Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kim ja jestem ?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Nie Wrz 07, 2008 10:14 pm

Shaka szybko wykonał polecenie Drego.Jego poprzednia decyzja okazała się fatalna w konsekwencjach lecz nie czas na to.Wszystko..dosłownie wszystko teraz zależlo od niego oraz od paru minut.Warunki w tym miejscu jeszcze gorsze niż poprzednio.Dym unoszący się i nie pozwalający dobrze oddychać sprawiał iż chłopakowi coraz trudniej było utrzymać pionową postawę.Jednak coś..w tej chwili mu zaświtało w głowie.
Szybko swój błękitny wzrok przeniusł na Drego który najwyraźniej także odczuwal powagę sytuacji w jakiej się znaleźli.
-Posłuchaj mnie!.Możesz wierzyć lub nie lecz znam pewną specjalną technikę która może nam pomóc.Otóż jest nią lód!.Odpowiednio zniżona temperatura może ugasić ten pożar a potem już pójdzie z górki.Co o tym sądzisz!?.Tylko decyduj się szybko.Nie pozostało nam zbyt wiele czasu.Chyba że masz jakiś inny plan....
W tym samym momencie Shaka zaczął gromadzić poraz kolejny swój cosmos....najwyraźniej chce już wszystko postawić na jedną kartę...postawi to co najważniejsze...jego życie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pon Wrz 08, 2008 11:39 am

- Zaraz to wszystko pierdolnie.. - Pomyślał Frey słysząc kolejny huk, walacych się ścian prawdopodobnie sąsiedniego pomieszczenia.. W tej samej chwili w naprzeciwległym oknie dostrzegł kogoś kto chce mu pomóc. Dowlókł tam nieprzytomnego kucharza. Spod ciemnych okularów spojrzał w twarz tego który chciał mu pomóc. Nie był to nikt z ekipy...
- Czekaj tu. Zaraz przyjdę z następnymi. Rzucił w jego stronę, po czym obrócił się z powrotem do wnętrza walącego się hotelu. W tej samej chwili przez sąsiednie okno wpadł nieznajomy mężczyzna w brązowym gotyckim płaszczu. - Wreszcie ktoś konkretny. - Ucieszył się Frey. Koleś sprawiał wrażenie kogoś kto nie pogorszy bardziej sytuacji, a to już coś. Zwrócił się do niego: - Tam. - wskazał lewą ręką przejście prowadzące od kuchni do jadalni.- Ja idę po rannych w głab kuchni. - Nie czekając na odpowiedź, zrobił to co mówił. Plomieni było coraz więcej. Okrywając sie płaszczem dobrnął do dwójki mlodych ludzi, których zauważył wcześniej. Strzelił w twarz chłopaka by go otrzeźwić, dziewczyna była na tyle przytomna by zasłaniać twarz bluzką. Mogła uciekać, nie chchiała jednak go pewnie zostawić. Głupia.. Daimon wyjął koszulę z płaszcza przewiązał te prowizoryczne maski i ruszyli w trójkę do okna. On i dziewczyna po bokach podtrzymując chłopaka. Dotarli do okna. Żar był coraz gorszy. - Spieprzajcie! - Krzyknął wypychając ich kolejno przez okno gdzie odbierał ich ten sam cywil... Gościa w czapce lotniczej już tu nie było. Frey rozejrzał sie. W kuchni nie było już nikogo. Biegiem wpadł do jadalni..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Wto Wrz 09, 2008 3:06 pm

Widział jak sanitariusz podchodzi do niego i rozdziera koszulę , którą Invis miał na sobie. Nagle kula energii pojawiła się w dłoni medyka. Wbił ją w Invisa. W tym samym momęcie poczuł jak energia przechodzi przez jego ciało. Każdą komórkę jego ciała przeszyło dziwne wyładowanie. Po tym krótkim zabiegu lekarz zaczął wyjmować pozostałości szkła , które tkwiło w jego brzuchu. Gdy całe szkło zniknęło już z tkanek Invisa mężczyzna wyciągnął igłę i nitkę i zaczął zszywać rany.

-Nie martw się. Już wszystko w porządku. Jedynie co może ci się nie spodobać to to , że zostanie ogromna blizna. Teraz zarzyj te tabletki. - podał Invis'owi dwie tabletki i butelkę wody.

-Dziękuję ci. Mam jeszcze tylko jedno pytanie. Czy mogę się już poruszać , biegać i walczyć bez najmniejszych przeszkód. - Czekał na odpowiedź choć wiedział , że będzie on negatywna.
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sro Wrz 17, 2008 11:40 pm

Nagle koło walącego się budynku pojawił się czarny luksusowy samochód, z którego wyszedł następny tajemniczy mężczyzna. Nie ogolony, z zielonymi czujnymi oczami i krótko przystrzyżonymi brązowo-siwymi włosami. Świeżo przybyły trzymał w wyciągniętej ręce zwinięty wisiorek zakończony małym wyszlifowanym z jakieś czarnej skały kłem, który w magiczny sposób unosił się w kierunku walącego się budynku.. Ciężkie czarne buty z licznymi świecącymi klamrami, zdawały się unosić tajemniczego mężczyznę w powietrze..

Frey rozejrzał się po miejscu w którym jeszcze przed chwilą jedli posiłek.. Ogromna ilość dymu, ognia i pyłu przytłaczała, nagle coś otarło się o jego ramię
- Wynosimy się z tąd.. łap ilu możesz i wrzucaj w fioletowe dziury.. to portale prowadzące w bezpieczne miejsce, jeśli mi nie wierzysz oznacza to również ze nie wierzysz Dregowi, jego też musimy wydostać. Mam nadzieje ze Dineto stworzy wystarczająco dużo przejść - mruknął mu do ucha mężczyzna w lotniczej czapce, wychodząc szybkim krokiem z trzema osobami pokładzionymi na barkach..

Invis, chyba jednak czuł się gorzej, rany zadane przez wybuch i kawałki szkła zniknęły po cudownym uzdrowieniu przez jednego z nieznajomych, lecz doktorzy i pielęgniarki i tak władowały w niego wystarczająca ilość środków nasennych i usypiających że pretendent do zbroi Perseusza równie mógłby widzieć różowe słonie.. Oddech Invisa nagle jakby się urwał, wszystko rozpłynęło się w ciemności
- Wynoście się stąd.. To nie wasza sprawa.. - zagrzmiał głos w jego głowie - To nie wasza sprawa Kto stoi za utratą pamięci.. Wynoście się.. nawet Czarny Kieł wam nie pomoże...Wracajcie do Domu - mroczny głos przerodził się w szept, a po chwili wszystko wróciło do normy..
- Tak może pan poruszać, lecz wskazany jest panu odpoczynek.. - tłumaczył lekarz, a Invis spojrzał na niego lekko mętnym wzrokiem.

- No to lecisz - zagrzmiał El do Shaki - Moja mocną stroną nie jest lód, wole manipulacje powietrzem - dodał spoglądając, na niego a potem na dziwny fioletowy okrąg, który pojawił się jakby znikąd.. Gdy nagle jedna ze ścian zawaliła się z hukiem prosto na ledwo stworzony portal..
" Dineto.." - pomyślał Drego rozglądając się po całym pomieszczeniu, które co ułamek sekundy stawało się bardziej niebezpieczne..
- No dalej mróź to do Cholery ! - ryknął

Wszystko zaczęło schodzić na dobrą stronę ogień zaczął ustępować wodzie tłoczonej przez strażaków, a lekarze zajmowali się rannymi, gdy nagle coś głośno uderzył w człowieka, który wolnym, łamliwym krokiem wszedł na jezdnie.. teraz leżał nieprzytomny i połamany na drodze, kobieta która go potrąciła, wyskoczyła ze swojego samochodu próbując pomóc poszkodowanemu, lecz nie nie dawał znaków życia, po chwili przy poszkodowanym pojawili się lekarze.. położyli mężczyznę na łóżku w ambulansie
- Oddycha - szepnął jeden do drugiego -lecz na pewno będzie trzeba zawieść go do szpitala (Seuru)

OCC: Oks, Alchemik napisał mi że nie da rady odpisywać i rezygnuje z przygody, dlatego usuwam jego postać z przygody.
Osoby które biorą udział w przygodzie to
- GrafNaStyk, Chameleon i DarkEpsilon.. Podziękujcie kolegą za wspaniałe wsparcie którym was obdarowali niestety teraz musicie radzić sobie sami.
Powodzenia
Revel
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Czw Wrz 18, 2008 1:17 pm

Zniszczenia były ogromne. Ktoś kto do nich doprowadził musiał być potężny. Kiedy Frey, próbował dostrzec kolejnych rannych, spotkał ponownie owego "lotnika". Kiwnął głową na znak, że rozumie sytuację, po czym odpowiedział:
- Drego jest jedyną osoba tutaj, której tak naprawdę wierzę, więc szukajmy ludzi. - Odwrócił głowę w kierunku zawalonego wejścia. Sufit nad tym miejscem był całkowicie zawalony, podobnie jak podłoga na którą spadł.
- To stad dochodził ostatni wybuch. - Zachrypial ponownie Frey. Ominął nabliższe głownie ognia i zerknął w dół, do piwnicy. Leżał tam Shaka, Dergo i jakaś kobieta.
- Pomoc juz nadchodzi! Szukajcie portali! To bezpieczne miejsca. - Po czym ponownie zwrócił się do Lotnika.
- Ide poszukać rannych. Zostań, chodź ze mną, albo pomóż im. Po tych słowach Frey oddalił się w kierunku jadalni, która już prawie całkowicie spłoneła. to tutaj ogień był najrozleglejszy. W rogu dostrzegł jeden z portali. Obchodząc całe pomieszczenie dotarł do niego. Wyciąbnął komórkę i numre Drego, po czym wpisał w wiadomość:
- Jeden jest w jadalni. Trudno dostepny.
Ruszył dalej. Na korytarzu znalazł dwóch kelnerów. Brnął dalej..

Occ: Ok, moja postać penetruje hotel w poszukiwaniu przejść i rannych, których od razu do nich odsyła.
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Czw Wrz 18, 2008 1:42 pm

Kiwnął tylko do Drego że doskonale rozumie co ma teraz zrobić.Aura Shaki po chwili znacznie wzrosła.Wokół niego pojawiła się błekitny cosmos a na ciemnej podłodze pojawiały się cząsteczki lodu.Nagle chłopak zamknął oczy aby się lepiej skoncetrować.Wyciągnął obie dłonie w miejsce gdzie jest najwięcej ognia pod portalem..
-Drego już się robi!!!.Ale Ty także możesz mi pomóc!!Jeżeli naprawdę posiadasz władzę nad powietrzem możesz rozprzestrzeniać mój lód wówczas powstała fala zakryje cały ten obszar i uciekniemy!!.
Nie czekając na odpowiedź towarzysza Shaka skoncetrował cosmos do maxymalnym rozmiarów i... dość sporych rozmiarów fala lodu zaczęłą pokrywać ogień...jednak na ile to się zda??.Nie wiadomo...wkońcu cosmos Shaki jest ograniczony..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Czw Wrz 18, 2008 4:12 pm

Invis wraz z czasem czuł się coraz lepiej. Jego rany znikały w bardzo szybkim tempie , a ból ustąpił prawie całkowicie. Chłopak nie cieszył się jednak długo swoją przytomnością. Po kilku chwilach jego głowa opadła na dół , a oddech się zatrzymał. Przez jego głowę przeszły jakiś obcy głos. Brzmiał wrogo i nie był zbyt przyjemny. Słowa , które wypowiedział dotyczyły celu wyprawy.
Ocknął się i popatrzył na lekarza , który coś do niego mamrotał. Wyciągnął kartkę papieru i długopis. Zaczął na niej coś pisać.

Czarny Kieł - Te słowa pojawiły się na kartce papieru.

Invis wiedział , że gdzieś w środku budynku znajdującego się za jego plecami uwięzieni są jego kompani. Złapał ręką za parapet , który był nad jego głową i próbował wstać. Nogi miał jednak jak z waty. Po kilku próbach poddał się i zrozumiał , że narazie nikomu nie pomoże.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Czw Wrz 18, 2008 8:03 pm

OCC:Sry że mnie nie było. Mogę wrócic?
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Wrz 19, 2008 6:22 pm

Brązowo-siwe włosy przybysza, który unosił sie kilka metrów nad ziemią falowały na wietrze. Tajemniczy mężczyzna lewitował tak wykreślając w powietrzu dziwne znaki, które po kilku chwilach rozpływały sie jak dym od papierosa..

Daimon znalazł następnego rannego w koncie wielkiej sali wciśniętego pomiędzy fotele, podszedł do niego próbując go podnieść, lecz znaleziony odepchnął go..
Frey spojrzał na postać, która wstała na równe nogi, ubrana była ona w jakiś czarny uniform, twarz miał wymalowaną, oczy podkreślone czerwoną farbą, reszta czymś przypominający węgiel tworzyło mistyczne runy na jego chudej prostokątnej twarzy.
- Wynoście się stąd.. - zachrypiał, jak stary odkurzacz - Nie jesteście nikomu potrzebni.. - Mężczyzna widząc ze Daimon nie rusza się z miejsca, prychnął cicho po czym dodał
- Twój błąd.. a teraz bywaj - po tych słowach rozpłynął się a pretendent do zbroi Bazyliszka stał nie ruchomy, otoczonymi emanującymi mrocznym kosmosem magicznymi kręgami
( paraliż )

Nagle przy parapecie pojawiły się dwie osoby, kaszlące i wyglądające gorzej niż niektórzy nieboszczykowie..
- Hej - krzyknął, ktoś do Invisa, który był najbliżej - Łap ich i zanieś do karetki.. Jazda! zaraz doniosę jeszcze dwóch - dodał po czym zniknął na chwile..
Po kilku cennym sekundach był już z powrotem, podając nie dwie osoby tylko trzy..

- Gorzej jak zamrozimy wszystko w całym obszarze.. Pomyślałeś o tym? Co w tedy? nie wiadomo czy wszyscy już opuścili Hotel.. - El Drego nagle urwał, łapiąc za jedną z kieszeni dziwnego munduru.
- To Frey - wysapał - zlokalizował jeden portal na górze, może wrócimy nim, jeśli tylko szczęście nam dopisze..
- Dobrze.. musimy zaryzykować.. - dodał, a jego energia kosmiczna zaczęła rosnąć
- Haaaaaa - cichy szept, przeistoczył się w krzyk..
Ogień zakręcił się, a dym poleciał w górę
- Teraz, szybko ! - krzyknął Drego do Shaki, wypuszczając swoją energie z rąk..

OCC:
Kondziu, czekałem na wasze postacie dobry kawał czasu.. znikneliście bez zapowiedzi i nawet się nie tłumacz bo nie chce tego słuchać, a i tak wasze postacie usunąłem tylko inny plan z myślą ze może kiedyś wrócicie.
Niestety was powrót związany jest z tą przygodą i stał się jej integralną częścią tak więc nie zostaje Ci teraz nic więcej jak czekać na posty innych i czekać tak jak kiedyś oni.
Gdy wasza kolejka się zbliży to powiadomię Cię na priv( o ile znowu nie znikniesz....)
PS. Bodzian to samo co Kondzio, teraz wy sobie poczekacie, panowie..
"Jak Kuba Bogu tak Pan Bóg Kubie"


Ostatnio zmieniony przez Revel dnia Pią Wrz 19, 2008 8:15 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Wrz 19, 2008 6:47 pm

OOC : Revel sorry za spam ale ja tez bym chetnie wrócił...I sry za tamto, ale no poprostu mialem taki okres jaki mialem i nie wchodzilem wgle

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Wrz 19, 2008 10:41 pm

Penetrował każdy najmniejszy zaułek. Wszędzie gdzie dotarł widać było ogrom zniszczeń. Znalazł chyba pozostałe dwa miejsca wybuchów. Wszystkie, tak jak przypuszczał położone jak najbliżej ścian nośnych budynku. Ogień tu już dogorywał, rozprzestrzeniając się dalej. Minuty wlokły się niemiłosiernie sekunda po sekundzie przedłużając wieczność.. Znalazł jeszcze trzy przejścia, wpakował do nich wszystkich ludzi jakich znalazł.. Otworzył następne drzwi. Kolejny, chyba nieprzytomny już mężczyzna. On sam zaczął powoli odczuwać skutki wszechobecnego czadu i zmęczenia.. Chciał pomóc tamtemu wstać lecz.. Odepchnął go.
A potem wstał. Frey natychmiast zrozumiał swój błąd. Skupiając się na poszukiwaniu rannych zapomniał, że "przyczyna" tego całego burdelu wciąż mogła czekać w ukryciu.. "pod latarnią najciemniej" przeszło mu przez myśl..
Z nieznajomego emanowała mroczna energia. Chciał go przegonić. Frey również zaczął kumulować kosmos, lecz.. było już za późno. Tajemnicze runy pokrywające kwadratowy pysk jego przeciwnika rozeszły się z jego ciała jakby w powietrze oplatając i unieruchamiając ciało Frey'a w kilka sekund. Jego martwe ciało poczuło ból. Prawdziwy realny ból. Setki małych żyletek wstawionych w każdy miesięń tak by uniemożliwić jakąkalwiek próbę ruchu. Wrzasnął. i poczuł nowy ból. W twarzy.. " Żyletki zdawały się tkwić również tam.. w całym ciele.. Runy.. czarna magia... " Facet zniknął..

Frey został sam.. Jego ciało pozostawało nieruchome. Ból ustępował gdy Frey nie ruszał się. Wzmagał się kiedy kiwnął choćby palcem. nie miał brwi, oczu.. więc ból ominął te regiony.. Nie miał przecież czym poruszać.. Uspokajając siła umysłu własne ciało Daimon starał się odzyskać kontrolę. Płomienie sięgały sufitu, ogarniały pokój.. Jego ciało.. nie było mu teraz potrzebne. Musiał walczyć cała swoją duszą. Duszą Anioła Zagłady, którego unicestwienie może zatwerdzić jedynie Rada Bogów. Nikt inny.. Nikt póki warto walczyć o równowagę. Jego kosmos wzrastał.. To on sprawuję władze nad swoim ciałem, nikt inny. Żadne runy, żadna magia...

Occ: Moja postać z cała siłą swojego umysłu i duszy stara się przełamać atak przeciwnika, czy mi się to uda, zależy od MG.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Wrz 20, 2008 8:51 am

Invis jeszcze dobrze nie otrząsnął się po tym jak stracił przytomność , a już ktoś kazał mu zanośić rannych do karetki.

-Spróbuje. Jednak nie jestem pewien czy jeszcze nie pogorsze ich stanu.

Chłopak znów złapał się parapetu i podciągnął się do góry. Już mógł się utrzymać na nogach. Nadal był jednak osłabiony dużą ilością leków. Wziął jednego z rannych na ramiona i zaczął iść w stronę karetki. Nie było to takie trudne jak mogło by się wydawać. Po położeniu w karetce jednego z rannych Invis brał ich jeden po drugim. Tym sposobem zdołał przenieść wszystkich spod budynku do karetki.
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sob Wrz 20, 2008 11:19 am

Czuł jak jego energia zaczyna wzsrastać do ogromnych rozmiarów.Jednak nie ma na to czasu aby zachwycać się czyjąś mocą.Shaka również szybko się skoncetrował aby fala mrozu jaką niedawno stworzył szybko ustąpiła lecz trwało to odrobinkę dłużej niż mógłby się spodziewać.Po chwili jest już gotowy do dalszego działania.Fala lodu ustąpiła a Shaka już mógł spokojnie szybko pobiec w wyznaczone miejsce przez Drego.Dziwiło go bardzo jak Frey zdołał nam to powiedzieć i gdzie jest teraz??.Jego cosmos jakby zniknął...niezwykle osłabł...
"Oby Hades miał Cię w opiece przyjacielu..oby..."
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sro Wrz 24, 2008 9:36 pm

OCC : Jest problem nie miałem nigdzie zapisanego ostatniego posta, a przywołanie go to spory wysiłek na jaki dziś mnie nie stać. Tak więc mały skrót dla was co się stało ( przed kasacją odpisali wszyscy prócz Epsilona, nic sie nie stało teraz odp wszyscy jak ktoś nie wie o co mi chodzi to zaraz się dowie:)

Przypomnienie
Fala Lodowa jaką wytworzyli Dark i El Drego zmroziła prawie wszystko w zasięgu Hotelu, ogień prawie został ugaszony, a potężne kłęby pary nie są do przebicia przez zmysł wzroku zwykłych ludzi jak i powołanych śmiałków.
Daimon, sparaliżowany po ataku nieznajomego mężczyzny ubranego w czarne szaty i wymalowanego w dziwne magiczne runy.. Czeka już tylko na śmierć, gdy dokładnie kilka centymetrów przed nim pojawia się portal prowadzący na plac przed Hotelem " Extra".
Invis zdmuchnięty wybuchem fali lodowo uderzeniowe wylądował na jadącym drogą samochodzie, jego rany nie okazały sie duże, lecz niestety bez interwencji lekarza się nie obejdzie..
Dark, opuścił Drego i pobiegł ledwo trzymającymi się kupy schodkami, po chwili bezsilnego błądzenia po budynku znalazł zagubioną zbroje Andromedy i przez przypadek trafia na magiczny portal stworzony przez jednego z tajemniczych przybyszów.
El Drego znalazł portal w piwnic, którym bez żadnych przeszkód przetransportował ranną kobietę na zewnątrz, lecz sam cofnął się ruszając za Shaką.
Gdy nagle wszystko zatrzęsło się, a cały budynek z impetem runął w dół..
Daimon jakiś nie naturalnym trafem został uratowany przez mężczyznę noszącego czapkę lotniczą, po chwili niepewności Zjawa jak i dziwny przybysz doszli do wniosku ze El Drego nie wrócił z Hotelu.. i prawdopodobnie przebywa gdzieś w jego gruzach..
Bez chwili wahania Frey podejmuje akcje ratowniczą.. wyjmują telefon i dzwoniąc do Drego..

**

Płacz, krzyki, szlochania, ryki radiowozów, ambulansów.. dźwięk nadjezdzających samochodów policyjnych tworzył dziwny gwar, nie do przebicia, gdy nagle wszystko w dziwny sposób ucichło..
Mężczyzna lewitujący w powietrzu, nagle bardzo powoli opadł na ziemie. Wolnym lecz stanowyczym krokiem ruszył w kierunku świeżych gruzowisk, jakiś policjant próbował go zatrzymać, lecz.. było to bardzo głupie z jego strony, gdyż facet wyglądał na nieźle rozjuszonego. Jednym celnym uderzeniem w brzuch posłał policjanta na łopatki, odbierając mu dech, tak że ten zrobił się bardziej czerwony niż dojrzała truskawaka..

Lotnik patrzył na Daimona, tak długo dopóki ten trzymał przy uchu telefon, przez chwile w słuchawce słychać było tylko sygnał, gdy nagle..
- Argggghhh... - jakby ktoś jęknął z bólu - Lod...k...aaa... ku...ch...n... szy...ko.. - zaszumiał El Drego.. w słuchawce po czym rozłączył się..
Tajemniczy Lotnik spojrzał na niego po czym zapytał
- I co? - zapytał - gadaj! - nakazał, patrząc na twarz Daimona.

Lekarz opatrzył Invisa, który po kilku chwilach odpoczynku na świeżej trawie, wstał i ruszył w kierunku Daimona. To samo uczynił Shaka, idąc w ich kierunku..

OCC2 : Macie chwile odpoczynku, lecz pamiętajcie ze szukacie El Drego, narazie macie spokój od walących się budynków i innych takich tam:)
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Sro Wrz 24, 2008 10:04 pm

- Jest w kuchni! - Po czym natychmiast puścił się biegiem z powrotem do gruzowiska. Zawaloną część budynku która niegdyś stanowiła kuchnię, a teraz staje się grobowcem El'a.. Zaczął przerzucać gruzy.. - Szukajcie lodówki! Dawajcie tu psy. Niech szukają znak życia! - Wydarł się na oniemiałych policjantów. Paraliż ustąpił. Choć wciąż odczuwał jego skutki. Jego i wiązanki ognisto lodowej..

Lecz teraz przewalał gruzy. Dokładnie w części kuchennej.
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Czw Wrz 25, 2008 3:05 pm

Shaka wiedział...a nawet czuł że gdyby nie zdrowy rozsądek Drego oraz jego wiedza skończył by tam...w gruzach.Prawdopodobnie to on poświęcił się dla przyszłego złotego rycerza.W sercu chłopca zagościł gniew..gniew z powodu tej bezczynności.Gdy tylko zdołał stanąć na nogi nie miał zamiaru teraz zrezygnować.Odrazu podbiegł do Daimona i dziwnym trafam...okazało się że szczęśliwym usłyszał słowa bohatera.
"To jest to...dał nam jakiś znak.."-pomyślał Shaka.
Potem padł bardzo dobry pomysł ze strony zjawy Hadesa jednak Shaka widział w nim jeszcze jedną małą lukę.
-Dobry pomysł przyjacielu jednak żeby to sprawniej przeszło musimy znaleść albo dostać jakiś skrawek ubrania Drego.Czemu??.Psy policyjne przewiduje że owczarki niemieckie będą mogły wtedy lepiej go wytropić po..zapachu!.
Co o tym sądzicie?? Frey Invis..
Następnie chwilkę się uspokoił i przeniusł wzrok na stojącego nieopodal mężczyznę...
"Pewnie coś mnie omineło...kim on jest??"-pomyślał Shaka cały czas wpatrując się dyskretnie na niego.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Czw Wrz 25, 2008 3:52 pm

Gdy lekarz opatrzył jego rany Invis ruszył w stronę budynku za Shaką. Zbadał teren i podszedł bliżej towarzyszy.

-Masz rację Shaka. Gdybyśmy znaleźli jakiś przedmiot bądź kawałek ubrania na , którym Drego zostawił swój zapach moglibyśmy go odnaleźć. Lecz ten plan też ma lukę. Skąd wziąść coś co do niego należało.

OCC: Sory , że tak krótko ;/ ale nie mam czasu ;/
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Czw Wrz 25, 2008 8:18 pm

- Jestem Dantivo - rzekł, Lotnik kłaniając się lekko, po czym dziarskim krokiem ruszył w kierunku drugiego przybysza, który stanął po chwili obok Daimona.
- Odejdź - nakazał, a jego kosmos wzrósł...
Lotnik Dantivo wyjął zza płaszcza mały medalion przypominający czarny
kieł szepnął do niego coś przypominającego
" pokaz mi gdzie jest El Drego " a ten wychylił się natychmiast do przodu, brązowo-włosy mężczyzna zrobił kilka kroków naprzód po czym skręcił lekko w prawo.
- Tutaj - krzyknął, machając ręką
Sanitariusze, strażacy jak i wezwani rycerze natychmiast ustawili się koło niego, a on wygłosił krótką mowę
- Nasz dowódca jest tu i czeka na naszą pomoc.. Nie przestajemy szukać dopóki go nie znajdziemy.. Jasne?! - zapytał, lecz nie czekając za odpowiedział jednym uderzeniem rozbił małą kolumnę, po czym zaczął kopać i wyciągać gruz. Drugi mężczyzna podniósł ręce w powietrze, a jego ciało nagle okrążyła dziwnie wietrzna aura, wiatr zaczął się wzmagać, po chwili mniejsze kamienie, stalowe części, pył inne takie paskudztwa wyleciały w powietrze, opadając kilka metrów dalej..
- Do roboty! - ryknął, zaczynając pomagać.
OCC: Tak jak zawsze wasz ruch, miłego szukania.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Czw Wrz 25, 2008 10:12 pm

- A pójdziesz teraz do jego domu po jego ubranie? bo niby skąd je dostaniesz? Przecież nie zdjął go zanim wszedł do hotelu. - Rzucił tylko w stronę Shaki.
- Nie wyzwalać wybuchów kosmosu! - Ryknął Frey. moglibyście go zranić, Albo kogokolwiek innego, kto jeszcze żyje. Dorwał się natychmiastowo Do kopania. Przewalał gruz i cała resztę dawnego hotelu w miejscu które wskazali dwaj kumple Drego.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Wrz 26, 2008 7:04 am

Widząc medalion podszedł do Daimona.

-Słuchaj. Gdy zemdlałem przed tym budynkiem miałem wizję. Jakiś głos w mojej głowie mówił , że to nam się nie uda. To nie nasza sprawa i dodał jeszcze , że nawet Czarny Kieł nam nie pomoże. Jego medalion przypomina właśnie czarny kieł. Nie wiem co o tym sądzić. - Wyszeptał do Daimona.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Wrz 26, 2008 11:23 am

Wysłuchał z uwagą Tego co powiedział Invis. Chłopak zaciekawił go swym spostrzeżeniem.. - Hmmm Czarny kieł mówisz.. Wydaje mi się że To jakaś organizacja, która próbuje trzymać to miasto w kupie. I chyba mają oponentów z tego co mówisz. znajdźmy Drego. Wtedy pogadamy ze wszystkimi.
Rozejrzał się jeszcze... i zapytał. - Wiecie może co z resztą? Tym małym roztrzepańcem o czarnych włosach, tamtym farbowanym i kolesiem, który wogołe sie spoznil do hotelu?
Nieprzerwanie dalej odwalał gruzy..
Powrót do góry Go down
Dark Epsilon

avatar

Dołączył/a : 19/06/2008
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Wrz 26, 2008 4:22 pm

Kiwnął tylko głową do lotnika iż rozumie co ma zrobić w tej chwili.Następnie gromadząc cosmos do odpowiednich rozmiarów aby jego siła znacznie wzrosła.Po chwili szybko podbiegł do wyznaczonego miejsca żeby pomóc innym w znajdowaniu bohaterskiego Drego.Cały czas towarzyszyła mu lekka złota poświata która z każdą sekundą emonowała jaśniejszym blaskiem.
"Daje słowo Drego że zrobie wszystko aby Cię odnaleźć w miarę mych możliwości..."
W momencie zabierania gruzów Shaka żałował iż nie ma większej mocy...iż nie ma świętej złotej materi panny która w tych okolicznościach byłaby bezcenna.
-Nie ma co użalać się nad sobą!.Może i jesteśmy słabi fizycznie lecz napewno duchowo należymy do najmocniejszych-powiedział cicho do siebie aby się zmotywować Shaka...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Wrz 26, 2008 5:40 pm

-Spokojnie. Napewno go znajdziemy. Pomogę wam odrzucić gruzy. Nie obiecuję jednak , że wytrwam do końca. Rany , które odniosłem nadal nie dają mi spokoju. Mimo pomocy lekarskiej nie jestem w optymalnej formie. - Zakończył i podszedł do gruzów. Zaczął przewalać kamień za kamieniem.
Powrót do góry Go down
Revel

avatar

Dołączył/a : 10/06/2008
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Wrz 26, 2008 7:46 pm

Poszukiwania szły bardzo dobrze gruzy " latały jak szalone " lecz osoby której szukali nadal nie było widać.
Lotnik Dantivo złapał za ramiona Invisa, a jego ciało przeszły dziwne prądy, chłopak poczuł sie o niebo lepiej ( nic Cie nie boli jesteś jak nowy)
Shaka, odwalił kilka kamieni za siebie nagle ujrzał metalowy pręt, który lekko wystawał z ziemi , obok miejsca w którym szukał nie przedstawiony mężczyzna o siwo-brązowych włosach.
Pretendent do zbroi Panny chwycił pręt i pociągnął z impetem.
Cichy chrapliwy krzyk roztoczył się po całym obszarze, oczy Shaki powiększyły się. Młody mężczyzna spoglądał na swoją dłoń i pręt który nagle pokrył się krwią..
Dantivo wraz z kompanem w niesamowitym tempie odsuneli kilka głazów, gdy zobaczyli pogiętą i nadpaloną lodówkę
- Jest ! do jasnej Anielki jest ! - krzyknął Lotnik, klepiąc Shake po plecach.
- Pomóżcie go wyciągnąć - warknął drugi
Po kilku chwilach dokopali się do leżącego we własnej krwi El Drego.
Pręt za który chwycił Shaka utkwiony był w jego brzuchu, twarz miał poranioną jaki i ręce. Kombinezon był chyba w lepszym stanie niż mężczyzna który go nosił.
- Trzeba wyjąć to paskudztwo - rzekł blond włosy mężczyzna w czapce lotniczej - Wtedy zasklepię ranę i uzdrowię go - dodał, patrząc na swojego kompana, który bez chwili zawahania chwycił za wystający kawał metalu.
El otworzył oczy, patrząc na niego niemrawie
- Lepiej mocno zaciśnij zęby stary - mruknął tylko po czym pewnym ruchem wyjął metalowy pręt z ciała poszkodowanego. Krew chlupnęła w górę, a Drego przeszły drgawki, lekarze z ambulansu machali tylko rękoma i kręcili głowami, myśleli zapewne coś w stylu " co oni do diabła wyrabiają "
Dantivo podniósł ręce dotykając jego ciała. Dziwna biała aura połączyła ich. Rany poszkodowanego zaczęły się zmniejszać, lecz leczący go mężczyzna powoli zaczął mizernieć
Jego twarz ściągnęła się, zrobił się nagle bardzo biały i jakby w niesamowicie szybkim tempie schudł.
- Ofiarny Dotyk - wytłumaczył ten drugi podtrzymując lotnika
- Technika polegająca na oddawaniu swojej energii osobie poszkodowanej, lecz jest ona bardzo niebezpieczna.. - nagle przerwał łapiąc przyjaciela za ramiona i potrząsając nimi lekko - Puść go, starczy - nakazał, a mężczyzna odłożył ręce od rannego szefa.

Drego otworzył oczy..
- Co się stało?- zapytał cicho, patrząc na wszystkich otaczających go ludzi..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   Pią Wrz 26, 2008 10:36 pm

Odsuwał wszelkie gówna tak by nie zranić dodatkowo przygniecionego nią ciała. Sądził że takie postępowanie jest oczywiste. Jakże się mylił.. Blondas nie wiele myśląc szarpnął stojący mu na drodze pręt. Chlusnęła krew. zneleźli Drego..
Po chwili okazało sięże ten zyje. Ledwo, ale żyję. Daimon już sięgał po kryształ kiedy, przy Drego pojawił się Lotnik.Frey dokładnie przyglądał się temu co ten robi. A poświęcał on się dla Drego..
Na pytanie półprzytomnego El'a Frey'owi rozszerzyły się martwe oczodoły. W jednej sekundzie pomyślał że ten stracił pamięć.
"Oby kurwa nie." Dodał w myślach zaraz potem.
- Wszystko się zawalilo. Ratowaliśmy ludzi z hotelu, aż w końcu wszystko poszlo w pizdu. Pamiętasz? - Mówiąc to siedział przed nim kucając w nadpalonym i przymrożonym jedoncześnie gotyckim płaszczu i nadtopionych czarnych okularach.
Wyglądał jak Stary Kruk próbujący doprowadzić do porządku drugiego. Rannego.


Ostatnio zmieniony przez GrafNaStyk dnia Czw Sty 15, 2009 12:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kim ja jestem ?   

Powrót do góry Go down
 
Kim ja jestem ?
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» dzień dobry, jestem rudy
» Celestia | Silver Ticket
» Magical Girl Aisha
» Ale...ale...ja jestem księciem...
» Jestem Himari~

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: