Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kim ja jestem ?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Gru 06, 2008 11:10 pm

OCC: Shaka staty macie takie jak zaczynaliście przygodę. Nie pamiętasz? a prosiłem o zapisywanie. ok daje Ci 20lvl bo masz lód(1) i wykrycie na (1),a staty możesz rozdać jak tam chcesz. Daimon podawał mi jak dobrze pamiętam lvl, mp i hp to problem będzie chyba mniejszy.

Gdy pretendent do złotej zbroi przesunął już prawie szafę, drzwi wejściowe nagle zamknęły się z trzaskiem, a w całym pomieszczeniu przez kilka sekund zrobiło się całkowicie ciemno. Po kilku ciemnych chwilach drzwi znów się otworzyły, a promień słoneczny znów oświetlił pomieszczenie w którym coś się zmieniło, lecz co...
Shaka rozejrzał się po pomieszczeniu, nagle jego prawa ręka która dotykała ściany wyczuła dziwne zgrubienie jakby jakiś wypukły kamień, który jakby nigdy nic wystaje sobie ze ściany zasłoniętej starą półką...
Co miało oznaczać tajemnicze zaciemnienie i czym jest dziwne wypuklenie na ścianie?

- Coś nie tak? - zapytał Dantivo, spoglądając na Daimona, który z dziwną fascynacją wpatruję się w czerwony krzyż. Kompan Freya zrobił krok w przód, a ciężki metalowy żyrandol wylądował z potężnym hukiem u jego stup.
- Cholera jasna - warknął Lotnik, odskakując kilka metrów w tył uderzając plecami o ścianę.
- Wejdźcie na górę... - usłyszał Abbadon cichy głos wydobywający się z ust skrzydlatej istoty wyrzeźbionej na szafie. Jej usta, znów wykrzywiły się tym razem w szerokim uśmiechu.
- Tylko uważajcie na pod nogi - dodał twór, niskim głosem wskazując prawą ręką w na schody prowadzące na górne piętro.
- Czyj to głos? - zapytał Dantivo - Słysze jakiś głos wydobywający się ze ścian.. - mruknął obracając nerwowo głowę.
Czy Krzyż Śmierci organizacja o której mówił El Drego jest powiązana w jakiś sposób z iluzjonistą? A może Dantivo wie coś więcej na temat tej dziwnej organizacji...

OCC: Nieźle Frey.
Dark, mała próba dla Ciebie. Jeśli prawidłowo odgadniesz co zmieniło się w wystroju nie opisanego teraz przezemnie teraz pokoju masz 1 lvl na koniec do przodu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Gru 07, 2008 1:31 pm

Obrócił się słysząc slowa Dantivo i wtedy ujrzał że na jego kompana leci ciężki barokowy żyrandol. Lotnik w porę odskoczył. Dom wyraźnie nie chciał by ten drugi ujrzał znak.. Tylko czy nie wystarczyło zrobić z tego iluzję? Być może ten Brezzo wcale nie może tak dowolnie kształtować swoich tworów.. Wtedy przemówiła do niego szafa..

- Danti, czy te głosy mówią coś o pójściu schodami na górę, uważaniu przy tym na nogi, lub o organizacji znanej jako Krzyż Śmierci? Bo na szafce jest ich znak.. wiesz coś o tych typach?
- Zacharczał w stronę czlonka Czarnego Kła, celem zasięgnięcia języka..
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Gru 08, 2008 7:55 pm

Błysk..zaciemnienie...błysk...zaciemnienie...
"Co to kurwa horror się zrobił??"-pomyślał patrząc na to wszystko z przymrużonymi oczyma.
Chwilkę później poczuł coś dziwnego.Odruchowo spojrzał na obiekt zainteresowania.Okazało się iż jest to jakiś wypukły kamień...dziwne zgrubienie.
-Hmmm tego tutaj wcześniej nie było raczej...-powiedział bardziej do siebie Shaka.
W tym samym momencie przyjrzał się temu "czemuś".Na pierwszy rzut oka wydawało się iż nic poważnego nie zmieniło się w tym pomieszczeniu przed "zaciemnieniem".
"Hmmm może to ma związek z tym grobowcem obok tej chaty??.Jeżeli tak... to jakieś niespokojne duszę nawiedzają to pomieszczenie lub...
jest to zwykła iluzja którą ktoś cały czas mi podsuwa..."-pomyślał jednocześnie przełykając ślinę.
Następnie wstał z klęczek.Otarł z kurzu swoje białe lniane spodnie.Zaczesał długie blond włosy do tyłu.
-Zobaczymy co się stanie gdy...-przerwał chłopak i w tej samej chwili...
jednym szybkim ciosem uderzył w to wypuklenie...
Nie miał pojęcia co się stanie...nie tak to sobie wyobrażał przechodząc przez próg tej chaty...
lecz zawsze mogło być gorzej....

OCC:Sorki Revel ale nie mam pojęcia co to może być:P
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Gru 08, 2008 11:28 pm

Shaka uderzył w wypuklenie na ścianie, a podłoga na której stał nagle zniknęła a młody pretendent spadł gdzieś w cuchnącą ciemność..
Coś łaskotało go po twarzy, nagle ostry piekący ból, przeszył jego prawy policzek, coś chłodnego i mokrego spłynęło mu po twarzy. Pretendent do złotej zbroi znajdował się pomieszczeniu przypominającym...bezkresną ciemność..Jeśli jakimś sposobem zdoła sobie oświetlić drogę może wtedy uda mu się znaleźć wyjście z tych " egipskich ciemności ".

- O pójściu na górę? - zapytał z okropnie zdziwioną miną Dantivo - Nie, głosy rozkazują nam opuścić ten dom.. - dodał robiąc krok do przodu, przy tym również omijając leżący na podłodze żyrandol.
- Krzyż Śmierci? - zapytał ponownie, lecz tym razem nie czekał na odpowiedź, jego twarz wygięła się w leciutkim uśmiechu.
- Krzyż Śmierci to grupa rycerzy lub ludzi, którzy służą Złym Bóstwom. W tym rejonie najczęściej służą Thanatosowi, lecz nie rozumiem, dlaczego Bóg Śmierci miałby zabierać ludziom pamięć.. - zadumał się przez chwile Dantivo, po czym ruszył w stronę schodów.
- Jeśli mamy iść na górę to ruszajmy - mruknął, mijając Daimona i przeskakując po dwa stopnie ruszył ku wyższemu piętru.
Po chwili Dantivo zniknął z pola widzenia Daimona, a gdy w domu zrobiło się już zupełnie cicho.. Krzyk Lotnika rozdarł bębenki Freya, któremu podłoga, deski i wszystkie inne rzeczy leżące do tej pory na ziemi zaczęły uciekać spod nóg..
- Ostrzegałem - mruknął cichy męski głos.

OCC: Znów możecie pokazać na co was stać;]
Dark, myślę ze w swoim czasie dowiesz się co umknęło twojemu wzrokowi, ale bądź co bądź to było naprawdę trudne, więc nie masz się co załamywać tylko grać dalej.
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Wto Gru 09, 2008 5:43 pm

-I nic się nie stało….
-pomyślał Shaka gdy nagle

Pod nim pojawiła się pewnego rodzaju przepaść. Chłopak nie miał
prawa się przed nią obronić czy w jakiś sposób jej uniknąć.
Już na początku przygotował się na to, że nie będzie mieć
miękkiego lądowania.
W końcu wreszcie wylądował…jednak pewnie uczeń Świątyni
wolał jeszcze sobie troszkę polatać. Nic nie widział, jakby miał zamknięte oczy,
ale tak nie było…pustka połączona z ciemnością otaczały go z każdej strony.
„No to teraz mam po
prostu przejebane…”

Pomyślał jednocześnie próbując powoli wstać z klęczek. Nie
miał pojęcie na jakim terenie się znajduję więc musiał każdy krok „3 razy
przemyśleć” zanim go postawi.
Wtedy chłopak wpadł na „chyba” genialny pomysł. Skupiając
swoją aurę do maksymalnej wartości wokół siebie może w jakiś sposób oświetlić
część drogi. Pozwoliłoby mu na to stawiania małych kroczków…
Zawsze to coś. Następnie, co kilkanaście metrów tworzyłby w
obu dłoniach dwie kule energii, które wystrzelone w jednym kierunku mogłyby dać
chłopakowi jakieś pole manewru w postaci ujrzenia zakrętów, jakiś osób czy
nawet innych dziwnych „istot”.
To chyba jest jedyna droga, jaką Shaka może teraz objąć…
Po chwili tak też właśnie uczynił…
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Wto Gru 09, 2008 10:40 pm

Widząc, jak dom się broni jednocześnie ich zachęcając stwierdził że nie ma się co bawić.
- Chcesz pograć Brezzo? Proszę bardzo. Idziemy do Ciebie.
Z tymi słowa mi skupił swoje siły na stworzeniu iluzji silniejszej niż ta która własnie sprawiła, że Dantivo spadł ze schodów. Oczywiście mógł się jedynie domyślać, że o była iluzja..
Mroczny kosmos rozpuścił swe wici na podłoże. Mało się ono stać stabilne, nieruchome. Brezzo miał w to uwierzyć. Rozpoczął się mały pojedynek dwóch umysłów..

Frey uczynił krok na przód, dając znak Dantivo by poczekał chwilę zanim ten wejdzie. Chciał najpierw sam sprawdzić działanie swej iluzji.. ( Iluzja 1, minus 50mp)
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Wto Gru 09, 2008 11:26 pm

Pomysł Shaki był chyba najlepszy rozwiązaniem jakie mógł chłopak wymyślić, lecz jego aura nagle zaczęła niewiadomo dlaczego wygasać. Młody pretendent do zbroi Panny przez chwilę wyglądał jak gasnąca świeca, którą ktoś bardzo powoli zdmuchuje. Shaka kątem oka, gdy jego ciało ponownie pochłaniała ciemność zauważył ze na końcu korytarza stoi jakaś postać, okryta szczelnie czarną peleryną. Szeroki kaptur zasłaniał twarz dziwnemu przybyszowi, który wyciągniętą przed siebie reką odbierał energie kosmiczną Świątynnemu uczniowi.
Postać w czerni klasnęła energicznie w dłonie, aura młodego buddysty zgasła, po czym ciemność znów ogarnęła Shakę...

Kilka desek spadło w bezkresną czarną dziurę, a inne zaczęły się wyrównywać i ustawiać na swoim miejscu. Kilka desek, które spadły razem z Dantivo, w istnie magiczny sposób wróciły na swoje miejsce razem z trzymającym się nich Lotnikiem..
Jednak moc Daimona nie była wystarczająca, schody nie były dokładnie naprawione tak samo jak podłoga, w której mieściło się kilkanaście dziur, mniejszych i iwiększych..
- Hmm... - Iluzjonista zadumał się przez chwilę po czym dodał - Gdy już wejdziecie na górę wasza prawa stanie się moją lewą a moja lewa waszą prawą. Gdy ja ruszył bym się do przodu to wtedy wy cofniecie się o krok, a jeśli moje stopy ruszył by w tył wtedy wasz krok powinien być wykonany w przód..
Mężczyzni nie wiedzieli do czego prowadzi ich Brezzo. Dopiero gdy staneli w małym kwadratowym pomieszczeniu , z wielkim okiem na środku, mogli przypominać sobie słowa wypowiedziane przez Brezzo.
- To łatwiejsze niż wam się wydaje. Bo moja siedziba znajduje się po waszej prawej,a gdy już tam przejdziecie przez pierwszy korytarz wystarczy ze zrobiciekrok do przodu a potem skręcicie w lewo... - mruknął cichy męski głos..

OCC: Panowie, powiem szczerze mi się podoba, zobaczymy jak pójdzie wam teraz..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sro Gru 10, 2008 12:20 am

"Źle nie poszło.." - Przeszlo przez myśl Daimona kiedy wciągał Dantivo. Wrażenie to minęło kiedy dotarli na górę, zaraz po tym jak słyszeli slowa o zmianie kierunków. Frey cieszył się w duchu że przywiązywał od zawsze wagę do słuchania innych..

- Dantivo.. Na mój znak. Obrót w lewo, krok do tyłu i obrót w prawo.. Teraz!

Uczynił tak jak sam wypowiedział.. Oby przeczucie go nie myliło.
Mistycyzm sytuacji pogłębiał się. Stary Iluzjonista wyraźnie ich testował.
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sro Gru 10, 2008 8:09 pm

-No chociaż to mi się udało...-powiedział do siebie Shaka gdy nagle poczuł jak jego aura zaczyna mimowolnie gasnąć.
"Co jest...przecież to nie ja..."-pomyślał chłopak.
Jednocześnie jeszcze próbował żałośnie wskrzesić swoją aurę ale coś go blokowało...po chwili ujrzał że na końcu tej ścieżki znajduję się jakaś postać...
"A więc to on jest sprawcą problemów które mnie nękają od jakiś paru ładnych minut..."-pomyślał jednocześnie przestając skupiać swoją aurę.
Czemu tak??.Shaka w końcu zrozumiał że w miarę większych starań z jego strony przeciwnik kryjący się w ciemnościach wzrasta kosztem chłopaka na sile.
Więc dalsze takie postępowanie mogłoby się skończyć nieuchronną śmiercią.
"Muszę wymyślić coś innego...coś co nie opiera się na moim cosmosie i jednocześnie nie zdemaskuję mnie przed nim..."-pomyślał Shaka tym samym zamykając swoje powieki.
Ta ciemność która go otacza z każdej strony może być całkiem przydatna...otóż chłopak miał pewne przepuszczenia że także i tamta postać może tutaj błądzić...albo tylko jeden z nich z tego miejsca się wydostanie.
Następnie Shaka mocno się skoncentrował...lecz nie na swojej aurze ale na wykryciu dziwnej postaci.
W miarę dalszej koncentracji Shaka stawiał dość wielkiego kroki...chciał wreszcie poznać osobę z którą prawdopodobnie będzie mieć dwa wyjścia...walka albo rozmowa...
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Gru 13, 2008 11:20 pm

Nagle przed twarzą młodego pretendenta do złotej zbroi Panny ukazała się straszna widmowa twarz, która promieniowała czerwoną aurą niczym przepalająca się żarówka..
- Zginiesz.. - zamruczała widmowa czaszka - Zapomnisz.. Nikt nie będzie o tobie pamiętał...
Widmowa twarz, otworzyła szeroko swoją zębatą szczękę, po czym przyssała się do twarzy Shaki, który po chwili upadł na zimną podłogę.
Gdy, młody pretendent otworzył swoje oczy znajdował się już na oświetlonym korytarzu.
Buddysta leżał chwile odarty z ubrania na zimnej posadzce, wiedział ze przybył tu po coś, lecz nie wiedział po co, wiedział również ze kazała mu tu przybyć jakaś ważna osobistość.
Po dłuższym główkowaniu doszedł do wniosku ze jego imię to Shaka, lecz i tego nie mógł być pewny..

Cały dom zatrząsł się tak nagle i mocno ze Daimon prawie upadł na ziemi, po chwili do głowy Dantivo i Daimona dobiegł głośny śmiech Iluzjonisty.
- Czasem myśląc ze jesteśmy w czymś dobrzy, pakujemy się w jeszcze większe kłopoty - mruknął Brezzo - Tak właśnie jest dziś z tobą. Kierunki były tu tylko zmyłką, jak mysz wodzona zapachem sera, wpadłeś wprost w pułapkę, którą był pokój prowadzący do mojej pracowni, lecz wszystkie korytarze przez które przechodziłeś z myślą by nie pomylić kierunku okazały sie wielką iluzją.. - mężczyzna umilkł, a pomieszczenie w którym znajdował się Daimon, nagle rozpłynęło się. Oddech Frey'a zamienił się w parę. Wzrok Zjawy utkwił na tłustym kawałku świnskiego mięsa. Piękne muzealne korytarze okazały się dużą chłodnią, która była pełna mięsa i zimnych temperatur. Cieżkie metalowe drzwi zamknęły się za pretendentem do zbroi Bazyliszka z wielkim hukiem, jedyne wyjście z tego pomieszczenia właśnie zostało zamkniete..
- Szkoda ze musisz zginąć, szkoda bo byłeś niezły naprawdę niezły - mruknął iluzjonista, po czym roześmiał się głośno.
Dantivo, został po drugiej stornie drzwi, pukając i waląc dłonmi o ich stalowy pancerz, wykrzykwiał imię Daimona co jakis czas, jakby chciał sprawdzić czy Frey'a nadal tam jest
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Gru 14, 2008 12:36 am

Kurwa mać, wiedziałem! - Coś w duchu mówiło mu o takiej możliwości.. Teraz kiedy był zamknięty w chłodni puste przekleństwa gówno znaczą. Zbłaźnił się. Postawił wszystko na wiarę w głupią gównianą logikę..
- Pierdol się sukinsynu.. - Skupił swój kosmos... i po raz pierwszy usłyszał Datnivo..
- Jestem! Chłodnia. moje ciało długo tego nie wytrzyma. Spróbuj otworzyć to draństwo zanim tu zamarznę. Iluzją nic nie wskuram!.. - Odpowiedział lotnikowi.. Wściekłość na samego siebie przez moment nad nim górowała.. Lecz tylko przez moment.
- Nie wskuram, chyba że i to jest iluzją...

Był w gównianym położeniu. Tak się dać zrobić..
- Chociaż może..
Nie miał żadnych, nawet najmniejszych szans na powodzenie. Lecz od początku tych wydarzeń, nie raz używał już zdolności psychicznych tego ciała.. Tak może być i teraz. Jego aura, mimo chłodu stopniowo obejmowała całą chłodnie. Kiedy już mimo zimna, rozpostarł swój kosmos, rozpoczął wypuszczanie swej iluzji.. Najpierw robił wszystko by jego ciało uwierzyło w to, że nie jest w chłodnym, przeraźliwie zimnym pomieszczeniu.. Nie było to proste. To nie przywołanie tysięcy podobnych do siebie robali. to sprawienie by ciało nie czuło zimna. By w pół martwe komórki uwierzyły w to że jest mu ciepło i przyjemnie a on sam jest w stanie wyjść stąd.. Poi chwili przeniósł środek ciężkości iluzji..
Tak by Brezzo zaczął wątpić w to czy panuje nad sytuacją..
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Gru 14, 2008 2:00 pm

-Co się stało...gdzie ja jestem...-zadawał sobie podstawowe pytania chłopak jednocześnie dotykając się w pewne miejsce na głowie.
Znalazł się w jakimś dziwnym pomieszczeniu.Całe to oświetlenie..wydawało się że jest chyba w jakiejś pieczarze osoby...lecz po co ona by sprowadzała zwykłego chłopaka?.
-Jejku...ale mnie głowa boli...-zacisnął zęby z bólu Shaka.
Przez jakiś moment zastanawiał się co się wcześniej stało...jak tu mógł dotrzeć.Jednak jakby coś w rodzaju ciemnej głębokiej chmury przysłaniało mu wspomnienia.
"Jej...czuję się teraz jak w tej przysłowiowej króliczej dziurze..."-pomyślał jednocześnie wstając.
Wówczas chłopak dostrzegł iż jego ubranie jest całe poszarpane...jakby stoczył wcześniej walkę albo ktoś na niego napadł.Jednak na całe szczęście miał przy sobie swoją torbę podróżniczą.Zaczął w niej grzebać za czymś co przypominało jakiś materiał do okrycia siebie.
W końcu go znalazł.Szybko się nim okrył lecz dalej było mu dziwnie...dziwnie na sercu jak i umyśle.
Pomimo tego brną jednak dalej...nie wiedząc gdzie...nie wiedząc po co...
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Wto Gru 16, 2008 7:09 pm

Shaka, po kilkunastu minutach błąkania się po wilgotnych i ciemnych korytarzach znalazł się w ogromnej kamiennej sali.
Całe pomieszczenie było dobrze oświetlone przez wiszące na Granitowych ścianach pochodnie. Podłoga była przystrojona w dużą ilość świec oraz jakąś delikatną tkaninę na której leżały dwie postacie.
Pierwsza z nich która leżała trochę bardziej ściany, twarz miała wykrzywioną w grymasie bólu. Ręce i nogi więźnia były związane i zablokowane tak by człowiek nie mógł wykonać najmniejszego ruchu. Shaka jeśli tylko pamiętał by wszystko dokładnie odrazu rozpoznał by w chłopaku jednego ze sług Odyna, który również chciał pomóc ludziom w odzyskaniu pamięci. Songoku bo to własnie o nim mowa, leżał teraz na środku dziwnej sali. Obdarty z ubrań i całkowicie nieprzytomny. Obok młodego Asgardczyka, leżał Rycerz Andromedy, który również zniknął w dziwny sposób...
Teraz Sharaku leżał na brzuchu z nosem wtopionym w delikatną tkanine, on również był nagi.. Spodnie, które leżały przy wejściu do podziemnych korytarzy spewnością należały do niego, gdyż to właśnie w nich rozpoczął swoją wędrówkę..
Pretendent do zbroi Panny przyglądał się dwóm postacią, co myślał? co chciał zrobić?
To pewnie niedługo się okarze...

Pomysł Abbadona był bardzo dobry, lecz gorzej z wykonaniem na które brakowało mu jeszcze sił i doświadczenia.. Jego ciało zaczęło słabnąć, gdy nagle...
- Odsuń się ! - ryknął Dantivo, który chyba już miał dość zabawy z piekielnym iluzjonistom. Daimon w ostatnien chwili odsunął siębo drzwi wyleciały ze ściany z takim rozpędem ze nieumarły znów musiał by prosić o zmartwychwstanie..
Lotnik poprawił swoją czapkę, a drugą ręką mierzył z dziwnego pistoletu, który wyglądał dość zjawiskowo i kosmicznie, liczne przełączniki, przerzutki, diody i pulsujące śwatła.. Taka broń napewno nie była legalna.
- Wyłaź.. - mruknął Lotnik, wyciągając rękę w stronę Daimona, tak by ten mógł się jej chwycić i wyjść z chłodni..
- Dobrze... - zacharczał cicho Brezzo - Idzcie schodami na górę.. zasłużyliście sobie na wizytę - dodał iluzjonista, a cały dom jakby nagle się uspokoił... Przedmioty już nie zmieniały swoich pozycji, nie uciekały lub znikały, mieszkanie znów wydawało się normalne..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sro Gru 17, 2008 12:38 am

Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać by się odsunął, choć przez chłod i zmęczenie ciągłym wywoływaniem iluzji ledwo zdążył.. Siła jaka rozpruła lite drzwi chłodni w połaczeniu z widokiem narzędzia jakie temu posłużyło przypomniało Abbadonowi ztare, dobre bronie Alimona, zwanego Mistrzem Ran..
Pewnie chwycił rękę Dantivo. Wzajemne ratowanie sobie życia zbliża niczym dobre piwo..
Klepnął Lotnika, kierując się ku schodom. Pierwsze trzy stopnie pokonał ostrożnie, po czym przyśpieszył kroku.. Dom wydawał się uspokojony.
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sro Gru 17, 2008 7:12 pm

"Co to za ludzie...czy ja ich znam??"-pomyślał Shaka lekko drapiąc się po głowie.
Następnie nie czekając na nic szybko podbiegł do tego osobnika który był cały w jakiś dziwnych linach zawiązany.
-Może on mi powie co nie co gdzie jestem..i KIM JESTEM...-szepnął bardziej do siebie chłopak.
W następnej chwili zaczął mocno ale to mocno starać się oswobodzić poszkodowanego lecz nic to nie dało...
Wtedy jego wzrok pognał w stronę drugiego mężczyzny który leżał całkiem nagi na jakiś materiale...
"Chłopie..co oni Ci zrobili.."-pomyślał.
W tym samym momencie podszedł do niego i zaczął go powoli cucić.
-Hej...kolego...hej żyjesz??.-zaczął mówić głośno Shaka.
Następnie przystawił mu dwa palce do szyi aby sprawdzić puls...
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Gru 22, 2008 9:58 pm

Gdy Dantivo i Daimon Frey stanęli przed obszernymi dębowymi drzwiami, które prowadziły do gabinetu iluzjonisty, Lotnik wysłał jakiegoś krótkiego esemesa do El Drego, po czym pretendent do zbroi Bazyliszka chwycił za klamkę i mocno pociągnął..
Drzwi puściły i z lekkim skrzypem ujawniły przejście do pokoju w którym przebywał ten, który przez ostatnią godzinę zabawiał się z nim za pomocą iluzji..
Gdy dwaj mężczyźni przeszli przez mrok przed ich oczami pojawił się..


Tak, puls był odczuwalny, lecz osoba przy której klęczał Shaka nic nie odpowiedziała, za to ciche kroki odbiły się echem po korytarzu z którego niedawno wyszedł młody pretendent do złotej zbroi.. Kroki te stawały się coraz głośniejsze i głośniejsze..
W tym pomieszczeniu znajdzie może się jakieś miejsce w którym lub za którym będzie można się ukryć, lecz jest bardzo mało czasu, gdyż cień dziwnej osoby pojawił się już na jednej ścian...
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Wto Gru 23, 2008 2:35 pm

Nagle usłyszał czyjeś kroki który z każdą sekundą się nasilały.Instynkt podpowiadał chłopakowi aby gdzie ukryć się do czasu całkowitego odsłonięcia tajemniczego przybysza.Jednak z drugiej strony po co miałby się Shaka bać??.
Po szybkim namyślę wybrał to pierwszą opcję.Zaczął się rozglądać po sali w celu zbadania najlepszego miejsca na kryjówkę.
Wreszcie go "oświeciło".Szybkim ruchem poderwał tą płachtę która leżała pod chłopakiem a następnie błyskawicznie owinął się nią i położył się w jego miejsce.Jeszcze koniuszkami palców zdążył odgarnąć sobie miejsce przez które by widział co się dzieję.
"To może być szalone...szalone ale jednocześnie dowiem się kto idzie w moją stronę..."-pomyślał przełykając ślinę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Gru 26, 2008 9:04 pm

"O w dupę. " - Spojrzenie jakim przywitał ich Brezzo wyglądało na dość bojowe, on sam podobnie. Był odziany w zbroje.. nieznanego Daimonowi rodzaju.. W pierwszym odruchu Truposz, drgnął jak gdyby miał odparować atak..
"Zawsze gotów.." - Podszedł do Brezzo, stapając po litej, tym razem dębowej posadzce piętra, któree tym razem było urządzone w styli klasycznego renesansu, choć gdzie niegdzie dominowały odcienie gotyku. Niezłe połączenie..
- Wiesz po co przyszliśmy. Jak możesz nam pomóc? - Zachrypiał Frey..
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Gru 26, 2008 11:15 pm

- Dlaczego sądzisz ze wiem ? - zapytał, opierając się na swojej magicznej różdżce - A może straciłem pamięć i nic a nic nie pamiętam - odparł, lekko się uśmiechając.
- Siadajcie - oznajmił, a krzesła, które przed chwilą stały nieruchomo przy stole, przydreptały do nich i szybkim ruchem podcięły dwóch mężczyzn z nóg, tak że Ci usiedli..
- Panowie jakoż iż ze jesteście moimi gośćmi pozwolę wam, jak mówi zwyczaj zacząć mówić w pierwszej kolejce. Udało wam się przejść próbę, więc myślę ze powiem wam co wiem o rzeczach, które was interesują o ile sam będę znał na nie odpowiedź.. Tak więc słucham czym prosty iluzjonista może wam służyć - po tych słowach Brezzo ukłonił się i usiadł przy długim drewnianym stole.

Do sali wszedł mężczyzna w ciężkiej czarnej szacie, w ręku trzymał drewnianą laskę przypominającego wijącego się węża.
Wolnym krokiem zbliżył się do miejsca gdzie leżał owinięty w miękką tkaninę pretendent do zbroi Panny, gdy nagle zatrzymał się...
Za jego pleców wyłoniła się druga postać. Ten pierwszy odwrócił się, a Shaka mógł zobaczyć jego twarz. Nagle w głowie Shaki coś jakby pękło. Młody uczeń przypomniał sobie kim jest owy mężczyzna i gdzie go spotkał. Tak teraz był pewny jednej rzeczy to facet we fraku, który wpuszczał gości do hotelu Extra, lecz skąd od to wszystko wie? gdy chciał wyciągnąć więcej ze swojej pamięci napotykał tam tylko czarną dziurę..
Ten drugi, z kapturem na głowie nic nie powiedział tylko klasnął w dłonie i machnął mu przed nosem czymś co przypominało siatkę.
Pierwszy facet złapał sieć i zapytał
- Co to?
- Zepsuta, napraw to - odparł, obracając się na pięcie i ruszając w głąb następnego korytarza. Mężczyzna, który miał naprawić sieć, po chwili również wyszedł zostawiając Shake samego w pomieszczeniu..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Gru 27, 2008 6:12 pm

"Różdżka.." Przemknęło Daimonowi przez mysl, kiedy przyjrzał się lepiej Iluzjoniście. Facet był chytry, inteligentny i wygadany. Frey ani przez moment mu nie ufał choćby w najmniejszym stopniu. Żywe krzesła zmusiły ich do siadu. w przypadku Frey'a tylko na chwilę. Spodziewł się tego. Opierając się dłońmi o drewno, przeniósł swoj cieżar ciała, tak by stać na własnych nogach. Krzesło odsunął do tyłu.
- Dzięki, postoję. Myślę że dobrze wiesz po co przyszliśmy. Powtórze pytanie, które zadałem Ci wcześniej. Co wiesz o zanikach pamięci w mieście?
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Gru 29, 2008 11:28 pm

Shaka przyglądał się całej tej sytuacji z wielkim zainteresowaniem.Nie spodziewał się tutaj jakieś drugiej osoby lecz jakimś cudem ona wpłynęła znacząco na niego...czarna chmura która przyciemniała niektóre wspomnienia młodego wojownika zaczęła powoli odchodzić w niepamięć tym samym uwalniając część myśli.
"Ja cię znam...ty jesteś..."-momentalnie wytrzeszczył oczy na jego wygląd.
Gdy obie postacie zaczęły wychodzić Shaka starał się błyskawicznie wygrzebać z tego "prześcieradła".Gdy już to chwilkę później uczynił stanął chłopak przed trudnym wyborem...
"Co mam teraz robić...ratować tych tutaj czy iść za nim..."-znów przerwał myśli Shaka...
-Muszę tutaj podjąć wybór...niech będzie...
Powiedział jednocześnie ruszając za tym mężczyzną który poszedł do następnego korytarza...
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sro Gru 31, 2008 10:52 am

- Zniknięcia pamięci? - zapytał z lekkim szyderczym uśmiechem na twarzy - Wiem tylko to ze mają one miejsce, lecz kto za tym stoi? - zapytał, jakby samego siebie, ale po chwili ciszy ciągnął już dalej - Sam chciałbym go poznać i rozszyfrować jego tajemnice, gdyż techniki mi znane nie pozwalają zabijać dzięki utracie pamięci, a jeśli dobrze słyszałem podobno Czarny Kieł - tu skinął głowa na Dantivo - znalazł jakąś bezdomną tu niedaleko..
- Skąd ty to...? - syknął wojowniczo Lotnik
- Odpowiem wprost.. Nie umiecie tuszować takich spraw.. - odparł, cichym spokojnym głosem Brezzo.
Po kilku chwilach Iluzjonista spojrzał na Daimona i rzekł
- Ciekawe czy ty, który nie posiadasz oczu i możesz zostać ofiarą zaniku. Wkońcu twoje oczy nie istnieją, lecz myślę ze ich wybielenia to tylko widoczna oznaka.. Więc uważaj na siebie, tak samo jak ty Lotniku. Myślałem ze moje pułapki ustawione w domu przeszkodziły by osobie, która zabiera pamięć, lecz widocznie byłem w błędzie jeśli wam ta sztuka wejścia do mojego apartamenut udała się, dlatego będę musiał zwiększyć obronne.. - Gdy tylko skończył mówić położył nogę na nogę, po czym klasnął, a stojak na płaszczę podszedł do małego kredensu i zgrabnie wyciagnął z niego butelkę wina, które położył na krzeszło. Drewniany stołek, natychmiast przytruchtał w ich kierunku.
- Panowie napiją się może wina? - zapytał Brezzo, sięgając ręką po butelkę. Ma jego twarzy nie było już dzwinego uśmieszku, jedyn ruchem ręki poprawił on srebrne włosy, które zasłaniały mu oczy, następnie klasnął w dłonie a na stole pojawiły się trzy kieliszki..

Shaka ruszył za tajemniczymi postaciami zostawiając za sobą dówch kompanów z którymi zaczął tą przygodę, nie pamiętał ich... Idąc za dwoma tajemniczyi postaciami musiał być bardzo ostrożny, nawet najcichszy niepowołany szelest lub nieartykuowany dźwięk, mógł calkowicie wydać jego obecność tutaj..
Gdy dwaj mężczyźni po kilku miutach pieszej wędrówki, weszli do jasno oświetlonej komnaty Shaka stanął przed wyborem wejścia do niej lub podsłuchiwania, lecz nagle...
- Idzie po tych dwóch ich czas minął... a ich duszę na nic mi się nie przydały.. znowu uśmierciłem niepotrzebnie dwie jednostki.. - mówił jeden z nich, lecz Shaka nie widział, który
- Ty! - krzyknął - a włosy na głowie młodego pretendenta nagle stanęły dęba
- Wynieś ich gdzieś.. nie wiem, zakop.. utop .. Co chcesz..
- Dobrze - odparł beztroskim niskim tonem jeden z nich
Ciche kroki stawały się coraz głośniejsze. Wtedy Shaka doszedł do wniosku ze jeśli ów mężczyzna wyjdzie z sali napatoczy się na... Niego. Tutaj nie było, żadnej płachty, pod którą można było by się schować, jedyne co mogło by uratować jego " niewidzialność" była wąska kamienna półka, która mieściła się nad wejściem do komnaty...
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sro Gru 31, 2008 5:47 pm

"O nie...co ja zrobiłem.."-pomyślał Shaka lekko uderzając się w czoło.
Przez jego decyzję teraz mogą zginąć dwie niewinne osoby.Na pewno mu ciążyło niesamowicie na sercu jednak nie pora tym się zamartwiać.Otóż jedna z tych postaci po krótkiej rozmowie zaczęła zmierzać w kierunku ucznia świątyni co oznaczało jego zdemaskowanie.
Dosłownie zostało kilka sekund na podjęcie znów bardzo ważnej decyzji.Po chwili zauważył że nad wejściem do komnaty widnieje mała kamienna półka która daje mu jakieś szanse jeszcze.Wówczas poczuł coś dziwnego w sobie...
Jakby energia ukryta głęboko w nim chciała eksplodować, wyjść na zewnątrz.Nie wiedząc co to może być Shaka chciał to jakoś stłumić w sobie lecz udało mu się to po części.W ułamku sekundy napiął wszystkie mięśnie a szczególnie nóg aby wykonać bezszelestny skok na tą półkę.Gdy już to uczynił rozprostował swoje dłonie tak aby stykały się o pobliskie ściany.Mała kropla potu zaczęła mu spływać po policzku.Ślinę przełykał z trudem...
"Twój ruch kolego.."-pomyślał jednocześnie wypatrując momentu w którym osobnik wyjdzie
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Sty 03, 2009 11:33 pm

"Wie sporo. O wiele więcej niż mówi. I doskonale wie, że my to wiemy.. Ma dobry wywiad.." Daimon uwaznie słuchał każdego słowa Rycerza... Brezzo z pewnością nim był. Świadczyła o tym choćby jego zbroja.. Zagadką pozostawał fakt komu służył i to ile przed nimi ukrywał. niemniej wydawalo się że sam pragnie poznać tajemnicę utraty pamięci. Można to wykorzystać..

I wtedy wspomniał o objawach.. To już sami wiedzieli... Blaknięcie źrenic i tęczówek oczu..
"Blednące oczy.. takie miał ten złodziej..".. - Przeszło przez martwy umysł Frey'a..

Brezzo zmienił zachowanie. Stał się.. jak miły gospodarz pragnący szczerze przyjąć swoich gości.. "Zbyt miły" - Czujność Daimona wzrosła. Na propozycję eleganckiego wina odparł grzecznie, lecz stanowczo..

- Chętnie napiję się z Toba wina, możemy nawet całą wytwórnie ruskiego sprytu obalić, ale po skończonej robocie. - Usmiechnął się krzywo, bo na inny usmiech nie pozwalała mu fizjonomia jego bladego lica, po czym ciągnął dalej. - Myśle że jesteś świadomy tego, że trzeba działać szybko, bo tak jak sam mówisz, skoro my tu weszliśmy, Oni też mogą. Proponuje ci układ. Pomożemy sobie wzajemnie w tej sprawie a nie raz będziemy mogli się spokojnie napić razem wina i wymienić doświadczeniami w zakresie Iluzji.. Co Ty na to Szanowny ArcyKosmosie.. ? - Ostatnie stwierdzenie przyszlo mu na myśl jakoś dziwnie znikąd.
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Sty 04, 2009 7:32 pm

Gdy Shaka tylko przełknął śline przez wejście przeszedł ogromny mężczyzna, który musiał dość mocno pochylić głowę by nie uderzyć nią o sufit. Potężne cielsko zakapturzonego człowieka poruszało się nie zgrabnie prąc do przodu, gdy nagle na jego ciężki kaptur z głuchym trzaskiem upadła kropla potu, która spłynęła chytrze po policzku pretendenta do zbroi Panny i spadła wprost na idącego, który zatrzymał się. Jednym ruchem ręki zdjął okrycie ze swojej głowy.masywny kark podtrzymywał pulchny jajowaty łeb, malutkie niebieskie oczy próbowały znaleźć coś co nie powinno się tu znajdować, lecz olbrzym nie spojrzał w górę. Wolnym krokiem ruszył przed siebie, jakby chciał sprowokować tego kogoś do wyjścia z ukrycia.. Shaka dojrzał ze mężczyzna ma na plecach cieżkiej czarnej szaty wymalowane miał anielskie skrzydła..

- Nie wiem jak mógłbym Ci pomóc, ale dobrze.. - odparł, lecz po chwili dodał, ukazując równe białe zęby - Jednak pamiętaj ze moja pomoc kosztuje, jeśli tylko macie odpowiednią ilość pieniędzy pomogę wam.. - Jego wzrok spoczął na Dantivo
- Poproś szefa o podwyżke.. - mruknął, wstając od stołu i podchodząc do jednego z wielkich okien.
- Jak dla was panowie trzy tysiące, zainponowaliście mi więc nie ma się co dziwić - ciągnął dalej, lecz uśmiech znów zniknął z jego ust, a twardy poważny głos zapytał - Tak więc czym prosty iluzjonista może wam służyć?

OCC;
Graf przelicznik pieniędzy Grecki rzecz jasna, przypominam zebyś złotówkami nie płacił
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   

Powrót do góry Go down
 
Kim ja jestem ?
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» dzień dobry, jestem rudy
» Celestia | Silver Ticket
» Magical Girl Aisha
» Ale...ale...ja jestem księciem...
» Jestem Himari~

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: