Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mroczny Wędrowiec...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Wto Wrz 23, 2008 9:40 pm

Popatrzył ponownie zawstydzony Neo na młodego ucznia.
-A tam zaraz zaszczytem he..jestem normalnym człowiekiem a nie jakimś królem.Hmm to oczywiste że jeszcze nie potrafisz w pełni poslugiwać się cosmosem.W tej misji pomogę Ci to oswoić dobrze??.W końcu każdy musi przez to przejść a ja Ci chętnie w tym pomogę.Najważniejsza jest we wszystkim samokontrola.
Aby uwolnić drzemiącą w tobie siłę musisz być także idealnie skoncetrowany.Wkrótce to wszystko pojmiesz...wystarczy poczekać oraz dużo trenować a z tego co widzę do leniwych napewno nie należysz...-powiedział z lekkim uśmiechem na twarzy.
Aaa i ma prośbę.Jak będzie się działo coś niebezpiecznego to prosze...to nie jest polecenie WM czy kogokolwiek tylko moja prośba do ciebie oraz innych młodych uczniów.Trzymajcie się blisko mnie lub Sharaku.To jest istotne gdyż nie wiem z czym mamy się zmierzyć...
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Wto Wrz 23, 2008 9:47 pm

Większość pyskówek Ateńczyków nic go nie obchodziło.Jednak złoty rycerz Raka poruszając temat Asgardzkich dzieci zwrócił jego uwagę.Niec nie odpowiadając weszedł na statek.Przez jakiś czas obserwował to co się działo.Zwłaszcza złotego rycerza.Gdy ten rozmawiał z jednym z uczniów Sanktuarium postanowił do niego podejść i wrócić do jego wypowiedzi z przed wejścia na statek.
- Każde Asgardzkie dziecko nawet jeśli nie chce zostać rycerzem od małego walczy o przetrwanie.Asgardzkie dzieci niejednokrotnie cierpią tylko po to aby wasze dzieci mogły radośnie się bawić ale żadne z nich nie narzeka.Wiedzą ,że dzięki ich poświęceniu inni mogą żyć szczęśliwie.Nasza kraina nie wybacza nawet najmniejszego błędu.Jeśli zrobisz zły krok znajdziesz się pod taflą lodowatego jeziora.Mimo to żaden Asgardczyk nie uznaje się lepszego od ludzi z innych frakcji.Czy choć raz rycerzu zapłakałeś nad nieszczęściem innego człowieka ? Czy choć raz w dążeniu do zdobycia zbroi obejrzałeś się za siebie czy też zdobycie zbroi przysłaniało ci wszystko ?
Cały czas mówił tak aby wszyscy to słyszeli.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Wto Wrz 23, 2008 9:59 pm

Gdy ten rozmawiał spokojnie z uczniem nagle mu przerwało wtargnięcie nieproszone rycerza Bety.Neo początkowo spokojnie spojrzał na niego lecz później wraz z każdym słowem ten spokój znikał...
-Posłuchaj mnie rycerzu beta.Ta rozmowa nie ma końca ani najmniejszego sensu.Co ma Asgard do Świątyni??.Co...??.Co mają dzieci twojego kraju to mojego?.Czy to moja lub ich wina że żyjecie w tak ciężkich warunkach?.Myślałem że Kapłanka Odena pogodziła się z tym losem.Myliłem się najwidoczniej jeżeli jeden z jej rycerzy mówi takie rzeczy...
Następnie Neo chwilkę poprzestał aby pomyśleć.
-Co ty możesz wiedzieć o mnie!-ton Neo zaczął być coraz bardziej poważniejszy.
To nie twoja sprawa rycerzu w jaki sposób zyskałem zbroję!.Nie jesteś mi bliską osobą...czemu miałbym Ci o tym mówić??.Tak samo czy ja wyputuje jak zyskałeś swój pancerz?.Jeżeli go zdobyłeś znaczy to iż zasłurzyłes sobie na niego.I tak w ogóle rycerzu po co te pytania??.Jeżeli pragniesz mnie ośmieszyć lub obrazić to...słabo Ci to idzie...musisz się bardziej postarać...
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Wto Wrz 23, 2008 10:05 pm

Po barku Asgardczyka cichutko przepełzną łańcuch Andromedy nakazując mu się odwrócić.
- Nie mam zamiaru rozwiązywać waszych kłótni.Frakcje nie mają teraz nic do rzeczy.Każda dąży do pokoju, jednak różnymi sposobami.Jednakże masz rację, może i u was dzieci mają gorzej.Nie przeczę.Żyjecie w ciężkich warunkach, jednak taki wasz los i nic tego nie zmieni.My żyjemy w krainie piękna, i rozkwitającej przyrody.Codziennie dziękuję Bogu za to czym mnie obdarował i proszę aby miał wzgląd na ludzi, którzy żyją w ciężkich warunkach.Jednak twoje hamskie odzywki przy pierwszym spotkaniu mogły urazić wielu dumnych wojowników.Myślę że powinieneś ich przeprosić i wszystko będzie w porządku... - wyglosił swoje zdanie tak aby również wszyscy słyszeli.Później podszedł do Nea i wyszeptał mu do ucha
- Przyjacielu...Przestań sie z nim kłócić, bo nie ma to najmniejszego sensu...

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Wto Wrz 23, 2008 10:08 pm

Większość była zaabsorbowana bezsensownymi utarczkami Asgardczykiem i nie zwracali na niego uwagi.
Pasowało mu to, bo pewnie chcieliby się czegoś od niego dowiedzieć.
Nie był skłonny do zwierzania się obcym sobie ludziom. Nawet jeśli miał przeżyć z nimi przygodę to czuł się obcy w towarzystwie. Był słaby w porównaniu do innych.

morska bryza wpływała pozytywnie na jego organizm. Nie czuł już gorąca i zdjął kapelusz. Po namyśle jednak poszedł do - jak mu się zdawało - jego kajuty, rzucił plecak i kapelusz na łóżko i spowrotem poszedł na pokład.

Kilka myśli kołatało mu się w głowie. Myśli, na które sam nie potrafił znaleźć odpowiedzi.
" Ciekawi mnie czemu Rycerz Andromedy nie wyjawił nam całego celu naszej wyprawy..." - zamyślił się Gerard "I dlaczego do tej misji zostało przydzielonych tylu nowicjuszy jak ja?"

Chłopak wiedział, że tej nocy nie zaśnie. Zbyt wiele tajemnic otaczało najbliższą wyprawę aby spać spokojnie.
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Wto Wrz 23, 2008 10:27 pm

To ,że złoty rycerz nie zrozumiał tego o czym mówił w pewnym sensie go zasmuciło.Słowa rycerza Andromedy skierowało go ku następującemu działaniu.Zrobił kilka kroków oddalając się od złotego rycerza.
- Wiele nas różni.Prawda o mnie jest taka ,że dokonałem zamachu na życie kapłanki Hildy Polaris.Przez pewien czas władałem w Asgardzie ale zamachu nie dokonałem z powodu władzy.Zrobiłem to z powodu miłości do kobiety.Kobiety ,która teraz jest moją żoną by zapobiec jej śmierci.Jeśli którekolwiek ze słów ,które wypowiedziałem uraziło was to przepraszam ale żadnegoz nich nie cofnę
Odwrócił się w stronę złotego rycerza po czym niespodziewanie upadł na kolana.
- Macie teraz przed wami Świętego Rycerza na kolanach.Być może to wam wystarcza.
Podniósł się z kolan i znów przemówił
- Jestem rycerzem ale przede wszystkim jest człowiekiem.Uklękłem przed wami jako rycerz czy jako człowiek ?- zakończył pytaniem retorycznym po czym swoje kroki skierował w kierunku zejścia pod pokład.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Sro Wrz 24, 2008 8:56 am

Radamantis cały czas przysłuchiwał się rozmowie Asgardczyka z Neo. W sumie w pewnej mierze Anakin miał rację, Wiverna miał zadbać o to by Neo wrócił w całości z wyprawy bo planów Hadesa nie może zakłócić byle wyprawa. Kiedy już sytuacja była bardzo zaogniona miał zareagować i ustawić obu do pionu, ale na szczęście wyręczył go Anakin. To co zrobił powinno wystarczyć na ukojenie i tak dość szorstkich rozmów. Nie zauważył nawet jak podchodzi pretendent do zbroi Perseusza i się przedstawia a kiedy wreszcie go zauważył rzucił tylko w jego stronę
-Radamantis Wiverna, Pierwszy Sędzia Tartaru-po czym spowrotem skupił się na rozmowie przyjaciół. Co jak co ale był tutaj jedyną osobą która w razie czego zatrzymie tych dwóch od pozabijania siebie nawzajem
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Sro Wrz 24, 2008 1:17 pm

Widząc , że Radamantis nie zwraca na niego uwagi odwrócił się i zrobił kilka kroków na przód.

''Przynajmniej znam jego imię. Z tego co mi powiedział wynika , że to ktoś bardzo ważny w Podziemiach. Moze lepiej go poznam gdy ta cała kłótnia się skończy''.

Invis podszedł do burty i oparł się o nią. Nie chciał słuchać kłótni.

''Jeśli tak to wygląda teraz to jestem ciekawy jak my wykonamy misję , która została nam powierzona. Musimy być zgrani , a nie walczyć ze sobą'' - Te słowa pojawiły się w jego głowie. Chciał je powiedzieć na głos ale nie chciał jeszcze pogorszyć sprawy.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Sro Wrz 24, 2008 1:42 pm

-Mądrze mówisz. Jak widać mają się ku sobie i wolą pogadać o pierdołach. odezwał się Metztli siadając na burtę statku. Wbijając w nią nóż zaśmiał się i patrzył z lekką niechęcią na resztę. Było mu obojętne co będą robić oni. Liczyło się to jakie zadanie zostanie mu powierzone. Chciał jak najszybciej dowiedzieć się o nim. Od środka zjadała go ciekawość jak i strach, że nie ujrzy więcej Greckiej Ziemi. Jego marzenia mogły rozwijać się dalej jednak jeden błąd mógł je ukrócić i pozbawić szans choćby niemal zerowych na stanie się najpotężniejszym z Złotych Rycerzy i przywdziania Złotej Zbroi Ryb.

_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Sro Wrz 24, 2008 2:01 pm

Młody chłopak nie rozumiał za bardzo, dlaczego atmosfera musi być taka napięta. Zdziwił się także widokiem klękającego Asgardczyka.

Oparł się o nadbudówkę i ponownie zaczął przysłuchiwać się z uwagą rozmowom prowadzonym przez towarzyszy. Nie brał w nich co prawda aktywnego udziału ani nie ciekawiły go zbytnio, ale z racji tego, że na statku nie było zbyt wielu zajęć postanowił zostać na górnym pokładzie.

Z jednym z podmuchów morskiej bryzy ogarnęła go nostalgia. Co prawda było to niewyraźne widziadło, ale i tak łzy napłynęły mu do oczu. Odrzucił jednak wszystkie myśli od siebie i starając się oczyścić całkowicie swój umysł, by zrobić miejsce na nowe informacje dalej przysłuchiwał się rozmowie.
Powrót do góry Go down
Thanatos

avatar

Dołączył/a : 17/08/2008
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Sro Wrz 24, 2008 2:06 pm

Przysłuchując się całej rozmowie Jerome przemyślał wiele rzeczy po czym spojrzał na Neo.
-wybacz mi ale udam się teraz do mojej kajuty
Powiedział zmęczony tą całą sytuacją. Odwrócił się na pięcie ruszając w kierunku kajuty. Drzwi nie były zamknięte więc wszedł od razu do pomieszczenia tym razem zamykając za sobą drzwi.
Nie był spokojny tego dnia, niedługo wyruszali, kto mógł wiedzieć co czeka ich na miejscu, nawet nie wiedział gdzie zmierzają.
Gdy wiele osób prawdopodobnie teraz męczyło się ze swoim umysłem i krążącymi w nim myślami on nie miał zamiaru się tym zajmować. Zdecydował potrenować jednak w kajucie. Zaczął robić standardowo pompki, przysiady itp...
Po lekkim treningu zdecydował się jednak pomedytować, siadł na łóżku w pozycji lotosu zamykając oczy. Można było teraz zauważyć mały kosmos dookoła niego.
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Sro Wrz 24, 2008 8:00 pm

Na całe to przedstawienie Anakina złoty rycerz patrzył z zmieszanymi uczuciami.Z jednej strony było mu troszkę głupio że ta rozmowa doszła aż tak daleko...za daleko a z drugiej wcale nie prosił się o to.Gdy święty wojownik zmierzał do wyjścia Neo jeszcze raz przemówił do niego tym razem normalnym tonem.
-Proszę zakończymy tą rozmowę...jeżeli wszystko zostało wytłumaczone.Moim zdaniem nic aż takiego się przecież nie stało.Twoja historia zdobycia zbroi jest na pewno ekscytująca lecz z całą pewnością chętnie bym jej wysłuchał później.
Nie muszę Ci przecież przypominać rycerzu iż mamy do spełnienia ważne zadanie.Nasze "problemy" i konflikty zostawmy na później gdy będzie na to odpowiednia pora.
Moim zdaniem nie było wcześniejszego sporu...zapomnijmy o tym jak najszybciej...-powiedział Neo spuszczając głowę do rycerza Bety...jednocześnie wypełniając prośbę Sharaku...
Powrót do góry Go down
Thanatos

avatar

Dołączył/a : 17/08/2008
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Sro Wrz 24, 2008 8:29 pm

Jerome po krótkiej chwili medytacji usiadł z powrotem na łóżku.
Czuł niepokój przez tą całą kłótnię. Miał nadzieję że wszystko się ułoży i wszyscy rycerze będą mogli wspólnie działać jak bracia.
Cała misja miała być trudna więc po co utrudniać ją dodatkowo sprzeczkami w grupie. Wciąż kolejne myśli nachodziły głowę Jerome'a który zdecydował się podjąć jakieś działania. Nie miał zamiaru kłócić się z Asgardczykiem ani stawać po jego stronie.
Nigdy nie chwalił się swoimi umiejętnościami ale teraz wyciągnął ze swojego plecaka jakiś przedmiot owinięty w białą tkaninę.
Rozłożył ją na łóżku a z tkaniny wyciągnął Lirę, była ona biała choć widać było że jest trochę stara.
Chłopak przymknął oczy i przyłożył palce do strun Liry. Po chwili po całym statku rozszedł się wspaniały dźwięk Liry. Pieśń była piękna a zarazem smutna. W tym momencie jego kosmos wzrósł, a od chłopaka biła ciepła i przyjazna aura. Czuł że kontroluje teraz swój kosmos. Cały statek tonął w pięknych dźwiękach Liry a ludzie znajdujący się na nim poczuli ulgę w sercu jak i umyśle.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Sro Wrz 24, 2008 9:09 pm

-No nie dają odpocząć człowiekowi. Kto to tak wygrywa? spytał głośnym tonem z poirytowaniem. -Dajcie odpocząć w spokoju. Nie słyszę własnych myśli.

-A właśnie powie mi ktoś kiedy wypływamy bo przyrosłem do desek już. zadając to pytanie zaczął bawić się nożem. Chwila nieuwagi i wpadł by do wody. Uff ale fart mam. pomyślał

_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Czw Wrz 25, 2008 3:31 pm

Z rozmyślań wyrwał go piękny i kojący dźwięk liry. Dobiegał jakby spod pokładu, stwierdził więc że to Jerome wygrywa na instrumencie jedną z piękniejszych pieśni, jaką kiedykolwiek słyszał.

Chciał wiedzieć jak najwięcej o zbliżającym się zadaniu. naprawdę trudno było mu ukryć rozdrażnienie.
"Nie rozumiem dlaczego Sharaku nie chce nam udzielić więcej informacji" - zamyślił się.

Zaraz jednak wsłuchał się w kojące dźwięki dobiegające z dołu i uspokoił umysł. Całkowicie umknęły mu słowa Metzliego, a słowa Złotego Rycerza były dziwnie ciche.

- Rycerzu Andromedy, jak długa jeszcze czeka nas podróż zanim dopłyniemy do miejsca przeznaczenia? - powiedział Gerard.
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Czw Wrz 25, 2008 7:04 pm

Przyjął słowa złotego rycerza z lekkim uśmiechem, który prezentował jego upewnienie się.Teraz już wiedział ,że przyszłe działania Asgardu wobec Sanktuarium są jak najbardziej uzasadnione.Po chwili odpowiedział:
- Masz rację ,że nasze "problemy" rozwiążemy później.Uczniowie Sanktuarium mogą czuć się przy tobie bezpiecznie.W końcu Hadesowi nie zależałoby na bezpieczeństwie byle jakiego złotego rycerza.
Spojrzał w stronę Spectrana
- Podczas tej wyprawy złotemu rycerzowi nic nie grozi z mojej strony Radamantisie.Pozostaje ci pilnować by nasi przeciwnicy nie zrobili mu krzywdy.
Wspomnienie o Hadesie było specjalnym ruchem.Nie wiedział czemu Hades interesuje się rycerzem Raka ale napewno nie było to zbyt normalne.Liczył ,że to co powiedział skłoni uczniów Sanktuarium do myślenia.Być może oni byli jeszcze do odratowania.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Bodzian

avatar

Dołączył/a : 18/10/2007
Liczba postów : 613

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Czw Wrz 25, 2008 8:09 pm

Uśmiechnął się widząc zachowanie jego przyjaciela.Zwrócił się do ucznia sanktuarium
- Na miejscu powinniśmy być za kilka dni.Teraz idźcie się przespać, ja zostanę przy burcie na straży.Gdyby coś się działo obudze was.
Skłonił głowę na znak pożegnania i ruszył wolnym krokiem ku burcie...
******************************************************
Płyneli kilka dni.Nikt nie wiedział gdize płyną. Sharaku podszedł do Gravsa i przemówił cicho
- Słuchaj, przepraszam że cie w to w ciągłem.Ale sam wiesz że nie mam nikogo innego. . .
- Wiem synku wiem... - odparł Graves - Niedługo będziemy przy przejściu.Kilka godzin.Przygotuj ich na to - wskazał na grupę Rycerzy.Sharaku przytaknął i ruszył w ich stronę.
- Słuchajcie. To nie jest normalna wyprawa.Niedługo przekroczymy bramę tego świata...I szczerze mówiąc, nie mam pojęcia gdzie się znajdziemy...Jesteśmy teraz na "magicznej" części morza.Jeśli ktoś nie jest pewny że podoła niech wyskoczy.Pojawi się u brzegu Grecji.Nie będę miał wam tego za złe - odwrócił się, podniósł nogę i wrócił do poprzedniej pozycji. - Ah, byłbym zapomniał.Nie gwarantuje że wrócimy z tej wyprawy...

_________________

Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Czw Wrz 25, 2008 8:16 pm

Ponownie spojrzał na świętego wojownika Beta.W głębi duszy nie podobało mu się to co mówił lecz...nikt oporucz niego Hadesa i Radisa nie zna tajemnicy...
-Anakinie jakbyś nie zauważył jestem już dużym chłopcem i potrafię sam zadbać o siebie.Nie potrzebuje przy tym niczyjej pomocy więc Radisie-spojrzał na scetrana...upewnij się czy innym nie będzie nic groziło.A ty rycerzu Asgardu także pilnuj się.Z mojej strony nic Ci nie grozi.Nie mam zamiaru wszczynać bójki.Co to byłby za przykład??.Więc jeżeli już wszystko powiedziałeś to skończymy tą rozmowę...
Neo odwrócił się i odszedł od reszty towarzyszy.Szczerze mówiąc miał to w nosie iż rycerz Odena jakimś cudem dowiedział się o jego "kontaktach" z Hadesem.
"Jak to mogło się zdarzyć...-pomyślał Neo.
Napewno na to pytanie odpowie mi rycerz Wyvierny..."-swój wzrok skierował na niego...
********************
Mineło już kilka dni tej wyprawy.Jednak dla złotego rycerza były to jakby sekundy...na przemowę przewodnika lekko skinął głową iż się zgadza.Już z niejednej opresji wychodzili cało i tym razem także się uda.
Powrót do góry Go down
Thanatos

avatar

Dołączył/a : 17/08/2008
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Czw Wrz 25, 2008 9:00 pm

W końcu dźwięk Liry ucichł a Jerome odłożył ją do swojego plecaka. Godzina była już późna więc zdecydował położyć się spać. Zrzucił z siebie przepoconą koszulkę i sam nie wiedząc nawet kiedy - zasnął.
Śniło mu się wiele rzeczy, jak fale pochłaniają statek lub inne tego typu rzeczy. Obudził się kolejnego dnia niewyspany. Prawie cały rejs przesiedział w swojej kajucie.

******

Gdy docierali już do celu swojej podróży Jerome ubrał się w jakieś luźne ciuchy i zarzucając sobie plecak na plecy wyszedł na pokład.
Widział tam już wszystkich swoich towarzyszy.
-dzień dobry
Powiedział tylko i oparł się o burtę czekając aż dopłyną do brzegu. Czym bliżej brzegu tym bardziej chłopak się stresował.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Czw Wrz 25, 2008 9:51 pm

- Zostanę z tobą, bowiem i tak nie prześpię dzisiejszej nocy. - Powiedział Gerard do rycerza Andromedy.
Rozmyślania zajęły mu cały wieczór. Na szczęście kolejne dni przespał w swojej kajucie, choć niespokojnie, jakby przeczuwając że jego życie będzie wielokrotnie zagrożone.

*****
Wyszedł ze swojej kajuty z samego rana. Morska bryza dobrze działała na jego organizm. Zastanawiał się, czy w przeszłym wcieleniu nie był czasem poddanym Posejdona. Wydawało mu się to głupie i zaraz o tym zapomniał.
Stał przy burcie kiedy dołączył do nich Jerome. Machnął mu tylko ręką na powitanie.
Stał się dziwnie małomówny w kręgu towarzyszy wyprawy. Chłopak miał nadzieję, że nie mają mu tego za złe, że niezbyt angażuje się w sytuację. On jednak myślał, że to może się zmienić, kiedy dotrą do celu.
Powrót do góry Go down
Mentor

avatar

Dołączył/a : 31/07/2008
Liczba postów : 160

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Czw Wrz 25, 2008 10:49 pm

Metztli siedział na burcie i bawił się nożykiem. Widział jak ludzie krzątają się po pokładzie. Wprawiło go to w dobry humor. Powinien iść spać, lecz nie miał na to ochoty. Wolał podziwiać wodę jak przebłyskują w niej gwiazdy. Siedział i wpatrywał się w wodę. Przypominało mu to czasy kiedy siedział na lodzie w miejscu swojego jako młodzieńca. W głowie pojawiły się obrazy z dzieciństwa gdy mógł tak siedzieć godzinami.

_________________
Wygląd: wysoki blondyn 198 cm wzrostu luźne długie włosy, bardzo jasna cera, krwiscie czerwone usta, błękitne ocz, potargane zniszczone czarne szaty i koszula, podniszczone wojskowe wysokie buty, roslinne ornamenty na plecach
charakter: Młody Rose jest spokojnym, uprzejmym i poukładanym mężczyzna posiadającym swoje marzenia i ambicje, które chce realizować nawet ceną jaką jest życie innych.
Miłośnik przyrody szczególnie umiłował sobie różę z powodu iż mieszkał w miejscu gdzie otaczały go dzikie krzewy róż. Uwielbia przebywać w samotności i rozmawiać sam ze sobą gdy ma jakieś wątpliwości odnośnie swojego zachowania. Wydaje się to dziwne aczkolwiek wychodzi z założenia, że tylko on wie tak naprawdę co dla niego najlepsze. Nie jest łatwo zdobyć jego zachowania z prostego powodu od dziecka mieszkający jedynie z ojcem, który zastępował mu praktycznie wszystko.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Pią Wrz 26, 2008 7:27 am

Stał i wpatrywał się w morze. Nie słyszał już żadnych kłótni ani narzekań ze strony towarzyszy. Jednak gdy padły słowa Sharaku odwrócił się i zrobił kilka kroków w jego stronę.

-Sharaku. Gdy ja na coś się piszę to nigdy nie rezygnuje. Będziesz miał we mnie dobrego przyjaciela i wiernego towarzysza. - Zakończył i znów podszedł do burty. Oparł się o nią i wpatrywał się w dal.

Gdy nastała noc Invis zszedł pod pokład i położył się w swojej kajucie. Odwrócił się do ściany i zamknął oczy.

''Muszę być wypoczęty aby nie zginąć podczas tej wyprawy.'' - Pomyślał.
Powrót do góry Go down
LoRo1987

avatar

Dołączył/a : 28/01/2008
Liczba postów : 660

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Pią Wrz 26, 2008 9:19 am

Z przyjemnego otępienia na pograniczu z drzemką wybudziła go ponownie rozmowa Asgardczyka z Neo. Nie słyszał dokładnie o co chodziło jednak pytanie Neo usłyszał idealnie. Może dlatego że Asgardczyk nie powinien wogóle o tym wiedzieć. Coraz bardziej rozumiał jak ważne było jego poselstwo w Asgardzie. Sam do końca jeszcze nie wiedział co się dzieje ale powoli zaczynał się domyślać. Na pytanie Neo nie odpowiedział głośno a jedynie przesłał do jego umysłu prostą odpowiedź...
-Nie wiem skąd ten Asgardczyk wie... Jedyną szansą mogło być jego poselstwo które nastąpiło zaraz po Tobie. Nie zawracaj sobie tym głowy nie jestem tutaj żeby Cie niańczyć. Raczej po to żeby utrzymać w ryzach przyjacielu-po czym znów wrócił do przyjemnego stanu w jakim był przed chwilą
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Pią Wrz 26, 2008 10:29 am

- Jeśli tylko Posejdon pozwoli - odpowiedział pół zdaniem na to co mówił Rycerz Andromedy po czym dokończył - Ten kto wyskoczy znajdzie się w Grecji jeśli tylko Posejdon pozwoli.Wy wierzący w greckich bogów powinniście wiedzieć o tym doskonale.
To było wszystko co miał do powiedzenia na ten temat.Stał oparty i wpatrywał się w taflę wody.W pewien sposób był pewny ,że nic mu nie grozi podczas tej wyprawy.Miał poczucie ,że Norny nie zamierzają w najbliższym czasie przecinać jego nici życia jeśli wogóle mają do niej dostęp.

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Neo
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 31/12/2007
Liczba postów : 1233


PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   Sob Wrz 27, 2008 2:27 pm

Neo stanął przez chwilkę w milczeniu.Odpowiedź jaką przekazał mu Radis można powiedzieć że odrobinę zaspokoiła jego oczekiwania.Musiał się mieć na baczności...nie wiadomo co planuje Anakin..a on jest najpotężniejszym rycerze Asgardu.Być blisko niego jest równowarzne z przebywaniem w jasniki lwa.
Jednak...jak to powiedział sługa Hadesa nie trzeba się przejmować na zaś.
Neo stanął przy prawej burcie i patrzył na bezmiar wszechogarniających go wód.Cieszył się lekką bryzą oraz południowymi wiatrami..
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mroczny Wędrowiec...   

Powrót do góry Go down
 
Mroczny Wędrowiec...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: