Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Trening Presei czyli droga do Złotej Zbroji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Rumcii

avatar

Dołączył/a : 05/07/2008
Liczba postów : 270


PisanieTemat: Trening Presei czyli droga do Złotej Zbroji   Nie Lip 06, 2008 4:46 pm

Świątynia Sachmet - narodziny wojowniczki


W pewien gorący dzień do wrót Świątyni Sachmet podeszło dwoje dorosłych i małe dziecko, to rodzice przyprowadzili małą Preseę na naukę do kapłanek jako „ Córkę Sachmet”. Dziewczynka patrzyła ze zdziwieniem w oczach, na płaczącą matkę i na strapionego ojca. Nie rozumiała jeszcze, że to ostatnie pożegnanie i już raczej nigdy ich nie zobaczy. Nagle furta we wrotach otwarła się i wyszła z niej młoda kapłanka, matka mocniej przytuliła Preseę i rozpłakała się. Kapłanka z żalem patrzyła na dramat rodziców, bo chociaż widziała wiele takich rozstań,nadal czuła smutek matek oderwanych od córek i widziała łzy. Ojciec również płakał lecz wiedział, że jeśli teraz nie oddadzą córki ich rozpacz będzie jeszcze większa dlatego niemal wyrwał własne dziecko z ramion żony i oddał kapłance która podeszła.Dopiero teraz dotarło do dziewczynki, ze dzieje się cos złego i rozpłakała się głośno, kapłanka aby nie sprawiać matce dalszego bólu wbiegła z małą do świątyni i furta zamknęła się. Tak to Presea znalazła się w nowym domu...

Od tamtego dnia minęło siedem lat, kiedy to kapłanki najpierw szkoliły cierpliwość Presei, później uczyły ją czytać i pisać,ostatnimi umiejętnościami które posiadła dziewczynka były dwie sztuki: sztuka walki i sztuka leczenia ludzi. Presea garnęła się do nauki i chłonęła wiedzę z każdego dostępnego źródła, wynikiem tego była najlepsza z „ Córek” zarówno w walce jak i w leczeniu. Najwyższa kapłanka z uwagą śledziła jej postępy, a ponieważ widziała, ze dziewczynka wiele jeszcze może się nauczyć postanowiła przydzielić jej nową nauczycielkę walki oraz pozwoliła pobierać nauki u mistrzyni lecznictwa.
Nową nauczycielką walki została starsza już kapłanka o
imieniu Xatis, w młodości była ona żoną mistrza sztuk walk z Dalekiego Wschodu i trenowała wraz z nim, po jego śmierci została kapłanką. Teraz dostała pod opiekę Preseę i zamierzała dużo ją nauczyć bo jak sama widziała dziewczynka miała potencjał w sobie, trzeba było tylko ją ukierunkować.
Xatis przywołała do siebie Preseę i rzekła:
- Jak już wiesz będę cię uczyła sztuki walki, czy jesteś gotowa się temu poświęcić?
Presea nauczona milczenia tylko raźnie skinęła głową i
spojrzała na swoją nauczycielkę
- To zaczynajmy skoro jesteś tak chętna do
nauki –
uśmiechnęła się Xatis i poklepała Preseę po ramieniu – chodźmy
do świątynnych ogrodów, tam nikt nam nie przeszkodzi.

Już po chwili były na łące za gajem palmowym i Xatis
nakazała uczennicy atakować siebie, Presea chwile pomyślała i rozpoczęła atak... mimo całego dotychczasowego szkolenia nie była w stanie nawet dotknąć swej nauczycielki nie mówiąc o trafieniu. Zrozumiała, ze jeszcze wiele musi się nauczyć nim zawalczy z Xatis jak równa z równą.
Powrót do góry Go down
Domon Kasshu
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 20/04/2007
Liczba postów : 1123

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Presei czyli droga do Złotej Zbroji   Nie Lip 06, 2008 8:17 pm

Ładny początek historii postaci. 2 poziomy.

_________________


Powrót do góry Go down
Rumcii

avatar

Dołączył/a : 05/07/2008
Liczba postów : 270


PisanieTemat: Re: Trening Presei czyli droga do Złotej Zbroji   Nie Lip 13, 2008 10:19 pm

Swiatynia Sachmet - droga wojowniczki


Cztery lata nauki pod czujnym okiem Xatis, minęły Presei
dość szybko, ciągłe ćwiczenia i walki zahartowały dziewczynę. Teraz potrafiła
ćwiczyć po osiemnaście godzin na dobę, jej ciało stało się sprężyste, gibkie i
wytrzymałe. Nadal była drobna, jednak nadrabiała to zwinnością i szybkością.
Xatis cieszyły postępy uczennicy, jednak nigdy nie dawała ona tego po sobie poznać,
szkoliła dziewczynę jak umiała najlepiej. Codziennie trenowały za gajem
palmowym od rana do późnej nocy, nie raz ktoś obserwował ich walkę, jednak
głównie były tam same. Pewnego dnia jak zwykle trenowały, najpierw walczyły
włóczniami, później mieczami, a na koniec wręcz i o ile w pierwszych dwóch
technikach Presea jeszcze popełniała błędy to w walce wręcz była już wyszkolona
na poziomie nauczycielki.
Walczyły już dobrą godzinę kiedy nagle dziewczyna wykonała
udany unik i sama zaatakowała znienacka uderzając Xatis w odsłonięty kark.
Nauczycielka padła na trawę, mocniejszy cios mógłby nawet zabić. Presea uklękła
koło mistrzyni, kiedy nagle rozległy się oklaski, poderwała się szybko i
rozejrzała, z cienia wyszła najwyższa kapłanka, to ona biła brawo. Xatis podniosła się powoli i
obie z uczennicą pokłoniły się nisko przed przełożoną, kapłanka podeszła do
nich i przemówiła:
- Xatis nie myślałam, że ktoś potrafi cię pokonać, a ty
Preseo właśnie to zrobiłaś, jesteś godną „Córką Sachmet” i to właśnie ty jako
przedstawicielka świątyni zaczniesz za jakiś czas trening na pustyni u
Srebrnego Rycerza Etru.

Presea spojrzała na obie kapłanki, nie mogła uwierzyć w to
co usłyszała, Xatis poklepała ja po ramieniu i powiedziała:
- Gratuluje moje dziecko to wielki zaszczyt ten trening,
Etru to rycerz Sanktuarium i pewno niejednego cię nauczy. A teraz o ile
najwyższa kapłanka pozwoli wracamy do treningu.

Kapłanka skinęła głową i odeszła, natomiast one powróciły do
treningu...
Walka była trochę odmienna od poprzedniej, Presea walczyła
jakby jej urosły skrzydła u ramion, każdy cios Xatis odparowywała i sama
atakowała... walczyły do wieczora, a następnie wróciły zmęczone do świątyni.
Presea zjadła tylko parę daktyli, myślami była już na pustyni.
Co tez ją tam czeka? myślała.

_________________
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Presei czyli droga do Złotej Zbroji   Pon Lip 14, 2008 3:56 pm

ładnie, 2 lvl

_________________
Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Trening Presei czyli droga do Złotej Zbroji   Pon Lip 14, 2008 3:59 pm

ja go oceniałam podczas gdy ty napisałeś tylko 'ładnie' =_="

przeklęta przeglądarka wyskoczyła mi z errorem i zjadła posta..

Rumcii, masz drobne problemy z interpunkcją - przecinki pojawiają się niekiedy tam, gdzie ich nie powinno być, oraz czasem wypadałoby wstawić kropkę i rozpocząć nowe zdanie

"była już wyszkolona na poziomie nauczycielki. "
to nie brzmi dość dobrze - na tym samym poziomie co nauczycielka

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
rutek_17
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 04/11/2007
Liczba postów : 536

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Presei czyli droga do Złotej Zbroji   Pon Lip 14, 2008 9:58 pm

Sam nie jestem orłem ze stylistyki i ortografii! Znajduje tylko podstawowe błędy xD Sorki Sakruniu

_________________
Powrót do góry Go down
Rumcii

avatar

Dołączył/a : 05/07/2008
Liczba postów : 270


PisanieTemat: Re: Trening Presei czyli droga do Złotej Zbroji   Wto Paź 07, 2008 10:55 pm

Spotkanie z Etru - część pierwsza


Nadszedł dzień w którym Presea miała wyruszyć na dalsze szkolenie, już od rana dziewczyna szykowała się do drogi. Xatis siedziała i obserwowała swoją uczennice, nagle wstała i powiedziała:
- Preseo, wiem iż nie przyniesiesz wstydu naszej świątyni. Ja jestem dumna z ciebie i dlatego dam ci drobny podarunek, na pewno ci się przyda w przyszłości, a i Etru nie będzie miał nic przeciwko temu.
Kiedy skończyła mówić podeszła do skrzyni i wyjęła... pas ze sztyletami, następnie wróciła i dała go Presei z uśmiechem. Dziewczyna zmieszała się trochę lecz przyjęła dar z wdzięcznością, natychmiast założyła go. Pas pasował idealnie i był pięknie zdobiony srebrem, sztylety również były zdobione i było ich osiem. Wyjęła jeden z nich, podbiegła do okienka i rzuciła nim w rosnąca na dziedzińcu palmę, później zbiegła zobaczyć efekt.
-I jaki efekt ? -zapytała z góry Xatis
- Idealne trafienie - zaśmiała się Presea spoglądając na nauczycielkę -– jest bardzo dobrze wyważony -dodała trzymając go znowu w ręku.
Już miała wchodzić znowu na górę kiedy jedna z młodszych „Córek” podbiegła do niej mówiąc, że Najwyższa Kapłanka ją oczekuje, Presea podziękowała i obie poszły szybko do świątyni.
Weszły wprost do Wielkiej Sali, tam młodsza dziewczynka pokłoniła się wizerunkowi bogini Sachmet i szybko wyszła, Presea została sama.
Podeszła bliżej posągu i uklękła, zamknęła oczy i zaczęła szeptać:
- O Pani, tyś wybrała mnie, nędzne dziecko egipskiej ziemi, na Swoją powiernice.
Tyś pokierowała moim losem i uczyniła mnie Wybraną.
O Pani, nie zawiodę pokładanych we mnie nadziei ...

Nagle świątynie rozświetliło złotawe światło bijące od posagu, dziewczyna otworzyła oczy i zobaczyła Najwyższą Kapłankę stojącą u stóp Sachmet, uśmiechała się lekko. Presea podniosła się szybko i złożyła głęboki ukłon, kapłanka podeszła do niej i położyła jej dłonie na ramionach kiedy dziewczyna wyprostowała się.
- Drogie dziecko, za chwile ruszamy na spotkanie z Etru, będzie on na nas czekał przy ruinach Sokos musimy być tam przed zachodem słońca. Poniosą nas tam świątynni niewolnicy, idź niech Xatis cię przygotuje do drogi, ja poczekam na ciebie w palmowym gaju – rzekła kapłanka i ruszyła do wyjścia.
Presea ruszyła zaraz za nią, wyszła z Wielkiej Sali i pobiegła wprost do Xatis, ta stała już na dziedzińcu, obok niej leżał tobołek z rzeczami dziewczyny. Zarówno Presea jak i jej mistrzyni miały łzy w oczach, wiedziały jednak, że to rozstanie jest konieczne. Xatis po raz ostatni przytuliła Preseę i skinęła dłonią na stojącą opodal młodą kapłankę, która podeszła trzymając w ręku białą szatę. Obie szybko ubrały w nią dziewczynę, kiedy skończyły Presei widać było tylko oczy i dłonie, reszta jej ciała była zakryta.
- Po co mi to? - zapytała ze zdziwieniem
- Potrzebne, nikt nie może cię zobaczyć, dopiero Etru zadecyduje czy będziesz musiała nosić maskę czy też nie – odparła Xatis podając dziewczynie jej rzeczy - idź teraz do Najwyższej Kapłanki i trenuj tak pilnie jak pod moim okiem.
Następnie odwróciła się i weszła do budynku, a Presea pobiegła do gaju palmowego, lektyka już czekała i kapłanka była w środku, wskazała jej gdzie ma usiąść, a kiedy to zrobiła niewolnicy unieśli lektykę i ruszyli szybkim krokiem na umówione miejsce...
Całą drogę Presea rozmyślała nad tym jakim człowiekiem będzie jej nowy mistrz, z rozmyślań wyrwało ja nagłe zatrzymanie lektyki, rozejrzała się... byli już na miejscu. Opodal paliło się ognisko i siedział przy nim ktoś w białej pelerynie z kapturem, kapłanka wysiadła z lektyki gestem nakazała jednak zostać na miejscu dziewczynie, sama podeszła do siedzącej postaci. Po krótkiej rozmowie zawołała Preseę by do nich podeszła, kiedy dziewczyna to zrobiła, postać uniosła głowę jednak kaptur szczelnie ukrywał twarz przed jej wzrokiem. Kapłanka poklepała dziewczynę po ramieniu dodając jej otuchy, sama jednak odwróciła się i poszła do lektyki, wsiadła i lektyka ruszyła. Presea z obawą spojrzała na swego nowego mistrza...
- - Usiądź i powiedz mi coś o sobie -poprosił rycerz.
Głos miał spokojny i opanowany, a zarazem zmuszający do słuchania, dziewczyna zaczęła opowiadać o sobie i życiu w świątyni. Rycerz słuchał od czasu do czasu zadawał jakieś pytanie, obiecał jej, że kiedy dotrą do jego domu będzie mogła zdjąć tą zasłonę i trenować bez maski, ucieszyła się z tego powodu.
- Mistrzu, czy daleko mieszkasz? - zapytała cicho- bo nie wiem czy tu przenocujemy i mam rozbić obóz.
- Tak dość daleko, więc tu zanocujemy a rano ruszymy dalej –
odparł wstając Etru
Kiedy wstał płynnym ruchem zdjął pelerynę i wtedy Presea po raz pierwszy zobaczyła Srebrnego Rycerza Etru w jego cudownej zbroi. Mieniła się jak żywa w ostatnich promieniach słońca, Etru zaś był wysokim i bardzo przystojnym mężczyzną: miał długie do połowy pleców białe włosy i czarne oczy, był śniady podobnie jak ona sama, a pod skórą rysowały mu się pięknie wyćwiczone mięśnie. Dziewczyna zaniemówiła na jego widok, ale by ukryć zmieszanie szybko opuściła głowę i przymknęła oczy. Etru podszedł do niej delikatnie ujął jej podbródek i uniósł do góry jej twarz, kiedy zobaczył zamknięte oczy uśmiechnął się. Presea ostrożnie uchyliła powieki, a kiedy zobaczyła uśmiechniętą twarz mistrza, zawstydziła się.
- Preseo nie wstydź się, twoje onieśmielenie jest naturalne, przecież wychowałaś się z dala od męskiego towarzystwa. Mam do ciebie prośbę, traktuj mnie jak swego starszego brata i będzie ci łatwiej zaakceptować mój wygląd – powiedział pogodnie.
Kiwnęła głową, jednak nie wyglądała na przekonaną... po chwili wstała i poszła po swoje rzeczy.

_________________
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Presei czyli droga do Złotej Zbroji   Sro Paź 08, 2008 9:41 am

Czytało się bardzo przyjemnie - 2 lvl.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Rumcii

avatar

Dołączył/a : 05/07/2008
Liczba postów : 270


PisanieTemat: Re: Trening Presei czyli droga do Złotej Zbroji   Pią Sty 02, 2009 1:01 am

Spotkanie z Etru - część druga


Noc minęła bardzo szybko, gorące słońce obudziło dziewczynę...otworzyła oczy i usiadła. Jej Mistrza nie było w pobliżu, nawet jego rzeczy zniknęły jedynie koło jej torby leżał bukłak z woda i jakaś kartka.
Wstała i podniosła ją, był to liścik i jakaś mapa ...
„ Jako moja uczennica musisz dawać sobie radę w terenie, to twój pierwszy trening.
Musisz trafić do mego obozu, pomoże ci w tym ta mapa.”
Uważnie popatrzyła na mapę, czekała ją długa i trudna droga... szybko przebrała się w wygodny strój, spakowała swoje rzeczy i ruszyła na wschód, tam kierowała ją mapa...
Szła już kilka godzin w palącym słońcu, bukłak z wodą był już wyraźnie lżejszy, a ona sama zaczynała być zmęczona.
„Gdzież jest ten obóz?” - – pomyślała rozglądając się wokoło, wszędzie był tylko piach i skały.
Jeszcze raz zerknęła na mapę , wiedziała że teraz ma szukać skały o różowej barwie, nie widziała jej więc ruszyła na przód. Weszła na najbliższą wydmę i ponownie rozejrzała się... znowu nic... już miała opuścić głowę kiedy promień słońca zalśnił na jednej ze skał, uważnie popatrzyła na nią. Skała była różowa pod wpływem słońca. Szybko pobiegła w jej kierunku, z bliska też była różowa żyłkowana, a kiedy ją dotknęła była gładka i zimna pomimo upału wokół. Mapa nakazywała jej teraz zakręcić ku zachodowi i dojść aż do oazy. Później już powinna być blisko obozu... Ruszyła raźno, jednak po trzech godzinach marszu na horyzoncie nic nie było widać, szła więc nadal... zaczynało zmierzchać, a ona nadal szła. Woda już skończyła się, kiedy zobaczyła w oddali palmy. Była blisko oazy, później zobaczyła również budynki mieszkalne oraz krzątających się ludzi. Dotarła wreszcie prawie do końca drogi, w oazie napełniła bukłak i spytała o drogę do obozu mistrza, jeden z mieszkańców wskazał jej kierunek i powiedział by wypatrywała łuny. Nie pytała już o jaką łunę mu chodzi tylko ruszyła, ciemności szybko zaczęły ją otaczać, bała się że zgubi drogę... zatrzymała się, zamknęła oczy i poprosiła w modlitwie Sachmet o pomoc. Kiedy ponownie je otworzyła zobaczyła w oddali łunę ogniska, podziękowała bogini i ruszyła. Po dłuższym marszu zobaczyła ognisko wśród skał i siedzącego przy nim Etru. Kiedy podeszła uśmiechnął się i powiedział:
- Widzę że przeszłaś pierwszy mój trening, obserwowałem cię cały czas i musze przyznać iż jesteś bardzo cierpliwa i wytrzymała. To duży plus na przyszłość. Teraz zjedz i odpocznij, jutro rozpoczniemy wspólne szkolenie.
Następnie wstał, dał jej talerz z jedzeniem i kubek z wodą, a sam poszedł do stojącego opodal szałasu i przyniósł koc.
- Masz tu koc, noce bywają tu zimne, a nie chce byś się rozchorowała– powiedział podając go jej, następnie ponownie usiadł i zapatrzył się w ogień.
Dziewczyna jadła powoli, dopiero teraz czuła zmęczenie... nie kończąc nawet posiłku zasnęła na siedzący.
Kiedy głowa jej opadła na ramię, Etru uśmiechnął się czule, dołożył jeszcze drew do ognia, wstał podszedł do Presei odebrał jej talerz, a następnie wziął na ręce i zaniósł w pobliże szałasu, tam delikatnie ułożył ją do snu i okrył kocem. Sam położył się opodal ogniska i zapatrzył się w gwiazdy...
Od jutra rozpocznie trening z tą nową adeptką świątyni, poprzednia jego uczennica nie spełniła jego oczekiwań i ich drogi rozeszły się. Oby ta dziewczyna okazała się dobrym materiałem na przyszłego Rycerza Sanktuarium.

_________________
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Trening Presei czyli droga do Złotej Zbroji   Pią Sty 02, 2009 9:49 am

Nie zauważyłem jakiś poważniejszych błędów.Były chyba z 2-3 literówki.
Tekst spójny, zdania płynne dzięki czemu całość czyta się bez problemu.
2 lvl.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Trening Presei czyli droga do Złotej Zbroji   

Powrót do góry Go down
 
Trening Presei czyli droga do Złotej Zbroji
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» London Eye
» Droga do Hogsmeade
» Droga obok lasu
» Trening policyjny - wspinaczka po linie - sala gimnastyczna
» Trening

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: KARTY POSTACI-
Skocz do: