Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Rumcii

avatar

Dołączył/a : 05/07/2008
Liczba postów : 270


PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Pon Gru 08, 2008 8:55 pm

Po raz ostatni spojrzała na niego i wybiegła... musiała odejśc jak najdalej.
"Kobiecy obóz"- przemknęła myśl i tam skierowała swe kroki.
Biegła bez butów, w cieniutkiej tunice która pod wpływen deszczu zaraz przylgneła do jej ciała, nie czuła zimna... ona nic już nie czuła.

_________________
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Wto Gru 09, 2008 5:01 pm

Po jego policzku spłynęła mała łza...łza która przedstawiała obecne uczucia rycerza Panny.U boku strażnika jednego z domów zodiaku w obliczu zagrożenia wojną nie może stać kobieta...w takim razie taka walka mogłaby być bezsensowna.Każda ze stron myślałby o tej drugiej "połówce".
"Gdyby nie te czasy które nadeszły..."-pomyślał ocierając łzy z policzka.
W następnej chwili Shaka założył na siebie swój duży kaptur i mocno się zawinął płaszczem.Wokół niego delikatnie emanowała złota aura która co kilka sekund mogła przedstawiać żal oraz rozterkę wewnętrzną.
Wyszedł za próg siedzib uczniów Świątynnych.Przypomniało mu się wówczas pierwsze rozstanie z Preseą.Jednak to było znacznie boleśniejsze gdyż...prawdopodobnie już nigdy więcej się nie spotkają.Shaka nie chciał o niej zapomnieć.Należała do nielicznej grupy osób na których zależało złotemu rycerzowi.Jednak tak chcieli bogowie...tak chciał los.
Jeszcze mocno owinął się swoim płaszczem.Spojrzał na dół...na wioskę która popadała w zniszczenie.Ratowanie pojedyńczych jednostek nie mialo sensu...na jednego ocalanego przypadało kilku...może kilkunastu rannych a nawet umarłych.
"Czas chyba aby złorzyć wizytę Wielkiemu Mistrzowi...pora aby złoty rycerz przestał się opieprzać i ruszył dupę żeby zasłurzyć na swoją zbroję oraz dobre imię.."-pomyśłał chłopak jednocześnie osiągająć najwyższy cosmos czyli 7 zmysł...

Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Sob Gru 27, 2008 8:59 pm

Kermes doszedł wreszcie do budynku gdzie kwaterują Uczniowie Świątyni. Powolnym krokiem przeszedł jego próg i zaczął rozglądać się za portierem. Gdy go znalazł, podszedł do niego i poprosił o klucz do pokoju jednoosobowego. Portier podał je Kermesowi, a ten udał się na pierwsze piętro, gdzie znajdowało się jego lokum. Otworzył powoli drzwi, położył swą torbę na łóżku, otworzył ją i zaczął się rozpakowywać. Gdy już to zrobił schował pod łóżkiem swą oryginalny plecak podróżny z Nike, a następnie ułożył się i momentalnie poczuł, że jednak nic nie wyjdzie z jego drzemki. Poleżał jeszcze parę minut, po czym usiadł na fotelu i zaczął czytać niedoczytaną gazetę kupioną na Cyprze.
-"Och, jak dobrze, wreszcie chociaż trochę odpoczynku dla takiego zabieganego człowieka jak ja. Może jutro złożę wizytę kolegom Spectranom w wiosce?" - pomyślał i otworzył gazetę na stronę z dodatkiem sportowym.

_________________


Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Sob Gru 27, 2008 10:25 pm

OCC:
Wolek, jeśli masz tam jakiegoś portiera, to właśnie stworzyłeś jakiś fikuśny hotel/motel na terenie świątyni

a więc zapłać rachunek za swój pokój do którego nawet klucz mieli
100$ amerykańskich za dobę to odpowiednia stawka - oczywiście twoja postać nie może wyjąć ich od tak z pustki :]

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Nie Gru 28, 2008 11:22 am

Brązowowłosy chłopak przekroczył próg budynku, w którym mieszkali uczniowie sanktuarium. Męcząc się jeszcze przez chwilę z wtarganiem torby na pierwsze piętro, począł rozglądać się za wolnymi pokojami. Trochę mu to zajęło, bowiem widać było, iż świątynia ma wielu uczniów. Pech, prawie wszystkie pokoje zajęte, jednak po dłuższym poszukiwaniu znalazł nie wielki pokój, drewniane krzesła, stół, jedno łóżko i szafa - idealny. Nie potrzebny mu będzie większy, wszak przybył aby trenować, a nie siedzieć w pokoju. Kiedy już wszedł do pokoju, rozejrzał się po nim, po chwili biorąc się za rozpakowywanie. Kiedy skończył już swoją pracę, położył się na łóżku, ocierając pot z czoła
- Ten dzień dłuży się jak nigdy...
Rzekł spokojnie...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Nie Gru 28, 2008 11:48 am

Occ: Wolek, jedno tylko zastrzeżenie w kwestii odgrywania postaci jeszcze. JESTEŚ RANNY. Ciężko.
Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Nie Gru 28, 2008 2:53 pm

Wszedł do siedziby uczniów aby sprawdzić czy dzieciom które zostały tu zebrane niczego nie brakuje.
Dzieciaki już nieco mniej wystraszone,zaczynały powoli ze soba rozmawiać a niektóre znalazly nawet troche czasu na zabawę.

-Może pobawi się pan z nami?-spytał jeden z bawiących się chłopców.Ray ukucnął przed nim aby móc spojrzeć dziecku w oczy.
-Niestety nie mogę teraz z wami się pobawić lecz obiecuje że gdy tylko bedzie ku temu okazja to nadrobię zaległości.-odpowiedział uczeń sanktuarium.

Gdy juz odszedł od bawiących się dzieci spostrzegl Kermes,którego spotkal jakiś czas temu.
Zachowanie tego człowieka nie przypadlo Ray'owi do gustu.Szczególnie że sytuacja panujaca na świecie była poważna.

-Może zamiast wygodnie sie wylegiwać to pomógłbys rannym i potrzebującym...jeśli tak ma wyglądać twój wklad w pomoc tym ludziom to osobiście zaraz Cie stąd wyrzuce na zbity pysk.Ludzie giną a Ty sobie gazetki poczytujesz!!??-krzyknał podchodząc do kermesa i wytrącając mu gazetę z ręki.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Nie Gru 28, 2008 4:19 pm

Po chwili dobiegł do niego czyiś krzyk z pokoju obok, chłopak podniósł się leniwie z łóżka, rozglądając przez chwilę po bokach, następnie wyszedł z pokoju, kierując się do miejsca, w którym było źródło owego hałasu. Widząc człowieka w wieku zbliżonym do niego, zapytał spokojnie, nie wiedząc o powadze sytuacji, no, w końcu niedawno przyjechał.
- Stało się coś?
Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Nie Gru 28, 2008 5:27 pm

Kermes na słowa Raya wstał i powiedział:
-To popatrz na mnie, jestem pokiereszowany jak nikt inny w tym budynku, pije ziółka trzy razy dziennie, smaruje się maściami co chwila, więc chwila spokoju mi się należała. Ale teraz masz rację, wezmę się do roboty, bo chyba ja się tylko obijam.- po czym wyszedł na zewnątrz i zaczął wyładowywać z vana pewnego człowieka paczki dla dzieci, w których znajdowały się ubrania, zabawki, jedzenie i leki. W końcu zaczął je wnosić i rozdzielać jej zawartość pomiędzy każdego małolata, a leki i żywność dał opiekunom.
-No Ray, paczki wniesione i to co w nich było wypakowane i rozdane, lekarstwa i jedzenie dałem tym opiekunkom, które przyjechały kilka dni temu z Aten. Idę teraz pogadać z tym gościem, który przywiózł te paczki - po tych słowach Kermes wyszedł znów na dwór i podszedł do mężczyzny, by porozmawiać na temat pomocy dla dzieci.

_________________


Powrót do góry Go down
Xellos

avatar

Dołączył/a : 15/11/2007
Liczba postów : 392

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Nie Gru 28, 2008 11:14 pm

-Rozejrzyj się dookoła i pomyśl o co chodzi.-powiedział patrząc na nieznanego mu czlowieka.

Chwile później podszedł do pewnej kobiety która wyraźnie nie nadążała z rozdzielaniem jedzenia dla głodnych i zmarzniętych dzieci.
-Pani pozwoli że usłużę pomocą.-zwrócił się do kobiety od razu zabierając się do pracy.
Po kilkudziesięciu minutach posiłki byly już rozdane.
Ray wziął jedną z misek i podszedł do Kermesa.
-Tobie też przydałoby się zjeść coś ciepłego.-powiedział podając mu miskę z jedzeniem,po czym odszedł aby sprawdzić jak czują się inni przebywającu tu mieszkańcy sanktuarium.
Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Pon Gru 29, 2008 12:46 am

Kermes wziął od Raya miskę z zupą i powiedział:
-Dzięki, już od dawna nie jadłem niczego pożywnego a w dodatku ciepłego.
Chłopak jadł szybko i łapczywie, jak gdyby chciał ktoś zabrać jego pożywienie. Chwilę po zjedzeniu poczuł w końcu ciepło, a w dodatku to, że wzrasta jego energia. Czuł się po prostu lepiej, był najedzony, do tego rany się goiły.
Kermes odnosząc miskę spostrzegł nowego przybysza w budynku. Podszedł do niego i powiedział:
Witaj, ja jestem Kermes a mój towarzysz ma na imię Ray. Obaj jesteśmy uczniami tego Sanktuarium. Próbujemy ogarnąć to wszystko, a widzę, że nie masz roboty i strasznie się rwiesz do niej. Idź więc proszę na początek i pomóż paniom w zmywaniu naczyń, potem narąb drzewa w okolicy na opał, ten budynek potrzebuje ciepła, w szczególności wszyscy ci, którzy mają zapewniony tutaj nocleg. A, masz przy okazji moją miskę i z łaski swej umyj ją.- po czym Kermes odwrócił się i podszedł do grupy, przy której stał Ray i rzekł:
-Chodź Ray, maluchy nas potrzebują. Panie nie mogą dać sobie z nimi rady, jest ich za dużo, a nasza pomoc na pewno się przyda- Kermes wskazał na częściowo wystraszone, bawiące się dzieci.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Pon Gru 29, 2008 3:31 pm

Odłożył jego miskę na ziemię, po chwili mówiąc:
Do moich zadań należy obrona tego miejsca, a nie zmywanie naczyń, więc z łaski swojej sam to wynieś.
Po chwili odszedł, jego zachowanie wyraźnie pogorszyło mu humor, spokojnie szedł przed siebie, rozglądając się za czymś do roboty. Po chwili począł rąbać drewno na opał, przynajmniej to mógł zrobić, trochę mu to zajęło, mimo to dzięki dokładnym i precyzyjnym ruchom siekiery, było to o wiele krócej, niż gdyby robił to zwykły robotnik, bądź też dziecko. Następnie rozglądał się za rannymi, którzy potrzebowaliby jego pomocy. Kiedy jeszcze był młody, uczono go także pierwszej pomocy, liczył więc na to, iż przynajmniej teraz ta cenna umiejętność mu się przyda.
Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Pon Gru 29, 2008 4:34 pm

Ej, towarzyszu, jesteś mi tutaj potrzebny!- powiedział Kermes do wcześniej spotkanego młodzieńca. -Trzeba te meble przetransportować gdzieś indziej, bo w budynku robi się tłoczno, a nie ma miejsca na ulokowanie dzieci. Sam nie dam rady tego zrobić. Przy okazji przepraszam za ten incydent z miską, po prostu źle cię oceniłem i trochę zakpiłem. No, weźmy tą szafę i znieśmy ją na dwór bo jedynie tam jest miejsce na razie na takiego typu rzeczy.- rzekł Cypryjczyk i razem z przybyszem zrobili to, co zamierzali.
-Weźmy jeszcze tą komodę, też jest na razie nie potrzebna.
Po uporaniu się z tym meblem, Kermes zapytał:
-Jak cię zwą towarzyszu? Nie było czasu na wyjawienie przez ciebie swojego imienia, więc może teraz to zrobisz?- po czym czekał na jego odpowiedź.

_________________


Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Wto Gru 30, 2008 10:31 am

Portier dorzucił spora ilość drewna do kominka. Wszak coś było zimno - te srogie ulewy i śnieg padały już kolejny dzień.
Usadawiając się w fotelu i przypalając papierosa nawet nie zauważył jak oczy mu się same zamknęły i zapadł w głęboką drzemkę.
Sen był dość mocny - niczym zemsta Morfeusza, o ile miałby się on za co mścić.
Papieros wypadł spomiędzy palców starszego mężczyzny i upadł na stary, podniszczony dywanik. Nie minęło aż tak dużo czasu, jak ten zajął się słabym płomieniem. Sprytny ogień popłynął po swojej przyjaznej ściółce rozchodząc się na tą część pomieszczenia i przypalił wiszącą nad kominkiem ozdobną płachtę. Ta spadła pod swym ciężarem na posadzkę, nie mogąc utrzymać się na osłabionych niciach. Jedna z jej krawędzi wpadła do kominka zajmując się szybko potężnym płomieniem.
Budynek będąc starym, nie posiadał nowoczesnego alarmu przeciwpożarowego, będąc również drewnianym był niezwykle przyjacielsko nastawiony do nowego domownika.
Podłoga dość szybko się zajęła, podczas gdy śpiący udusił się gromadzącym się w środku dymem.
Nie minęło również dużo czasu, jak ściany wciągnęły w swoje drewno ogień. Zabudowana wewnątrz instalacja była dość stara, co źle wpłynęło na izolację i wywołało jej poważne uszkodzenie.
Nastąpiło zwarcie. Łuk prądu poraził sąsiednie przewody. Prąd popędził czystą miedzią do wszystkich urządzeń niszcząc je natychmiastowo.
Jedna z iskier w całym tym zamieszaniu uszkodziła umieszczoną koło jakiegoś przewodu rurę. Ku nieszczęściu należała ona do gazu doprowadzanego do kuchni. Szukając odpowiedniej ścieżki powędrowała ze sporym uderzeniem do kuchennych pomieszczeń wysadzając wszystkie kuchenki i niszcząc to co było w środku. Rozsadziła też kilka ścian.
W międzyczasie ogień szybko zaczął się rozchodzić na wyższe piętra, a różnica temperatur wewnątrz budynku i na zewnątrz spowodowała zniszczenie wszystkich szyb. Zimne powietrze wygasiło potężny płomień rozchodzący się dokoła, lecz nie zrobiło krzywdy temu potężnemu, tlącemu się wewnątrz drewna i innych materiałów. Niewielki acz niezwykle mocny zajął meble znajdujące się we wszystkich pomieszczeniach szybko niszcząc wszystko co się w nich bądź na nich znajdywało.

Spowodowane wybuchem zachwianie całej struktury wysokiego hotelu szybko okazało się niszczycielskie w skutkach, gdyż piętra zapadły się runąc wprost na parter i przygniatając swym ciężarem piwnice.
Większość obecnych w tym motelu nie była w stanie zareagować, nie wiedziała nawet co jest grane do momentu wielkiego huku. Prawie wszyscy zatruli się w większym bądź mniejszym stopniu dymem. Uczniowie zaś znajdujący się w środku budynku odnieśli spore obrażenia oraz silne poparzenia. Ich twarze zaś zostały okaleczone odłamkami szkła z okien.
Jedna z bel drewna będąca obramowaniem jakiegoś okna oderwała się od budynku uderzając centralnie w Vana, który nie wiadomo właściwie jak się tam znalazł, ze względu na totalny brak jakiejkolwiek przejezdnej trasy w tym miejscu. Tak więc czy inaczej zakończyła szybko żywot samochodu w 'pułapce bez wyjścia' i dała mu wieczny odpoczynek poparty wybuchem owego wehikułu.

Nikt w Sanktuarium nawet nie zauważył owego zdarzenia. Dlaczego? Gdyż hotel/motel znajdywał się gdzieś w górach ukryty daleko od cywilizacji. Ani był blisko miejsca walk i treningów, tym samym wcale nie blisko areny. Również nie wiadomo dokładnie jak daleko z niego mogło być do obozu kobiet bądź też domów zodiaku i tym bardziej pałacu Wielkiego Mistrza i świątyni Ateny. Nawet wielki zegar zodiakalny był tu niewidoczny.
Spora liczba mieszkańców Sanktuarium nie wiedziała w ogóle o jego istnieniu, a druga część zadawała sobie pytanie 'jak-u licha-wzięło się coś takiego w Świątyni' i nie była w stanie odnaleźć na to odpowiedzi, gdyż nie istniało żadne logiczne wyjaśnienie, z pominięciem może ingerencji kosmitów - którzy w tym przypadku byli o wiele bardziej logicznym wyjaśnieniem całości niż to, że mieli doczynienia z piramidami i strefą 51.
Kilku co było kiedyś w owym budynku opowiadało takie rzeczy, że reszta stukała się po głowach ze słowami 'ciebie też uprowadzili?'.
Tak więc dziwny obiekt zakończył w tę jedną noc swój żywot. Żalem mogło być jedynie to, iż nikt nie zobaczył z zewnątrz takiego widowiska.
Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Wto Gru 30, 2008 7:10 pm

-Aaa, wszystko boli...- Kermes z trudem wstał z gruzów mimo wielkich obrażeń jakie dostał.
-Muszę odgrzebać tych...ludzi...ale najpierw znajdę Raya i tego drugiego..co...co nie zdążył się przedstawić- Cypryjczyk mimo okropnego bólu zaczął poszukiwania swych kompanów i zakrzyknął ze wszystkich sił:
-Towarzysze! Ray i ty drugi! Gdzie jesteście!
Odpowiedział mu pewien głos:
-Tu..Tutaj.
Tym, który to powiedział był Ray. Podtrzymywał on trzeciego kompana i zmierzał w kierunku Kermesa.
Kermes powiedział:
-Dzięki Bogu żyjecie...Któryś z nas powinien sprowadzić pomoc, ale będzie to trudne...Spectranie pewnie prędzej nas zabiją, niż pomogą, a Rycerza Łabędzia szukalibyśmy trzy lata...Więc chyba jesteśmy skazani na to, by własnoręcznie prowadzić akcję ratunkową, jeśli możemy naszą działalność tutaj tak nazwać...Ach, jak boli! Ale nic to, Ray, natrzyj śniegiem tego przybysza a ja spróbuję odkopać ludzi z pod tego gruzu...Tylko żeby nie było żadnych ofiar...- po czym zaczął robić to co zamierzał, chodź nie przychodziło mu to z łatwością, gdyż sam poważnie ucierpiał. Miał rozcharataną twarz, poparzone ciało a do tego nawdychał się dymu. Wiedział, że od jego działania zależy życie ludzkie, dlatego mimo ran pośpieszył ludziom na ratunek.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Wto Gru 30, 2008 11:33 pm

Osunął się na ziemię plując krwią, po chwili się podniósł, rozglądając po bokach. Wszędzie pełno gruzów, jego lewa ręka była poparzona, jednak nie poddawał się... Szybko podniósł się, odgarniając gruzy w celu poszukiwania osób. Szukając potrzebujących natknął się na bandaże, szybko przewiązał nim sobie nogę, na której była paskudna rana. Po chwili dalej zabrał się za poszukiwanie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Sro Gru 31, 2008 12:06 am

Occ1: Woluś:) Widze że potrzebujesz pomocy. A więc tak.
A) Twoje HP , gdybyś nie był ranny powinno wynosić
- 260 (1pkt budowy to 10hp)
Ale że od Revela otrzymałeś 117 obrażeń, a ode mnie 70 to twoje hp wynosi (nie licząc obrażeń jakie doliczy ci Sakra) 73pkt hp co wynika z rachunku:
260 - ( 117 + 70) = 260 - 187 = 73

B) Twoje MP wynosi 270 ( 1 pkt kosmosu to 10mp) (1 poziom to 10 mp, oprócz poziomu pierwszego)

Occ2: Hmmm:) Ok czyli ja się rypnąłem i czegoś nie zrozumiałem:)

Pozdrawiam i miłego czytania ze zrozumieniem oraz rozgrywki życzę:)


Ostatnio zmieniony przez GrafNaStyk dnia Sro Gru 31, 2008 12:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Sro Gru 31, 2008 12:28 am

OCC:
Graf..
sorry ale drobna uwaga
zapoznaj się z regulaminem forum punkt 2.
obecnie TY masz o 10 HP za mało, a obliczone przez ciebie max hp Wolka było o 10HP za dużo..
słuchaj, ale pomyłka w dwie strony XD to coś jest tu nie tak

Sakra & Nika

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
wolek

avatar

Dołączył/a : 13/12/2008
Liczba postów : 74

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Sro Sty 14, 2009 9:23 pm

Kermes zmęczony sprzątaniem terenu, grzebaniem kilku zmarłych, pomocą poszkodowanym i powalonym przez deski, w końcu mógł usiąść na pieńku i spokojnie chwilę oddychnąć. Nie mógł sobie zmieścić w głowie ogrom tego wypadku i w ogóle strat Sanktuarium. Cała wioska zniszczona, budynek uczniów- przyszłych rycerzy zniszczony. Jedynym pocieszeniem było to, że pogoda z każdym dniem ulega poprawie i sytuacja w Sanktuarium wraca do normy. Niestety, nie widział jednak swych towarzyszy. Ray się gdzieś oddalił, a wraz z nim "nieznajomy" kompan. Pośród drzew został tylko on sam. Nie wiedząc co robić udał się w nieznanym dla siebie kierunku.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Sro Lut 04, 2009 6:40 pm

Do siedziby uczniów, został zakwaterowany nowy osobnik. Ubrany był stosownie do swego wieku, trampki, porozrywane jeansy i lekko już przepocony tshirt.
- heh.. co ja robię w tym miejscu- tego typu myśli nie opuszczały go od powrotu z lotniska. Na miejscu budynku zastał zgliszcza, nie wiedząc co się wydarzyło i nie czekając na innych wyruszył do wsi by tam wynająć jakieś lokum u gospodarza. W krótkim czasie znalazł to czego szukał, maleńki pokoik na strychu. Nie zdarzył rozpakować sowich gratów, był już tak tym wszystkim zmęczony że rzucił się na zakurzone łóżko i zasnął. Śniły mu sie różne rzeczy, ale najczęściej dotyczyły one jego rodzinnego domu..

OCC: wybaczcie, nie miałem siły czytać wcześniejszych postów;p


Ostatnio zmieniony przez Ini dnia Czw Lut 05, 2009 7:28 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   Sro Lut 04, 2009 9:47 pm

OCC;Ini radzę czytać uważniej posty:)
otóż po "małym wypadku" miejsce w którym obecnie przebywasz zostało doszczętnie zniszczone przez ogień:).
Zobacz sobie i przeczytaj 5 postów w górę.

Taka mała uwaga;]]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.   

Powrót do góry Go down
 
SPALONE Siedziby uczniów sanktuarium.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Piwnice (z ukrytymi, starymi zapasami win)
» Stare, spalone zeszyty Nailaha
» Zajęcia dodatkowe - spis uczniów
» Sanktuarium Szczura
» Sanktuarium Sukue

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: