Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ruiny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Ruiny   Sob Wrz 20, 2008 12:51 pm

Stare szczątki świątyń, kapliczek i innych miejsc kultu greckiej cywilizacji. Miejsce które czasem odwiedzają turyści. Widoki ma ładne, ale jest tak naprawdę najbliższą zewnętrzną drogą do Sanktuarium.

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Legumir

avatar

Dołączył/a : 24/02/2008
Liczba postów : 677

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Wrz 23, 2008 6:51 pm

Ruszył dalej. Do areny.

_________________
Legumir "Alone"


"To nasze wybory pokazują kim naprawdę jesteśmy,
o wiele bardziej niż nasze zdolności...

Powrót do góry Go down
Sakra
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 13/10/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Female

PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Wrz 23, 2008 8:33 pm

OCC:
RUINY SA KOLO ATEN
skalne tereny - SA OD STRONY SWIATYNI

_________________


Największy zbiór polskich fików SS na sieci!
Czytaj, pisz i dziel się!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Nie Lis 16, 2008 5:43 pm

Wyszedł na coś co mogłobyć niegdyś dawnymplacem, czy rynkiem. Wokół znajdowały się żywe Trupy Dawnych Świątyń, zabudowań. Turystów na szczęscie nie było. Nie w taką pogodę. Sam teren był mocno podmokły. Daimon miał poobcierane ręce, zimne i zmoknięte od całej tej pogody. Nie dbał o to czy Seuru nadążył za jego tempem. Deszcz i zimno nie działały dobrze na jego ciało.Stopniowo zaczynało odmawiać mu posłuszeństwa, lecz jak uparty osioł wciąż brnął naprzód. Determinacja i jego siła, zwana tu kosmosem, nie pozwalały mu zrezygnować. Rozejrzał się wśród ruin. Przypominał teraz topielca wyłowionego z wody która stopniowo na nim zamarza..
- Jestem. - Rzucił w pustkę, szukając wzrokiem czegoś, niezwykłego, czegoś co musi tu odnaleźć..
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Nie Lis 16, 2008 8:57 pm

-Wiem, że jesteś. - odezwał się męski głos - Zawsze poznam, że przybywasz...
Z pomiędzy resztek starożytnych budynków powolnym krokiem wynurzyła sie odziana w czarny płaszcz postać. Odzienie całkowicie zakrywało jego ciało a kaptur skrywał twarz.
-Ty psie... ty, przez którego nigdy nie zaznam wiecznego spoczynku, mimo że grzebali mnie chyba dwa razy... ty, który wbrew mojej woli uczyniłeś mnie swoim heroldem...
Jego głos był pewien nienawiści i żalu. Uniósł dłoń, w której zmaterializowała się mała, czarna książeczka, którą cisnął pod nogi Daimona.
-Ten, któremu to powierzyłem już nie żyje. - powiedział - Minął mnie po drodze na tamten świat i zapłakał nad mym losem. Mam nadzieję, że mnie poznajesz Abbadonie...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Nie Lis 16, 2008 9:46 pm

- Witaj Protezo.. - Przez ułamek sekundy poprzedzający te słowa, które wydobyły się z gardła Anioła Zagłady, można byłoby pomysleć że ten się przeraził. był w tym cień prawdy. Jaldaboat siedzi gdzieś w odmętach głębi w swoim starym wysuszonym obecnością Siewcy ciele. Nie może być teraz tu.. w tym ciele. Jest zbyt słaby. chyba że znalazł sposób "Pistis Sophia... Suka. "
Mial spore wątpliwości co do tożsamości przybysza.. Mógł to być własnie Jaldaboat, zwany Mastemą - Przeciwnikiem.. Lecz równie dobrze za tym kapturem mógł kryć sie Andras.. Demon kłótni, intryg i nienawiści.. Swoją drogą alter Ego Jaldaboata w świecie mitologii germańskiej.. Tak czy tak... jeden czy drugi oznacza w zasadzie tego samego gnoja.. Obaj byli niczym protezy dla kogoś potężniejszego. I obaj byli omamieni żądzą potęgi..

- Czyli mówisz, że co nieco mi się udalo parszywcu, co? - Mówiąc to Abbadon stanął twarzą w twarz ze swym przeciwnikiem. - A księgę.. powierzyłeś Judaszowi.. prawda? Nad Twoim losem nikt nie płacze. Nie łudź się. Nad moim także nie.
Spojrzał na książeczkę mówiąc. - Bawisz się w Świętego Mikołaja? dostałem zeszycik?
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Nie Lis 16, 2008 10:04 pm

-Ranisz mnie... - powiedziała postać z udawanym smutkiem w głosie - Nie poznawać tego, który przywiódł wojowników, którzy cię zgładzili... Jak widać na krótko, ale przynajmniej odczółem chwilową satysfakcję. Wiesz... pewnie byś mnie nie poznał...
Złapał za kaptur, ale wstrzymał się z jego opuszczeniem.
-Raz już wstałem z mogiły i powiedzmy sobie szczerze, nie wyglądałem wtedy zbyt zdrowo, ale teraz... kiedy Hades "pożyczył" mi moje ciało w oryginalnym stanie...
Sciągnął kaptur. Daimon mylił się. Nie zobaczył istoty, o której wcześniej mówił. Patrzył na niego młody mężczyzna, o srebrnych włosach i japońskich rysach twarzy.
-Masz kiepską pamięć, zaiste. Ale nie przeciągajmy tego. Książkę sobie weź, rozerwiesz się lekturą w wolnej chwili. Na pewno ci się spodoba. Wszystkie męczarnie jakie przechodziłem w Drodze do Damaszku. A teraz przejdźmy do sprwaw ważnych.
Zamilkł na chwilę, jakby próbując ułożyć sobie całą przemowę.
-Układ jest prosty. Wstałem z piachu, żeby sprawdzić, czy wielki Abbadon ma dość jaj, żeby stać się Spectranem, czy jak ich tam wołają. Jeśli wygram, to cóż, Arrivederci Roma, i kolejna porażka w twoim zyciorysia, natomiast dla mnie, obiecane przez Hadesa wieczne odpoczywanie... w końcu. Jeśli wygrasz, sprawa jest jasna. Mam nadzieę, że nadążyłeś?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Pon Lis 17, 2008 11:29 am

-To Ty.. - Kiedy do świadomości Anioła Zagłady dotarła prawda o tożsamości jego rozmówcy, zrozumiał wszystko. Łacznie z tym, że błędem była jego wcześniejsze zbytnie skupienie się na tym, co działo się w odległych czasach.. Na sprawach związanych z Jaldaboatem i innymi.. Zupełnie nie przywiązał wagi do Damaszku.. "Głupiec ze mnie."
- Masz rację Heroldzie. Wybacz mi że Cię nie poznałem. Mój bład, moja wina. Obaj jesteśmy na siebie skazani. Ale co do jednego się mylisz. Mówisz o wiecznym odpoczynku, który obiecał Ci Hades za moją śmierć.. Nie wziąłeś tylko pod uwagę że oszukał nas obu.. Przecież, jak myślisz.. Dlaczego Ciebie wybrałem na swego Herolda? - Widząc zainteresowanie w ruchach Herolda, ciągnął szczerze dalej..
- Chodziło o wieczny Spokój. Odkupienie. Lecz wątpię czy coś takiego istnieje, skoro kiedy mnie strąciliście w slodką przepaśc niebytu, kiedy sądziłem, że zarówno moja, jak i wasze dusze zaznają spokoju, Hades znalazł mnie ponownie, tak jak i teraz Ciebie, byśmy stali się jego kukiełkami. Mnie zamknął tutaj..- Wypowiadając ostatnie slowa ściągnął kurtkę i koszulę ukazując ożywione cialo Daimona Frey'a, pozbawione oczu, połowy klatki piersiowej, rozorane niegojącymi sie bliznami..
- Jednym ze sposobem na zatrzymanie Anioła Zagłady jako swego sługi jest zamknięcie w ożywionym ciele czlowieka, który nigdy nie osiągnie swego upragnionego celu.. Hades zabił więc Daimona Frey'a i zmiksowal nasze duszę, sprawiając sobie narzędzie Zagłady.. Na nic wasza misja.. Ty jesteś teraz w podobnej sytuacji.
Walcząc nie zyskamy nic. Jeśli wygrasz Ty i zabijesz mnie, to jak mniemam nie uzyskasz odkupienia, a jedynie jego namiastkę. zostaniesz posłusznym Żołnierzem Hadesa, bo przecież wypełniłeś jego wolę. A ja tylko zmienię Ciało, bo Hades wciąż ma w swej mocy moją duszę. Jesli w walce wygram ja, sytuacja będzie odwrotna. Rozumiesz Domonie?
Podszedł, półnagi, bliżej swego rozmówcy. Uklęknął. Zachrypiał ponownie.
- Nie będę z Tobą walczył. Proszę Cię jedynie o wybaczenie. - Schylił głowę. Masz szansę, jesli tylko wierzysz, że dzięki temu otrzymasz spokój, zabić mnie teraz. Tym samym, być może wyrwiesz się z okuć kajdan Hadesa. Chociaż Ty.Ja muszę słuchać jego rozkazów. Mimo że wciąż szukam sposobu, by odzyskać wolnośc.Jeśli to jest sposób byśmy obaj znaleźli spokój, Zabij. Pamiętakj tylko, że raz już mnie zabiłeś, Ty i Twoja drużyna.- W głebi duszy, Abbadon miał nadzieję że się uda.. Choć prawdopodobniejsze było to, że spektakl będzie trwał nadal.
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Pon Lis 17, 2008 1:30 pm

Domon spojrzał na niego i uśmiechnął się lekko.
-Wstawaj. - mruknął - To do ciebie niepodobne, żeby tak się kajać przed kimś, kto zawsze kulił się przed tobą. Wiesz... może i spokoju do końca nie zaznam, ale na pewno lepsze to, niż gnicie w ziemi nie będąc ani zywym, ani martwym. Jedyny pozytyw, to ciało w oryginalnej formie. Zwykle jak wstawałem, to byłem nieco przegnity.
Coś zmieniło się w postawie Domona. Ruch stały się szybkie i agresywne. Zanim Daimon zdąrzył powstać, otrzymał potężne kopnięcie, które odrzuciło go na kilka metrów.
-I nie odgrywaj tu mi dramatów na temat nie żywego ciała. Znam to zbyt dobrze. A teraz, główna część programu.
Jednym szybkim ruchem zrzucił płaszcz. Oczom Daimona ukazal się widok conajmniej dziwny. Domon miał na sobię zbroję, ale taką, z jaką nikt nigdy się nie spotkał. Wyglądało to, jakby Złota Zbroja Barana, której nigdy nie zdobył, przeplatała się i zrastała ze Zbroją Bazyliszka.
-Robi wrażenie, co nie? Chyba ją sobie zatrzymam. Chociaż czuję się w niej troche dziwnie, jakbym był, trochę tobą, troche mną.
W jego dłoni zmaterializował się hełm, który założył na głowę. Połowa była fragmentem Zbroi Barana, połowa Zbroi Bazyliszka.
-Nie chcesz walczyć? Trudno, przeżyję to, że sie tak wyrażę. Ale sprawę musimy dokończyć. Chcesz swojej zbroi, musisz ja jakoś oddzielić od mojej.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Pon Lis 17, 2008 2:46 pm

- Trzeba było mnie zabić.. Stałeś się Hybrydą, za którą uważaliście niegdyś mnie. - Wyharczał Daimon wstając po otrzymaniu ciosu. Cel został osiągnięty. Kumulowana wcześniej, w Sanktuarium Wielkiego Mistrza, a także później energia, znalazła ujście w momencie otrzymania ciosu... Wystawił się by móc skontrować. Domon uspił swoją czujność a ziarno zniszczenia pomknęło w jego kierunku natychmiast kiedy Daimon wstał z ziemi. Dotarlo błyskawicznie w miejsce w którym obydwie zbroje zrastały się na klatce piersiowej. I rozpoczęło swe dojrzewanie..

- Jeśli faktycznie masz na sobie Zbroję Bazyliszka.. To Ona sama do mnie przyjdzie, jeśli wybrała mnie na swojego Przyjaciela. - Ja co mogłem, to już zrobiłem.
- Daimon spojrzał na Domona, doszukując się w nim oznak własnej osoby. To kim teraz był, było Winą Abbadona. Wiedział że kiedyś za to odpokutuje.

Ziarno wubuchło z całą swoją siłą w centrum Zbroi Hybrydy.. Wybuchło by obudzić samodzielną potęgę Zbroi Basylisk..

Occ:

Atak Seeds of Destruction skierowany bezpośrednio na rozdzielenie Dwóch Zbroi i przebudzenie Zbroji Basylisk
70 dmg + 3*kosmos = 226 obr, jeśli liczba jest dla ciebie ważna.
Nie był to atak na postać a na rozdzielenie Zbroi.

Abbadon
HP - 510/510
MP - 1000/1110
Powrót do góry Go down
Al

avatar

Dołączył/a : 25/05/2007
Liczba postów : 1365

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Pon Lis 17, 2008 3:01 pm

Seuru przyglądałsięz daleka całęj sytuacji mrucząc pod nosem.
-Raaany rzywiudł mnie żebym mu pomógł czy co?.Nie będe mu pomagać ale przyjżę się bliżej.Po jakimś czasie za rzekomym heroldem zajwił się sauru leżący luzem na kamieniu podbierajac głowe ręką móiąc:
-Na mnie nie zwracajcie uwagi będe obserowawać......

_________________

FORCE PUSH!!!!! XD
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Pon Lis 17, 2008 5:38 pm

- Gówno mi pomożesz. Ale jako mistrz możesz sobie posiedzieć i nie przeszkadzać. - Warknął w stronę Seuru czekając efektu ataku na Zbroję..
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Pon Lis 17, 2008 6:11 pm

Kiedy ziarno eksplodowało, Domon nie poruszył się nawet na krok. Spojrzał tylko na zbroję. Części Barana i Bazyliszka zaczęły powoli się poruszać i jakby rozplątywać. Po chwili jednak wróciły na swoje dawne miejsce.
Domon uśmiechnął się.
-Uderzyłęm cię dla przyjemności i jak powiedziałem wcześniej, skoro nie chcesz walki, to walki nie będzie. - odwrócił się w stronę nowo przybyłego i warknął: Won.
Ponownie zwrócił się do Daimona.
-A teraz czas na szaradę. Jaki jesteś obaj dobrze wiemy. Chcesz zbroję, warunek jest jeden: ukorz się przede mną, ukorz się przed Hadesem, złóż przysięgę na wieczną lojalność, obiecaj, że nigdy nie obrazisz go myślą czy słowem i zawsze bezrefleksyjnie będziesz wykonywał jego polecenia...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Pon Lis 17, 2008 7:09 pm

- Nie o walkę mi chodziło..
- Czy ja chcę Zbroję?? Hahahah.. nie żartuj.. Kwestia tego czy Ona chcę mnie.. Hades dobrze wie, że wypełnię jego rozkazy z czy bez zbroi. Poza tym sam dążę do równowagi, co jak mniemam jest również jego celem.. Lojalność przysięgam jedynie sobie. Nie jestem barankiem idącym na rzeź. Skoro na takich mu zależy, niech weźmie sobie połowę Sanktuarium.


Obrócił się w stronę Seuru..
- Słyszałeś "mistrzu".. Poćwiczymy później.

Daimon mimo ogarniającego jego ciało zimna nie drżał. kosmos, stopniowo rozgałęział swe wici, chroniąc go przed mrozem..
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Pon Lis 17, 2008 10:03 pm

Domon jęknął przeciągle, kiedy zbroje ponownie zaczęły się rozsupływać, o wiele szybciej i sprawniej niż poprzednio. Zatrzymały się jednak, zanim w całości zdołały się rozdzielić.
-Prawię dobra odpowiedź. - powiedział - Prawie dobra.
Zawiesił głos, jakby czegoś nasłuchiwał i w końcu się odezwał.
-Ostatnia kwestia. Jeśli przywdziejesz zbroję, tymczasowo zostaniesz mianowany jednym z trzech Sędziów Królestwa Umarłych. Jaki jest i jaki będzie twój stosunek, do pełnoprawnego Sędziego, Radamantisa?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Pon Lis 17, 2008 10:44 pm

Ta kwestia go lekko zdziwiła.. - Sędzia? Nie ma problemu.. - Zacharczał Daimon.. - Tymczasowo? Czyli jak znajdzie się ktoś bardziej odpowiedni to wypierdalam? Typowe.. Przyzwyczaiłem się. Pytasz o stosunek Do Radamanthisa.. Mówiłem już. Słucham rozkazów Hadesa. nie muszę się z Nim zgadzać, wystarczy że wypełnie tu, tak czy inaczej swoją rolę. Co do Radamanthisa, to jak do tej pory, nie zmieni się nic. Podobnie jak ja jest jedynie pionkiem na planszy.. Radamanthis myśli że mnie uratował. W pewnym sensie ma rację. Ale tylko w pewnym sensie. Nie znaczy to że będę mu lakierki polerował. Jesli nie zgodzę sie z jego zdaniem, powiem mu to w Twarz..

Czuł Energię bijącą od Zbroi.. Czuł jak jego własny kosmos wciąż rozwijał swą siłę.. Energia Zbroi bardzo przypominała mu jego dawnego Towarzysza.. Piekielnego Rumaka imieniem Piołun..
Powrót do góry Go down
Al

avatar

Dołączył/a : 25/05/2007
Liczba postów : 1365

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Lis 18, 2008 12:29 am

Seuru zszedł z kamienia odtrzepując tyłek z kurzu i odszedł wedle życzeń obu osób jednak zanim to zrobił rzekł surowym ,chłodnym poważnym ,pozbawionym ciepłą czy chłodu oraz uczuć tonem:
-Jeżeli jeszczekiedykolwiek zmarnujesz mój czas chodźby przez taka gnidę jak ten rozkłądający się worek gówna odziany w kawałek metalu to będą zgarniać szufelką twoje pkruszone cielsko.Są ważniejsze rzeczy do zrobienia więc nie marnuj nigdy więcej mego czasu.
Tak szybko jak się zajwił tak szybko znikną bez zakończenia słowa.

_________________

FORCE PUSH!!!!! XD
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Lis 18, 2008 9:41 am

- "Czekaj przy Skałach a zrozumiesz.. " - Wypowiadając w myślach te slowa Anioł Zagłady skupił się na umysle Seuru. Jedynie do niego miało trafić to zdanie..
Powrót do góry Go down
NPC
NPC
NPC
avatar

Dołączył/a : 10/02/2008
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Lis 18, 2008 9:56 am

-Stardust Revolution! - warknął Domon a kilka wiązek światła uderzyło w Seuru odrzucając go na kilka metrów (440 dmg) - Nie wychylaj się przed szereg i nie obrażaj lepszych i bardziej zasłużonych od siebie!
Następnie zwrócił się do Daimona.
-Lord Hades jest zadowolony, podoba mu się twoja duma i postawa.
Zbroje znów zaczęły się poruszać, aż w końcu rozdzieliły się. Zbroja Bazyliszka rozpadła sie na części i przylgnęła do ciała nowego właściciela. Kiedy ten spojrzał na Domona, jego już nie było.

OOC: Gratulacje, zdobyłeś zbroję i jesteś mianowany Sędzią, do czasu, aż ktoś nie zdobędzie zbroi Garudy i Gryfa.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Lis 18, 2008 10:42 am

Blizna na ustach spowodowała że ten uśmiech który pojawił się na obliczu Frey'a na widok reakcji Domona na dziecinne zachowanie Seuru, wyglądał raczej jakby sama twarz miała się rozpaść..
Sam Frey przyprowadzając tutaj swojego Mistrza, chciał sprawdzić jego umiejętności.. nie, nie walki, ale dyplomacji, erudycji, umiejętnosci słuchania. Okazały się marne jak na kogoś kogo Wielki Mistrz nazwał Mędrcem..

Kiedy Domon zwrócił sie do Niego, wiedział już co nastąpi.. Dorosły Bazyliszek odrósł od Zbroi Barana wijąc sie i ukazując cały swój majestat. Czarny Smok ukazał się w swej pełnej krasie. Zbroja Zdawała się żyć własnym życiem i w istocie tak było. Jej elementy poruszały się harmonijnie niczym częsci ciała zwierzęcia. Kiedy spojrzenie wyzierające z głebi oczodołów Abbadona spotkało się z tożsamą głebią oczu Zbroi Basylisk energie obojga niesamowcie wzrosły spajając się w jedność.
Po chwili przed lezącym na ziemi Seuru stał Basylisk No Abbadon, Obecny Sędzia Tartaru, Dowódca Legionu Szarańczy.

- Witaj Piołun, stary Druchu.
- Witaj Frey, stary idioto.
- Ciebie też dobrze widzieć.

- "Obyś uzyskał ukojenie Heroldzie.." - Pomyślał wiedząc że ta wiadomośc trafi do adresata. Jednoczesnie sięgnął po czarny notes, jaki pozostawił Domon i schował go wewnątrz Zbroi..


- Wstawaj. Czas na dalszy Trening. - Gardłowy głos przemówił do leżącego Seuru, po czym jego właściciel pomógł mu wstać..

Occ: dzieki Hadesie, Test był świetny. Dałeś mi do myślenia:)
Powrót do góry Go down
Al

avatar

Dołączył/a : 25/05/2007
Liczba postów : 1365

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Lis 18, 2008 5:01 pm

-Dziękuję rzekł poobijany.Hahahah spodziewałem się ataku w plecy.
Nastawił kości po udeżeniu i otrzepał się, po chwili koontynuuował uśmiechnięty spokojnym sympaycznym tonem:
-Spodziewałem się silniejszego udeżenia po wojowniku jego kalibru.Nie dorasta samemu diabłu do pięt ,a uważa się za leprzego od innych tsk tsk tsk.Chyba Hades mu nie powiedział że zabijanie mnie mu nic nie da.Jestem niezadowolony że hades nei dzieli się z wami takimi informacjami.
Usiadł na głazie biorąc wdech głęboki.Nie zwrócił uwagi na zbroję którą miał na sobie chłopak.
-Szczeże mówiąc tobie trening fizyczny będzie zbędny.Trzeba cie przeszkolić na poziomie psychicznym.Najpierw jednak przebiore się w coś bardziej użytecznego.Wstał z kamienia i ruszył przed siebie.

_________________

FORCE PUSH!!!!! XD
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw Lis 20, 2008 7:02 pm

Occ: Ok Al, skoro pisałeś że nie wiesz co napisać..

Spojrzał w stronę kupki bezkształtnego mięsa, które miało zamiar wstać, ale chyba nie zdawalo sobie sprawy w jakim jest stanie..
Te ułamki sekund wystarczyły Daimonowi by podjąc decyzję. Podszedł do ucznia Sanktuarium, który z polecenia Dowódcy Duchowego tego miejsca miał być jego mistrzem. Nie zwrócił uwagi na jego biadolenie. Zarzucił go sobie na plecy po czym ruszył w stronę placu, tą samą drogą jaką tu trafił. Pozostawił Stare Ruiny i to co tu przeżyli..

- Wydarzenia nabierają rozpędu.. - Zachrypiał ponuro "patrząc" swymi nie istniejącymi oczyma w mroczne
niebo..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto Gru 30, 2008 5:37 pm

Otieno szedł już dłuższy czas. Dotarł do dosyć ładnych zabytków. Dla niego były to jednak zwykłe ruiny. Kupka gruzu i wiele niepotrzebnych wspomnień. "Muszę dojść jak najszybciej do sanktuarium" pomyślał Otieno i co sił pobiegł w przód.Pędząc przed siebie myślał tylko o treningu. Wiedział że dzięki wysiłkowi zapomni o przykrych zdarzeniach....
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ruiny   

Powrót do góry Go down
 
Ruiny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Ruiny Zakazanej Świątyni
» Ruiny miasta Ilion
» Ruiny Magazynu
» Ruiny Eisenwald
» [ME] Tajemnicze Ruiny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA :: GRECJA-
Skocz do: