Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Trening Invis'a

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Trening Invis'a   Pią Cze 20, 2008 5:19 pm

To jego pierwszy dzień treningów z mistrzem. Był bardzo podekscytowany tą chwilą , ponieważ zawsze trenował sam. Wstał wcześnie rano , ubrał się , umył i postanowił , że na miejsce spotkania pobiegnie dla rozgrzewki. W trakcie rozgrzewki dużo myślał kto będzie jego mistrzem. Jednocześnie podziwiał różne piękne budowle. Gdy dotarł na miejsce spotkania jego oczom ukazała się kobieta.

-Czy pani będzie moim mistrzem ?? - Zapytał ze zdziwieniem.

-Tak to mnie wybrano aby cię uczyć. Sama byłam zaskoczona kiedy się o tym dowiedziałam. Jeszcze nigdy nie trenowałam chłopca.

-Zobaczymy co z tego wyniknie. Może to przeznaczenie , że się spotykamy.

-Jest to nasze pierwsze spotkanie dlatego opowiedz mi o sobie. Ja mam na imię Syntia.

-Dużo by mówić. Mam na imię Invis i pragnę przywdziać zbroję Hydry. Zapytasz zapewne dlaczego. Sam nie wiem. Poprostu uważam to mitologiczne stworzenie za wspaniałe.

-A skąd pochodzisz.

-Pochodzę z Ameryki Południowej. Dużo trenowałem zanim tu trafiłem. Miejscem mojego treningu były lasy równikowe.

-Wiem już tyle ile chciałam. Muszę ci powiedzieć tylko jedno. Pewna osoba mówiła mi , że w moim przyszłym uczniu drzemie geniusz.


-Czy mówisz o mnie ??

-Tak chłopcze o tobie. Jesteś jedną z osób , które bardzo wcześnie odkrywają swoje zdolności związane z kosmosem. Tym trudniejsze jest to zadanie dla mnie. Jako twój mistrz muszę nauczyć cię panować nad swoimi umiejętnościami w taki sposób aby one nie odwróciły się przeciwko tobie.

-O tym , że mam talent mówiło mi wielu ludzi ale żaden nie był tak doświadczony jak ty. Takie słowa z ust mistrza to dla mnie zaszczyt.

-Jest to spotkanie na którym mieliśmy się poznać. Trening odbędzie się dopiero jutro. Tylko pamiętaj nie jedz śniadania.

-Hmm co ?? dlaczego ??

-Dowiesz się na miejscu. Przyjdź jutro o 5 rano na polankę obok biblioteki.

-Dobrze.

Syntia odwróciła się i poszła w swoja stronę.

-No nic trzeba się zastosować do poleceń mistrza. Tylko dlaczego mam niejeść śniadania. - Zastanawiał się całą drogę powrotną do domu


Ostatnio zmieniony przez Chameleon dnia Pią Cze 27, 2008 9:53 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Pon Cze 23, 2008 10:17 pm

2 lvl.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Pią Cze 27, 2008 10:04 am

Obudził się. Umył i ubrał. Była 4 , a więc miał jeszcze troche czasu. Nie chiał się jednak spóźnić na pierwszy prawdziwy trening z mistrzem. Był trochę zirytowany , ponieważ nie zjadł śniadania.

-To pewnie dla mojego dobra. Skoro sam mistrz kazał mi nic nie jeść to jest to pewnie część treningu.

Gdy dotarł na miejsce mistrza jeszcze nie było. Usiadł więc na kamieniu i ucioł sobie krótką drzemkę. Spał tak jeszcze około godziny gdy nagle ktoś wylał na niego kubeł zimnej wody. Otworzył oczy i ujżał Syntię.

-Mistrzu dlaczego się spoźniasz.

-Musiałam jeszcze coś załatwić. Zresztą to nie twój interes. Czeka cię dzisjaj lekki trening kondycyjny.

-Jestem gotowy. Możemy zaczynać.

Syntia podeszła do pobliskiej skały i wyciągnęła zza niej linę na której końcu przywiązana była opona. Podała linę Invis'owi.

-Proszę obwiąż tą linę wokół twojego pasa.

Invis wykonał polecenie. Syntia usiadła na oponie i wyciągnęła mały bicz.

-Teraz będziesz biec drogą w góry. Jeśli zwolnisz dostaniesz batem po plecach. A teraz biegiem. Nie mamy całego dnia.
-Krzyczała Syntia

Droga była pod górkę.

-I ona to nazywa lekkim treningiem kondycyjnym. Demon , a nie Mistrz. - Mruczał pod nosem Invis.

-Czy ja dobrze słyszę. Jeszcze dobrze nie zaczęliśmytreningu , a ty już się żalisz. Jeśli nie dotrzesz na samą górę czeka cię jeszcze bardziej męczący trening.

Invis biegł ile sił w nogach. Gdy tylko minimalnie zwolnił dostawał biczem po plecach. Był to bolesny lecz dobry trening. Z czasem głód zaczął doskwierać mu coraz bardziej. Opadał z sił z każdą chwilą.

-Pośpiesz się chłopcze. na samym szczycie czeka cię uczta.

Te słowa zmotywowały Invisa , który przyśpieszył. Po 10 minutach byli już na końcu ścieżki. Chłopak ujżał jedzenie przygotowane dla niego. Rzucił sie na nie jak gdyby nie jadł nic od tygodnia. Syntai patrzyła jak Invis pochłania kolejne kawałki mięsa i tylko lekko się uśmiechała.

-Był to przedsmak tego co czeka cię w kolejnym dniu naszego treningu. Przygotuj się więc bo jeśli nie wytrzymasz kolejnego treningu nie zostaniesz rycerzem.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Pią Cze 27, 2008 12:59 pm

2 lvl

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Pią Lip 04, 2008 8:40 am

Następny dzień nie był już tak piękny jak poprzednie. Deszcz padał całą noc i narazie nie miało się na to aby przestał. Miejsce spotkania , które wyznaczyła Syntia było w górach. Invis zabrał ze sobą trochę suchego prowiantu i wyruszył w góry. Było to dużo dalej w poruwnaniu do poprzedniego dnia. Cały czas myślał nad tym co go czeka gdy dotrze na miejsce.

-''Co on dla mnie szykuje. Jestem ciekaw czy przeżyje dzisiejszy dzień''.

Pierwsze przez co musiał przebrnąć zanim dotrze do gór był gęsty las. Mało kto zapuszczał się tak głęboko , a jeśli już to w grupie. Invis musiał przebrnąć przez to sam.

-W tym lesie czai się wiele dzikich zwierząt. Muszę uważać aby na żadne nie wpaść.


Przedzierał się przez kolejne krzaki i zarośla. Nagle o coś się potknął. Na początku wydawało mu sie , że to zwykły korzeń drzewa ale gdy usłyszał ryk wiedział , że to nie to. Z krzaków wyłonił się niedżwiedź , który nie wyglądał na zadowolonego.

-Chyba mam kłopoty. - Krzyknął i zaczął biec.

Po chwili był już na drzewie. Niedźwiedź cały czas próbował się na nie wdrapać. Naszczęście był za duży aby to osiągnąć. Jednak ani myślał aby zrezygnować. Położył się pod drzewem i obserwował Invisa.

-Muszę coś zrobić inaczej spóźnie się na trening.


Po chwili zastanowienia skoczył na ziemie i zaczął biec. Wiedział , że za pobliskimi krzakami jest mała przepaść , którą bez problemu przeskoczy. Kilka metrów przed przyśpieszył i wybił się z całych sił.

-''Udało się''. - Pomyślał.

Przeszedł las. Miał tylko kilka zadrapań , których przyczyną była wspinaczka i skok.

Następną rzeczą , którą musiał przejść był szeroka i głęboka rzeka , która była zaraz za lasem.

-Z tą rzeką będzie większy problem. Są w niej piranie i aligatory. Muszę to jednak jakoś zrobić.

Dokładnie przeszukał pobliski teren. Znalazł kilka prostych gałęzi , a z plecaka wyciągnął sznur. Postanowił zbudować tratwe i przepłynąć przez rzeke. Powiązał gałęzie do siebie i wrzucił tratwe na rzeke. Położył się na niej aby ciężar był rozłożony równomiernie. Zaczął płynąć przez rzeke....
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Pią Lip 04, 2008 9:21 pm

2 poziomy

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Pią Lip 11, 2008 9:44 am

Zaczął płynąć przez rzeke i po kilku chwilach wydawało się , że nie będzie miał większych problemów. Jednak gdy był już w połowie rzeki aligatory postanowiły wybrać się na obiad. Trzy potężne gady zaczęły płynąć w stronę Invisa.

-Muszę szybko coś wymyślić. Nie mogę zginąć w paszczy głupiego zwierzaka.

Czekał aż zwierzęta podpłynął bliżej i będzie okazja aby uniknąć ich ataków. Aligatorom nie śpieszyło się jednak. Gdy onebyły kilka metrów od tratwy Invis'a on był już bardzo blisko brzegu.

-Teraz!!! - Wykrzyczał Invis poczym skoczył na jednego z aligatorów. Odbił się od niego i tak dobrnął do brzegu skacząc po grzbietach dzikich bestii. Odszedł jeszcze kilka metrów od rzeki aby uniknąć jakiegokolwiek niebezpiezeństwa.

-Ciewake czy mój trening będziecięższy od tego. - Mruczał pod nosem. Jego oddech był bardzo nieregularny i ciężki. Zapewne było to spowodowane wysiłkiem. Może nawet strachem. Odpoczął jeszcze chwilke i ruszył dalej. Obejrzał okolice i postanowił nie męczyć się i przejść na skróty przez jaskinię.

-Ciekawe czy tam jest bezpiecznie. - Mówił sam do siebie stojąc przed wejściem.

Wreszcie po chwili wszedł w głąb jaskini. Nie wyglądala zbyt niebezpiecznie. Całkiem normalne ściany ze skały. Stalagnity i Stalaktyty wystające ze ścian. Zaczął iść w głąb. Jednak im głębiej tym ciemniej. Po chwili widział już tylko jak małe ilości światła odbijały się od wody i oświetlały co kolejny kawałek ściany. Gdy Invis zauważył już wyjście spotkało go coś nieoczekiwanego. Nagle z ''sufitu'' zleciało na niego setki nietoperzy , których nie dało się zauważyć w ciemnościach. Piszczały tak głośno , że uszy nie wytrzymywały. Invis szedł jednak cały czas do przodu. Nie zauważył małej przepaści i spadł. Jednak w ostatniej chwili ktoś chwycił go za rękę. Nie zdołał zobaczyć kto to był , ponieważ uderzył głową o skałę i zemdlał.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Pią Lip 11, 2008 2:47 pm

2lvl, nie dopatrzylem sie jakiś wartych uwagi błedów.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Pią Lip 18, 2008 10:37 am

Gdy był nieprzytomny widział tylko pustkę jaka panowała w jego głowie. Ocknął się dopiero po kilku godzinach. Miał na czole zimny kompres zrobiony z jakiejś szmaty.

-Wreszcie się ocknąłeś. - Usłyszał z oddali.

-Kim jesteś?? - Zapytał podnosząc się z legowiska , które wyglądało jakby należało do jakiegoś niedźwiedzia. Było zrobione z suchej trawy i gałęzi.

-Mam na imię Theo i jestem pustelnikiem wędrowcem. Widziałem jak przeprawiałeś się przez rzekę i postanowiłem iść za tobą.

-Dziękuję za pomoc ale teraz muszę już iść. Mam wyznaczony cel i muszę do niego dotrzeć.

-Zgodzę się na to ale tylko jeśli będę mógł iść z tobą.

-No dobra. Możesz mi pomóc. Co prawda nie jestem aż tak słaby ale każda pomoc jest dobra.

Wyszli z małej chatki Theo i zaczęli iść w stronę gór za , którymi miała czekać na niego Syntia. Droga jak zwykle wydawała się być spokojna i łatwa. Góry były przyjazne , a jednak przejścia były wąskie i niebezpieczne. W oddali dało się zauważyć zarysy szczytów poszczególnych wzniesień górskich. Szli pewnym krokiem co jakiś czas zatrzymując się i oceniając sytuację. Invis był jednak coraz słabszy. Mimo , że rana , którą miał nie była groźna to i tak nie dawała mu spokoju.

-Jesteśmy już prawie po drugiej stronie. Czeka nas jeszcze kryształowy most.

-Przecież te góry nie są zalodzone. Jak ten most może wytrzymać te temperatury.


-Powstał podobno tysiące lat temu ale nikt nie zna dokładnej daty. Jest zbudowany z tak czystego lodu , że można przez niego przejrzeć. Dlatego nazwano go kryształowym. Nikt nie wie dlaczego on nie topnieje , ponieważ wszystkie zapiski , które znaleziono na jego temat zaginęły.

-Skąd taki pustelnik jak ty wie tyle o takich rzeczach.

-Nie od zawsze jestem pustelnikiem. Kilka lat temu byłem ważnym urzędnikiem w pobliskim mieście. Jednak coś sprawiło , że porzuciłem swój zawód i wybrałem życie samotnika.

-Co to było ??

-Nie lubię o tym mówić. Patrz jest most.


Invis spojrzał na most i zaczął iść bardziej zdecydowanie w jego stronę.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Pią Lip 18, 2008 12:34 pm

2 lvl. Jestem na Mega Kacu więc jak jakiś admin dostrzeze jakieś błędy to prosił bym o napisanie, bo ja nic nie widze ;p

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Pią Lip 25, 2008 9:33 am

Most był przepiękny. Zdobienia , które powstały podczas jego tworzenia połyskiwały w słońcu. Była to jedna z najpiękniejszych rzeczy jakie widział kiedykolwiek Invis. Wszedł pewnym krokiem na 'lodową drogę'.

-Tutaj się rozstaniemy. Nie mogę iść dalej.

-Dlaczego nie możesz dalej pójść czy coś złego czeka na mnie po drugiej stronie??

-Dowiesz się jeśli przejdziesz przez ten most. O tym się nie mówi. Przynajmniej nie tutaj i nie teraz. Żegnaj chłopcze. Może jeszcze kiedyś się spotkamy.


-Na pewno się jeszcze spotkamy.''Eh kolejny głupi problem''

Szedł przez most. Mimo dziwnego zachowania Theo Invis nie bał się. Starał się obserwować cały obszar przed sobą i nie spaść z mostu. Był tak śliski , że trudno było utrzymać równowagę. Nagle przed Invis’em zaczęła powstawać dziwna mgła. Był tylko w jednym miejscu. Po chwili uformowała się z niej postać człowieka , który podszedł do przyszłego Rycerza.

-Witaj chłopcze. Jestem duchem ślepego szermierza , który stoczył na tym moście walkę wiele tysięcy lat temu. Od tego czasu walczę z każdym kto śmie przekroczyć most. Wyczuwam w tobie jednak coś innego. Wszyscy , którzy dotychczas przekraczali most mieli serca i umysły zaślepione złą aurom. Twoja aura jest inna. Nie do końca czysta , ponieważ żaden człowiek na świecie nie ma całkowicie czystej aury. Przepuszczę cię jeśli coś dla mnie zrobisz. Dawniej miałem małą pozytywkę , w której mieszkałem. Pewnego dnia jednak zaginęła mi. Przypuszczam , że zabrał mi ją pewien czarnoksiężnik , który mieszka na wzgórzu. Jeśli to dla mnie zrobisz przepuszczę cię. Jeśli jednak podejmiesz się zadania i uciekniesz znajdę cię i zabiję.

-Długa mowa jak na kogoś kto mnie nie zna. Skoro tak stawiasz warunki to zgoda. Podejmę się tego zadania. Nie wiem tylko czy mogę. Mój mistrz czeka na mnie kilka kilometrów stąd na polanie. Już jestem spóźniony , a jeśli wykonam to zadanie dla ciebie mogę nie zdać testu.

-Pomówię z twoim mistrzem. Ty idź i przynieś mi moją pozytywkę.

-Zgoda.

Na wzgórzu stała mała chatka , w której miał mieszkać czarnoksiężnik. Nie wyglądał zbyt okazale. Dostał jednak zadanie i musi je wykonać. Wyruszył na przeciw czarnej magii.
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Pią Lip 25, 2008 3:33 pm

2 lvl

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Nie Sie 03, 2008 11:13 am

Szedł pod górę. Co kilka metrów góra wydawała się coraz większa i bardziej stroma. Gdy spojrzało się na nią z ziemi była pod kątek około czterdziestu pięciu stopni. Teraz jej nachylenie zbliżało się do dziewięćdziesięciu stopni. Invis'owi było coraz ciężej iść. Gdy góra osiągnęła już dziewięćdziesiąt stopni Invis musiał się wspinać. Szedł w górę w szybkim tempie. Wiedział , że to może go bardzo zmęczyć jednak nie miał zamiaru przestać. Wreszcie po około dwudziestu minutach wdrapał się na sam szczyt. Gdy jednak spojrzał za siebie góra znów powrócił do pierwotnego stanu.

-To pewnie sztuczki tego czarownika. Muszę uważać. Już straciłem dużo sił , a nie wiem co może mnie czekać w jego domu.

Dom stał kilka może kilkanaście metrów od aktualnej pozycji Invis'a. Był mały z dachem pokrytym strzechom. Nie robił żadnego wrażenia na przyszłym Srebrnym Rycerzu. Chłopak wstał i ruszył w jego stronę.Im bliżej był tym było coraz zimniej. Nagle pretendent do zbroi Perseusza znalazł się w kraju śniegu. Wszędzie dookoła był biały śnieg. Było zimno i bardzo dziwnie. Słońce było czerwone , a wokół Invisa rosła trawa.

-Kolejna iluzja. Nie dam się złapać na takie coś.

Nadal szedł w stronę gdzie znajdował się dom. Tam jednak w tym momencie stał potężny zamek. Duże wieże , a na nich balisty. Invis stanął naprzeciw potężnej bramy , która zaczęła się otwierać. Za bramą krył się potężny plac. Wszędzie wokół rosły czarne róże , a na środku stała wielka kolumna z zegarem wskazującym północ. Powolnym krokiem zaczął iść do przodu. cały ten czas towarzyszyło mu dziwne uczucie. Jakby krew zamarzła mu w żyłach. Był już obok kolumny. Zegar wybił godzinę pierwszą w nocy.

-Ale... dopiero co było północ... Jak ... Ehh

Zaczęło mu się kręcić w głowie. Upadł na ziemię. Widział tylko dziwny kolorowy wir , który zbliżał się w jego stronę.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Pon Sie 04, 2008 9:42 pm

2lvl

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Pon Sie 11, 2008 8:11 pm

Obudził się i zaczął się rozglądać. Był w jakimś dziwnym kolorowym pudełku. Jego ruchy były ograniczone , ponieważ pudło było bardzo małe. Panowała prawie całkowita ciemność. gdyby ie lekka smuga światła , która wpadała przez mały otwór. Invis nie wiedział co robić. Po chwili postanowił użyć siły. Uderzył w ściane. Ta odgieła się kilka centymetrów i wróciła do dawnego stanu. Nie miał innego wyboru jak użyć swojego cosmosu. Zgromadził go w dłoni i wbił w ściane. Efekt był podobny. Jego cosmos rozpłynął się , ściana była niewzruszona. Po chwili jedna strona pudła stała się przeźroczyta , a przed nią stała zakapturzona postać. Był to jakiś mężczyzna. W ręku trzymał laske z połyskiwującym kamieniem na szczycie.

-Co zaniosło cię w okolice mego mieszkania. Nikt nie nauczył cię , że jeśli do kogoś przychodzisz powinieneś się wcześniej zapowiedzieć. Mogłem cię zabić gdy byłeś pod wpływem mojej mocy. Równie dobrze mogę to zrobić teraz. Jeśli jednak znajdziesz dobre wytłumaczenie puszczę cię wolno.

-Nie będę cię okłamywał. Przybyłem tutaj po pozytywkę dusza Ślepego Szermierza. Podobno to ty ją masz.

-To prawda. Zabrałem ją kilka tygodni temu. Skoro po nią przychodzisz to jesteś świadom zagrożenia.

-O jakim zagrożeniu mówimy.

-Każdy w okolicy wie , że ja nie oddaję niczego za darmo. Jeśli chcesz pozytywkę musisz coś dla mnie zrobić. To nie będzie trudne. Potrzebuję tylko kilka składników do mojej nowej mikstury.

-I tak nie mam innego wyboru. Zgadzam się.

-Dobrze więc. - ruszył palcem wskazującym , a pole , które powstrzymywało Invisa zniknęło.

-Zbierzesz dla mnie : Jad Ropuchy , Skórę Węża , Odchody Nietoperza i Pióro Sępa. Reszte składników zbiorę sam. Pewnie zapytasz jak się dostać do terenów gdzie żyją te ziwerzęta. Już mówię. Dzięki mojej mocy przeniose cię w różne miejsca. Zaczynajmny. - Podniósł ręcę do góry poczym wymówił jakieś słowa . Invis znalazł się na obrzeszach jakiegoś lasu. Usłyszał głos w swojej głowie.

-Chłopcze jest to las tropikalny. Znjadziesz tutaj ropuchę , która w skórze ma gruczoły jadowe. Musisz zdrapać z jej skóry jad i zebrać go do tej fiolki.
- Głos ucichł , a przed Invisem pojawiła się mała fiolka.
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Sro Sie 13, 2008 4:30 pm

Cóż powiedziałbym, że troszkę za dużo jest rozmów, a za mało dokładnego opisania ruchów postaci co odczuwa, a także jak postrzega otoczenie.

2 lvl

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Pon Sie 18, 2008 7:32 pm

Las nie wyglądał zbyt przyjaźnie. Gdy Invis spojrzał w jego stronę przeszyły go dreszcze. Wszytkie drzewa były dziwnie pokrzywione , a liście pokryte czarnymi plamami. Ten las wogóle nie przypominał lasów , w których trenował chłopak. Lasy w jego okolicy były piękne i bez najmniejszej skazy. Wszystko wskazywało na to , że to kolejna sztuczka czarnoksiężnika. Było by to jednak bardzo dziwne , ponieważ robił to właśnie dla niego. Invis sięgnął do kieszeni i wyjął z niej mały scyzoryk.

-Dobrze , że go zabrałem. Może się przydać do zebrania jadu. - Powiedział na głos mimo tego , że wiedział , że i tak nikt go nie usłyszy. Po chwili wszedł do lasu z pełnym przekonaniem o prostocie tego zadania. Szedł spokojnym krokiem co jakiś czas odgarniając ręką gałęzie. Im dalej szedł tym las był bardziej gęsty.

-W tak gęstym lesie nigdy nie znajdę tej ropuchy. Muszę znaleźć jakiś dobry punkt obserwacyjny.

W tej samej chwili drogę przecieła mu ropucha. Invis nie zdąrzył jedak wyciągnąć ręki , a już żaba zniknęła mu z oczu. Schylił się lekko i zaczął za nią biec. Gdy miał ją już na wyciągnięcie ręki ktoś go uprzedził. Mocno opalona dłoń chwycił gada za łeb i szybko schowała do worka przy pasie. W drugiej ręce trzymał dziwną broń przypominającą siekiere. Uczeń Sanktuarium podniósł głowę. Jego oczom ukazał się mężczyzna. Był spalony od słońca. Zaczął coś krzyczeć w stronę Invisa. Ten język był jednak dla niego niezrozumiały. Gdy mężczyzna zauważył , że to nie skutkuje podniósł dłoń w górę i wyierzył siekierą w głowę przyszłego Srebrnego Rycerza. Cios nie był jednak ani zbyt silny ani zbyt szybki. Invis bez problemy zdołał uniknąć ataku. Następni schylił się i podciął przeciwnika. Stanął mu na gardle i przycisnął go do ziemi. Już miał go oszołomić gdy coś ukłuło go w szyję. Czuł jak jakaś zimna sustancja przedostaje się do jego krwi. Przesunął rękę po szyji i wyjął małą strzałkę. Po krótkiej chwili leżał już na ziemi. Sparaliżowany bez najmniejszej szansy na wykonanie jakiegokolwiek ruchu.

-Musiał być jeszcze jeden. Jestem zbyt nieostrożny. Oby to nie byli ludożercy.
- Te myśli przeszły przez jego głowę zaraz po upadku.
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Sob Sie 23, 2008 12:31 pm

Ropucha to nie żaba to są dwa zupełnie różne gatunki.
Po za tym mało konkretny ten twój trening. Twoja postać wywyższa się nad przeciwnikiem zupełnie jak rycerze w anime. I popełnia najgorszy błąd nie docenia przeciwnika.
2lvl

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Czw Wrz 18, 2008 4:59 pm

Obudził się. Jego głowa była bardzo ciężka , a wzrok pozostawiał wiele do życzenia. Widział tylko zamazane sylwetki ludzi. Jeden z nich podszedł do Invisa i podał mu coś do picia. W kilka sekund odzyskał całkowitą przytomność i mógł się bliżej przyjżeć całej sytuacji.

''Jest ich ok. 30. Jeśli przystapił bym do otwartej walki przegrałbym z kretesem. Co ja sobie wyobrażam. Przecież nawet gdybym był w pełni sił nie dalbym im rady.'' - W tej chwili coś przykuło jego uwagę.

Członek plemienia , który wyglądał jak szaman uklęknął przed Invisem i zaczął coś mówić w jego stronę. Następnie wskazał posąg stojący nieopodal. Był to mężczyzna , który do złudzienia przypominał Pretendenta do zbroji Perseusza. Różnili się tylko w małym stopniu wielkością nosa i zarysem podbródka. Dodatkowo był on dużo starszy od niego.

Szaman wstał i wyciągnął nóż , który wzniósł w górę. Invis zamknął oczy sądząc , że to już koniec jego życia na tym świecie. Wziął jeszcze jeden oddech i przygotował się na śmierć. Plemiennik jednak bardzo go zaskoczył. Rozciął tylko jego więzy i odsunął się dwa kroki.

-Dziękuję - Wyszeptał cicho.

-Nie masz za co dziękować. - Odezwał się spokojny głos kogoś kto stał za nim. Invis poczuł jak ktoś opiera się o jego ramię.

-Nie poznajesz mojego głosu. A no tak. Byłeś jeszcze niemowlęciem gdy zaginąłeś.

-Nie rozumiem tego co mówisz. Przecież ja wychowałem się w Ameryce Południowej , a to całkiem inny region świata niż ten , w którym się obecnie znajdujemy.

-Masz rację. Mimo wszystko tutaj stawiałeś swoje pierwsze kroki. Pewnego dnia twoja matka zostawiła cię pod drzwiami pewnego małużeństwa. Ani ja ani nikt z tego plemienia tego nie chciał. Nie mieliśmy jednak odpowiednich środków na twój rozwój.

-Z tego co mi opowiadasz rozumiem , że ty jesteś moim ojcem.

-Tak. Przyjechaliśmy tu z Elizą kilka lat temu przed twoim poczęciem. Mieszkańcy plemienia byli dla nas bardzo gościnni i zostaliśmy tutaj już na zawsze.

-Dlaczego tylko ty wyszedłeś mnie przywitać. Gdzie moja matka ??.

-Niestety zginęła 2 lata temu w jedym z konfliktów plemiennych. Robiłem co w mojej mocy aby ją wtedy ochronić i zapłaciłem za to pewną cenę.

-O czy mowa ??.

-Straciłem nie tylko ją ale i wzrok. Tak jedno z wrogich plemion każe swoich wrogów.

-Mimo , że dopiero się poznaliśmy już wiem o tobie wiele. czy jest tu jakieś miejsce gdzie mogę odpocząć ??

-Tak. Możesz spać w moim namiocie. To ten po środku.

-Dobrze. Jutro musze zrobić coś bardzo ważnego. Dlatego potrzebuję wszystkich swoich sił. - Wstał i uścisnął ojca.

-Dobrze. Idź i wyśpij się. Jutro czeka cię niespodzianka.
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Pią Wrz 19, 2008 9:41 am

Zdecydowanie za dużo dialogu.Następnym razem będzie 1 lvl ale teraz jeszcze 2 lvl

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Czw Wrz 25, 2008 5:40 pm

Noc była cicha i spokojna. Co jakiś czas dało się tylko słyszeć pohukiwanie sowy bądź skrzypienie starych drzew. Jednak łóżko , na którym przyszło spać Invisowi nie było zbyt wygodne. Mimo skór zwierząt , którym było wyłożone wyczuć można było twardą ziemię i korzenie , które zapuściły się za daleko. Mimo wszystko Invis przetrwał noc. Obudził się gdy słońce padło na jego twarz. Wyszedł na zewnątrz i zauważył , że nikogo nie ma w pobliżu. Rozciągnął mięśnie i zaczął się bliżej przyglądać okolicy. Z każdej strony wioski znajdowały się drzewa. Tylko na południe była krótka polanka przez którą płynął mały strumień.

-Pójdę przemyć twarz. – Mruknął pod nosem.

Podszedł do strumienia i uklęknął przed nim. Nabrał wody w ochlapał twarz. Powtórzył jeszcze kilka razy tą czynność poczym wstał i wrócił do wioski. Szedł i przeszywał wzrokiem wszystkie zakamarki.

‘’Gdzie oni wszyscy się podziali. Jeszcze wczoraj było ich pełno , a dziś nie ma nikogo.’’

Gdy te myśli pojawiły się w jego głowie ktoś przebiegł niecałe pięć metrów od niego. W pierwszej chwili Invis nie miał ochoty wracać do lasu ale zdecydował się na gdy kolejna postać pobiegła w tamtym kierunku. Dobiegł na miejsce i zauważył wszystkich tłoczących się przy bardzo wysokim namiocie. Wszedł na duży kamień , który znajdował się nieopodal i zaczął wypatrywać swojego ojca.

-Skoro go tu nie ma musi być w tym namiocie.

Invis zszedł z kamienia i zaczął przepychać się między tubylcami. Gdy wszedł do namiotu zauważył ojca siedzącego obok potężnej skrzyni z bronią. Każdy z plemieńców podchodził do niego i dostawał broń. Byłu to prymitywne łuki i dmuchawki.

-Witaj chłopcze. Przepraszam , że zapomniałem cię obudzić ale dziś mamy wielkie wydarzenie.

-O jakim wydarzeniu mówisz.

-Co roczne polowanie na grubego zwierza. Może chciałbyś wziąć udział.

-Bardzo chętnie ale mam jedno pytanie. Masz może jad ropuchy , skórę węża , odchody nietoperza lub pióro sępa.

Staruszek podszedł do półki i zdmuchnął kurz z małego kuferka. Wyciągnął klucz z kieszenie i otworzył go.

-Mam skórę węża i jad ropuchy. Możesz je sobie wziąć ale resztę będziesz musiał zdobyć sam.

-Nie miałem okazji poznać twojego imienia.

-Mark.

-Jeszcze raz dziękuję za te przedmioty. Teraz mogę pomóc wam w polowaniu. Kiedy wyruszamy ??

-Za 15 minut.

-Na pewno się zjawie.

Invis schował oba przedmioty do kieszeni płaszcza i wyszedł z namiotu. Ponownie wdrapał się na duży kamień obok namiotu i zaczął medytować.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Czw Wrz 25, 2008 6:04 pm

Ładnie, ładnie, 2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Nie Paź 05, 2008 10:48 am

TRENING GEOMETRIC RAY


Wyciszył się i zamknął oczy. Mimo tłumu , który go otaczał nie słyszał nawet najmniejszego szmeru. Wyłączył swoje zmysły i zajrzał w głąb siebie. Chciał aby polowanie stało się treningiem , który ostatnio tak bardzo zaniedbał. Nagle jakaś myśl wyprowadził go z tego stanu. Invis wstał , a wokół niego pojawiła się lekka srebrna aura.

-Będzie to okazja na trening techniki nad , którą niedawno pracowałem. – Na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech. Zeskoczył ze skały i zaczął rozgrzewkę. Rozgrzał wszystkie mięśnie dokładnie aby uniknąć skurczu lub jakiejś poważniejszej techniki. Nie spostrzegł nawet , że całe plemię mu się przygląda. Wszyscy wpatrywali się w aurę , która jeszcze go otaczała. Nie chciał ujawniać swoich zdolności dlatego zniwelował aurę i wrócił do rozgrzewki.

Kilka minut później wejście do namiotu otworzyło się , a z niego wyszedł Mark. Był wymalowany farbami , a na głowie miał pióropusz. Podszedł do Invisa.

-Synu. Ruszamy na łowy. -Elu ate en to getre!!! – Dało się usłyszeć krzyk jednego z członków plemienia. Wszyscy wbiegli do lasu , a za nimi zaciekawiony Uczeń Świątyni. Znów przeszył go lekki dreszcz. Te same chore drzewa i stęchłe powietrze.

Całe plemię rozbiegło się po lesie. Co kilka metrów można było spotkać jednego z nich kucającego za jakimś krzakiem lub drzewem.

‘’Tak właściwie to na co polujemy’’ – Pomyślał i podszedł do ojca zadając mu to same pytanie.

-Na Feniksa synu. Na Feniksa. – Spojrzał zagadkowo na Invisa.

-Co??!! Na Feniksa ?? Przecież to legendarny ptak , którego nikt nigdy nie widział.!!!

-Spokojnie. Żyje on w tych górach i odradza się raz na rok. Wtedy na niego polujemy. Robimy to dlatego , że nie chcemy aby złożył jaja.

Z niedowierzaniem słuchał Marka. Nie mógł pojąć tego , że na własne oczy ujrzy Feniksa. Wiedział , że będzie to dobra okazja na sprawdzenie jego umiejętności i nowej techniki. Musiał jednak najpierw ją wypróbować. Aby na coś się to przydało postanowił upolować coś do jedzenia. Wypatrzył grubego zwierza i stanął kilkanaście metrów naprzeciw niego. Wiatr był w przeciwną stronę więc nie było możliwości aby zwierz go wyczuł. Złożył swoje ręce w deltoid i dokładnie wymierzył.

-Geometric Ray – Wyszeptał cicho poczym kosmos rozepchnął jego dłonie. Promień , który powstał był w stanie przeciąć wszystko. Atak nie był jednak dopracowany i promień nie dotarł do miejsca przeznaczenia. Dźwięk , który powstał na wskutek tego mógł przestraszyć nawet największe zwierzęta. Mimo wszystko dało się usłyszeć różne słowa z ust członków plemienia. Większość nich była zaciekawiona , a inni z kolei przestraszeni.

Invis upadł na kolana i złapał się za poparzone dłonie. Nie dopracował jeszcze dostatecznie swojej techniki. Podbiegł do niego mężczyzna i przyłożył do ran liście. Sam Invis aby przyśpieszyć gojenie przyłożył jedną dłoń do drugiej i zaczął leczyć najpierw jedną ,a później drugą.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   Nie Paź 05, 2008 11:10 am

2 lvl

_________________


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Trening Invis'a   

Powrót do góry Go down
 
Trening Invis'a
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Trening policyjny - wspinaczka po linie - sala gimnastyczna
» Trening
» Trening policyjny - samoobrona

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: KARTY POSTACI-
Skocz do: