Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sanktuarium Konstelacji Raka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Sanktuarium Konstelacji Raka   Pon Kwi 21, 2008 9:47 pm

Postać suneła po leśnych scieżkach. Bez szelestnie prowadziła przyszłego rycerza raka.
Po jakims czasie sługa Wielkiego Mistrza doprowadził kandydata na nowego złotego rycerza do miejsca, o którym wiedziały tylko osoby wybrane. Znajdowali się w głębokim lesie, gdzie jeszcze nie doszła ręka człowieka.
Weszli na polane, na której znajdowało się małe jeziorko. Postać w czarnym płaszczu staneła, odwróciła sie do Nea.
- No to jesteśmy. Oto twoja pierwsza próba. Musisz dostrzec to co nie widzialne... - Postać delikatnym ruchem głowy wskazała na bajorko i cień rzucany przez dziwny budynek, którego młody rycerz nie widział...jeszcze... bowiem próba opierała się na iluzji. Jej wykryciu, znalezieniu i ujrzeniu tego co nie widzialne.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Wto Kwi 22, 2008 3:07 pm

Neo popatrzył z wielkim zaciekawieniem na miejsce w którym się znajdywali.Chłopak jest niesamowicie podniecony tym że ma szasne zostać jednym z dwunastu złotych rycerzy.To wielce trudne wyzwanie lecz godne tego aby sie tym zająć.Neo powoli zaczął przygotowywać się do piewszej próby.Po chwili chłopak skoncetrował się na wszystkich swoich zmysłach.Zamknął oczy.Wokół niego uniosła się złota aura.Niesamowita koncetracja jaką Neo zdąrzył opanować wielce mu się teraz przyda.Chłopak w głębi duszy wiedział iż samymi "oczami" nie dojrzy tego co jest niewidzialne.Tu potrzeba czegoś więcej.Mała kropelka potu zaczęła spływać mu po policzku.Mocno zacisnął zęby oraz kciuki.Jego głowa kręciła się w prawo i lewo.
"Ateno dodaj mi odwagi i pozwól wykryć to co jest niewidzialne...".
Chłopak po chwili osiągnął 7 zmysł.Lecz nie miał zamiaru atakować....to byłoby nieodpowiedzialne.Chce nakierować cały swój cosmos na zdolność jaką posiadał(wykrycie).Po chwili chłopak się uśmiechnął.Jego aura zgasła.Wyciągnął przed siebie prawą dłoń oraz palec który powoli zaczął "nakierowywać" coś.W końcu zatrzymał się w jednym punkcie.Dokładne z tego co padał cień.Neo otworzył oczy.
-Proszę....dostrzegłem to co nie widzialne lecz nie moim oczyma gdyż one zazwyczaj płatają nam figle a swoim cosmosem oraz pozostałymi zmysłami....
Następnie chłopak czekał w napięciu na odpowiedź postaci odzianej w czarny płaszcz.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Wto Kwi 22, 2008 6:39 pm

Postać stała i patrzyła na wyczyny młodego rycerza z wykrzywioną miną. Kiedy rycerz skończył stała dalej zupełnie nie poruszona.
- Słabizna... Pamiętam jak za dawnych czasów rycerze przychodzili po złote zbroje, ziema pod czas próby trzesła się, ptactwo odlatywało do innych krajów, a mnie to mało co nie zwiało... a to tu, ja mocniej pierdze... - Postać jakby sama do siebie to mówiła z żalem w głosie i pewnym rozczarowaniem.
- Dobra młody, załapałeś oco mi chodzi. A teraz się obróć. - Kiedy rycerze się obrócili ujerzeli piękną budowlę. Wygladała tak samo jak dom raka tylko w pomniejszeniu, lecz idealnie odwzroowane kolumny i freski robiły wrażenie. Jednak nie na postaci. Stała nie poruszona.
Nad wejściem do sanktuarium widniał napis: "Czeluści piekieł niezbadane niczym głębia poświecenia twego serca"
Postac patrzyła na ucznia.
- Ostatnia szanse żeby się wycofać. Jeżeli tam wejdziesz wyjdziesz albo w zbroi albo martwy... Ty decydujesz. - Po tych słowach niespodziewanie postać znikła, jako, że wypełniła swe zadanie.
Przed Sanktuarium pozostał tylko Neo.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Wto Kwi 22, 2008 7:00 pm

Neo popatrzył przez ostatni moment na postać.Miał trochę zmieszane uczucia gdyż nie wysilił się za bardzo podczas pierwszej próby.
-Jestem gotów.Taka długą drogę przeszedłem i mam teraz się wycofać??.O nie...nic z tych rzeczy.Postawię wszystko na jedną kartę....
Po czym Neo powoli lecz pewnie zaczął kroczyć w stronę wejścia.Ten napis troszkę go przeraził lecz starał się o tym nie myśleć.Chłopak przekroczył próg budowli....
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Sro Kwi 23, 2008 6:21 pm

Chłopak po wejściu ujrzał piękne malowidła przedstawiające sceny biblijne. Kawałek dalej stał sarkofak z wygrawerowaną na boku ikoną zbroi raka. Kiedy chłopak ruszył sie dalej ujrzał kolejny sarkofag również z wygrawerowaną zboku ikoną zbroi raka. Kiedy spojrzał w górę zobaczył, że na suficie widnieje ten sam napis co nad wejściem do sanktuarium. Gdy spojrzał w dół jego oczom ukazała się twarz, jego twarz....
Coś zakotłowało sie w obu sarkofagach na raz.

OCC: No Neo musisz się wykazać.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Sro Kwi 23, 2008 7:04 pm

Neo z wielkim zaciekawieniem oglądał malowidło oraz sarkofagi jakie znajdują się w tym pomieszczeniu.Wszędzie widniały na nich ikonka zbroi raka co prawdopodobnie oznaczało iż są....a raczej byli to dawni złoci rycerzy tej właśnie konstelacji.Napis który znajdował się na suficie ponownie sprawił iż przeszły mu ciarki po plecach.Jednak nie mógł...nie potrafił się teraz wycofać.Za daleko już zaszedł.Wiele razy wystawiał swoje zdrowie i życie na wielkie niebezpieczeństwo lecz wiara oraz prawdziwa moc sprawiały iż wychodził z ciężkich sytuacji w jednym kawałku.Wtedy właśnie przypomniał sobie tajemniczą postać która zabiła jego przyjaciela Domona.Bardzo dobrze Neo zapamiętaj ją.Siła jaką dysponowała wielokrotnie przewyższała możliwości chłopaka.Wtedy właśnie sobie przysiągł iż wróci tam i pomści śmierć przyjaciela.Jednak nie będzie to możliwe do póki nie zdobędzie zbroi raka.Na tą myśl Neo poczuł napływ negatywnych emocji.Wokół niego pojawiła się aura o złotym blasku.Ziemia zaczęła powoli się trząść a blask który bił od chłopak wypełnił prawie całe pomieszczenie.Wówczas malowidło stało się niezwykle wyraźne i widoczne.Owe arcydzieło sztuki przedstawia jakąś wojnę pomiędzy istotami świtała(aniołami) a istotami mroku(diabłami).Walka jest zażarta.Autor pracy wyszczególnij prawie każdy element nadając mu niezwykłe piękno.Przez chwilę wydawało mu się iż obraz nagle ożył a walka na nim dalej jest toczona.Jednak tą całą scenę nagle przerwał jakiś hałas.Neo spoglądał się we wszystkie strony gdy nagle...coś zakotłowało w obu sarkofagach na raz.Chwila zastanowienia.Albo są to osoby które chcą poddać próbie Neo albo dawni strażnicy tego domu nie chcą tutaj jego.Cosmos pretendenta do zbroi dalej nie gasł...lecz odwrotnie.Dalej rósł z minuty na minutę.Neo chce osiągnął wyżyny swych możliwości.To mu się jeszcze nie udało.Teraz ma idealną okazję do tego aby spróbować.Gdy postawił krok do przodu coś go bardzo zadziwiło.Ujrzał jakąś twarz....swoją twarz.Jednak było w niej coś dziwnego...jakby była smutna...bez żadnego życia.Przykry widok lecz chłopak starał się o tym nie myśleć.Stawiał kolejne kroki pewne lecz troszkę wolne.Jego ciekawość nie dawała mu spokoju co się może niedługo wydarzyć.....
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Czw Kwi 24, 2008 7:34 pm

Wieko jednego z sarkofagów wystrzeliło w górę rozstrzaskując się. Z sarkofagu natomiast wyszedł Minotaur. Ku zaskoczeniu Neo nie miał on złych zamiarów względem niego. Przemówił głosem dosadnim i poważnym.
- Tyś Neo? Ja przeprowadzę twój test. A teraz idź do miasta i przyprowadź mi kobiete... ma być piękna.... ma być dziewicą. Jeżeli nie znajdziesz jej nie masz po co wracać. - Minotaur odwrócił się i zacząl prowizorycznie rozprostowywac kości.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Czw Kwi 24, 2008 8:20 pm

"Minotaur?-ładnie trafiłem"-pomyślał Neo.Chłopak bardzo się zdziwił gdy zobaczył mitologiczną postać.Na początku miał zmieszane uczucia.Myślał iż w tych sarkofagach znajduję się jakiś były właściciel złotej zbroi.Jednak bardzo się mylił.
-Tak ja jestem Neo...pretendent do złotej zbroi raka.Jeżeli na tym ma polegać ma druga próba....zgadzam się....będę tutaj jeszcze przed zachodem słońca...
Szczerze mówiąc Neo nie podobał się ten cały pomysł.Jego wiedza na temat tych stworzeń jest mocno ograniczona.Gdy wychodził z budynku cały czas zadawał sobie jedno pytanie..."Gdzie ja teraz znajdę dziewicę??..."
Lecz....Minotaur nie powiedział w jakiej kategorii wiekowej ma być jego kobieta.To jest jedyny plus w tej całej dziwnej sytuacji.Gdy przekroczył próg wyjścia przez chwilę oddychał głęboko aby dotlenić głowę.Następnie ponownie szybko się skoncentrował i przez uwolnienie 7 zmysłu osiągnął prędkość światła.Po kilkudziesięciu sekundach dotarł do miasta.Neo miał szczęście...i to wielkie.Jeszcze jest wielki gwar spowodowany nadmierną ilością osób w mieście.Prawdopodobnie jest koło godziny 15 lecz chłopak nie miał czasu się nad tym zastanawiać.Przechadzał się z miejsca na miejsce.Szukał bardzo dokładnie pięknej kobiety.Oczywiście znajdował je lecz nie miał 100%pewności czy są dziewicami.Zadanie wydaję się niezwykle banalne lecz ma pewien "haczyk" w sobie.Wreszcie troszkę zmęczony tymi poszukiwaniami udał się do swojego starego znajomego.Otóż jest nim pewien sklepikarz...znajomy który niegdyś znalazł i "podwiózł" małego chłopca któremu zabili rodziców...Neo bardzo mu za to jest wdzięczny i pora wreszcie się jakoś zrehabilitować oraz...niestety ponownie prosić o wsparcie.Bez żadnych ogródek udał się do niego.Ma dość sporawy sklepik w centrum miasta.Od razu na widok wojownika się ucieszył...on i jego....córka!!.
-Witaj chłopcze!!.Kopę lat się nie widzieliśmy!!.Łał jak wyrosłeś!!!.Kasandro popatrz kogo nam bogowie zsyłają!!.
-Widzę ojcze.Witaj Neo.
-Pewnie nie pamiętasz mojej córki.Tak dawno się nie widzieliście.Fakt ona miała wtedy 3lata a minęło co najmniej...przypomnisz mi kochanie?
-15at ojcze.
-Tak właśnie...co Cię do nas sprowadza.Bo raczej po twojej minie nie jest to wizyta towarzyska.
-Heh jak zwykle masz rację przyjacielu.Otóż....przechodzę próbę zdobycia zbroi.Złotej zbroi.I właśnie do jednego zadanie jest mi potrzebna młoda piękna dziewczyna.Taka właśnie jak Kasandra.
-Ale po co Ci ona?.Próba zbroi?.Na czym polega??-staruszek zasypał pytaniami Neo.
-Otóż....-zająknął się chłopak.No cóż powiem wprost.Minotaur który ma mnie poddać próbie chce młodą piękną kobietę która na dodatek musi być dziewicą.Nie mogłem gdzie indziej takiej znaleźć i dlatego zwracam się o ciebie..a raczej do twej córki o pomoc.Zapewniam Cię że nic jej nie grozi.Cały czas będę ją mieć na oku.
-Minotaur??.O nie....wszystko ale nie moja córka!!.
-Ależ ojcze-wtrąciła się dziewczyna.Proszę wysłuchaj go.
-Dziękuję.Jeżeli nie zdobędę jej moje wszystkie starania pójdą się jeb****.
-Wiem...ale moja odpowiedź dalej brzmi nie.A teraz przepraszam chłopcze...mam klienta.
-Moja ostatnia szansa przepadła....-powiedział znudzony Neo.
Gdy wyszedł ze sklepu nagle poczuł lekki kobiecy uścisk na dłoni.Okazało się iż jest to Kasandra!!.Neo już miał zamiar zacząć jakąś paplaninę gdy ona przerwała mu zakrywając jego usta.Następnie cichutko zaprowadziła go w spokojne miejsce.
-Neo...pomogę Ci.Lecz muszę wiedzieć na pewno.Nic mi się nie stanie?.
-Nie jestem do końca pewien ale mocy mi nie zabraknie aby Cię obronić.
-Dobrze...wierzę Ci.Jednak musimy jakoś zmylić ojca...tylko jak??.
-Mam pomysł!!.-krzyknął Neo.Zastosujemy najstarszą metodę jaką zna ten świat.Podstęp przez wykorzystanie Iluzji!.
-Iluzji?.Przecież to nie istnieje!!.
Nagle na jej ramieniu pojawił się duży wąż.Przerażona dziewczyna zaczęła krzyczeć i się miotać we wszystkie strony.Po chwili jednak węża nie było.Ani na jej ramieniu ani na ziemi.Rozpłynął się w powietrzu.
-Widzisz??.
-Co!!!!
-Iluzja moja droga...iluzja.
-Dobry jesteś...ale więcej tego nie rób.
Następnie tą samą sztuczkę wykonał na jej ojcu.Tym razem Neo jednak musiał włożyć o wiele więcej cosmosu żeby się udała.Stworzył chłopak iluzję Kasandry!!.Identyczną...żywą...robiła dosłownie wszystko to co ona.Neo spisał się na piątkę.
Po chwili chłopak wziął na plecy dziewczynę i z prędkością światła udał się ponownie do Minotaura.Już prawie zachodziło słońce nad horyzontem.Udało się.Neo ma dziewczynę która na pewno jest dziewicą oraz jest naprawdę wyjątkowej urody.
Gdy przekroczyli próg wejścia Neo od razu wyszedł na przeciw jego "mistrzowi".
-Mam dziewczynę.Lecz za nim ją oddam muszę wiedzieć czy nic jej się nie stanie!!.Zaklinam Cię na dobre imię złotej zbroi raka oraz na własne życie iż jeżeli coś jej się stanie...nie ręczę za siebie....
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Czw Kwi 24, 2008 10:22 pm

Minotaur ujrzawszy dziewczynę łakomie się oblizał. Po czym spojrzał na stawiającego warunki młoego rycerza.
- Nie Ty tu stawiasz warunki. Ja też kiedyś nosiłem zbroje raka. I nie zdążył byś nawet pierdnąć! A już byś nie żył... A teraz - Znów łakomie spojrzał na Kasandrę. - Skoro to dziewica to spraw, żeby nie była dziewicą. Do testu potrzebna jest nam grzeszna dziewczyna. - Minotaur zaczął się mimowolnie śmiać - Mam nadzieję, że wiesz jak do tego się zabrać! Kosmos tu nic nie zdziałasz... - Znów zaczął sie podśmiechywać patrząc na młodziutką dziewczyne.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Pią Kwi 25, 2008 3:03 pm

-Ty chyba sobie teraz żartujesz?!!.-Krzyknął zdziwiony Neo.
-To dla mnie za dużo!!.
Gdy chłopak miał już się odwrócić ponownie poczuł ten delikatny czuły dotyk Kasandry.Spojrzała na wojownika swoimi dużymi niebieskimi oczami.Widać w nich taką czułość i dobroć z jaką Neo nigdy się jeszcze nie spotkał.
-Jeżeli....ma to pomóc Ci w zdobyciu twojej upragnionej zbroi....zrobię to dla ciebie.Ojciec mi dużo o Tobie niegdyś opowiadał.Bardzo chciałam Cię poznać.Będę szczęśliwa jeżeli pozwolisz mi pomóc tobie.
-Ja....
Neo nie wiedział co powiedzieć w tej chwili.Na jego policzku pojawiła się malutka łza.Jeszcze nikt dla niego nie był taki dobry.Szybko starł łezkę rękawem i kiwną głową do Kasandry iż się zgadza na to.
-Posłuchaj....w moim kraju skąd pochodzę miłość...jest święta.Jeżeli będzie mi dane przeżyć obiecuję Ci że postaram się być z Tobą razem.O ile oczywiście tego chcesz...
-Chciałabym ale ojciec...
-Nie musi o niczym wiedzieć...jak zdobędę złotą zbroję to wszystko się wyjaśni.Ale Ty.... chodzi mi właśnie o sex...czy boisz się tego?
-Spokojnie... pół roku pracowałam jako służka u bogatej Pani.Ona zapraszały wielu mężczyzn...młodszych czy starszych od siebie.Kilka razy przez przypadek widziałam jak uprawiała z nimi sex.
-Dobrze... i nie słuchaj tego Minotaura.Nie będziesz grzeszną dziewczyną po tym...staniesz się kobietą.
-Dobrze...
Następnie dziewczyna lekko pocałowała go w usta.Możliwe iż jest to miłość od pierwszego wejrzenia.Jednak równie dobrze może szybko się to zakończyć jeżeli kolejne próby od tego stwora będą takie "dziwne".Neo widział jak Minotaur patrzył na nią.W tych sprawach nie chciał mieć zbędnej widowni.
-Jeżeli wybaczysz....ale wolimy być sami....
Neo machnął prawą ręką i nagle w miejsce gdzie niedawno stał Minotaur pojawiła się ściana(iluzja2).To powinno dać trochę intymności zwłaszcza Kasandrze.
-Jesteś gotowa??.
-Tak jestem...-powiedziała o dziwo szczęśliwa i beztroska dziewczyna.
Neo zdjął swój płaszcz.Następnie rozłożył go na podłodze.Gdy zdjął swoją koszulę Kasanadra zaczęła podziwiać jego dobrze zbudowane ciało.Paluszkiem wędrowała po jego klatce gdy nagle natrafiła na starą bliznę.
-Od czego to masz??.
-To nic wielkiego.Stare dzieje.Pamiętam tą ranę mam od pierwszej walki jaką stoczyłem tutaj w Sanktuarium.Omal nie straciłem życia w niej.
-To byłaby wielka szkoda.
-Dlaczego?.
-Bo wtedy byśmy się więcej nie zobaczyli...-powiedziała radośnie dziewczyna.
Tym jednak razem to Neo ucałował ją w usta a następnie schodził co raz to niżej.Obydwoje zamknęli oczy.Piękna scena.Pomimo zagrożenia Kasandra wykazuje się ogromną odwagą i zaufaniem dla chłopaka.Po chwili jednak aby nie tracić czasu Neo położył ją delikatnie na płaszcz.Przed rozpoczęciem otworzył oczy...ona także.Popatrzył się w nie i lekko się uśmiechnął.
-Dziękuje....nigdy Ci tego nie zapomnę....
Ponownie zamknął oczy i ją pocałował.Zdjął jej z ramion dość letnią sukieneczkę.Obydwoje są nadzy....i...( 18:D ze względu na materiał erotyczny który jest w tej scenie nie będzie on opisany:D).
Po kilkunastu minutach skończyli.Kasandra bardzo dobrze się po tym czuła i coraz śmielej patrzyła na Neo.Naprawdę się w nim zakochała.Chłopak także spoglądał na nią od czasu do czasu.Następnie założył ubranie i płaszcz na siebie.Pomógł również ubrać się jego nowej "dziewczynie".Ponownie machnął ręką a iluzja znikła.Za ścianą już oczekiwał na nich Minotaur...
-Gotowe.....co teraz mam zrobić??.


Ostatnio zmieniony przez Neo dnia Pią Kwi 25, 2008 4:46 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Pią Kwi 25, 2008 4:37 pm

OCC: Neo Ty tak sobie nie szastaj tą iluzją. Po pierwsze, nie ty piszesz czy Minotaur dał się zwieść iluzji, po drugie jeżeli wspomniał, że był rycerzem to znaczy, że jest o wiele od Ciebie potężniejszy i twoja iluzja działa tylko w tym momencie na Kasandre. -_-' Po trzecie, pierwszy raz to nie trwa nie wiadomo ile...Nie wiesz? Kilkadziesiąt minut ale se wlałeś... a ona to po takim czymś chodzić by nie mogła.... myśl jak piszesz.

Minotaur stał i przyglądał sie parze kochanków. Iluzja, którą chciał go zaskoczył Neo wręcz go rozbawiła, bowiem teraz oglądał zmagania młodych kochanków jakby w dziurze w murze. Chciało mu się śmiać z nieporadności Nea, bowiem zanim się zabrał do rzeczy mineło trochę czasu.
Kiedy skończyli Minotaur stał oparty o sciane.
- Teraz zabij swoją miłość. - Minotaur mówił to bardzo serio - Jako rycerz musisz być zdolny do poświeceń...
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Pią Kwi 25, 2008 5:13 pm

OCC;Dobra sorki ale ja nie pisałem że on dał się nabrać tą iluzją.Miałem na względzie dziewczynę....tyle.I grzebałem się bo chciałem to zrobić jak należy.

Neo jest naprawdę w ciężkim szoku.Najpierw Minotaur karze się z nią kochać a teraz ją tak po prostu zabić!!.Przecież to niedorzeczne!.W tym momencie nikt oprócz samych bogów nie ma pojęcia co chłopak przeżywa wewnątrz siebie.Ma przed sobą naprawdę ciężki wybór."Jako rycerz musisz być zdolny do poświęceń...ale w jakim celu??.Jej śmierć będzie poświęceniem??."-zadawał sobie nieustannie właśnie to pytanie chłopak.
Tym razem spływała mu kropla potu po policzku.Jego źrenice stały się w tym momencie niezwykle małe.Jeżeliby ją zabił...Minotaur da mu kolejne polecenie.A jeżeli odmówi...oboje ich czeka śmierć.Spojrzał krzywym okiem na potwora który najwyraźniej całą tą sytuacją jest bardzo zadowolony.
-A więc tego ode mnie oczekujesz??.Jej śmierci??.Dobrze... nie mogę znów sprawić aby mój "mistrz" długo znowu czekał.Proszę....
Wokół chłopaka pojawiła się złota aura oraz biała czaszka.Ona krążyła po jego ciele i tylko czekała aż Neo osiągnie pełną koncentrację.Starał się nie ukazywać zbędnych emocji.Nie płakał choć bardzo mu się chciało.Wie iż na pewno zostanie ukarany za czyn który zaraz wykona.Ostatnie co Kasandra powiedziała to....-Dziękuję....i żegnaj...
Cały budynek nagle pokrył się jasnym światłem.Neo chciał sprawić żeby jak najmniej ją to bolało.Gdy znowu wszystko wróciło do normy dziewczyna leżała nieprzytomna na podłodze...wokół niej jest pełno krwi.Tak bardzo młody wojownik chciał do niej podbiec...lecz nie mógł.Swój wzrok ponownie skupił na Minotaurze...
-Proszę....tego właśnie chciałeś.Jestem zdolny do poświęceń!!.A teraz poddaj mnie twojej próbie!!.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Pią Kwi 25, 2008 8:09 pm

Minotaur stał z otwartą paszczą i patrzył na ciało młodziutkiej dziewczyny. Po chwili zaczął sie przemieniać w pieknego młodego młodzieńca. Jego rysy były niczym rysy samego Apolla.
Patrzył na Nea, ale mimo iż jego twarz była piękna w oczach tliła sie złość. Pod własnie takim spojrzeniem zatapiana była Atlandyda w czeluści oceanu.
- Wyjdź stąd i nigdy nie wracaj. A gdybym kazał Ci zabić wlasnego siebie? Na miłość boską! I ty chcesz być złotym rycerzem, który wykonuje posłusznie jak służka rozkazy wydane przez kogoś innego... Jesteś żałosny. Ten test dowiódł, że potrafisz zabić nawet coś tobie najdroższego, aby dojść do celu. Wśród złotych rycerzy nie może być kogoś takiego. Dla siebie potrafisz zrobić wszystko... nie tylko zbroja się liczy, a ty dowiodłeś, że dla Ciebie tylko sie liczy własnie ona. Nadto zdradziłeś ją mówiąc, że nic Ci jej się nie stanie. Zraniłeś przyjaciela, którym był jej ojciec, on Ci tego nie wybaczy, ja również. Teraz wyjdź i wróć jak zrozumiesz błąd - Odwrócił się do chłopaka plecami i wrócił do swego sarkofagu, zniego jeszcze dodał - Masz moc lecz nie masz jej w sercu. Jestes mocą złotym rycerzem, lecz sercem wciąż zarozumiałym gnojkiem. - Zasnął
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Pią Kwi 25, 2008 9:45 pm

OCC;Fajnie że minotaury zmieniają sie w pięknych chłopców.

Neo padł na kolana tak żeby jego głowa dotykała zimnej podłogi.Popełnił błąd...błąd który kosztował życie niewinnej osoby.Obydwiemia dłońmy uderzał z całej siły w posadzkę wykonaną z marmuru.Cały jest teraz przepłniony złością.Po głowie latały mu dziwne myśli...Neo potrafił kogoś zabić bez skrupułów lecz to już jest ciężka przesada.Zaufała mu....powierzyła mu jej życie i co najważniejsze...zakochała się....to poprostu dobiło chłopaka.Jednak nie zmienia to faktu iż to właśnie z jego ręki Kasandra tak młodo musiała opuścić ten świat.Teraz Neo ma chęć zniszczyć wszystko na swojej drodze...jego całe wnętrze wypełnia złość.Ma wrażenie iż zaraz wybuchnie....lecz....
gdy po raz ostatni spojrzał na dziewczynę coś "ukuło"go w sercu..Przestał nagle myśleć o zemście.Przed oczami miał wspólnie spędzoną chwilę.Następnie zalany łzami zaczął mocno krzyczeć do Minotaura..
-Ja tego nie chciałem!!!.Masz rację!!.Jestem dzieckiem...głupim bachorem któremu dano moce.I nie zasługuje na zbroję...nie zasługuje nawet aby teraz żyć.Jestem w stanie teraz ponieść każdą karę!!.Słyszysz każdą!!.Jeżeli chcesz tak poprostu zostawić mordercę na wolności bez ukarania to.....-zaciął się neo.
Nie odejdę stąd puki czegoś nie zrobisz w tej sprawie!!!.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Sob Kwi 26, 2008 3:49 pm

Chłopak podparł się na łokciach i wyjrzał ze swojego sarkofagu. Spojrzał na chłopaka po czym spowrotem się położył.
- Ja tu nic nie zrobie, i nie poradze, Ty ją zabiłeś. Pamiętasz napis? to twoje kolejne zadanie, po nim otrzymasz zbroje... o ile wrócisz... - Postać zakończyła i udala się w długi sen.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Nie Kwi 27, 2008 6:23 pm

Neo otarł rękawem zrozpaczoną twarz.Ma teraz ostatnią szansę aby odpukutować swe winy i przywdziać zbroje raka.Tym razem mam sięgnąć w głąb piekieł.Na początku chłopak zastanawiał się jak to może zrobić.Postać oczywiście zapomniała a może nie chciała mu o tym wspomnąć łaskawie.Cały czas mówił po cichu słowa owego napisy który aż przyprawiał o ciarki na plecach.
"Czeluści piekieł niezbadane...czeluści piekieł niezbadane niczym głębia poświecenia twego serca.... chyba o to w tym chodzi!!"-pomyślał Neo.
-Już wiem...dobrze zrobię to!!.Teraz mam dla kogo!.To ja władam potężnymi falami hadesa!!.I mogę sfobodnie podróżować między dwoma światami.Czas to teraz wykorzystać!!.Wzywam Fale Hadesa!!.

Za Neo pojawiły się czarne wrota.Jednak jego nie wsysały do środka.Wręcz odwrotnie.Chłopak powoli lecz stanowczym krokiem kierował się do nich aż w końcu je przekorczył.Co ujrzał?.To co każdy widzi w najgorszych swoich snach.Setki..tysiące dusz kierują się w jednym kierunku... w stronę Królestwa Umarłych.To co zauważył najciekawszego to dusza Kasandry!!.Zimna...taka biedna...która wraz z innymi chce zaznach wiecznego spoczynku."Głębia Poświęcenia mego Serca..."
Neo ruszył ile ma sił w nogach w stronę dziewczyny.Lecz gdy bardziej się do niej zbliżał ona zawsze mu uciekała.Jednak chłopak nie rezegnował.Już miał ją prawie dotknąć gdy nagle powstrzymało go kilkanaście umarlaków.Kasandra coraz bardziej się oddalała znikając z oczów Nea.Ten nie mógł się pogodzić z kolejną jej stratą.Wokół niego zaczął gromadzić się potężny cosmos.
-Ooo nie....nie pozowlę...za rzadne skarby!!.Nie odejdziesz mi po raz drugi!!.Zaklinam się na bogów..nawet jeżeli miałbym siebie poświecić uratuję Cię!!.Ateno po raz ostatni proszę...daj mi siłę aby osiągnąć 7 zmysł!!!.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Nie Kwi 27, 2008 6:29 pm

OCC: Z tevo co wiem to musisz udac się do lokacji Hades i tam gadać z hadesem potem wrócić tu z dusza tej laski.

_________________
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Nie Kwi 27, 2008 6:32 pm

OCC;Okej tylko taki wstępik zrobiłem:D:D
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Wto Kwi 29, 2008 7:57 pm

Po dość długie nieobecności Neo i Kasandra cali wrócili do tego budynku.Odrazu gdy do niego podeszli chłopak się zwrócił do ukochanej...
-Kochanie...proszę zostań tutaj gdzie nic Ci nie grozi..nie chce żeby znów ten minotaur kazał mi coś tobie zrobić.
-Dobrze kochany jak chcesz.Poczekam tu na Ciebie ale śpiesz się...
Neo wszedł do budynku.Oczywiście wewnątrz jest w nienaruszonym stanie.Wojownik podszedł do sarkofagu w którym drzemie jego Mistrz.Popukał delikatnie w wieku.
-Minotaurze...powiem jedno.Czeluści piekieł niezbadane niczym głębia poświecenia twego serca"...zrobiłem to...Kasandra żyję i jest szcześliwa.Lecz musiałem za to przypłacić sporą cenne.Jednak nie przejmuje się tym gdyż warto było...niezależnie nawet czy dostane zbroje czy nie.Ona jest teraz mym jedynym skarbem i celem jaki posiadam....
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   Wto Kwi 29, 2008 9:42 pm

Minotaur patrzył na Nea. Jego dzikie oczy wyrażały radość.
- Cena była wysoka. I wiedz, że będzie to sie za tobą ciągnęło. Hades sciąga długi w najmniej oczekiwanym momencie. Pamiętaj. Teraz żegnaj.... - Minotaur znikł a w jego miejscu pojawiła się złota zbroja raka.
Zbroja zajaśniała złotym blaskiem. Rozszczepiła się na wiele kawałków i przywarła do Ciała nowego jej posiadacza....

OCC: Gratuluję, test ukończony. Temat zamknięty. Neo przeniesiiony do domu raka.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sanktuarium Konstelacji Raka   

Powrót do góry Go down
 
Sanktuarium Konstelacji Raka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sanktuarium Szczura
» Sanktuarium Sukue

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: GRECJA-
Skocz do: