Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Bagienna misja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Czw Cze 26, 2008 5:23 pm

Mial dosc zwloki.. mieli misje do wykonania i chcial jak najszybciej zakonczyc ja i rozpoczac swoj trening.
- Na co kurde czekamy ? chodzmy wreszcie opo tego dziadka... koziol niech nas prowadzi. bede go mial na oku. ale skonczmy gadanie i w koncu ruszajmy!!

Zniecierpliwiony pchnal kozla przed siebie i ruszyl. po chwili dodal.

- Idziecie czy nie??
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Czw Cze 26, 2008 8:34 pm

-"I kto powiedział, że sprawianie bólu jest nieprzyjemne"-pomyślał.
-Prowadź albo giń-rzekł chłodno do fauna.
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Sob Cze 28, 2008 10:38 am

OCC powinny byc jakies ujemne lv za to ze nasz mg nie przychodzi.. mial doprowadzic do konca ta przygode :/ potem mial dopiero isc w cholere. naprawde wkurzajace jest to.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Wto Lip 01, 2008 10:59 am

OOC: Sorry za laga, już jestem :D.

Abdelaziz puścił fauna i odszedł od niego.

-Prowadź dalej. - powiedział ze spokojem - I zachowuj się... Ty masz swoje zadanie, my swoje, po prostu je wypełniajmy.

Był zły, że zmarnowali tyle czasu na gierki tej istoty. Miał nadzieję, że wkrótce dotrą do miasta.

_________________


Powrót do góry Go down
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Czw Lip 03, 2008 9:15 pm

Pomału wstał z ziemi. Chwiał się na nogach.
-Chędożone rycerzyki - parsknął. - Trzeba było od razu gadać, że dziewka jest tylko dla was... - popatrzył jeszcze na Naomi, tym razem dużo krytyczniej. - Zresztą i tak jest brzydka.
Obadał, czy jego głowa i kości nadają się do dalszego marszu. Nadawały się, ale na pewno prędko o wydarzeniu, przy którym je poharatano, nie zapomni. Otrzepał się już z opadłych liści. Minę miał nietęgą. Jeno w stronę Daimona uśmiechnął się na chwilę.
-Wiecie dobrze, że teraz mógłbym kazać się nieść, bo przecież zostałem pobity. Macie jednak szczęście. Jestem mocniejszy niż myślicie. To kiedyś równie dobrze może się obrócić przeciwko wam...
Depnął kopytem w ziemię, splunął przez ramię i już miał iść, gdy został popchnięty przez Dantego. Upadł na twarz.
-To wy tracicie czas. - Teraz usiadł na ziemi i skrzyżował ramiona na piersi.
-I nawet wiem, kto teraz mnie będzie niósł na plecach. - zerknął ukradkiem na Daimona, czy i ów jego wybieg zrobi na nim wrażenie. Potem już tylko spoglądnął w niebo i zaczął pogwizdywać.

Szumiało w lesie, a na niebie kręciły się szare chmurzyska.

//Dante: na twój wniosek proszę adminów by dali mi minus 1000lvl. Powiewa mi to.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Czw Lip 03, 2008 10:09 pm

- Cwany jest, odwleka jak może.. Hmmm.. Coś tu może być nie tak. On nie musi być po naszej stronie, ale.. - Myślał Frey..

- Posłuchaj Hawiłł. zręcznie odwracasz naszą uwagę od właściwego celu. Jednak z tego co wiem, Tobie również zalezy na ukończeniu tej misji. A im szybciej dojdziemy na miejsce, tym szybciej się z nami rozstaniesz. Co do Twojej siły, nawet nie próbuj nam grozić. W razie potrzeby, sam Cie zabije. Nie, nie lekceważę Cię, jednak Ty nie lekceważ nas. Co do Naomi, powiem ostatni raz. Zrób coś takiego po raz kolejny, a nie będziesz nawet wiedział kiedy mój sztylet przerwię linie Twojego zywota.
- A Ty Dante, jeszcze raz bezmyślnie spierdolisz podróż swoim działaniem a i z Tobą sobie pogadam.
- Możemy juz ruszać Hawiłł? Jak sam mówiłes, silny z Ciebie Faun, a ja w Ciebie wierzę. Dasz radę dalej nas wyprzedzać.
"Spojrzał" jeszcze chwile na przewodnika..

Occ: Co do kary dla ciebie Vai, moim zdaniem jako gracza nie ma takiej potrzeby. Przygode prowadzisz swietnie i zapowiadales ze ja dokonczysz i slowa dotrzymujesz. Ja nie mam zastrzeżeń. Pozdro


Ostatnio zmieniony przez GrafNaStyk dnia Nie Lip 13, 2008 11:49 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Pią Lip 04, 2008 2:00 am

- Daimon odpierdol sie ode mnie oki ?? nie podskakuj rycerzyku Hadesa bo jeszcze ci sie cos stanie. Mowil to caly czas usmiechajac sie i nie podnoszac glosu. potem dodal. Jak tak bardzo chce byc niesiony to moge ja go niesc. byleby w koncu ruszyc. nie chce sie zestarzec przed dotarciem do celu.


OCC W sumie Vai slusznie kara w twoim przypadku jestraczej zbedna. ale jak juz zobowiazales sie dokonczyc ta przygode to wpadaj czesciej w miare mozliwosci chociaz raz na tydzien. zeby przyprawa nie stala w miejscu.... yyy soryy... wyprawa
Powrót do góry Go down
Apollon
Bóg
Bóg
avatar

Dołączył/a : 13/04/2008
Liczba postów : 226

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Pią Lip 04, 2008 8:06 am

Całą sytuacja go przytłaczała, chciał ruszac jak najszybciej i dotrzec do wyznaczonego celu, nie reagował na kłotnie towarzyszy, spoglądał się wokoł siebie patrzac czy coś może ich zaskoczyc

_________________
Seiya
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Pią Lip 04, 2008 9:21 pm

Naomi zaczynała denerwować cała ta sytuacja, jej cierpliwość zaczynała się powoli kończyć. Zignorowała to co powiedział o niej faun. Panując jeszcze nad swoimi nerwami rzekła spokojnie do Daimona i Dante:
- Przestańcie... Wasza kłótnia nie zaprowadzi nas do miasta. - zwróciła się do fauna. - Hawiłł, przestań już robić te przedstawienia... Proszę Cię grzecznie, zaprowadź nas do tego miasta, żebyśmy wszyscy mieli już to z głowy i nie tkwili w jednym miejscu. - powiedziawszy to czekała na reakcję fauna.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Sob Lip 05, 2008 6:35 pm

"Spojrzał" z wdzięcznością na Naomi. Miała rację. Ale Łabdziung plastikiem chyba zostanie do końca życia.. - Hawiłł, to jak będzie? Zwrócił się do Starego Kozła.
Powrót do góry Go down
UFoo



Dołączył/a : 27/03/2008
Liczba postów : 401

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Sob Lip 05, 2008 6:50 pm

Cala ta sytuacja z faunem zaczęła powoli nużyć młodego rycerza, wiedział ze muszą coś zrobić inaczej nigdy nie rusza się z miejsca. ''Jakby wjechać na ambicje fauna, to burak na pewno by się na to złapał''- Pomyślał Milo. Chwile po tym zbliżył się to fauna i powiedział aroganckim tonem.
- Haw…. przyznaj się po prostu, nie masz już siły iść dalej. Popisywałeś się swoja siła i wytrzymałością, widzę jednak ze jesteś cieniasem. Założę się ze jestem o wiele szybszy i wytrwawszy od ciebie.
Po kilku słowach odwrócił się od fauna i odszedł na kilka kroków. Miał nadzieje ze ego ich przewodnika da o sobie znać.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Nie Lip 06, 2008 10:00 am

Ta długa droga zaczynała już go nużyć. Zdenerwowany niepotrzebnymi wygłupami fauna, a teraz także części swoich towarzyszy, którzy chyba nie zamierzali dać istocie spokoju, chciał jak najszybciej znaleść się w mieście.

-Po prostu idźmy. - powiedział Abdel - Straciliśmy już zbyt wiele czasu na bezsensowne gry. I nikt nie będzie cię nieść. - tu zwrócił się do Hawiła - Sam jesteś sobie winien.

Szedł równym krokiem. Nie zwracał uwagi na zachowania swoich towarzyszy. Póki co ich celem było dotrzeć do miasta i tylko na tym się teraz skupiał.

_________________


Powrót do góry Go down
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Nie Lip 06, 2008 11:49 am

Wstał i nienawistnie popatrzył na poganiających go.
-Najpierw to skórę przetrzebią, a potem to karzą iść, bo nie mają czasu... - splunął - nędzarze.
Gdy posłyszał słowa Naomi zwrócił się do niej wyraźnie przedrzeźniając to jak mówiła i kręcąc komicznie głową:
-Tak jest panienko grzecznie was faun zaprowadzi.
Płazem puścił słowa Milo. Potem jednak podszedł jeszcze do Abdela i stuknął go palcem w pierś.
-Nie zapytałeś mnie o zdanie, a ja tu decyduję. Zaprowadzę was, a mam nadzieję, że to nie ja będę zmuszony przyprowadzać z powrotem wasze szczątki na bagna.

Ruszył dalej. Co jakiś czas tam coś sejpał pod nosem i złorzeczył. Nie odzywał się już jednak na głos.

Miasto cesarskie Kytima w kraju Kyta-Or było położone całe trzy dni drogi od bagien, gdzie mieszkała wiedźma. Skąpe odpoczynki na noc musiały im wystarczyć.

Trzeciego dnia wędrówki szli pod górę, nadal przez las, by w końcu, pod wieczór, wyjść z niego i ujrzeć w dolinie scenę następującą:
Była jesień. Na drzewach nie było już liści, za to ciągle padało. Wiat silnie łopotał w czerwono - złotych chorągwiach. Armia stała w tym miejscu od kilku dobrych tygodni. Zwlekano z ostatecznym oblężeniem. Nie wiadomo czy była to przemyślana decyzja dowództwa, czy też może po prostu zwykła wojenna bezradność. W dolinie mnóstwo było wojska. Szczęk zbroi słychać było już z całkiem dużej odległości. Pokrzykiwania i parskania koni też.

Faun zaklął siarczyście.
-Dawnom tu nie był. Chyba cesarz sobie coś jakąś wojenkę wyprawia...
Szli dalej, ale nie prosto do miasta, którego szare mury ciągle przebiegały patrole łuczników obserwujące ruchy wroga. Lawirowali tak, aby nie zostać zauważonymi przez kogokolwiek. Faun nie raczył tłumaczyć dokąd idą. A szli po prostu do przejścia, które znał będąc przyjacielem świątyni. Nieraz - spoufalającym się przyjacielem.

Pod murami, od strony wielkiego bajora, gdzie chyba wylewano jakieś ścieki rosło mnóstwo wysokich krzaczorów. Tam, jak uważał przewodnik, nie mogli już być zauważeni.
Tylko, że nie spodziewali się towarzystwa.

Grupa pięciu mężczyzn, rozebranych od pasa w górę, stała pod murem i coś gestykulowała. Niedaleko leżał ich oręż - byli to widocznie rycerze stacjonującego tu wojska, którzy znaleźli sobie rozrywkę. Rozrywkę miały chyba stanowić leżące na ziemi związane za ręce i nogi dwie kobiety. Miały zaklebnowane usta.

-Chyba musimy ich ominąć, bo nie możemy hałasować, a zapewne nie zechcą po dobroci się podzielić... Sami pewnie nie mogą się zgodzić co do kolejności, hihi. -rzekł zdecydowanie zrezygnowany. Chociaż chętnie bym choćby popatrzył... - popatrzył na wędrowców i oblizał lubieżnie. - Co wy na to?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Nie Lip 06, 2008 1:49 pm

- Nosz kurwa..- Zachrypiał zrezygnowany Daimon.. - najpierw sam chcesz gwałcić a teraz masz zamiar się przyglądać... - Mówiąc to odwrócił się w strone Abdelaziza i rzeszty.
- Proponuje atak z zaskoczenia. Tak, żeby nie wiedzieli, kiedy i od czego umierają.. Co wy na to?
Był zmęczony, ale ta sytuacja wskrzesiła w nim nowe pokłady sił. Od kilku dni nie golił się ani nie mył. Lecz brak prządnej toalety zapewne najbardziej dokuczał Naomi. Dziewczyna podobała mu się. Była konkretna i stanowcza. I potrafiła go uspokoić. A On był trupem.. Ironia losu..Całe jego ubranie, podobnie jak towarzyszy było wilgotne od błota. nie jedli nic od dłuższego czasu. Czerstwy chleb powoli się kończył.. Mimo to Abbadon nie mógł nie zareagować teraz na to że jakieś żołnierzyki postanowiły myśleć penisami zamiast używać mózgu.. - Nie ma na co kurwa czekać. Pomyślał widząc że reszta grupy nie decyduje się za bardzo na nic..

Spojrzał jerszcze chwilę na złaknionych "zabawy". Chyba postanowili ciągnąc losy który pierwszy.. Nie miał wiele czasu. Sięgnął po najodpowiedniejszy patyk, wyciąnął swój nóż i przyciął go do porządanego krztałtu. Siegnął chwilę do kieszeni płaszcza, po chwili wyciągnął paczkę prezerwatyw. Wyjął jedną z nich, naciągnął na obydwie końcówki ostruganego patyka.. Prowizoryczna proca była gotowa. znalazł kilka ostrych kamieni, po czym zniknął w krzakach..

Wyprostował prawą rękę z prowizorką przed siebie. Włożył najostrzejszy z kamieni jaki miał. Smukły, podłużny, taki który najłatwiej mógłby wbić się w cialo.. Dlonie byłu już mokre od potu. Parny klimat robił swoje, podobnie jak zmęczenie. Powstrzymał drżenie rąk.. wyrównał oddech.. Wycelował prosto w durny czerep.. - No odwróć się na chwilę..
Liście lekko zasloniły widok, przesunął dloń. Nie miał wyboru, zmieniłcel..
Tym razem miał proste pole do wystrzalu ale i większe było ryzyko że zostanie zauważony.. Dzieliło ich kilka matrów.. - O tak skubańcu, wystaw potyliczkę..

Kamień pofrunął do celu...

Occ: Wybacz wcześniejsze ustawianie otoczenia. Troche mnie ponioslo. Mam nadzieje ze teraz jest ok. miłego czytania:)


Ostatnio zmieniony przez GrafNaStyk dnia Nie Lip 06, 2008 2:24 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Nie Lip 06, 2008 2:09 pm

Cytat :
Przez chwile nic się nie działo. Dwóch z nich zaczeło już dobierać się do spętanych kobiet.. kiedy polik jednego z nich przecieła struga krwi.. - Cholera, celowałem w oko.. - Pomyślał Frey. Jednocześnie juz wystrzelił w drugiego. Ten dostał w krocze.. - Zjeżdzajcie skurwiele..
Naciągal już kolejny pocisk...

Ładnie Graf tylko kilka zastrzeżeń.
Najważniejsze: ja tu rządzę:D
Po raz - pozwól, że to ja będę narratorował co robią owi mężczyźni i kiedy zaczną się dobierać o ile w ogóle zaczną... (czego przecież do końca nie możesz być pewien)
Po dwa - twoja postać może jak najbardziej celować, ale to ja decyduję o tym czy trafiono i jeżeli już to w co trafiono. Dużo w tym przypadku zależy właśnie od tego jak opiszesz swoje celowanie - im dokładniej i ładniej tym częściej będziesz trafiał.
Wszyscy weźcie sobie te zasady do serca.

Post wyżej do poprawki:-)

ed: dziękuję Graf, teraz dobrze:-)


Ostatnio zmieniony przez Vaisterion dnia Pon Lip 07, 2008 8:42 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Nie Lip 06, 2008 8:29 pm

Przewodnik coraz bardziej irytował Abdelaziza, w końcu jednak doprowadził ich do celu. Tam jednak czekał ich kolejny odrażający widok. Bezsensowne okrucieństwo i zezwierzęcenie zawsze budziły w nim gniew.
Przyglądał się chwilę temu co robi sługa Hadesa. Pomysł mógł okazać się skuteczny i zwrócić uwagę oprawów na ich obecność. Jeśli udałoby się ich zwabić, z pewnością dali by sobie z nimi radę.
Jego kosmos zaczął wzbierać, otoczyła go purpurowa poświata.

-Zwróćmy ich uwagę i czekajmy. - powiedział - Nie powinni stanowić problemu.

Czekał na rozwój sytuacji.

_________________


Powrót do góry Go down
Apollon
Bóg
Bóg
avatar

Dołączył/a : 13/04/2008
Liczba postów : 226

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Nie Lip 06, 2008 10:03 pm

Narescie przewodnik doprowadził ich do konca, spojżał na ręsztę czekał co postanowią dalej, jego wzrok przykół Abdel;
-Masz rację Abdel twój pomysł popieram

_________________
Seiya
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Nie Lip 06, 2008 10:15 pm

- Nie lepiej byloby ich po cichu zalatwic z zaskoczenia? mysle ze byloby to najleprze co mozna teraz zrobic.
Powiedzial szeptem do towarzyszy. Wiedzial ze lepiej nie robic tuz przed miastem wielkiej draki bo jakby kilku straznuikow sie zaintere3sowalo nowoprzybylymi to mogloby sie to zakonczyc straceniem zycia przez wszystkich albo czyms jeszcze gorszym. faktem bylo jedynie to ze trzeba bylo cos zrobic z nimi bo dziewczyna moglaby ucierpiec. a tego nie chcial bo byla nawet calkiem ladna.
Powrót do góry Go down
UFoo



Dołączył/a : 27/03/2008
Liczba postów : 401

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Nie Lip 06, 2008 10:24 pm

Cala ta sytuacja dobijała już młodego rycerza, najpierw faun teraz oni. ‘’Czy każdy w tym rejonie jest sfrustrowany seksualnie’’- z oburzeniem pomyślał chłopak. Milo wiedział ze nie może ich tak zostawić, przecież pretenduje do złotej zbroi. Powinien ochraniać niewinnych, a nie pozwalać na ich cierpienia. Mimo tego nie miał ochoty zabijać tych żołnierzy.
- Niech kilka osób zwróci ich uwagę na siebie. W tym czasie najszybsza osoba z nas przeniesie dziewczyny w inne miejsce. Nie ma sensu ich zabijać, musimy ich podejść sposobem.
Po swojej wypowiedzi czekał na opinie innych.
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Pon Lip 07, 2008 12:15 am

W końcu dotarli tam gdzie mieli. Naomi nie dość że wzięło ją zmęczenie trzy dniową podróżą, to jeszcze spotkał ją nieprzyjemny widok. Mężczyźni robili sobie zabawę z kobietami oraz faun miał ochotę sobie na tę scenę popatrzeć.
"Zboczeńcy..." - powiedziała w myślach i odwróciła głowę nie chcąc na to patrzeć. Starała się opanować złość i nie zrobić nic nienormalnego. Choć w duszy miała ochotę im przyłożyć.
Nagle pomysł podsunął Daimon, żeby zaatakować z zaskoczenia. Obserwowała sługę Hadesa i to co robił. Wysłuchała pozostałych kolegów jak chcieli działać. Była za tym żeby to zrobić po cichu i z zaskoczenia. Spojrzała na Milo, jakoby jego plan jej pasował.
- Zwabić ich będzie chyba łatwo... Jak widać oni lubią kobiety... - powiedziała patrząc już na to co robili ci żołnierze. - Ech... Mogę zaryzykować... Pokażę się im, i jeśli się mną zainteresują oraz do mnie podejdą wyskoczycie i zaatakujecie. W tym czasie jeden z Was wyjdzie z drugiej strony i zabierze te kobiety... - spojrzała na chłopaków czekając na ich opinię odnośnie jej pomysłu. - Chyba że macie jeszcze inny pomysł.
Powrót do góry Go down
Vai
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/01/2008
Liczba postów : 363

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Pon Lip 07, 2008 9:00 pm

ooc: jeżeli macie taką sytuację jaką zrobiliście sobie tutaj sami, tzn. rozmawiacie ze sobą i coś uradzacie to możecie swobodnie pisać więcej niż jeden post w kolejce - bo przecież ja nie zadecyduję za was co zrobiliście i który wybraliście plan - a muszę przecież coś odpisywać

Hawiłł był niezmiernie zdumiony, kolejny już raz, zachowaniem swoich 'podopiecznych'.
-Dziwadła... Najpierw to poganiają mnie jakby się paliło, a tera kiedy trzaby prędko, to się będą nad dziewkami rozczulać...
Pacnął się otwartą dłonią w czoło.
-Na mnie nie liczcie. Jeżeli już tak bardzo wam zależy to beze mnie proszę...
Upadł na ziemię i skrył się wśród listowia.


Zaiste liście były mokre i ciężkie. Pocisk tylko trochę dotknął kilku z nich i już zmienił tor lotu i osłabił swą prędkość, tak że ostatecznie zdołał uderzyć jednego z mężczyzn w tors. Natychmiast zaprzestali rozmowy i spojrzeli po sobie.
Zaczęli nasłuchiwać. W końcu jeden z nich ruszył w kierunku, z którego oberwał kamieniem. Gdy tylko wpadł biegiem i mocniej potrząsnął krzakami, wiele z liści bezładnie opadło, tak że Daimon stracił ochronę i został zauważony. Został też z impetem powalony na ziemię.
-Zachciało sie szczylowi poprzeszkadzać dorosłym!?! Toć i ciebie da się wychędożyć hłe hłe hłe!
Złapał zjawę za kark i uderzył na początek pięścią w brzuch. (200obr) Potem przyszedł z nim do reszty i rzucił obok kobiet.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Pon Lip 07, 2008 9:43 pm

Abdelaziza bardzo zdziwiło tempo, w jakim mężczyzna rozprawił się ze Zjawą. Jak widać nie było innego sposobu niż otwarta walka. Ucieszyło go natomiast, że mężczyzna natychmiast wrócił do swoich towarzyszy.
Nagłe zniknięcie fauna nie zdziwiło go. Miał niewyparzoną gębę, a tak naprawdę mało robił. Pozbyli się przynajmniej jednego ciężaru.
Abdel wiedział, że należy zaatakować teraz szybko i skutecznie. Lekkim ruchem ręki pokazał reszcie, ze nie ma zamiaru dłużej czekać i czas uporać się z sytuacją. Miał nadzieję, że poprą jego zdanie, jeśli nie, to po raz kolejny wpadnie w niemałe kłopoty. Warto było jednak zaryzykować.
Energia, którą wcześniej stopniowo wyzwalał skupiła się w jego dłoni. Najpierw przyjęła formę błyskawić, tańczących wokół jego palców, by po chwili otoczyć całą dłoń jak złocista rękawica. Rycerz wystrzelił z krzaków jak strzała. Kilka szybkich ruchów wystarczyło aby znaleśc się obok osobnika, który znokautował jego towarzysza. Jego dłoń spoczęła na jego ciele, nieco wyżej miejsca, w którym "plecy tracą swą szlachetną nazwę".

-Shining Fingers. - powiedział Abdel uwalniając naładowaną elektrycznością energię do ciała wroga (350 mp - 246 dmg).

Chłopak odskoczył od przeciwnika przyjmując pozycję bojową. Technika, którą wykonał, osłabiała go niestety znacznie.

-Kto następny? - zapytał

OOC: HP - 1460
MP - 1030

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Pon Lip 07, 2008 11:05 pm

- Bujaj się gnoju! Nabrał trochę błota w rękę i rzucił je w twarz facetowi który go poturbował, nie patrząc na jego reakcję odwrócił się i wyciągnął schowany za poły płaszcza nóż i skierował go w stronę więzów trzymających jedną z dziewczyn. - Cicho.. nie bój się. Nie zrobię ci krzywdy. - Przyłożył palec do ust , po czym starał się jak najszybciej rozcinać więzy. Miał nadzieję że reszta nie będzie czekać jak kołki i pomoże jemu i Abdelowi, który już ruszył do ataku..

Occ: Czy i w jakim tempie rozetnę wiezy zostawiam tobie Vai:)
Powrót do góry Go down
Apollon
Bóg
Bóg
avatar

Dołączył/a : 13/04/2008
Liczba postów : 226

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Pon Lip 07, 2008 11:28 pm

Spojżał na Abdela, był za jego planem więc ruszył za nim.Kiedy Abdel stanął w pozycji bojowej krzyknął do niego;
-Abdel !! Stój spokojnie złącz obie ręce razem, obije się odnich i uderze najmocniej jak umiem
Poczym Abdel zrobił stopke, odbił się odniej w powietrze i skupił moc w jendnej ręce;
-Potężny Atak!
Poczym uderzył wrogą w klatkę piersiową swą pięścią (Potężny Atak 6 * 30 = 180 dmg)
Po Ataku udał się w stronę Abdela i przyjmując pozycję obronną a zarazem łapiąc oddech

_________________
Seiya
Powrót do góry Go down
Nadira
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 07/02/2008
Liczba postów : 713

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Bagienna misja   Wto Lip 08, 2008 12:25 am

Sytuacja się rozkręciła, co spowodowała że grupa musiała atakować. Daimon został zauważony i w dodatku nie ładnie potraktowany. Naomi zauważyła też, że faun nie chce mieć z tym nic wspólnego, co ją nawet ucieszyło, gdyż nie będzie przeszkadzał.
Widząc iż Abdelaziz daje znać że czas atakować i nie ma co czekać. Również przyjęła ten plan. Po atakach Abdela i Seiyi, Naomi skupiła w sobie energię w prawej dłoni i dużą siła uderzyła jednego z mężczyzn celując w brzuch. (Potężny atak: 6x38=228dmg) Po czym stanęła również w pozycji obronnej obok Abdela.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bagienna misja   

Powrót do góry Go down
 
Bagienna misja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 9, 10, 11  Next
 Similar topics
-
» Misja #8 | Ucieczka z KOLCa | Zapowiedź {odroczona w czasie}
» Warframe
» Verter [Misja Policji Magicznej]
» Misja#1 Kora La Muerte

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: