Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kim ja jestem ?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Sty 04, 2009 11:15 pm

"O mały włos..."-pomyślał Shaka gdy nagle...
Kropla potu która mu wolniutka płynęła po policzku nagle nabrała prędkości i jak na niefart spadła w prost na idącego mężczyznę.
Momentalnie chłopak wytrzeszczył oczy jakby mu ktoś wbijał nóż w plecy.W głowie gromadziło się tysiące myśli o tym co będzie gdy się odwróci i spojrzy w górę.Jednak...opaczność boska czuwa nad Shaką chyba że to po prostu był "fuks".
Gdy chwilę później mężczyzna zaczął odchodzić młody uczeń świątyni musiał coś wymyślić.Nie mógł przecież całą wieczność tutaj stać...
Nagle poczuł jak energia która chciała w końcu się z niego wydobyć zaczyna znów dawać o sobie znać.Gorące...niesamowite uczucie rozpalało Shakę od środka.Gdy mężczyzna znalazł się już parę kroczków od chłopaka ten pozwolił aby ta energia eksplodowała w nim.
Napiął mięśnie nóg a szczególnie prawej aby jednym silnym kopnięciem powalić postać na ziemię.
"Mam nadzieję że wiem co robię...inaczej będzie już po mnie..."-pomyślał z pewnym obawami Shaka i zerwał się z tej kamiennej pułki.
Następnie z całej siły uderzył go w kark...nie wiedział czy to poskutkuje.Została mu już tylko nadzieja...albo parę minut życia.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Sty 05, 2009 2:52 pm

Zastanawiał się przez kilka sekund nad odpowiedzią patrząc na Dantivo, po czym spokojnie przemówił do Iluzjonisty. - Pomyśl Brezzo, co będzie jeśli nam się nie uda, jeśli nie będziesz wiedział co zrobić z pieniędzmi bo nie będziesz pamiętał do czego służą? Pomóż nam a zapłatą i dla nas i dla Ciebie będzie spokój, a być może pozbycie się kogoś.. nieodpowiedniego dla Ciebie. Na przykład konkurenta, który opanował sztukę zabijania poprzez wymazanie wspomnień. Co Ty na to?
Daimonowi przeszło przez myśl że jeśli Brezzo się zgodzi to będą musieli cholernie uważać by po wszystkim, to on nie przejął tej zdolności..
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Czw Sty 08, 2009 10:37 pm

Iluzjonista uśmiechnął się tajemniczo po czym pokiwał lekko głową, nalał sobie jeszcze kieliszek winna i dość długo się nim delektując, siedział pogrążony w ciszy i spokoju.
- Dobrze - rzekł, po pewnym czasie - Prowadzcie, informujcie i działajcie, mości panowie - odparł wkońcu i wstał z pięknie zdobionego krzeszła. Dłoń w której trzymał rożdżkę drgnęła nieznacznie, a drzwi prowadzące do tego pokoju otworzyły się z lekkim skrzypem.
- Naprzód.. - szepnął, ruszając wolnym krokiem ku wyjściu z gabinetu..

Mężczyzna zawył jak oparzony, zataczając się ku ścianie, lecz szybko odbił się od niej, uderzajac Shake, ogromną ja ruski czołg pięścią prosto w brzuch, następnie złapał jego blond głowe w obie dłonie i pociągnął w strone wystawionego kolana. Coś jakby chrupnęło, nagle na szacie wielkiego mężczyzny pojawiła się czerwona posoka, a cała twarz młodego pretendenta zalana była szkarłatną cieczą..
- Głupi dzieciaku.. - mruknął, głuchym powolnym tonem
Po tych słowach uderzył go mocno nogą, tak mocno ze Shaka wleciał do pomieszczenia z którego przed chwilą wychodził, zakapturzony mężczyzna. Była to duża podłużna sala, otoczona z każdej strony wielką ilością świec i pachnideł, na samej jej srodku stał, rosły mężczyzna przy drewnianym blacie, na któym spoczywała dziwna księga.
- Zablokować go.. - mruknął, a jeden z mężczyzn, mruknął jakieś niezrozumiałe słowa,a ciało pretendenta do zbroi Panny, okryły czarno czerwone runy, które przybrały kształt kopuły okrywajacej ciało Shaki. Żaden jego ruch teraz nie odnosił skutku, nawet nie mógł otrzeć krwi z nosa..

OCC: DE - 180 hp, przypominam ze masz 20 lvl w tej przygodzie, w twoim nastepnym poście ustaw sobie staty, odpowiednie pod ten lvl.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Sty 09, 2009 1:48 pm

"Krzyż Śmierci jest po naszej stronie. Brezzo zgodził się pomóc. To nie iluzja, Idziemy do kolejnego miejsca, do Travisa, jeśli nie masz lepszych propozycji. Uważaj na siebie i wszystkich. Pozdro." - Treściwy sms został wysłany do Drego po krótkiej konwersacji z Dantivo i Brezzo, który właśnie dołączył do ich małej, wesołej gromadki. Truposz spojrzał po towarzyszach. Ujrzał zazwyczaj wesoła, choć teraz skupioną twarz Datnivo. Gdzieś w głębi jego oczu, jaskrawo tańczyły wesołe ogniki. Były one jaskrawe i żywe. Żadnych oznak blaknięcia. Podobnie twarz Brezoo, choć ta nie wyrażała nic, prócz racjonalnego spokoju. Zimne, stalowe oczy Iluzjonisty z wzajemnością zapadały się w głębie oczodołów Frey'a, którego swoją drogą intrygowało zachowanie Rycerza. Lecz nie było wiele czasu na rozmyślania. Czas ruszać.

Skoro dalej mamy podróżować we trójkę, to raczej nie skorzystamy z transportu Dantivo. - Charkotliwy, lecz spokojny glos zwrócił się do Lotnika, by po chwili.. - Chyba, że Ty Brezzo znasz sposób abyśmy wszyscy się nań zmieścili lub coś co pozwoli przenieść nas tutaj. - Szpakowatym palcem dźgnął w rozłożoną przed chwilą mapę w miejscu gdzie był Bar Travisa. - Czekamy tylko na wiadomość od Drego. Jakieś pytania, sugestie, ważne informacje?
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Sty 09, 2009 3:38 pm

Już był pewien swego gdy nagle dostał solidny cios prosto w twarz.Automatycznie głowa poleciało do tyłu i już Shaka myślał że na tym mężczyzna poprzestanie lecz...w kilka sekund wykonał całą sekwencję ataków która powaliła chłopaka na ziemię.
"Przeceniłem go..."-pomyślał Shaka spadając na twardą posadzkę w kolejnej sali.
Następnie widział tyko jakieś mężczyzna czytającego olbrzymią księgę...prawdopodobnie magiczną.Już miał zerwać się z powrotem na nogi gdy nagle coś lub ktoś sprawił że jego nie mógł wykonać najprostszego ruchu.Chociaż uczeń Świątyni starał się jak mógł nic to nie dawało.Całą twarz miał we krwi nic praktycznie nie widział.
Jednak z całą pewnością Shaka przypuszczał że jest w dużych kłopotach i nie łatwo będzie mu się z tego wyplątać...

OCC:
HP:190 Umiejętności:Lód(1) i Iluzja(1)
MP:570
Siła:10
Zręczność:15
Budowa:18
Kosmos:24
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Sty 10, 2009 2:12 pm

- To ten.. - zasyczał cicho głos mężczyzny stojącego przy księdze, słowa te wypowiedział tak ze Shaka usłyszał tylko jakiś niewyraźny szum, po czym zwrocił się do pretendenta głośnym i wyraźnym męskim dumnym głosem.
- Zagubiłeś się wędrowcze ? Wybacz za te brutalne maniery, ale Slave osatnio chodzi jakiś zdenerwowany, mam nadzieje ze wybaczysz mu to? - zapytał, przewracajac dwie strony księgi, po czym rzekł odrywając wzrok, który i tak był ukryty w cieniu kaptura.
- Powiedź mi jak się tu znalaźłeś i czego szukasz, a ja wskaze Ci drogę, a moi ludzie wyprowadzą Cie stąd, a nawet odprowadzą prosto do miasta, czy pod dom, jak tylko chcesz..

Brezzo słysząc słowa Frey'a, który wypowiadał się nie zbyt trafnie na temat, zrobił lekko obrażoną minę, po czym z lekkim śmiechem zszedł po schodach na sam dół domu. Na chwile iluzjonista zniknął im z oczu, lecz gdy oni również zaczeli schodzić cały parter oświetlił jasno zielony blask, po czym Daimon i Dantivo ujrzeli siedzącego na miękkim turkusowym dywanie, który lewitował prawie pół metra nad gustowną drewnianą podłogą..
-No jazda - rzekł - Ja zostane chwile styłu, gdyż nie moge zostawić mojego domu od tak.. - mruknął, zamykając oczy, a magiczny już dywan zaczął przemieszczać się wolno w stronę wyjścia..
Danvito założył kask i mruknął do Frey
- Myślisz ze to dobry pomysł?- zapytał, wkładając kluczyk do staczyjki.
- Brezzo był kiedyś członkiem Krzyża Śmierci..pamiętam go, myśle ze on mnie też.. Koleś był fenomenalny w boju, dlatego moja nie ufność jest jak najbardziej pewna co do jego osoby.. - głos lotnika, lekko załamał się po czym dodał - Kiedyś mieliśmy wielką grande właśnie z nimi, dawno takiej rzeźni nie pamiętam.. - Dantivo posmutniał, lecz nagle przekręcił kluczyk, a silnik zaryczał na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech
- No już już - zamruczał poklepując lekko nogą o przednie koło - Wiem ze tęskniłaś..
Brezzo "ruszył" w ich kierunku, jego dom wyglądał jeszcze miżerniej niż przed ich przybyciem .
- No to prowadzcie panowie - usłyszeli oboje w głowie głos Iluzjonisty.
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Sty 10, 2009 10:01 pm

Spojrzał dziwnym wzrokiem na mężczyznę który cały czas był przy swojej księdze jakby nigdy z nią się nie rozstawał.Musiała być dla niego bardzo ważna.Shaka wpadł jak śliwka w kompot więc musiał zacząć grać...przybrać "nową maskę".
-Masz rację...zgubiłem się.Zwiedzając pewne miejsce nagle musiałem wdepnąć na jakieś deski które prawdopodobnie były już stare i zleciał w przepaść która wydawała się nie mieć końca.Następnie obudziłem się w równie ciemnym korytarzy i zacząłem iść do przodu..aż dotarłem tutaj.
Po drodze zobaczyłem dwóch półnagich mężczyzn i sobie pomyślałem że jesteście jakimiś bandziorami i dlatego zaatakowałem Cię kolego...z góry przepraszam.-powiedział chłopak wpatrując się w niego.
Następnie Shaka zrobił specjalnie przerwę aby dać im do myślenia.Łapiąc oddech jednocześnie rzekł.
-A możesz mi powiedzieć gdzie ja się znajduję??-powiedział unosząc lekko brwi.
Nie miał już nic do stracenia.Prawdopodobnie jego gra nie była zbyt przekonywująca...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Sty 10, 2009 10:40 pm

Kiedy Brezzo zajął się dodatkowym fortyfikowaniem swojej Twierdzy,Dantivo postanowił wyrazić wątpliwości, które miał również Daimon.Na twarzy Lotnika ku jego zdumieniu nie zagościła ani chęć zemsty, ani nienawiść, Był tylko smutek, kiedy mówił o śmierci swoich towarzyszy, przyjaciół, a być może kogoś jeszcze bliższego. W tym momencie w duszy Frey'a otworzyło się coś co sprawiło że poczuł do siebie niesmak. Wchodzi w konszachty z zabójcą.

"Nie pierwszy raz. ale tak trzeba.."

- Też mu nie ufam. Będziemy uważać na siebie nawzajem. El już wie. Poradzimy sobie Lotniku. Musimy współpracować. A być może on odkupi swoje winy wobec was, choć częściowo. W każdym razie, jeśli dane będzie mi go spotkać po drugiej stronie, osądze go, bądź spokojny.
Po krótkiej chwili milczenia powrócił ich nowy towarzysz. Daimon był przekonany, ze ten wie, że obaj mu nie do końca ufają i będą ostrożni. Nawet w perspektywie szybszego transportu.
- Ruszajmy. - Rzucił w stronę Dantivo siadając za nim na motorze.

Zadzwonił Jeszcze na numer chłopaka, który pieszo poszedł wcześniej w to samo miejsce..

Następnie Wyruszyli w stronę baru Travisa. Oni na pięknym Motorze, Brezzo na pięknym tureckim Dywanie. niecodzienny widok.
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Sty 11, 2009 8:34 pm

"Gorące Usta" okazał się Wielkim Domem z marmuru, ogrodzony był stalowymi prętami na których wisiała tabliczka
" Pod napięciem". Wielka Żelazna brama stała zamknięta, gdy Daimon Frey, Dantivo i Iluzjonista Brezzo przybyli na miejsce.
Wielki
mężczyzna, prawdopodobnie afro-amerykanin.. wnioskując po kolorze skóry
i sposobie ubierania, łypnął na nich spod założonego na głowę
szerokiego kaptura.
- Szlag, pójde z tobą jak chcesz, lecz Trevis mnie zna i odrazu może
skumać po co tu wpadliśmy.. Ale wkońcu mamy Brezzo, który może
namieszać mu w głowie, jeśli tylko będzie potrzeba
- mruknął, po zgaszeniu silnika motocyklu.
- Mam nadzieje ze twoje sztuczki pomogą nam dostać się do środka - rzekł, obracając swoją głowę w strone Iluzjonisty, ten zszedł z dywanu i odpowiedział
- Nie martw sie Dantivo.. - zimny głos, wielce uzdolnionego
zabrzmiał jak groźba. Iluzjonista, dotknął lekko swoją różdżką latający
dywan, który upadł posłusznie na ziemie
Strażnik podrapał się po brodzie, po czym wyszeptał do mikrofoniku, którą miał przy ustach kilka słów
- Schowajcie młodego, przybyły posiłki..
Frey, spojrzał raz jeszcze na telefon. Nic. Żadnego sygnału, zero
odzewu, być może pretendent, który poszedł do baru bawi się tam bardzo
dobrze i nie miał zamiaru wyjść..

- Trafiłeś prosto na nasze spotkanie. Spotkanie Archeologiczne. Są
tu wielcy i znani profesorowie. Trafiliśmy tu na dziwny artefakt. Moje
imię to Sharaku, a twoje?
- zapytał, mężczyzna zamykajac starą księgę.
Ludzie, którzy go otoczyli, wrócili do swojej pracy, przeglądali stare księgi, stukali w kamienne ściany..
Mężczyzna podszedł do niego, zdejmując kaptur z twarzy.
Janso niebieskie, oczy spojrzały prosto w głąb duszy Shaki
- Tak więc jak masz na imię? i jeśli sobie życzysz odtransportujemy się do domu, a straty pokryjemy z z funduszów ekspedycji..
- oznajmił, dobrotliwym głosem, jego chuda twarz, wyciągnęła się lekko,
a krótkie stojące siwe włosy, rozjaśniły się w blasku płomieni
wiszących na ścianach..

OCC: Acha DE, zamiast Iluzji masz jak dobrze pamiętam Wykrycie, gdyż właśnie dzięki niemu trafiłeś do krypt. Przypominam, jeśli byś zapomniał.
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Sty 11, 2009 8:47 pm

"Na spotkanie archeologiczne??"-pomyślał chłopak patrząc z niedowierzaniem.
Shaka przez chwilę nie mógł wydobyć z siebie żadnego dźwięku.Ponadto zastanawiał się jeszcze bardziej po padniętym słowie Sharaku które coś...coś mu ważnego przypominało.Problem w tym że nie miał absolutnie pojęcia co.
-Jak mam na imię??.Ja nie pamiętam...dalej mam ten przenikliwy ból w głowie.Ja mało co pamiętam...
Następnie chłopak skierował głowę na starą księgę która wciąż nie dawała mu spokoju.Może to właśnie był ten artefakt o którym wspomniał ten mężczyzna?.
Shaka postanowił odrobinę dłużej po zwlekać i dowiedzieć się jak najwięcej.
-A wiecie już coś może o tym artefakcie??.Co nie co także się interesuję archeologią więc mogę wam pomóc...-powiedział spokojnym głosem uczeń świątyni.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Wto Sty 13, 2009 11:28 am

Nuta groźby w głosie Brezoo, wzmogła jego czujność.
- Pamiętajcie że współpracujemy. - Zachrypiał w stronę ich obu, kiedy zmierzali już w kierunku ochroniarza. Spojrzał na telefon. Nic. Ani od Drego, ani od młodego. Uniósł blade oblicze, przeczesując smoliste włosy, dzieki czemu odsłonił oczodoły..
- Wpuść nas do Travisa. Wiemy że tu jest.
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sro Sty 14, 2009 9:06 pm

Mężczyzna zrobił krok w tył, a gdy jeszcze raz spojrzał w oczodoły Daimona, z bezkresnych czeluści wydostały się na powieszchnie jakieś wijące się robaki, które z plaskiem wylądowały na ziemi. Mężczyzna spojrzał na swoje dłonie. Gdy otworzył prawą dłoń, coś zaczęło się w niej gwałtownie ruszać, a po chwili wyskoczyła z niej, obślizgła czarna glizda, krew polała się po nadgarstkach człowieka pilnującego wejścia. Nagle z drugiej ręki, z każdego miejsca na skórze, zaczęły wychodzić mrówki. Strażnik spanikował, zaczął wić się i otrzepywać z potwornych robali, gdy nagle z krzykiem wyleciał w pobliskie krzaki głośno wymiotując.
Dantivo, wyciągnął obie ręce przed siebie, a brama wygięła się tak, żeby mogli spokojnie przez nią przejść..
- Ruszajmy.. - burknął - Ten gość zaraz pewnie wróci..
- Nie tak szybko, to naprawdę bardzo żywa iluzja.. długo będzie miał problem z tą plaga.. - mruknął cicho Brezzo, przechodząc przez bramę.
Gdy cała trójca, była już w środku, Dantivo zasklepił bramę. Klimat miejsca był bardzo egzotyczny i tajemniczy. Panowała tu bezkresna cisza. Ruszyli wąską drogą, przed sobą widząc duży dom, przypominający tawerne..

Sharaku uśmiechnął się lekko, lecz po chwili jego uśmiech zniknął, a zamist jego pojawił się strach..
- Straciłeś pamięć? - zapytał, po czym jego oczy rozbłysły triumfalnie
- Profesorze Frank! Profesorze! - krzyknął mężczyzna z jasnymi lodowymi oczami w kierunku małego przygarbionego mężczyzny - Pański eliksir może pomóc kolejnej osobie!
- Chłopcze, posłuchaj. Ja tak jak ty, padłem ofiarą dziwnej klątwie, która odbiera ludzią umysł, lecz dzięki miksturze profesora Franka, udało nam się już uleczyć osiem osób. Nie namawiam Cię do sporzycia go, lecz myśle ze jest to szansa dla Ciebie.. - po tych słowach, mały garbaty mężczyzna podał mu małą fiolkę z czerwonym płynem.
- A o artefakcie powiem Ci, gdy twoja pamięć wróci w stu procentach do normalności - dodał, wyczekując na ruch Shaki.
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sro Sty 14, 2009 10:32 pm

"Hmm eliksir dobre sobie..."-pomyślał Shaka patrząc na czerwony wywar.
Trochę mu to coś "śmierdziało".Spotkanie archeologiczne a tutaj jakiś profesor odnalazł recepturę na leczenie utraty pamięci..dziwne...ale biedak pomylił miejsca albo miał inne zainteresowania.
Z drugiej jednak strony chłopak nie powinien nic podejrzewać dziwnego w ich zachowaniu.Chcą mu pomóc to po pierwsze...ofiarować wiedzę na temat tajemniczego artefaktu.Wszystko to ładnie i pięknie brzmi lecz...w tym co mówi ten mężczyzna musi być ziarenko kłamstwa które Shaka musi jak najszybciej odkryć.
-Powiadasz że to mi pomoże w odzyskaniu pamięci??.Wezmę ten wywar pod jednym warunkiem...powiedz mi proszę kim są te osoby które leżały na płachtach w sali za tym korytarzem?-wskazał ręką Shaka to miejsce ciekawiąc się jednocześnie co mu odpowie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sro Sty 14, 2009 10:38 pm

Przez chwilę pomyślał o zastosowaniu iluzji.. Kiedy poczuł, ze w jego oczodole coś się rusza. Po chwili jego zamierzenie stało się faktem. Tyle, że to nie było jego dzieło...
"Jebany.." - Myśl przeszła jak błyskawica przez listopadową burzę, kiedy upewnił się że to sprawka Brezzo. Nie dość, że znał zamierzenia Daimona, to jeszcze zrealizował je w potwornie realistyczny sposób.
"Niezły jest." Strażnik zwiał..
- Reszta już o nas wie. O ile faktycznie są w to gówno zamieszani. Niech myślą, że jest nas więcej..

Daimon idąc skupił swój kosmos ponownie. Jeśli Brezzo faktycznie zna choć przebłyski jego myśli, odczyta i to.. I wspomoże jego wysiłki.

Przed bramą zaczęły parkować samochody, kilka motorów i innych pojazdów. Z każdego z nich wysiadały postacie w czarnych płaszczach, nieźle uzbrojeni. Kobiety, mężczyźni, kilka postaci wyglądających na małolatów. Wszyscy mieli na szyjach wisiorki z czarnym kłem. Dom został otoczony. Postacie wdzierały się przez okna,boczne drzwi.. Oni weszli od frontu..

Occ: - 50mp - iluzja 1
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Czw Sty 15, 2009 12:08 am

Brezzo roześmiał się spoglądająć na iluzje stworzone przez Daimona.
- Skup się, uwolni swój kosmos ze wszystkich znanych Ci miejsc w umyśle.. - po tych słowach zamknął oczy, a jego usta drgały wypowiadając niesłyszalne słowa. Iluzje Daimona, ustywniły się i wyostrzyły, kilka z nich już pukało do drzwi..
- Nieźle.. - mruknął Danvito - Ale lepiej włóżcie jednemu z nich jakiś papier z nakazem przeszukania - lecz nie dokończył gdy, wybuch energii kosmicznej skasował wszystkie iluzje za jednym zamachem..
- Co ?! - warknął Brezzo spoglądając na drzwi frontowe, które otwierały się powoli. Czarne jak heban włosy spadały mu do ramion, mokre i pokręcone. Ostry podbródek mógłby ciąć deski.. Mężczyzna był wysoki, ubrany w dziwniejszą szatę niż nosił Brezzo. Ta nie była cieżka i płytowa, lecz skórzana i bogato zdobiona w liczne łańcuchy czy czaszki. W ubraniu dziwnego jegomościa królowała czerwień i czerń, a on sam nie wyglądał zbyt przyjaźnie.

- Demrenfaris - wyszeptał Iluzjonista, spoglądając wprost w czarne jak smoła oczy rycerza.
- Brezzo.. cóż Cię tu sprowadza mój ty przyjacielu? - zapytał, pogodnym tonem, lecz tajemniczy uśmieszek nie schodził z jego twarzy.
- Trevis jest? - zapytał Iluzjonista, podnosząc lekko brwi
- Tak, ale powiedział jasno ze nie wolno mu przeszkadzać. A widząc ze robicie tu niezły manifest kosmiczny musiałem interweniować - zrobił dwa kroki w przód, kościany sztylet dźwięcznie uderzył o jego nogę.
- To twoi nowi uczniowie? - zagadał raz jeszcze, spoglądając na Daimona i Dantivo, w tym momencie z Baru można było usłyszeć dźwięk tłuczonych talerzy. Demerenfaris obrócił się, a wtedy Frey ujrzał ze na jego plecach, wymalowane są rozłożone białe anielskie skrzydła..

- Ci dwaj powiadasz? - zapytał, lecz już szykował się do odpowiedzi - To dwaj młodzi ludzi, których znaleźliśmy w tych komnatach. Znaczy się jednego z nich, prawdopodobnie ten który nie miał na sobie spodenek..leżał na plaży, na tym wielkim słońcu - mówiąc to podrapał się po głowie - Tak nie miał spodenek - rzekł już pewny swego po czy jeszcze dodał - a ten drugi leżał, przy jednej pułapce, po której naciśnięciu otwiera się zapadnia.
Lecz niestety nie żyją, a jeden z naszych uczonych musiał skorzystać z ich krwi, zeby dalej przejść, gdyż jedna z dziwnych pułapek była na krew..
Po chwili nastała cisza, a Sharaku spojrzał na Shake
- A ty ich znałeś? - zapytał, spoglądając na pretendenta wzrokiem wzorowego ojca.
- Jeśli tak to wybacz nam krzywdę, a teraz masz pij, może masz dużo wiedze, która mogła by nam pomóc..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Czw Sty 15, 2009 12:35 pm

Strzał w dziesiątkę. Forteca była dobrze broniona, co znaczy, że trafili. Rady Brezzo, choć pomocne tak jak i jego kosmos, straciły na znaczeniu kiedy pojawił się Strażnik. Mroczny, równie silny, jeśli nie silniejszy od nich trzech kosmos. Zaniepokojenie jakie zdradził Brezzo upewniło go w tym przekonaniu. Walka zdaje się być nieunikniona.
- Tego też znasz ?- Zachrypiał w stronę Dantivo, który wydawał się być przygotowany na rzeźnię. Sam Frey czuł się podobnie. Stał oczodół w oko z Nowo spotkanym mistrzem Iluzji, kiedy ten po chwili odwrócił się. Wyglądało na to, że mają do czynienia z przedstawicielem drugiej Sekty. Prawdopodobnie tych, którzy odpowiadają za cały ten bajzel..

Chudy, odziany w nadniszczony od ognia, popiołu i zimna płaszcz, ciężkie, przypominające wojskowe buty Nieumarły odrzekł Demrenfarisowi spokojnym, choć głebokim i starym jak sam czas głosem:
- Można powiedzieć że wymieniamy się z Mistrzem Brezzo doświadczeniami. Czy myśmy się nie spotkali dziś w Hotelu Ekstra? Co masz wspólnego z zanikami pamięci w mieście?
- Hebanowłosy ruszył w kierunku Demrenfarisa..

Abbadon
HP - 410/480
MP - 850/1010
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Sty 16, 2009 2:05 pm

Spojrzał się na mężczyznę który niezwykle i jakby podejrzanie chciał od Shaki wycisnąć każdą znajdującą się w jego głowie informację.
Na jego twarzy pojawił się mały uśmieszek nie wiadomo czym tak na prawdę spowodowany.
-Muszę Cię rozczarować ale ich nie znałem...może przemknęli mi się kiedyś ale nie zapamiętałem ich twarzy.
Następnie wziął do ręki dziwny eliksir o czerwonej konsystencji.
"Heh...jeżeli to ma mi pomóc..."-pomyśle jednocześnie otwierając lekko usta i wlewając do nich zawartość buteleczki.
Jeżeli odzyska pamięć niewątpliwie będzie to duży plus.Wówczas mógłby nawiązać bliższą znajomość z tym stowarzyszeniem i wyciągnąć więcej informacji...
to oczywiście byłby ten dobry scenariusz a jaki będzie ten zły??
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Sty 16, 2009 9:45 pm

Przełknał, a pochwili jego ciało przeszyła fala gorąca. Ciepło było tak intensywne ze można by powiedzieć ze młody pretendent właśnie zaczął sie palić, wtedy wszystko wróciło, wszystkie informacje, wszystkie twarze, wszystkie...

- Tak, podziałało już to widać po twoich oczach - rozpromienił się blado oki mężczyzna, jego jasno niebieskie oczy traciły blask, bardzo powoli stawały się matowe i białe..Jednak on nie tracił humoru, gdyż na jego twarzy gościł szerdeczny uśmiech.
- Więc jak masz na imię? - zapytał, poklepując po plecach profesora Frank'a, który zabrał już buteleczke z rąk Shaki i szybkim krokiem wracał on na swoje miejsce. W dziwnej sali pojawił się znów, rosły tęgi mężczyzna, który niezbyt grzecznie przywitał. Jasno oki natychmiast go zauważył i mruknął
- Wyjdź.. i pamiętaj ze twoja wypłata będzie znacznie mniejsza profesorze..
- Wybacz raz jeszcze zachowanie Howard'a, jego specyfiki działające na siłe fizyczną człowieka, bardzo obniżają zdolności mózgu.. - mówiąc to podrapał się po brodzie i znów wypalił
- Więc mógłbym znać twojej imię? Nie jest to grzeczne, Ja już Ci się przedstawiłem. Jestem.... Sharaku - mówiąc
to ukłonił sie lekko.

- Niestety - odparł Dantivo, wkładając lewą rękę za plecy szukając czegoś pod płaszczem.
- Kiedyś, na takich ludzi jak Demrenfaris, mówiono Czarnoksiężnik, teraz to określenie wyszło z mody.. szkoda bo cały czas świetnie się nadaje.. - Jego ręka znieruchomiała, tak jakby napotkała to czego tak bardzo szukała.
- Jak moglibyśmy się spotkać w miejscu, które nie isnieje? - zapytał co było nie grzeczne odpowiadać pytaniem na pytanie. Jego usta wygięły się w uśmiechu.
- Czy ja wyglądam na kogoś, kto potrafi odbierać pamięć? - znów pytanie i znów chytry uśmieszek pojawił się na twarzy Demrenfaris'a..
- Przed sobą macie speca, jego pytajcie. Czyż nie Brezzo?
- Przestań głupoty opowiadać.. - syknął Iluzjonista i nagle zniknął rozpływając się w powietrzu. Złapał za klamkę i pociągnął, lecz Demrem zauważył go i natychmiast wyrzucił przed siebie coś co przypominało, czarną strzałe energii kosmicznej. Postać Brezzo rozpłynęła się w powietrzu, a Iluzjonista już stał oparty o plecy strażnika.
- Czyli Trevisa nie ma tak? - zagadał, jakby do starego przyjaciela, którego nie widział kilkaset lat.
- Ha! - krzyknął czarnowłosy, obracając się błyskawicznie i uderzając następną kopie Mistrza Iluzji, która tym razem rozsypała się w proch..
- Dość tych śmiesznych sztuczek Brezzo, udowodniłeś ze nie wypadłeś z rytmu, ale już puść tą klamkę.
Wyczuł go, Iluzjonista naprawdę stał przy drzwiach, tym razem nie była to sztuczka,,
- I broń się! - ryknął, a ciało siwowłosego rycerza, owinął strumień ognia.
Całe to widowisko, rozdarł wystrzał z pistoletu, lecz kula chybiła " czarnoksiężnika ", który z miną szaleńca wpatrywał się w Lotnika, zapłacisz za to, mruknął pokazując kciukiem. rozbitą kościaną czaske na prawym ramieniu. Kula energii, już leciała w kierunku Dantivo, który wyciągnął drugą strzelbe spod fałd płaszcza, tym razem większą i silniejszą o dziwnie wygiętej lufie z której wyleciała tęczowa fala uderzeniowa, która natychmiast zniwelowała atak strażnka.
- No patrzcie państwo.. - mruknął Demrenfaris, kumulując w prawej dłoni kolejną kule energii, lecz ta zniknęła, a zamiast jej pojawiła się truskawkowa galaretka. Czarny Rycerz, spojrzał na nią z wielkim zdziwieniem, a ona eksplodowała..
- Brezzo.. - syknął, wycierając twarz z sadzy - Ty to masz pomysły na te twoje iluzje.. Zamienic energie w galarete.. genialne, hehe - zaśmiał się i spojrzał na Daimona. Dantivo już mierzył w niego z mniejszego pistoletu, a Iluzjonista Brezzo ruszył w jego kierunku wolnym krokiem...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Sty 17, 2009 11:10 am

Daimon przyśpieszył w kierunku "czarnoksiężnika" jak go nazwał Dantivo. W tym samym momencie Brezzo i Lotnik robili swoje. Frey nie miał czasu na podziwianie, ponieważ sam był zajęty. W końcu Demrenfaris , zajęty walką spojrzał na oddalonego od niego o kilka metrów Nieumarłego. W tej chwili jego twarz z impetem rozorała dłoń, po chwili zalała go plątanina rąk, szponów, kości, kolców i twarzy wgryzających się w jego ciało i starających się rozszarpać zbroję, wepchnąć do środka budynku, powalić, osłabić.. Smród martwych ciał i zgnilizny oplótł Dremfarisa. Kosmos Daimona Frey'a.

Atak energią kosmiczną wsparty iluzją : 26*3=78 - 80 mp
iluzja - 50mp
łączny koszt -120mp

Abbadon -
HP - 410/480
MP - 730/1010
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Sty 17, 2009 1:05 pm

Proces "odzyskiwania pamięci" trwał krócej niż chłopak myślał.I
oczywiście był znacznie łagodniejszy gdyż czuł tylko przez kilka sekund
ogromne ciepło panujące w jego organizmie.Jednak na całe szczęście
podziałało i Shaka wreszcie mógł sobie wszystko przypomnieć.Kim jest po
co tutaj się znajdował oraz informację na wiele ciekawych tematów.
Uczeń Świątyni otarł pot z czoła a następnie skierował swoje błękitne oczy na mężczyznę o imieniu Sharaku...
"No to czas na zabawę.."-pomyślał.
-
Miło mi Cię poznać nazywam się Shaka.-również odwzajemnił ukłon.
A teraz skoro pierwsze lody mamy za sobą to przestańmy stwarzać te
pozory.Jestem w stanie Ci pomóc przyjacielu...posiadam wiele ciekawych
informacji.Jednak coś za coś...mówiłeś coś o artefakcie
prawda??.Obiecałeś że mi coś o nim powiesz...-powiedział Shaka to
wszystko jednym tchem.
Następnie krzyżując swoje ręce chłopak starał się przez dosłownie
kilka sekund wyczuć(Wykrycie 1) czy Sharaku posiada jakieś pokłady
energii cosmosu...
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Sty 17, 2009 9:20 pm

Posiadał, gdyż potężna energia kosmiczna prawie zwaliła Shake z nóg.
- Shaka? - zapytał dobrotliwym głosem, jakby chciał się upewnić czy się nie przesłyszał
- O Artefakcie później.. - mruknął, wyciągając przed siebie chudą dłoń, która w mgnieniu oka rozkładała się i zaciskała. Sharaku wypowiedział kilka niezrozumiałych dla pretendenta słów i wtedy to ujrzał..
- Piękny okaz z Ciebie.. - dodał mężczyzna, dając znak drugą ręką do dwóch " profesorów '' stojących najbliżej. Jeden z nich natychmiast podał mu siatke na motyle, a Shaka tylko kątem oka zauważył jak coś małego o złocistej barwie, wychodzi mu z piersi trzepocząc cieniutkimi skrzydełkami. Satka na motyle zatańczyła w powietrzu, a złoto skrzydły motyl, zatrzepotał nerwowo..
Oczy młodego pretendenta straciły blask, a na twarzy pojawił się tępy wyraz. Nogi jakby zapomniały co mają robić rozkraczyły się dziwacznie, a Shaka runął na kolana.
- Kim ty jesteś? - zapytał Sharaku,oblizując wargi.
Pretendent do złotej zbroi milczał, lecz gdy mężczyzna ponowił pytanie ten wymamrotał..
- Kim ja jestem?
Na twarzy Kolekcjonera pojawił się szeroki uśmiech..
- Dajcie mi kolejną miksture dusz.. Bo wasz Mistrz nigdy nie odzyska pamięci.. - rykną w stronę, zakapturzonych ludzi,. Jeden z nich, przyniósł mu fiolke z białym jak śnieg płynem
- Proszę, o to dusza tego młodziana z Asgardu.. - syknął, jasno oki tylko kiwnął mu głową i wypił zawartość buteleczki. Chlopak, którego rosły mężczyzna zostawił zakrytego pod tonami morskiego piasku przestał żyć, jego ciało zdrętwiało.. stało sie zimne jak lód, który go wychowywał..
- A tego wywierzcie w pizdu.. - mruknął, wskazując podbródkiem na Shake.
Jego teraz lodowe oczy rozbłysły w półmroku, nie były już blado niebieskie.. a młody złoty rycerz? Kim jest..?...

Demrenfaris zaśmiał się głośno, gdy energia Daimona oplotła go. Klasnął dwa razy w dłonie, a cały atak Frey'a jakby zatrzymał się. Po czym strażnik wykonał tuzin skomplikowanych ruchów, a z cześci, które dzięki iluzji stworzył Daimona powstał... śmierdzący i rozpadający się Nieumarły...
Istota wyciągnęła w kierunku Abbadona, swoje ślizgie, żylaste łapska..
- Bierz go! - ryknął, wyrzucając z obu dłoni dwie fioletowe kule energii przypominające ludzkie czaszki. Dantivo upadł na ziemie, trafiony ciemną mocą strażnika. Brezzo zdołała uniknąć tego ataku, wystrzeliwując w odwecie serie pocisków, jakby z karabinu masynowego. Gdy strzały ustały, Demrenfaris, trzymał się lewą ręką za prawy bark z którego sączyła się krew..
- Gnoju.. - zamruczał, tworząc lewą ręką dziwne znaki, które zdawały się ukłądać w coś podobnego do magicznego portalu.
Gdy skończył, dziwne znaki rozbłysły czerwonym blaskiem, a z bramy prowadzącej do innego wymairu, wyskoczył wielki czerwony brzydki demon, a ogromną paszczą w której błyły tylko rzędy zębów i wielka czarna odchłań..
Demon uderzył w Breezo, który wyleciał wysoko w powietrze. A gdy Iluzjonista upadł na zimną ziemie, dziwne stworzenie zniknęło.. Z jego ust sączyła się krew, a gdy iluzjonista próbował wstać, jego twarz przebiegł grymas bólu, a jedna z rąk powędrowała w stronę żeber..
Kolejny wystrzał. Tym razem z pistoletu, który nie chybił swojego celu, przebijajac lewą dłoń "Czarnoksiężnika". Ten zawył przerażliwie i skoczył z pulsującą kulą energii na Dantivo.
Nieumarły stwór pędził w strone Daimona, z jego gęby wylatywała dziwna ciecz, która po zetknięciu się z ziemią wyrzerała w niej kilka centymertową dziure..

OCC : No panowie kolejne posty przed wami. Shaka, mała przestroga. Teraz to ty nie pamiętasz nic, nawet ze paznokiec to paznokiec, a kolor niebieski to naprawde kolor niebieski..
Daimon, powodzenia w tańcu z nieumarłym
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Sty 18, 2009 11:11 am

- Umarlaka umarlakiem? Hah! Let's Dance Macabre!!! - Zawył dziko Daimon odbijając się od ściany i wymierzając celny kopniak w łeb nieumarłego. Śmierdzący zgnilizną trup był powolny w przeciwieństwie do Daimona, który wykorzystując jego pochylenie skręcił mu kark, wyrywając go z reszty ciała i kolejnym kopniakiem posyłając szkaradny łeb pełen żrącej mazi prosto w atakującego Dantivo Dremfarisa...

Atak na zręczności *3 = 3*26= 78dmg ( *2 dla umarlaka = 52 i *1 dla Dremfarisa = 26+ ewentualne obrażenia od kwasu)
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Sty 24, 2009 1:04 pm

Wszystko się stało tak nagle tak szybko że Shaka nie mógł odpowiednio zareagować.Widział tylko jak coś wyfruwa mu z klatki piersiowej a następnie znów w jego głowie nastąpiła pustka...wszechogarniająca go ciemność wydaję się że już go nie opuści.
Gdy opadł na ziemię zaczął się głupio patrzeć na posadzkę jakby widział w niej coś "szczególnego".
Gdy usłyszał że chcą go gdzieś zabrać chłopak tylko lekko uniósł barki w pełni obojętności co z nim się wydarzy.
Chwilkę później nie wiedzieć czemu Shaka zaczął coś nucić...cichutko ale wystarczająco wyraźnie aby mogli usłyszeć to "profesorowie".
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Sty 26, 2009 6:42 pm

- Flagamnasratarabuehe uff... eeegrtyutr.. - jedna z zakapturzonych postaci, spojrzała na mamroczącego coś Shake spod kaptura, chichocąc dość głośno.
Sharaku, wrócił do wielkiej księgi, która stała za pulpitem.
Jeden z mężczyzn, podszedł do młodego pretendenta i jednym celnym
uderzeniem w brzuch posłał go na kolana, po czym, chwycił go za włosy i
wywlekł go z dziwnej komnaty..
Shaka, wisiał na ramionach mężczyzny, który wyrzucił go na miękki
ciepły morski piach. Piaseczek na plaży parzył policzek młodego złotego
rycerza, otworzy oczy. Morska woda podmywała mu nogi..

Kwas, spadł Czarnoksiężnikowi na twarz, lecz ten wcale się tym nie
przejął. Wręcz przeciwnie, lekki uśmiech pojawił się na jego twarzy.
Jednak ten moment wykorzystał Dantivo, wystrzeliwując kolejny pocisk,
który przebił ramie Demrenfaris'a, który z hukiem upadł na miękką
trawę. Jego oczy rozbłysły czerwienią, która zdawała się wypływać z
jego narzadu wzroku. Krew bo tak wyglądała ta substancja, lała się "
ciurkiem ", tworzac na zielonej trawie, dziwne znaki.
Iluzja Nieumarłego rozpłynęła się w powietrzu. Brezzo z grymasem na
twarzy wstał i wolnym krokiem podszedł do Daimona, po kilku oddechach
mruknął
- Skoncentrowany atak.. na trzy.. nie możemy dłużej czekać
ten szaleniec chce się wymienić ciałem...

- Raz...
Dantivo podniósł drugi pistolet w powietrze, zakrzywiona lufa, lekko
zakołysała się, po czym wystrzeliła kilka świetlistych fal niwelujących
ataki oparte na kosmosie, lecz nic się nie stało. Czerwono-Czarna aura
magicznych run, stworzyła coś co przypominało bariere, otaczającą ciało
Czarnoksiężnika..
- Dwa.. - zaszeptał Brezzo, łącząc obie dłonie na wysokości
klatki piersiowej, Energia kosmiczna spłyneła do jego dłoni, a
następnie rozbyłsła koncentrując się w jednym miejscu..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Wto Sty 27, 2009 12:24 am

"Trzy" nie było już słychać. Daimon wpakował w ten atak wszystko co miał. Pulsująca energia mroku Kosmosu Pretendenta do Zbroi Basylisk dosłownie zalała Demrenfarisa. Fakt że odwrócenie iluzji przeciw trupa przeciw jego stwórcy nie podziałał, zmotywował pustookiego do wyzwolenia całego gówna w jego kierunku. Czerwie, jadowite kolce, ochydne powykrzywiane łby pełne pazurów, szponów. Dlonie wyrastające z dłoni, paszcze pełne rzędów ostrych zębów wylewające się z innych paszcz. niezliczone rzesze dłoni, macek i niezidentyfikowanych okropieństw mialo jeden cel. Unicestwić. Sprawić by po wszystkim nie został nawet popiół. Przy okazji jednak, Daimon robił wszystko by zaslonić "Czarnoksiężnikowi" widoczność atakującej trójki..

Lecz wciąż nie było "po wszystkim." Pierwsze uderzenie bylo niczym zwiastun dalszych nieszczęść. Kosmos Frey'a potężniał z każdą chwilą, tak jak coraz większe zniszczenia czyni wybuch wulkanu.. Pojęcie iluzji mniało tu zblednąć wobec skutku jakie odniosła. To miał być fakt.

Kiedy w końcu przestał, z przedsionku w którym walczyli nie zostało zbyt wiele.. Lecz i Dantivo i Brezzo stali obok. Również zakończyli swoje ataki.. Frey "oddychał" bardzo powoli.. ciężko. Powietrze zaciskao mu zmartwiałe płuca. Mięśnie odrętwiały.
"Oby to odniosło skutek.. " Musiał odpocząć..

Occ:
wybuch kosmosu wsparty iluzją : 26*5 = 130dmg - 180 mp
iluzja - 50mp
łączny koszt -230mp

Abbadon -
HP - 410/480
MP - 500/1010


Ostatnio zmieniony przez GrafNaStyk dnia Sob Sty 31, 2009 11:48 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   

Powrót do góry Go down
 
Kim ja jestem ?
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» dzień dobry, jestem rudy
» Celestia | Silver Ticket
» Magical Girl Aisha
» Ale...ale...ja jestem księciem...
» Jestem Himari~

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: