Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kim ja jestem ?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Wrz 27, 2008 9:05 am

Odrzucał wszystko co nasunęło się mu przed ręce. Jego dłonie były coraz bardziej zniszczone. Jednak widząc determinację swoich towarzyszy pracował dalej. Nagle mężczyzna , który do nich dołączył zlapał go za ramiona i przekazał jakąś dziwną energię. Invis poczuł się jakby był na wakacjach i wogóle nie odniósł żadnych ran. Nagle zobaczył Drego , który wyglądał bardzo źle.

''Ten Dantivo musi być potężny skoro może używać takich technik.'' - Pomyślał.

-Dantivo. Mimo twoich starań musimy go przewieźć do szpitala aby dokładnie opatrzono jego rany.
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Wrz 27, 2008 1:28 pm

Shaka gdy po ciężkich staraniach znalazł ciało Drego nie omieszkał z radości i na jego twarzy pojawił się wielki szczery uśmiech.Jednak to nie był czas na radość.Otóż mężczyzna jest poważnie ranny i tylko cud może go uratować.Naszczęście Shaka jest osobą wierzącą i wierzy w takie naprzyrodzone rzeczy które...za chwilkę miały się stać.Rany Drego powoli zaczynały znikać a sam czuł się lepiej.Uczeń Świątyni tylko otarł spocone z nerwów czoło...
Po chwili miał już odpowiedzieć na jego pytanie gdy nagle przypomniał sobie wszystko dokładnie co się zdarzyło wtety w hotelu...
-To był prawdziwy horror...-zaczął powoli...cicho.
To moja wina.Gdyby nie moje lekkomyślne zachowanie pewnie nic by się tobie nie stało El.A jednak to ty mnie uratowałeś a ja tam powinienem być...-powiedział spuszczając głowę młody uczeń.
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Wrz 27, 2008 3:34 pm

- Wszystko gra - oznajmił Cicho Drego wstając bardzo powoli na równe nogi, Dantivo również wstał opierając się ręką o Shake, dysząc lekko.
- Ktoś wiedział ze tu będziemy.. - zaczął wpatrując się w twarze towarzyszy - Lecz nie mam pojęcia komu zależało na tym żebyśmy wszyscy zgnili w gruzach tego budynku. A może wy zauważyliście kogoś podejrzanego lub coś czego nie powinno tu być? - zapytał, po czym zwrócił się do dwóch przybyłych mężczyzn.
- Dziękuje ze przybyliście.. a Tak w ogóle wy pewnie się nie znacie - mruknął El Drego do Daimona, Invisa i Shaki.
- To Dantivo - tu wskazał na Lotnika, który właśnie stał już o własnych siłach - I Dineto - ten drugi z ciężkimi skórzanymi butami i obszernym gotyckim płaszczu nie patrzył na nich tylko na to co pozostało z budynku.
- Myślę ze jak najszybciej będziemy musieli zabrać się do roboty, ale gdzie reszta? przecież na początku nie było was trzech, lecz pięciu - zapytał, Drego.
- Jednego zabrał ambulans, rozpoznałem go, wiem bo dostałem zdjęcia, później Ci pokaże - rzekł, Dineto po czym wolnym krokiem ruszył w stronę samochodu którym przyjechał.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Wrz 27, 2008 5:57 pm

- Dantivo już poznałem. Frey. - Odpowiedział lotnikowi. Dineto prawdopodobnie ma podzielną uwagę, więc Daimon nie powtarzał się. Odpowiedział za to na pytanie Drego. Ulżyło mu kiedy okazało sięże ten nie stracił pamięci.
- W budynku był Facet. Myślałem że to jeden z potrzebujących pomocy. ale to był jeden ze sprawców. Wyglądał na członka jakiejś sekty. Posiadał Zdolności Czarnomagiczne. Raczej bez wysiłku sparaliżował moje ciało oplatając je mrocznymi runami. Takimi samymi jakimi był wymalowany. Czerń i czerwień. Takimi barwami się cechował. Nie wiem, czy przez zwykłe szczęscie, czy dzięki waszej pomocy.. - tu skinął w kierunku Dineto. - ..udało mi się wyzbyć z paraliżu i chyba trafić ciałem w portal. Inaczej leżałbym w gruzach a moja dusza powędrowałaby już do Tartaru. - "Po kolejne ciało.." - Dodał w myślach.

- Wydawało się że dawał mi wybór. Albo zrezygnuje i da mi odejść, albo kill. Nie zrezygnowałem, więc chciał mnie zabić. W każdym razie czuję że jest ich więcej. I to oni stoją za zanikami pamięci. A i jeszcze jedno. Nie lubią Czarnego Kła. Ale o tym więcej powie wam Invis. Sądząc po waszych naszyjnikach, sądzę że to o was chodzi.
Mam rację?

- Chrypa Frey'a ucichła w oczekiwaniu na odpowiedzi i wnioski.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Wrz 27, 2008 6:04 pm

-Tak. Gdy byłem nieprzytomny miałem jakby wizję lub jakiś przekaz telepatyczny. Jakiś nieznajomy głos przekazał mi , że to nie nasza sprawa i , że nawet Czarny Kieł nam nie pomoże. Jeśli to wy to powiedzcie czy macie jakichś wrogów.

''Ciekawe czy oni nam w czymś pomogą.'' - Pomyślał poczym uśmiechnął się dla niepoznaki.
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Wrz 28, 2008 11:02 am

Shaka przysłuchiwał sie wypowiedzi swoich towarzyszy.
"Nic dodać nic ująć..."-powiedział chłopak.
Następnie sojrzał na dwóch świerzo przedstawionych panów.Wyglądali na doświadczonych wojowników którzy podobnie jak Drego mają nie jedną sztuczkę w zanadrzu.
-Hmmm Drego..-zaczął powoli Shaka kierując swój wzrok na niego.
Jeszcze przed wybuchem wspomianłeś o pewnych miejscach do których mieliśmy się wybrać dwójkami ponoć...-zaczął przypominać sobie Shaka.
Może jeżeli tutaj wszystko już zrobiliśmy i chwilkę odpoczniemy to udamy się do nich?.Może to pomoże nam w śledztwie...jak myślicie??.
Bo na dobrą sprawę mało mamy tych wskazówek.Frey widział jednego z "tamtych" więc pomoże nam to przy rozpoznaniu jego kolegów.Zaś Invis jak słyszałeś czyjś głos...to także może nam się przydać w pewnym stopniu.Co o tym myślicie??.-powiedział jednym tchem Shaka.
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Wrz 28, 2008 1:31 pm

- Czarne szaty, wymalowani runami ? - zapytał po czym mruczał na głos jakby do siebie
- Anioły Ciemności albo Krzyż Śmierci..
- Powiedzcie mi czy któryś z nich na czarnym płaszczu miał namalowane anielskie skrzydła na plecach czy może czerwono-czarny krzyż? - zapytał obracając się do ekipy.
- Musimy to ustalić, gdyż nie możemy ich najechać nie wiedząc która to dokładnie organizacja..
El Drego po pytaniach swoich towarzyszy spojrzał chwile na swoje dłonie po czym lekkim ruchem wyjął za pazuchy naszyjnik z emblematem czarnego kła.
- Tak to nasz znak rozpoznawczy, każdy członek naszej organizacji nosi taki medalion - rzekł pokazując im go po czym skinął ręką żeby wszyscy ruszyli za nim.
- Nasza Organizacja nosi Nazwę Czarny Kieł, niektórzy mówią na nas nie wiadomo dlaczego Wilki a klany nieprzyjazne poprostu " faceci z próchnicą " - tu uśmiechnął się szeroko pokazując białe zęby - Hehe oczywiście to nie prawda - dodał, szybko.
- Ludzie, którym pomagaliśmy i pomagamy ochrzcili nas mianem Dobrej Mafii, lecz nie mówmy o nas o nie ma na to czasu, musicie wiedzieć ze przyrzekliśmy pomóc Sanktuarium, gdyż poprosił nas o to Wielki Mistrz - jego ton znów stał się poważny, chwila humoru na którą sobie pozwolił już minęła stary i czujny El Drego wrócił.
Dantivo spojrzał na szefa po czym ruszył w kierunku motoru na którym przyjechał, po chwili coś zaryczało okropnie a Lotnik już był przy nich.
- Spieszysz się gdzieś? - zapytał go El
- Nie, ale nie lubię się z nim na długo rozstawać - odparł z szerokim uśmiechem głaszcząc czule kierownice.
- Haha dobra to podrzucisz kogoś do Hipnotyzera, tylko kogo? - zapytał drapiąc się po nosie.
- Daimon chciałeś Brezzo to go masz zgłosiłeś się jako pierwszy więc jest twój.. myślę Dantivo Cię tam podrzuci zgoda Dan? - Lotnik kiwnął głową po czym posunął się lekko do przodu robiąc Frey'owi miejsce na swoim " wehikule. "
- Shaka.. mam nadzieje ze dobrze pamiętam twoje imię? -zapytał pretendenta do złotej zbroi - Myślę baraki czyli stara zapomniana chałupka nad morzem i Invis, leć no bratku do baru Gorące Usta, masz najbliżej więc niestety czeka Cię podróż piechotą. Pytaj o Trevisa jeśli go nie będzie to nie łam się on zawsze tam jest... - tu uśmiechnął się do niego po czym jego wzrok znów spoczął na Shace - Jeśli trafisz na jakiś opór to masz nasz telefon, pogadaj z Dineto jest w swoim samochodzie, jeśli powołasz się na moje słowa na pewno Cię trochę podrzuci.
- Dobra, powodzenia życzę ja muszę odwiedzić szpital jak i przesłuchać naszą kobietę bez pamięci, jak coś to kom.. - powiedział po czym ruszył przed siebie.
- No to lecim - zagrzmiał Lotnik Dantivo, odpalając motocykl

Shaka podszedł do brązowo-siwo Dineto, który siedząc na siedzeniu kierowcy szukał czegoś w komputerze, który miał położony na lewej nodze, gdy zauważył młodego pretendenta mruknął tylko
" czego?" nie spuszczając wzroku z monitora.

Invis wyjął mape i ruszył przed siebie, bar naprawdę nie był daleko.

OCC: Możecie się teraz wykazać, wy kierujecie poczynaniami Dineto i Dantivo, Invis swoimi. Opis miejsca zostawcie mi, ale to wy mówicie czy dojechaliście na miejsce, w koncu to wy macie mapy nie ja:) powodzenia.
PS. A mama mówiła nie pisz posta po pijaku, hehe racja drogi panie. Popraweczka została wstawiona.


Ostatnio zmieniony przez Revel dnia Nie Wrz 28, 2008 2:16 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Wrz 28, 2008 1:57 pm

OCC:Revel tu jest chyba bład:P
ja miałem iść do chaty nad brzegiem morza a nie do baru:P
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Wrz 28, 2008 8:08 pm

Shaka spojrzał na niego z dziwieniem oraz zmęczonymi oczyma.Jednak postanowił wykazać się wytrwałością i szybko zmazał ten wyraz twarzy.
-Przepraszam że przeszkadzam ale przysłał mnie tutaj Drego.Ponoć możesz mnie podwieść do chaty czy baraków niedaleko morza o ile jesteś w stanie mi to zapewnić.-powiedział jednym tchem Shaka.
Jednocześnie możemy chwilkę porozmowiać w czasie jazdy.Miałby do Ciebie kilka pytań...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Wrz 29, 2008 7:05 am

-Zgoda wyruszam w drogę.

Rozłorzył mapę i zaczął szukać baru ,,Gorące Usta''. Po chwili wodzenia natrafił na niego. Było to może dwa kilometry z tąd.

-Muszę iść prosto. potem dwa zakręty. Najpierw w prawo , potem w lewo. - powiedział cicho pod nosem poczym ruszył wyznaczoną trasą.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Wrz 29, 2008 10:35 am

- Hmm.. mi facet pleców nie pokazywał. Ale nosił jedynie czerń i czerwień. - Odpowiedział na pytanie El'a. Spokojnie, myslę że jeszcze się z nimi spotkamy...
- Dobra Mafia.. dobre sobie. Jak żyję nie słyszałem czegoś takiego.
- Sceptycyzm w głosie Frey'a mieszał się z jakąś małą cząstką wiary w slowa Drego. W końcu kto słyszało tym by Anioł Zagłady faktycznie istniał? A jednak..
Słychał dalej wyjaśnień komandosa. i przydziału ról. Rozumiał czulośc jaką Dantivo obdarzył motor. Sam miał podobne jazdy. Ze spokojem przyjął że jedzie z nim. Wyjął mapę i zaczął ją analizować. Drugi koniec miasta.
- Nie jest źle. Ulica przy której... był.. Hotel jest ulicą główną. Wystarczy do pewnego momentu jechać po prostej a póżniej odbić na dworzec i wyjechać lekko na peryferie. Zakręcimy tu i jesteśmy. - Mruczał już pokazując drogę Dantivo. - Lecimy. - Zacharczał, po czym obaj pojechali.

occ: sorki Rev ale na nic konstruktywniejszego nie miałem sił.
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sro Paź 01, 2008 10:15 pm

- Więc pytaj - warknął Dineto, przeczesując lewą ręką brązowo-siwe
włosy, a drugą ręką zamykając komputer i wrzucając go na tylne
siedzenie.
Po chwili mężczyzna przekręcił kluczyk w stacyjce, a samochód cicho zaszumiał.
- Wskakuj i biadol - syknął, nakładając okulary przeciwsłoneczne na oczy..

Invis, doszedł* do wyznaczonego miejsca bez żadnego problemu. Bar
"Gorące Usta" okazał się Wielkim Domem z marmuru, ogrodzony był
stalowymi prętami na których wisiała tabliczka
" Pod napięciem". Wielka Żelazna brama właśnie zamykała się, gdy pretendent do zbroi Perseusza oderwał oczy od mapy.
Wielki mężczyzna, prawdopodobnie afro-amerykanin.. wnioskując po
kolorze skóry i sposobie ubierania, łypnął na niego spod założonego na
głowę kaptura.
- Otwieramy o osiemnastej, proszę przyjść później - powiedział
wyuczonym przez lata przywitaniem, którym witał zbyt szybkich klientów..

Silnik zaryczał głośno, po chwili Daimon i Dantivo zniknęli w obłokach kurzu i spalin.
Mimo tego że Lotnik Dantivo jeździł bardzo szybko to wycieczka była
naprawdę bezpieczna. Mężczyzna całkowicie panował nad swoją maszyną jak
i nad tym co działo się na drodze.

- O ile pamiętam to w lewo?!! - krzyknął, lecz Daimon zrozumiał tylko coś w stylu
" Ołejjjeilepamiem w ejjjo!!! - co wywołało na jego twarzy lekki uśmiech.
Po kilkunastu minutach byli już na miejscu, Wysłannik EL Drego zdjął kask po czym mruknął
- To tutaj, mam czekać czy jak? - zapytał z lekkim uśmiechem, pokazując
palcem prawej dłoni mały domek, ogrodzony słabym drewnianym płotkiem na
którym wisiała krzywo przybita deseczka z napisem " Brezzo - Hipnotyzer"
Dom z czerwonym dachem i wyblakniętą białą farbą nie robił wrażenia
zadbanego, wręcz przeciwnie.. Furtka była otwarta, przy drzwiach stała
pusta butelka po mleku i para butów..
OCC: doszedł* lubie to słowo:)
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Paź 04, 2008 9:20 pm

Shaka nie kazał długo czekać mężczyźnie i szybko wsiadł do samochodu.Usiadł wygodnie styłu połorzył głowę przez chwilkę na zagłówku lecz wcześniej zapioł bezpiecznie pasy.
Chwilkę tak posiedziaj jednak zauważając iż Dineto oczekuje od niego konktretnych pytań Shaka zrobił lekki wdech i zaczął powoli mówić.
-Nasz wspólny znajomy Drego kazał mi tutaj przyjść.Powując się na jego słowa prosze...proszę abyś mnie zawiózł nad starą opuszczoną chatę nad morzem...albo częściowo podwiózł w tym kierunku.
Aaaa i myślę że jesteś tutaj rozeznany w tych terenach...powiedz mi...czego mogę się spodziewać na miejscu??-zapytał z zaciekawiony chłopak.
Bo chyba nie jakiegoś starego rybka jak poszukuje swojej złotej rybki spełniającej 3 życzenia...-zażartował lekko Shaka...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Paź 05, 2008 9:21 am

Gdy doszedł na miejsce zaczął sie rozglądać dookoła. Zauważył , że bar jest bardzo dobrze chroniony.

''Płot pod napięciem. Co to jakieś więzienie'' - pOmyślał poczym spojrzał na mężczyznę , który stał przy bramie.

-Poczekam. - Spojrzał na bar. Poczym dodał po chwili.

-Możesz mnie potem zaprowadzić do Trevisa. Podobno można go tu spotkać.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Czw Paź 09, 2008 11:07 pm

Dantivo okazał się całkiem przyjemnym gościem. Podróz minęła szybko a jego wypowiedź podczas jazdy wywołała u Frey'a lekki usmiech. Na jego pytanie o to czy ma iść z nim odpowiedział. - Zaopiekuj się swoją ukochaną, a jeśli nie pojawię się po pietnastu minutach, odwiedźcie nas. - Mówiąc to pogładził w wyrazie wdzięczności motor Dantivo i ruszył w stronę obskurnej chatki. Płotek wyglądał jakby miał się zapaść, podobnie jak wszystko wokół. Daimon zręcznie przekroczył ogrodzenie wchodząc na podest domu. Deski zaskrzypiały z wyraźnym protestem pod jego ciężkimi buciorami.
"Hipnotyzer chyba nie w formie. Inaczej miałby tu chyba cały kordonek służących. Albo jest tak dobry, że zahinotyzował nas bysmy mysleli że tu jest taki syf.. "
Dwa uderzenia w drzwi.. Po czym szarpnąl za klamkę.
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Paź 10, 2008 10:11 pm

Dineto nic nie odpowiadział, jechali tak w ciszy, gdy nagle stanęli w korku
- El Drego nie jest moim znajomym, dzieciaku - mruknął, stukając palcami o kierownice.
- A co do chatki to nie ma problemu podrzucę cię prawie pod jej próg, lecz niestety nie mogę na ciebie poczekać, gdy już Cię zostawie muszę wracać do miasta.. mam ogrom papierkowej roboty..
- Stary barak.. czego tam się można spodziewać.. hmm niech pomyśle - ton miał dziwnie cyniczny, oczy rozmarzone a lekki uśmiech rozszerzył się nieznacznie..
- Kilogramów narkotyków, handlarzy bronią nie wiem, co jakiś czas ktoś tam się chowa, czasem bezdomni.. Jak już tam będziesz napewno się dowiesz - mruknął, ruszając..
Podróż, może nie była długa, lecz bardzo cicha, Dineto raz na ruski rok odpowiadał na pytania, mężczyzna nie był zbyt rozmowny, ale dotrzymywał tajemnicy, na miejsce on i Shaka dotarli..
Gdy tylko pretendent do zbroi Panny wyszedł z samochodu, ujrzał stary tonący w piasku dom, obok niej coś przypominające pradawne grobowce.

- Trevisa nie ma i nie będzie - rzekł mężczyzna, spoglądając znad okularów na Invisa.
- Szef wyjechał i nie mówił kiedy wróci, coś jeszcze? - zapytał, twardym tonem mężczyzna
Nagle obok nich pojawił się trzeci, który tylko klepnął ochroniarza w ramię, a ten skiną głową.
Po chwili brama lekko się uchyliła, a ledwo przybyły wszedł do środka..
- I co tu tak stoisz jak kołek? - zapytał, agresywnie czarno skóry mężczyzna.

- Luz, blus i majonez - odpowiedział Lotnik uśmiechając się do Daimona, lecz ten już ruszył w kierunku chaty.
Nikt nie odpowiedział na pukanie, więc Frey pociągnął za klamkę, drzwi puściły bez największego oporu, gdy nagle..
Biały blask i huk, pretendent do zbroi Bazyliszka wyleciał w tył lądując nieopodal Dantivo, który wpatrywał się w jego lot ze zdzwieniem.
- Orzesz w mordę - zamruczał, patrząc z otwartą szczęką na lecącego Daimona..
Drzwi stały otworek, rozciągnięte leniwie na oścież
- Gościu... pułapka.. niezła robota i niezły pomysł, chata wyglądająca jak kawał łajna naszpikowana niespodziankami - syknął, podchodząc do Zjawy Hadesa.
- Wiemy jedno, koleś coś ukrywa.. - dodał Dantivo.

OCC: Graf odpisz sobie 70 hp, i prosze każde z was o napisanie jakie macie hp, niech strace i niech będzie takie jakie macie teraz. Lecz zdolności tak jak już mówiłem macie takie jakie mieliście na początku Przygody.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Paź 10, 2008 10:50 pm

Abbadon
HP - 410/480
MP - 1010/1010

Uderzenie bylo na tyle silne by wyrzucić go na kilka matrów w tył. Zdołał jednak obrócić się w powietrzu tak by wylądować na wpół kucając. Ciężkie buty wryły się w ziemię porosniętą chwastami.
Daimon wstał.. - Ja mu zaraz pokaże pułapki.. - Zachrypiał nieumarły po czym rozłozył dłonie na boki. Momentalnie jego kosmos wzrósł.. czarnofioletowa aura pulsowała na odleglość kilku centymetrów wokół jego ciała. Przez moment nic się nie działo.. coś wypadlo mu z oka na ziemię. podobnie z rękawów rąk. Przez moment wyglądalo to tak jakby Daimon się rozpadał. Po chwili te "części" zaczeły sie ruszać.. wić. Karaluchy, wije i inne robactwo wyłaziło z ciała Frey'a we wszystkich kierunkach by w końcu obierać kierunek na starą chatę. Masa robactwa przypuściła sztorm na dom. Widok był potworny.. Lecz to jedynie iluzja. Frey liczył jednak na to, że będzie ona na tyle prawdziwa, by aktywowalo wszystkie pułapki, lub wypłoszyło tego hipnotyzera z bożej łaski z jego dziury..

Occ: Iluzja 1 - 50 mp

Abbadon
HP - 410/480
MP - 960/1010
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Paź 11, 2008 1:53 pm

Shaka wyszedł z samochodu i tylko lekko kiwnął głową w stronę Dineto w podzięce za "ciekawą" rozmowę oraz podwózkę.W następnej chwili powolnym lecz stanowczym krokiem znalazł się kilka metrów od dziwnie wyglądajacej chaty oraz grobowców..
-No i tutaj rozpoczyna się moment wyboru...heh-lekko zaśmiał się Shaka.
W którą tutaj stronę się wybrać...aaaa mam pomysł...
Momentalnie wokół chłopaka pojawiła się lekka aura o złotej barwie.Zamknął oczy aby się lepiej skupić na tym co się dzieje w dwóch miejscach(Wykrycie 1).Cosmos z sekundy na sekundę rósł w swoim tempie.
"No dalej...jeżeli tam ktoś jest powienienem wykryć jego obecność..."-pomyślał szybko Shaka.
Jego postawa dalej stała niewzruszona...czekał...czekał aż "chata odkryje przed nim swoje tajemnice".
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Paź 13, 2008 1:23 pm

-Przysyła mnie El Drego. Mam bardzo ważną sprawę do Trevisa. Jeśli mnie do niego nie zaprowadzisz twoja kariera może na tym ucierpieć. - Spojrzał na budynek i zrobił krok w przód.

OCC: Rozwiń mi jakoś akcję Bo ciężko mi się pisze jak mam podane tak mało szczegułów.
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Wto Paź 14, 2008 8:14 pm

- Hmm El Drego? - zapytał lekko marszcząc brwi - Przysłał Cię Drego? - zapytał raz jeszcze, lekko się uśmiechając. Po czym podniósł lekko prawą rękę do ucha, przyciskając słuchawkę wgłąb bębenka, mały mikrofon przed jego ustami lekko wychylił się, a ten szepnął do niego
- Otworzyć bramę i przywitać dzieciaka.
Metalowa brama otworzyła się, a strażnik odszedł na bok, wykonując ciałem gest zaproszenia.
- Idź prosto, aż dojdziesz do baru, tam dziewczyny zaprowadzą Cię do.. szefa. - rzekł, poważnym tonem.
Przejście otworzyło sie ukazując mu drogę wyłożoną kamieniami, dookoła rosłą pełno zielonych egzotycznych roślin, gdzieś zza krzaków po prawej stronie można było usłyszeć chichoty młodych dziewcząt.
OCC; Chameleon, myślałem ze jesteś graczem, któremu zbyt długi tekst nie jest potrzebny do napisania ładnego posta, widocznie myliłem się.

Dineto nawrócił i odjechał, na pożegnanie wystawił za szybę rękę.
Shaka zaczął wyszukiwać znaków życia przez dłuższy czas nic nie poczuł.
Gdy nagle..
Do młodego pretendenta doszedł dziwny sygnał.. jakby strach.. niezdecydowanie i ból. Dochodził on jakby z jednego kopca przypominającego grobowiec, lecz nie było do niego wejścia, ale może można dostać się tam dzięki małej chacie.. nigdy nic nie wiadomo..

Setki, nie, nie setki tysiący.. może nawet tysiące tysięcy owadzich przyjaciół Daimona, ruszyło na zniszczony i wyglądający na opuszczony dom Hipnotyzera. Iluzja armii owadów okazała się doskonałym pomysłem jak i sposobem na to by pułapki zaczęły eksplodować w całym domku. Pułapki były tak czułe ze nawet nie najpotężniejsza, lecz liczna iluzja spowodowała potężny wybuch jasno zielonego światła.
Mały zawalający się dom Hipnotyzera zniknął, a na jego miejscu stał wielki marmurowy dom, z pięknymi zdobionymi oknami i licznymi balkonikami. Dachówki koloru wiśniowego migotały zachęcająco w blasku słońca. Dębowe drzwi otworzyły się zdając przywitać dwóch gości..

OCC: Jeśli dla kogoś moje posty są za mało drobiazgowe, przypominam ze wy również tworzycie tą przygodę.. możecie nawet dodać ze waszą drogę przebieg różowy kot z setką głów na ogonie...
A do tego to jest przygoda Selektywna moje dzieci, nie łatwa. Pozdrawiam Revel.
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Wto Paź 14, 2008 8:37 pm

Shaka był początkowo rozczarowany wynikiem swojego pomysłu gdy nagle silny sygnał doszedł do jego głowy w błyskawicznym tempie.
-Co to może być...pamiętam to...już to kiedyś czułem...jestem niemal pewien.-powiedział cicho chłopak do siebie lekko połykając ślinę.
Następnie przypomniał sobie o istnieniu tej chatki...tajemniczej chatki.Shaka powolnym lecz ostrożnym krokiem zbliżył się ku niej.
"Raz kozie śmierć..."-pomyślał Shaka zamykając mocno oczy.
W tej samej chwili otworzył drzwi wejściowe...nie zrobił żadnego kroku...stał jak uziemiony jeszcze pare sekund.Żaden promień w niego nie uderzył...fala światła tak samo...ani nie wylecił z nożem jakiś chory psychiczne koleś.
Shaka znalazł się w starej opuszczonej chacie...lekki zapaszek unosił się w powietrzu a wokół tylko same śmiecie.
-Ehhh...nic mi tutaj na razie to nie daje-powiedział zrezygnowany chłopak gdy nagle znów sobie przypomniał ten tajemniczy impuls...
Tutaj musi coś być...musi...
Shaka poraz drugi skoncetrował się...tym sposobem chciał lepiej wyczuć ten impuls bólu oraz krzyku...a może uda mu się znaleźć jakąś więź łączącą oba miejsca...
Jego cosmos rusł z każdą chwilą aż do osiągnięcia najwyższej mocy...czyli 7 zmysłu...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Czw Paź 16, 2008 3:40 pm

Fiuuuu.... - Przeciągły gwizd wydobył się z czeluści martwego gardła Daimona kiedy jego Dzieci zrobiły co należało. Tamta rudera okazała się iluzją, lecz widząc teraz przepiękny Marmurowy Dom i ogromny ogród który zdawał się życ własnym życiem, Daimon pomyślał że jak na śmiertelnika to ten iluzjonista dysponuje sporą mocą. Wcześniej, nie przypuszczał, że człowiek może osiągnąć taki poziom. Ale w końcu będąc w innych światach widział podobne sytuacje, tak więc i w tej rzeczywistości możliwości rasy ludzkiej są ogromne. Sam przecież zamieszkał w ciele czlowieka. Martwym już, ale jednak ludzkim ciele, które podtrzymywała przy życiu jego ogromna samoświadomość i coś co w tym świecie nazywają kosmosem.
I to właśnie potęgi kosmosu użył iluzjonista. Otwarte drzwi Daimon uznał za zaproszenie, choć wciąż czuł że to może być ułapka. Ruszył scieżką wśród ogrodu tuj, miniaturowych drzew nieznanych gaunków i tym podobnych kwiatów.. Gdzieś w krzakach słyszał coś jakby jakieś ptactwo, za chwile dźwięk przywodzący na myśl mruczącego z lenistwa starego lwa lub inne kotowate..
Stanął kilka metrów przed wejściem i przemówił swym głebokim, martwym głosem.

- Witaj Brezzo. Wybacz najście lecz sprawa nagli. Przybyliśmy rozwikłać sprawę tajemniczych zaników pamięci w mieście. Szczerze mowiac jesteś na liście potencjalnych sprawców. Nie oskarżamy Cię, a jedynie chcemy porozmawiać..
Odpowiedziała mu cisza. Nie czekając długo przekroczył linię drzwi, zdążywszy jeszcze skinąc na Dantivo by ten ubezpieczając go, wszedł za nim.
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Gru 05, 2008 8:19 pm

- Proszę wejść - zagrzmiał dziwnie niski głos, który zdawał się wydobywać jakby z samego domu. Drewniane okna wygięły się z trzaskiem, przypominając ludzkie oczy przez które ledwo co przeszło zdziwienie. Próg drzwi, przez który wydobył się tajemniczy głos, również wygiął się dziwnie przypominając usta.
Czerwony dywan, który leżał w przystawce, rzucił się na Daimona oplatując jego nogi i zaciskając je tak mocno ze Frey, aż zawył z bólu.
Dantivo podbiegł do niego natychmiast i w sekundzie Frey, opadł z hukiem na podłogę, a dywan znów leżał na swoim miejscu.
Całe pomieszczenie wyglądało trochę jak muzeum. Zabytkowe lampy zdobiły sufit. Stara pięknie zdobiona szafa stała w rogu koło wieszaka na kapelusze..
- Co to ma być? - zapytał Dantivo - Nigdy tu nie byłem - dodał spoglądając na Daimona, który już powinien dojść do siebie po dziwnym ataku.

Cisza. Żaden impuls nie odszedł do ciała Shaki. Światło wpadło do zapomnianego mieszkania oświetlając trochę jego ciemną naturę. Na samym środku stał mizerny drewniany stół, którego już dawno prawie całkowicie zniszczyły kroniki. Kilka krzeseł, lepszych i gorszych, jakieś stare szmaty i półka biblotekarska tylko ze bez książek..
koło niej leżały jakieś podarte spodenki. Nie wyglądały one na tak stare jak reszta ubrań, musiały należeć do kogoś kto tu jeszcze przed chwilą przebywał..

Pretendent do zbroi Perseusza ruszył przed siebie, mijając tropikalne roślinki i inne głupoty.. Dziewczęcy chichot wzmógł się, nagle za krzaków w stronę Invisa wyskoczyły trzy całkowicie nagie kobiety. Piękne i szczupłe. Dwie z nich były bardzo opalone o hebanowych włosach, a trzecia blondynka przypominała trochę przysłowiową córkę młynarza.
Kobiety natychmiast podbiegły w kierunku młodego chłopaka tanecznym krokiem, oplątując go rękoma i czym tam się jeszcze dało. Nagle jedna nie wiadomo skąd wyjęła małą strzykawkę i...
Świat się rozpłynął

OCC : Chameleon, nie czekam na ciebie. Miałeś full czasu na odp.
DarkEpsilon - zastanawiam się czy trafisz kogo są te spodnie;]
Daimon - miłego zwiedzania:P
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Gru 05, 2008 9:34 pm

OCC:Revel Chameleon on chyba spasował...więc nie warto go dalej brać pod uwagę.

Nie wyczuł żadnego impulsu..a szkoda bo pretendent do złotej zbroi panny dałby sobie rękę uciąć że coś tam musiało być.
Nagle po przeszukaniu całego pomieszczenie ujrzał starą drewnianą pulkę na którę powinny się znaleźć książki...powinny ale tylko na podłodzę obok niej pojawiły się małe spodenki.
"Hmm ktoś tutaj musiał być...ten osobnik napewno jest dość sprytny i potrafi ukrywać swoją energię.."-pomyślał jednocześnie przestając kumulować swoją energię.
W jednej chwili Shaka postanowił zajrzeć czy może jakieś tajemne przejście znajduję się za tym regałem.
Delikatnie lecz jednak z użyciem pewnej ilości siły chłopak zaczął odsuwać szafę...

OCC2:
Jakie mamy staty Revel wkońcu??.
bo troszkę się pozmieniały:P
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Gru 06, 2008 7:20 pm

Jego ciało odczuło ból, co go nie zdziwiło. Tyle że ostatnimi czasy zbyt często czuje ból.. Początkowo patrząc na dom, nie zwrócił uwagi na układ jego okien, schodów drzwi.. Lecz kiedy zaczęły się one poruszać, stało się dla Niego jasne że Brezzo to nie przelewki. Czlowiek utożsamiał się z tym budynkiem. I to bardzo wyraźnie...

Kiedy wstał, odpowiedział jedynie z usmiechem na pytanie Dantivo
- To mówisz że nie robicie sobie wizyt koleżeńskich?

Sam Daimon kiedy jużsię wyprostował, stwierdził że Mesmer ma niezły gust. Albo zwyczajnie jest dobrym mentatem i potrafił wyczytać w umysłe Daimona jaki wygląd wnętrza będzie mu odpowiadał.
"Być może Dantivo widzi w tej samej chwili coś zupełnie innego" - przeszlo przez jego jaźń, kiedy spoglądał na barokowe zdobienia wymieszane ze stylizacją romantyczną, klasyczną i czymś co przypominalo sztukę pierwotną.
W końcu podszedl do szafy, którą pokrywały płaskorzeżby przedstawiające różnego rodzaju istoty. Skrzydlate, rogate.. symbol krzyża pokryty czewrienią na czarnym tle.. Daimonowi przyszlo momentalnie na myśl organizacja o której mówił El Drego..

Gładząc drewno końcem palca własnie w tym miejscu wypowiedział na głos pytanie. - Co Cię z nimi wiąże?

Occ: Shaka... nie dobijaj mnie. Poczytaj sobie posty Revela w occ o tym by podawać aktualne hp i mp.. Taki post byl na poczatku przygody i kilka razy pozniej. I nie strugaj teraz nieświadomego skoro sam zapobiegliwie nie podawałeś statów by nagle, oczywiscie niechcący pojawić się w przygodzie z 80lvlem...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   

Powrót do góry Go down
 
Kim ja jestem ?
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» dzień dobry, jestem rudy
» Celestia | Silver Ticket
» Magical Girl Aisha
» Ale...ale...ja jestem księciem...
» Jestem Himari~

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: