Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Niespełniona miłość

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 09, 2008 12:55 pm

Paraliż jego ciała stopniowo ustawał aż w końcu całkowicie minął.Bez większych problemów pozbierał się z ziemi.Reszta jego towarzyszy została gdzieś zabrana.Jedyne co usłyszał to fakt,że przywódcą tych dwóch musiała być jakaś kobieta.Z prostego rachunku wyszło mu ,że dwóch mężczyzn i jedna kobieta tworzą trzy osoby.Prawdopodobnie to oni są Wielką Trójką.Nie wiedział co się stało z pozostałymi członkami wyprawy , którzy nie znaleźli się na rynku.Sytuacja była bardziej niż zła.
Jako,że odechciało mu się już maskarady odnalazł swój poprzedni ubiór.
Jedynym co mógł zrobić to wyciągnąć informacje od miejscowych.Musiał zrobic to tak aby wiedzieli ,że nie są to żarty.Znalazł duże zgromowisko miejscowych.W jednej chwili chwycił jednego mężczyzne za ubranie unosząc go do góry i uderzył nim o ścianę pobliskiego domu.Cały czas trzymał go wiszącego w powietrze.Pozostali nie uciekli ale odsunęli się.
- Teraz powiecie mi wszystko co wiecie o Wielkiej Trójce i El Diablo.Czyli między innymi gdzie znajduje się ich siedziba.Jeśli odmówicie współpracy on zginie a potem będe was wszystkich zabijał po kolei.Zrozumiano !!! - krzyknął na koniec.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 09, 2008 4:26 pm

Po chwili odpoczynku Morphe wstał z podłogi.W barze powoli zaczęło się robić pusto.Wszyscy zostawili właścicielowi ogromny bałagan,porozbijane szklanki i zniszczone krzesełka bądź stoliki.Chłopak jednak szybko udał się na piętro gdyż miał złe przeczucia.Neo dalej nie wracał.Coś musiało pójść nie tak.Gdy wszedł do pokoju ujrzał chłopak powoli wstającego przyjaciela.
Od razu obrzucił go gradem pytań lecz Neo na początku nie wiedział co się wogóle stało.Dalej miał lekki mętlik w głowie lecz po chwili odpowiedział chłopakowi.
-Wierz lub nie lecz pokonała mnie jakaś kobieta.Tak przyznałem się.Pokonała mnie niby zwykła kobieta a to był naprawdę diabeł.Miała niesamowicie potężne ataki.Wiem że to może wydawać się dziwne lecz podejrzewam iż to może być właśnie ten El diablo.Mam takie dziwne przeczucie.Więc możliwe iż szukaliśmy cały czas nie tej osoby.A gdzie jest Dante?.Nie wiem.Nie mam pojęcia.Kiedy tutaj przybiegłem... on już leżał nieprzytomny.
Potem Neo na chwilkę przerwał.Okazało się iż ma coś w kieszeni.Jakby list.Bezzwłocznie go otworzył i zaczął czytać.
Jeżeli czytasz tą wiadomość to znaczy iż

mój paraliż przestał działać.Mam twoich przyjaciół.Wszyscy są więzieni prze zemnie.Jeżeli chcesz ich jeszcze zobaczyć masz odejść z mojej ziemi.Wtedy puszczę ich wolno.Macie tutaj już nigdy nie zawitać inaczej moi rycerzy zabiją was.Aaa i Neo.... uważaj na "Koło Śmierci...."

Koło Śmierci??.Co to kurwa jest??.To pytanie powtarzał sobie Neo.Następnie obydwoje gdy schodzili na dół zobaczyli przez okno jak nagle zaczął biegać opętany tłum

-Co się tutaj dzieje...-zapytał Neo.

-Jakiś obcy... atakuje wszystkich!!

-Kurwa.... gdzie to jest??.

-Na zachód od głównego placu.Ale lepiej tam nie...

-Dziękuje!!

Razem z Morphem udali się w tamtym kierunku.Szybko dotarli na miejsce i bardzo zdziwił ich ten widok.Anakin chce właśnie kogoś zabić!!.Dlaczego??.Tego chce z pewnością dowiedzieć się Neo.

-Anakin.. spokojnie.Co tutaj sie dzieje??.Gdzie się inni??.

Czekał chłopak z niecierpliwością na odpowiedź...

***********

W ostatniej chwili Radamantis uwolnił swe ciało astralne.Jednak bardzo szybko stał się widzialny gdyż odsłonił swoją postać tajemniczym wojownikom.Na jego wypowiedź zaśmiali się bardzo głośno.

-Proszę bardzo.Przejdź przez ten portal a na pewno się dowiesz....

Astral Radamantisa spokojnie przeszedł przez portal nie spodziewając się że może stać mu się coś niedobrego.Gdy tylko przekroczył portal znalazł się w ciemnym pomieszczeniu gdzie tylko lekko pochodnie płonęły.Lecz nagle coś zaczęło się dziać bardzo dziwnego.Radamantis w tej postaci nagle zaczął jakby "zanikać".Po chwili przerwa.Cisza pustka.Astral chłopaka zniknął nie wiadomo gdzie.Może to miejsce tak działo na niego??.Nie wiadomo ale teraz to nie ważne.

Po jakimś czasie Radamantis odzyskał świadomość lecz (o dziwo!)w swoim ciele.Z przymrużeniem oka spojrzał co się wokół niego dzieje.Otóż zobaczył jego kompanów wiszących i zakneblowanych w łańcuchy na ścianie.Radamantis także jest uwięziony.Ciemność i pustka to pomieszczenie w jakim przebywają wypełnia.Ich ciała są naprawdę mocno poturbowane.Kosmosy prawie równe zero.


Sytuacja prawie że krytyczna.Pikanterii dodaje także fakt iż nagle weszła jakaś dobrze zbudowana osoba.Popatrzyła się chwilkę na wszystkich rycerzy.Nie wiadomo czemu owa postać wzięła tylko i wyłącznie ze sobą Mirę!!.To sprawiło iż Radamantis jeszcze bardziej został zraniony.....zostało zranione jego serce.Po raz pierwszy poczuł coś dziwnego.Zamartwiał się Radamanits o dziewczynę.Naprawdę są dla siebie bardzo ważni.Po chwili powoli zaczęli pozostali rycerze odzyskiwać przytomność....
Kiedy Radamantis zaczął później rozglądać się i napić mięśnie aby zerwać te kajdany(nie powiodło mu się), poczuł obecność jeszcze jednej postaci.Czuł iż jest ona mu dziwnie znajoma....




Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 09, 2008 4:45 pm

Legumir był nieprzytomny... Po chwili ocknął się i spostrzegł, że jest zakuty w kajdany... Nic nie widzi bo jest ciemno. Szarpał i szarpał, ale to nic nie dawało, tylko ręce go bardziej bolały...
Legumir zastanawiał się co właściwie zaszło. Chciał przeanalizować sytuację. Wszystko idzie zgodnie z planem... aż tu nagle atakują ich jacyś bardzo potężni ludzie... Zdaje się iż innych z grupy także, więc musiało być to bardzo dobrze zorganizowane, a przeciwnicy musieli dobrze wiedzieć gdzie jesteśmy, kim jesteśmy i co tu robimy. "Może ten El Diablo coś podejrzewał... w końcu panował nad tym miastem. Musiał wiedzieć, że ktoś obcy tu jest i go szuka. W końcu ma swoich informatorów" - Pomyślał.

Z zamyślenia wyrwał go huk otwieranych drzwi. Ktoś do nich wszedł i zabrał jakąś osobę. Legumir skupił kosmos i wyczuł, że ktoś zabiera Mirę. Spostrzegł się także, że jego kompani są razem z nimi, oprócz przewodnika i Morpheusa. Obok też stała jakaś inna osoba, która raczej nie miała dobrych zamiarów.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 09, 2008 5:02 pm

Odwrócił głowę tylko na chwilę w stronę przybyłych dwóch towarzyszy.
- Gdzie są inni ? To bardzo dobre pytanie.Poza tym ,że zostali zabrani przez jakiś dwóch mężczyzn ,którymi dowodzi kobieta nie wiem nic.Ale licze na to ,że oni mi powiedzą.Wcześniej nie byli skłonni do pomocy.Więc może gdy zaczną ginąć rozplączą im się języki - w jego głosie nie było wogóle emocji a jego kosmos zaczął rosnąć z dużą szybkością.
- Jeśli zaraz się nie dowiem tego co chcę wiedzieć.Wasza wioska przestanie istnieć razem z wami.Nie liczcie na to ,że tych dwoje was uratuje !!- zwrócił się krzycząc do mieszkańców wioski.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 09, 2008 5:57 pm

Postawa Anakina mocno zdziwiła Morpheus'a. Do tej pory sprawiał on wrażenie osoby spokojnej, zbyt łatwo się nie denerwującej. Tym razem było inaczej. Czyżby to zniknięcie Miry i pozostałych towarzyszy spowodowało tak drastyczną zmianę, w doświadczonym przecież wojowniku?
- Silą nic nie zdziałamy - mruknął Morpheus po czym zwrócił się do przestraszonych mieszkańców wioski - Błagam was, nie słuchajcie mojego towarzysza, nie wie co mówi.
Morpheusowi natomiast mówienie sprawiało duże problemy. Potyczka z olbrzymem kosztowała go 4 złamane żebra. Odczekał chwilkę i ponownie zwrócił się do zgromadzonych ludzi:
- Naprawdę nie mamy złych zamiarów. Chcemy tylko dowiedzieć się co nieco o was i o waszym mieście. Nie zrobimy wam krzywdy - powiedział po czym spojrzał na wszystkich wzrokiem tak dobrodusznym na jaki kiedykolwiek mógł się zdobyć.
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 09, 2008 7:09 pm

Radamantis był troche zdezorientowany. Jaka siła mogła wepchnąć jego astrala wbrew jego woli w ciało. Za tym wszystkim musiał stać jakiś bóg. W końcu tylko ludzkie wcielenia Bogów mogły posiadać taką moc. Kiedy ju żna dobre sie ocknął widział jak zabierają Mire. Napiął mięśnie do granic wytrzymałości jednak to nie wystarczyło. Nigdy nie czuł sie taki słaby i bezsilny. Zwłaszcza teraz kiedy potrzebował sie uwolnić. Skupił jednak kosmos i śledził ruch Miry. Dzięki temu był w stanie później ją odnaleźć. Jednak co zdziwiło Radamantisa wyczuł jeszcze jeden znajomy kosmos bardzo blisko. Natychmiast odwrócił głowe w tamtą strone. Widok postaci tylko potwierdził jego przeczucia.
-Ty.... Ty jesteś.....-Radamantis doskonale znał te osobe. Spotkali sie już wcześniej. Jednak nie wiedział czy ma sie spodziewać wybawiciela czy oprawcy...
Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 09, 2008 7:35 pm

Oparty o ścianę w kajdanach patrzył jak ludzie powoli się budzą, nagle usłyszał słaby głos Radisa..Lekko się uśmiechnął
- Nie poznajesz sprzymierzeńców? - zaśmiał sie - Mamy ten sam problem... kaprysy Hadesa - zaczął się śmiać - a teraz tak poważnie, jeśli chcemy rozerwać kajdany, to musimy to zrobić we dwoje, ponieważ ani ja ani Ty nie damy rady sami... Reszta nie jest jeszcze w stanie się ruszać więc mi nie pomogą, lecz Ty jesteś w stanie to zrobić - mówił Yasha do "wstającego" Radisa - Zabrali Nam panienkę, znając El Diabolo, to nie będzie to dla Niej miłe przeżycie
Po czym zastanawiał się co zrobić by się stąd wydostać
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 09, 2008 7:53 pm

Abdelaziz rozchylił powieki. Było strasznie ciemno i chłopak nic nie widział. Wzrok cały czas miał jakby rozmazany, nie potrafił skupić myśli i czuł, że organizm odmawia mu posłuszeństwa.
Zdawało się, że przeżył walkę z nieznajomym mężczyzną, jednak sytuacja i tak nie wyglądała na najlepszą. Dał soie chwilę, by zebrać jak najwięcej z wątłych sił, które zostały w jego ciele.
Spróbował się poruszyć, jednak kajdany krępowały jego ruchy. Jedyne, co mógł uznać za dobre w tej sytuacji, to fakt, że wzrok zaczynał wracać. Zdawało mu się, że słyszy głosy swoich towarzyszy, jednak jakby dobiegające z oddali, przytłumione. Ciągle nie był w stanie nic zrobić. Zebrał w sobie tyle sił, aby zdołać bardzo cicho odezwać się.

-Co... się stało? Gdzie jesteśmy...?

_________________


Powrót do góry Go down
Mira

avatar

Dołączył/a : 17/03/2008
Liczba postów : 147


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 09, 2008 9:03 pm

Była półprzytomna.Wszędzie wokół niej było ciemno.Kajdany uniemożliwiały jej ruch.W pewnym momencie poczuła jak ktoś do niej podchodzi i rozkuwa ją.Jednak jej stan przytomności umysłu nie pozwolił na jakąkolwiek reakcje.Została zarzucona niczym worek przez ramię.Jedyne co czuła to miarowe ruchy jakie wynikały z tego ,że osoba ,która ją niosła poruszała się.Po chwili znów straciła przytomność.
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 09, 2008 9:20 pm

Radamantis od razu poznał ten głos. Teraz już był pewien. Jednak nikogo takiego by sie nie spodziewał by sie nawet w najśmielszych snach. Już miał zapytać co jego przyjaciel tutaj robi ale przypomniał sobie że Mira może go teraz potrzebować jeszcze bardziej niż wtedy w walce. Zebrał reszte sił jakie miał i przemówił do swojego zbawcy
-Mogłem oczekiwać wielu osób ale napewno nie Ciebie. Zaskakujesz mnie Yasha. A teraz pomóż mi sie uwolnić. Mam małe porachunki z paroma tutaj. Wiem że marnie wyglądam i moge nie dożyć poranka... Ale mam tu jeszcze coś do załatwienia-odpowiedział Radamantis, po czym skupił sie jeszcze raz i tym razem z pomocą przyjaciela był pewien że uda mu sie uwolnić. Wiele życia mu nie pozostało ale był w tej chwili jedyną nadzieją dla Miry. Musiał działać i to szybko. Jego ciało było wycieńczone ale umysł już otrzeźwiał po brutalnym powrocie astrala do ciała.
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 10, 2008 1:17 pm

Czulem sie jak na porzadnym kacu. bylem na wpol przytomny i docieraly do mnie glosy jakies, chyba moich towarzyszy. wiedzialem tez ze mam zwiazane rece czyms wytrzymalym. postanowilem dalej sluchac glosow poniewaz nie bylem w stanie jeszcze za bardzo sie ruszyc. uczucie podobne jak wstac po nieprzespanej nocy do szkoly czy pracy. ta sama bezsilnosc tyle ze spotegowana jeszcze bardziej. i nadal nie moglem otworzyc oczu. pomyslalem ze jedyne co moge zrobic to poczekac. jesli to ten sam paraliz co mial Neo to w koncu powinno przejsc. zadawalem sobie pytanie gdzie jestem.... i co tutaj wogole robie?? jestem z druzyny najslabszy. nawet rycerzem nie jestem. tylko uczniem. nie dawno sie dostalem dopiero do swiatyni. jak moge przyczynic sie do wypelnienia zadania ??-zaczalem sam siebie pytac.
- chce dostac zbroje labedzia-odpowiadalem sobie- chce i dlatego tutaj jestem. chce stac sie silniejszy i dlatego poszedlem z tymi ludzmi na ta wyprawe. musze sobie poradzic sam i nie byc kula u nogi. musze sie stad wydostac i uratowac reszte. albo przynajmniej pomoc sie wydostac innym.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 10, 2008 3:11 pm

Nagle dla rycerzy zaświeciło "światełko nadziei" wraz z pojawieniem się dobrego znajomego Radamantisa -Yashy.Tylko ciekawe skąd on się tutaj znalazł?.Dziwny zbieg okoliczności.Obydwaj panowie wymienili między sobą krótką rozmowę dotyczącą uwolnienia się z tego pomieszczenia.Powoli już wszyscy zaczęli odzyskiwać przytomność.Widok nowej postaci bardzo ich zaskoczył tym bardziej iż tylko Radamantis ją znał.Rycerzy razem spróbowali złamać te łańcuchy lecz im się to na razie nie udało.Jednak po kolejnych próbach z wielkim trudem udało się uwolnić Yashę.Ten następnie zaczął powoli wszystkich uwalniać.Trochę czasu oraz wysiłku mu to zajęło.Rycerze padli na podłogę i zaczęli ciężko oddychać.To miejsce jest jakieś dziwne.Sprawia iż wszystkie siły nagle odchodzą...sytuacja znów wydaję się beznadziejna.
Jednak na smętne miny rycerzy Yasha "odpowiedział" uśmiechem.Otóż w miejscu gdzie przed chwilą jeszcze był uwieziony znajdowała się mała torba.Zjawa Hadesa podeszła do niej i nagle coś z niej wyciągnęła.Co??.Otóż Yasha wyjął małe czerwone fiolki.Jest ich dokładnie dla każdego towarzysza.Beż żadnych zbędnych słów podał je każdemu....
OCC;Wraca wam do maxa wasze Hp lecz Mp dalej na takim samym poziomie jak po walce:D:D
********************
Neo w żaden sposób nie uspokoił rozwścieczonego Anakina który pragnie zdobyć za wszelką cenę informacji.Mężczyzna którego mocno trzymał dalej coś bełkotał iż nic nie wie albo że nie ma pojęcia kim może być el diablo.A po chwili z nerwów zasłabł.Inni ludzie tu tak licznie zgromadzeni bardzo bali się iż podobny los może spotkać także ich.Gdy Morphe podszedł do sprawy bardziej dyplomatycznie jakiś stary mężczyzna mu odpowiedział.
-Ehhh El diablo to ja na pewno nie znam lecz jeżeli szukacie wielkiej trójki to pójdźcie po prostu do ratusza.Tam chyba przebywają.Lecz nie jestem 100% pewny.A i uważajcie... z takim podejściem jak ten młodzieniec z pewnością nie wpuszczą was do środka.Powodzenia chłopcy....
Dziadek coś jeszcze wybełkotał pod nosem i udał się w swoją stronę.Także Neo podszedł do swojego przyjaciela Anakina.Położył mu rękę na bark.
-Spokojnie przyjacielu... spokojnie.Widzisz mamy w końcu jakiś trop więc udajmy się tam natychmiast.A co do pozostałej części grupy...z pewnością sobie poradzą.Ufam im.I czuję w głęboko w sercu że na pewno ich jeszcze ujrzymy.
Następnie razem udali się w stronę ratusza.Skąd znają drogę??.Otóż z tego miejsca widać wielką wierzę tego budynku więc tam należy się udać.Po drodze Neo opowiedział Anakinowi wszystko to czego doświadczył w miejscowym barze.Najwięcej czasu poświecił tematowi tej tajemniczej kobiety.Bez guzdrania się bardzo szybko rycerze doszli do ratusza.Na samym wstępie zatrzymało ich 2 strażników
-Stać!!!.Kim jesteście!!?.Jaki jest wasz cel wizyty!!.Dokumenty prosimy!!!....
******************
Mira nagle ocknęła się w dużym pomieszczeniu.O dziwo jest całkowicie wolna lecz rany jakie zadał jej przeciwnik nie pozwalają jej na gwałtowny ruchy a tym bardziej walkę.Na jej nieszczęście wokół niej znajduję się pełno dobrze zbudowanych śliniących się na widok dziewczyny mężczyzn.Wszyscy są w jakiś skórzanych zbrojach i hełmach.
Biedna Mira przesunęła się do ściany ze strachu.Tylu niewyżytych mężczyzn w jednym pomieszczeniu??.Może być niebezpiecznie.Po chwili dwóch osiłków ruszyło w jej stronę.Zmęczoną oraz poranioną dziewczynę szybko obdarli z i tak już zniszczonych szat.Następnie zaczęli się do niej dobierać!!.Inni krzyczeli bądź śmiali się złowieszczo.Każdy chciał się przez chwilkę odprężyć.Gdy dwóch mężczyzn miał już zacząć ją gwałcić do sali weszła pewna osoba.Jest to kobieta średnio wzrostu.Od razu gdy przekroczyła próg drzwi wszyscy padli na ziemię oddając jej pokłon.Kobieta spojrzała na dwóch osiłków którzy mieli zamiar skrzywdzić Mirę.Na ten widok bardzo się rozgniewała owa postać.Z ręki wydobyła dwie małe czarne kule energii które przybrały postać głów diabłów.O dziwo zaatakowała dwóch osiłków uwalniając tym samym Mirę.
-Jeszcze któryś pierdolony jebaka ją spróbuje tknąć a przysięgam... kutasy wam odetnę!!!.Ty!!!-wskazała kobieta na klęczącego mężczyznę.
-Tak słucham Pani!!.
-Ubierz ją w najlepsze szaty i przyprowadź do mnie!!.A jeżeli ją tkniesz...nie ręczę za siebie...
-Tak jest pani... wszystko będzie jak sobie zażyczyłaś Pani.
Mężczyzna szybko poleciał po jakieś nowe szaty dla dziewczyny.Starannie ją owiną w nie i zaniósł do pewnej sali gdzie już czekała na Mirę owa kobieta.
-Zostaw nas... chcę porozmawiać z nią w samotności.
-Tak pani!!.
-Witaj Miro....przepraszam za te niedogodności.Proszę wypił to.Dojdziesz do siebie wtedy a następnie chwilkę porozmawiamy dobrze???.
Postać usiadła na wielkim złotym krześle i zaczęła czekać z niecierpliwością na odpowiedź Miry....
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 10, 2008 4:24 pm

Widok dwóch strażników nie napawał go zbytnim optymizmem. Zastanawiał się czy w tym budynku znajduje się jego przeciwnik z walki na rynku oraz czy są tam pozostali uczestnicy wyprawy.Postać kobiety , o której dowiedział się więcej od Neo w pewnym sensie nia pasowała mu do tej układanki.Możliwe ,że nie Wielka Trójka była ich największym wrogiem lecz być może ten, który nimi kierowała.Być może ta kobieta i jej słudzy są tylko marionetkami.Jednak kto miałby nimi kierować ? Możliwe ,że El Diablo ale jego istnienie zdawało mu się coraz bardziej mało prawdopodobne chyba,że El Diablo należy tłumaczyć dosłownie.Mogło by to wyjaśniać moce jakie posiadali ów mężczyźni.Możliwe również ,że ta tajemnicza kobieta jest El Diablo w końcu tamtych dwóch mówiło o niej jak o swojej pani.Z rozmyślań wyrwały go pytania strażników.Nie zamierzał na nie odpowiadać.W końcu jego dwóch towarzyszy wiedziało znacznie lepiej od niego jak powinni postępować i co zrobić.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 10, 2008 5:03 pm

Legumira zaskoczyła obecność Yashy. Przecież byli więzieni, więc skąd Yasha się tu wziął? Legumir znał go z wyprawy o Zbroje Odyna, tam jednak nie popisał się za bardzo, więc Legumir ucieszył się, że uratował ich. To podbudowało jego imię w ustach Legumira. Gdy został uwolniony padł na kolana. Ciężko oddychał i przekręcił się kładąc na plecy. Zastanawiał się co będzie dalej, po co tu są, gdzie są i kim jest ten pieprzony El Diablo.

Poczuł przypływ energii gdy wypił fiolki od wysłannika Hadesa.

- Dzięki Wielkie Yasha. No dobra chłopaki, bierzemy się za tych śmierdziryjów bo już powoli zaczynają mnie wkurzać. Wchodzimy, odbijamy Mirę i rozpieprzamy tą budę jak Tsunami.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 10, 2008 5:47 pm

- Popieram Legumirze ale powinnismy miec chyba jakis plan prawda?? nie ma z nami Neo z tego co widze. ma ktos jakies pomysly jak to zrobic ?? moze ktos zbada teren uzywajac transcendencji ??
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 10, 2008 5:51 pm

Rdamantis gdy tylko sie z Yashą uwolnili wypił dobrze znaną mu miksture. Od razu poczuł jak wracają mu siły. Cały ten czas jednak śledził cosmo Miry. Gdy tylko poczuł sie silniejszy, ruszył biegiem w strone z której go wyczuwał. Był pewien że reszta zrozumie. Musi. Teraz miał cele nadrzędne ponad te które były ważne dla powodzenia misji. Musi odnaleźć Mire. I to szybko. Bo teraz to ona była jego prawdziwą siłą...
Powrót do góry Go down
Mira

avatar

Dołączył/a : 17/03/2008
Liczba postów : 147


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 10, 2008 8:08 pm

Mimo,że znajdowała się już w innej sali nadal myślała nad tym co zdarzyło się w poprzedniej:
- Wszystkie te psy już są martwe.Zapłacą mi oni wszyscy za to upokorzenie.
Myśląc cały czas przygryzała wargę.
- Niedługo wszystko się zmieni - pomyślała i momentalnie się uspokoiła zapominając o zaistniałej niedawno sytuacji.
Tak jak sobie życzyła tego nieznajoma kobieta wypiła napój.Mimo ,że była więziona nabrała dużej pewności siebie.
- Zawsze bawią mnie ludzie ,którzy nie nazywają rzeczy po imieniu.Te twoje niedogodności to była próba gwałtu.Co do rozmowy to proszę bardzo.Niech będzie to dla ciebie taki mały prezent ode mnie.Chodź zastanawia mnie czego może chcieć martwa osoba od żywej ?
Powrót do góry Go down
Miniman
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 528

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pią Kwi 11, 2008 10:21 pm

Yasha po tym gdy podał wszystkim miksturkę, chwilę pomyślał rozglądając się... Nie widział strażników, przynajmniej w najbliższym otoczeniu...
- Dobra, mam plan - zaczął mówić poważnym głosem - ustawimy się w - na chwilę się zatrzymał - czymś w rodzaju kolejki, ściany są blisko siebie, nie zmieścimy się obok siebie, tak więc... Ustawimy się w kolejce, jeden z Was zniszczy klatkę, tutaj proponuję Abdelziz'a gdyż On dysponuje pokaźną siła... Przed tym każdy z Nas przygotuje się na atak, biegnąc napotkamy przeciwników, nie mam zamiaru tracić czasu więc atakujemy w biegu, jak każdy z Nas wie, atak wymaga chwilę przygotowania, więc po ataku, osoba atakująca idzie na koniec "kolejki" i przygotowuje się do następnego ataku... - na chwilę przerwał patrząc po twarzach towarzyszy - Ja będę biegł obok gdyż mniej więcej znam to miejsce i wiem gdzie mogli ją zabrać i w razie czego pomogę pierwszemu, atakującemu, jeśli będzie owej pomocy potrzebował - tutaj pojawił się lekki uśmiech - Taki jest mój pomysł... ktoś ma lepszy?
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sob Kwi 12, 2008 11:01 am

- ja sie zgadzam z Toba. w kazdym razie nie mam nic leprzego. mozemy tez uderzac wkladajac nasze zdolnosci tylko w szybkosc. atakujemy byle jak i szybko przebiegamy przez przeciwnika. ale wtedy mozemy bardziej oberwac.... ja w kazdym razie dam z siebie wszystko.nie tracmy wiecej czasu. Ikuzo.

po tych slowach czekalem na wypowiedz pozostalych towarzyszy.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sob Kwi 12, 2008 12:42 pm

Yasha wymyślił bardzo sprytny plan ucieczki stąd.Rycerze mają naprawdę szczęście iż go spotkali.Jednak Radamantis gdy tylko jego kolega skończył mówić nie wytrzymał tego czekania i ruszył w stronę drzwi.Gdy tylko miał już się zbliżyć do drzwi te o dziwo za każdym razem odsuwały się od niego.Gdy inni spostrzegli to również spróbowali podejść do nich.Lecz cały czas to samo.Czyżby mieli tutaj zostać do końca swoich dni??.Nastąpiła lekka panika oraz rozmowy na temat wydostania się z tego pomieszczenia.Plan Yashy jest na razie najlepszy oraz co najważniejsze jedyny jaki przedstawiono.Może innym tutaj rycerzom brak weny bądź pomysłów aby się wydostać??.Z drugiej strony jak się stąd wszyscy wydostaną w jednym kawałku...Zjawie należą się duże podziękowania oraz wielki kufel najlepszego piwka.Wszyscy stali wmurowani w te drzwi które jakby "ożyły"....
**************
Kobieta która siedziała na złotym krześle lekko się uśmiechnęła do niej.Na jej pytanie odpowiedziała następująco:
-Te pawiany które Cię zaatakowały.... to zwykli "chłopcy na posyłki"zrobią wszystko.Tak naprawdę to kobiety rządzą światem a nie słabi mężczyźni.I jeszcze raz chciałabym Cię przeprosić za to co zaistniało.Gdybyś była w pełnej formie jak teraz z pewnością dokopałabyś im.Lecz najwyraźniej los tak chciał.W ramach rekompensaty chce Ci coś zaoferować.
-Mnie??.Cóż takiego??-zapytała zdziwiona Mira.
-Jak już powiedziałam to kobiety są prawdziwą potęgą świata.Potrafimy wszystko to co mężczyźni lecz znacznie lepiej.Uwodzimy swą urodę a gdy trzeba bez skrupułów zabijamy.Jednak w moich szeregach jest mało nas.A jak już są to niekompetęne osoby.A ty Miro właśnie jesteś idealną kandydatką aby objąć ważne stanowisko.Zgódź się a otrzymasz niewyobrażalną potęgę!!!.Pomyśl!!.Możemy zabić każdego brudnego chłopa!!.I my kobiety zawładniemy światem!!.Co o tym sądzisz??.
Kobieta ponownie z niecierpliwością czekała na odpowiedź Miry i jednocześnie nalewała do dwóch kieliszków krwisto czerwone wino....
*******************
Dwóch strażników popatrzyło jeszcze raz na rycerzy.Ich milczenie bardzo zdenerwowało jednego.Swoją halabardą mocno odsunął Morhpeusa.Neo zainterweniował.
-Ejj kurwa uważaj!!!.To mój przyjaciel!!.
-Gówno mnie to obchodzi!!.Równie dobrze może to być twój chłopak!!.Cel wizyty już!!!.
-Pragniemy odwiedzić Wielką Trójkę.Mamy do nich istotną sprawę która dłużej nie może czekać.
-Trójka w tym momencie jest bardzo zejęta.Przyjdźcie za tydzień.Może was wpiszą.
-Nie możemy tyle czekać!!!-dodał swoje "3 grosze" Anakian.
-Ponownie powiem iż gówno mnie to obchodzi.A teraz spieprzać dziady!!.
-Ejjj wolnego kolego!.Tylko nie od dziadów!!.
-Bo co?.My mamy broń i solidne pancerze!!.A wy widzę iż jesteście poturbowani!!.Hah i co możecie nam zrobić co!!??.
-To....
Neo zgiął prawą pięść i wymierzył silny atak(średni atak siłowy 90obrażeń) w stronę pierwszego strażnika.Owa postać jest bardzo zaskoczona atakiem który pozbawił go metalowego hełmu.W napływie emocji podniósł swoją broń i również mocno się zamachnął.Jednak nadzwyczajna zręczność rycerzy pozwoliła uniknąć jego ataku.Nawet Morpheusowi który ma dalej przecież złamane żebra.Na odpowiedź drugiego strażnika nie trzeba było długo czekać.Tym razem jednak uderzył mocno z rękawicy Anakina(70obrażeń).Jednak atak ten nie zrobił mu zbyt wiele krzywdy.Nastąpiła kolejna walka.Czy niepotrzebna??.Na pewno niedługo się rycerze przekonają....
OCC;zregenerowało wam się po 100Hp i 200Mp
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sob Kwi 12, 2008 1:51 pm

Radamantis wyraźnie już wkurzony postanowił po prostu teleportować sie do miejsca skąd wyczuwał cosmo Miry. Nie był pewnien czy da rade, bo nadal czuł lekkie osłabienie, jednak mimo wszystko musiał próbować. Nie znał za bardzo tego miejsca jednak wiedział dokładnie gdzie trzymają Mire, gdyż śledził jej cosmo kiedy ją stąd zabierali. Miał nadzieje że nie przybędzie za późno. Skupił się po czym teleportował w poblize sali w której przebywała Mira. Od tej pory musiał działać bardzo rozważnie, gdyż jego cosmo, niewiadomo jak wielkie by było, powoli lecz systematycznie malało a nie miał obecnie czasu na medytacje. Skinął tylko głową jeszcze w strone Yashy co miało oznaczać żeby sie pośpieszyli bo nie jest pewien czego ma sie spodziewać.
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sob Kwi 12, 2008 2:36 pm

Wiedział od początku ,że tych dwóch osiłków nie przepuści ich od tak poprostu.Po tym jak oberwał od jednego ze strażników tylko się uśmiechnął.Zaczął bardzo szybko gromadzić swój kosmos , który rósł w zastraszającym tempie.Dla niego czas na jakiekolwiek rozmowy z tymi mężczyznami dobiegł końca.Wyciągnął dłoń w kierunku strażnika ,który go uderzył.Cząstki energii spływały z jego palców do środka dłoni tworząc tam coraz większą kulę energii.W kolejnym momencie cała energia została uwolniona w kierunku strażnika ( Wybuch kosmosu - 420 dmg)

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sob Kwi 12, 2008 5:26 pm

Abdelaziz czuł, że z każda chwilą wzbiera w nim coraz większy gniew. Miał serdecznie dość tego miejsca, afery z tym całym El Diablo i "uciekających" przed nimi drzwi.

-Zdaje się, że zwykły atak nie zda nam się na wiele. - powiedział do Yashy - To jakaś cholerna iluzja...

Chciał sprawdzić, czy w pobliżu nie znajduje się żadna osoba, która mogła by być odpowiedzialna za ten stan rzeczy. Zbadał teren dookoła (Wykrycie (1)), mówiąc jednocześnie.

-Yasha, spróbuj zaatakować drzwi. Nie zwracaj uwagi na to, że się odsówają, po prostu wal na oślep. Ja sprawdzę, czy nie mamy tu przypadkiem żadnego żartownisia.

Kontynuował przeszukiwanie najbliższego terenu.

_________________


Powrót do góry Go down
Mira

avatar

Dołączył/a : 17/03/2008
Liczba postów : 147


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sob Kwi 12, 2008 8:45 pm

Wypiła łyk wina i uśmiechnęła się do swojej rozmówczyni:
- Propozycja jest bardzo interesująca ale potrzeba mi więcej szczegółów.Więc po pierwsze jakie miałoby to być ważne stanowisko ?
Po drugie i ostatnie : Na czym ma polegać ta potęga ?
Cały czas jeździła palcem po krawędzi kieliszka.
- Dostrzegam również słabość w tym pomyśle. Cykl życia jest prosty ludzie rodzą się i umierają.W jaki sposób niby miałaby przetrwać nasza płeć.By się romnażać potrzebujemy mężczyzn , których uważasz za najgorsze.Więc raczej nie chciałabyś się z nimi rozmnażać.Więc kto miałby nas zastąpić gdy umrzemy ??
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sob Kwi 12, 2008 9:37 pm

Legumir zgodził się na plan Yashy, w końcu nie był najgorszy. A każdy mógłby atakować i w ten sposób dostaliby się dalej, móc pomóc Mirze.

Zdenerwował się gdy drzwi zaczęły przed nimi uciekać.

- Co jest, kurde? - powiedział.

Jak słusznie zauważył Abdelaziz była to iluzja, i Legumir całkowicie się z nim zgadzał. Nie miał zamiaru czekać na Yashę, sam chciał sprawdzić co się stanie. Abdel skupił się, a on zaczął szybko biec w stronę drzwi.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   

Powrót do góry Go down
 
Niespełniona miłość
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: