Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Niespełniona miłość

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Mira

avatar

Dołączył/a : 17/03/2008
Liczba postów : 147


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 03, 2008 7:01 pm

W ciągu nocy spała tylko ok. 2 godziny.Wstała wiele wcześniej niż godzina na którą była zaplanowana pobudka.W obszarze jej zainteresowań podczas tej wyprawy były trzy osoby.Abdel,Radamantis i Anakin.Z Abdelazizem nie miała jednak okazji jeszcze spokojnie porozmawiać.Anakin był dla niej najbardziej tajemniczy spośród całej trójki.Zdecydowanie najbliżej 'była' z Radamantisem.Sama była ciekawa jak rozwinie się dalsza ich znajmość.Za ubranie jakie przyszło jej nosić chętnie by komuś 'podziękowała'.
- Jak ja w tym wyglądam - pomyślała gdy założyła.
Widocznie tutejsza moda nie za bardzo jej pasowała.Widok zwłok ludzi znów przypomniały jej o tym jaki świat jest niesprawiedliwy i brutalny.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 03, 2008 7:55 pm

Leżał z otwartymi oczami i czekał na świt. Niektórzy z jego towarzyszy nie spali już, jednak nie miał ochoty do nikogo się teraz odzywać. Patrzył w gwiazdy i zastanawiał się nad celem ich podróży.

-El Diablo musi być złym człowiekiem... złym w niezwykle głupi sposób. - myślał - Masowe mordowanie ludzi dla kaprysu albo okazania siły to najgłupszy i najbardziej zwyrodniały sposób bycia złym...

Obrócił się na bok i jeszcze na chwilę przymknął oczy. Zrobiło mu się żal ludzi, którzy doświadczyli cierpień ze strony tego zwyrodnialca. W jednej chwili poczół, jak ogarnia go nienawiść do tego człowieka. Miał ochotę wyrwać mu sercę na oczach jego ludzi, chciał go zabić i czuł, że w tej chwili zrobił by to bez wachania.

_________________


Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 03, 2008 8:01 pm

zasnalem szybko i spalem chyba najdluzej z kompanow.Tak cos czulem. zmienilem sobie opatrunek zazylem nowe leki i rana sie goi szybko.
-mlode cialo ma takie zalety-pomyslalem
spalem cala noc.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 03, 2008 9:39 pm

Wreszcie wszyscy doszli do miasta Alicente.Na pierwszy rzut oka wygląda bardzo zwyczajnie...praktycznie jak każde miasto:gwar na ulicach,pełno ludzi,nawet dzieci które beztrosko bawią się.Dziwne nieprawdaż??.Całkowicie innym obraz wyobrażał sobie Neo i cała spółka.
-Słuchajcie... coś tu jest nie tak.Jednak nie ma czasu na takie bezpodstawne domysły.Teraz się rozdzielimy na te pary które wyznaczyłem na początku.Chyba nie muszę wam przypominać o tym aby nie wdawać się w bójki ani zaczepki z kimkolwiek jeżeli nie będzie to konieczne??.Nie możemy się ujawniać na samym początku gdyż to prowadzi do zguby.Zrobi to po tym jak dowiemy się wszyscy jakiś pożytecznych informacji.Jasne??....

Neo następnie się odwrócił i wziął mocno za kaptur Dantego.Przechadzał się spokojnie po uliczkach jednocześnie przypatrywując się dyskretnie napotykanym osobom.Jednak nic dziwnego chłopak nie ujrzał.Jest to naprawdę zaskakujące a zarazem niepokojące.Dwójka rycerzy szybko doszła do upragnionego celu czyli domku starego przyjaciela Neo.Przywódca jeszcze pamiętał drogę choć bardzo dawno tutaj nie był.Lekko zapukał do drzwi.Nagle otworzyła mu dość piękna dziewczyna.
-Tak słucham??.
-Ehh tak... mam na imię Neo... wiem że możesz mnie nie pamiętać gdyż dawno się nie widzieliśmy.. ale jestem przyjacielem twego ojca.
-Papa cię znał??.Dziwne...nie pamiętam Cię.A to imię z nikim mi się nie kojarzy.Na pewno pan dobrze trafił??.
-Tak... na pewno!!.Masz na imię Esmeralda!.Twój ojciec zginął ostatnio.Przyjechałem tutaj... bo chce dowiedzieć się dlaczego zginął!!.
-Proszę nie podnosić głosu... ja pana nie znam a skąd zna pan moje imię niech zostanie dla mnie tajemnicą.. nie chce wiedzieć...
-Nie czekaj.....
Dziewczyna zamknęła bardzo mocno Neo drzwi przed nosem.Ten jeszcze trochę w nie mocno powalił lecz to nic nie dało.
Neo popatrzył chwilę na Dantego tak jakby chciał go poćwiartować.Jednak na jego szczęście opanował się szybko.
-Choć... musimy poszukać gdzie indziej informacji...
W tym momencie kiedy odchodzili z domu wyszła jakaś postać.Jest cała usmolona w jakimś smarze, ma także na prawym ramieniu dziwny tatuaż.
-Czy panowie potrzebują pomocy??.-nagle się odezwała grubym nie zrozumiałym głosem.
-Eeee czemu mielibyśmy jej potrzebować??.
-Tak pytam... przyszliście do domu w którym pomagam robić... więc chyba macie do mnie jakieś interes tak?.
-A co takiego robisz?.
-Jestem mechanikiem pojazdowym..Ale nie widzę abyście mieli jakiegoś pojazdu.
-Łał.. spostrzegawczy jesteś..ale jeżeli taki skłonny do pomocy....to potrzebuję informacji.Powiedz mi co tu się ostatnio dzieje czy jest coś ciekawego albo coś?.
-Hmmm czy coś ciekawego??.Nie to spokojna wioska.. rzadko kto do nas przybywa więc nie mamy kłopotów.. handelek się dobrze rozwija.. ludzie nie narzekają.Jest jak w niebie..heh
-Ohhh.. to ciekawe.. a powiedz mi czy jest coś ciekawego do zwiedzenia tutaj?.
-Hmmm mamy zabytkowy ratusz miejski oraz zegar wykonany ze złota.Ma on ponad 400 lat...a tak to bar... najlepsze miejsce w całym mieście.Jest niedaleko stąd.Ale można tam się nieźle napić i spotkać jakieś... towarzyszki do...rozmowy.
-Aha dzięki za informację....

Neo następnie podziękował mechanikowi który najwyraźniej jest niezłym informatorem i gadułą.Zwrócił się następnie do trochę przestraszonego Dantego.
-Słyszałeś co powiedział.Gdzie się najpierw udamy??.Podejmij słuszną decyzję... więcej nie będzie....

OCC;niech teraz każda para napisze swoje propozycję na własne zdobywanie informacji.kazda taka propozycja ma się róznic i być dośc dluga.Potraktujcie to powąznie...
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 03, 2008 10:38 pm

- Ja mam podjmowac za Ciebie decyzje?? -zapytalem -a wiec dobrze. Chodzmy do baru. wiem ze to najleprze miejsce na zdobycie jakichs informacji... nie mowie oczywiscie o piciu.. ale pod wplywem alkoholu ludziom jezyki sie rozplacza bardzo latwo. cos napewno znajdziemy tam. taka moja propozycja.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Czw Kwi 03, 2008 11:25 pm

OCC: Mam propozycję - niech każda para swoją propozycję wyciągania info od mieszkancow przesle Krzyskiowi przez PW. Oszczedzi to klopotow i zarzuceniom o skopiowanie czyjegos pomyslu.
Powrót do góry Go down
Mira

avatar

Dołączył/a : 17/03/2008
Liczba postów : 147


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pią Kwi 04, 2008 11:57 am

Zastanawiała się czy aby napewno zostali doprowadzeni do właściwego miasteczka.Ich zadaniem było zdobyć teraz jakieś informacje.Mieli nie wyróżniać się zbytnio z tłumu a jedna rzecz jej w tym umiejętnie przeszkadzała.Bardzo sprawnie zdjęła sobie maskę z twarzy i schowała ją.
W końcu mogła odczuć na swojej cerze promienie słońce i ciepły lekki wiatr.
- Chyba powinniśmy się ruszyć - zwróciła się do Asgardczyka.
Najpierw postanowili trochę pospacerować po okolicy.Plan był prosty.Mieli udawać parę turystów.Akurat ich dwójka miała sposobność obrać taki sposób działania w odróżnieniu od pozostałych par.Chociaż różnie mogło z tym być.Razem podeszli do mężczyzny w średnim wieku.Gdy ów ich zobaczył uśmiechnął się całą paletą zębów.Łatwo było stwierdzić ,że ten uśmiech był bardziej skierowany do niej.
- Dzień dobry.Potrzebujemy małej pomocy czy byłby pan tak miły ?
- Oczywiście moja droga.Mów o co chodzi a ja spróbuje w miarę moich możliwości pomóc.
- Jesteśmy z moim towarzyszem turystami.Chcielibyśmy dowiedzieć się coś o tym miejscu.
- Turyści ? Turyści raczej odwiedzają większe miasta a nie małe miasteczka na prowincji.Poza tym wyglądacie całkiem na tutejszych sądząc po strojach.A nawiasem mówiąc to te wasza ubrania i tak są nie najnowszego kroju.Chyba chcesz mnie oszukać.
W myślach przeklinała teraz przywódcę tej wyprawy za pomysł z ubiorem.
- Ja ? Oszukać pana ? Jakbym mogła.Poprostu wraz z kolegą zostaliśmy okradzieni w niedalekim porcie.Za pieniądze ,które nam zostały kupiliśmy te ubrania. A duże miasta nas nie interesują zwłaszcza ,że na prowincji jest wielu przystojnych mężczyzn.
Widać było po rozmówcy ,że ostatnie zdanie szczególnie mu się spodobało.
- No z tymi ubraniami to nie zrobiliście za dobrego interesu.A co do naszego miasteczka to nic ciekawego.Życie jest nudne.Nie dzieje się nic godnego uwagi.Raz po raz wybuchnie jakaś bójka w miejscowym barze.Ale tak to nawet martwy by się zanudził na śmierć.Ale jeśli pani chcę to mogę zapewnić jakąś rozrywkę.
- Niestety nie mam teraz czasu ale jak tylko go znajdę to wrócę do pana.
Mężczyzna na pożegnanie znów pokazał jej całe swoje uzębienie.
- Są trzy możliwości.Albo to nie ta wioska, albo ten wielki przyjaciel naszego przywódcy oszukał go i właśnie teraz planują jakąś pułapkę na nas albo też nasz drogi przywódca wziął nas na wycieczkę turystyczną - rzekła do Anakina gdy dalej spacerowali po miasteczku.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pią Kwi 04, 2008 12:09 pm

Abdelaziz zastanawiał się przez chwilę nad sposobem zyskania informacji. W końcu doszedłdo wniosku, że wykorzysta swoją starą i najbardziej sprawdzoną metodę. Jak narazie dzięki niej zawsze zdobywał informacje w miastach, w których się pojawiał.
Odwrócił się do Legumira.

-Chodźmy, mam pewien pomysł.

Poprowadził towarzysza w kierunku centrum miasteczka. Miał nadzieję, że znajdzie tam jakiś duży rynek lub chociaż plac, na którym zawsze było dużo ludzi. Nie zawiódł się, kiedy ujżał dość rozległe targowisko, gwarne i tłoczne.
Podszedł do niskiego murku, otaczającego plac i wyjął z tylnej kieszeni swoje karty. Rozłożył je na murku i usiadł, starając się przybrać odpowiedni wyraz twarzy. Dość cicho zwrócił się do Legumira.

-Czas na twoją część. Zrób jakieś dobre przedstawienie, nawołuj ludzi. - powiedział - Niech to będzie coś w stylu: Niesamowite i niespodziewane. Przybysz z dalekiego kraju odkryje przed wami waszą przyszłość. Człowiek, przed którym to co niewiadome staje się jasne i oczywiste. Tylko tutaj! tylko dziś!

Zaczął tasować swoje karty przyglądając się, czy swoją osobą przyciąga zainteresowane spojrzenia miejscowej ludności.

-Pamiętaj, żeby dodać, że to nic nie kosztuje. Przepowiednia za informacje tylko niezbyt jawnie, niech osoba, któa się skusi opowie coś o swoim życiu i tym miejscu.

Pomyślał, że przydałaby mu sie kryształowa kula, taka, z jakiej korzystają różni szarlatani. Nie zamierzał oczywiście oszukiwać ludzi, tylko sumiennie wykonywać swój fach. Z doświadczenia wiedział, że ludzi często przyciągały takie sprawy. Liczył, że tak będzie i tutaj. Wział głęboki oddech i wyśpiewał kilka słów po arabsku, dla skupienia na sobie uwagi. Słowa miały znaczenia prostego powitania, jednak w jego ojczystym języku, niezrozumiałym dla tutejszych ludzi, mogły one nabrać niezwykłego wydźwięku.
Resztę pozostawił Legumirowi.

_________________


Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pią Kwi 04, 2008 2:19 pm

Radamantis mógł wreszcie spojrzeć na twarz Miry jednak tylko przelotnie. Tak czy siak stał jak wmurowany przez chwile dopuki Mira nie znikła mu z oczu. Po chwili jednak otrząsnął sie z otępienia.
-No tak informacje. Mam pomysł przyjacielu-rzekł do swojego towarzysza po czym znalazł odpowiednie miejsce by sie przebrać. Plan wyglądał tak że jego towarzysz jako bywalec zapowie go jako Sztukmistrza Magii. W końcu Radamantis poza telekinezą miał okazje poznać pare tajników takich sztuczek od pewnego swojego starego przyjaciela. Pewnie poprowadzą ich do miejsca gdzie będzie dużo ludzi a tam pewnie kogoś bedzie można pociagnąć za języki. Tak więc puścił swojego przyjaciela przodem by nawoływał do ludzi że właśnie spotkał Magika który za pół godziny pojawi sie w najbardziej ludnym miejscu do jakiego go skierują, gdzie wszyscy będą mogli obejrzeć jego sztuczki i posłuchać anegdod ze świata magii i czarów a jedyną zapłatą na jaką liczy będą oklaski. Radamantis tym czasem podszedł do pierszej osoby jaką spotkał. Była to kobieta, ukłonił się więc i przemówił:
-Witam jaśnie panią(tu bierze i całuje w ręke).Jestem Wielki Wiverno, Sztuk Mistrz magii, Pan Oczarowania i Wielki Smakosz oklasków. Statek którym płynąłem został napadnięty przez piratów i musiałem tutaj wysiąść. Mam nadzieje że są tutaj ludzie lubiący sie dobrze bawić i miejsce gdzie będe mógł im dać takiej rozrywki a jedyną zapłatą będą dla mnie uradowane dzieci i ich zadowoleni rodzice- mówiąc to cały czas się uśmiechał.Kobieta troche zmieszana odpowiedziała lekko sie rumieniąc gdyż chyba dawno nikt nie traktował jej w ten sposób jeśli wogóle kiedyś tak było:
-Jest to jak Pan widzi mała mieścina. Można by spróbować na placu głównym albo w barze choć to drugie odradzam bo jedyną widownią byłoby pijactwo-kobieta najwyraźniej była zainteresowana co powie przybysz.
-Tak więc zapraszam Cię piękna kobieto za pół godziny na wasz plac główny abym mógł zabawiać i Ciebie. Jedną mam tylko prośbę byś mi wskazała droge- to mówiąc zerknął w góre gdzie akurat ktoś miał bardzo ładne kwiaty w doniczce. Skupił swoje cosmo by zerwać kwiatek nie zrzucając doniczki po czym wręczył go uradowanej kobiecie. Teraz pozostało tylko iść na plac i czekać na towarzysza i ludzi.
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pią Kwi 04, 2008 3:45 pm

- Możliwe ,że masz rację.Ale nadal musimy spróbować zdobyć jakieś informacje.
Widok dziewczyny bez maski nie zdziwił go.Wiedział,że tak wygląda.Jego zdolności były bardzo dobrze rozwinięte dlatego maska nie była dla niego większą przeszkodą.Oczywiście nie był wstanie widzieć jej twarzy tak jak teraz na nią spoglądał ale znał można to tak nazwać szkic jej twarzy.
- Bez maski wyglądasz zdecydowanie lepiej - rzekł do dziewczyny.
Gdy przechadzali się po miasteczku obserwował wszystko dokładnie mimo tego,że przez cały czas rozmawiał z Mirą.Śmiesznym by było gdyby chodzili w milczeniu.Jak dotąd nic podejrzanego nie zauważył.W pewnym momencie trafili na grupkę bawiących się dzieci.
- Jeśli od kogoś masz się coś dowiedzieć to tylko od dzieci - powiedział do swojej towarzyszki.
Grupka dzieci składała się zarówno z chłopców jak i dziewczynek.Podszedł do nich i przykucnął.Uwaga dzieci od razu skupiła się na nich.Przez chwilę dzieci wykazywały nieśmiałość.W końcu jeden chłopiec przełamał lody i podszedł przyglądając się.Bez żadnych gwałtownych ruchów przesunął chłopczykowi dłoń za ucho by po chwili pokazać mu monetę.Chłopczyk uśmiechnął się uradowany.Dla pozostałych był to wyraźny znak ,że nie mają się czego obawiać.Jeszcze przez jakiś czas pokazywał dzieciom różne sztuczki jak np. unoszenie przedmiotów w powietrzu.
- Kim jest ta piękna pani ? - zapytał jeden chłopiec wskazując na Mirę.
- Moją przyjaciółką - odpowiedział.
- A ożenisz się z nią ? - zapytała tym razem dziewczynka.
Zaśmiał się lekko.
- Nie sądze.
- A dlaczego ? - zadała inne pytanie.
- Ponieważ aby z kimś być na stałe trzeba go kochać.A każdy z nas kocha kogoś innego.
Wybrnął z sytuacji.Następnie dzieci namówiły go na grę w piłkę.Przez pewien czas biegał z nimi za piłką.Gdy dzieci się zmęczyły usiadły na ziemi a on razem z nimi.Były zmęczone ale i szczęśliwe.
- Mogę was o coś zapytać ?
Wszystkie dzieci wyraziły zgodę.
- Czy w waszym miasteczku działo się kiedyś lub dzieje się coś złego ? A może wasi rodzice dziwnie się zachowują ?

OOC: Odpowiedź pozostawiam MG

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pią Kwi 04, 2008 4:07 pm

Legumir nie wiedział o co chodzi Abdelowi, ale znał go, był jego przyjacielem i ufał mu. Nie wiedział co chce zrobić, i gdy wyciągnął karty bardzo go to zdziwiło. Wysłuchał co należy mu robić i zawołał na cały głos, tak by wszyscy w pobliżu go słyszeli. Powtórzył słowa Abdelaziza:

- Niesamowite i niespodziewane! Przybysz z dalekiego kraju odkryje przed wami waszą przyszłość! Człowiek, przed którym to co niewiadome staje się jasne i oczywiste! Tylko tutaj! Tylko dziś! Przyszłość jest niewiadoma i tajemnicza, ale ten człowiek obdarzony niesamowitymi zdolnościami pomoże wam ją odkryć! To nic nie kosztuje, gwarantujemy!

Ludzie zbierali się, i wołali także swoich przyjaciół i rodzinę. Po krótkiej chwili w koło Legumira i jego przyjaciela zgromadziła się dość spora grupa ludzi, przekrzykiwali się bo każdy chciał pierwszy ujrzeć swoją przyszłość.

- Spokojnie! Każdy zobaczy to co jest tajemnicze, choćby zeszło nam do późnej nocy!

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pią Kwi 04, 2008 9:12 pm

Zapowiedzi Legumira zabrały w okrąg dość sporą liczbę ciekawskich widzów.Wszyscy szeptali między sobą: przewidywanie przyszłości??.Czy to możliwe??.Z jakiego dalekiego kraju??.Ucieszony rycerz Ateny lekko się uśmiechnął do przybyłych widzów spragnionych rozrywki.Na początku wziął jedną osobą na "rozgrzewkę".Jest to dość młoda kobieta o zgrabnej figurze oraz ładnej buźce.Abdel wyjął swe karty i zaczał wróżyć.Opowiedział jej same wyśmienite prognozy na przyszłość.Dziewczyna lekko zarumieniona dala chłopakowi lekkiego całusa w policzek w podzięce.Od razu tłum zerwał się do biednego Abdela aby im powiedziano przyszłość.Jednak w pewnym momencie jakaś dziwna postać(wyróżniająca się z tłumu) odepchnęła wszystkie osoby stojące w kolejce.Na jej twarzy widnieje złość oraz chęć zabicia kogoś.Zwrócił się głośno i bardzo stanowczo do Abdela:
-Hejj Ty!!.Ponoć umiesz przepowiadać przyszłość.Tania sztuczka albo niesamowity dar.Chce sie o tym przekonać!.Zawrzemy układ.Dam ci cała sakiewkę złota jeżeli mnie w jakiś sposób zaskoczysz.A jak nie??.To będziesz musiał spełnić jedną moją prośbę.Zgoda??.
Mężczyzna usiadł i założył nogę na nogę.Zdjął swój płaszcz oraz podwinął rękawy i zrobił minę taką jakby miał się zamiar skupić.Patrzy cały czas na Abdela który na początku zaniemówił.....
*******************
Radamantis i Morpheus udali się na plac główny.Jednak co ich najbardziej zdziwiło to fakt iż już ktoś inny zebrał dość dużo tłumu.Lecz rycerze nie zrezygnowali.Chcą zrobić tutaj konkurencję.Morphe zaczął krzyczeć o jakimś nowym przedstawieniu.Coś co na zawsze pozostanie w pamięciach mieszkańców Alicente.Ale... na występ wielkiego "Wiverno",zebrało się bardzo mało osób.Kilka małych dzieci oraz jakiś mężczyzna ubrany w dość eleganckie ubranie.Owa postać podeszła do Radamantisa który właśnie się szykował do występu....
-Hmmm widzę że mamy tutaj zjazd magików i innych cudaków heh.No ale cóż... pokaż co potrafisz... jeżeli jesteś dobry dam Ci sakiewkę złota... jeżeli nie będziesz musiał spełnić jedną mą prośbę.Zgoda??
Radamantisa i Morphe na początku zamurowało.Czy "Wielki Wiverno" podoła zadaniu i sprawi aby mężczyzna był zadowolony??.I co to za prośba w razie porażki??.Rycerz musi teraz podjąć niesamowicie ważną decyzję....
****************
Anakin zrobił niesamowite wrażenie na młodej widowni.Dotarł do dzieci w najłatwiejszy sposób.Nie jeden pedagog by pozazdrościł.Kiedy rycerz zadał na początku nastąpiła cisza.Lecz po krótkiej chwili jakiś chłopczyk mu odpowiedział.
-Coś złego??.Hmmm nic proszę pana.My tutaj żyjemy w zgodzie ze wszystkimi a to dzięki naszej ukochanej Wielkiej Trójce.Przybyli do miasteczka naszego dość niedawno jakieś 2miesiące temu i od razu wyprowadzili nas z nędzy i biedoty.Stajemy się coraz bardziej lepsi i wogólę...bardzo jesteśmy szczęśliwy że sprawują nad nami opiekę.
-A czy ta trójka... jak oni wyglądają??.-zapytał trochę zrezygnowany Anakin
-Hmm bardzo rzadko wychodzą i czasami ludzie zapominają jak naprawdę wyglądają.To wspaniali wojownicy i także znają różne magiczne sztuczki.Raz już obronili nas przed jakąś bandą z zewnątrz.A co ja będę dużo gadał.Idźcie na plac główny drodzy przyjaciele.Może ich tam napotkacie...
Nagle jakiś głos przerwał wypowiedź chłopczyka.Otóż jego mama wyszła z domu i zaczęła wołać go aby przyszedł na obiad.Dzieci lekko się ukłoniły i podziękowały za wspólnie spędzony czas.Następnie szybko gdzieś się podziały....
Mira i Anakin znowu zostali sami lecz tym razem mają ciekawe informację...."zaprawdę umysł dziecka piękny jest..."
*************************************
Neo i Dante szybko dotarli do baru.Na pierwszy rzut oka wydaj e się całkiem przyjemnym lokalem.Rycerze weszli do środka.Po przekroczeniu progu ujrzeli dość sporą po pijawkę oraz występ jakiś ładnych kobiet.Dante chciał od razu polecieć bliżej się przyjrzeć lecz Neo w ostatniej chwili złapał go za koszulkę.
Podeszli razem do baru i Neo spokojnie zaczął mówić do barmana.
-Witaj... co mi zaoferujesz?
-Hmmm witajcie... tequila to mogę wam zaoferować.Miejscowy przysmak.
-Dobrze niech będzie...
Po krótkiej chwili dostali dwa kieliszki z owym trunkiem.Kiedy go wypili do dna nagle poczuli ogromne ciepło w buzi.Barman się lekko zaśmiał i powiedział coś pod nosem.Neo jeszcze raz wskazał ręką do niego o powtórkę.Ponownie szybko wypili i kiedy Neo już miał zadawać pytania barmanowi Dantemu zaczęło się robić bardzo niedobrze.Słaba głowa.Zaczął latać z rękami na ustach po całej sali a wszyscy się z niego śmiali.Wreszcie nie wytrzymał.Puścił przysłowiowego pawia na jakiegoś brodatego mężczyznę.Nagle nastała cisza.Owa postać podniosła do góry biednego chłopaka i spojrzała się wrogo.
-Ty mały sukinsynie!!.Pijesz alkohol i rzygasz na mnie??!.To ja ci dam zaraz nauczkę.
Dante już zasłonił się rękami gdyż myślał że dostanie po mordzie lecz jednak stało się coś innego.... coś bardziej nieprawdopodobnego.Mężczyzna przystawił stołek i dwa krzesełka.Wziął od barmana butelkę alkoholu.Kazał palcem rycerzowi siąść na krześle i stoczyć z nim pojedynek..lecz na wytrzymałość.Od razu ta sytuacja zebrała wielu "gapiów".Wszyscy czekali na pierwszy kieliszek wypity przez Dantego.....

OCC:Chciałem ocenić wasze pomysły na informację w skali od 1 do 3.
Abdel i Legumir: 3
Saga i Mira: 2,5
Loro: 1,5
i prosze jeszcze Morpheusa aby napisał 2 posty jeszcze:DD


Ostatnio zmieniony przez Neo dnia Sob Kwi 05, 2008 1:12 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Pią Kwi 04, 2008 10:20 pm

- Panie. mam pomysl. jesli wygram ta potyczke odpowiesz na kilka pytan. a jesli ja przegram.... bedziesz mogl mnie zabic. Albo zrobic ze mna co chcesz tylko....

- Ha ha!! Mlody szykuj sie. zrobie z Ciebie miazge haha!!
Zaczelismy sobie polewac. bylo 10 kieliszkow. i po wypitym trzeba go odstawic w rzedzie do gory dnem. mozna takze poprosic o kolejne. pilismy. szlismy rowno do szostego. potem troszke pil szybciej:

- Nie wiem co to za trunek ale jest mocny. pewnie ta teqilla o ktorwej mowil barman. nawet niezla ale to jeszcze nic w porownaniu do herbat ktore pilem-pomyslalem. przy 9 moj przeciwnik zaczyna spuszczac ze mnie wzrok-caly czas patrzylismy sobie w oczy. kulminacyjny moment.

- Dosc!!- wykrzyknal nie wyraznie nieznajomy- wygrales. odpowiem na wasze pytania....

- To sie bardzo ciesze-wstaje i od razu siadam bo mi sie zakrecilo w glowie az spadlem z krzesla. nie wstajac mowie do neo- przejmij paleczke partnerze. ja musze chwilke odsapnac i zlapac dech.

OCC moim zdaniem to byla mieszanka alkoholow dlatego tak malo wypilismy mocniejsza niz teqilla.
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sob Kwi 05, 2008 7:38 am

-To zależy czego oczekujesz Panie od Wielkiego Wiverno. Umówmy sie że zamiast złota ja też będe mógł mieć jedną prośbę. Umowa stoi?- powiedział Radamantis do nieznajomego. Co prawda wiedział jak wykonać wszystkie standardowe sztuczki magiczne. W końcu część dzieciństwa spędził z magikiem który przekazał mu całą swoją wiedze. Do tego jeszcze miał telekineze i teleport w zanadrzu. Dlatego sztuczki z znikającą osobą wchodzącą do szafy też mają sposobność sie pojawić. Czego może oczekiwać meżczyzna? Najciekawsze było to że w razie niepowodzenia Abdel też tutaj jest i może wyciągnąć informacje. Kiwnął mu głową kiedy tylko go zobaczył.Dziwiło go że miasto jest takie spokojne. Przecież Neo mówił że grasuje tu El Diablo a ludzie potrzebują pomocy. Sam już nie wiedział co myśleć o wyjeździe ale napewno nie żałował bo gdyby go tu nie było pewnie nigdy by nie poznał Miry.
Powrót do góry Go down
Mira

avatar

Dołączył/a : 17/03/2008
Liczba postów : 147


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sob Kwi 05, 2008 10:30 am

Widok chłopaka bawiącego się z dziećmi wzruszył ją choć dobrze to ukryła.Był pierwszym z rycerzy jakich znała , który potrafił zrobić coś takiego.Mimo,że miało to na celu wydobycie informacji można było dostrzec w tym coś więcej.Było widać ,że jemu te zabawy również sprawiają przyjemność.Był jak dziecko.To wszystko było dla niej niezwykle urocze.
- Coraz bardziej odbiegasz mi od obrazu normalnego rycerza oddanego tylko swoim bogom.Czy to ciebie szukam ?Daj mi jeden istotny znak. -pomyślała.
Wysłuchała tego co miały do powiedzenia dzieci.Gdy dzieci poszły zaproponowała by skierowali się w stronę rynku.Być może będe mieli szczęście i spotkają Wielką Trójkę.Z pomocą miejscowych dotarli na rynek.Było widać ,że ich towarzysze pracują w pocie czoła.Nie było sensu chodzić wokół całego rynku.Za jej namową wraz z Anakinem usiedli na ławce skąd mieli obserwować to co się dzieje.
- Może opowiesz mi o tym komu służysz? Za bardzo się jeszcze nie orientuje. - uśmiechnęła się i dodała:
- Może opowiesz mi również o twoim dzieciństwie,rodzicach

OOC: Rozumiem MG ,że bardziej woli Naomi ale ja nie jestem aż taka zła
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sob Kwi 05, 2008 10:58 am

Legumir przyglądał się nieznajomemu, który właśnie przybył. Zastanawiał się czemu tak się zdenerwował, przecież gdyby było tu więcej takich magicznych ludzi, mieszkańcy wiedzieli by o co chodzi i nie byliby tak bardzo zainteresowani tym co Abdel chciał im pokazać. Legumir nie wiedział co zrobić, ale całkowicie ufał partnerowi. Znał jego możliwości i umiejętności w dziedzinie wykładania kart i wiedział na pewno, że sobie poradzi. Ale nie miał zamiaru czekać. Podszedł do siedzącego obok Abdelaziza człowieka, i pod pretekstem ochroniarza, który widział całe zajście przemówił do niego.

- Czego tu szukasz? Mamy własny interes. Jeśli jesteś uzdolniony w dziedzinie magii czemu sam sobie taki nie założysz, a tylko zrujnujesz nasz. A jeśli chcesz bójki idź lepiej gdzie indziej, nie szukamy kłopotów. To nasz interes i nie pozwolimy ci go zniszczyć.

Tu odezwał się Abdel:

- Spokojnie, Legumirze. Ten człowiek chce poznać swoją przyszłość i na co mnie stać. Dajmy mu szansę zobaczyć.

Legumir spojrzał na Abdelaziza, a ich spojrzenia zbiegły się. Przez parę sekund patrzyli sobie w oczy, jakby przesyłali informacje. A potem Legumir kiwnął głową.

- Dobrze więc, rób swoje przyjacielu.

Po czym usiadł koło kompana, by w razie czego zareagować.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sob Kwi 05, 2008 3:18 pm

Pomysł Radamantisa nie spodobał się Morpheusowi. Mieli działać po cichu, z ukrycia, a nie na 'dzień dobry' zwoływać tłum i popisywać się swoimi umiejętnościami. Dzięki temu nie będą już w tym mieście anonimowi, a El Diablo z pewnością dowie się, że do JEGO miasta dotarli nowi, nieznajomi ludzie, posiadający ciekawe umiejętności. Co prawda spełnił prośbę swojego partnera i zwołał ludzi, ale robił to z niezwykłą niechęcią. Gdy już Radamantis został otoczony wianuszkiem dzieci, Morpheus postanowił działać na swój sposób. Pierwsze co zrobił to dowiedział się gdzie znajdzie najczęściej odwiedzaną karczmę. Po uzyskaniu informacji, udał się tam niezwłocznie.
Przywitał go gwar i krzyki podpitych mężczyzn. Bez chwili zastanowienia podszedł do baru i złożył zamówienie:
- Poproszę coś mocnego - Morpheus chciał napić się bo już irytowała go ta cała sytuacja, która miała miejsce w ostatnich dniach.
Czekając na zrealizowanie zamówienia, Morph rozejrzał się po sali. W koncie dojrzał niewielki stół przy którym siedziało 3 mężczyzn bardzo mocno wyróżniających się w tłumie. Byli bardzo elegancko ubrani, czyści i zadbani. Mimo tego było widać, że trudy dnia i ilość wypitego alkoholu spowodowała, że całą trójka kiwała się raz w lewo, raz w prawo.
Po otrzymaniu kieliszka, młody wojownik podszedł do nieznajomych:
- Witajcie, przyjeciele! Piękny mamy dzień nieprawdaż?
Reakcja była dość nieoczekiwana:
- Dzieeeeeeeeeń dybry ( hic! ), kierowniku. Raaaaaacja ( hic! ) wspaniały dzionek... - wtem przerwał mu jego kolega:
- Wspaniały ( hic! ), żeby się napić.
W tedy głos zabrał trzeci:
- Oooooooo tak! Napić się ( hic! )! Ale za wszy chyba, wszystko już wydane ( hic! )....
Morpheus wiedział co powiedzieć:
- Tak dobrze się składa, że mogę coś poradzić na tę sytuację.
Wydarzenia rozegrały się po myśli rycerza Ateny - otóż trójka nieznajomych tak złakniona procentów bez zastanowienia zgodziła się na jego propozycję i oto po niecałej godzinie wszyscy byli zalani w trupa. Co prawda byli przytomni, ale to jeszcze kwestia kilku minut, aby padli i pogrążyli się w błogim śnie. Mimo dużej ilości wypitego alkoholu Morpheus zachował trzeźwość umysłu - w Japonii bardzo popularne były zawody w piciu saki i nie raz zdarzało się, że on je wygrywał...
Morpheus postanowił wykorzystać swoją okazję i zapytał:
- Kochani ( hic! ) opowidzcie mi coś o sobie i o tej pięknej mieścinie ( hic! )! Ciekaw jestem jakie skrywa ona tajemnice! ( hic! )! Interesuje mnie to ponieważ jestem zapalonym kronikarzem i z miłą chęcią chciałbym napisać coś o was i o waszym mieście.
( hic! )
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sob Kwi 05, 2008 3:54 pm

Abdelaziz z zadowoleniem spojrzał na mężczyznę, który zarządał wróżby. Osiągnął to, co chciał. Od tej osoby aż biła nienawiść i nawet ktoś, kto nie był Rycerzem, mógł z łatwością wyczuć jego intencję. Idealny reprezentant świty El Diablo. Uśmiechnął się do niego i powiedział.

-Nie interesuje mnie twoje złoto. Nie jestem tu dla zarobku, ale jeśli tak bardzo pragniesz zostać zaskoczonym, to otrzymam od ciebie kilka informacji, w zamian za tę usługę.

Abdelaziz potasował karty i podał je nieznajomemu, aby przełożył. Tym razem nie zamierzał być uczciwy wobec osoby pytającej. Tego człowieka należało kupić, zaślepić jego umysł tak, aby zrobił to, czego się od niego oczekuje. Ułożył cztery karty w krzyż, i prawdę mówiąc nawet się im dobrze nie przyjrzał. Jedyne co go zainteresowało, to karta Diabła, która mogła okazać się niezwykle urzyteczna.
Przez chwilę udawał wielkie skupienie po czym odezwał się, z dobrze udawaną powagą.

-Nie wiem, czy powinienem to mówić głośno przy tych ludziach... Twoja najbliższa przyszłość wydaje się obfitować w niesamowite wydarzenia, i zdaje się, że sam będę miał w nich udział. Widzę przybyszy z dalekich krain... jest ich kilku, spotykasz jednego z nich i odkrywa przed tobą przeznaczenie. Widzę bunt, przeciwko jakiemuś strasznemu człowiekowi, który ma na ciebie wielki wpływ, to istny Diabeł... wy chyba mówicie tutaj El Diablo. - starał się stosować kilka psychologicznych zagrywek na raz - Obracasz się przeciw niemu... Prowadzisz ku niemu grupkę potęznych przybyszów, którzy pokonują tego człowieka... Potem to ty stajesz na jego miejscu... i pławisz się w chwale, jakiej nie znał świat...

Przybrał minę, wyrażającą śmiertelną powagę. Przyglądał się mężczyźnie z udawaną uwagą i zatroskaniem.

-Chyba nie będę potrzebował od ciebie zapłaty i informacji, nasze szlaki krzyżują się nie raz.

W duchu modlił się, aby jego kłamstwo przyniosło porządany skutek.

_________________


Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Sob Kwi 05, 2008 4:47 pm

Pomysł połączenia odpoczynku z obserwacją bardzo przypadł mu do gustu.Zwłaszcza ,że miał doskonałe towarzystwo.
- Co do mojego dzieciństwa to nie było zbyt ciekawe.Poprostu banał.Rodziców nigdy nie znałem i mam wrażenie jakgdyby nigdy nie istnieli.Nikt nic o nich nie wie.Przez długi okres mojego życia byłem w przekonaniu ,że znam swoich rodziców jednak okazało się to nieprawdą.
Niespodziewanie zmienił temat:
- Jak widać Radamantis i Abdelaziz postawili na pewnego rodzaju rywalizację między sobą. Co do mojej sytuacji to aktualnie przebywam na terenie Asgardu co już ci napewno wiadomo.Krainą Asgardu włada kapłanka Hilda Polaris i to u niej jestem na służbie choć....- w tym momencie "ugryzł" się w język.
- No i to by było na tyle.Ale chyba wyglądamy trochę nie naturalnie.
W tym momencie wziął i usiadł bliżej dziewczyny przytulając ją do siebie.
- Dla dobra tej misji nie policzkuj mnie publicznie i nie miej o mnie zdania kobieciarza bo nim nie jestem.- wyszeptał do niej.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Nie Kwi 06, 2008 11:26 am

Tajemniczy mężczyzna popatrzył chwilkę na Abdela który wykonał swoją wróżbę a następnie zaczął się śmiać wprost na twarz rycerza.O dziwo tłum zaczął powoli odchodzić (także od stanowiska Radamantisa) chociaż jest dopiero młoda godzina.Na placu głównym zostało już tylko grupka rycerzy oraz dwaj nieznajomi mężczyźni.Gdy owa postać skończyła się śmiać zaczęła coś mówić do Abdela.
-Jesteś dobry...naprawdę dobry jak na klauna cyrkowego!!.Prawie dałem się nabrać lecz zdradził Cię jeden maluteńki szczegół.Jaki??.Tego już się nigdy nie dowiesz HAHHA.
Następnie bardzo szybko mężczyzna złapał za włosy Abdela i dokładnie 2 razy przypieprzył głową chłopaka o murek.Krew strasznie się polała z jego nosa(30obrażeń),lecz jest zdolny aby atakować.Legumir który na początku nie wiedział co się stało wstał z krzesełka.Jednak napastnik także się nim zajął.Chłopak dostał solidnego kopniaka w klatkę piersiową(20obrażeń).Chwilę potem mężczyzna wykonał efektowne obroty w powietrzy do tyłu a gdy wylądował zaczął machać ręką w stronę rycerzy aby go "spróbowali" zaatakować....
OCC;Wojownik:1500Hp
********************
Osobnik stojący przy stanowisku Radamantisa popatrzył się na chwilkę na niego a następnie kiwną głową że się zgadza na jego warunki.Jednak w tym samym czasie "Wielki Wiverno" zobaczył iż ktoś zaatakował jego przyjaciół.Oczywiście zerwał się bardzo szybko aby pomóc im lecz coś chwyciło za jego nogę i bardzo mocno rzuciło.Rycerzy wylądował przed murkiem ale na szczęście nie uderzył w niego.Tajemniczy mężczyzna podszedł do niego z lekkim uśmiechem na twarzy.
-Co się tak śpieszysz??!.Mój przyjaciel zaraz zmiażdży twoich znajomych ale ty miałeś mi pokazać jakieś magiczne sztuczki.Ooooo już wiem o co chodzi... ja może najpierw zacznę.. zgodzisz się oczywiście??...
Owa postać poprawiła krawat i podwinęła rękawy u marynarki.
Następnie wykonała w bardzo szybkim tempie jakieś ruchy rękoma.
-Popatrz wielki magiku.To jest prawdziwa magia!!!.Niech Cię pochłonie Ogień piekielny!!!.
Nagle osamotniony Radamantis został potraktowany zielonym ogniem prosto z piekła.Niby nie powinno go to zaskoczyć lecz atak był naprawdę potężny(200obrażeń).Rycerza Hadesa odrzuciło na kilka metrów.Jednak Radamanits jest bardzo odważnym rycerzem i tak łatwo z pewnością się nie podda.
OCC;Wojownik2;1500Hp
*********************
Biedny Dante po wygranej z osiłkiem musiał chwilkę odpocząć.Zajęła się nim bardzo ładna kobieta która od razu zaprowadziła go do jakiegoś pokoju tym samym zniknął z oku jego przywódcy.Neo za to próbował coś wydobyć z pijanego mężczyzny lecz on tylko pieprzył o jakiś bzdurach.Neo rozejrzał się i zobaczył swojego przyjaciela Morpheusa który nie wiadomo kiedy pojawił się w barze.Chwilkę porozmawiali w gronie nowych znajomych rycerza i ponownie coś wypili.Jednak kilka minut później Neo zorientował się że Dante gdzieś zniknął!!.Od razu razem z Morphe zaczęli go szukać lecz z martwym skutkiem.W końcu mądry pretendent do zbroi barana wpadł na pomysł iż aby przeszukać górę.Lecz gdy od razu zaczęli iść w stronę piętra jacyś dwaj mężczyźni ich zaczepili.
-Dalej nie pójdziecie panowie...
-A to kurwa dlaczego??.
-Bo tak szef rozkazał....
Osiłek próbował zaatakować Neo lecz ten zrobił efektowny unik a później z kontrataku przywalił mu pięścią w brzuch.Ten się tylko ugiął i sturlał ze schodów.Drugi za to mężczyzna wyglądał na bardziej wymagającego przeciwnika.Masą i budową przewyższał rycerzy z pewnością.Jednak w oczach młodego Morpheusa coś zaiskrzyło.Jest gotów aby z nim stoczyć walkę....
OCC;Mężczyzna3;300HP
*********************
Anakin i Mira spokojnie sobie rozmawiali na każde tematy.Można nawet powiedzieć że razem na tej ławeczce wyglądali na parę zakochanych.Lecz ten obraz bardzo szybko się zmienił.Gdy mężczyzna zaatakował najpierw Abdela a później Legumira od razu się zerwali na nogi.Później nastąpił kolejny atak tym razem od strony Radamantisa.Tym razem przeciwnicy wyglądają na naprawdę potężnych i ich pokonanie z pewnością przysporzy wiele kłopotów rycerzom....
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Nie Kwi 06, 2008 11:43 am

Abdel podniósł się, ocierajac krew z twarzy.

-Miałeś swoją szansę. - powiedział, tym razem głosem pełnym złości - Mógłbyś pożyć dłużej i naprawdę zwycieżyć El Diablo... Teraz niestety, będziesz musiał poda nam informacje wbrew swojej woli.

Mógł wyczuć, że przeciwnik jest potężny i pewnie przewyższa go swoją siłą. Miał nadzieję, że razem z Legumirem dadzą mu radę, albo chociaz zdążą kupić trochę czasu dla towarzyszy w innych punktach miasta.
Kiedy mężczyzna zaatakował Legumira, Abdel przeskoczył murek i rzucił się na przeciwnika. Spadając złapał go za głowę, którą chwilę później wbił w ziemię.

(Szybki atak - 39 dmg)

Odskoczył od powalonego przeciwnika i przygotował się na kontratak. Wiedział, że wstanie, ale tym razem był gotów na przyjęcie jego natarcia.

OOC:
hp - 450
mp - max

_________________


Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Nie Kwi 06, 2008 11:47 am

Legumir leżał na plecach i myślał. Mimo iż myślał długo, w rzeczywistym czasie była to zaledwie sekunda. Widział jak jego przeciwnik go uderza w zwolnionym tempie...
Wstał. Gdy przeciwnik wstawał po ataku Abdela był lekko oszołomiony i zwrócony do Legumira plecami. Ten podszedł cicho do niego. Klepnął go w ramię i gdy ten się odwrócił Legumir uderzył go pięścią w twarz.
19*3 = 57 obrażeń. Cofnął się, czekając na ripostę przeciwnika.

OCC: 370 hp, mp max. (bo - 100 hp mam w innej przygodzie)

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Nie Kwi 06, 2008 4:29 pm

Morpheusa zadziwił fakt, że spotkał Nea i Dantego w tej samej karczmie. Zniknięcie Dantego mocno go zdenerwowało. Szybko, wraz z Neo wzięli się za poszukiwanie zaginionego. Do głowy wpadł mu pomysł, aby przeszukać górę. Szybko pobiegli do schodów, gdy drogę zabarykadowało im dwóch mięśniaków. Neo szybko poradził sobie z jednym z nich. Natomiast do Morpheusa należała decyzja jak rozprawić się z drugim. Bez zastanowienia wymierzył mu serię szybkich ciosów.
Szybki atak 12 * 3 = 36 obrażeń.
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Nie Kwi 06, 2008 4:46 pm

Przeczuwał, że coś takiego może się stać.Dla obecnych w tej misji rycerzy był to pierwszy poważny sprawdzian podczas podróży. W końcu piratów nie można było nazwać jakoś szczególnie groźnymi.Korzystając z faktu ,że napastnik był zajęty rycerzem Hadesa podbiegł do niego od tyłu i zadał cios w plecy skumulowaną energią.
- Pokaż na co cię stać albo wracaj do dziury , z której wyszłeś.- rzekł z wyśmiewczym tonem w głosie.
(Atak energia kosmiczna - 3*67= 201 dmg)

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Mira

avatar

Dołączył/a : 17/03/2008
Liczba postów : 147


PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   Nie Kwi 06, 2008 5:10 pm

Widząc ,że Anakin zaatakował przeciwnika Radamantisa zdecydowała się pomóc Abdelowi i Legumirowi.Szybki cios nogą był skierowany bezpośrednio na głowę przeciwnika przez co miało to spotęgować oszołomienie po ciosie ,który otrzymał w twarz od Legumira. .Po ataku natychmiast odskoczyła do tyłu by zapobiec bezpośredniemu kontratakowi.Nie chciała by jej twarz wyglądała jak aktualnie twarz Abdela.

szybki atak 3*10= 30 dmg
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Niespełniona miłość   

Powrót do góry Go down
 
Niespełniona miłość
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: