Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [Smok Głaszcze Kota -Kot Mruczy] Trening Vlado

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Eru

avatar

Dołączył/a : 05/01/2009
Liczba postów : 85

Płeć : Male

PisanieTemat: [Smok Głaszcze Kota -Kot Mruczy] Trening Vlado   Wto Sty 06, 2009 3:38 pm

WSTĘP



Gdzieś w pokrytych lasem, zamglonych górach prowincji Henan.

"Pamiętam moje pierwsze treningi z ojcem. To jak chwalił mnie za szybkość i instynkt. Pamiętam jak mój mistrz karate wspominał coś o moim niemal nadnaturalnym wyczuciu dystansu i uprzedzających ciosach. Tak, lubiłem treningi i lubiłem sprawdzać się w pojedynkach.

Pewnie was to zdziwi ale traktuje walkę raczej jak zabawę, zabawę bez której ciężko mi żyć.
Nie wiem czemu tak jest ale czuję się jak szpila, nad którą przesunięto magnes. Muszę gnać wciąż do przodu, szukać nowych wyzwań...
...I powiem wam coś jeszcze - CHOLERNIE TO LUBIĘ.
"

Vlado był już kiedyś w Chinach. Trenował ciężko pod okiem mistrza stylu północnego tygrysa. W ciągu zaledwie kilku lat opanował większość technik, w tym jedną tajną. A to dzięki temu iż mistrz widząc jego talent ofiarował mu mały sekret rodu.
Po tym jak Vlado opuścił swojego sifu by doskonalić się na odległej Syberii jego treningi zmieniły swój charakter.
Nie były już tak wymagające fizycznie, nie trenował już pod kątem technicznych aspektów walki. Jego trening polegał na samodoskonaleniu, medytacji i walce z samym sobą pośród chłodnej dziczy, gdzie samotność i głód były najmniejszymi z problemów.
Niczym zwierze pływał w lodowatych wodach, wspinał się na drzewa i spał na skalnych zboczach. Godzinami potrafił biec za stadem renów aby w końcu schwycić jednego z nich. Czasem wędrując przez zimną, pustą tundrę nie spotykał nic prócz krzewów lub okazjonalnie rozrzuconych tu głazów. Urozmaicał więc sobie czas uderzając w owe głazy tak jak czynił to dawniej używając makiwary. Bił dotąd aż głaz pękł bądź on sam stracił siły. Wkrótce jego pięści i golenie pokryły się naroślami a palce stwardniały niczym rogi nosorożca.
Wtedy natrafił na ślad tygrysa za którym podążył z powrotem do Chin.

*************************************************************

Vlado otworzył oczy i rozejrzał się po swojej prawej stronie ujrzał otoczony kadzidłami złoty posąg buddy po prawej uchylone drzwi za którymi majaczył plac wypełniony ubranymi w niebieskie stroje, łysymi postaciami. Drzwi otwarły się i do sali wszedł chudy młodzian, w dłoniach trzymał miskę z brunatną cieczą w której pływały parujące kawałki warzyw.
Po jego ogolonej głowie i stroju Vlado poznał, że ma do czynienia z buddyjskim mnichem. Chłopak ukłonił się w stronę posągu a następnie w stronę leżącego na ziemi Vlado.
Podał mu miskę i zaczął coś mówić. Niestety Vlado widział tylko poruszające się usta więc zwykłym sobie gestem popukał się otwartymi dłońmi w uszy i poklecił głową.
Mnich skinął na znak zrozumienia i wskazał na plac, tam pośród trenujących młodych mnichów przechadzał się wysoki barczysty mężczyzna w średnim wieku dokładnie obserwując starania swych uczniów.
Młody mnich wskazał na miskę ukłonił się i wyszedł.
Vlado jednym haustem opróżnił jej zawartość i starając się zwalczyć ból głowy wyszedł przez drzwi...


Ostatnio zmieniony przez Eru dnia Wto Sty 06, 2009 10:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Silver
Admin
Admin
avatar

Dołączył/a : 08/03/2007
Liczba postów : 658

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: [Smok Głaszcze Kota -Kot Mruczy] Trening Vlado   Wto Sty 06, 2009 4:58 pm

Bardzo ładne, oby tak dalej. 2 lvl

_________________

Powrót do góry Go down
Eru

avatar

Dołączył/a : 05/01/2009
Liczba postów : 85

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: [Smok Głaszcze Kota -Kot Mruczy] Trening Vlado   Czw Sty 15, 2009 5:58 pm

Wiatr uderzył w wielkie, kwadratowe płyty wykonane z szarego kamienia wzbijając w powietrze grzywiasty tuman kurzu wędrujący to w jedną to w drugą stronę rozległego świątynnego placu.
Wschodzące słońce przepłynęło po ciężkich ceramicznych gontach ułożonych niczym smocza łuska i oświetliło siedzące w zazen postacie mnichów.
Niektórzy z medytujących mieli w dłoniach różance inni składali dłonie przed sobą. Kilka osób na znak mistrza wstało i udało się w kierunku dużego budynku, którego wejścia strzegły pomalowane na jaskrawo posągi dawnych wojowniczych bogów i demonów.
Vlado rozejrzał się po sali, posadzka jak w większości tutejszych sal treningowych była wtłoczona, głębokimi na kilka centymetrów śladami stóp. Odciskami które wydawałoby się jakiś olbrzym zostawił na mokrym piachu obmywanym morskimi falami.
Mistrz uśmiechnął się do Vlado i swoim Spychajem, niemalże przewiercił mężczyznę sokolim spojrzeniem. Wskazał na stojak z bronią i rozmaitymi narzędziami treningowymi.
Vlado objął wzrokiem broń i pomyślał iż "Coś takiego jest mi zbędne. Czyż moje ciało nie jest już dostatecznie silne?" .
Stary mnich przesunął swą pokrytą siecią żył dłonią po białej rzadkiej brodzie i zmarszczył czoło. Po chwili podszedł do stojaka i jedną dłonią wyciągnął z niego ogromny pędzel, po czym zanurzył go w atramencie i cały czas posługując się jedną dłonią zaczął swój taniec.
Na kamiennej podłodze powstawały piękne znaki i malunki, ptaków, drzew i gór. Ruchy pędzla były zadziwiająco płynne i szybkie a przy tym precyzyjne. Vlado oglądając popi mistrza uśmiechnął się drwiąco myśląc iż skoro starzec potrafi to zrobić z taką łatwością, to on młody wojownik w sile wieku opanuje tą sztukę w parę godzin.
...Mylił się, nie mógł sobie poradzić nie jedną a nawet dwoma rękami. Choć jego mięśnie napinały się do granic możliwości a stawy piekły, ruchy były nadal kanciaste i pozbawione szybkości i polotu.
Został w sali sam, więc pozwolił sobie na sapanie i bełkotliwe przekleństwa rzucane w kierunku "dzieł" jego niewprawnych dłoni.
Po południu pojawił się mistrz z miską ryżu i widząc spoconego i zdenerwowanego młodziana podszedł do niego z mentorską miną i poklepał go po bicepsie kręcąc przecząco głową.
Vlado spojrzał na mistrza teraz już pełnym podziwu wzrokiem, czekając na dalsze wskazówki. I otrzymał je, mnich wskazał jedną dłonią w górę a drugą w kierunku ziemi po czym zakreślił nimi dwa okręgi i wykonał ruch podobny do tego gdy spragniony człowiek dobiega do źródła i chwytając wodę w obie dłonie wznosi je nad siebie oblewając się woda.
Vlado pokiwał głową na znak zrozumienia i ukłoni się odchodzącemu mistrzowi. Ten odwrócił się jeszcze na chwile i uśmiechnął się wskazując swą głowę a następnie uśmiech.
Młody wojownik, znów zaskoczony tym, w jaki sposób udaje mu się pojąć to czego chce od niego mistrz wrócił do treningu.
Tym razem uśmiechając się i koncentrując na oddechu i tym co malował nie zaś na tym jak utrzymać pędzel i jak mocno napinać mięśnie.

_________________
MARANNA WODNA PANNA
Powrót do góry Go down
Saga
VIP
VIP
avatar

Dołączył/a : 10/03/2007
Liczba postów : 1364

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: [Smok Głaszcze Kota -Kot Mruczy] Trening Vlado   Sob Sty 17, 2009 9:44 am

Kilka literówek
2 lvl

_________________
I don't wanna lose control, but I'm falling
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [Smok Głaszcze Kota -Kot Mruczy] Trening Vlado   

Powrót do góry Go down
 
[Smok Głaszcze Kota -Kot Mruczy] Trening Vlado
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Rasy Smoków
» Trening policyjny - wspinaczka po linie - sala gimnastyczna
» Trening
» Goomoonryong
» Łapaj kota

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: