Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Niespełniona miłość

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Wto Kwi 01, 2008 3:39 pm

Sytuacja stawała się coraz lepsza dla rycerzy.Piraci jeden po drugim zaczęli ginąć bądź tracić siły.Kapitan tej bandy jest bardzo zaskoczony tym iż rycerze zdołali go zaatakować i to w tak potężny sposób.Było to dla niego niezwykle upokarzające.Jeszcze ostatnimi siłami wyjął pistolet z pasa i strzelił na ślepo po czym padł jak kłoda.Kula odbiła się rykoszetem i trafiła w nogę biednego Dantego który właśnie miał zadać cios swoją "krwiożerczą" deseczką.Na jego szczęście rana jest nie wielka lecz mocno zaczyna krwawić(70obrażeń).Ostatni piraci zmotywowani jakoś z powodu śmierci ich ukochanego kapitana dalej atakowali zawzięcie.Chcą go pomścić.Jeden z nich podleciał prędko do Radamantisa który musi odpocząć po śmiertelnym ataku jaki zadał.Świsnął mu kordelasem po plecach(100obrażeń).Rana na pierwszy rzut oka nie wydaje się być śmiertelna lecz też zaczyna dość mocno krwawić.Ostatni z piratów jeszcze zdążył zaatakować Morphesua lecz cięcie jakie zadał jest naprawdę nie groźne(30obr).Reszta jakby nagle straciła wolę walki i prędko zaczęli uciekać w stronę swojego statku.Nie przejęli się losem swoich współbraci ani sprawą pomszczenia kapitana....
Na polu walki zostało jedynie 2 przeciwników mocno poturbowanych.Neo widząc w jakim jest stanie Dante oraz Radamantis.. pragnie to szybko zakończyć.Wyskoczył w powietrze... zrobił efektowny obrót i wylądował wprost przed dwoma piratami.Skupił swą energię do maximum i przyłożył oby dwie dłonie do ich brzuchów.
-Papa pozdrówcie Hadesa!!
Fala uderzeniowa była tak silna że aż wylecieli za burtę.Ich ciała pochłonie morze jak z resztą innych(wybuch cosmo300obrażeń).Statek po tej walce wyglądał jeszcze gorzej niż wcześniej(o ile to możliwe).Bałagan zniszczone deski krew na całym pokładzie.... majtki będą mieli co do roboty.Neo powoli podszedł do Miry i położył rękę na jej ramieniu.Lekko się uśmiechnął do niej.
-Wiedziałem.. wiedziałem.Idealnie sobie poradziłaś.Pomożesz Radamantisowi dojść do siebie??.Ja w tym czasie pójdę... czekaj czekaj...
Neo na początku nie zauważył iż jeden z piratów leży nie przytomny przy barierce.Chwilkę się zastanowił.Następnie głośno zawołał Legumira i Morpheusa aby pomogli zanieść do pokoju rannego Dantego.Trzeba mu przecież wyjąć kulę.Następnie chłopak wziął jakąś linę i obwiązał ręce nieprzytomnego bandziorowi.Następnie zaniósł go do jakiegoś pomieszczenia(prawdopodobnie spiżarni) aby tam przeleżał a potem ocknął się.
Potem lekko znużony tą cała sytuacją zwrócił się do swoich towarzyszy.
-Ehhh mamy jednego pasażera na gapę.... co z nim zrobimy??....

OCC;niech każdy teraz mi napisze ile mu zostało MP i HP
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Wto Kwi 01, 2008 3:57 pm

OCC: Zostało mi hp 390 a mp maxi: 430.

Legumir nie sądził, że tak szybko sobie poradzą, w końcu to musieli być jacyś groźni piraci, ale okazali się tchórzami. Nie zaskoczyło go to jak potraktowała Mira swojego przeciwnika, w końcu należało mu się, on by zrobił to samo. Na polecenie Neo razem z Morpheusem zanieśli Dantego do kajuty, a tam przy nim pojawił się jakiś lekarz. Legumir wrócił do swoich towarzyszy i odpowiedział na zadane wcześniej przez przewodnika pytanie:

- Myślę, że on na nic nam się nie przyda. Nie warto wyciągać od niego żadnych informacji, bo nie będziemy się ganiać po morzu za jego kompanami. Ale może będzie coś wiedział o El Diablo, zapytajmy go tylko o to, a potem możemy wysadzić go na jakiejś wyspie.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Wto Kwi 01, 2008 3:58 pm

Stan Dantego co prawda nie był poważny, ale rana pozostawiona przez brutalnych piratów mocno krwawiła. Wraz z Legumirem przeniósł rannego do kajuty, gdzie miał zostać opatrzonym.
Gdy Morpheus upewnił się, że Dantemu nic nie grozi, wyszedł na pokład. Obraz panujący na "okręcie" po stoczonej bitwie malował się straszliwie. Podłoga i burty były zachlapane krwią, na co natychmiastowo zareagował kapitan statku, wyklinając Rycerzy oraz piratów.
Po chwili na pokładzie pojawił się dowódca wyprawy. Poinformował jej członków o zaistniałej sytuacji. Morpheus bez zastanowienia zabrał głos:
- Proponuję go przesłuchać. Miejmy nadzieję, że trudy walki i fakt, że pozostał pozostawiony przez "przyjaciół" sprawią, że nabierze ochoty do współpracy. W ostateczności możemy go rzucić na pożarcie rekinom - po czym zaśmiał się gromko, mimo niewielkich ran odniesionych w walce.

OCC: 310 życia
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Wto Kwi 01, 2008 5:52 pm

Nie był zainteresowany tym co stanie się z piratem.
- Powierzam jego los waszemu osądowi - rzekł krótko do pozostałych i dodał
- Jeśli będe potrzebny znajdziecie mnie po drugiej stronie statku.
Jak powiedział tak też zrobił.Przed odejściem lekko się wszystkim skłonił.
Gdy już był na miejscu oparł się o barierkę patrząc w morze.Po chwili włożył dłoń pod szatę i wyciągnął z niej zdjęcie.Patrząc na fotografię uśmiechnął się sam do siebie.Palce jego dłoni przejechały po powierzchni zdjęcia.Myślami opuścił statek i był w całkowicie innym miejscu.

OOC: HP-1230 , MP - 1340

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Wto Kwi 01, 2008 7:39 pm

OCC 30 hp.
Lezalem i majaczylem, nie wiedzialem czy to jawa czy sen. Przylatywaly do mojej glowy wspomnienia i jakies mysli, ktorych nie pamietalem. jacys ludzie, ktorych nie znalem. Francja... Wlochy.... nigdy tam nie bylem a widze je.... co sie tutaj dzieje ?? jacys ludzie... malzenstwo... rozpaczaja po stracie syna..... Nic z tego nie rozumiem.


Ostatnio zmieniony przez dante4444 dnia Wto Kwi 01, 2008 10:49 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Wto Kwi 01, 2008 8:31 pm

Abdelaziz stał oparty o ścianę z założonymi rękami. Przyglądał się związanemu piratowi, zastanawiając się, czy może im się w jakiś sposób przysłużyć. Westchnął i powiedział.

-Nie warto go tu trzymać, to zwykły oprych, chyba że szanowny pan El Diablo znudził się miastem i postanowił zacząć karierę pirata. Wysadźmy go w najbliższym porcie. Już i tak mocno oberwał, niech przemyśli swoje postepowanie.

Wyszedł z pomieszczenia i udał się na pokład sprawdzić, czy jest coś, w czym może pomóc załodze po ataku piratów.

OOC: hp - 430, mp - max

_________________


Powrót do góry Go down
Mira

avatar

Dołączył/a : 17/03/2008
Liczba postów : 147


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Wto Kwi 01, 2008 9:17 pm

OOC: 270 HP, MP bez zmian

Podeszła do Radamantisa.Na jej twarzy był uśmiech choć on z oczywistych powodów nie mógł tego zauważyć.
- Pozwól kolego ,że się tobą zajmę.
Na chwilę gdzieś zniknęła ale już po chwili wróciła z jakąś tkaniną.Sztuka opatrunku była jej dobrze znana.Porozdzierała tkaninę w odpowiednich miejscach.Następnie kilkoma zwinnymi ruchami założyła chłopakowi opatrunek w koło torsu.
- Chyba nie jest za mocno zaciśnięty.A co do samej rany to nie wygląda rewalacyjnie ale gdy się zagoi nie powinno być prawie nic widać więc drogę do podrywania dziewczyn będziesz miał otwartą.
Nie miała pojęcia co powinni zrobić z piratem.Po chwili rzekła:
- Gdyby był honorowy to po ocknięciu się prosiłby o śmierć jednak to jest wątpliwe.Może najlepiej będzie tak jak mówił Abdel pozostawić go w jakimś porcie.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Wto Kwi 01, 2008 10:07 pm

Po krótkiej chwili wszystko już jest wiadome.Członkowie grupy nie chcą tutaj tego pirata.Chyba pomysł Abdela jest najrozsądniejszy aby go zostawić w jakimś porcie choć rzucenie go rekinom na pożarcie... też ciekawa myśl.Jednak jak na rycerzy przystało nie można tego zrobić.Wszyscy następnie poszli położyć się spać.Walka nie była trudna lecz dość długo trwała.W międzyczasie jeden z majtków zaczął powoli wyciągać kulę z nogi Dantego.Ranę na początku zdezynfekował whiskey a potem prostymi narzędziami wyjął pocisk.Chłopak na razie nie może chodzić.Albo musi się podpierać jakiś przedmiotów albo skakać na jednej nodze.Jednak jeden miły marynarz podarował mu coś w rodzaju "laski" aby się nie przemęczał.
Cała grupa obudziła się rano.Na pokładzie jakby nie widać skutków wczorajszej potyczki.Najwyraźniej majtkowie się postarali wszystko sprzątnąć po nas.Wszyscy zjedli smacznego śniadanko a następnie każdy się udał gdzie dusza zapragnęła.

Neo poszedł na mostek aby chwilkę pogawędzić z kapitanem okrętu.O dziwo w tym momencie jest trzeźwiutki jak niemowlę.Podrapał się po głowie i spojrzał bacznie na gościa.
-No czego tam znów chcesz heee??
-Dzień dobry kapitanie dzień dobry.Przychodzę w sprawie... no właśnie.Prawię bym zapomniał.Za ile dopłyniemy do Alicente?.
-Do samego portu w Alicente nie dopłyniemy.Wysadzę was w wiosce nie opodal jakieś 10km marszu na oko.Tym sposobem nie narazicie się na jakiekolwiek podejrzenia.
-Eee czemu tak sądzisz??.
-Podsłuchiwałem wasze ciekawe rozmowy.Że też wam się chce ratować tą bandę niedorajdów....
-Uważaj lepiej na słowa dziadek...
-Dobra dobra....dzisiaj się już was wreszcie pozbędę.Dopłyniemy tak po zmroku...
-Świetnie....

Następnie Neo udał się do towarzyszy aby powiedzieć im o tym iż niedługo w końcu opuszczą tą łajbę.Na ich twarzach malowała się radość.Wreszcie będą mogli zobaczyć na własne oczy piękną Hiszpanię.Jednak nie przyjechaliśmy tutaj na wczasy.Przywódca im już powiedział dokładnie co mają zrobić gdy dopłyniemy na miejsce.
Dzień bardzo szybko zleciał grupce rycerzy.Już powoli dopływali do małej wioski.Gdy przycumowali na ich widok miejscowi bardzo się zadziwili.Najwyraźniej nikt od dłuższego czasu tutaj nie zaglądał z zewnątrz.Neo szybkim energicznym ruchem ręki kazał aby ktoś z rycerzy wyciągnął tego pirata.Następnie przywódca podszedł do jakiejś starej kobiety.
-Dobry wieczór.Chciałem się zapytać...
-Ja niccccc nie wiem zostaw mnie w spokoju.

Cała ta sytuacja wyglądała tak jakby się ona czegoś obawiała.Neo nie tracił jednak zapału i podszedł do kolejnej osoby.Tym razem jest to na oko dość silny mężczyzna.
-Cześć.Mam do Ciebie małe pytanie.Oczywiście zapłacę.
-Ooooo widzę że mamy więc o czym rozmawiać.Pytaj więc panie.
-Droga do Alicente.Ile i w jaką stronę.
-Eeee a po co chcesz tam iść co?
-Nie ważne.Odpowiesz na pytanie?.
-Dobrze.Jakieś 10 kilometrów stąd na południowy wschód.Mogę was tam zaprowadzić z samego rana.Jednak musicie zmienić strój.Bo w tych ehhhh wyróżniacie się za bardzo.Bez obrazy oczywiście.
-O to się nie martw.Dobra umowa stoi.Doprowadzisz nas bezpiecznie na miejsce ja Ci zapłacę a potem rozproszymy się w tłumie.Nikt o niczym nie wiedział jasne/?.
-Tak panie.Wyruszamy o 6.

Wszystko wskazuję na to iż mamy przewodnika.Neo z lekkim uśmiechem na twarzy który mu nie z chodził odkąd tutaj przybyli zwrócił się do swoich towarzyszy.
-Musimy rozbić obóz i przenocować.Tylko dzisiaj i do godziny 6.I gdzieś tego przybłedę pirata jeszcze musimy zostawić.Jakieś pomysły gdzie??.
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 02, 2008 8:44 am

Radamantis po swym ataku kiwnął z uznaniem głową w strone Anakina. Doskonale sie zgrali choć znają sie zaledwie chwile. Kiedy tylko stanął na równe nogi po ataku poczuł jak jakieś ostrze najpierw rozdziera jego szafirową szate a zaraz później zagłębia sie w jego ciało. Bólu nie poczuł gdyż był zbyt wyczerpany atakiem.Padł lekko na kolana ale pod wpływem adrenaliny, nie bacząc na to że mocno krwawi wstał i zadał silny cios piratowi. Po chwili znów padł na kolana i przez chwile go zamroczyło. Kiedy odzyskał przytomność myślał że znajduje sie już w Elysium, gdyż zobaczył przy sobie Mire. Po chwili jednak poczuł delikatny ból spowodowany zaciśnięciem bandaża przez Mire. Pewnie sie uśmiechała mimo że nie było tego widać przez maskę. Radamantis podziękował i po raz pierwszy w życiu zarumienił sie po słowach Miry. Odpowiedział też że jedyną z którą chciałby być jest Mira ale zrobił to tak cicho że chyba nikt tego nie usłyszał, a może tylko mu sie wydawało że tak powiedział a była to tylko niespełniona myśl. Tak czy siak świeże morskie powietrze po chwili go ocuciło. Widząc zamieszanie pośród rycerzy wstał i podszedł bliżej. Widząc że debatują nad jego piratem podszedł bliżej i przemówił:
-Widze że zastanawiacie sie co zrobić z moim niedobitkiem. Proponuje rzucić go do spiżarni a jak sie ocknie wypytać o El Diablo. Jak coś wie to dobrze. Jak nie zostawiamy delikwenta w pierwszym lepszym porcie. Może jest jakaś nagroda, która pokryje zniszczenia przez nich wyrządzone.
Po chwili znów poczuł sie słabiej jednak wiedząc że Mira pewnie spogląda co jakiś czas na swojego pacjenta starał po sobie nie pokazywać że ma jakąkolwiek rane. Kiedy dopływali podszedł jeszcze do Anakina
-Dzięki za pomoc z kapitanem. Nie sądziłem że spotkam kogoś kto tak dobrze potrafi korzystać z Telekinezy. Widząc co potrafisz moje umiejętności są zaledwie pierwiastkiem tego co Ty potrafisz. Jeśli nie masz nic przeciwko może kiedyś pogadamy na ten temat?-mówiąc to Radamantis wyciągnął serdecznie ręke w geście czy to podziękowania czy przyjaźni.Na pytanie Neo o pirata Radamantis zasugerował:
-Zostaw go kapitanowi, jak mówiłem słyszałem że są nagrody za takich więc przynajmniej w jakimś stopniu koleżka będzie mógł pokryć koszty swojej głupoty

OOC: Hp 560 Mp 710


Ostatnio zmieniony przez LoRo1987 dnia Czw Kwi 03, 2008 5:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 02, 2008 3:08 pm

Legumir gdy tylko dotknął stopami ziemi od razu jakoś lepiej się poczuł. Nie miał żadnej choroby lokomocyjnej ani morskiej, ale statek kołysze i to go wyprowadzało ze zdrowia. Zeszedł na ląd i przestało mu się kręcić w głowie jak po karuzeli. Słuchał uważnie jak jego przewodnik pyta się ludzi, ale dopiero za zapłatą ktoś chciał odpowiedzieć. Lepiej pójść na ugodę a potem ich oszukać, bo nie warto się kłócić ze wszystkimi głupcami tego świata.
Perspektywa nocowania tutaj nie za bardzo go ucieszyła. Wolał od razu wyruszyć na poszukiwania, przecież to była bardzo ważna sprawa dla Neo.

- Pirata możemy tutaj zostawić, jak słusznie zauważył Radamantis możemy go gdzieś wydać za pieniądze które damy kapitanowi statku. Jestem dobrym Rycerzem, ale on nie zasługuje na nic więcej. Zadawał ból i cierpienie i nie miał żadnych skrupułów. Dajmy go do nie woli i niech zobaczy jak to jest, gdy sie nad kimś znęca.

Powiedział to i usiadł na jakimś pobliskim kamieniu. Czuł, że przyszłe wydarzenia będą wymagały od niego większej ilości energii i musi odpocząć.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 02, 2008 3:57 pm

Nie mógł już doczekać się momentu gdy jego stopu dotkną stałego lądu. Gdy owa chwila wreszcie nadeszła z radością zszedł z pokładu i począł z uwielbieniem całować ziemię na której przed chwilą stał.
- Obyśmy jak najrzadziej mieli okazję podróżować w taki sposób - rzekł do towarzyszy.

Gdy rozbili obóz przyszła pora na rozprawienie się z piratem. Pomysł na zostawienie go, bez uprzedniego wypytania go o powód najścia jego towarzyszy wydawał mu się bez sensu. Nie wiele stracą, a mogą zyskać naprawdę ważne informacje.
- Proponuję wypytać go o wszystko co może w przyszłości nam się przydać. Jak na razie nie mamy żadnego punktu zaczepienia, nie mamy nic do stracenia - powiedział i po chwili dodał: - Później możemy go oddać w ręce miejscowych władz....

Po chwili go głowy wpadła mu jeszcze jedna myśl:
- Zadziwiający jest fakt, że ów mężczyzna bez żadnego słowa sprzeciwu zgodził się doprowadzić nas do Alicente. Nawet nie zapytał o zapłatę... Naprawdę dziwne, nieprawdaż? Widzieliście reakcję tamtej kobiety? Najwyraźniej się czegoś bała... Uważam, że powinniśmy być czujni i uważać na naszego dobrodusznego przewodnika...
Powrót do góry Go down
Mira

avatar

Dołączył/a : 17/03/2008
Liczba postów : 147


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 02, 2008 5:26 pm

To, że dotarli w końcu na stały ląd wywołało w niej radość.Nie ze względu na to,że nie lubi pływać na statkach.Była ciekawa kraju do , którego przypłynęli.Zwiedziła już spory kawał świata ale w Hiszpanii nie miała okazji jeszcze być.Klimat nie różnił się znacznie ani od Grecji ani Indii jeśli chodzi o temperature.Jednak powietrze było inne.Jak dla niej lepsze niż w Grecji ale gorsze niż w Indiach.Chociaż w jej personalnym rankingu raczej żaden kraj nie miał szans wygrać z Indiami.Miała niezwykły sentyment do swojej ojczyzny.Wszystko wydawało się być już załatwione.Jedyną kulą u nogi pozostał pojmany pirat.
- Może oddamy go w ręce tutejszych mieszkańców.Być może przyda im się do jakiś ciężkich robót - zaproponowała.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 02, 2008 6:49 pm

-Czy ja wiem? - odpowiedział na wątpliwuści Morpheusa Abdel - Jeśli prowadzi nas do pułapki, to marny jego los, ale nie widzę powodu, żeby się martwić. Neo zaufał temu człowiekowi.

Mimo wszystko Abdelaziz pozostawał czujny. Badał teren mentalnie, starajac się wykryć, czy w pobliżu nie ma nikogo obcego lub jakiejś osoby o złych zamiarach.
Rozłożył swój płaszcz na ziemi i położył się na nim. Przez dłuższą chwilę wpatrywał się w niebo. Był ciekawy, czy niebo w tym miejscu różni się od nieba Grecji czy jego ojczyzny.

-Podobno także z gwiazd można odczytywać przyszłość. - pomyślał - Ale to chyba jeszcze nie mój poziom... chyba zostanę przy kartach.

Podniósł się i spojrzał na innych. Zastanawiało go, czy wszyscy wrócą cało z tej wyprawy. Walka z piratami okazała się trudniejsza niż ktokolwiek z nich mógł sądzić. Jeśli ludzie El Diablo są jeszcze lepiej zorganizowani, to strach pomyśleć, co może się stać.

_________________


Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 02, 2008 7:07 pm

- Jeśli będziesz chętny to zgłos się do mnie.Zawsze znajde czas - odpowiedział Radamantisowi i uścisnął jego dłoń.Gdy byli już w Hiszpanii z ulgą przyjął fakt ,że szybko znaleźli przewodnika.Przysłuchiwał się pomysłom jakie mieli jego towarzysze w stosunku do pirata.
- Robiłeś to samo - rzekł niespodziewanie do Legumira - Tak samo jak on zadawałeś ból i cierpienie i mogę ci zagwarantować ,że nadal będziesz to robił.Prawda jest taka ,że wszyscy robimy to samo co on.Tylko każdy ma inne powody.Nim kierowała pewnie chciwość a wami co kieruje.Służenie bogom.Skutek jest taki sam. Być może jednak ten pirat robił takie rzeczy dlatego ,że był zmuszany.Być może pojmano jego rodzine i postawiono mu ultimatum albo będzie piratem albo jego rodzina zostanie wymordowana.Każda sytuacja zależy od punktu widzenia.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 02, 2008 7:22 pm

Radamantis który wciąż pod bandażami czuł rane na plecach spokojnie doszedł do reszty. Kiedy usłyszał rozmowe o piracie poparł zdanie Anakina jednak nie wnikał w dalszą rozmowe. Kiedy tylko zatrzymali sie na chwile podszedł do Miry i troche zarumieniony i lekko nieśmiały zapytał:
-Pomogłabyś mi ze zmianą opatrunku? Jeszcze raz dziękuje że sie mną zajęłaś tam na statku. Bez Twojej pomocy pewnie bym sie wykrwawił po tym zdradzieckim ataku. W zamian moge jedynie oferować swoją osobe tak więc jeśli tylko będziesz czegoś chciała powiedz a ja zrobie to dla Ciebie. Jeśli podczas walki będziesz w niebezpieczeństwie pomyśl o mnie a ja będe wiedział że jesteś w potrzebie-powiedział do wojowniczki a rumieniec mimo że usilnie skrywany przedzierał sie coraz bardziej na jego twarz, tak że po chwili Mira już śmiało mogła go ujrzeć jednak dla stojących dalej nadal nie był widoczny.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 02, 2008 9:10 pm

Wszystkie propozycję rycerzy są ciekawe lecz w końcu trzeba jakąś podjąć.Neo podszedł do pirata który już się dawno ocknął.Zdjął mu chusteczkę z ust.
-Hejj Ty.Masz prosty wybór.Albo będziesz odpowiadać na pytania albo czeka Cię coś niemiłego.
-Hmmm śmierdzący psie.Raczej wybiorę tą drugą opcję.Zabiliście mojego kapitana a te brednie co opowiadacie.Zniosę każdą karę ale wiedz że pomszczę śmierć każdego mego towarzyszy.Będziecie cierpieć po stokroć!!.
-Ohhh zamknij się!

Neo sprzedał mu na twarz solidnego kopa.Nie chciał dłużej słuchać tych bredni.
-No przyjaciele... słyszeliście.Nie chce z nami współpracować więc oddajmy go w ręce tutejszych władz.Tak będzie najlepiej moim zdaniem.

Następnie wszyscy poszli na jakąś pobliską plażę gdzie rozbili malutki obozik.Do umówionej pory z przewodnikiem zostało już niespełna kilka godzin.Neo mocno przywiązał pirata tak aby się w żaden sposób nie uwolnił.Dawaliśmy mu szanse.Nie przyjął jej ale w końcu... chyba każdy w obliczu wroga zrobiłby tak samo.Chyba że ktoś byłby ostatnim tchórzem lub zdrajcą.Neo tej nocy nie mógł jednak zasnąć.Siedział przy ognisku i wpatrywał się w rozgwieżdżone niebo.Palcem wskazującym próbował odnajdywać różne konstelację.Szybko jednak sen go zmorzył i przywódca tej wyprawy położył się spać na zimnym,złocistym piasku.Wszyscy się już rano obudzili.Jest godzina 5.40 dokładnie.Za kilkanaście minut trzeba się będzie już zbierać.
Neo jeszcze chwilkę ziewnął i porozciągał się kiedy zobaczył..... iż pirat gdzieś zniknął!!.W miejscu gdzie jeszcze był tej nocy leżą teraz grube liny i chusteczka.Nie widać także śladów stóp na piasku.Może się jednak sam uwolnił??.Albo mu ktoś pomógł.Chyba teraz nie wydaje się to ważne tym bardziej że nie będziemy go ścigać.Niech się cieszy wolnością póki jeszcze może.

Po chwili cała grupa zjawiła się u przewodnika który stał z jakimś małym powozem.Jest przykryty jakimiś brudnymi szmatami.Neo nie pytał się go co tam wiezie lecz tylko kiwnął mu głową na znak iż są wszyscy gotowi do drogi.Po jakiś 6km szybkiego marszu przez dziurawe i brzydkie drogi, rycerze napotkali na coś dziwnego.Pod jakimiś krzakami leżały dwa martwe ciała.Ich smród ciągnął się niemiłosiernie co spowodowało lekkie mdłości u niektóry młodszych rycerzy.
Na ten widok przewodnik tylko machną ręką.
-Ehhh w drodze do tego miasta takie widoki będą częstsze jednak.
-Czemu??.
-Tam dochodzi do morderstw na porządku dziennym.Nikt nie czuje się bezpieczny.Mam nadzieję że dalej chcecie iść?
-Tak tak.... prowadź.
-Dobrze.Życzę powodzenia i lepiej się przebierzcie.Nie wyglądacie jak nie tutejsi.Możecie wzbudzać podejrzenia.Taka mała rada.
-Dziękuję....choć już dawno do tego doszedłem...

Po następnych 10minutach marszu napotykali co raz to większe ilości ciał.Na ten widok rycerzom ze złości podskakiwało ciśnienie.Jak można tak postępować z człowiekiem??.Nawet go nie pochować??.Neo tego nie rozumiał.Miał teraz chęć rozszarpać kogoś na kawałeczki.Jednak powstrzymał się gdyż przewodnik powiedział iż jeszcze 1km i będą wreszcie na miejscu.
"No.... wkońcu się zacznie... ciekawe co na nas czeka tam na miejscu...."


Ostatnio zmieniony przez Neo dnia Czw Kwi 03, 2008 2:01 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mira

avatar

Dołączył/a : 17/03/2008
Liczba postów : 147


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 02, 2008 9:19 pm

Przez chwilę myślała nad tym o czym mówił Asgardczyk.Z myśli wyrwał ją Radamantis.Widząc jak się rumieni śmiała się w duchu.Lecz nie było to zachowanie nacechowane negatywnie.
Ten świat jest bardzo dziwny skoro człowiek , który jest gotowy zabić innego człowieka rumieni się podczas rozmowy z kobietą - pomyślała.
- Oczywiście - odpowiedziała.Podczas wszystkich czynności z tym związanych mówiła do niego.
- Słyszałam wiele różnych obietnic ze strony mężczyzn.Ale zawsze kończyło się na pustych słowach.Pewnie będziesz miał okazję udowodnić wartość twoich słów.Napewno zdarzy się sytuacja , w której poproszę cię o pomoc.W końcu jestem tylko słabą kobietą......Gotowe ! - oznajmiła gdy skończyła.Następne czyności jakie zrobiła doprowadziły do sytuacji , w której daje Radamantisowi całusa w policzek.Jednak zamiast poczuć jej usta na swojej skórze poczuł tylko chłód maski.Po tym co miało miejsce odeszła od Radamantisa i stanęła wśród pozostałych członków wyprawy.

OOC: Gdy skończyłam pisać ten post Neo napisał kolejny.Nie chce aby on sie zmarnował.Do sytuacji ktorą opisał MG post napisze jutro
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sro Kwi 02, 2008 10:25 pm

Szedlem na samym koncu jako ostatni z druzyny. Sprawialo mi jeszcze troche trudnu chodzenie ale dzieki drewnianej lasce lepiej mi sie szlo. jednak temperatura byla ciezka do zniesienia. ale bylo bardzo rzeskie powietrze co mnie podtrzymywalo na sile. Nadal troszke malomowny bo w czasie rozmowy podczas chodu traci sie sporo sil az tak mi potrzebnych. pomyslalem, ze potrzebuje jakis lekarstw i swierzych bandarzy.. troszke sie znam na pierwszej pomocy... mysle ze sam juz moge zadbac o moja noge tylko potrzebuje srodkow. jeszcze troszke i bedziemy w miescie.
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 03, 2008 8:22 am

Zwrócił się do Sagi. Rozpoznał w jego słowach cytat Legendarnego Obi-Wana, o punktu widzenia.

- Być może robiłem to samo. Ale ja robie to w słusznej sprawie. Mamy swój cel i do niego dążymy. To co robimy jest słuszne. Tak myślę...

Legumir szedł za przewodnikiem na plażę. Co chwila spoglądał na Neo i starał się wyczytać coś z jego twarzy. To na nic, twarz jego przywódcy nie wyrażała niczego, bo pokrywała ją warstwa udawanej obojętności, ale Legumir wiedział, że myśli co się akurat dzieje tam, u jego przyjaciół. Legumir rozbił swój namiot i pomógł rozbić Dantemu, który szedł na tyle bo miał zranioną nogę. Potem siedział na piasku i wpatrywał się w morze, bo nie wiadomo kiedy jeszcze będzie miał okazję je ujrzeć. A gdy zaszło Słońce ktoś rozpalił ognisko, ale on udał się do swojego namiotu. Wyciął w nim tak jakby okno, by leżąc mógł widzieć gwiazdy. Dla niego to był naprawdę jeden z cudów świata. Sklepienie obsiane białymi kropkami. Starał się odnaleźć konstelacje Pegaza, spoglądał tak aż zasnął...
Wstał i podobnie jak inni spostrzegł się, że brak pirata. Nie przejął się tym za bardzo. Niech robi co chce. Poszedł razem za innymi w dalszą drogę... Widok pierwszego ciała trochę go zamulił, ale starał się tego nie okazywać. Przebrał się w zwykłe ciuchy. Z każdym krokiem gdy o tym pomyślał narastała w nim złość. Widok kolejnych ciał już nie wzbudzał w nim żadnych mdłości, tylko samą złość.

- No nie, musimy coś z tym zrobić. Na pewno to sprawka tego El Diablo. Musi ponieść karę, nie ma żadnych ograniczeń. Chyba się ze mną zgodzisz Saga?

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 03, 2008 12:49 pm

W nocy nie spał.Wybrał się na długi spacer wzdłuż plaży.Gdy wrócił większość uczestników już nie spała.Następnie wybrali się w drogę do miasteczka, które było ich celem.Pomysł w przebieranie się nie za bardzo mu się podobał ale postanowił nie robić z tego powodu problemów.Nowe ubranie niezbyt mu się podobało i w dodatku miał jeden problem , z który dał sobie jednak radę.Cały czas pamiętał o słowach swojego mistrza
- Nie ujawniaj siebie jeśli nie będzie to ostatecznością.
Widok ciał nie wywarł na nim większego wrażenia.W końcu wszyscy z nich mogli się tego spodziewać.Chyba nie mogli myśleć ,że wszystko będzie ok.Słowa Legumira skierowane do jego osoby lekko go zirytowały.
- Ja nie jestem przywódcą tej wyprawy więc dlaczego się mnie pytasz ? Jeśli masz zamiar przez resztę podróży robić mi docinki przez to co powiedziałem ci wcześniej to może powinniśmy rozwiązać ten problem tu i teraz.Chyba ,że brak ci odwagi rycerzu Ateny ?

OOC:Po pierwsze moja postać ma na imię Anakin A po drugie to skąd niby znasz Legumir Obi-Wana ? Dlaczego legendarnego ? I skąd niby znasz jego nauki jak to twoja postać ujęła ?

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 03, 2008 4:43 pm

OCC: Przeczytał Star Wars to wie xD

Zniknięcie pirata lekko go zaniepokoiło. Z pewnością nie był w stanie bez niczyjej pomocy wyswobodzić się z więzów. Fakt, że inni jakoś nie przejęli się tym wydarzeniem wzburzył go niemiłosiernie. Jego zdanie o innych Rycerzach co raz bardziej było bliskie negatywnej ocenie. Morpheusowi zachowanie towarzyszy wydawało się wręcz karygodne - nie byli w stanie dostrzec bardzo prawdopodobnego zagrożenia, ponieważ zajęci byli wzajemnym przekrzykiwaniem się oraz adorowaniem Miry, której zachciało bawić się w wojownika.
- Jesteście żałośni - mruknął pod nosem spoglądając na co niektórych towarzyszy.
Z grymasem niezadowolenia podszedł do Nea i zapytał:
- Mistrzu, co zrobimy gdy dotrzemy do miasta? Jakie masz zamiary?
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 03, 2008 4:57 pm

OCC: Dokładnie - przeczytałem Star Wars xD całą serie uczeń jedi gdzie obi sie szkolił, i inne. A moje pytanie nie miało wcale cie zdenerwować, tylko po prostu sie spytałem, aż sie zdziwiłem że tak to odebrałeś, i nie mam zamiaru ci robić docinków. xD
I wcale odwagi mi nie brak chętnie bym z tobą zawalczył gdybyś nie był z góry wygranym, bo masz większy poziom:P

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 03, 2008 5:06 pm

OOC: Hehe To skąd ty to wiesz to można łatwo stwierdzić.Chodzi mi o to skąd wie to twoja postać.Raczej ona nie mogła tego przeczytać.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 03, 2008 5:11 pm

OCC: ... Nie wiem xD tak jakoś napisałem. Powiedzmy że słyszałem gdzieś, np od mojego mistrza o legendarnym mistrzu Obi-Wanie, i spotkałem Ciebie, który jesteś jego uczniem. Chętnie bym go poznał Mógłbyś zrobić jaką przygodę gdzie do niego sie udamy, albo coś

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 03, 2008 5:57 pm

Radamantis wstał jako jeden z ostatnich. Odkąd został zraniony bardzo płytko spał i parokrotnie budził sie w nocy. Pierwszą rzeczą jaką zrobił Radamantis było poproszenie Miry o pomoc z opatrunkiem. Tak poważne rany cięte zdażały sie Radamantisowi niezwykle rzadko, a właściwie to była druga, tak więc nikogo nie powinno dziwić że zastosowanie bandaża na sobie było rzeczą dość problematyczną dla niego. Poza tym do tej pory czuł na policzku muśnięcie maski Miry, która to jedyna dzieliła jego policzek od ust wojowniczki. Było to drugim powodem bezsenności Radamantisa. Dużo rozmyślał nad tym gdzie uda sie później ale im więcej myślał tym częściej przed oczami pojawiała mu się Mira. Zastanawiało go jakie ma oczy, jak sie uśmiecha, jak wygląda jej twarz. Nie sądził że o kimkolwiek będzie tyle myślał kiedykolwiek. Z zamyślenia wyrwał go jednak widok którego sie nie spodziewał a raczej który mógł przewidzieć po tym jak obudził sie w nocy. Pirata nie było. Bez słowa Radamantis wyrzucił swoją uszkodzoną szafirową szate podróżną i przywdział przygotowane przez Neo ciuchy miejscowych. Pod pewnym względem Mira nawet mu imponowała i nie tyle swoją osobą a umiejętnością posługiwania sie bronią białą. Postanowił opanować także i ten aspekt walki kiedy tylko będzie ku temu okazja
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   

Powrót do góry Go down
 
Niespełniona miłość
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: