Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Bagienna misja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Bagienna misja   Pon Maj 05, 2008 1:44 pm

Mężczyzna odziany w płaszcz koloru zgniłej zieleni, z czarnym kapeluszem o szerokim rondzie z powtykanymi weń kolorowymi, długimi piórami stał sobie przy kamieniu. Kamień ów znajdował się na polnej drodze. Niedaleko majaczył las. Majaczył, gdyż pora była jesienna i jeno martwe konary straszyły swym wyglądem. Wiał mocny, chłodny wiatr. Co nieraz przeturlał po drodze kilka zaschłych liści. Nie padało co prawda i świeciło słońce, ale powietrze było wilgotne.
Tutaj czekał Vaisterion, na tych którzy mieli przyjść. Nie znał ich za bardzo. Praktycznie wcale. Nie wiedział też po co zawezwały go jaszczury, czyli nijak nie mógł wytłumaczyć rycerzom po co się udają.
Szczęśliwie czekał tez na jeszcze kogoś, kto miał te wątpliwości rozwiać.
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Pon Maj 05, 2008 1:54 pm

Chlopak wstal jeszcze przed switem i jak zwykle spakowal wczesniej plecak...wyszedl po szybkim sniadaniu wolnym ale miarowym krokiem... po jakims czasie doszedl do miejsca zbiorki swojej nowej przygody... nie wiedzial co go w niej czeka i czy zna pozostalych jej czlonkow... wczesniej przed przybyciem do Sanktuarium nie mial raczej wielu mozliwosci do poznawania ciekawych ludzi... wogogle nie mial za iwleu okazji by poznac kogogkolwiek.. choc podrozowal po calym siwecie...gdy dotarl na miejsce zobaczyl nieznajomego czlowieka. podszedl do niego i zagadal.

Widze ze jestemw koncu pierwszy.. nie spoznilem sie w zaden sposob. uf. pomyslal

- Witaj nieznajomy. rozumiem ze ty bedziesz przewodzil ta wyprawa ?? ja mam na imie Dante i pretenduje do zbroi Labedzia. licze na to ze bedzie nam sie dobrze wspolpracowac. wyciagnal reke w gescie przywitania z cieplym usmiechem lekkim na twarzy.
Powrót do góry Go down
UFoo



Dołączył/a : 27/03/2008
Liczba postów : 401

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Pon Maj 05, 2008 2:03 pm

Milo jak zawsze przed każda ważna misja wstał z samego rana. spakował najpotrzebniejsze rzeczy, trochę prowiantu i swój ulubiony płaszcz. Wyruszył w stronę omówionego spotkania. Droga nie była zbyt trudna po kilku chwilach był już na miejscu. Zobaczył 2 postacie stojące na drodze, bez wahania podszedł do nich i zagadał.
-Witajcie nazywam sie Milo pretenduje do złotej zbroi skorpiona, to z wami będę miał przyjemność współpracować, nie mylę sie?
podał rękę każdemu w geście przywitania sie. Po czym usiadł na kamieniu nie opodal drogi.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Pon Maj 05, 2008 2:07 pm

W stronę miejsca spotkania, wolnym krokiem, szedł Abdelaziz. Miał na sobie długi, brązowy płaszcz, z kaprurem, który jednak nie spoczywał na jego głowie. Róg osadzony na hełmie jego zbroi uniemożliwiał mu naciagnięcie go. Reszta zbroi ukryta była pod połami odzienia.
W oddali ujrzał czekających ludzi. Kiedy podszedł bliżej okazało się, że jest to prawdopodobnie ich przewodnik. Znajdował się przy nim Dante, którego zdążył poznać już, podczas misji w Hiszpanii, oraz jeszcze jeden chłopak, którego do tej pory nie miał okazji poznać.

-Witajcie. - skinął obojgu głową, po czym zwrócił się do przewodnika - Jestem Abdelaziz, Rycerz Jednorożca i przybywam z Sanktuarium, aby wspomóc cię w tej wyprawie.

Z niewiadomych przyczyn wojownicy Asgardu budzili w nim wielki respekt. Osoby te, trenująca w nieprzyjaznych warunkach, potrafili zdobyć wielą siłę, niejednokrotnie idącą w parze z dużą wiedzą i mądrością.
Stanął nieco zboku, aby oczekiwać reszty członków ekspedycji.

_________________


Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Pon Maj 05, 2008 3:34 pm

Wstała z samego rana, ubrana na każdą misję w swój ulubiony biało-niebieski strój. Zastanawiało ją to czy wziąć maskę, ale skoro zdecydowała się wrócić do Asgardu, i zostać świętym wojownikiem postanowiła ją zostawić. Wzięła swoją torbę spakowaną w potrzebne rzeczy i wyruszyła do wyznaczonego miejsca, by omówić sprawy kolejnej przygody w której będzie uczestniczyć. Zastanawiało ją z kim tym razem będzie odbywać podróż.
Dotarłszy na miejsce, zauważyła że kilka osób już jest w tym znajomy jej Abdelaziz, rycerza jednorożca.
"Kolejna przygoda w nowym dla mnie składzie. Ciekawie jest poznać nowe osoby" - pomyślała i podeszła do obecnych by się przywitać:
- Witam. Jestem Naomi. Pretenduję do zbroi świętego wojownika Delty. Jak widzę, wszyscy udajemy się na tę samą wyprawę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Pon Maj 05, 2008 4:11 pm

Frey zbliżał się powoli do zebranych. Znał tylko Millo. Choć sam nie wiedział czy znał to dobre określenie. Znać można kogoś kilka lat. On brał z Nim udział w jednej wypraiw. Właściwie to sam nie wiedział dalczego tu się pojawił. Zwykle stronił od ludzi.. A teraz..? Jedna, druga wyprawa.. Co się do cholery ze mną dzieje? Pytał sam siebie.

Wiecznie naciągnięte na kruczy nos czarne okulary, chuda sylwetka i surowe lico na pewno nie ułatwialo mu kontaktów z innymi. Ale jakoś specjalnie się tym nie przejmował.
- Witaj Millo. Rzucił z dala do pretendenta do Zbroi Skorpiona. Podszedł i wyciągnął do niego dłoń.

Po czym podszedł do Naomi, skłonił się i ucałowal ją w dłoń.
- Witaj Pani.

- Witam resztę. Mówcie mi Frey.Oparł się o drzewo zakładając ręce na klatkę piersiową.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Pon Maj 05, 2008 9:12 pm

Asier wahał się do ostayniej chwili, Spakował rzeczy w czarny plecak, ale nie mógł się pozbyć wątpliwości. Nie znał ani jednego uczestnika przygody, nigdy nie brał w żadnej takiej eskapasdzie udziału. Złe myśli nie opuszczały go ani na chwilę, wręcz przeciwnie-było ich coraz więcej.
-"Nie mogę zrezygnować bez uprzedzenia. Muszę im powiedzieć, co postanowiłem"-pomyślał Asgardczyk.
Zdecydował, że musi odejść, w końcu i tak by sobie nie poradził.
-"Nawet nie wiem za jakie ideały miałbym walczyć"-pomyślał po chwili.
Poszedł na umówione miejsce. Jego decyzja była nieodwołalna-tak mu się przynajmniej wydawało.
-Jestem Asier, pretendent do zbroi Eta, chciałbym powiedzieć, że...-w tym momencie spojrzał na przywódcę.
-[i]Chciałbym powiedzieć, że cieszę się, że mogę uczestniczyć w tej niezwykłej wyprawie
-rzekł, zastanawiając się, co robi.
Powrót do góry Go down
Apollon
Bóg
Bóg
avatar

Dołączył/a : 13/04/2008
Liczba postów : 226

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Pon Maj 05, 2008 11:10 pm

Spakował swoje rzeczy do plecaka ubrał się w swoje ulubione ubranie spojżał w okno po chwili namysłu wyszedł ze swojego kochanego domu, szedł dośc szybkim krokiem na miejsce zbiórki nie wiedział kogo może się spodziewac do tej misji ale wiedział że ktoś znajomy się trafi, po chwili ujżał ludzi zgromadzonych podeszedł i zauważył Milo swojego przyjaciela;
-Witaj Milo i wszyscy tutaj zgromadzeni widze że chyba na mnie czekacie przepraszam za spóżnienie ale mam tutaj kawał drogi do przebycia.

_________________
Seiya
Powrót do góry Go down
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Wto Maj 06, 2008 12:08 am

Mimo wczesnego świtu wszyscy zjawili się w odpowiednim czasie co niezmiernie ucieszyło. Najpierw patrzył spod kapelusza na maszerujących po drodze kolejnych przybyszów, potem, zgodnie z kolejnością ich przychodzenia witał każdego z osobna.
Pewnym zaskoczeniem była obecność tu osób z Asgardu. Nie znał ich, ani nigdy wcześniej na dworze Hildy nie widział. Uznał jednak, że będzie dobra okazja aby poznać nowych towarzyszów broni.
Obserwował dobrze sposób powitania każdej z postaci. Nie zauważył jakichś nadmiernych oznak przedwczesnych antypatii, co mogło wyjść wyprawie tylko na zdrowie, do tego umniejszało ewentualne zagrożenie sporami w grupie.
-Cieszę się, że jesteście. Jestem Vaisterion z Islandii, kapłan Fanfira. Jak dobrze odgadliście to ja was to zaprosiłem i to ja proszę was teraz o pomoc.
Starał się rozpocząć w miarę ostrożnie, a także wybudować odpowiedni dystans do własnej osoby przez zamieszczenie tekstu o Fanfirze.
W tym momencie nastała chwila, której Vai bał się najbardziej. Nie bardzo wiedział dokładnie na czym ma opierać się wyprawa i co ma ich tam czekać. Wezwanie jaszczurów było wielce nieprecyzyjne, nie mówiło praktycznie nic o celu, ani wymaganiach.
Jednakże czas trzeba było jakoś wykorzystać. Zrobił kwaśną minę i zdjął kapelusz. Siadł w przydrożnym rowie.
-Na razie muszę wam powiedzieć o jaszczurach, żebyście nie byli za bardzo zaskoczeni. - zaczął...
-Musicie wiedzieć kilka rzeczy. Niedługo zjawi się to istota, którą nazywają jaszczurem. Nie jest to człowiek, nie można go nazwać nawet humanoidem. Nie będę wam opisywał jego wyglądu, bo to ujrzycie sami i sami będziecie w stanie najlepiej przyjąć do świadomości. Powiem o ich zachowaniach.
-Przede wszystkim nie powinniście bać się jaszczura. Przynajmniej tego, który tu się pojawi. Co prawda są to drapieżniki i zapewne nie pogardziłyby ludzkim mięsem, to w tym wypadku jesteśmy bezpieczni. Jesteśmy im potrzebni, nie mogą się więc nas pozbyć tak od razu. Poza tym, ja z wami jestem. Pamiętajcie jednak, że jaszczur to łowca i gdy wyczuje zawahanie ofiary
- zaatakuje. - tu uśmiechnął się smutno.
-Jaszczury nie mówią za dobrze ludzkim językiem. Nie zdziwcie się, gdy nie będziecie potrafili zrozumieć ich słów. Nieraz zdarzać się będzie, że słowa będą zrozumiałe, ale kontekst ich wypowiedzi będzie zupełnie bez sensu. Po prostu nie znają dobrze składni.
-Sposób ich mówienia powoduje, że można przyjąć je za prymitywy. To wielki błąd. Posiadają wielką inteligencję, a ponoć kiedyś tworzyły wielkie cywilizacje. Posługują się bardziej systemem syknięć i gestów, dlatego tak trudno im przyswoić mowę artykułowaną.
-Najważniejsze. Jaszczury to gady, smocze namiastki.
- Popatrzył teraz poważnie na towarzyszy - W związku z tym, jeżeli komuś z was przyjdzie ochota szydzenia z nich, ośmieszania lub cokolwiek, będzie miał najpierw ze mną do czynienia.


Zamilkł. Zamknął oczy i wsłuchał się.
Trawa na przeciwko zaszeleściła. Po chwili wyszedł stamtąd gad.
Był to wysoki na dwa mery osobnik. Ciało miał umięśnione, potężne, łuski ciemnozielone, szorstkie. Szedł na czterech nogach, ale gdy zbliżył się bardziej, stanął na dwóch. Szybko kręcił długim, elastycznym i masywnym ogonem. Miał mocne pazury. Na biodrach miał przepaskę, poza tym żadnego przyodziewku. Syknął przeciągle.
-Oto i jest. - Vai powstał, zabrał z ziemi kapelusz i wyszedł przed towarzyszy kierując się w stronę gada.
-Witaj Kor. To oni.
Jaszczur popatrzył, a migawka w jego oku coraz zasłaniała i odsłaniała źrenice. Przekręcał głowę na boki i patrzył. Wreszcie upadł znowu na cztery i skłonił głowę do ziemi, najpierw przed Vaiem, potem przed pozostałymi.


//
''Kor'' odmienia się zgodnie z polskimi zasadami. Dodaję mały obrazek na pobudzenie wyobraźni.
Powrót do góry Go down
Apollon
Bóg
Bóg
avatar

Dołączył/a : 13/04/2008
Liczba postów : 226

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Wto Maj 06, 2008 12:49 am

Spojżał na postac którą przywitał przewodnik nie był zdumiony ale podziwiał tą istote, slyszał o nich dużo ale nigdy nie widział na własne oczy, kiedy istota się ukłoniła także postanowił się przywitac i też się ukłonił, w głowie cały czas słyszał głos przewodnika który mowił o misji do spełnienia, zarazem się bał a także się cieszył że może towarzyszyc w takiej przygodzie.

_________________
Seiya
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Wto Maj 06, 2008 9:24 am

Frey w końcu ujrzał kogoś, kogo istnienie wykracza poza świat jaki znał z tego zycia. Jaszczur był dla niego niczym dowód, że jego sny.. Mógł to w końcu przyznać, że jego WIZJE mają podstawy do tego by uznać je za prawdziwe. Z szacunkiem skłonił się nieznacznie przed przed potężna istotą. Teraz czuł to wyraźnie.. Wraz z zgłebianiem tajemnic religii, mistycyzmu, kosmologii, mitologii, demonologii, okultyzmu, mitologii a przede wszystkim wraz z kontaktem z rycerzami.. znalazł sens zycia.

Spojrzał w oczy Jaszczura.
- Witaj Kor. Jestem Daimon Frey.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Wto Maj 06, 2008 10:12 am

Abdelaziz był bardziej zaciekawiony niż zaskoczony wiokiem istoty, która wyszła im na spotkanie. Spotykał już na swojej drodze wiele niezwykłych stworzeń jak Sfinks czy wilk, który przerastał go dwa razy swoimi rozmiarami. Nie okazywał strachu, bo jak uprzedził ich przewodnik, nie należało tego robić i póki co nie było takiej potrzeby.
Mając w pamięci słowa Vaisteriona, dotyczące słabej znajomości ludzkiego języka i sposobu komunikowania się między jaszczurami, zrezygnował z jakiegoś wielkiego przedstawiania się. Skłonił się jedynie głęboko.

-Witaj. - powiedział -Jestem Abdel.

Zdawał sobie sprawę, że jaszczór mógłby mieć problemy z wymówieniem jego pełnego imienia, więc zdecydował się na zdrobnienie.

_________________


Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Wto Maj 06, 2008 10:20 am

Gdy jaszczur sie uklonil oczywiscie chlopak zrobil to samo nie spuszczajac oczu z Kora.
- Nazywam sie Dante, jaszczurzy przyjacielu.
Po tych slowach czekal na ruch jaszczurki.nigdy nawet nie czytal o takich istotach tak wiec byl bardzo zaskoczony ze cos takiego istnieje wogole... myslal ze wie sporo o swiecie przynajmniej w teorii, ale jednak sie mylil...
Powrót do góry Go down
UFoo



Dołączył/a : 27/03/2008
Liczba postów : 401

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Wto Maj 06, 2008 10:39 am

Milo był nie mile zaskoczony widokiem jaszczura, masywne bydle wywarło na nim wielkie wrażenie. Jest młodym rycerzem jeszcze wiele rzeczy nie widział na własne oczy. Nie był zadowolony na myśl o tym ze będzie musiał z nimi współpracować, jednak to on zgłosił się do tej misji, nie może się teraz poddać. Milo skłonił głowę w kierunku jaszczura.
- Witaj jestem Milo mam nadzieje ze wam pomogę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Wto Maj 06, 2008 7:28 pm

-"Jaszczur? Cóż może być wspanialszego? Gdybym tylko go rozumiał..."-pomyślał Asier.
Zawsze fascynowały go gady-inteligentne, sprytne, ale niebezpieczne istoty. Jaszczur wywarł na nim ogromne wrażenie. Kor był czymś innym, różnił się od zwyczajnych jaszczurek.
-Witaj, Korze-rzekł pewny siebie Asgardczyk.
Nie odczuwał strachu, raczej zachwycony perespektywą poznania bliżej prawdziwego jaszczura. Pewny, że to będzie ciekawe doświadczenie, czekał narozpoczęcie kolejnego etapu wyprawy.
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Wto Maj 06, 2008 7:41 pm

Naomi gdy usłyszała co powiedział Vaisterion o jaszczurze który ma się tu pojawić, nie mogła uwierzyć że takie stworzenie też może istnieć. Aż tak w wiedzę o różnych i czasem dziwnych istotach się nie zagłębiała. Dopiero przekonała się, gdy zobaczyła na własne oczy jaszczura o którym była mowa.. Była nie co zaskoczona ale zaciekawiona ową budową i wyglądem danego gada.
Gdy jaszczur się ukłonił również to zrobiła przedstawiając się:
- Witam. Jestem Naomi.
Powrót do góry Go down
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Wto Maj 06, 2008 8:46 pm

/// Grrr:/ Napisałem full pieknego posta mega długi, ale mnie wylogowało przy wysyłaniu :/ wnerw......... teraz to ja najpierw zapisze sobie

Jaszczur załopotał nieco błonami, przypominającymi małżowiny uszu (wiem, że tamten na obrazku nie miał uszu, ale Kor ma), kręcił łbem, nie wiadomo było czy słuchał.
Vaisterion stanął przed nim i lekko fuknał. Rece wziął pod boki i czekał.
-Nie udawaj, że nie rozumiesz, to takie ich powitanie. Czemu mnie zawezwano.
Teraz rozległ się odgłos jaszczura. Najpierw wstał on na dwie nogi. Nie wiadomo było, czy jego naturalną postawą jest dwu-, czy cztreonoznośc, bo dobrze radził sobie w obu sytuacjach. Powietrze przeszył świst, które jednak wprawne i skupione ucho mogło zrozumieć.
-Wiedźma zawzywa... Nasza, Pani na botach. Potrzebuje ssaków, bo mówi, że Reptilia nie da rady i nie może. Kazała przyprowadzić. No to tylko Vajjj... I my, wy kazała mocnych... Bo jej kuglarz ratować potrzebuje. Miłłyyy... Idziemy! - ostatnie słowo lekko było nasączone ryknięciem. Kor ruszył drogą w strone lasu. Nagle rozległo się wysokie, przeciągłe gwizdanie.
-Idziemy! - zawtórował Vai - Kor nawołuje. Jakaś baba pewnie chce pomocy. Reptilia o której mówił,, czyli po naszemu po prostu jaszczury żyją na bagnach więc pewnie się z nimi zżyła...
Popatrzył na nich. Nagle uniósł dłonie, przyłożył do ust i zagwizdał.
-Za Korem!

//Możecie teraz pytać Vaia o co chcecie, wyjaśniac co chcecie.. Kor też jest dostępny do interakcji, oczywiście sobie nawzajem też jesteście dostępni.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Wto Maj 06, 2008 10:10 pm

Abdelaziz nie potrzebował żadnych wyjaśnień, jeśli ktoś potrzebował pomocy, to jego obowiązkiem było jej udzielić. Jaszczur zaczynał coraz bardziej go ciekawić i z wielką przejemnością poznał by ich obyczaje... no może poza zjadaniem ludzkiego mięsa.
Mowa istoty, tak jak uprzedzał Vaisterion, była niezwykle chaotyczna i trudna do zrozumienia. Postanowił zdać się na przewodnika, który najwyraźniej miał już z jaszczurami nie raz do czynienia. Postanowił zachować uprzejme milczenie i sprawdzic jak rozwinie się sytuacja.

_________________


Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Wto Maj 06, 2008 10:18 pm

Dante nic nie mowiac, bo troszke go zatkala ta cala sytuacja, byl ciekaw jak to jest w tym siwecie jaszczurow. chcial sie przekonac na wlasnej skorze. chcial pomoc, tylko zawsze myslal czy to nie jednak wielka intryga jakas...mozliwe to jest... sadzi ze najlepiej zostac bardziej z boku i nie wyrywac sie az tak bardzo na tej wyprawie... bo kazdy zly ruch moze byc wielkim bledem szczegolnie w obecnosci tych jasczurek.....
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Wto Maj 06, 2008 10:52 pm

Frey zblizył się do Vaia..
- Powiedz mi.. jakim sposobem ta rasa nie zwróciła uwagi ludzi? I rozumiem że to nie jedyna rasa jaka zyje obok nas... mam rację?

Mimo wszystko miał nadzieję że jaszczur nie do końca rozumie jezyk ludzi. Wolał usyzkać odpowiedz od Vaisteriona, gdyż ten zdawał się bardzo dobrze znać zwyczaje jaszczurów i.. był w stanie zrozumieć każde jego słowo.

Szli przed siebie. Spoglądał z powaga i szacunkiem na Jaszczura.
Powrót do góry Go down
Apollon
Bóg
Bóg
avatar

Dołączył/a : 13/04/2008
Liczba postów : 226

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Wto Maj 06, 2008 10:54 pm

Trochę rozumiał co mowił Kor ale i zarazem nie, ale Vai przewodnik uprzedzał że nie będziemy rozumiec mowy jaszczura, po głowie chodziły mu różne myśli, czekał w milczeniu aż dalej się coś rozwinie.Był ciekaw jak żyją te interesujące istoty chętnie by się bliżej spojżał

_________________
Seiya
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Wto Maj 06, 2008 11:10 pm

Język w jakim powiedział Jaszczur Kor, był faktycznie niezrozumiały.
"Dobrze, że Vaisterion zna ich mowę. Nie będziemy mieli problemu z tłumaczeniem języka gadów" - mówiła w myślach do siebie.
Ruszyła wraz z towarzyszami za przewodnikiem i jaszczurem.
Ciekawiło ją jak może wyglądać miejsce z którego przybył Kor.
Powrót do góry Go down
UFoo



Dołączył/a : 27/03/2008
Liczba postów : 401

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Sro Maj 07, 2008 5:34 pm

Nie zrozumiał prawie nic z tego co powiedział jaszczur. Na szczęście ich przewodnik znal trochę ich mowę. Nie miał pytań po słowach Vaisteriona wszystko było zrozumiale. Ruszył za towarzyszami, zastanawiał się jak wygląda znajomi Kora, czy tez są tacy wielcy. Podszedł do jaszczura, mówiąc powoli i dokładnie spytał.
- Czy twoi jaszczurzy koledzy są równie wyrośnięci jak ty?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Sro Maj 07, 2008 6:42 pm

-"Ich mowa wcale nie jest taka trudna, no i Vai jest tłumaczem". Wszystko się ułoży-pomyślał.
Sam o nic nie pytał, ruszył za Korem. Od czasu powitania nie wypowiedział ani jednego słowa. Nie wiedział, co jest bardziej fascynujące-tajemnicza kobieta, której miał pomóc czy też groźny i niebezpieczny jaszczur. Natychmiast wyjął notatnik, gdy padło pytanie o inne jaszczury. Postanowił zanotować wszystkie istotne informacje o tych stworzeniach jako ważny materiał naukowy.
Powrót do góry Go down
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Sro Maj 07, 2008 7:20 pm

Szli najpierw ową droga, przy której się spotkali. Dzień już na dobre się zaczął i słońce poczęło nawet nieco przygrzewać. Marsz był całkiem szybki, ale można było jeszcze iść jeszcze szybciej.

Vai odpowiedział mężczyźnie w okularach. Przedtem spojrzał jeszcze na niego niepewnie. Odsłonił twarz wcześniej zakrytą kapeluszem.
-Nie wiem, nie mam pojęcia. O nich wiedzą ci co mają o nich wiedzieć... Chociaż pewnie w miejscu, gdzie się udajemy są oni bardziej znani niż, tam skąd przychodzimy. Możliwe, że będziesz miał okazję spotkać też inne takie stworzenia... I będziesz miał okazję zapytać bardziej kompetentne osoby... Jeżeli cię to interesuje. - uśmiechnął się do niego, jakby ze zdziwieniem, że kogoś może to obchodzić.
-Tylko nie nazywaj ich rasą... To nie jest jakas ludzka odmiana - to gady, inny gatunek...

Kor zagadany przez jakiegoś jegomościa, zwolnił nieco, po czy popatrzył na niego zywo. Szedł teraz w nieco pochylonej postawie, jak zawsze gdy eksplorował teren. Przemówił do niego, a widac było, że mowa sprawia mu formę zabawy:
-Jaszczury duże ssaku... Pamiętaj... Ale i tak czasem możesz ich nie zauważyć w lesie. Uważaj. - przewrócił na koniec slepiami, tak, że było widac białka oczu i jakby na poparcie tych słów wbryknął do lasu, zeskakując z drogi. Rozległ się gwizd.

-Idziemy teraz przez las, musimy zboczyć z drogi, jeżeli chcemy na bagna... Błota...
Szli tak nawet przez długi czas. Wreszcie dotarli jednak na skraj lasu, a przed nimi roztoczył się widok bagien.

Kor się zaczął rozglądać, wybadując słońce, jego położenie.
-Nie zdążymy przed zmrokiem, musimy się tu zatrzymać. O wschodze ruszamy dalej. Bądźcie. - po czym ruszył w las, znikając im z oczu.

-Powinniśmy to rozbić obóz. - rzekł Vai w duchu przeklinając jaszczura. - Odpoczniemy sobie...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bagienna misja   

Powrót do góry Go down
 
Bagienna misja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 11Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next
 Similar topics
-
» Misja #8 | Ucieczka z KOLCa | Zapowiedź {odroczona w czasie}
» Warframe
» Verter [Misja Policji Magicznej]
» Misja#1 Kora La Muerte

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: