Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Góry Thorn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Góry Thorn   Nie Cze 22, 2008 4:32 pm

Invis wybrał się rano do miejsca , w którym zostało umuwione spotkanie. Był to mały port obok wioski. Statek , który czekał na niego i innych był w gorszym stanie niż zapewniał go znajomy Bosman. Była to stara łajba , która w każdej chwili mogła się rozsypać. Właściciel statku zapewniał go jednak , że statek mimo kiepskiego wyglądu zdoła przepłynąć wyznaczoną mu trase. Invis usiadł na pobliskiej ławce i zaczął myśleć nad tym czy nie popełnił jakiegoś błędu w planowaniu wyprawy.

-''Wszyscy będą zwróceni w moją stronę i będą liczyć na to , że ja poprowadze ich do zwycięstwa. Nie jestem pewnien czy temu podołam. Ponadto nie jestem jeszcze doświadczony jako przywódca i źle się z tym czuje. Według informacji na temat mioch kompanów wyprawy dwóch pochodzi ze świątyni i jeden z nich posiada zbroję łabędzia. Natomiast trzeci pochodzi z podziemia i służy Hadesowi. No nic trzeba być dobrej myśli''
- Wstał i zaczął nerwowo chodzić wokół ławki.

-Oby się nie spóźnili. Każda sekunda jest dla nas ważna , a wszczególności dla mieszkańców wioski , którą dotknęła wielka katastrofa.
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Nie Cze 22, 2008 5:47 pm

- Tym mamy plynac mlody rycerzu ? to straszny grat. nie lepiej w plaw ?
Oczy mlodego pretendenta do zbbroi kameleona zwrocily sie ku gorze, skad nadchodzil glos. zobaczyl postac w plaszczu z jakas skrzynia na plecach. postac zeskoczyla z dachu jakiegos doku i powiedziala.
- Jestes mlody, chyba sie jeszcze nie znamy, jestem Dante Aligieri. Rycerz Łabędzia, witaj. Usmiechnal sie podchodzac doń wyciagajac dlon w gescie przywitania.
OCC nie ma to jak mocne wejscie a to dopiero poczatek haha
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Nie Cze 22, 2008 8:59 pm

Shaka wstał kwadrans przed umówioną godziną.Spakował się wcześniej więc nie musiał gonić.Spokojnym krokiem udał się do małego portu.Nie przeraził go widok tej łajby.Jednak bał się troszk ę żeby nie dostać choroby morskiej.Będziemy podróżował statkiem już 2 razy w życiu...o swoim pierwszym razie raczej nie warto wspominać.
Zobaczył już dwóch rycerzy.Zrzucił z pleców torbę podróżniczą.Przywitał ich serdecznym uśmiechem...
-Witaj.Jestem Shaka.Wydaje mi się że będziemy razem podróżować czyż tak??.Cieszę się niezmiernie z tego powodu..
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Nie Cze 22, 2008 9:33 pm

Słońce przygrzewało mocno.Lekki wiaterek od strony morza rozwiewał włosy Rycerza.
"Dawno mnie tutaj nie było..." przypomniał sobie stare czasy.
Powolnym krokiem zbliżał się do miejsca umówionego spotkania.
Czerwone końcówki jego włosów połyskiwały na wietrze, a skrzynia ze zbroją błyszczała w słońcu.
- Cześć chłopaczki - powiedział witając się z każdym z osobna - Pierwszy raz was tu widzę.Jestem Sharaku, Rycerz Andromedy, a wy ?

_________________

Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Nie Cze 22, 2008 11:08 pm

-Mogła by pani dołożyć więcej surówki? Naprawdę jestem głodny-zagadał do pięknej kelnerki która z lekki uśmiechem dołożyła warzywek.
Zjadł obfite śniadanko, zostawił należność na stoliku, lekkim kiwnięciem głowa pożegnał się z uśmiechniętą dziewczyną.
Szedł przez miasto z położoną na ramieniu torba podróżną, resztki jedzenia wytarł rękawem czarnej skórzanej kurtki.
Po chwili podszedł do jakiegoś straganu i kupił okulary słoneczne.Najdroższe.. na brak pieniędzy na razie nie narzekał..
Przecisnął się przez wąską uliczkę wychodząc od razu na jakąś boczną drogę
Po paru minutach wędrówki doszedł do małej wioski z której mieli wypłynąć w podróż, ujrzał tam małe zbiegowisko
-Rycerze Ateny.. oni naprawdę wiedzą jak być nie rozpoznawalnym-mruknął drapiąc się po głowie -Te skrzynie to mogli by jeszcze na głowach nosić...jak Hindusi...
-Witam miłe panie, jestem Ignus Revel-zagadał rzucając niedbale torbę na ziemie z której dobiegł dźwięk jakby tłuczonego szkła..
-Mój koniaczek-dodał z troską otwierając szybko torbę i wyrzucając jej zawartość na ziemie
Brudne ubrania, jakieś kartki zamazane czarnym flamastrem i resztki jedzenia powędrowały na buty rycerza łabędzia
-Sry stary.. ooo koniaczek żyje!- krzyknął uradowany ściskając butelkę alkoholu w rękach.
Szybkimi ruchami pozbierał swoje rzeczy wpychając je na chama z powrotem do torby.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Pon Cze 23, 2008 7:47 am

Nie musiał długo czekać na swoich towarzyszy. Wszyscy zjawili się na czas i mogli już ruszać. Jednak poirytowało go zachowanie Revela.

-Nie zachowuj się jak byś wszedł do karczmy. Gdy będziemy walczyć , a to przytrafi się nam na pewno. Zachowanie takie jak twoje może doprowadzić do śmierci ciebie lub twojego towarzysza. - Rzucił głośno do Sługi Hadesa.

-Eh zapomniałem się przywitać. Jestem Invis i będę waszym przewodnikiem. Jak widzicie to czym płyniemy nie można nazwać statkiem jednak na tę chwilę nie ma nic lepszego , a na domiar tego wszyscy boją płynąć się w pobliże gór Thorn. Zapamiętajcie sobie , że to nie jest jakaś wycieczka krajoznawcza tylko ważna misja , która musi zakończyć się powodzeniem.

Po tej krótkiej gadce wszyscy wsiedli na stara łajbę.

-Teraz przedstawię wam kapitana , a właściwie panią Kapitan Sylvie Stewart.


[Sylvia Stewart]

-Witam na pokładzie statku mojego wuja. Wiem , że nie wygląda on zbyt porządnie ale pływał po tych wodach kilkaset razy więc nie macie się poco martwić. Pod pokładem są małe kajuty. Rozgośćcie się i nie zwracajcie uwagi na trzeszczące belki.

Invis zszedł na dół i rzucił się na jedno z łóżek. Widząc jednak , że są tylko cztery miejsca wyszedł na pokład , przypiął hamak na którym wygodnie się ułożył.

-''Może nie jest to zbyt komfortowe ale jako przywódca nie mogę pozwolić moim kompanom spać na podłodze''

Sylvia odbiła od brzegu i w tym momencie na dobre rozpoczęła się nasza przygoda.
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Pon Cze 23, 2008 8:43 am

- Witaj pani.... rzeczywiscie statek wysluzony lecz jednak mysle ze skoro my nim plyniemy to niebiosa beda dla nas przechylne i nic zlego sie nie stanie. zawsze mozemy plynac w plaw. Ostatnie zdanie dodal wyraznie usmiechajac sie do pani kapitan. potem poszedl do swojej kajuty polozyl sie obok swojej skrzyni i zasnal.
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Pon Cze 23, 2008 12:02 pm

-Dante nie męcz naszej pani Kapitan-powiedział Revel, kłaniając się przed panną Stewart - Witam serdecznie, całuje rączki Ignus Revel - dodał z lekkim uśmiechem zdejmując okulary, nauki jego babci o dobrym wychowaniu nie poszły w las, wdzięcznym ruchem ujął jej dłoń i pocałował w rękę
-Mam nadzieje ze nie dostane po twarzy-pomyślał, następnie ukłonił się raz jeszcze i ruszył za siebie, lekki uśmiech pojawił się na jego twarzy po chwili obrócił się jeszcze za panią
kapitan, która również obróciła się patrząc na niego przez chwile, lecz po chwili już wróciła do swojej pracy..
Ignus podszedł do Invisa wylegującego się na hamaku
-Masz racje mistrzu-zagadał - Nie mogę się tak zachowywać.. nie mogę..masz racje bo straty mojego koniaczka bym nie przeżył-dodał z lekkim uśmiechem, klepnął lekko po ramieniu pretendenta do zbroi Kameleona i zszedł na dół do kajuty..
-Cztery łóżka.. czadersko-mruknął poprawiając sobie włosy ręką
Sługa Hadesa rozrzucił kilka ubrań na znak zaznaczenia swojego terenu..
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Pon Cze 23, 2008 1:12 pm

Widząc zachowanie pozostałych swoich towarzyszy Shaka postanowił tylko szczerze uśmiechnąć się do Pani Kapitan.Nie rozglądał się za nią jak jakiś "napalony gość" który szuka łatwej dziewczyny do podrywu.Nie zachował się tak.Z całą pewnością kobieta ta umie radzić sobie w życiu i pewnie nie jednemu zalotnikowi sprawiła wiele kłopotu.Jeszcze przez chwilkę tak sobie rozmyślał patrząc na oddalający się port.Pogoda na żeglugę jest idealna.Lekka bryza powiewa a końcówki jego długich blond włosów rozwiewają się po bokach.Następnie wziął swoją torbę i zszedł powoli do kajuty.Rzucił swój bagaż na wolne łóżko.Jednak nie miał zamiaru teraz się rozpakowywać czy też pójść spać.Rozpiera go wewnętrzna energia.Znając Shakę już chciałby coś zrobić.Widząc że jeden z jego towarzyszy nie zasnął postanowił uciąc sobie z nim krótką pogawędkę.
-Witaj.Jak nie omieszkam jesteś Revel tak??.Masz może chwilkę czasu??.Nie chce mi się spać a krótka rozmowa by mi się przydała.Myślę że jeżeli ta misja ma nam się powieść musimy się poznać jak najlepiej.Zaufania i praca zespołowa to podstawa...jeżeli tego nam zabraknie...ehhh wolę o tym narazie nie myśleć.A i przepraszam że tak cały czas gadam.Heh rozpiera mnie od samego rana energia...moja pierwsza misja....
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Pon Cze 23, 2008 2:05 pm

-Spać? ledwo wstałem..-odparł dziwnym tonem
-Tak.. możesz mówić do mnie Revel..-mówiąc to Ignus sięgnął po coś do swojej torby, po chwili szukania wyciągnął termos i dwa kubki.. jednak jeden kubek bo ten drugi do picia już się nie nadawał.. teraz Revel wiedział co zbiło się na początku podróży.
-Miałem Cię poczęstować herbatką, ale wybacz z jednego kubka jeszcze pić nie będziemy...
-Chociaż zapomniałem, ze odkręcasz termos i jest kubek..osz kurde czego to ludzie nie wymyślą..-dodał z lekkim uśmiechem, mężczyzna nalał wywar do naczynia i podał pretendentowi do złotej zbroi
-Brawo stary.. właśnie pijesz herbatkę z rycerzem, który na jedno polecenia swojej bogini wepchnie Ci nóż w du.. w plecy..-pomyślał, nalewając sobie herbaty
-Ty jesteś Shaka tak?-Zapytał bo nie był pewny, gdyż nie słuchał paplaniny giermków Ateny na dokach - Kochać was nie muszę, ale współpracować będę o to się nie bój.. chociaż czasem mam tego dość gdy każdy rycerz Ateński, myśli o Służących Lorda Hadesa jak o chamskich, gburowatych osiłkach, którzy nic nie czują i że my jesteśmy tymi najgorszymi typami spod ciemnej gwiazdeczki..
Po tych słowach, zapadła dziwna cisza..
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Pon Cze 23, 2008 2:23 pm

Popatrzył się chwilkę na niego jednak nie miał do żalu że dał mu taki kubek.W końcu liczą się chęci.
-Tak jestem Shaka.Wcale nie myślę że każda Zjawa musi być złym i głupim osiłkiem.Tak samo można oceniać nas...Asgard oraz ludzi Posejdona.Czymże w takim bądż razie jest rycerz danej frakcji??.Jeżeli tak mamy się postrzegać nawzajem do konfliktu dojdzie szybciej niż ktokolwiek by się spodziewał.
Zrobił chwilkę na zebranie myśli oraz łyczek wybornej herbatki.
-Jestem człowiekiem...tak człowiekiem jeszcze nie rycerzem jak to nie którzy już się tak tytułują który potrafi szanować każdego.Nie ważne czy jesteś sługą Hadesa czy jednym z uczniów Świątyni.Każdy jest równy wobec siebie i tak powinniśmy się trzymać.Stare mądre buddyjskie powiedzenie brzmi:"Żyj w pokoju z każdym to będzie Ci to wynagrodzone".Nie szukaj pomsty w niczym.Wybaczaj nawet najgorszemu z wrogów.Walkę zostaw na ostateczność.

Heh wiem że to troszkę takie nudne filozoficzne myśli jakiegoś starego pierdoły lecz mają piękny głęboki sens...
Mimo młodego wieku Shaki mogło by się wydawać że pojął wiedzę najlepszych mędrców z wschodu..
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Pon Cze 23, 2008 3:50 pm

Revel podrapał się po brodzie
- Hmm.. masz babo placek… racja , lecz nie jest to takie proste –powiedział, wstając z łóżka.
-Dobrze Shako wszystko wyjdzie w praniu, a teraz jak
pozwolisz to wyjdę na pokład..
- oznajmił i wyszedł nie czekając na odpowiedź blond włosego mężczyzny.
Statek trzymał się nawet nieźle, Ignus popatrzył chwilę
na Sylvie Stewart, która jako kapitan radziła sobie wyśmienicie, promienie śłońca migotały w jej blond włosach.. Sługa Podziemnego Świata patrzyłąc się na nią spędził kilkanaście minut w ciszy, potem jego wzrok powędrował w stronę morza...Mężczyzna powoli zamknął oczy i zaczął wsłuchwiać się w szum fal..
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Pon Cze 23, 2008 4:38 pm

Nic nie odpowiedział.Jego wzork powędrował tylko za nim jak wychodził.Cieszył się że mógł z kimś porozmawiać.Dopij herbatkę a później wyjął coś w rodzaju notatnika z torby.Shaka od czasu gdy opuścił rodzinny kraj notował w nim wszystko co mu się przydarzyło.Czasami także malował nie które rzeczy.
Usiadł sobie spokojnie na łóżku i powoli zaczął myśleć nad tym co by tutaj napisać...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Pon Cze 23, 2008 7:06 pm

OCC : Starajcie się pisać tylko jednego posta w kolejce ;/ bo więcej postów i tak nic nie wnosi ;/
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Pon Cze 23, 2008 7:29 pm

OCC;ale czy to szkodzi jakoś??.przecież lepiej się wtedy gra a pozatym nic sie przeciez nie stalo..Ale jak chcesz ty jestes MG.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Pon Cze 23, 2008 8:13 pm

OCC: Nie to nie szkodzi ale jak jest mniej postów to jest mi łatwiej pisać Ale jeśli musicie to piszcie I to tyle Nie pisać juz bo się zrobi bałagan
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Pon Cze 23, 2008 9:52 pm

Z uśmiechem na twarzy wkroczył na statek.Lubił morze, przypominało mu jego mentora.Jednak po ostatnich wydarzeniach miał co do niego mieszane uczucia.Pani kapitan nie była w jego typie, więc podszedł do niej tylko na chwilkę.
- Mam nadzieję że nasza współpraca pójdzie jak po maśle, i nie zostawisz nas na środku morza... - powiedział z uśmiechem.
Widząc co zrobił przewodnik, Invis, podszedł do niego i obudził kilkoma szturchnięciami.
- Idź zajmij moją kajutę, ja nie idę dzisiaj spać.Wolę zostać i pełnić "straż".W sumie, nie lubię spać - uśmiechnął się, podszedł do barierek, oparł się o nie i spoglądał na oddalający się ląd.
*****************************************************
Mineło kilka godzin.Stał tak w bezruchu a w jego kotłowały się myśli.W sumie myślał o niczym.Czując "*ciemny" kosmos Sługi Hadesa, odwrócił się w jego stronę.
- Sługa Hadesa pomaga Rycerzom Ateny ? - uśmiechnął się szczerze - Dziwne, ale to bardzo dobrze.Zawsze byłem za tym, aby nasi bogowie się pogodzili...

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Wto Cze 24, 2008 8:58 am

Gdy obudził go Sharaku i powiedział mu , że to on będzie sprawował dzisiaj straż Invis się zgodził.

-Dobrze skoro chcesz sprawować straż to nie będę ci przeszkadzał tylko pamiętaj jeśli będziesz widział coś podejrzanego od razu mnie powiadom.

Poklepał Sharaka po ramieniu i zszedł na dół do swojej kajuty. Długo myślał nad tym czy podróż będzie szła sprawnie. Wiedział jednak , że różni ludzie będą próbowali przeszkodzić im w dotarciu do celu. Po kilku chwilach zasnął.

*-**-**-**-**-**-**-**-**-**-**-**-**-**-**-**-**-**-**-**-**-**-**-*
Podróż przebiegała sprawnie. Minęło już kilka godzin , a nic nie wskazywało na to , że ma być inaczej. Shaka zasnął po wypiciu kubka herbaty. Revel również długo nie usiedział , a cisza jaka panowała na statku uśpiła by każdego. Tylko Dante nie mógł zasnąć. Cały czas czuł rożne rodzaje cosmo jednak jedno nie dawało mu spokoju. Nie pasowało do żadnego , które poznał wcześniej. Nie zawiadamiał jednak narazie swoich towarzyszy. Po chwili wstał i wyszedł na pokład. Sharaku nadal patrzył na płynącą wodę , szumiące drzewa i błękitne niebo. Był spokojny jakby wpadł w trans. Nagle rozległ się krzyk.

-Dopływamy do Przesmyku Mnicha!!!!

Był to krzyk Pani Kapitan , który nie wskazywał na to aby sytuacja była dobra. Sharaku zerwał się jakby poparzony. Invis również obudził się. Wybiegł na pokład i podbiegł do Sylvi.

-Co ?? Dlaczego ten przesmyk nosi nazwę przesmyku mnicha ?? - Zapytał.

-Jest tak , ponieważ strzeże go mnich , którego wyrzucono z wioski. Wszystkich , którzy chcą się przedostać czeka śmierć.


Invis przełknął ślinę. Im bliżej płynęli tym bardziej się bał.

-Muszę opanować strach - Powtarzał sam do siebie już od dłuższego czasu.

Gdy dało się już zauważyć przesmyk i otaczające go skały zauważyli również postać , która stała na czubku jednaj ze skał. Pogoda gwałtownie się zmieniła i rozszalał się burza. Dopiero to zbudziło Revela i Shak'e. Wybiegli na pokład i zaczęli się rozglądać. Im bliżej tym bardziej było widać mężczyznę. Był cały wytatuowany , a burza nadawała tatuażom dziwnego blasku. Ten jednak jakby nie zwracał uwagi na zbliżający się statek.


[Mnich]
Powrót do góry Go down
dante4444

avatar

Dołączył/a : 25/03/2008
Liczba postów : 491

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Wto Cze 24, 2008 9:35 am

- To prawdziwy mnich czy moze tylko posag ? ani drgnie... wyczuwam dosc silne kosmo ale nie jestem pewien czy od niego. nikogo innego tutuaj nie wyczuwam wiec to musi byc on. ale co on tutuaj robi ? pani kapitan, on jest grozny ? podejrzewam ze jesli to mnich to potrafi ukrywac swoja moc i swoje intencje. nie potrafie powiedziec dokladnie. chce nas zabic ? musimy z nim walczyc ? czy moze rozmowa wystarczy ??
Wytezyl wszystkie zmysly by sprobowac wyuczuc cala jego energie i przede wszystkim jego intencje. nie chcial walczyc bo mnich wydawal sie zbyt silny dla nich. szyscy by zgineli poza nim i rycerzem andromedy bo mieli zbroje. ale nie wiadomo czy ta dwojka by tez go pokonala. lepiej zbadac teren najpierw zanim sie nan wejdzie.


Ostatnio zmieniony przez dante4444 dnia Wto Cze 24, 2008 1:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Wto Cze 24, 2008 12:37 pm

Ignus spojrzał na Dante z dziwnym uśmiechem
-"pani kapitan, on jest groźny ? ale co on tutaj robi ?'' przypomniał sobie głupie pytania brązowego rycerza.
Revel ziewnął głośno, podchodząc do rycerza Łabędzia
-Uspokój się.. pytasz za szybko, bez ładu.. co ci da jak nasza piękna pani Kapitan odpowie Ci tak samo?.. nie zachowuj się jak dzieciak..uszy do góry -powiedział, patrząc na mistyczną sylwetkę mnicha..
-Panienki-krzyknął w stronę reszty rycerzy - Widzę ze rozprostujemy kości, ale uważajcie bo bez zbędnych pierdół gość wygląda na kozaka - dodał z szerokim uśmiechem Revel.
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Wto Cze 24, 2008 1:08 pm

Rycerz Łabędzia zadał tyle pytań że dochodzący do nich Shaka nie musiał nic dodawać.
-Spokojnie...może to załatwimy jakoś inaczej...czy odrazu musimy z nim walczyć??.Może jest jakieś inne rozwiązanie...spróbujmy z nim porozmawiać najpierw.Może to się uda a jeżeli nie...to walka będzie nieunikniona.
Następnie odszedł troszkę na bok.Cały czas przyglądał się mnichowi..nie widział w nim teraz wroga lecz osobę którą skrzywdzono...wypędzono.Może właśnie dlatego on jest zły?.Tatuaże nadawały mu pewnego uroku...czegoś co na pierwszy rzut oka sprawia że można się bać.W dodatku ta burza.Wkońcu coś nagle Shake "olśniło".Zaczał rozglądać się jak szalony jakby czegoś szukał.Szybko podbiegł do Sharaku.
-Przepraszam rycerzu że Ci przeszkadzam lecz wydaje mi się że mam plan jak wyjść z tej sytuacji nie zabijąjąc tego mnicha.Wyczuwam w Tobie łagodną naturę..podobną do mojej.Mam nadzieje że mnie wysłuchasz rycerzu.
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Wto Cze 24, 2008 3:19 pm

- Stary weź się kurwa uspokój dobra ? - rzucił niedbale w stronę Rycerza Łabędzia.
Widząc co robi uczeń sanktuarium odwrócił się w jego stronę i ze spokojem rzekł
- W sumie każdy plan jest dobry.Nawijaj.
W całym tym towarzystwie jedynie pasował mu Revel.On był przynajmniej normalny.A nie to co te flegmy...Ni to chłop, ni to baba...
Mnich niezbyt mu przypasował.Wielka kupa mięśni jak zwykle.Żadko takie coś może go chociaż uszkodzić...Może silny jest, ale na pewno wolny jak skurczybyk...
"Ciekawe co ten blondas wymyślił..." przeleciało mu przez głowę.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Wto Cze 24, 2008 4:01 pm

Im bliżej było do celu tym bardziej wydawało się , że mnich nie zaatakuje. Invis coraz bardziej się uspokajał. Gdy już całkowicie opanował nerwy zaczął czekać.

-Posłuchajcie mnie. Jeśli tak nazwano ten przesmyk to znaczy , że ten mnich nie ma pokojowych zamiarów. Gdyby był to zwykły mnich , który trenuje w klasztorze i postanowił zamieszkać w pobliżu Pani kapitan nie była by taka zdenerwowana. Poza tym ona zapewne spędziła w tych okolicach większość swojego dotychczasowego życia dlatego z jej reakcji można wywnioskować , że za chwile się z nim zmierzymy.

Zamknął oczy i zaczął się skupiać. Gdy je otworzył byli już pod mnichem. On jednak nie wykazywał zbytniego zainteresowania i nawet nie spojrzał na statek. Wszystko wskazywało na to , że obejdzie się bez walki. Była to jednak tzw. Cisza przed burzą.
Gdy przepłynęli za przesmyk mnich odwrócił się i zaczął patrzeć na Dante'go. Chłopaka ogarnął strach. Nie mógł się ruszać. Był jakby sparaliżowany. Zanim zdołał wydać z siebie jakikolwiek dźwięk mnich pojawił się przed nim i uderzył go w brzuch[100 dmg]. Uderzenie było tak mocne , że Rycerz Łabędzia upadł na kolana i wypluł krew. Inni dopiero w tym momencie spostrzegli pojawienie się mnicha.

-Jestem Bousan strażnik tych wód. Każdy kto chce tędy przepłynąć musi zmierzyć się ze mną.

Tatuaże mnicha zaczęły świecić coraz bardziej. Dało się wyczuć potężne ilości cosmo.

-Shaka jeśli masz jakiś pomysł to mów. Wydaje mi się jednak , że teraz pomoże nam tylko odwaga. - Mówiąc te słowa skoczył w stronę mnicha i uderzył go w twarz[Szybki Atak - 3x3 = 9dmg] . Jego głowa przekręciła się na bok. Bousan odwrócił się i otarł krew.

-Tylko na tyle was stać małe gnojki. Pokażę wam co to znaczy prawdziwa moc.

Jego tatuaże zaczęły się rozszerzać i pokrywały już całe ciało. Bił od nich taki blask , że wydawało się , że świeci słońce , a przecież niebo było zachmurzone.

[Bousan - 991 HP]
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Wto Cze 24, 2008 4:28 pm

W jednej chwili spostrzegł mnicha.Uskoczył na bok.Za skrzyniami z prowiantem stała jego skrzynia, skrzynia ze Zbroją Andromedy.Szybkim ruchem pociągnął za łańcuch,i po kilku chwilach Zbroja ułożyła się na każdej części ciała Rycerza.Podbiegł z tyłu na mnicha, zgromadził w rękach swój Kosmos i wypuścił prosto w plecy przeciwnika (330 dmg)
- Giń złamasie !! - Wykrzyczał atakując.
Po ciosie szybko odskoczył.Wiedział że ten jeden atak nie zabije przeciwnika.Jednakże atak wyczerpał spory zapas energii.
- Chłopaki, muszę chwilę odpocząć, walczcie, jak tylko zregeneruję energię to wrócę do walki - Rzucił w stronę Rycerzy...
OOC : To był atach "Wybuch kosmosu" więc nie mogę atakować przez jedną rundę ;]

_________________

Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Góry Thorn   Wto Cze 24, 2008 10:11 pm

Dalej wpatrywał się w mnicha.Jednak mylił się co do niego na pewno teraz.Wcześniej wykazywał jakieś oznaki spokoju lecz w tym momencie pragnie przelać krew...
Nie ma na co czekać.Pora wreszcie działać.Shaka ma plan!.
-Słuchajcie teraz ważne jest żebyśmy dobrze zgrali.
Dante rycerzu łabędzia ufam że potrafisz wskrzecić wielki mróz oraz przenikliwy lód.Proszę zaatakuj swoją potężną techniką mnicha lecz tak aby nie mógł się ruszać!!.W skrócie mówiąc zamroź mu nogi!!.Następnie Ty Sharaku który posiadasz boski łańcuch użyj go aby opleść nim naszego przeciwnika.Tak sparaliżowany nie będzie mógł atakować.Wtedy spokojnie będziemy mogli go wykończyć albo...rozwiążemy to jakoś inaczej.Co o tym myślicie??.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Góry Thorn   

Powrót do góry Go down
 
Góry Thorn
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: