Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Z dawna zapomniana wyspa...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Czw Cze 05, 2008 7:57 am

Songo wstając z ziemi czuł spory ból w jego ręce. Była złamana. Songo usłyszał co mówił jego towarzysz. Pobiegł za nim.
-Towarzyszu, co się stało? Co się stało z moją ręką. Spadłem na nią?-Spytał towarzysza
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Pią Cze 06, 2008 11:27 am

Nie wiedział co w tym momencie ma zrobić, bo wiedział, że każdy głupi ruch mógł oznaczać śmierć jego towarzysza, a tego by sobie nie wybaczył. Jednocześnie zaciskał pięści aż robiły się powoli czerwonawe od tak mocnego uścisku. Izaak był wściekły, że niby taki wielkoduszny i przyjacielski przewodnik okazał się takim bydlakiem. W tym momencie nie miało dla niego znaczenia, że to ta sama osoba, którą znał niegdyś.
- Zostaw go, a obiecuje ci, że stoczymy fascynującą walkę choć nie jestem jeszcze pewien o ci chodzi.. - z wyrzutem wydusił z siebie Generał cały czas patrząc się w oczy postaci.
Przegarnął swoje zielone włosy zmazując pot z swojego czoła oczekiwał odpowiedzi jaką dostanie i był gotowy na wszystko co przygotuje mu przewodnik.

_________________

Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Pią Cze 06, 2008 1:43 pm

Abdelaziz leżał na podłodze, zwinięty i trzesący się ze strachu. W jego głowie panował chaos. Przez chwilę jego świadomość była świadoma i krzyczała, by wstał i walczył z bóstwem. Ciało jednak odmawiało posłuszeństwa. Był jak spentany niewidzialnymi łańcuchami. Po chwili znów czuł się jak zwierzę, gotowe zabić na rozkaz swojego pana. Stany jego świadomości zmieniały się co kilka sekund, nie pozwalając na wykonanie jakiejkolwiek czynności.

-Zginiesz... - co jakiś czas udało mu się wypowiedzieć pojedyńcze słowa - Powstrzymam... a jeśli nie... to inni... przyjdą...

Bezsilny i nie mogący zdobyć się na ruch leżał, desperacko starając znaleśc wyjście z tej sytuacji. Na nic jednak się to nie zdało.

_________________


Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Pią Cze 06, 2008 5:59 pm

-Ja zginąć.- Roześmiał się Tezcatlipoca warczącym głosem.- Przyjdą wiem o tym, ale będzie za późno, zdobędę pierścień Sesminanurów.
Tezcatlipca spojrzał w oczy rycerza, który przysunął się jak kot i zaczął mu lizać palce. Tezcatlipoca spojrzał na Generała siedzącego w drugiej komnacie, usmiechnął się do niego.
-Przyjacielu.- Wypowiedział Tezcatlipoca i wskazał na Generała czarnym telsonem.- Mój przyjacielu, nie pamiętasz??
Tezcatlipoca machnął reką, a Generał znalazł się w ciemności pokrytej dymem, dookoła niego pojawiły się lustra.
-Nie próbuj rozbić lustr, bo będzie to ostatnia rzecz, jaką zrobisz w tym świecie.- Rozległ się szyderczy głos Tezcatlipoca.


Zamek zbliżał się coraz bardzie, muzyka brzmiała coraz donioślej. Rycerze biegli, aż zaczeli się wpsinac.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Pią Cze 06, 2008 6:36 pm

-Chwila-Songo przystał.Coś sie dzieje z naszym towarzyszem. Tym który poszedł za lolydem.-Powiedział Songo.Wyczuliście?
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Pią Cze 06, 2008 8:28 pm

Remus był wręcz zaskoczony przebiegiem wydarzeń. Biegł z resztą do zamku. Myślał o generale. "Co się teraz z nim dzieje?"....
Chłopka słyszał coraz wyraźniej muzykę, która zdecydowanie nie była w jego typie. Nie chciał teraz jednak roztrząsać tego tematu. Biegł za resztą, gdy nagle młody Asgardczyk zatrzymał się. Na początku Remus nie zwrócił na niego uwagi. Lecz potem zatrzymał się słuchając tego co ma on do powiedzenia. Chłopakowi wydawało się to dziwne, że taki młody wojownik może coś wyczuć.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Sob Cze 07, 2008 1:54 pm

Umysł Abdelaziza coraz bardziej "dziczał". Czuł się jak zwierze, jak jaguar, zdolny w każdej chwili do ataku, by bronić swego pana i zabijać jego wrogów. W tych krótkich chwilach, kiedy jego umysł stawał się jakby bardziej ludzki, zastanawiał się, czy jego decyzja była słuszna.
Starał się też przezwyciężyć zwierzęcą naturę, narzuconą mu przez bóstwo. Gdyby tylko zdołał przełamać tę kontrolę, mógłby zaatakować. Tymczasem lizał tylko palce pana, niczym posłuszny kociak.

OOC: Post krótki ale wiele nie mogę zrobić. Moja postać walczy o wyzwolenie spod mocy boga, ale czy mu sie uda, to oczywiście decyzja MG.

_________________


Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Sob Cze 07, 2008 2:34 pm

"Znowu jakaś iluzja.." - pomyślał Generał, kiedy jego oczom ukazały się lustra i pełno dymu, który wziął się znikąd. Zastanawiał się nad sposobem wydostania się z tej pułapki i skopania tyłka osobie, która bała się z nim zmierzyć bez gównianych iluzji. Zamknął oczy skupił swoje zmysły na na odczytaniu myśli swojego towarzysza, który jest na zewnątrz by wiedzieć w którą stronę musiałby zaatakować żeby rozproszyć iluzje.

OCC: Twoim ciałem targnęło zwątpienie. Nie mogłeś wyczuć nic, ani nikogo. Ciebie też nikt nie może wyczuć. Wyczuwasz jedynie bardzo potężny kosmos wokół siebie.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Sob Cze 07, 2008 6:17 pm

OCC:Sorka że sie wcinam ale do kogo to ?
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Nie Cze 08, 2008 1:14 pm

Nie wiedział co się z nim stało. Nie wiedział gdzie jest. Nie wiedział z kim jest. Nie wiedział gdzie się podziali jego towarzysze. Teraz gdy odzyskiwał świadomość energia zaczynała rosnąć. Powoli rozświetlał mrok lecz nic nie mógł konkretnego ujrzeć. Przemówil
- Gdzie ja jestem? Skąd sie tu wziąłem! Jest tu ktoś?? - Energia coraz bardziej rozświetlała ciemność.

OCC: za bardzo nie wiedziałem co napisać. Dlatego taki krótki ten post.

_________________
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Nie Cze 08, 2008 9:40 pm

Paolo zatrzymał się nagle i zamknął oczy. Nie potrafił wyczuwać kosmosu jednak coś mu mówiło że dzieje się coś niedobrego.
- Coś złego się dzieje, trzeba się spieszyć.
Ruszył najszybciej jak pozwalała a to kondycja i teren. Przed sobą widział tylko cel, zamek.

OCC: Sorki że tak krótko ale nie mam za bardzo czasu, a nie chcę stopować przygody.
Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Sro Cze 11, 2008 5:17 pm


Gdy wbiegli w bramę, uderzyły ich dźwięki muzyki. Plac był wypelniony młodymi ludźmi, którzy zastygli w bezruchu, szykując się do tańca. Na wprost bramy stały marmurowe schody, na których leżał półprzytomny rycerz bliźniąt. Na szcie stał Tezcatlipoca, nad ciałem kobiety przywiązanej do kamienego ołtarza. Za jego plecami stało ogromne zwierciadło pełne dymu. Remus patrzał w lustro, w którym widział Generała Posejdona. Abdealiz stał obok Tezcatlipoca. Schodów broniła kobieta i mężczyzna w zbrojach.
-To jest wokół was.- Rozbarzmiał głos Tezcatlipoca.- To dominuje nad twoimi koszmarami, o są najciemniejsze emocje całości. Jego przeszłość pozostawiona ciemności.- Tezcatlipoca wyciągnął z dziewczyny bijące serce i uraczył się kęsem. Patrząc na rycerzy. Abdealiz zlizywał krew z ociekających nią palców boga.- Przeszłość, do ciemnej strony.
Usłyszeli brzęk dobywanej katany. Tezcatlipoca ściągnął kaptur rycerze zamarli patrząc w twarz, przewodnika. Postacie na dziedzińcu zaczęły poruszać się w transie. Zielone lasery tworzyły obrazy na ziemi. Paolo zatrzymał wzrok na kobiecie, która go uratowała.
-Przeszłość ciemniejszej strony.- Powiedział głośno Tezcatlipoca.
Paola widział jak kobieta szepcze do postaci stojącej obok niej, widział tylko czarny płaszcz i twarz zasłoniętą kapturem. Postać podrapała się po nosie krwistym telsonem.
Między Rycerzami przecisnął się Bayushi Rushifua, jego palce wodziły po katanie. Rycerze Tezcatlipoca zamarli, patrząc w czarny kaptur postaci.
-Zajmijcie się rycerzami.- Rzucił przelotnie Bayushi Rushifua, przepychając się obok Rycerzy.- Tezcalipoca jest mój.
-Jest nasz.- Odparł głos w głowie Rushifua.- Tylko nasz.
-Wróciłeś braciszku.- Warknął Tezcatlipoca drapiąc się czarnym telsonem po twarzy.- Przyniosłeś prezent nowemu Panu Ziemi?
-Tak, pewnie definitywnie może..- Odparł Bayushi Rushifua i uklękł na jedno kolano. Zagarnął w rękę ziemie. Na jego prawej ręce zalśniła złota obręcz.- Wieczny spoczynek.
-Zabić go i przynieść mi pierścień.- Warknął Tezcatlipoca.- Za głowę mego brata, wywyższe was nad bogów.
Rycerze Tezcatlipoca wyprostowali się i staneli przed schodami.

OCC: Rutek i Abdealiz możecie obserwować co się dzieje ale nie możecie reagować. Izzak nie widzi nic prócz zwierciadeł.
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Sro Cze 11, 2008 7:19 pm

Rozglądał się wokół obserwując postacie. Wreszcie jego wzrok skierował się na rycerzy mających ich zabić. Paolo uśmiechnął się i podniósł w górę ręce. Zaczął zbierać nad nimi powietrze i wprawiać je w ruch. Ciśnienie nad jego rękami wzrosło, W końcu wraz z kosmosem wypuścił w stronę kobiety. Wiatr zaczął wiać z ogromną prędkością wokół niej unieruchamiając ją.
- Ją atakować teraz można tylko kosmosem.
Odskoczył w tył robiąc miejsce innym.
- Ciekawe lustro, ciekawe co by się stało gdyby je rozbić.
Uśmiechnął się czekając na ataki towarzyszy.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Sro Cze 11, 2008 9:11 pm

Abdelaziz łapczywie zlizywał krew z dłoni bóstwa. Czuł do siebie obrzydzenie, jednak nie mógł się powstrzymać. Wiedział już, że tym razem intuicja go zawiodła i jego plan przerósł jego siły. Nie potrafił zmierzyć się z potęgą boga.
Muzyka i światła wprowadzały go w dziki trans. Z uśmiechem obserwował wydarzenia, jakie miały miejsce, swoich towarzyszy i przewodnika.
Przykucnął, opierając się dłońmi o ziemię, tak, że wyglądał jak kot, gotowy by zaatakować, skoczyć na przeciwników. Walczył z samym sobą, jednak była to walka beznadziejna, z góry skazana na porażkę.

_________________


Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Sro Cze 11, 2008 9:20 pm

Remus szybkim krokiem wbiegł na plac, z którego rozpływała się muzyka. Zobaczył leżącego rycerza bliźniąt. Potem jego wzrok padł na zwierciadło. Długo się w nie wpatrywał mrużąc niespokojnie oczy. Blask tej zbroi, kolor włosów, wyraz twarzy... to wszytko było mu doskonale znajome i rzeczywiste... Otrząsnął się z zamyślenia. Nagle zobaczył Paolo, który wyczyniał jakieś dziwne rzeczy. Jedną ręką wydobył flet. Wypowiedział szeptem formułkę i zaczął grać piękną i wzruszającą melodię, która jednak budziła grozę. Pomimo dźwięków dobiegających z palcu melodia którą grał Remus była całkowicie słyszalna.

- Dead End Symphony - 140 obrażeń paraliż na 2 rundy
Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Czw Cze 12, 2008 7:49 am

Nagle cała muzyka ucichła, złoty pierścień na palcu Bayushi Rushifua zalśnił złotem. Jego głos przeciął ciszę.
-Przyjdźcie przychodząc bogato
walczcie odziani bogato do mnie do mojego ciemnego królestwa.- Obramy zamku zamknęły się z oddali dało usłyszeć się róg i bębny. Kobieta stanęła za Rushifua, po jej twarzy spłynęły złote łzy. Z bramku zmaku, dało się słyszeć mnóstwo kkroków.-Przyjdźcie przychodząc bogato
walczci odziani bogato do mnie do mojego ciemnego królestwa. Spodk kamienych łuków zaczął się wynużać zbroi, ich kroki były jak przerażający huk, poruszający ziemią. Szli w równym rzedzie po 5. Dwóch łuczników na brzegu i trzech włóczników, z dgługimi włóćzniami. Srebrne zbroje lśniły jasno, czarne płaszcze z herbem złotego pierścienia, powiewały na ich plecach. Przed nimi szło dwóch chłopców niosąc sztandard z srebrnym jesionem na tle czerni.- Wiekuisty wschód jest...
Krwawa zemsta,
zdradzoni i ukarani,
Jesion do jesionu,
Proch z prochu,- łucznicy z metalowymi długimi łukami, które wyglądały jak dwa połączone sejmitary, zaczeli w równym kroku wchodzić na mury zamku, ustawiając się jednym przy drugim w dwóch rzędach. Włócznicy stawali w równym półkolu, za plecami Bayushi Rushifua. Huk kroków niusł się rytmicznie dodawając otuchy walczącym. Róg i bębny rozbrzmiewały głośno.-Z kuszącego złota Głupców,
Od Bogów przymuszonych,
Skazujących to uświęcenie,
Ten Pierścień Sesminanurów

Przyjdźcie przychodząc bogato
walczcie widziony bogato do mnie do mojego ciemnego królestwa Przyjdźcie przychodząc bogato
walczcie widziony bogato do mnie do mojego ciemnego królestwa

Palona Dusza,
Niezapominajki dosychają,
Bohaterowie zmarli,
I okrutny śpiew,- Tezcatlipoca rozszerzył oczy w przerażeniu, aptrząc na wojowników w srebnych hełmach. Z ręki Bayushi Rushifua posypał się proch. Po mimo, że dziedziniec zamku, był zapełniony ludźmi, wojownicy dalej wychodzili z bramy.-Z kuszącego złota Głupców (Z złota fałszywego),
Od Bogów przymuszonych,
Skazujących to uświęcenie,
Ten Pierścień Sessminanurów.
Nagle głos wojowników przeciął ciszę jak bicz. Mieli piękne głosy aniołów, które dodawały otuchy. Od ich głosów pękło Zwierciadło. Generał dusząc się klęczał na ziemi.
-Wiekuisty wschód,
Złotem w cieniu,
Nikt nie może wyjść zwycięsko,
Jezęli porazi blask
W złocie rozarzonym,
W ciemnej stolicy.- Rykneli chórem wojownicy. Abadeliz poczuł, że spadają mu z oczu klapy, a z ciała kajdany. Mystery, wstał z schodów, czuł że wróciły mu wszystkie siły.
Łucznicy napieli łuki, włóćznicy wbili włócznie w ziemie, dobywając srebrnych mieczy przy pasie.
-Wiekuisty wschód,
Złotem w cieniu,
Nikt nie może wyjść zwycięsko,
Jezęli porazi blask
W złocie rozarzonym,
W ciemnej stolicy.- Odpowiedział powoli Rushifua swoim wojownikom, którzy za nim powtarzali. Bęniarze stojący przy włócznikach wybijali marsz. Znad stojącej wieży unosił się głos rogu.
-Przyjdźcie przychodząc bogato
walczcie odziani bogato do mnie do mojego ciemnego królestwa.- Zakończył pieśń widm Rushifua.- Przyjdźcie przychodząc bogato
walczcie odziani bogato do mnie do mojego ciemnego królestwa.
Tezcatlipoca stał w przerażeniu, patrząc na zbrojnych pod sztandarem Jesionu. Jego wyznawcy, zdążyli się przemienić, na dziedzińcu nie pozostał już żaden człowiek, jaguary i Chuvitae czekali na rozkazy swojego Pana.
-Niech skrzyżuje się potęga Frey.- Odparł Lolyd Ki.- Z potęgą Tezcatlipoca. Pod włóczniami skrzyżowanymi z kłami i pazurami. Przyjdzie wam walczyć z rycerzami Tezcatlipoca.- Warknął Lolyd do rycerzy stojących na poalu walki.- Ta, sprawa i tak jest przegrana, dla wszystkich.

OCC: To nie koniec rundy. tylko dodatek od mojej postaci.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Czw Cze 12, 2008 4:19 pm

Songo patrząc na rycerzy wroga odrazu wiedział.
-Niemam z nimi sznas, zgniątą mnie jak miazgę-Szeptał Songo
Nagle coś w nim zmieniło się. Rycerze patrzyli na niego.
-P-p-prosze was, obrońcie mnie przez ten cza-as-Songo jęczał.
Czuł wielki ból. Jego serce zaczęło bić 4 razy szybciej. Songo wyglądał jak nie żywy. Cały czas bladł.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Nie Cze 15, 2008 1:41 pm

Leżał pół przytomny. Czuł się jak naćpany. Wszystko mu wirowało. Nie wiedział dlaczego tak mu się dzieje. Wszystko było takie nie wyraźne. Słyszał krzyki wielu ludzi. Spróbował wstać. Wiedział, że dzieje się coś nie dobrego. Nie poddawał się.

OCC: GM'owi zostawiam czy wstałem. I przepraszam za opóźnienie.

_________________
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Wto Cze 17, 2008 7:30 pm

Nie mógł już dłużej wytrzymać kawałów wycinanych mu przez jednego i drugiego przewodnika. Jego energia głaskała ściany całego miejsca chłód powoli przychodził znikąd, a dało się wyczuć złość, agresje pochodzącą z aury Generała, który miał dosyć klękania na ziemi, a tym bardziej przed kimś kto uważa się lepszy od ludzi.Wstał wydał zimny oddech z swoich płuc z nijaką miną postawił jeden krok w stronę osoby, która niedawno go złapała w pułapkę.
"Teraz twoje życie pozostawiam w rękach Posejdona"- przeleciało mu to przez myśl biegnąc w jego stronę z całą energią skupioną w jednej ręce kryształki lodu wirowały lekko raniąc opuszki jego palców zaatakował najzimniejszym zimnem niszcząc wszystkie poruszające się komórki na swojej drodze.

_________________

Powrót do góry Go down
Rushifua
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/03/2007
Liczba postów : 740

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Wto Cze 17, 2008 8:39 pm

Widma otoczył do okoła Bayushi Rushifua i Tezcatlipoca. Obydwoje uśmiechali się do siebie tajemniczo.
-Przyszedł czas na nas dwóch.- Stwierdził Tezcatlipoca.- Rozwiążmy to jak mężczyźni z odrobiną godności.
-Dobrze.- Bayushi chycił pewniej saya katany i wzniusł prawą rękę do ataku.- Niech wszystko roztrzygnie jeden cios.

Upiorzyca, rzuciała się na generała i wzniosła swoją szponiastą dłoń. Ominęła jego ataku i uderzyła w jego pierś, posyłając go na schody, tuż pod nogi stojącego już Mystery i Abdaieliz
-Wy.- Wskazała trójkę rycerzy.- Jesteście już moi i martwi.
Kobieta z przeraźliwym jękiem rzuciła się do ataku wzlatując w powietrzę, na skrzydłach swej zbroi.

Jaguar, rzucił się Paolo Miraż uderzył go, ale nie rzobił mu większej krzywdy. W powietrzu Jaguar zmienił się w Rycerza.
-Znów się spotykamy.- Stwierdził Jaguar z uśmiechem.- Tym razem to ja tobie odrębie głowę, lecz zacznę od tego dzieciaka, co zaraz zawału dostanie.
Jaguar mierzył Songa, Paola i Remusa, którzy jemu przypadli w walce.

Loyd Ki spoglądał na walczących, zajadając popcorn. Uśmiechał się ponuro. Patrzył jak widma zaczynają wystrzeliwać jaguary Tezcatlipoca. Jak srebrne włócznie przeszywają ich ciała. Patrzył jak Chiquvita jednym trafieniem posyła Generała Posejdona tam, gdzie jego miejsce i zabiera się do walki z trzema naraz. Jak Poaolo rozmawia z Jaguarem. Jak Bayushi i Tezcatlipoca, rzucają sobie wyzwanie jednego ataku.
-Prowadzisz własną grę.- Frey stanęła obok Lolyd’a Ki.- Manipulujesz bogami i ludźmi dla własnych celów.
-I mam kablówkę na lewo.- Stwierdził Lolyd Ki wyciągając pudełko z popcornem w stronę kobiety.- Popcornu?- Kobieta wzięła parę kulek i wsadziła sobie do ust.- I co z tego?
-Opłacasz gaz, prąd, mieszkanie, telefon, abonament?- Zapytała kobieta, a Lolyd skinął głową.- I nie płacisz za kablówkę.- Kobieta westchnęła głośno.- Prawdziwe z ciebie wcielenie zła.
Powrót do góry Go down
Remus
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 22/01/2008
Liczba postów : 416

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Wto Cze 17, 2008 9:16 pm

Remus patrzył nieco nieprzytomnym wzrokiem na generała. Z ust chłopaka wymknął się okrzyk nasycony przerażeniem. Już miał podbiec do zranionego Izaaka, lecz drogę zagrodził mu jaguar. Zwierzę ku zdziwieniu Remusa zmieniło się człowieka. I nagle dotarło do młodzieńca o czym mówi ten rycerz. Spojrzał na młodego Asgradczyka i zastanawiał się przez chwilę, czy aby na pewno nadawał by się na rycerza. Nie powinien on brać udziału w tak niebezpiecznej misji. Jednak to nie była odpowiednia pora by roztrząsać ten temat. Skoczył przed Asgardczyka i rozłożył ręce. Na twarzy Remusa pojawił się rzadki wyraz gniewu.
Powrót do góry Go down
Paolo Miraż

avatar

Dołączył/a : 04/01/2008
Liczba postów : 501

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Wto Cze 17, 2008 11:00 pm

Wszystko mu się mieszało, nie wiedział do końca co robi i teraz miał tego skutek. Na słowa człowieka - jaguara mruknął tylko. Podniósł się z ziemi i popatrzył na niego.
- Ostatnim razem straciłeś głowę? Nie ma sprawy, ciekawe ile razy jeszcze będziesz w stanie ją odzyskiwać.
Mówiąc to koncentrował się. Widział już oczyma wyobraźni swoje ruchy i perfekcyjne trafienie w szyję. Skoczył w stronę jaguara.
- Ciekawe czy poradzisz sobie z pazurami tygrysa.
Przyspieszył do prędkości światła i uderzył swoim najpotężniejszym atakiem prosto w szyję zwierzaka. (805 obr.)
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Sro Cze 18, 2008 11:07 am

Lądując koło dwóch towarzyszy otarł krew z miszaną z potem, a potem uśmiechnął się złowieszczo.
- I ty myślisz, że po jaką cholerę wydawałem tyle mroźnej energi żeby sobie tyłeczek ochlodzić ? - brawurowo rzucił Generał spluwając na ziemie krwią.
Patrzył na towarzyszy z niedowierzaniem, że nie reagują na tyle szybko by mogli przeprowadzić skuteczny kontratak. Jego zwinność zawsze była jego dobrą stroną, więc postanowił wszystko postawić na jedną kartę. Ustawił się w pozycji samurajskiej lekko pod nosem powiedział do siebie "Shinken Ryu" całą swoją siłę porzucił na rzecz szybkości, która została mu po ojczystym kraju. Czekał na moment w którym jego przeciwnik rzuci się na niego, a on zaatakuje jego skrzydla uniemożliwiając mu ruch w powietzu. Energia buzowałą, złoto - pomarańczowa aura budziłą potwora, który był jego patronem, a powietrze nie było już do wytrzymania dla zwykłego człowieka.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Sro Cze 18, 2008 11:58 am

Ból Songa skończył się. Nagle Songo stał się cały blady, Remus patrząc na niego był zdziwiony.
-Dziękuje ci że mi pomogłeś-Powiedział Songo-A co do ciebie, dobrze mogę zaczynac-Oznajmił Songo
W około nie go pojawiła się wielka aura, i zbroja zeta. Songo nie mógł jej przyjąc lecz ta zbroja obrania go i ratuje mu życię.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   Sro Cze 18, 2008 6:43 pm

Popatrzył na dziwne coś co nawet się unosiło. Umysł odzyskał trzeźwość już wszystko wróciło do normy.
- Może ktoś spełni tą swoją obietnice mojej śmierci. - Jego energia zaczęła gwałtownie rosnąć. Wszystko rozświetlało sie do okoła. Oczy wyglądały jak u dzikiego zwierzęcia. Spojrzał na generała, który obniżał temperaturę. Uśmiechnął się. Był złotym rycerzem i właśnie teraz miał to pokazać.
- GALAXION EXPLOSION!! (795 obr)

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Z dawna zapomniana wyspa...   

Powrót do góry Go down
 
Z dawna zapomniana wyspa...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Zapomniana posiadłość
» Wyspa Twarzy
» Stara latarnia morska
» Zapomniana komnata
» Wyspa Endor

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: