Saint Seiya PBF
Przyszli rycerze i wojownicy!

Bogowie udali się na spoczynek. Los krain jest w naszych rękach. Szykuje się długa wyprawa, w której udział biorą wszyscy aby odkryć tożsamość tajemniczego obiektu.

Dołącz do wyprawy i pokaż, że jesteś godzien przywdziania zbroi.



 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Prowincja Henan -Chiny, Pokryte LAsem górskie zbocza.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Eru

avatar

Dołączył/a : 05/01/2009
Liczba postów : 85

Płeć : Male

PisanieTemat: Prowincja Henan -Chiny, Pokryte LAsem górskie zbocza.   Wto Sty 06, 2009 10:07 pm

Przekleiłem, bo omyłkowo wstawiłem do treningu. Choć z treningiem się wiąże

Trening

Klasztor Ukryty w zamglonym gęstym lesie w surowych górach.



Nagle mężczyznę zalał blask południowego słońca.
Vlado przetarł oczy wierzchem dłoni i osłaniając się przed światłem rozejrzał się dookoła.
Wokół niego wyrosły wysokie zbudowane z pomarańczowej cegły mury zwieńczone kamiennymi rzeźbami mitycznych zwierząt.
Mnisi trenowali na ogromnym placu pokrytym kamiennymi płytami.
Wokół placu rozlokowane były liczne budynki i kompleks świątynny nakryty masywnym czerwonym dachem, gdzieś w oddali majaczyła pagoda, błyszcząca w słońcu niczym ociekające złotem berło.

Do Vlado podszedł mnich, który wcześniej obserwował trening uczniów. Ukłonił się bardzo nisko składając nabożne dłoń ie. Jogo łysa głowa niczym lustro odbijała promienie słońca co wydawało się Vlado dość zabawne.
Wojownik uśmiechnął się wiec szeroko i odkłonił mnichowi dość niezgrabnie. Mnich zaś poklepał go po barku i grzecznie wskazał na środek placu na którym widniał znajomy malunek.
Vlado spojrzał na swoje nadgarstki.

***
Po chwili stał już na środku placu.
Zsunął szaty w które wcześniej odziali go mnisi odsłaniając lewę ramię.
Jego przeciwnik, ukłonił się trzymając dłoń na wysokości czoła marszcząc przy tym brwi.
Mistrz dał znak do rozpoczęcia sparingu.
Powrót do góry Go down
Eru

avatar

Dołączył/a : 05/01/2009
Liczba postów : 85

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Prowincja Henan -Chiny, Pokryte LAsem górskie zbocza.   Sro Sty 07, 2009 5:22 pm

Ciosy młodego mnicha były szybkie i niespodziewane, niczym wystrzały pruły powietrze tak iż Vlado nie miał wiele czasu na reakcje.
I choć z łatwością przyjmował ciosy swymi stwardniałymi przedramionami i piszczelami to większość uderzeń przedostała się przez jego gardę.

Grad uderzeń nie ustawał, młody mnich stojąc w niskiej pozycji parł do przodu wspierając swe techniki głośnymi wojowniczymi okrzykami. Niczym kot zmieniał położenie swego ciała, balansując środkiem ciężkości i wykorzystując pęd swego ciała do zadawania kolejnych uderzeń.
Vlado cofał się starając się blokować a jednocześnie obserwować technikę mnicha.

"Mam!" Pomyślał wojownik i skupiając całą siłę w lewej stopie skręcie swe biodra i uwolnił energię ciosu w lewej ręce.
Celował w powietrze na poziomie głowy mnicha, gdzie jak się spodziewał miała się ona pojawić dokładnie wtedy co jego pięść.
"Co do wszystkich skał Himalajów" Pomyślał Vlado, gdy jego cios nie natrafił na głowę a na zręcznie zastawioną pułapkę. W tej samej chwili poczuł jak jego energia jest przejmowana przez mnicha i kierowana po szerokim łuku na zewnątrz.
-Aghhhrrrff! Wybełkotał wojownik gdy jego potężne po wykonaniu volty runęło na kamienne płyty klasztornego placu.

Mnich wyprostował się i uśmiechając do Vlado wykonał ceremonialny ukłon. Jednak wojownik bynajmniej nie uznał walki za skończoną a siebie za pokonanego.
Rozdął swe nozdrza wciągając powietrze i przypominając sobie cios który wymyślił podpatrując olbrzymiego syberyjskiego kota wygiął swój grzbiet dotykając ziemi zwiniętymi na kształt łap dłońmi.
"Tygrys chwytający błyskawice!Przebiegło przez głowę Vlado kiedy jego dłonie a następnie stopy z impetem uderzyły o ziemie i posłały go w kierunku mnicha z ogromną prędkością.

Mnich mino iż doświadczony nie zdołał całkowicie uniknąć przerażającego ciosu, choć zszedł z jego linii to jeden z "pazurów" zdołał go zahaczyć za barki i obalić na ziemię. Vlado natomiast nie zwalniając przeleciał jeszcze parę metrów i niemalże wbił się w ceglany mur jednego z budynków.
Wstał ciężko pokryty kurzem i zadrapaniami i dziarskim krokiem ruszyli w stronę mnicha. Łysy mąż także poderwał się na nogi i przyjął inną pozycje, przypominającą nieco modliszkę polującą na świerszcza.
Mężczyźni ponownie zwarli się w boju. Lecz tym razem Vlado miast cofać się zaczął nacierać na mnicha. Wykorzystywał przy tym zasięg swych ramion i wytrzymałość ciała. Choć ciosy mnicha stały się jeszcze silniejsze i mniej przewidywalne Vlado postanowił unieszkodliwić narzędzia, które te ciosy zadawały.

Nie blokował uderzeń mnich bezpośrednio bo te w dziwny sposób mijały gardę, zmieniały kierunki bądź lecąc po kolistej trajektorii oplatały ramiona Vlado by je unieruchomić.
Tak mnich był naprawdę zwinny i szybki a jego doświadczenie i technika były przerażające. Lecz to właśnie sprawiło, że Vlado jak nigdy w życiu zapragnął się sprawdzić, zapragnął zwyciężyć.

Tak więc nie blokował ciosów a uderzał w ramiona, dłonie i nogi mnicha. Jego twarde dłonie rozrywały szaty przeciwnika i zostawiały na jego ciele sine pręgi. Mnich wreszcie stracił koncentrację i odsłonił swą szczękę.
Vlado z impetem uderzył łokciem.
Mnich zakrzyknął -Haaaiaaai! I osuwając się na ziemię chwycił gardło Vlado.
Mężczyzna poczuł jak szponiasty chwyt pozbawia go powietrza i odcina krew tak potrzebną po wykonaniu ogromnego wysiłku, czuł jak nóg i się pod nim uginają, jak uderza kolanami o ziemię, świat przed jego oczami robił się czarny.

-Wystarczy ozwał się spokojny dostojny głos - Wiem już, że się nie myliłem

Zgromadzeni mnisi skłonili się w kierunku przełożonego odpowiadając mu chórem. -Mistrzu Hua Te Jian!

Sędzia pojedynku, ten sam barczysty mnich, którego Vlado wziął wcześniej za mistrza z uśmiechem podszedł do walczących i pomógł im wstać.
-Mistrz chce z tobą rozmawiać biały człowieku Jego pokryta żyłami dłoń wskazała na okrytą złotymi i czerwonymi szatami niską postać.

_________________
MARANNA WODNA PANNA
Powrót do góry Go down
Eru

avatar

Dołączył/a : 05/01/2009
Liczba postów : 85

Płeć : Male

PisanieTemat: Re: Prowincja Henan -Chiny, Pokryte LAsem górskie zbocza.   Sro Sty 07, 2009 5:51 pm

Wielki mistrz podszedł bliżej. Był to niski stary człowiek, jego w całości łysa pokryta była licznymi zmarszczkami.
Białe niczym pióra gołębia włosy spływały z brody i boków w rzadkich, prześwitujących kaskadach. Szaty, którymi był okryty oznaczały iż jest przeorem całego klasztoru. Nie zawsze takie nosił, plotki mówią iż jest bardzo stary i jako młodzieniec chodził w mundurze, ba był nawet chińskim bohaterem wojennym i oddał wielkie zasługi dla swego kraju. Potem na lata wieści o nim zaginęły, plotki głoszą, że odwiedził tybet, Indie, Japonię a nawet iż był w odległej Grecji. Do Chin powrócił jako starzec, po wielu latach. Jego rodzina już nie żyła, nie miał bliskich, ani domu, gdyż jego wioskę wchłonęło rozrastający się potężny Shanghai.
Ponoć jedyne co miał ze sobą to szaty, kij wędrowny i dziwną skrzynka niesioną na plecach. Po kilku latach zawędrował w góry Henan i ogolił głowę. Jego umiejętności i mądrość były ogromne toteż szybko został przeorem i jest już nim bardzo długo.

*******************

Mistrz swymi pomarszczonymi dłońmi objął twarz Vlado i spojrzał mu w oczy.
"Jego skóra jest delikatna jak papier, a oczy, a oczy świecą jak niebieskie kryształy! " Pomyślał młodzieniec.
Starzec uśmiechnął się ciepło i wskazał na kocioł wypełniony wodą, jednocześnie pokazując człowiekowi by uderzył w jej powierzchnię. Vlado wykonał polecenie.
Woda pod wpływem siły wzleciała w powietrze i zaraz potem wróciła na swe miejsce.
Vlado nie wiedział czemu ale odczuwał wrażenie iż rozumie naukę, tak jakby ktoś wlał mu ją do głowy nie mówiąc ani słowa, jakby sama obecność uczyła go czegoś.

Mistrz cały czas wiercąc oczami mężczyznę rysował na ziemi za pomocą swej laski różne znaki, a obok nich obrazowe hieroglify.
Nie czytał ich jednak na głos tyko stukał laską w ramię Vlado, aby ten się koncentrował na tym co widzi.

"Tak. Rozumiem. Mam być jak woda, Jak smok a moje chi musi zostać okiełznane. Ogniste chi tygrysa jest jak błyskawica, bez równowagi z innym żywiołem spali mnie samego. Nie trafiałem przeciwnika dlatego że błyskawica uderzająca w wodę nie zrobi jej krzywdy... "

******************
Dzień zbliżał się ku końcowi a Vlado padł zmęczony od nadmiaru nauk i ćwiczeń.
"Nawet biegając po surowej Syberii nie czułem takiego zmęczeniowa, to chyba od tych wszystkich myśli jakie mistrz wciska mi do głowy Mężczyzna spojrzał jeszcze przez okno na pełne gwiazd czyste górskie niebo i zasnął znużony.

_________________
MARANNA WODNA PANNA
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Prowincja Henan -Chiny, Pokryte LAsem górskie zbocza.   

Powrót do góry Go down
 
Prowincja Henan -Chiny, Pokryte LAsem górskie zbocza.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Śnieżna Kraina za lasem
» Polana w środku lasu
» Łąka pod Zakazanym Lasem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saint Seiya PBF :: Off-Topic :: ARCHIWUM FORUM :: III ERA-
Skocz do: