Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kim ja jestem ?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Lip 21, 2008 2:48 pm

Cieszył się odrobinę na widok pozostałych towarzyszy którzy dołaczyli jednak za bardzo nie mógł okazywać tego po sobie.Paraliż jeszcze go odrobinkę trzymał przez co wyraz twarzy Shaki jest jakiś dziwny.Gdy wreszcie znaleźli się na stołówce szybko zasiadł na wolnym miejscu.Powoli starał się wyłączyć swoje zmysły aby chwilkę odpocząć.Jednak hałasy jakie panują na stołówce nad to mu nie pozwalały.
"Buddo daj mi się na tą przygodę..."-pomyślał Shaka.
Następnie otworzył oczy a jego wzrok skupił się na mężczyźnie...
Shaka w głębi duszy czuł że w tej misji czy przygodzie będzie odgrywać istotnie ważną rolę...tylko pytanie jak ważną??.
Po chwili takiej ciszy oraz bezruchu chłopak nalał sobie do szkalnki soku pomarańczowego i zaczął go powoli pić...
Powrót do góry Go down
Al

avatar

Dołączył/a : 25/05/2007
Liczba postów : 1365

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Lip 21, 2008 4:05 pm

Wkurzony tym co widział.Ujżał męszczyzne be szacunku do życia.Ruszył za nim uliczką tego nie mógł popuścić płazem.Takiego nieposzanowania do życia nie widział dawno.Ciekaw jak to by było gdyby on pozbawił wolności tego śmiecia.Rozgniewany ruszył za męszczyzną.

_________________

FORCE PUSH!!!!! XD
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Lip 27, 2008 6:36 pm

W końcu ktoś kto chche się tym zając na poważnie. - Pomyślał patrząc spod okularów na El Drego. Reszta zbieraniny wyglądała jakby przyszli do wesołego miasteczka po zabawki.
- Wiem tyle, że mieście ma miejsce seria zjawisk wskutek których ludzie tracą pamięć. Z tego co słyszałem i widziałem... Najpierw zapominają co mieli zrobić, kim są, gdzie pracują. Później miejsce zamieszkania, całkowita utrata tożsamości. Powiadająże niektórzy giną. Podejrzewam, że może dochodzić do tego że zapominają jak żyć. Jak się odzywiać, mówić.. Tak jakby mózg zapominał do czego ma resztę ciała... - Mówił powoli dobitnie. - Sporo na ten temat miał do powiedzenia człowiek, którego spotkałem po drodze. Kazał mówić do siebie per Kolekcjoner. Rzeczywiście, łapał Motyle. Mam dziwnie przeczucie, że może On wiedzieć więcej. Wydawal się być bardzo dobrze zorientowany.
-
Chrypliwy głos Daimona stopniowo ucichł.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Lip 27, 2008 7:13 pm

Poszedł za przewodnikeim. Nie miał żadnych pytań. Jeśli inni szli za nim dlaczego on miał robić coś innego. Wszedł do stołówki i usiadł przy stole. Gdy kelnerka podała śniadanie spróbował.

-Niestety wiemy tylko to co opowiedział ci Daimon. Spotkałem mężczyznę , który łapał motyle. Wiem , w którą stronę odszedł. Jeśli chcecie mogę was tam zaprowadzić.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Czw Sie 07, 2008 4:10 pm

-Witam cię. Przyjechałem tu z Daimonem właśnię spytac się ciebię o tą sprawę. Wiesz może co sie dzieje lub kto to zrobił?
-Spytał Songo patrząc na El Drego
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Sie 08, 2008 11:38 pm

- Jakby wiedział kto lub co to robi, to by nas nie wzywał - zaczął - W sumie wiem tyle samo co daimon i chyba nikt nie wie nic więcej.Nawijaj co ty wiesz i bierzemy sie do roboty - cedził wolno słowa...
OOC : sry za spóźnienie ale nie miałem neta ;P

_________________

Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Sie 10, 2008 6:06 pm

OCC:Co ztą przygodą??ruszy wkońcu??
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Sie 11, 2008 5:13 pm

- Heh - mruknął, mężczyzna drapiąc się po nosie - Mało wiecie, tak jak ja.. Bo przecież jak wszystko było by jasne nikt was by tu nie wzywał - odpowiedział, po czym odłożył sztuczce na talerzu, Drego podniósł lekko rękę w górę, a uśmiechnięta kelnerka już zmierzała w jego kierunku.
- Kolekcjoner? - zapytał, odwzajemniając uśmiech kelnerce - Moi ludzie rozmawiali już z nim, znalazł on swojego śmietnikowego kumpla, kilka minut po tym jak ktoś zabrał mu pamięć. Ale nie widzę problemu, chłopcy mogą go odwiedzić raz jeszcze...
- Tylko kto za tym stoi - zapytał jakby sam siebie, kiwając się na krześle - Mamy cztery podejrzane miejsca, parę grup ludzi na celowniku. Wysłałbym tam moich chłopców, ale dostałem wiadomość ze wy Rycerze Zodiaku potrzebujecie treningu a do tego chętnie pomożecie, więc droga wolna...
Jedno miejsce do Bar - Gorące Usta, tu niedaleko pytajcie o szefa tej speluny, Trevisa. Podobno sprowadzono tam jakieś środki odurzające i inne paskudztwa.
Następne miejsce to Dom Hipnotyzera Brezzo, uważajcie na typa
- mruknął z nutą niepokoju w głosie.
- Następna grupa odwiedzi mała chatkę nad morzem, lepiej żebyście nie trafili na opór, szukajcie tam wszystkiego co może zdawać wam się podejrzane, to stary bunkier, ale może ktoś zrobił tam jakąś skrytkę.
- Czwarty obszar, to miejsce w które wybiorę się ja sam..
- dodał, powoli - Nie wiem w pary się dobierzcie czy tam coś, chociaż jednego brakuje, jak nie przyjdzie do tego czasu to najwyżej zabiorę któregoś z was ze sobą, wieczorem spotkamy się tu... A teraz mówicie czego jeszcze nie wiecie i gdzie idziecie - zakończył swój monolog, krótkim ziewnięciem, po czym spojrzał na pomocników z lekką iskrą w oku.

Seuru, usłyszał ciche kroki za sobą obrócił powoli głowę, gdy nagle...
Silny cios w głowę powalił go na ziemie. Dwaj mężczyźni w długich czarnych płaszczach zanieśli go do samochodu, po czym odjechali.

OCC: Żeby nie było niedomówień, Nie możecie używać technik których nauczyliście się przez ten czas, gdyż nie mieliście ich przed rozpoczęciem przygody, hp i mp hmm mój błąd, niech i będzie ale od tego czasu gracie już na tych co macie i proszę pisać swoje hp i mp żeby potem nie było ze komuś nagle wzrosło o parę jednostek;)
Alchemik złotko, przez pewien czas wykluczony, z dalszego pisania.
Dark wiem ze atakują wam Sanktuarium i chcesz jak najszybciej zdobyć lvl, by bronić je przed wrogiem, ale nie gorączkuj się... Nie moja wina ze niektórzy opóźniają marsz.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Sie 11, 2008 5:38 pm

Kiedy już zjadł i wysłuchał to co mieli do powiedzenia towarzysze i El Drego, wyciągnął z torby swój brudnopis, skrobał w nim coś chwile, po czym wydarł zapisaną kartkę i przedarł ją na sześć częsci. Podobnie postąpił z druga nie zapisaną. Wstał, podał każdemu z nich po dwa kawałki. Ostatnią parę kartek podał El Drego.
- Macie wszyscy mój numer. W razie gdyby, ktoś się czegoś dowiedział dajcie znać. Dostaliście też po kartce na której zapiszcie mi wasze numery.
- Zachrypiał Daimon nie zdejmując z oczu okularów.
- Rozumiem trop u Hipnotyzera i Handlarza prochami. A Co z bunkrem? Dlaczego wiążesz z tymi wydarzeniami to miejsce?
I tak mam ochotę odwiedzić Magnifico Breezo, ale intryguje mnie ten bunkier.

Styl El Drego, odpowiadał mu. Facet lubił konkrety i jednocześnie umiał czytać między wierszami.
Frey mial jednak obawy co do reszty grupy. Wszyscy wiedzą tylko to co On? Tia..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Sie 11, 2008 7:36 pm

Wysłuchał wszystkiego co miał do powiedzenia El Drego. Wypił jeszcze wino , które stało przed nim i przyjął kartkę od Daimona.

-Ja mogę pójść wszędzie. Nie jestem wybredny. Chociaż najbardzie chciałbym odwiedzić chatke nad morzem. Jeśli jednak przydzielicie coś innego to się zgadzam.

Zakończył i schował kawałek papieru do kieszeni.
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Sie 11, 2008 9:32 pm

Spojrzał na zgromadzonych a zwłaszcza na El Drego.Dalej coś przeczuwał
że nie mówi im wszystkiego..że coś ukrywa...coś bardzo istotnego dla
całej tej wyprawy.Następnie jego błęktine oczy utkwiły w jednym
punkcie.A jest to jego znajomy Frey...
-Heh..nie muszę Ci pisać mojego numeru...czemu??.Jestem ciekaw tego
samego co Ty więc udam się z Tobą.Warto mieć u boku takiego wiernego
towarzysza jak Ty który myśli głową a nie używa pięści w każdej
sytuacji...-lekko się uśmiechnął w jego stronę.
Ale oczywiście życzę też innym powodzenia.Ci ludzie..musimy im pomóc za
wszelką cenę.Jednak starajcie zachować jak najwyższą ostrożność.Każdy
błąd może mieć fatalne konsekwencję...-skończył swoją wypowiedź Shaka
poczym napił się wody niegazowanej...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Wto Sie 12, 2008 8:43 am

Songo skończył jeśc. Nie był głodny więc zjadł tylko kanapkę. Widział jak Daimon podaje kartki. Lecz odrzucił ją.
-Po co nam kartki? Przecież i tak każdy idzie w parze. Więc te kartki są bez sensu.-Powiedział Songo
Songo wstał od stołu i stanął. Postał przez chwilę zamyślając się.
-Ehh, to może nie byc takie łatwe. Są 4 miejsca. Ale też nie wiadomo co w nich może się zdarzyc..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Wto Sie 12, 2008 4:25 pm

Pomysł z kontaktem wydał mu sie logicznym wyjściem w sytuacji, kiedy znowu mają się rozdzielić. Wcześniej nie miał okazji powitać reszty towarzyszy, teraz mógł się im bliżej przyjrzeć. Cóż.. niezła zbieranina. Dzieciak, którego spotkal na mieście nie wywarł na nim dobrego wrażenia. W każdej chwili mógł sprowadzić zagrożenie na resztę. O Młodym czarnowłosym uczniu Świątyni jeszcze nie wiele mógł powiedzieć. Nie zdążył sobie wyrobić zdania także o typku ufarbowanym na czarno zielono. Jedyne co mógł powiedzieć to to że dba o swój image. Blondwłosego Pretendenta do Zbroi Panny rozpoznał od razu. To jego ciało nie tak dawno przejął Achilles. Może od tamtej pory nabrał trochę pokory..

Każdemu z nich podał numer. Zdziwiła go reakcja Shaki. Uniósł lekko restzki brwi znad okularów, po czym schowal kartkę z numerem do kieszeni i odpowiedział mu swym ochrypłym głosem.
- Skoro chcesz, dobrze. Idziemy we dwóch do Hipnotyzera. Ale nie ściemniaj mi tu z komplementami.. - Jednak mówiąc to odwzajemnił lekko usmiech.

Podając numer Songo, chłopakowi, który utrudniał mu dotarcie do El' a nie spodziewał się tak durnego tekstu. Parsknął więc w jego kierunku..
- Nie daję Ci swojego numeru po to żeby utrzymywać z Toba kontakt, tylko po to byś w razie śmierci partnera, lub utraty pamięci, miał coś co może pomóc wydostać Ci się z kłopotów. Ale spoko, nie musisz korzystać. Tylko krzycz bardzo, bardzo głośno, jak ktoś będzie Cię zarzynał..
Po czym zwrócił się do wszystkich. - Mamy się rozdzielić. Dlatego ważne jest, bysmy wiedzieli kto gdzie jest i w razie potrzeby mogli szybko wezwać siebie na pomoc, lub poinformować o czymś ważnym. Może niektórzy z was niezauważyli, ale jesteśmy grupą. - Mówiąc ostatnie zdanie spojrzał na Songo. Po czym przenióśł wzrok na Drego, mówiąc:
- Pewnie trudno ci w to teraz wierzyć, ale.. pomożemy wam.
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Czw Sie 14, 2008 9:10 pm

Wziął szybkim ruchem kartke od Freya.Zmierzył go wzrokiem.Wydał mu się jak narazie jedynym logicznie myślącym człowiekiem.
- Mnie to obojętne gdzie pójde i z kim pójde.Tylko żeby to nie był jakiś frajer... - Rzucił przelotne spojrzenie w stronę Songa i Shaki.

_________________

Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Sie 15, 2008 6:28 pm

- Dzieci - pomyślał El, spoglądając na całą tą zgraje rycerzy, szybkim ruchem zapisał na jednej z kartek swój numer, dopisując nad nim swoje imię i nazwisko, po chwili oddał je Daimonowi, następnie sięgnął po drugi kawałek kartki na którym napisał cienkim pismem
" Daimon ", potem odwrócił zwitek papieru na drugą stronę, kreśląc na niej słowa.
" Kim ja jestem.... El Drego"
Po całej tej sytuacji włożył kawałek papieru do notesu.
- Dobra dzieciaki, jak wy nie chcecie się rozgrupować to robimy tak - zaczął wolno
- Blondyn i Daimon lecą do Hipnotyzera, Aaaa i żeby zaoszczędzić czasu macie tu mapki z zaznaczonymi miejscami - rzekł podając każdemu po mapie - Ty chciałeś nad morski Barak.. więc jest twój wrazie kłopotów kontaktujemy się ze sobą.. Nie chce tu romantycznych scen śmierci w samotności - wycedził przez zęby uśmiechając się bardzo dziwnie.
- Dzieciak idzie ze mną - Tu spojrzał na Songo
- Więc tobie zostaje Trevis i jego bar.. - powiedział uśmiechając sie do Sharaku.
- Słuchajcie nie wiem jakie tam macie metody, ale spróbujmy się czegoś dowiedzieć. - dodał tonem który wyraźnie sugerował ze jest to koniec rozmowy.
El Drego wstał z miejsca gdy nagle głośny wybuch potoczył się przez kuchnie przez drzwi kuchenne wleciały płomienie ognia
- Co do licha? - zapytał, podchodząc bliżej, gdy nagle usłyszał ciche pyknięcie a w koszu na śmieci coś rozbłysła magicznym światłem.
Potężny wybuch, smród spalenizny, dym drażniący nozdrza...
Drzwi wejściowe na stołówkę otworzył następny wybuch, który zmiótł stoliki z nieprawdopodobną łatwością, Sharaku uderzył z niewiarygodną siła w ścianę, potem jeszcze krzesło które leciało tuż przed nim uderzyło go w klatkę piersiową pozbawiając tchu.. ( 70 obr + chwilowe wykluczenie )
Rycerz Asgardu, został wyrzucony w powietrze, przewracając wcześniej kilka stolików ( -30 hp )
Frey zdziwiony całą sytuacją rozglądając się wokół jakimś dziwnym trafem uniknął płonącego krzesła które leciało na niego, dziwna sprawa nie przytłoczyła go "zauważył" ze coś jest nie tak, krzyki, smród siarki i ich misja, która już nie jest najważniejsza..
Cały budynek płonął, jakaś kobieta krzyczała z bólu, kawałek stalowej rury, która widocznie nie wytrzymała wybuchu, teraz już tkwił w jej udzie. Kilka osób leżało nieprzytomnych na podłodze wraz z nimi Shaka... lecz on poruszył się, bardzo powoli wstał na kolana.. rozglądając sie półprzytomnym wzrokiem.
Invis na chwile stracił świadomość, lecz teraz wisiał na oknie Hotelu, kawałki szyby poraniły mu twarz, a kawałki na których leżał wbiły mu się w brzuch, nogi całkowicie wisiały po drugiej stronie..
Drego w wejściu do Sali, poruszył się lekko, rozglądając się dookoła, krew pobrudziła jego mundur, prawa strona twarzy.. ucho, polik i kąciki ust były spalone, wyglądało to tak jakby ktoś obrzucił mu twarz dżemem truskawkowym. Bardzo wolno podniósł rękę w powietrze wymacał ścianę, po kilku minutach zmagań klęczał na kolanach..

OCC :
Panowie, co teraz zrobicie to się stanie.
Wszyscy macie ruch, prócz Sharaku, który narazie jest nieprzytomny. Powodzenia ;]
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Sie 15, 2008 6:53 pm

Gdy usłyszał że El Drego skończył swoją wypowiedź i wstał z krzesła aby rozprostować nogi.Jednak to co się stało zdziwiłoby nawet złotego rycerza.Przeogromna eksplozja która zasiała wielki zamęt oraz zniszczenie.Ta cała sytuacjia..trawała tak szybko.Nie dało się nawet wychwycić kto by to mógł ...być jak to się stało..
Wkońcu przez oczy Shaki przebiło się światło.Czuł ból...duży ból jednak to go nie powstrzymało.Poruszanie się sprawiało mu więcej kłopotów nie przypuszczał.Głęboko starał się oddychać jednak było to nie możliwe ze względu na unoszącą się siarkę oraz dym w powietrzu.Kątem oka starał się dojrzeć swych przyjaciół jednak...nie widział ich.Jedyne co słyszał to krzyk kobiety...która prawdpodobnie ucierpiała pod wpływem wybuchu.Shaka wskrzesił ostatnimi siłami resztę swoich sił.Wstał...unosząc się powli gromadził swój cosmos.Wokół niego pojawiła się złota aura a w powietrzu można było wyczuć lekkie lecz przenikliwe zimno.]
-Idę po nią!!!.Nie mogę pozowlić żeby zgineła!!!.
Następnie Shaka ciężkimi krokami lecz oby dalej naprzód kierował się w stronę głosów jakie wydawała kobieta aby jej pomóc...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Sie 16, 2008 11:49 am

Wysłuchał wszystkiego co miał do powiedzenia El Drego. Już miał wstawać gdy nagle coś wybychło. Blask oślepił go poczym odżócił w stronę okną. Szkło poraniło mu całą twarz , a co gorsza wbiło mu się w brzuch. Przeleciał na drugą stronę okną używając ręki do podparcia. Nie chciał się nawdychać dymu , ponieważ to mogło by spalić mu narządy oddechowe. Krew lała mu się po twarzy i z brzucha. Urwał kawałek płaszcza i przewiązał przez twarz pozostawiając wolne tylko jedno oko. Następnie kolejnym kawałkiem materiału przewiązał sobie usta i nos. Złapał się za brzuch i przeczołgał pod ścianę.

-Muszę im pomóc jednak ból jest zbyt silny.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Sie 16, 2008 12:06 pm

Odebrał kartki od tyhc którzy podali swoje numery i podobnie jak El Drego zapisał na kartce ze swoim numerem swoje imię i nazwisko - "Jestem Daimon Frey. Nieumarły."Po czym oparł ręcę o krzeslo wysłuchując tego co ma do powiedzenia El Drego, odebrał mapę z zaznaczonym miejscem i schował ją do płaszcza.
I wtedy, w ułamku sekundy rozległ się pomruk, który natychmiast przeistoczył się w ryk wybuchu. Eksplozja wstrząsnęła budynkiem. Frey spojrzał w stronę kuchni skąd dochodził dźwięk. - Zamach? pomyślał.. Ponowny wybuch. Tym razem wdarł się na stołówkę. Daimon zdążył zobaczyć jak stojący najbliżej drzwi Songo, Sharaku i Invis dosłownie wylatują w powietrze. On sam uniknął krzesła. Krzyk, dym, zapach siarki.. Zostali zaatakowani. Tak potężna eksplozja grozi zawaleniem budynku. - Musimy się stąd wynosić! - krzyknął kiedy udało mu się uniknąć płonącego krzesła lecącego w jego stronę.. Rozejrzał się wokół. Jego ślepota dawała mu tutaj przewagę. Dym nie drażnił oczu bo one nie istniały. Oczodoły były wciąż przykryte okularami. Dostrzegł Shakę idącego w kierunku kobiety i tuch ludzi. Odwrócił wzrok. Ktoś lezał na oknie. Podchądząc do niego minął El Drego, który również nie wygląał za ciekawie. - Zbierajmy się stąd. - Powiedział niego, po czym zwrócił się ponownie do wiszącego przy oknie. Chłopak leżał już przyścianie, próbując się czołgać Szkło tkwiło w jego brzuchu.. Niebezpiecznie.. mogło przeciąc narządy wewnętrzne. - To ja Frey, poczekaj, pomogę Ci. Nie ruszaj się. Spróbuję wyjąc co gorsze. Ostroznie wyciągnął największe kawałki, po czym zarzucił go sobie na plecy i zaczął zmierzać do wyjścia. Rozejrzał się jeszcze po pomieszczeniu. W każdej chwili mógł nastąpić kolejny wybuch. - Songo, wstawaj i zabierz Sharaku! Zwiewajmy stąd! Natychmiast!
Poszedł w kierunku korytarza..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Sie 17, 2008 12:16 pm

Songo wstał w pośpiechu. Podniósł Sharaku i próbował biec.
-Pomóżcie. Nie dam rady.-Powiedział Songo
Songo nie miał dużo sił. Gdy wyleciał w powietrze i spadł zabolało go coś w kolanie.
-Shaka, pomóż mi, nie dam rady z nim iśc sam.-Prosił Songo
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Sie 18, 2008 6:59 pm

Drego wstał, wolnym krokiem ruszył do zadymionej sali, wcześniej mijając Frey'a klepnął go po plecach.
- Wynieś go... - zacharczał.
El podszedł do Goku, który stał z nieprzytomnym Sharaku, obaj nie wyglądali najlepiej.
- Nie mogę pozwolić im zginąć - pomyślał łapiąc dwóch rycerzy na barki, przez chwile tak stał, przypominając jakiś pomnik, gdy nagle zniknął.
Kobieta zemdlała, zbyt duża dawka dymu, stresu i krwi przytłoczyła ją, metalowa rura nadal tkwiła w jej udzie..
Shaka również lekko się zachwiał płomienie zaczęły się powiększać, a dymu rozprzestrzeniał się co raz szybciej. Chłopak stał teraz nad nieprzytomną młodą kobietą jej życie było teraz w jego rękach, ale kto uratuje go jeśli on też polegnie?
koło łapek na których siedział Invis i Sharaku pojawił się jakby znikąd Drego trzymając na plecach Rycerza Andromedy i młodego Asgardczyka, których po chwili położył na jednej z nich, znikając równie szybko jak się pojawił.
Daimon wraz z Invis'em wyszli z walącego się budynku w którym nadal byli ludzie.
Sharaku zamrugał, po chwili rozglądał się na pół przytomnym wzrokiem po okolicy, lecz nigdzie nie widział swojej zbroi, jego skrzynia ze zbroją Andromedy najprawdopodobniej została w ...
Zmęczony już całą sytuacją El podszedł do Shaki dotykając jego nosa. Nagle jego głowę otoczył dziwny bąbel pełny świeżego powietrza, El stworzył " powietrzny bąbel" kobiecie jak i sobie, po czym pokazał Shace ze spróbuje wynieść jak największą ilość nieprzytomnych ludzi na zewnątrz, drugą ręką pokazał mu zegarek, co miało oznaczać ze nie mają dużo czasu, gdy nagle sufit przed wejściem do Hotelu zawalił się zamykając im tor ucieczki..
Na parking wjechała straż pożarna, strażacy już rozkręcali wąż, po chwili byli gotowi do akcji, strumień wody, padł na jedną z płonących ścian..

OCC : podawajcie swoje hp i mp
Invis, -150 hp + utrudniona możliwość poruszania się
Kondzio, -55hp + utrudniona możliwość poruszania
Sharaku, przytomny jak i reszta
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Sie 18, 2008 7:53 pm

Był bliski już ofiary tego nieszczęsnego zamachu.Jednak powiększający się stopniowy dym oraz ogień coraz bardziej utrudniały mu kontakt z otoczeniem aż w końcu poczuł iż brak mu powietrza w płucach.Nagle stało się coś naprawdę dziwnego.Jakby "bańka mydlana" otoczyła jego głowę wypełniając czystym, świerzym powietrzem.Shaka kątek oka spojrzał na przybysza który prawdopodobnie ocalił mu życie.
"Jednak myliłem się co do ciebie Drego.."-pomyślał szybko.
Lecz czas nas goni!!.Niedługo ten budynek odejdze w zapomnienie.Trzeba z całą pewnością podwoić swe wysiłki żeby uratować każdego cywila.Chłopak spojrzał iż sufit zagrodził im drogę ucieczki.Innego wyjścia pretendent do złotej zbroi niestety nie znał gdyż w tym budynku był zbyt krótko.Kobieta wyglądała z każdą chwilą coraz gorzej.Nie pozostało jej zbyt wiele czasu więc....
Shaha bezpiecznie ją podniósł aby nic groźniejszego się nie stało.Następnie chłopak zaczął koncetrować swój cosmos.Wokół nich pojawiła się błękitna aura wzbogacona jasnym blaskiem.Shaka zamknął swoje oczy żeby lepiej się skupić.Od tego zależało czy ocali życie jej oraz swoje...
-MUSI MI SIĘ UDAĆ!!!.PŁOŃ COSMOSIE PŁOŃ!!!!!
Nagle całą moc jaka chłopak posiadał do tej pory skierował na stertę gruzów będącego niegdyś sufitem aby utorować im bezpieczne przejście na zewnątrz zdala od płomieni....

OCC:Jeżeli się udało to dzięki wybochowi cosmosu zniszczyłem były sufit hotelu..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Wto Sie 19, 2008 8:56 am

-Dziękuję ci Daimonie. Mimo tego , że jesteś jedną ze zjaw Hadesa dobry z ciebie towarzysz. Teraz połóż mnie tam pod ścianą i idź pomóc reszcie. Ja jakoś sobie poradze. - Wskazał na ścianę po drugiej stronie ulicu. Nadal odczuwał ból po szkle , które tkwiło mu w brzuchu. Wiedział , że nim przyjedzie lekarz może być już za późno. Gdy leżał pod ścianą skoncentrował się przykladając dłoń do swojej twarzy. Po chwili część ran zasklepiła się. Zostało tylko kilka blizn. Invis nie mół uleczyć jednak dużo głębszych ran brzucha.

[HP - 205]
[Leczenie - 1*25 + 30 = 55 HP]
OCC: Leczenie miałem zanim zacząłem pzygode Jakby się kto pytał
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Wto Sie 19, 2008 2:10 pm

Abbadon
HP - 410/410
MP - 730/730

Odstawił Invisa pod ścianę i już miał go uleczyć, kiedy ten rzucił tekst o zjawach. Spojrzał na niego spod ciemnych okularów i rzucil tylko. - Nie ma sprawy. Nie musisz dziękować. Po czym odwrócił się i spojrzał w stronę zrujnowanego budynku. Nie było wiele czasu, a w środku nadal wiele ludzi. W sumie mółby poczekać aż nowe dusze trafią do Tartaru, lecz było to wbrew Kodeksowi. "Każde życie ma swój czas, tak jak każda śmierć. Równowaga musi istnieć." A to znaczyło że jeśli jest szansa by dusze nadal cieszyły się ziemską egzystencją to do jego obowiązków, jako przyszłego Orzecznika Świata Umarłych należy umozliwienie im tego.

Pamiętał że od stołówka była po lewej stronie od wejscia. Kuchnia była dalej. Wszystko na parterze. Wybrał drugie okno od lewej strony zawalonego wyjścia. Zdjął płaszcz. Rozdarł koszulę i zwinął ją do kieszeni. Przyda się przynajmniej dla dwu osób. Nałożył płaszcz. Wskoczył w płomienie..

Był w kuchni. Pojedyncze belki Spadały na ziemie, tworząc miniatruowe fale ognia. Metalowe garnki i sprzęty tworzyły rozpaloną płynną breję. Musiał uważać. Nawet jego martwe cialo mogło tu spocząć. - Hej! Jest tu kto!? Rozdarł swoje gardlo w poszukiwaniu rannych. Dostrzegł w kącie nieprzytomnego kucharza. Dwa metry dalej dziewczyna i kuchcik, prawdopodobnie praktykanci. - Kurwa, będzie ciężko. - Pomyślał zdejmując płaszc i zawijając w nie kucharza, kiedy kolejny wstrzas przeszył budynek. - Co za kretyn to robi?? Pozmyślał Frey zdążając ku oknu przez które się tu dostał.


Abbadon
HP - 410/410
MP - 730/730
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sro Wrz 03, 2008 6:43 pm

OCC: Luz, czekam do soboty wieczora jeśli Bodzian i Kondzio nie dopiszą nic do tego dnia lecimy dalej.
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Wrz 07, 2008 9:50 pm

- Ale po co?! - krzyknął El Drego do Shaki, lecz było już za późno budynek zatrząsł się, a po chwili obszerny kawałek sufitu runął w dół, podłamując podłogę na której stali robiąc w niej wielki krater, nagle wszystko uciekło im z nóg, Shaka, Drego, kobieta z przebitą nogą, zbroja Andromedy, która jeszcze przed chwilą leżała koło jednego z krzeseł oraz nieprzytomnie już klienci.. Rozpętało się tu istne piekło...
Drapiący kurz, smród spalenizny, języki ognia ogarniały Daimona, ten ujrzał jakiegoś mężczyznę, który macha do niego wyciągając ręce po rannego kucharza zza okna.
El Drego leżał na czymś miękkim, nie miał pojęcia co to jest, nie obchodziło go to. Po krótkiej chwili dopatrzył się Shaki, nie czekając na więcej niespodzianek chwycił swój wisiorek z emblematem przypominającym Czarny Kieł.
- Hotel Extra w tej chwili, wszyscy co mogą.. Jazda! - krzyknął, szybko chowając za kołnierz łańcuszek.
Shaka, zakasłał, wstając na równe nogi gdy nagle zakręciło mu sie w głowie.. Młody Mężczyzna upadł na najbliższe beczki z alkoholem, które po rozbiciu otoczył go z każdej strony.. ogień wdarł się do piwnicy. Shaka, otworzył oczy wszystko to działo się zbyt szybko, ale musiał się jakoś stąd wydostać musiał..
Czarny Luksusowy Samochód wyrzucił na ulice obok palącego się Hotelu jakiegoś mężczyznę .. który dziwnie przypominał.. Seuru..
Pobity w pokrytym krwią stroju leżał na chodniku, twarz miał całą w siniakach, z trudem otworzył oczy, nie wiedział co tu robi i co działo się wcześniej, jedyne co pamiętał to że wyruszył na jakąś misje.
W miejscu gdzie siedzieli Sharaku i Goku pojawili się dwaj mężczyźni, odziani w czarno czerwone szaty, obaj nieznajomi położyli ręczę na młodych rycerzach. Błysnęło czarne oślepiające światło, a nieznajomi wraz z Asgardskim młodzieńcem i brązowym rycerzem zniknęli..
Ogień rozprzestrzeniał się dalej, strażacy robili co w ich mocy by ugasić pożar, po chwili dojechało pogotowie wraz z policją. Nagle to wszystko rozdarł ryk jadącego motoru, głośny ryk przyciągnął wzrok gapiów, których oczywiście nie brakowało. Mężczyzna w brązowym długim gotyckim płaszczu, z siadł ze swojej maszyny, czarnymi czujnymi oczami spojrzał na wisiorek, który pod dziwnym kątem wychylił się w stronę walącego się Hotelu. Na głowie miał czapkę jaką noszą lotnicy, z tyłu głowy wystawał mały kucyk zaplątany z kręconych blond włosów, mężczyzna nie był tak dobrze zbudowany jak Drego, ale to nie czas na takie dyskusje.
- Cały El - mruknął, uśmiechając się, po czym przyśpieszył kroku, po chwili znajdował się przy wyjściu, gdzie Invisem zajmowali już się sanitariusze z pogotowia
- Rozejść się - ryknął mężczyzna,odpychając, wszystkich od młodzieńca, ja jego brzuchu położył dłoń, gdzie nagle pojawiła się kula energii, która z lekkim ukuciem wbiła się w ciało pretendenta do zbroi Perseusza, wszystko to wyglądało jakby nieznajomy użył na nim czegoś w stylu elektoro-wstrząsów. Nieznajomy nie czekając na nic ruszył w stronę Hotelu, wchodząc obok okna Daimon'a.
El Drego podszedł do Shaki
- Wstawaj do cholery, bo spłoniemy tu wstawaj musimy się stąd wydostać, a o kobietę lepiej nie pytaj bo wygląda na gorzej niż przed chwilą.
Shaka, spojrzał na niego, lekko mętnym wzrokiem kiwając głowa ze zrozumiał co mówi się do niego.

OCC: Kondzio i Bodzian wylecieli na jakiś czas, jeśli nie wrócą to pożegnają się z przygodą, jak zaczną grać to może jeszcze się pojawia. Wszyscy piszecie, tu do Al'a prośba nic nie pamiętasz, co wcześniej pisałeś, dlatego musisz sobie jakoś radzić.
Shaka - w piwnicy, Al - chodnik koło Hotelu, Invis - przy wejściu (full hp), Daimon - przy oknie, Sharaku i Kondzio - w zawieszeniu.
No to miłej gry życzę;)
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   

Powrót do góry Go down
 
Kim ja jestem ?
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» dzień dobry, jestem rudy
» Celestia | Silver Ticket
» Magical Girl Aisha
» Ale...ale...ja jestem księciem...
» Jestem Himari~

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: