm

- Było blisko - powiedział sam do siebie.
- Mama nigdy nie mówiła ci że dzieci nie powinny bawić się ogniem - rzekł do mężczyzny - Ja wiem bardzo dobrze jaką rolę tu odegram.Skończe twój marny żywot a twoje słowa ,że nie czas abym teraz zginął wyraźnie sugerują ,że przygotowałeś się na śmierć o ile już nie jesteś martwy.Nigdy nie wiadomo z kim się walczy - mówił chodząc wolno tam i z powrotem po małym obszarze.W prawej dłoni zaczął widocznie kumulować energię.W mgnieniu oka zaatakował przeciwnika gdy już wydawało się ,że zada cios ręką w głowę momentalnie cała energia przeniosła się na kolano,które ugrzęzło na wątrobie przeciwnika.Gdy czuł,że trafił kolanem przyłożył dłoń do twarzy mężczyzny wystrzeliwując wiązke energii.

OOC:Obrażenia jak poprzednio.
HP - 930 , MP - 1280

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Nie Kwi 06, 2008 10:14 pm

Abdelaziz otarł z twarzy resztkę krwi i splunął na ziemię. Potrafił znieść wiele. Ból i obrazy nigdy specjalnie go nie ruszały, ale nie był w stanie wybaczyć tego, że oponent uderzył kobietę, jak dobrze nie byłaby wyszkolona.

-No to koleś przegiąłeś pałę. - powiedział - Marny twój los.

Wiedział, że sam nie dał by mu rady, jednak towarzysze przybyli z odsieczą i nastał czas, aby pokazać, po czyjej stronie leży prawdziwa moc. Wyprowadził szybki atak, w który włożył całą swoją siłę.

(Potężny atak - 102 dmg)

OOC: hp - 450

_________________


Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Nie Kwi 06, 2008 10:19 pm

Uh... otwieram oczy i widze lezacego jeszcze Neo. probuje wstac, glowa mnie juz nie boli. czuje sie nawet jakbym nigdy nie oberwal w noge. wstaje powoli. jednak znow czuje swoja noge... uf... klekam obok Neo i go rozplatuje.
- Co tu sie stalo ?? gdzie ta kobieta??.... ej Neo obudz sie.
Daje mu liscia zeby otworzyl oczy.myslalem ze spi. ale patrze na jego rece i widze ze ma wszystkie miesnie spiete. jest sparalizowany. wyciagam sole trzezwiace i moj towarzysz otwiera oczy. zaczyna powoli ruszac palcami...
-Co tu sie stalo ?? kto cie tak urzadzil ??- powiedzialem.
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pon Kwi 07, 2008 7:48 am

OOC: Zapomniałem podliczyć HP i MP: Hp-310 Mp-610


Ostatnio zmieniony przez LoRo1987 dnia Wto Kwi 22, 2008 3:59 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pon Kwi 07, 2008 3:59 pm

Siła z jaką uderzył go przeciwnik była tak ogromna, że odrzuciło go na kilka dobrych metrów. Mimo lekkich zawrotów głowy wstał szybko i postanowił wynagrodzić go olbrzyma za jego zuchwałość. W mgnieniu oka znalazł się przy celu, po czym wykonał bardzo szybką serię kopniaków. Ciosy został wymierzone prawą nogą, która w zastraszająco szybkim tempie siała spustoszenie na ciele wroga.
Szybki atak: 3 * 14 = 42 obrażeń.
Następnie Morpheus skumulował energię w swoich dłoniach, która przybrawszy żółtą barwę wystrzeliła w kierunku napastnika z bardzo dużą szybkością.
Atak energią kosmiczną 3 * 15 = 45

OCC MP 420, HP 380
Powrót do góry Go down
Mira

avatar

Dołączył/a : 17/03/2008
Liczba postów : 147


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pon Kwi 07, 2008 5:12 pm

Nie była przygotowana na taki obrót sytuacji.Uderzenia w murek nie można było nazwać przyjemnym.Z pewnością jednak skończyła by gorzej gdyby nie Radamantis.Na początku była na niego zła.
Dla wojowniczki z Indii jest hańbą gdy podczas swojej walki zostanie uchroniona przed ciosem przez osobę trzecią a zwłaszcza mężczyzne.Szybko ochłonęła ze złości do rycerza Hadesa.W końcu nie miał prawa o tym wiedzieć i napewno robił to w dobrej wierze.Pozbierała się i spojrzała na Radamantisa.Tylko on wiedział co widział w jej spojrzeniu.Nie zamierzała chować się przed walką.Tym razem jej atak skierowany był w ścięgna Achillesa przeciwnika.Tak jak poprzednio atak nastąpił nogą.

Szybki atak - 39 dmg.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pon Kwi 07, 2008 5:20 pm

Mężczyzna walczący z Morphe odczuł poważnie skutki ostatniego jego ataku.Zaczęła mu lecieć krew z nosa ale nie zamierzał się poddać.Dziwne prawda?.Dlaczego mu tak zależy na tym?.Może się o tym chłopak dowie.Niestety teraz musiał czekać na ripostę przeciwnika.Ten złapał go za prawą rękę jednym silnym ruchem ręki podrzucił i z prawej nogi mocno uderzył w okolice żeber(60obrażeń).Morphe chyba nauczył się latać iż tak samo poleciał aż na dalsze stoliki.Jednak tym razem obrażenia są cięższe.Chłopak ma złamane dwa żebra ale może jeszcze walczyć.Pewnie nie powiedział ostatniego słowa jeszcze.
OCC;Hp=177.
OCC.Dante ta panna nie wyszła ale skoro już się ocknąłeś....
Dante bardzo szybko wrócił do swojego stanu jakim był na początku.O dziwo nie ma jakoś kaca i myśli dość dobrze.Gdy zobaczył sparaliżowanego Neo od razu rzucił się aby mu pomóc.Jednak nic to nie dało.Przywódca jest jak "roślina"oddycha i reaguję lecz nie może się ruszyć na razie.Szybko potem młody rycerz zwrócił uwagę iż nie jest sam w pokoju.Otóż ta kobieta która ich obu w tak dziecinny sposób oszukała właśnie na coś czekała tym razem jednak w innym stroju.Jest ubrana w jakiś ciemno-czerwony płaszcz i długie buty na obcasie.Patrzy się władczo na Dantego swoimi czarnymi oczami.
-Ooo widzę że małe dziecko się obudziło.Masz silną głowę.Nie spodziewałam się.Brawa rycerzu lecz źle zrobiłeś że się ocknąłeś.
-Zoss..staww.. go...-odezwał się neo ledwie co.
-Zamknij mordę!!.Jesteś za słaby i ty też aby mi cokolwiek zrobić.Więc teraz was pogrążę w pięknych iluzjach.....
Dante jeszcze próbował jakąś ją zaatakować lecz gdy tylko uniósł dłoń kobieta posłała mu wąską wiązkę promienia prosto do jego mózgu.Chłopak zobaczył najstraszliwsze rzeczy z jego życia.Jest ich pełno.I te prawdziwe jak i wymyślone.Dante tego nie wytrzymał.Z bólu jaki mu zadała zemdlał z wycięczenia.Następnie to samo posłała Neo.Ten jednak zachował silną wolę umysłu i nie odczuł za bardzo skutków tego jakże potężnego ataku.Obydwoje leżeli na ziemi a kobieta nad nimi zaczęła się śmiać głośno.Następnie wykonała jakieś gesty i otworzył się dziwny portal.O dziwo złapała młodego Dantego za nogę i wrzuciła go wewnątrz.Przed przejściem do portalu kobieta położyła jakiś list obok Neo i pocałowała go krwistymi ustami w policzek.Oczywiście nie mógł tego poczuć.. ale to nawet i dobrze.
Następnie zniknęła za portalem.Neo został sam...
****************
Anakin walczy bardzo dzielnie ze swoim przeciwnikiem który najwyraźniej go nie docenił.Ich walka jest na razie najlepsza ze wszystkich.Ataki są wyprowadzone z identyczną mocą lecz zapewne nie pokazali jeszcze na co tak naprawdę ich stać.Tak było w przypadku przeciwnika Anakina.Owa postać uniosła do góry obie ręce.Coś wybełkotała w niezrozumiałym języku.Jego aura stała się nagle krwisto czerwona...przepełniona złością i nienawiścią.
-Naprawdę bardzo miło mi było ci "dokopać".. Anakinie.Jednak ten mój osiłek...który właśnie dostaje cęgi od twoich kolegów potrzebuje pomocy.Szybko muszę się ciebie pozbyć.Nie bój się.Dokończymy naszą walkę.Niech się powali Krzyk Behemotha!!!(paraliż tak jak w przypadku Neo:D)
Anakin padł jak kłoda na ziemię.Jeszcze przez chwilę reagował lecz jego ciała... nie miał nad nim żadnej kontroli.Napastnik szybko następnie udał się w stronę jego przyjaciela i już jego ręce szykowały się do ognistego ataku....
******************
Kolejne ataki rycerzy także się powiodły.Widać już lekkie objawy zmęczenie oraz rany na ciele przeciwnika.Lecz on nie miał zamiaru się dalej poddawać.Widział iż Radamantis obronił swoim ciałem Mirę.Nie spodobało mu się to za bardzo.Tym razem nie mógł nie trafić.Swoje ogromne metalowe pazury przeniósł w stronę Radamantisa.Zadał ponownie straszliwe obrażenia.(280obrażeń).Chłopak po tym czuł już że odchodzi z niego powoli życie.Padł na ziemię lecz jeszcze ciężko oddycha.Inni rycerzy spojrzeli z jeszcze większą nienawiścią na niego.Lecz szybko muszą się wziąźć w garść.Nadciąga kolejny przeciwnik... który pokonał Anakina!!!
OCC;Przeciwnik 1; Hp=1153
Przeciwnik 2: Hp=1088
Życzę miłej zabawy:D
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pon Kwi 07, 2008 6:54 pm

Legumir bał się. Wiedział, że wobec tak potężnych przeciwników rzadko kto by wygrał. Spróbował jednak pokonać przeciwnika. Wiedział, że po długiej i żmudnej walce są w stanie go pokonać, w końcu już nie jeden raz pokazali na co ich stać. I miał nadzieję, że pokażą jeszcze więcej. W końcu po to tu przyjechali - by walczyć z grupą El Diablo. Od początku wiedzieli, że to nie będzie łatwa misja. Spróbował jednak zaatakować.
Bardzo się zdenerwował gdy przeciwnik uderzył Mirę. Zamknął oczy. Gniew obudził w nim nieodkryte zdolności. Poczuł to. Poczuł swój kosmos. Wokół niego pojawiła się ognista aura. Jego moc promieniowała z każdą chwilą. Otworzył oczy. W chwili gdy to zrobił jego kosmos wybuchł i zadał ciężkie obrażenia przeciwnikowi 1.
OCC: Wybuch kosmosu: 16*6 = 96 obrażeń. Trace 70 mp.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pon Kwi 07, 2008 7:38 pm

Radamantis ledwo trzymał sie na nogach po ostatnim ataku. Wiedział że kolejnego może nie przeżyć. Spojrzał spokojnie na obu przeciwników. Chyba nie spodziewali sie że pozwoli zaatakować kobiete. Choć sam nie wie co miał myśleć widząc ciut zdenerwowaną Mire. Jednak nie było czasu na myślenie. Jeśli ma zginąć troche nadgryzie swoich przeciwników. Da szanse przyjaciołom na pokonanie oprychów. Dzięki resztkom adrenaliny Radamantis zebrał sie do biegu po chwili teleportował sie za plecy obu oprychów. Ułożył spelcione ręce w górze tak że jego ciało tworzyło zarys czaski.

Chill of Death (wszyscy w zasięgu wzroku czują dyskomfort cieplny tzn. postacie urodzone w ciepłym klimacie zimno, w zimnym klimacie gorąco, dotyczy wszystkich). Bardziej zraniony oprych obrywa za 100+2*39=178dmg, cosmo drain 89

Po chwili Radamantis znów sie teleportuje i wymierza swój atak w drugiego oprycha[od MG zależy czy był w stanie wykonać drugi atak(te same efekty, ten sam dmg)] po czym osłabiony pada na ziemie.

OOC: Osłabienie powoduje moim zdaniem niemożliwość działania przez 2 tury, to tylko sugestia dla MG zrobi jak uważa.

OOC2: Hp-20, Mp-290


Ostatnio zmieniony przez LoRo1987 dnia Wto Kwi 22, 2008 4:01 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pon Kwi 07, 2008 8:02 pm

OCC;Nie możesz tak zrobić;/Zaatakować mozesz raz na ture kolego:p a ty 2 razy i zaatakowałeś jedną technika + 2 razy teleport+ masz 20pkt Hp czyli jesteś na skraju śmierci i chcesz takie wyczyny robić??
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pon Kwi 07, 2008 8:17 pm

OOC: Teleportować moge sie choćby i tysiac razy jeśli mnie na to stać w mp ale z tymi dwoma atakami to nie jestem pewien czy można czy nie. MG zdecyduje jak nie to zedytuje całość. Skraj śmierci to jest 0 wg tego co pisze w regulaminie, postać ginie jeśli zejdzie poniżej zera ale na to muszą być specjalne zezwolenia admińskie a co do robienia czegokolwiek na skraju śmierci to powiedz mi jak dokładnie oglądałeś anime :P. Bo jak dla mnie to oni każdą walke wygrywali na skraju śmierci będąc i robili takie ekscesy że moje cuś to jest nic
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pon Kwi 07, 2008 8:36 pm

OCC;oglądalem anime i masz rację.Robili tam cuda na kijiu itp.Zmien te ataki na jeden a z teleportowaniem to nie wiedziałem.I będziesz wszystko okej.
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pon Kwi 07, 2008 9:02 pm

To,że nie mógł się ruszyć bardzo go zdenerwowało.Próbował choćby ruszyć lekko dłonią ale nie mógł tego zrobić.
- "No to ładnie" - myślał - "Do czego to dochodzi ,że będe musiał walczyć na leżąco. "
Następnie zlokalizował bez problemu kosmos swojego przeciwnika ,który poszedł pomóc swojemu towarzyszowi.
- "Nie doceniłeś mnie a teraz za to zapłacisz" - pomyślał i skupił się na murku ,który ciągnął się w niektórych miejscach rynku.Po chwili duża część murku zaczęła odrywać się od reszty by po chwili unosić się w powietrzu ( korzystam z Psychik(3) i Telekinezy).Następnie skierował murek w stronę mężczyzny ,który go tak urządził.Dzięki temu ,że był zajęty pozostałymi nie zdołał w porę zauważyć niezwykle szybko lecącego w jego stronę murku.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Wto Kwi 08, 2008 8:40 am

Morpheus nie zamierzał rezygnować z walki. Ponownie skupił kosmo w swoich dłoniach i z okrzykiem w ustach skierował strumień energii w stronę przeciwnika:
Atak energią kosmiczną 15 * 3 = 45

OCC: HP 320 MP 390
OCC2: Sorry, że tak krótko, ale mam ograniczony destęp do kompa - korzystam z tego szkolnego xD
Powrót do góry Go down
Mira

avatar

Dołączył/a : 17/03/2008
Liczba postów : 147


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Wto Kwi 08, 2008 1:02 pm

Poczuła jak wokół niej spada temperatura.Jej ciało zaczęło trząść się z zimna.Nagle poczuła niesamowicie silny ból w głowie.Chwyciła się za nią.Nie była zdolna by zrobić jakiś normalny ruch.Każdy jej krok , który robiła był bardzo chwiejny.W kolejnej chwili zaczęła się dusić.Nie mogła nabrać powietrza choć tego chciała.Mimo,że robiła wdechy powietrze nie dostawało się do jej płuc.Zaczęła tracić kontakt z rzeczywistością.Patrzała na przeciwników i rycerzy walczących obok niej.Każdy z nich był niezwykle zamazany.Patrzyła na nich szukając pomocy.Poczuła jak nogi robią jej się 'miękkie'.Osuwała się na ziemię.Dla patrzących z boku wyglądało to tak jakgdyby przewracała się w zwolnionym tempie.Ostatni punkt , na którym skupiła wzrok wywarł w jej umyśle zdziwienie.Następnie straciła przytomność i jednocześnie odzyskała oddech.

OOC: Żeby wszystko nie szło po myśli MG
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Wto Kwi 08, 2008 1:23 pm

OOC: To teraz już leżenie nie przytomnym nie jest takie złe :P. Leże sobie z Mirą reszta sie tłucze... Ciekawe co też MG szykuje
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Wto Kwi 08, 2008 3:43 pm

Morphe choć ze złamanymi żebrami nie zaniechał atakować swego przeciwnika.Powoli staje się to walka na śmierć i życie.Obydwaj dobrze wyszkoleni oraz silni lecz tylko jeden z nich może wygrać.Chłopak ponownie użył swej mocy kosmicznej.Jego przeciwnik ma dopiero styczność po raz pierwszy z czymś takim więc nie mógł w żaden sposób tego uniknąć.Jednak braki te nadrabiał swoją potężną siłą w mięśniach oraz budową.Ponownie chwycił Morpheusa za prawą rękę i podniósł do góry.Tym razem wykonał jedno lecz jak bolesne zamachnięcie które trafiło biednego chłopaka w kolejne żebra(Potężny atak120obrażeń).Morpheus stracił kolejne 2 żebra lecz tym razem z przeciwnej strony.Młody rycerz padł na ziemię.Plunął odrobinę krwią z ust.Ból stawał się coraz bardziej nie dowytrzymania.Morphe znalazł sobie naprawdę wymagającego przeciwnika.Lecz chyba na tym polega żywot rycerza??.Znajdowanie sobie nowych trudnych celów....Morphe ponownie podniósł się z ziemi.Chce dalej walczyć.Wokół niego zabłysła złota aura.Z sekundy na sekundę zaczeła rosnąć.....
OCC;Przeciwnik;Hp=132(2 razy znowu atakujesz;])
**********
Mira i Radamantis już padli pod naporem przeciwników.Jednak to nie satysfakcjonowało dwóch potężnych wojowników.Na polu bitwy zostali jeszcze Legumir i Abdel lecz oni już zaczynają również powoli czuć zmęczenie oraz rany.Ich sytuacja wydaje się naprawdę beznadziejna.Tym bardziej iż (1)przeciwnik szykował się do następnego ataku w stronę Abdela.Jego druga ręka także zamieniła się w ogromne metalowe pazury.Skupił swój cosmos.Wokół niego pojawiła się błękitna aura.Ruszył w stronę rycerza niczym rozwścieczony byk i zadał dwa piorunujące ciosy Abdelowi(2*220obrażeń).Chłopak padł na ziemię.Z jego brzucha i klatki lała się krew zadane przez ostre pazury.Został już tylko Legumir lecz nie na długo....
Wykorzystując całą moc swego cosmosu zaatakował wojownika który właśnie do niech zmierzał.Taki rodzaj "powitania" nie spodobał mu sie za bardzo.Tym bardziej iż niedługo po tym dostał murkiem w łeb.Skąd??.Tego na pewno nie wiedział.Legumir po swoim ataku jest naprawdę wyczerpany a w dodatku dochodzą te jeszcze rany.Jego przeciwnik nie ma dla niego litości.Ponownie ułożył ręce do przodu.W jego dłoniach pojawił się zielony płomień.
-No to kolego na przywitania skosztuj tego!!.Niech Cię pochłonie Ogień piekielny!!!(2*170obrażeń).
Ponownie ten arcytrudny przeciwnik wykorzystał swój podstawowy atak.Ogromne fala ciepła przeniknęła przez każdy fragment ciała rycerza feniksa.Strasznie się z nim obszedł.Ostatni rycerz padł.Dwaj wojownicy podeszli do siebie z lekkim grymasem na twarzy.
-Ehh dobrze walczyli.. ci rycerzyki.
-Masz rację.Myślałem że pójdzie nam znacznie łatwiej-odrzekł drugi wojownik.
-Jednak... pokonaliśmy ich.. czekaj!!.Ktoś chce się zemną porozumieć!
-Kto?.
-Nasza Pani!!.Mamy natychmiast udać się do siedziby.Razem z tymi psami!
-Ale po co z nimi??.Nie łatwiej ich się teraz pozbyć??.
-Nie!!.Nie możemy ich tknąć chyba że chcesz się policzyć.. sam wiesz z kim!!.
-Dobra bierz tych i sprawdź czy są nieprzytomni!
Osiłek podszedł do Radamantisa który jeszcze ciężko oddychał ale kontaktował.Uderzył go więc mocno butem tak aby stracił przytomność.Tak samo zrobił na wszelki wypadek z Mirą,Legumirem i Abdelem.
Drugi z nich podszedł do Anakina który jest sparaliżowany lecz nie stracił "jasności"umysłu.
-Ahhh widzisz... jak to jest?.Raz na wozie raz pod wozem.Pokonaliście naszą załogę piratów.A taki wyczyn nie przechodzi bez "echa".Nasza pani kazała nam was unieszkodliwić.Lecz jednak sądzę iż ty wyróżniasz się z tej nie licznej grupki.Więc zostawię cię.Liczę na to iż dokończymy naszą walkę.A na razie żegnaj......
Następnie osobnik ten skupił się bardzo mocno.Jednym energicznym ruchem ręki sprawił iż na placu pojawił się dość sporych rozmiarów portal.Drugi wojownik zaczął powoli wrzucać wszystkich rycerzy oprócz Anakina.Czemu??.Może rycerz ma szczęście?.A może to niepotrzebny akt łaski.Portal się zamknął pokrótce.Anakin został sam na zniszczonym głównym placu...
Sytuacja jest naprawdę beznadziejna.Neo sparaliżowany.Morphe ledwie co ale radzi sobie z przeciwnikiem.Dante oraz cała reszta zniknęła.Chyba nikt takiego rozwoju akcji się nie spodziewał.....Tylko sami bogowie teraz wiedzą gdzie drużyna Neo może być.....

OCC: nie bójcie się:Pnie zabiłem nikogo:P:P
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Wto Kwi 08, 2008 5:15 pm

Radamantis choć nie przytomny ciałem doskonale wiedział co sie dzieje. Zanim jego ciało zostało potraktowane z buta uwolnił ciało astralne i wyszedł z ciała. Kiedy znalazł sie ze swoim ciałem i częścią kompanów po drugiej stronie portalu zaczął sie zastanawiać dlaczego Anakina pozostawili na miejscu. Dziwiło go jak mogli zostawić najsilniejszego z grupy na wolności. I o kim oni wogóle gadali. Jedno Radamantis wiedział na pewno. Za to co wojownik zrobił jemu i Mirze napewno go zabije, choćby to miała być ostatnia rzecz w jego życiu. Postanowił pozostawić narazie ciało wraz z resztą, bo i tak narazie jest zbyt słabe by mogło mu w czymś pomóc. Skierował zatem swego astrala bardzo ostrożnie za przeciwnikami. Koniecznie musiał odkryć kto za tym wszystkim stoi. Po chwili jednak mimo że jego ciało astralne jest prawie niewidzialne, Radamantis, kiedy już wiedział że został dostrzeżony zawołał do wojowników
-Prowadźcie do swojej pani. Może ona mi wytłumaczy w co mnie wplątano-po czym powoli poszedł za nimi ujawniając tym razem całego swojego astrala. Nie musiał sie bać walki gdyż nie byli oni w stanie zranić jego obecnego ciała.


Ostatnio zmieniony przez LoRo1987 dnia Sro Kwi 09, 2008 7:21 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Wto Kwi 08, 2008 8:06 pm

OCC: Udało mi się kompa odzyskać xD Starszy brat jednak do czegoś się nadaje

Fala wściekłości przeszyła ciało Morpheus'a. Ból, który ponownie wybuchł w okolicach jego żeber powoli stawał się nie do wytrzymania. Splunął krwią na podłogę, szybkim ruchem otarł usta. Spojrzał ponownie na osiłka i w swojej głowie przemyślał swój kolejny ruch. Ponownie skumulował złotą energię w swoich dłoniach i ponownie uderzył w stronę swego przeciwnika.
Atak energia kosmiczną 15 * 3 = 45.
Po tym uderzeniu ból pulsujący wokół jego klatki piersiowej stawał się co raz silniejszy. Ostatkiem sił zbliżył się do swojego wroga. Poczuł jak każda cząsteczka jego ciała rozrywa się pod naporem niesamowicie mocnej energii. Nagle jego ciało rozbłysnęło złotym światłem, raniąc i pochłaniając przeciwnika młodego wojownika
Wybuch energii kosmicznej 15 * 6 = 90
Następnie padł na kolana dysząc ze zmęczenia.

OCC 2: HP 200, MP 300
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Wto Kwi 08, 2008 8:59 pm

Legumir nie wiedział co się dzieje. Przeciwnik zadał mu poważne rany, on nigdy w życiu nie walczył z tak zaawansowanym i potężnym przeciwnikiem. Wszystko to o czym się szkolił poszło na marne, bo przeciwnik był o dużo silniejszy. Legumir jednak nie poddawał się, i wiedział że w przyszłości jeszcze raz stanie z nim do walki, i wtedy będzie po nim krucho. A gdy Legumir coś sobie postanowi musi to spełnić, choćby musiał pokonać samych bogów.

OCC: Nie wiem ile mam hp i mp :P. Z drugiej strony nie dziwię się, że jest taki obrót sytuacji. To przecież jest przygoda zaawansowana

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Wto Kwi 08, 2008 9:18 pm

Abdelaziz padł na ziemię nieprzytomny. Przez chwilę czuł potworny bół, który potem zastąpiło ciepło rozlewającej sie po jego ciele krwi. Nie był w stanie uniknąć ataku pazurów. Zrobiło się ciemno i przestał myśleć. Ostatnią myślą, jaka przebiegła przez jego umysł, była krótka troska o towarzyszy, którzy stawiali jeszcze przeciwnikowi opór.

OOC: Wiele więcej zrobić nie mogę. hp - chyba z 10 xD

_________________


Powrót do góry Go down
Mira

avatar

Dołączył/a : 17/03/2008
Liczba postów : 147


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 09, 2008 8:57 am

Białe ściany a na nich miejscami zwisały majestatycznie purpurowe tkaniny.Kolumny tworzyły duży okrąg choć samo pomieszczenie było kanciate.Możliwe ,że było dokładnie kwadratowe.Kolumny tak samo białe jak ściany były niezwykle zimne w dotyku.Po sali zaczęło nieść się echo kroków.
- Wybacz mi Siostro ,że zadziałałem w aż tak nie miły dla ciebie sposób.Kierowało mną Twoje bezpieczeństwo.Gdy by nie to,że straciłaś przytomność pewnie otrzymała byś jakiś silny cios.A tak mimo tego,że jesteś nie przytomna masz dosyć duży zapas sił - robiąc krótką przerwę w mowie było po nim widać ,że nie wypowie teraz zbyt miłych słów
- Od początku twierdziłem,że nie jesteś jeszcze przygotowana.Ale ty się uparłaś.I co teraz robisz ?? Powiem Ci.Uciekasz !! Oddalasz się i ja to czuje.Nie spisujesz się tak jak bym sobie tego życzył.Jak by sobie tego życzył nasz Pan.Dlatego podjąłem decyzję aby Cię wycofać.
- Nie możesz tego zrobić !
- Owszem moge Siostro.Nie zapominaj ,że gdyby nie ja nie poznała byś prawdy.
- Wszystko co robię jest pod kontrolą.Wszystko idzie po mojej myśli.W końcu sam wiesz ,że....- przerwał jej mowę zasłaniając jej usta dłonią.
- Więc wszystko jest pod Twoją kontrolą ? Czas pokaże kto z nas miał rację.Możesz kontynuować ale uważaj na siebie Siostro.
Po chwili cały obraz rozpłynął się.

OOC: W razie czego oznajmiam ,że było to coś w stylu snów lub omamów podczas braku przytomności/
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   

Powrót do góry Go down
 
Niespełniona miłość
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: